•  

    Czy komuś się w ogóle podoba? Bo jak popatrzeć po tagu, to jedyne co widać, to wyrazy oburzenia, niesmaku i bóldupienia, że kiedyś to było, a dziś nie ma. Co ciekawe bóldupienie w dużym stopniu dotyczy tego, co w #startrek zawsze było obecne, czyli pewnych nielogiczności, skrótów fabularnych, przegiętych historii, czy w końcu politycznej poprawności

    #std

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Widzę, że stosujesz wobec mnie tą samą pasywno-agresywną postawę, która obowiązuje na forum startrek.pl, łącznie z rozbieraniem posta na części pierwsze. Skoro tak chcesz dyskutować, to proszę bardzo.

      To było 15-20 lat temu. Taka formuła kręcenia seriali przestała się sprawdzać. Nie bez powodu teraz mało który serial jest tak kręcony -- normą jest teraz story-arc na cały sezon a nie zamknięte, mało powiązane ze sobą przyczynowo-skutkowo odcinki izolowane od siebie Czarną Dziurą Międzyodcinkową, która pochłania część wydarzeń z poprzedniego odcinka.

      No tak, bo dopiero teraz wymyślono długie story-arci. A wojna z Dominium w DS9, czy powrót Voyagera do domu, to co to było? W ogóle nie zrozumiałeś o czym pisałem. Nie czepiam się tego, że nie ma fabuł skrojonych pod jeden odcinek. Ale to, że drugi sezon za pasem, a my nie mamy epizodów poświęconych stricte załodze, budowaniu postaci i relacji między nimi, co było normą w poprzednich trekach, jest niedopuszczalne. Przecież do tej pory nie wiemy nic o lasce siedzącej za sterem i jej sąsiadce. Nie wspomnę o tym, że dalej nie przedstawiono głównego mechanika czy oficera taktycznego (elementarz Star Treka). Sposób podania fabuły widzowi, to w tej chwili kompletny chaos.

      To właśnie ta "trekowa" konwencja starych seriali i filmów do ST: Nemesis dobiła filmowo-serialową franczyzę na dekadę, bo producenci nie zauważyli w porę, że konwencja się zużyła -- stąd słabe wyniki 2 ostatnich filmów, jak i ENT.

      I w zamian dostaliśmy Jar Jar Abramsa, który najpierw zgwałcił flarami i błyskami Star Treka, teraz Gwiezdne Wojny i zgadnij co? Widzowie połapali się, że to co im się serwuje to wydmuszka i nie szczególnie mają ochotę na więcej takich eksperymentów, o czym świadczą wyniki zarówno Discovery (które pierwszy odcinek nowego sezonu wrzuciło na youtube), jak i SW:Solo.

      Na rympał to zrobił DS9 a dobił właśnie ENT. Wcześniej wszyscy fani rozumieli, że zmieniający się co "generację" treków wygląd Klingonów to sprawa umowna i kwestia środków technicznych -- do DS9 też toczono w fandomie dyskusje i spekulacje o tych zmianach, ale dopóki postacie w serialu tego nie komentowały -- to można było założyć, że w serialu Klingonie wyglądają cały czas tak samo.

      Sorry, ale z perspektywy mnie, zwykłego zjadacza chleba, Klingoni od TNG do ENT (licząc po drodze Torres) wyglądają niemal identycznie. Dopiero w STD komuś odbiło i postanowił z nich zrobić żaboludzi przypominających Narnów z Babylon 5. To, że w DS9 i ENT próbowano jakoś wyjaśnić przyczynę zmiany wyglądu Klingonów, było przecież ukłonem w stronę fanów i próbą wytłumaczenia megaburaka spowodowanego po prostu brakiem kasy i brakiem odpowiedniej technologii filmowej podczas kręcenia TOSu, więc nie rozumiem o co się tutaj czepiasz.

      Nie, bo nie była. Np. w TNG jest kapitan Rachel Garrett, która dowodzi Enterprise-C, a jeszcze wcześniej -- jakaś nienazwana Pani Kapitan USS Saratoga w Star Trek IV. ¯_(ツ)_/¯ To tak z głowy, nie chce mi się szukać więcej przykładów.

      Jak już chcesz być taki szczegółowy, to w TNG też był czarny kapitan Nebuli - to też tak z głowy. Tylko, że nie zrozumiałeś o czym pisałem, albo nie chciałeś zrozumieć. Nie chodziło mi o jakieś epizodyczne pojawienie się postaci, tylko pierwszoplanową rolę, która zostaje z widzem przez bite siedem sezonów. Jest chyba różnica, nie? Jak ogłosili, że w Voyagerze kapitanem będzie kobieta, to pamiętam, że były ruchawki w fandomie. Dopiero kiedy się okazało, że postać jest dobrze napisana, a Mulgrew zrobiła dobrą robotę zaczęło się uspokajać.

      Aha -- Sisko, nie Sisco.

      No, nie mogłeś sobie odmówić satysfakcji, c'nie?

      Raczej nie, bo są zapowiedziane 2 kolejne seriale, w tym jeden z Patrickiem Stewartem, który ponownie będzie grał Picarda.

      No nie bardzo. Jak STD poleci z oglądalnością na ryj i zostanie skasowane, to nikt o zdrowych zmysłach nie będzie pakował się w nowy serial z osiemdziesięcioletnim dziadkiem Stewartem, który może odwalić kitę w czasie produkcji.

      A tak w ogóle, to tak, jak niektórzy tutaj niepotrzebnie kopią leżącego i krytykują STD nawet jeśli zaczyna coś robić dobrze (a od pojawienia się Pike'a pojawiło się małe światełko w tunelu), tak ty należysz do grona trekowych psychofanów, którzy będą bronili serialu za wszelką cenę. Zresztą, widzę, że koniecznie musisz mieć we wszystkim ostatnie zdanie. Więc sorry, ale nie ma sensu prowadzić dalszej dyskusji.

      Chcesz, oglądaj STD - nikt Ci tego nie zabrania. Ale ostatnie czasy są dobre dla fanów s-f i obrodziło w dużą ilość świetnych filmów czy seriali (że wspomnę tylko o Blade Runnerze od Villeneuve, czy Expanse) i po prostu nie widzę sensu męczenia się przy tej sieczce, tylko dlatego, że ma w tytule słowa "Star Trek". I wygląda na to, że jest więcej takich jak ja.
      pokaż całość

      +: Djelon
    • więcej komentarzy (18)

  •  

    Andromeda jest jaka jest, ale i tak propsy dla polskiego tłumacza ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #masseffect #pdk

    źródło: szej-hulud.jpg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika JohnLenin

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (5)