•  

    Ogólnie spaliła mi się dzisiaj grzałka a że nie mam teraz jak kupić to wymieniłem na jakąś stara która miałem w zapasie, ogólnie dawała dziwny posmak jakby miętowy posmak to chyba resztki ze starego olejku i trochę popaliłem dziwny smak trochę zanikł ale nadal jest i pytanie czy wydzieliły się tam jakieś szkodliwe substancje i czy nie wiem czeka mnie teraz kostnica czy jak? xd

    #epapierosy #epapieros pokaż całość

  •  

    Anon lat 16.
    Erupcja hormonów, kaskady testosteronu tłoczone do komórek.
    Ludzie ładują go dla przyrostu tkanki mięśniowej, ty mięśni nie masz niemal wcale, za to u ciebie objawia się to masą pryszczy w postaci wulkanów, włosami na jajach sztywnymi jak sierść dzika i brodą jakbyś chuj wie ile trenował crossfit.
    Można niby się golić, ale ostrze maszynki kosi razem z włosami grupy wulkanów i masz przed lustrem spełnienie przepowiedni z 2012 r. czyli konkretny rozpierdol na ryju. Szczecina z dzika na mosznie golona odrasta jak pojebana, przez co czochrasz się po torbie co kilkanaście skoków wskazówki sekundowej. Wszyscy w klasie mają Ciebie za jebanego zboka, na zbliżenie z jakąś nawet brzydką koleżanką nie masz szans, chyba że bliskość to kop w krocze.
    Szanse na ruchanko bliskie zero.
    tensmutnyzapłakanyryj.jpg
    Wzwody masz silne, czasem do omdlenia. Większość czasu myślisz o tym, jak tu gdzieś wścibić pałąka i nie tłuc go po łbie dzień i noc.

    Motzno podoba Ci się Wiktoria, szkolna ekolożka, a może ekoloszka. Zamiłowana w przyrodzie, jakby z boku szkolnego życia, dokarmiająca ptaszki i kotki, walcząca z mięsożercami, podejrzewana o spalenie lokalnej rzeźni. Taki trochę szkolny wyrzutek jak ty. Mieszka niedaleko, czasem ją widujesz, jak z wielkim zielonym plecakiem zapierdala do lasu. Ubrana niekoniecznie, przyduże ciuchy, pewnie z jakiejś kurwa eko dzianiny, że możesz w razie czego ściągnąć z siebie i nakarmić w lesie jakąś łanię. Czy coś. Nieważne.
    Mimo wszystko ta dziewczyna ma coś w sobie. Chciałbyś zagadać, ale jak już mijasz, to cała odwaga spierdala jak ostatni autobus.
    Dochodzisz do wniosku, że musisz ją jakoś sobą zainteresować. Zaczynasz nosić koszulkę WWF z małą pandą, na brodzie przyjebałeś kilka kolorowych paciorków, przed szkołą w domu wpierdalasz dwa pęta kiełbasy, bo potem tylko sałata i sałata. Żeby się jakoś jeszcze uwiarygodnić przygarniasz jeża, który pałętał się na trawniku przed blokiem. Jeden dzień kukasz z jeżem pod blokiem licząc, że Wiktoria zauważy i zaczepi. Nic z tego. Musisz zawinąć jeża na chatę, żeby nie spierdolił. Podziabny kolcami jak skurwysyn oczywiście. Teraz już wiesz, co miała na myśli ta piskliwa dziewczynka z Domowego Przedszkola, co w piosence pytała ".. dokąd tupta nocą jeż?". Naprawdę chuj go raczy wiedzieć, ale tupta jebany jak w "Deszczowej piosence", tylko jak jeż i bez parasola. Drugiego dnia, wynoszę go w spawalniczych rękawicach i butem określam jego rewir, po którym może się poruszać.
    Idzie Ona. Wiktoria. Włosy falują w odwrotnym rytmie niż nazbyt luźna koszula w kwiaty, delikatnie podkreślająca całkiem spore cycuchy. Brązowa spódnica opina jej delikatny brzuszek, który jest całkiem sexi. Taka płodna Matka Natura. Trochę się podjarałem.
    -O jaki słodki jeżyk! - pisnęła jak mucha zwabiona wonnym lepem.
    -To Erinaceidae, ssak z grupy łożyskowych. Prowadzi głównie nocny tryb życia, potrafi zjeść nawet 200gr owadów w ciągu takiej nocy. Tylko może się zatruć robakami zatrutymi pestycydami. Wspaniałe stworzenia, a ten okaz jest wyjątkowy.
    Przygotowana garstka wiedzy z Wikipedii i już moja ekoloszka ma maślane oczka.
    -Anon, ja widzę że Ty kochasz przyrodę! Chodź szybko ze mną! Muszę Ci coś pokazać!

    Nie zdążyłem odpowiedzieć, jak już chwyciła mnie za rękę i pociagnęła w stronę swojego domu. W odpowiedzi dostała tylko jęknięcie z wywrotem gałek ocznych, bo samo dotknięcie kobiecej dłoni spowodowało wytrysk nasienia. Dobrze, że do worka foliowego z kołnierzem na penis, wszytego w nogawkę spodni. Odkąd raz doszedłem na lekcji od czochrania szczeciny na jajach i miałem na spodniach plamę wielkości Eurazji na mapie, tak postanowiłem się zabezpieczyć przed niekontrolowaną ejakulacją. Potrzeba matką wynalazku.
    Tak więc idziemy do domu mojej wymarzonej, oczywiście z jeżem.

    Drzwi do mieszkania zbite z desek, takich nielakierowanych, żywe drzewo. Eko, bo lakier nie jest eko. Chuj, że te trzeba będzie zaraz wymienić, a deski nie rosną na drzewie, a trzeba je ściąć. Nieważne. Już od przedpokoju masz wrażenie, że jesteś w ogrodzie botanicznym, albo jakimś narodowym parku. Dywan z trawnika, na ścianach konary, na których zbiera się ptactwo i ogląda, kto to w gości zawitał. Z dziury w starym pawlaczu łeb wysunęła zbudzona sowa. No ja kurwa rozumiem poka sowę, ale to jest zbyt dosłowna interpretacja.
    Tabun psów i kotów szczeka i miauczy na przemian. Witają się ze swoją panią, a ta odwzajemnia przywitanie z każdym z osobna. Po imieniu. Na przywitanie z salonu syczy pyton tygrysi i z tuzin mniejszych węży i wężyków. W akwariach rytmicznie cykają najrozmaitsze owady. Do tego chomiki, szynszyle, myszoskoczki. No kurwa arka Noego, tylko nie ta śpiewająca.
    Idę w głąb przedpokoju. Chyba nie muszę ściągać butów na trawniku?
    Wchodzę do pokoju mojej Miss Nejczer. Trzeba chyba bardzo kochać przyrodę, żeby wpierdolić sobie do pokoju pień, będący willą terminów, do tego mrowisko po przeciwległej stronie. Robi mi się słabo, a do tego nie mogę utrzymać tego jebanego jeża, jak ojciec gówniaka w Mc Donaldzie. Pocę się walcząc z napalonym na robale jeżem, z drugiej strony odkrywam chyba w sobie jakąś fobię przed tym robactwem. Czuję się bardzo niepewnie, chciałbym stąd już spierdalać, ale sztywniejące prącie stanowi teraz ośrodek podejmowania decyzji.
    Wiktoria siada na łóżku z palet i klepiąc ręką w jakąś eko narzutę zaprasza mnie, żebym też usiadł.
    Siadam ostrożnie, bo mam wątpliwości czy to łóżko aby na pewno jest martwe.
    -Anon, jak Ci się podoba moje eko królestwo?
    -W sumie spoko, oddaje Twoją wielką pasję, skoro zapachy Ci nie przeszkadzają.
    A trzeba przyznać, że jebie tam u niej okrutnie. Okna pozamykane, żeby pupile nie pospierdalali.

    -Ale nie widziałeś jeszcze wszystkich zwierzątek w tym domu.

    Wiktoria uśmiecha się zalotnie i zadziera swoją brązową spódnicę.
    Co ona tam kurwa trzyma, jenota, szopa, królika? A może swoją pusię traktuje jako pupila, albo jakaś gra słów, żart, metafora. No nie wiem.
    Firlutny uśmieszek nie schodzi jej z twarzy i zaczyna ściągać majteczki i... tutaj wyjaśnia się tajemnica jej początkowo seksownego brzuszka, który się okazał wielką kępą łoniaków, która uwolniona od nacisku elastycznej gumy z majtek pęcznieje jak drożdżowe ciasto. Rośnie na kształt jakiegoś drzewa, takie kurwa bonzai z łoniaczy. Żeby było gorzej, to to drzewko rusza się nie tylko siłą powstawania sprasowanych majtami włosów.
    -Widzisz Anonku te piękne Pthirus pubis i Sarcoptes scabiei? Cudowne prawda? Moje łono ich domem, jak pierwotna matka Gaja.
    Odchyla się powoli opadając na plecy i jak sobie dobrze znaną mantrę powtarza- Wejdź Anon we mnie i nacieraj swoim taranem w moje wrota życia, a rozlej swój życiodajny nektar na moje życiodajne drzewo i nakarm moje spragnione dzieci.
    Jeszcze nie wiedziałem, że te piękne łacińskie nazwy to wyszukane określenia wszy łonowej i świerzbowca. Ja do tego całego zwierzyńca dołożyłem jeszcze solidnego pawia, choć może już gdzieś mieszka w tym chorym rezerwacie. Trzymany ostatkiem sił jeż uwolnił się z uścisku i dostał istnego pierdolca na widok tylu frykasów na łonie psychicznie chorej dziewczyny. Siedział na niej jak na czereśni i zajadał te łacińskie przysmaki ze szwedzkiego łona, sprawiając wyraźną przyjemność właścicielce. Mój pyton zamienił się w pospolitego zaskrońca, skurzczył się na tyle, że wysunął się z worka w nogawce i schował przestraszony między jajami. Zaczynam powoli wstawać, żeby opuścić te królestwo fauny i flory. W tym momencie Wiki chciała wpleść palce w moje włosy, bo idiotka chyba myślała, że ja podjechałem do tego czegoś językiem. Złapała jeża i wydarła się w niebogłosy, co było jej jedynym normalnym zachowaniem. Wszystkie zwierzaki zerwały się jak na alarm, jak na okrzyk jebanego Tarzana. To był ten moment, kiedy trzeba było spierdalać. Cały ten zwierzyniec rzucił się na na mnie, gdy cisnąłem na pełnej przez przedpokój. Darowałem sobie naciskanie klamki z kory, tylko wypadłem na klatówę razem z drzwiami. Spierdalałem tak, że Usain Bolt wąchałby jedynie palone podeszwy. Cały czas machałem rękami, czułem się jakby mnie oblazło całe ścierwo z tej eko chałupy. Wpadłem do domu, zabrałem młodszego brata i zawartość szafki w której Madka trzyma chemię gospodarczą. Pobiegliśmy do garażu, chociaż w sumie to ja biegłem, a młodszy braciak spędził ten czas w powietrzu dyndając uczepiony do mojej ręki.
    Do Karchera ojca zalałem wszystko co w etykiecie miało opis "bakteriobójczy" nie bacząc na przymiotnik "żrący" czy "toksyczny". Stanąłem przed garażem ubrany jedynie w slipy, okulary używane przy koszeniu trawnika i słomiany kapelusz, a młodszy gówniak płacząc i krzycząc zaczyna myć mnie pod ciśnieniem, uwalniając od uczucia obecności na skórze całej gamy insektów. Nie uwolniło to jednak od bólu palonej skóry i częściowego paraliżu dróg oddechowych. Zemdlałem.
    Obudziłem się w szpitalu. Łzy matki delikatnie koiły popaloną twarz. Okazało się, że Domestos świetnie zamyka mieszki włosowe i temat zarostu mam z głowy, tak jak gładkość policzków, które niewidomemu pod palcami mogły sugerować, że ma przyjemność z pniem kilkusetletniego dębu.
    Poleżałem kilka tygodni w jakiejś pianie i ze specjalnie wyprofilowaną maską wpisano do domu. Cały testosteron skumulował się w nienawiści do świata zwierząt dużych i małych i tych kurwa jebanych ekologów. Nie rozstawalem się z Raidem w aerozolu, do którego na AliExpress kupiłem piękną skórzaną kaburę. Traktowałem nim każdego zwierzaka jaki zbliżył się na tyle, by przywołać traumatyczne przeżycia.
    Całymi dniami i nocami, zamknięty w swojej piwnicy studiowałem anatomię, zwyczaje, słabe punkty najróżniejszych stworzeń, żeby możliwie skutecznie je zapierdolić.
    Prawdziwe studia, nie jakaś kurwa socjologia czy administracja i zarządzanie. Wieczorami wynurzałem się z piewni na zajęcia praktyczne. Do mojej maski dołączył kostium z bezdomnych psów, kotów, pas z z podstępnie zwabionego i zajebanego gołymi rękami lisa. Nakolanniki z żółwich skorup, które opróżniłem z lokatorów sprężonym powietrzem. Do tego bat ukręcony ze szczurzych ogonów. AntyAnimal z krwi i kości. W moich żyłach płynęło czyste DDT.
    Nasza rodzinna działka była wolna od wszelkiego robactwa, komary spierdalały na mój widok. Krety chyba znały już nawet tempo moich kroków, bo czułem jak pod ziemią zabijają się o siebie w panice.
    Sąsiedzi pytali rodziców, jak osiągają takie wyniki w uwalnianiu się od robactwa i szkodników i tak zacząłem świadczyć usługi. W masce, pod osłoną nocy zacząłem rozwiązywać prawdziwe ludzkie problemy, kasując coraz większy kwit. Robiłem to z powołania, a więc ciężko nie pracowałem. Kasa na sprzęt, technologicznie byłem zaawansowany jak jebany Bruce Wayne. W niedługim czasie byłem najlepszy w te klocki w regionie. Zlecenia od firm i organów publicznych. Wiodłem spokojne życie AntyAnimala, oddalając myśli o genezie mojego przeobrażenia. Do czasu, aż w telewizji zobaczyłem przykutą do drzewa tę kurwę Wiktorię, z jej kochankiem jeżem, o którym dobrze wiedziałem, że to nie miłość, a czysto symbiotyczny charakter znajomości.
    Ta głupia dziwka broniła larwy chrabąszcza majowego, ewidentnego szkodnika drzew, którego chciała chyba zaprosić do swojego drzewka. Krzyczy reporterowi, że prędzej zginie jak da zabić te biedne stworzonka. To zginiesz kurwo, bo już na pakę ładuję Delan 700WG, Ventop 350SC, Discus 500WG, Rubigan 12EC
    Miedzian Extra 350SC, Cuproflow 375SC, Champion 50WP,
    Ardent 500SC, Merpan 50WG.
    Wybiję do ostatniego, a z tego kolczatego dewianta zrobię sobie nałokietniki. Wymienię tylko opony na lane, bo z reguły rozjeżdżam te kolczaste kurwy, nawet ryzykując mandat za przerwanie podwójnej ciągłej, ale albo na pace chemia, albo 2 komplety zapasowych kół.
    Jeż oponę przebija bez problemu. On to nawet lubi, choć może nie tak jak wszę łonową i świerzbowca.

    #pasta #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Ogólnie na wysokich ustawieniach w 1080p średnia fps wynosi 56. Jednakże co jakieś 30-40 minut mnie wywala na pulpit i wyświetla się komunikat że Cyberpunk się wypłaszczył. Mam nadzieję że to nie jest wina mojej karty graficznej (radeon rx 5700) tylko samej gry i zrobią jakieś patche naprawiające tego typu rzeczy.

    #cyberpunk2077 #pcmasterrace

  •  

    Mircy mam problem, odłączyłem monitor od pc i podłaczyłem jeszcze raz przez hdmi i nie działa sprawdzałem 10 razy czy wejście dobre i czy na monitorze odpowiednie wejście ustawione

    #pcmasterrace #komputery #gry

  •  

    Ej powiem wam teraz prawdę, rząd USA posiada tajną broń na tego typu sytuacje i jak ja użyje to w przeciągu paru godzin wszelkie protesty się skończą. Otóż w tajnym prezydenckim schronie pod Białym Domem jest taki pokój obrad. Wiecie jak na filmach że są ekrany stół A na nim wielka mapa świata i fotele dookoła. No i w tym pokoju znajduje jest też takie biurko prezydenta A na nim stoi taki wielki czerwony przycisk który jest zablokowany przez taka klapke I aby nią zdjąć trzeba wsadzić klucz który ma prezydent no i nad tym guzikiem jest tabliczka z napisem "KKK". I że jak prezydent go naciśnie to do wszystkich wielkich czarodziejów zostaje wysłany SMS o treści: ##### Power. No i oni z kolei wysyłają wiadomości do pomniejszych czarodziejów którzy z kolei kontaktują się z szeregowym członkami. Następnie jakieś 5 mln typa wyciąga swoje szaty i broń A następnie się spotykają i ogarniaja całe plany. Po czym w TV leci to ogłoszenie z filmu Oczyszczenie i oni idą oczyszczać. I jak już następuje koniec całej akcji to w sumie miałem coś napisać ale nawet nie wiem co więc dopowiedzcie sobie sami. A co macie zrobić z tą wiadomością? W sumie możecie się pochwalić swoim bliskim nabytą wiedzą czy coś.

    #usa #rasizm #protest #pasta
    pokaż całość

  •  

    W sumie chuj mnie to boli czy będzie ta #ww3 czy nie będzie pewnie nie będzie ale w sumie spoko jakby była bo wtedy byśmy wszyscy pozdychali, pewnie w męczarniach ale pozdychali ja też bym pewnie umarł i byłaby cisza i spokój, w sumie to jeszcze jakieś fajerwerki by były na kiju co jest spoko, a poza tym pomyślcie o tym jako o pewnej szansy od losu #przegryw bez kitu jak te wszystkie #chad pójdą na wojnę i zdechną to będziecie mogli w końcu zakisić ogórasa w jakieś #p0lka. Widzicie niby wojna zła i wgl a wszystko zależy od perspektywy. A poza tym co najważniejsze zawsze się coś dzieje co nie? Jakieś dymy intrygi, zamachy nie jest tak nudno. Normalnie jak w jakimś filmie akcji. No a poza tym to kurde przecież trzeba zobaczyć jak się skończy ta trylogia wojen światowych. pokaż całość

  •  

    Bądź mną, ot zwykły szary człowiek w przyszłości, podróżujesz sobie z ekipą statkiem kosmicznym w celu sprzedania towaru z planety x na planetę y. Statek ulega awarii i rozbijacie się gdzieś na planetarnym Sosnowcu. Planeta jest zdatna do życia wiec budujecie kolonię, hodujecie ziemniaki oraz alpaki. No generalnie staracie sie przetrwać. Planeta okazuje sie zamieszkała również przez innych ludzi wiec z czasem dołączaja do was nowi rozbitkowie. Są również inne frakcje z którymi handlujecie. Żyjecie sobie w spokoju gdy nagle jeb. Wychodzisz ze swojego baraku i nagle okazuje się że ktoś napierdala w was moździerzem z zapalającą amunicja. Wszystko płonie, twój kolega się właśnie fajczy. Jeżeli nic nie zrobicie to i wy podzielicie los towarzysza więc zbieracie sie lokalizujecie najeźdzców i przeprowadzacie atak. Okazuje się że wrogowie są lepiej uzbrojeni posiadaja pancerze wspomagane i broń energetyczna. Twój kolega właśnie został rozwalony przez karabin energetyczny. Ktoś inny zostaje zamordowany gołymi rękami przez bionicznego wampira, gdzie indziej ktoś zostaje rozszarpany przez jakaś bestie dosłownie rodem z mitologii Cthullu. Ten bioniczny wampir już do Ciebie biegnie gdy nagle dostajesz ostrzelany z miniguna i tracisz przytomność. Najeźdzy opatrują Twoje rany i wloką Ciebie do ich bazy. Okazuje się że część z nich albo posiada zaawansowane bioniczne wszczepy albo jest wampirem/ghulem albo jedno i drugie jak w przypadku tamtego psychopaty. Trafiasz do jakies zapyziałej celi z grzejnikiem, klimatyzatorem, łóżkiem i wierzyczka strażnicza. Przez dwa tygodnie odcinają Ci kończyny i wstawiają protezy z drewna albo stali, spuszczają z Ciebie krew i jak się potem okazało masz problemy z oddychaniem bo wycieli Ci lewe płuco. Ogólnie temperatura w twojej celi wacha się między -10 a +40 stopni. Czasami so twojej celi wrzucaja zwłoki nie wiadomo dlaczego. Nagle po dwóch tygodnia zjawia się jakas kobieta w czarnej szacie z maską pierdolonej czarnej kozy. Bierze Cię ze sobą. Idziecie do jakieś świątyni gdzie znajduje się cała ta pojebana kolonia. Lądujesz na jakimś ołtarzu, kozica gada do tłumu po czym wbija w Ciebie nóż i wyrywa serce, umierasz

    pokaż spoiler ja pierdole ale ta gra #rimworld jest pojebana


    #pasta #heheszki #choryskurwiel #gry
    pokaż całość

    +: S...i, FuzzyWuzzy +9 innych
  •  

    Czy to są te słynne maltikeksy? W sumie to smakują całkiem ok chociaż są strasznie uzależniające niczym heroina, nie dziwię się że @typbezoszczednosci95 je nałogowo je.

    #przegryw #stulejacontent #maltikeks

    źródło: IMG_20190906_195608.jpg

    +: Mateusz323, t.......2 +7 innych
  •  

    Kurde zastanawiam się czy nie kupic jakiegos STRECZU bo mi się kończy a na remont by się przydal. @typbezoszczednosci95 jakie wymiary polecasz, ponoć jesteś fachowcem w temacie STRECZINGU

    #przegryw #budownictwo #remontujzwykopem

  •  

    Chciałbym abyście pod tym postem opisali swój dzień, co robicie, co jecie itd.

    #przegryw

    +: N............r
  •  

    ja pierdole Mircy bo się zastanawiam, czy Jarosław Kaczyński naprawdę jest stulejarzem i nigdy nie zaruchał i ma tylko kota?

    #kiciochpyta #przegryw #stulejacontent #tfwnogf #polityka

  •  

    Mirasy utworzyłem wydanie pdf o Załodze greckiego tankowca Lotus, pewnie nie znajdują się tam wszystkie pasty o załodze, jednakże jest ich sporo i chyba wszystkie wliczają się do oryginalnego kanonu (o ile taki wgl istnieje xd), utworzyłem go głównie dla siebie no ale zdecydowałem wrzucić bo co mi szkodzi, łapcie link: http://chomikuj.pl/kamulec00/Za*c5*82oga+greckiego+tankowca+Lotus

    #pasta #lotus # #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Mógłby mi ktoś streścić o co chodzi z tą #afera związaną z grupką #dziewczynybeztabu akurat ostatnio mnie na wypoku nie było a jestem ciekaw o co chodzi, narazie zrozumiałem tyle że grupa karyn utworzyły grupkę na której chwalą się swoimi zdradami i tym ile spustów na twarz przyjeły a Mircy wysyłali ss do ich chłopaków i po jakimś czasie grupka była zdjęta? Dobrze myśle?
    #przegryw #p0lka
    pokaż całość

    +: Juran, s......e +1 inny
  •  

    Na Ziemi jak w lesie, nie kurwa na Ziemi jak w chlewie obsranym gównem, to tyle słowem wstępu. Osobiście wychodzę z założenia że w roku 2019 ludzkość powinna zostać galaktycznym imperium a 200 lat pózniej interwymiarowym. Bo bo ja się pytam która szanująca się rasa posiada terytorium w jednej rzeczywistości? W jednej galaktyce? Na jednej planecie?! No tak ludzie... Weźmy np taką Polskę, przecież ten kraj nic nie osiągnie. Powiem tak dajcie mi władze a ja przywrócę świetność LECHICKIEMU IMPERIUM, plan jest prosty anuluje wszelki socjal i cały hajs z niego pakuje na program do otwarcia wyrwy czasoprzestrzennej prowadzącej do innego wymiaru. Następnie wyruszy tam ekspedycja która za pomocą RETORYKI oraz MAGII przejmie kontrole nad tamtejszymi potężnymi bytami, wchłonie ich wiedzę oraz umiejętności następnie wróci razem z mniej rozwiniętymi umysłowo zwierzętami które zostały stworzone przez REPTILIAN na swoje podobieństwo więc przypominają ziemskie dinozaury jednakże tak jak ich stwórcy są potężniejsze i bardziej agresywne. Potem nastąpi stworzenie nowoczesnej NEOHUSARII gdzie ludzie o potężnych umysłach nauczą się jak jeździć na tych potworach i korzystać z nowoczesnej technologii. Następnie nastąpi WIELKI PLAN PODBICIA Ziemi za pomocą innowacyjnej strategii zwanej LECHICKI BLITZKRIEG. Ziemia zostanie opanowana przez ODRODZONE INTERWYMIAROWE IMPERIUM LECHITÓW w 12 godzin. Następnie imperium będzie cisneło w rozwój technologiczny przy pomocy wyższych bytów z wymiaru astralnego. Potem nastąpi WIELKA KOLONIZACJA ŚWIATA RZECZYWISTEGO. Za pomocą terraformacji ODRODZONE INTERWYMIAROWE IMPERIUM LECHITÓW opanuje oraz skolonizuje znaczna czesc planet w Drodze Mlecznej a wszystkie rasy sprzeciwiające się woli Imperium zostaną zmasakrowane przez Neohusarię, Papieskie Legiony Tytanów, Korpusy Zmechanizowanych Obozowiczów Lechicko Radykalnych oraz Lechcicką Marynarkę. Po opanowaniu galaktyki Imperium stworzy specjalne Interwymiarowe Korpusy Ekspedycyjne Odrodzonego Interwymiarowego Imperium Lechitów (IKEOIIL) które bedą zajmowały tereny w innych wymiarach oraz tworzyły specjalne tunele czasoprzestrzenne aby łatwiej można było kolonizować inne galaktyki. Oczywiście wczesnej nastąpi utworzenie potężnej armady która ruszy na planetę ALFA DRACO który leży w KONSTELACJI ORIONA aby raz na zawsze skasować REPTILIAN po czym przejąć ich technologie, zasoby energii mentalnej oraz ich umysły. Po ostatecznym rozwiązaniu kwestii reptiliańskiej nastąpi dalszy rozwój Imperium. Oczywiście potem nastąpi dalszy rozwój, ludzie z czasem wejdą na wyższa gęstość oraz ich byt stanie sie dla współczesnych ludzi czymś absolutnie niezrozumiałym, lechici będą uchodzić za kogoś w rodzaju bogów, potężne wszechwładne istoty, a wystarczy tylko otworzyć umysł i wejść w wyższą gęstość no ale po co przecież lepiej przepierdalać państwowy hajs na chuj jeden wie co....

    #neuropa #teoriespiskowe #pasta #takaprawda #rozkminy
    pokaż całość

    +: D.......t, e.........g +5 innych
  •  

    Łapcie pastę o tym jak zostać chadem, to nie jest takie trudne

    Podczas zamawiania hamburgera w McDonaldzie zauważyłem, że dziewczyna która mnie obsługuje ma katar. Przedtem (zanim postanowiłem zostać samcem alfa), w ogóle bym się tym nie przejął, ale skoro chciałem być wodzem stada, musiałem coś zrobić. Zdałem się w stu procentach na swój instynkt i zacząłem działać. Bez zastanowienia chwyciłem ją za włosy i przeciągnąłem przez ladę. Kiedy miałem już jej twarz blisko swojej, szybkim ruchem przywarłem ustami do jednego z jej nozdrzy i mocno wciągnąłem powietrze. Wyssałem całego jej gluta za jednym zamachem, trwało to najwyżej kilka sekund. Przełknąłem jak najszybciej, żeby nie czuć smaku. Dopiero po chwili zauważyłem, jakie wrażenie mój bohaterski czyn wywarł na otoczeniu. Wszystkie oczy skierowane były na mnie, a w całym Macu jedynym słyszalnym dźwiękiem były skwierczące w oleju frytki. Wypuściłem z uchwytu dziewczynę, wyprostowałem się i zacząłem mierzyć wzrokiem wszystkich samców w lokalu. Żaden nie był w stanie wytrzymać mojego spojrzenia dłużej niż jedną sekundę. W końcu mój wzrok padł na menadżera, który obsługiwał frytkownicę. Musiał być wyjątkowo słaby, bo zbladł, chwycił się za brzuch i zwymiotował, na jego nieszczęście prosto do bulgoczącego oleju. Wtedy rozpętało się piekło. Wrzący olej po kontakcie z wodnistymi rzygami menadżera rozprysł się na wszystkie strony, w tym na twarze i wykonane z tajwańskiego elastanu ubrania pracowników McDonalda. Poparzeni i zaszokowani moją męskością, zaczęli wyć z bólu i przerażenia. Któryś z klientów wyciągnął broń i zaczął strzelać do ochroniarza. Kobiety chowały się pod stoły, a dzieci bezradnie biegały w kółko, szukając swoich rodziców. Nawet lokalne żule przesiadujące na zewnątrz z przerażenia pochowały się po śmietnikach. Chwilę cieszyłem oczy tym widowiskiem, a kiedy w końcu postanowiłem wyjść, aby ostatecznie podkreślić swoją dominację, wyciągnąłem fujarę (w pełnym wzwodzie) i wyprężony skierowałem się do drzwi. I w ten właśnie sposób zostałem samcem alfa.
    #pasta #wygryw #przegryw #chad
    pokaż całość

    +: m............y, McDermott +7 innych
  •  

    Anon lat 16.
    Erupcja hormonów, kaskady testosteronu tłoczone do komórek.
    Ludzie ładują go dla przyrostu tkanki mięśniowej, ty mięśni nie masz niemal wcale, za to u ciebie objawia się to masą pryszczy w postaci wulkanów, włosami na jajach sztywnymi jak sierść dzika i brodą jakbyś chuj wie ile trenował crossfit.
    Można niby się golić, ale ostrze maszynki kosi razem z włosami grupy wulkanów i masz przed lustrem spełnienie przepowiedni z 2012 r. czyli konkretny rozpierdol na ryju. Szczecina z dzika na mosznie golona odrasta jak pojebana, przez co czochrasz się po torbie co kilkanaście skoków wskazówki sekundowej. Wszyscy w klasie mają Ciebie za jebanego zboka, na zbliżenie z jakąś nawet brzydką koleżanką nie masz szans, chyba że bliskość to kop w krocze.
    Szanse na ruchanko bliskie zero.
    tensmutnyzapłakanyryj.jpg
    Wzwody masz silne, czasem do omdlenia. Większość czasu myślisz o tym, jak tu gdzieś wścibić pałąka i nie tłuc go po łbie dzień i noc.

    Motzno podoba Ci się Wiktoria, szkolna ekolożka, a może ekoloszka. Zamiłowana w przyrodzie, jakby z boku szkolnego życia, dokarmiająca ptaszki i kotki, walcząca z mięsożercami, podejrzewana o spalenie lokalnej rzeźni. Taki trochę szkolny wyrzutek jak ty. Mieszka niedaleko, czasem ją widujesz, jak z wielkim zielonym plecakiem zapierdala do lasu. Ubrana niekoniecznie, przyduże ciuchy, pewnie z jakiejś kurwa eko dzianiny, że możesz w razie czego ściągnąć z siebie i nakarmić w lesie jakąś łanię. Czy coś. Nieważne.
    Mimo wszystko ta dziewczyna ma coś w sobie. Chciałbyś zagadać, ale jak już mijasz, to cała odwaga spierdala jak ostatni autobus.
    Dochodzisz do wniosku, że musisz ją jakoś sobą zainteresować. Zaczynasz nosić koszulkę WWF z małą pandą, na brodzie przyjebałeś kilka kolorowych paciorków, przed szkołą w domu wpierdalasz dwa pęta kiełbasy, bo potem tylko sałata i sałata. Żeby się jakoś jeszcze uwiarygodnić przygarniasz jeża, który pałętał się na trawniku przed blokiem. Jeden dzień kukasz z jeżem pod blokiem licząc, że Wiktoria zauważy i zaczepi. Nic z tego. Musisz zawinąć jeża na chatę, żeby nie spierdolił. Podziabny kolcami jak skurwysyn oczywiście. Teraz już wiesz, co miała na myśli ta piskliwa dziewczynka z Domowego Przedszkola, co w piosence pytała ".. dokąd tupta nocą jeż?". Naprawdę chuj go raczy wiedzieć, ale tupta jebany jak w "Deszczowej piosence", tylko jak jeż i bez parasola. Drugiego dnia, wynoszę go w spawalniczych rękawicach i butem określam jego rewir, po którym może się poruszać.
    Idzie Ona. Wiktoria. Włosy falują w odwrotnym rytmie niż nazbyt luźna koszula w kwiaty, delikatnie podkreślająca całkiem spore cycuchy. Brązowa spódnica opina jej delikatny brzuszek, który jest całkiem sexi. Taka płodna Matka Natura. Trochę się podjarałem.
    -O jaki słodki jeżyk! - pisnęła jak mucha zwabiona wonnym lepem.
    -To Erinaceidae, ssak z grupy łożyskowych. Prowadzi głównie nocny tryb życia, potrafi zjeść nawet 200gr owadów w ciągu takiej nocy. Tylko może się zatruć robakami zatrutymi pestycydami. Wspaniałe stworzenia, a ten okaz jest wyjątkowy.
    Przygotowana garstka wiedzy z Wikipedii i już moja ekoloszka ma maślane oczka.
    -Anon, ja widzę że Ty kochasz przyrodę! Chodź szybko ze mną! Muszę Ci coś pokazać!

    Nie zdążyłem odpowiedzieć, jak już chwyciła mnie za rękę i pociagnęła w stronę swojego domu. W odpowiedzi dostała tylko jęknięcie z wywrotem gałek ocznych, bo samo dotknięcie kobiecej dłoni spowodowało wytrysk nasienia. Dobrze, że do worka foliowego z kołnierzem na penis, wszytego w nogawkę spodni. Odkąd raz doszedłem na lekcji od czochrania szczeciny na jajach i miałem na spodniach plamę wielkości Eurazji na mapie, tak postanowiłem się zabezpieczyć przed niekontrolowaną ejakulacją. Potrzeba matką wynalazku.
    Tak więc idziemy do domu mojej wymarzonej, oczywiście z jeżem.

    Drzwi do mieszkania zbite z desek, takich nielakierowanych, żywe drzewo. Eko, bo lakier nie jest eko. Chuj, że te trzeba będzie zaraz wymienić, a deski nie rosną na drzewie, a trzeba je ściąć. Nieważne. Już od przedpokoju masz wrażenie, że jesteś w ogrodzie botanicznym, albo jakimś narodowym parku. Dywan z trawnika, na ścianach konary, na których zbiera się ptactwo i ogląda, kto to w gości zawitał. Z dziury w starym pawlaczu łeb wysunęła zbudzona sowa. No ja kurwa rozumiem poka sowę, ale to jest zbyt dosłowna interpretacja.
    Tabun psów i kotów szczeka i miauczy na przemian. Witają się ze swoją panią, a ta odwzajemnia przywitanie z każdym z osobna. Po imieniu. Na przywitanie z salonu syczy pyton tygrysi i z tuzin mniejszych węży i wężyków. W akwariach rytmicznie cykają najrozmaitsze owady. Do tego chomiki, szynszyle, myszoskoczki. No kurwa arka Noego, tylko nie ta śpiewająca.
    Idę w głąb przedpokoju. Chyba nie muszę ściągać butów na trawniku?
    Wchodzę do pokoju mojej Miss Nejczer. Trzeba chyba bardzo kochać przyrodę, żeby wpierdolić sobie do pokoju pień, będący willą terminów, do tego mrowisko po przeciwległej stronie. Robi mi się słabo, a do tego nie mogę utrzymać tego jebanego jeża, jak ojciec gówniaka w Mc Donaldzie. Pocę się walcząc z napalonym na robale jeżem, z drugiej strony odkrywam chyba w sobie jakąś fobię przed tym robactwem. Czuję się bardzo niepewnie, chciałbym stąd już spierdalać, ale sztywniejące prącie stanowi teraz ośrodek podejmowania decyzji.
    Wiktoria siada na łóżku z palet i klepiąc ręką w jakąś eko narzutę zaprasza mnie, żebym też usiadł.
    Siadam ostrożnie, bo mam wątpliwości czy to łóżko aby na pewno jest martwe.
    -Anon, jak Ci się podoba moje eko królestwo?
    -W sumie spoko, oddaje Twoją wielką pasję, skoro zapachy Ci nie przeszkadzają.
    A trzeba przyznać, że jebie tam u niej okrutnie. Okna pozamykane, żeby pupile nie pospierdalali.

    -Ale nie widziałeś jeszcze wszystkich zwierzątek w tym domu.

    Wiktoria uśmiecha się zalotnie i zadziera swoją brązową spódnicę.
    Co ona tam kurwa trzyma, jenota, szopa, królika? A może swoją pusię traktuje jako pupila, albo jakaś gra słów, żart, metafora. No nie wiem.
    Firlutny uśmieszek nie schodzi jej z twarzy i zaczyna ściągać majteczki i... tutaj wyjaśnia się tajemnica jej początkowo seksownego brzuszka, który się okazał wielką kępą łoniaków, która uwolniona od nacisku elastycznej gumy z majtek pęcznieje jak drożdżowe ciasto. Rośnie na kształt jakiegoś drzewa, takie kurwa bonzai z łoniaczy. Żeby było gorzej, to to drzewko rusza się nie tylko siłą powstawania sprasowanych majtami włosów.
    -Widzisz Anonku te piękne Pthirus pubis i Sarcoptes scabiei? Cudowne prawda? Moje łono ich domem, jak pierwotna matka Gaja.
    Odchyla się powoli opadając na plecy i jak sobie dobrze znaną mantrę powtarza- Wejdź Anon we mnie i nacieraj swoim taranem w moje wrota życia, a rozlej swój życiodajny nektar na moje życiodajne drzewo i nakarm moje spragnione dzieci.
    Jeszcze nie wiedziałem, że te piękne łacińskie nazwy to wyszukane określenia wszy łonowej i świerzbowca. Ja do tego całego zwierzyńca dołożyłem jeszcze solidnego pawia, choć może już gdzieś mieszka w tym chorym rezerwacie. Trzymany ostatkiem sił jeż uwolnił się z uścisku i dostał istnego pierdolca na widok tylu frykasów na łonie psychicznie chorej dziewczyny. Siedział na niej jak na czereśni i zajadał te łacińskie przysmaki ze szwedzkiego łona, sprawiając wyraźną przyjemność właścicielce. Mój pyton zamienił się w pospolitego zaskrońca, skurzczył się na tyle, że wysunął się z worka w nogawce i schował przestraszony między jajami. Zaczynam powoli wstawać, żeby opuścić te królestwo fauny i flory. W tym momencie Wiki chciała wpleść palce w moje włosy, bo idiotka chyba myślała, że ja podjechałem do tego czegoś językiem. Złapała jeża i wydarła się w niebogłosy, co było jej jedynym normalnym zachowaniem. Wszystkie zwierzaki zerwały się jak na alarm, jak na okrzyk jebanego Tarzana. To był ten moment, kiedy trzeba było spierdalać. Cały ten zwierzyniec rzucił się na na mnie, gdy cisnąłem na pełnej przez przedpokój. Darowałem sobie naciskanie klamki z kory, tylko wypadłem na klatówę razem z drzwiami. Spierdalałem tak, że Usain Bolt wąchałby jedynie palone podeszwy. Cały czas machałem rękami, czułem się jakby mnie oblazło całe ścierwo z tej eko chałupy. Wpadłem do domu, zabrałem młodszego brata i zawartość szafki w której Madka trzyma chemię gospodarczą. Pobiegliśmy do garażu, chociaż w sumie to ja biegłem, a młodszy braciak spędził ten czas w powietrzu dyndając uczepiony do mojej ręki.
    Do Karchera ojca zalałem wszystko co w etykiecie miało opis "bakteriobójczy" nie bacząc na przymiotnik "żrący" czy "toksyczny". Stanąłem przed garażem ubrany jedynie w slipy, okulary używane przy koszeniu trawnika i słomiany kapelusz, a młodszy gówniak płacząc i krzycząc zaczyna myć mnie pod ciśnieniem, uwalniając od uczucia obecności na skórze całej gamy insektów. Nie uwolniło to jednak od bólu palonej skóry i częściowego paraliżu dróg oddechowych. Zemdlałem.
    Obudziłem się w szpitalu. Łzy matki delikatnie koiły popaloną twarz. Okazało się, że Domestos świetnie zamyka mieszki włosowe i temat zarostu mam z głowy, tak jak gładkość policzków, które niewidomemu pod palcami mogły sugerować, że ma przyjemność z pniem kilkusetletniego dębu.
    Poleżałem kilka tygodni w jakiejś pianie i ze specjalnie wyprofilowaną maską wpisano do domu. Cały testosteron skumulował się w nienawiści do świata zwierząt dużych i małych i tych kurwa jebanych ekologów. Nie rozstawalem się z Raidem w aerozolu, do którego na AliExpress kupiłem piękną skórzaną kaburę. Traktowałem nim każdego zwierzaka jaki zbliżył się na tyle, by przywołać traumatyczne przeżycia.
    Całymi dniami i nocami, zamknięty w swojej piwnicy studiowałem anatomię, zwyczaje, słabe punkty najróżniejszych stworzeń, żeby możliwie skutecznie je zapierdolić.
    Prawdziwe studia, nie jakaś kurwa socjologia czy administracja i zarządzanie. Wieczorami wynurzałem się z piewni na zajęcia praktyczne. Do mojej maski dołączył kostium z bezdomnych psów, kotów, pas z z podstępnie zwabionego i zajebanego gołymi rękami lisa. Nakolanniki z żółwich skorup, które opróżniłem z lokatorów sprężonym powietrzem. Do tego bat ukręcony ze szczurzych ogonów. AntyAnimal z krwi i kości. W moich żyłach płynęło czyste DDT.
    Nasza rodzinna działka była wolna od wszelkiego robactwa, komary spierdalały na mój widok. Krety chyba znały już nawet tempo moich kroków, bo czułem jak pod ziemią zabijają się o siebie w panice.
    Sąsiedzi pytali rodziców, jak osiągają takie wyniki w uwalnianiu się od robactwa i szkodników i tak zacząłem świadczyć usługi. W masce, pod osłoną nocy zacząłem rozwiązywać prawdziwe ludzkie problemy, kasując coraz większy kwit. Robiłem to z powołania, a więc ciężko nie pracowałem. Kasa na sprzęt, technologicznie byłem zaawansowany jak jebany Bruce Wayne. W niedługim czasie byłem najlepszy w te klocki w regionie. Zlecenia od firm i organów publicznych. Wiodłem spokojne życie AntyAnimala, oddalając myśli o genezie mojego przeobrażenia. Do czasu, aż w telewizji zobaczyłem przykutą do drzewa tę kurwę Wiktorię, z jej kochankiem jeżem, o którym dobrze wiedziałem, że to nie miłość, a czysto symbiotyczny charakter znajomości.
    Ta głupia dziwka broniła larwy chrabąszcza majowego, ewidentnego szkodnika drzew, którego chciała chyba zaprosić do swojego drzewka. Krzyczy reporterowi, że prędzej zginie jak da zabić te biedne stworzonka. To zginiesz kurwo, bo już na pakę ładuję Delan 700WG, Ventop 350SC, Discus 500WG, Rubigan 12EC
    Miedzian Extra 350SC, Cuproflow 375SC, Champion 50WP,
    Ardent 500SC, Merpan 50WG.
    Wybiję do ostatniego, a z tego kolczatego dewianta zrobię sobie nałokietniki. Wymienię tylko opony na lane, bo z reguły rozjeżdżam te kolczaste kurwy, nawet ryzykując mandat za przerwanie podwójnej ciągłej, ale albo na pace chemia, albo 2 komplety zapasowych kół.
    Jeż oponę przebija bez problemu. On to nawet lubi, choć może nie tak jak wszę łonową i świerzbowca.

    #pasta #smiesznypiesek #heheszki
    pokaż całość

    +: T....r, S............g +10 innych
  •  

    Mircy patrzcie co znalazłem w odmętach moich zakurzonych półek, oj tak będzie grane (。◕‿‿◕。)
    #gry #fallout #chwalesie

    źródło: embed.jpg

    +: z....n, harpiowata +3 innych
  •  

    Dobry wieczór, właśnie sie obudziłem i stwierdziłem że sprawdzę jak tam się Mircy bawicie o tej godzince xD

    +: s...........a
  •  

    Hmmm wiecie co, wzięło mnie na pewne rozkminy. Może część z was uzna to za oczywistość ale dla mnie jest to dosyć istotna rzecz. Jak zapewne wiecie protipy w stylu idź pobiegaj albo znajdź pasje czy też weź się w garść nic nie dają. Według mnie tak naprawdę pewne aktywności w stylu bieganie, rozwijanie pasji może pomóc w wyjściu z depresji czy też szeroko pojętego przegrywu, jednakże człowiek nie powinien opierać się na tych aktywnościach. Główną rzeczą jaką powinniście zrobić to znaleść źródło swojego problemu, oczywiście u większości źródło leży w przeszłości na którą nie mamy wpływu, jednak uświadomienie sobie tej przyczyny i w pewien sposób pogodzenie się z nią bądź w jakiś sposób skonfrontowanie się z nią może wiele dać. Ludzie którzy nigdy nie mieli poważnych problemów na tle psychicznym tego nie rozumieją, myślą że za pomocą banalnych czynności można nabrać chęci do życia lecz ludzka psychika nie jest w całe taka prosta, oczywiście jeżeli uważacie inaczej bądź chcielibyście mnie w pewnej kwestii poprawić to zapraszam
    #przegryw #depresja #tfwnogf #rozwojosobistyznormikami
    pokaż całość

  •  

    Dobry wieczór grzesznicy, chciałbym tylko wam prawienie przypomnieć że masturbacja to grzech najcięższy (tylko seks z kobietą po ślubie) i że za swoje spierdolenia pójdziecie do piekła

    #przegryw #tfwnogf #stulejacontent

    +: I..........................s, E...........r +1 inny
  •  

    Dobra uderzyłem pięścią w stół napewno moje życie zmieni sie o 180 stopni

    #przegryw #rozwojosobistyznormikami #bekaznormictwa

    źródło: embed.jpg

    +: Czarownica_na_miotle, s...........a +5 innych
  •  

    ej #przegryw powiedzcie mi bo mnie to bardzo ciekawi, ilu z was jest moderatorem w serwisie onanizm.pl? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    +: s...........a, B....e
  •  

    XDDDD zrobienie omletu to nie jest chyba aż tak trudna rzecz

    #bigbrother

  •  

    dobra strim odpalony czas rozkręcić tą karuzele żenady w wykonaniu chadów, weganek, kaznodziei, stacy, czy innych karyn XDDDD
    #bigbrother

  •  

    #bigbrother czemu nie można wybrać tego darmowego pakietu? Klikam "wybierz" i nic

  •  

    Pytanko mam, czy opłaca się kupować cały sezon za 50 zł, czy to się ciekawie ogłada?
    #bigbrother #kiciochpyta

    +: D............o, lubie-sernik
  •  

    kurde w sumie dla mnie jest to niewykorzystany potencjał, głównie przez niskie ograniczenia wiekowe. Ja bym odwalił tam jakieś dymy. Oczywiście wódka, marihuana, kokaina i te inne dobre rzeczy. Jednakże główną domeną tego show byłaby przemoc oraz dziki perwersyjny sex głównie w klimacie sado maso. Widzowie by decydowali o losie bohaterów, bohater który zostanie przegłosowany musiałby robić różne rzeczy np. zjeść kilogram kału albo wyruchać wał z kołdry, ewentualnie obciągnąć murzyńską petarde. Oczywiście całość by miała miejsce w jakieś wielkiej obskurnej piwnicy wypełnionej szczurami czy innym syfem. TAAAAAAAG to jest to, ludzie chcą CHLEBA I IGRZYSK a nie jakiegoś bieda miziania się. Oczywiście takie osobistości jak rafalala czy inne pojeby stanowiłyby podstawę tego programu.
    #bigbrother
    pokaż całość

  •  

    Pisze to pierwszy i ostatni raz, filmik znajduje sie na best gore co prawda troche zacina ale jest

    #zamach #nowazelandia #bestgore

  •  

    "Remember lads subscribe to PewDiePie" bez kitu koleś nieźle zryty ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #nowazelandia #zamach #islam

  •  

    Dzisiaj tostuje według mnie swoiste arcydzieło xD, bez kitu nie wiem czemu ale ta pasta jest absolutnie genialna, klasyczna powodująca ból dupy

    Co tam wegezjeby? Słońce, ten kosmiczny jebaka, nakurwia swym blaskiem i trawa poschła? XXD Brzuszki puste? Nawet mi Was nie żal XDDD U mnie kaczki rosną jak pojebane. To już nie kaczki tylko jebane godzille XD Ale kurwa będę jadł. Jak pojebion XD Pieczone, duszone i gurwa nawet sobie gulasz z kaczki zrobie. Bo kurwa mogę, w przeciwieństwie do Was jebani szczawiożercy XXDDDD
    "Mięsożercy to mordercy." Powiedz to, pokurwiu, rosiczce albo innemu barszczowi sosnowskiego XXDD On ma w dupie twoje miłosierdzie XD Pocałuj barszcza, chuju XD Zlezie ci skóra z twarzy a ja będę się tarzał po rżysku ze śmiechu XXDDD Jebana melepeto XXDDD Kretynie, turbodurniu XD O CHUJ JAK GNIJĘ XDD
    Stoisz w hierarchii spożywczej niżej od pierdolonego zmurszałego pniaka XD Zdechniesz i kurwa nawet robaki nie zechcą Ci kości poobgryzać XD Zakopią Cię w glinie, woda najdzie, a ty tam kurwa zamienisz się w zupę i będziesz śmierdział do końca świata XD Jak ostatnia pierdoła XDD
    Jedz bo nie zostaniesz zjedzony, miernoto XDD
    Czemu mam kurwa nie jeść mięsa? Bo co? Mam kły to jem. Jestem pierdolonym tropicielem. Bezwzględnym mordercą. JESTEM ŁOWCĄ CHUJU. Wypatruję promocji i jak tylko rzucą karkówkę bez kości na Biedro, po 9.99 to jestem tam pierwszy. PIERSZY KURWA. JESTEM URODZONYM MYŚLIWYM!
    Kły, kły... " Nietoperze w dorzeczu Amazonki też mają kły a są roślinożerne...". No są. I co? XXDD Jebane przegrywy XDD Wiesz dlaczego żrą banany albo inne marakuje? Bo im bębenki w uszach wyjebały jak się ich koledzy nietoperze z nich śmiali XD Echolocation error kurwa XD "Patrz, kurwa, Stefan XXDD Heniek wpierdala akacjową korę XXDDD" Amazońskie nietoperze jeździł ze śmiechu na brzuchach XD To nie ludzie wycięli brazylijskie puszcze. To te nietoperze zorały je brzuchami XXD
    Widziałeś kiedyś oczy rosiczki? Nie? Kurwa nikt nie widział. To pierdolony socjopata. Morduje z zamkniętymi oczami. Od niechcenia. Nawet nie mrugnie, jebany. Rosiczka kurwa, roślina, przerzuciła się na mięso bo jej zbrzydło żreć jakiś kurwa chłam XD Siano jakieś kurwa XD Jak koza albo inny chuj XD
    Też srasz nesquikami? XD
    Nie no bo zaraz pierdolnę XXDDD
    Już tam chuj w te kły. Masz ósemki? Jebane trzonowce do mielenia SUROWEGO MIĘSA? NIE MASZ, KURWO, bo to zęby mądrości XXDDD Jesteś tępy jak obuch od siekiery, mędzielcu XXD
    Gdyby małpy wiedziały, że nie wyewoluują tylko nadal będą wpierdalały liście, to by z drzew nie schodziły. Jesteście kurwa zaprzeczeniem ewolucji. Wleźcie na drzewo i siedźcie tam. Iskajcie się nawzajem i nie wkurwiajcie normalnych ludzi.
    O chuj, spiżdzam. Jadę na świniobicie. Elo.
    P.S. Kiszonkę też jecie czy musi być trawa? Mogę wam przytoczyć belę na zimę, żebyście nie osrali się z głodu XDD
    O chuj, jacy jesteście przykrzy XXD

    #pasta #wegetarianizm #wege #dieta
    pokaż całość

    +: A........3, P......k +4 innych
  •  

    Lubię znęcać się psychicznie nad moją dziewczyną w towarzystwie innych ludzi. Przejawia się to w wielu aspektach - kiedy w jakimś sklepie miła pani podchodzi i pyta ją 'w czym mogę pani pomóc' to szyderczo odpowiadam, że jej nie pomoże już nawet psychiatra. Gdy Ola przymierza kilka rzeczy po czym nic nie kupuje to głośno mówię że znowu zabrała pani tyle czasu wiedząc że nic nie kupi bo ja mam kartę kredytową. W kolejce do kasy głośno komentuję że znowu kupiła niepotrzebne rzeczy, a gdy zamawia jakiś posiłek w fast foodzie lub restauracji to mówię na głos, że może by wreszcie spróbowała schudnąć. Ola jest wyjątkowo piękna, zabawna, kochana i bogata bo odziedziczyła po dziadku majątek, ma wyciszony charakter i właściwie nie ma znajomych przez co mogę ją traktować jak szmatę a ona i tak na wszystko się zgodzi bo oprócz mnie nie ma nikogo. Podoba mi się taki stan rzeczy, dlatego torturuję ją psychicznie. Krytykuję jej kuchnię, mimo że świetnie gotuje. Często jak uprawiamy seks to mówię jej, że aby dojść musiałem myśleć o koleżankach ze studiów. Wmawiam jej nadwagę i zaganiam na fitness po to aby mieć wolną chatę przez 2 godziny dziennie kiedy mogę grać w gry bez jej narzekania. Ostatnio mieliśmy spotkanie po latach z ludźmi z liceum - 5 par, organizatorka spotkania, dwóch typów oraz my.

    Przyjechaliśmy punktualnie, Ola wyglądała znakomicie ale wcale jej nie pochwaliłem. Spotkanie organizowała moja licealna miłość, Klara, której charakter zawsze lubiłem. Bez skrupułów podrywałem ją na oczach Oli. Gdy podstawiła nam pod nos kurczaka z ryżem który smakował przeciętnie to zacząłem wychwalać jej zdolności kulinarne jednocześnie dodając teksty typu 'trzeba korzystać bo w domu nie mam takich specjałów', 'powinnaś zostać moją kucharką, bo Ola się do tego nie nadaje', 'przez żołądek do serca, co nie Klara?'. Ola wbijała wzrok w stół, a inni goście zerkali po sobie ze zdziwieniem. Temat rozmowy zszedł na podróże zagraniczne, więc pochwaliłem się że w te wakacje jadę do Jordanii. Wszyscy zagwizdali z wrażenia i gratulowali nam wyboru takiego miejsca, gdy nagle Ola cicho wybąkała, że ona nic o tym nie wie. 'Oczywiście że nie wiesz, przecież nie jadę tam z tobą'. Jeden gość chrząknął zakłopotany i zaczął rozmawiać o polityce. Patrzyłem z perfidnym uśmieszkiem na Olę, która była blisko płaczu. Zacząłem na głos komplementować Klarę, od jej ubioru, makijażu, po wystrój mieszkania. Dowiedziałem się, że pracuje jako menadżerka w banku więc nie omieszkałem wypalić 'no proszę, prawdziwa kobieta sukcesu.. a Ola w ogóle nie pracuje, wieczna studentka'. Rozmawialiśmy wszyscy wesoło, a Ola stała na uboczu z zasmuconą miną. W ogóle mnie to nie ruszało. Po paru kieliszkach rozmowa się rozluźniła i pojawił się temat seksu.

    Pary przechwalały się co to one nie robią, a Klara żartowała, że zazdrości i jej musi wystarczyć ręka. Przełknąłem duszkiem łyk wina i powiedziałem na głos 'nie martw się, mi również'. Raz jeszcze zapadła grobowa cisza, a w oczach Oli zaszkliły się łzy. Zaatakowałem. 'Co już płaczesz, co już płaczesz do cholery, a co, może tak nie jest? Jesteś beznadziejna we wszystkim. Po co ja z tobą jestem, chyba z litości. Przy Klarze jesteś zerem'. Chyba przegiąłem, bo Ola zerwała się, zabrała torebkę i wybiegła z mieszkania. Wszyscy myśleli że pobiegnę za nią, ale ja nalałem sobie więcej wina i wróciłem do rozmów mówiąc że to histeryczka i to normalne. Podrywałem dłuższy czas Klarę, a gdy wszyscy goście poszli to po prostu zostałem u niej i uprawiałem z nią seks. Po wszystkim zerknąłem na telefon a tam 19 wiadomości od Oli, że tęskni i przeprasza za swoje zachowanie. Ależ nią gardzę, można zrobić z nią wszystko. Czułe pożegnanie z Klarą i powrót do niewolnicy. Powitała mnie w progu zalana łzami, upiekła mi pysznego kurczaka a potem zrobiła takiego loda że prawie straciłem przytomność. Fajnie posiadać taką kobietę na wyłączność, ale wiedziałem że nie mogę jej pochwalić więc spytałem czy myśli że to wystarczy jako przeprosiny za wczoraj. Wbiła wzrok w podłogę, wiedząc co to oznacza. Uderzyłem ją w twarz. Po chwili drugi raz. W oczach znowu pojawiły się łzy. Policzkowałem ją i podduszałem. Lubiłem to robić, bo czułem nad nią władzę totalną. Kazałem jej przyznać się do bycia dziwką i prosić abym przestał a ona pokornie to robiła. Zapłakana kleiła się do mnie, przepraszała i prosiła bym jej nie zostawiał. Kocham ją, ale muszę tak ją traktować, bo tak należy postępować z kobietami, uzależniać je psychicznie aby były wiernymi służącymi. Najlepsze jest to, że wielu mężczyzn chciałoby mieć taką kobietę i tak ją traktować, tylko mało który się do tego przyznaje.

    #pasta #depresja #przegryw i może troche #choryskurwiel

    Ps. Istnieje pasta o sytuacji odwrotnej gdzie to dziewczyna znęca się nad chłopakiem więc jak ktoś ma to niech wrzuci, dodaję jeszcze tag #p0lka #choraskurwielka
    pokaż całość

    •  

      @Kamulec123: próbuję coś w google znaleźć ale, póki co pustka

      +: Tison
    •  

      @Shepard93: mam

      Uwielbiam znęcać się psychicznie nad swoim facetem. On sam nic dla mnie nie znaczy; jestem z nim jedynie dlatego, że kocham poczucie władzy i kontroli nad każdym aspektem jego życia. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz wyszedł z kolegami na piwo. Przez ostatnie lata jakakolwiek próba wyślizgnięcia się z domu i zażycia odrobiny wolności kończyła się awanturą oraz fochem-gigantem. Doprowadziłam go do takiego stanu, że gdy tylko ktoś spróbuje wyciągnąć go na jakieś piwo, od razu odmawia, wykręca się brakiem czasu czy ochoty. Świetnie go wytresowałam.

      Notabene, takie propozycje padają już coraz rzadziej. Czy on w ogóle ma jeszcze jakiś znajomych poza pracą? Wątpię. Po co miałby mieć? Przecież ma mnie. Trzymam go pod pantoflem tak ciasno, że ani piśnie. Jestem w tej komfortowej sytuacji, że nie ma nikogo poza mną. Nie muszę się obawiać, że mnie zostawi czy ucieknie do innej kobiety. Jego doświadczenie z płcią piękną jest dosłownie zerowe: od przedszkola, przez liceum i studia, aż po dziś dzień boi się zagadać do jakiejkolwiek dziewczyny, zupełnie nie potrafi się przełamać. Nasz związek sformowałam oczywiście od początku do końca ja. Dla niego było to jak wygrana w loterii – inaczej zapewne do końca życia pozostałby zamkniętym w czterech ścianach prawiczkiem.

      Jego chorobliwa nieśmiałość zupełnie nie przeszkadza mi w tym, aby od czasu do czasu oskarżyć go o zdradę i zrobić mu z tego powodu awanturę. Pretekst zawsze się znajdzie; wystarczy że uśmiechnie się do ekranu czytając jakieś gówna na internecie, spojrzy na jakąś ładną dziewczynę w autobusie, dostanie SMSa czy ekspedientka uśmiechnie się do niego ciut za szeroko.

      I tutaj mała dygresja. Znacie przeprowadzony na psach eksperyment, po którym ukuto termin „wyuczonej bezradności”? Rażono prądem psy w zamkniętych klatkach. Biedne zwierzęta oczywiście szarpały się, próbowały uwolnić, ale bezskutecznie. Po kilku następujących sesjach psy po prostu przyjmowały ból bez żadnych protestów. Gdy w dalszej fazie eksperymentu zostawiano im możliwość ucieczki, zwierzęta i tak z niej nie korzystały, tylko obojętnie dawały się razić prądem. Zdążyły się już nauczyć, że nie mają żadnego wpływu na swój parszywy los.

      „Wyuczona bezradność”. Dokładnie do takiego stanu doprowadziłam swojego samca omega. Mogę więc go bezkarnie bić, kopać, drapać, szczypać, wrzeszcząc przy tym, że mnie zdradza – i on nic z tym nie zrobi, nawet nie próbuje się zasłaniać czy bronić. Uwielbiam się na nim wyżywać, to wspaniała terapia zwłaszcza przed okresem. Do tego bezpieczna i bezkarna; jak wszystkie wiemy, przemoc domowa istnieje tylko wtedy, kiedy mężczyzna bije kobietę. Jeśli jest na odwrót, to wszystko w porządku – to oczywiste, że bity facet winien jest sam sobie. Kto by zresztą wziął go na poważnie? Odpowiedź „hehe, kobieta mnie bije, weź bądź mężczyzną!” niszczy w zarodku wszelką dyskusję. Jeśli zaś mój luby podniósłby na mnie rękę, po prostu bym go zniszczyła. I on o tym wie.

      Poza tym, że jest pozbawiony wolnej woli i absolutnie uległy, to całkiem ogarnięty facet. Jest zdolnym programistą, świetnie zarabia, świetnie gotuje – a po mojej tresurze, również świetnie sprząta, prasuje i pierze. Jest przystojny, dbam również o to, żeby chodził czasem na basen czy siłownię. W łóżku potrafi zdziałać prawdziwe cuda. Oczywiście, zawsze wytykam mu, że pracuje za mało, że o siebie nie dba, że powinnam zostawić go dla kogoś wyższego, inteligentniejszego, lepiej zarabiającego, że jest zerem i że jestem z nim właściwie tylko z litości. On to z pokorą przyjmuje i we wszystko wierzy. Starannie pilnuję, aby nie miał samooceny wyższej niż egipski niewolnik.

      Jego rogi są długie jak z Warszawy do Gdańska. Zupełnie nie krępuję się z tym, aby wyjąć mu z portfela parę stówek, wypaść gdzieś ze swoimi laseczkami na miasto i wyrwać jakiegoś fajnego faceta na jedną noc. Było – nie było, jestem kobietą i czasem potrzebuję mężczyzny, a nie samczyka-marionetki. Czy samczyk o tym wie? Zupełnie się z tym nie kryję, na pewno wie, ale udaje, że wszystko jest w porządku, bo za bardzo boi się mnie stracić. Kiedyś nawet przyprowadziłam kochanka do domu i kazałam mojemu facetowi wynieść się z gdzieś na godzinkę, bo mam do omówienia ważne firmowe sprawy. Oczywiście, posłusznie założył buty i wyszedł. Jak tylko zamknął drzwi, dosłownie rzuciłam się na swoją zdobycz, rżnęliśmy się jak zwierzęta. Samczyk wrócił punktualnie po godzinie, w powietrzu czuć jeszcze było woń ostrego seksu, włosy miałam zmierzwione, ale ta mała gnida nie pisnęła nawet słowem. Domyślam się, że nawet jakbym położyła mu na biurku zużytego kondoma, udawałby, że wszystko jest w porządku. Naprawdę, czy jakakolwiek kobieta mogłaby nie gardzić tym safandułą?

      Dziewczyny, naprawdę polecam taki tryb życia. Znajdźcie sobie takiego fajnego, zakompleksionego faceta, weźcie pod pantofel, ulepcie go sobie jak plastelinę i żyjcie jak prawdziwe królowe. Dla kobiety to najlepszy przepis na życie.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Wyobraźcie sobie, co by było, gdyby w czasie powstawania kultury sportu coś się pomyliło w Excelu i piłka nożna zamieniła się miejscami ze snookerem.
    Piłka nożna jest sportem ekskluzywnym, transmisje z mistrzostw i meczów lecą co najwyżej na Eurosporcie, a każdy, kto chce spróbować w niej swoich sił, jest skazany na długie poszukiwanie funduszy i prawdopodobną porażkę.
    Za to snooker wygląda cholernie ciekawie.
    Długa przerwa w typowej polskiej podstawówce, stada dzieciaków z radością i krzykiem wybiegają z budynku, wbiegają na pobliski orlik – czyli wiatę skrywającą kilka-kilkanaście stołów, wyciągają z plecaków marynarki, koszule, krawaty oraz kije wraz z bilami i zaczynają grę.
    - Mati, kurwa, miałeś wbić teraz zieloną!
    - Seeeeeba, kopsnij kija!
    - Rudy, kurwa, zwalniaj stół!
    - Prawo Pascala, kto wybił, ten wypierdala!
    - Patrzcie, kurwa, Lewandowski mi kij podpisał!
    - Gruby, nie kładź się na stole, bo pierdolnie!
    - Co nie trafię, jak nie trafię? Czarna wejdzie w łuzę jak ja w twoją starą!
    - Patrz, Karyna, jak on frame’a spierdolił xD
    Cała rozrywka kończy się wraz z dzwonkiem lub w momencie, kiedy Gruby stwierdzi, że on tak, kurwa mać, grać nie będzie i zabiera bile. Wieczorami co bardziej zagorzali fani włączają ŚFS i na konsolach napieprzają kolejne partie albo w samotności ćwiczą w pokoju, doskonaląc swoje taktyki.
    Wszystko to jednak byłoby zaledwie kroplą w morzu emocji przy Euro lub mundialu.
    Już kilka tygodni przed mistrzostwami świata kilka miliardów ludzi chodzi jak w gorączce. Trener Nawałka przeprowadza co i rusz kolejne konferencje prasowe, na których utrzymuje, że w stawce nie ma już słabych drużyn, zawodnicy są doskonale przygotowani i nie przyniosą nam wstydu. Sam prezydent wyraża zgodę na wycięcie dębu Bartka na kije dla wybranej trójki graczy (i chuj, że najlepsze robi się z jesionu lub klonu – my mamy, kurwa, narodowe!), Orlen do 50 l benzyny dorzuca darmową biało-czerwoną muszkę, a kompanie farmaceutyczne reklamują środki na zaburzenia erekcji pod hasłem „Kiedy twój kij nie chce trafić bilami do łuzy...”.
    Mija parę tygodni. Kiedy spektakularna ofensywa Lewandowskiego nie daje rady obronie słynnego senegalskiego gracza Biauua Douuzzy, Milik zostaje skompromitowany przez Kolumbijczyka Juana Snucereza, a Grosicki rozpaczliwie wymęcza jedną honorową wygraną od przedstawiciela Japonii Majaja Dokija przy jękach załamanego Szpakowskiego, reakcje są oczywiste. Reklamy ze snookerzystami magicznie znikają z telewizji, tłumy kibiców wyzywają reprezentację od najgorszych, szef PZS twierdzi, że przyczyną klęski były błędy techniczne i niedocenienie przeciwnika, a trener składa dymisję. Szczęście w nieszczęściu, w końcu w całym narodzie panuje przeświadczenie, że wróciliśmy na nasz dawny poziom – jest chujowo, ale stabilnie.
    Ale jest jedna rzecz, która przy wyżej wymienionych wygląda jak Wehrmacht przy powstańcach warszawskich.
    Polska Liga Snookera.
    W każdy piątek ćwierć kraju rzuca się do sklepu po czipsy i najtańszą whisky (no bo jak to taki ekskluzywny sport przy piwie oglądać), po czym rzuca się na kanapę przed telewizorem, włącza transmisję i rozkoszuje się widowiskiem.
    - BŁĘKITNĄ, KURWA, BŁĘKITNĄ!
    - Kurwa, szwagier, ja za młodu to bym to dwa razy szybciej strzelił!
    - Sędzia chuj!
    - No i po co oni tego Mokebe kupowali?
    - No jak można to było tak spierdolić?!
    Emocje przed telewizorem są jednak niczym w porównaniu do tego, co dzieje się na stadionach.
    Wyobraźmy sobie derby Łodzi. Opancerzona policja z niechęcią obserwuje dwa tłumy w czerwonych marynarkach maszerujące Piłsudskiego na stadion Widzewa – początkowo rozgrywka miała mieć miejsce na stadionie ŁKSu, ale zrezygnowano po tym, kiedy okazało się, że najczęstszą odpowiedzią na „DRUGA STRONA ODPOWIADA” jest „Pociąg osobowy ŁKA relacji Łowicz Główny – Łódź Widzew wjedzie na tor trzeci przy peronie drugim...”. Obie grupy kibiców po wzajemnym powyzywaniu się od Żydów i czerwonych kurew zajmują w miarę spokojnie miejsca, przyszykowując race i kastety. Wybrany zawodnik z RTS z obrzydzeniem podaje rękę przedstawicieli ŁKSu, po czym rozpoczyna się gra. W otoczeniu antysemickich okrzyków, różowego dymu rac oraz radosnego szkalowania zawodników CWKS (znanego także jako Legia) i starej kurwy do jebania, Lecha Poznania po bohaterskiej grze Widzew wygrywa jednym punktem. Kibice nie wytrzymują napięcia i tuż po meczu ścierają się w heroicznej walce. Aresztowany prowodyr tłumaczy, że nie mógł wytrzymać tego, że fan Widzewa zasugerował mu, że krój jego marynarki nie pasuje do kołnierzyka. Parę godzin później łódzkie pogotowie liczy zyski z rannych, areszt na Smutnej przyjmuje nowych lokatorów, a słynny snookerzysta patrzy z pomnika na rozwiewający się dym rac, kontempluje lepką purpurę łódzkich kwiatów na chodniku i zastanawia się, jak wyglądałby świat, gdyby pewien mało znany sport zajął miejsce tej najpopularniejszej dyscypliny...

    #pasta #snooker #mecz #pilkanozna
    pokaż całość

  •  

    Dawno dawno tymu, za siedmioma chujami, za siedmioma zekami, w okolicach Gubałówki mieszkał Tomisław Apoloniusz Curuś Bachleda Farell, jak ten piecyk z dmuchawą. Pewnego dnia Tomisław wysedł na halę i pomyśloł: Krucafuks dość! Ile mozna wpierdalać łoscypek! Ani to dobre, ani śwarne a jakie drogie jebane! No i sracka murowana, toć to gołymi łapami ługniotane. Zeby to jeszcze z krowiego mleka było; a weź tu łodróznij barana od łowiecki. Stąd ten słonawy posmak. Tfu, łohydne. Co te turysty w tym widzą. Podczas, gdy Bachleda zajadał się łoscypkiem, smród baraniego nabiału niósł się po łokolicy. Nawet po wiater jebało napletkiem hej! Bekasy nie wytsymały. Fetor przepłoszył je z terenów lęgowych. Ryby, w Morskim Łoku zdechły, a w Carnym Stawie, zdechły. Niedźwiedź Gąsienica łobudził się ze snu zimowego i łod razu poszedł pod prysznic. Lecz to nie tylko łod niego tak popierdalało. Niby po kąpieli smród bełta i gówna ustąpił, ale przez to woń łoctówy stała się jeszcze bardziej nieznośna. Lecz specyficzny zapach łobudził nie tyko misia, łobudził też ządze, łobrzydliwe homoseksualne żądze. Śniezny Kockodan, przez niektórych nazywany też Yeti, dostaje smergla, gdy pocuje woń fiuta hej. Tak się składo, że łoscypek pachnie toćsamo, koniec."

    "Bestia normalnie żywi się owocami, ale łocet budzi w niej zboczenie. Tamtej nocy zeszła z wierchu na hale wiedziona zapachem rozporka. Nieświadomy nicego Bachleda Farel zajadoł właśnie syr. Pierwsze razy posły w dupe hej! Little Boy małpy rozdupcył Hirosimę Bachledy. Potem Kockodan założył strapona ,,Big Ben" i dzwonił jajami o brodę Curusia. Koszmar małpy trwał kilka dni. Bachleda nie chciał puścić. Donosił tylko sprzęty, od których małpie robiły się wielkie łoczy. Yeti nie wytsymał, gdy Bachleda przyniósł słoik. A gdy słój pękł, a Bachleda zabronił wzywać karetkę, tylko kazał nagrywać dalej, małpa zwariowała. I grasuje po łokolicy po dziś dzień. A film ze słoikiem dostępny jest w sieci.

    #pasta #kapitanbomba
    pokaż całość

  •  

    Anon lv 30
    Jesteś nauczycielem w pewnej podstawówce
    Masz zajęcia z 5-tą klasą
    Twoja uwagę zwraca pewna dziewczynka
    Zdecydowanie alienuje się od grupy
    Siedzi sama w ławce, gdzieś na końcu
    Nigdy się nie zgłasza do odpowiedzi
    Pewnego dnia na przerwie podchodzi do ciebie
    Wciska ci kartkę z napisem "Pomuż mi"
    Nagle odczuwasz wielki smutek
    Poczucie winy czemu wcześniej tego nie zauważyłeś
    Powiedz, żeby przyszła do ciebie do gabinetu
    Przyszła
    Spytaj co się stało
    Opowiada o tym, że jej ojciec jest alkoholikiem, często ja bije, ale to dobry człowiek
    Tylko zmienił się po śmierci mamy
    Chwila, chwila...
    Ja się ciebie kurwa pytam co się stało, że chodzisz do piątek klasy, a nie znasz podstaw ortografii
    Dzwonisz do jej ojca
    Mówisz mu o tym, że jego córka to kompletny debil
    Następnego dnia nie przychodzi
    Ogólnie przychodzi dopiero za tydzień
    Z limem pod okiem
    Każ jej napisać na tablicy pomóż mi
    100x
    Wszystkie są bezbłędne
    Uznaj że jednak tradycyjne metody wychowawcze są skuteczne
    Bądź dumnym pedagogiem

    #pasta #heheszki
    pokaż całość

    +: Klakkkier, M.......a +410 innych
  •  

    @Kamulec123:
    ej to jak to w końcu jest @chrystusie jesteś tym trapem czy nie? A i czemu posty @Shepard93 zostały usunięte z tagu #100rajstopchallenge ? Osobiście nie najgorszym pomysłem byłoby abyś udowodniła swoją kobiecość głównie w trosce o ludzików którzy namiętnie się onanizowali pod zdj Twoich rajstopek a teraz mają wyrzuty sumienia i myślą nad samobójstwem xD

    #przegryw #stulejacontent #tfwnogf
    pokaż całość

  •  

    Widzicie moi mili szczególnie Ci spod tagu #przegryw masturbacja to grzech najcięższy tylko seks po ślubie

    źródło: embed.jpg

  •  

    Hihihihihihihi zesrałem się i śmierdzi hihihihi dajcie plusy dla atencji hihihihihihi

  •  

    Witam moi przyjaciele widzę że nocna sie zaczęła co tam słychać w wielkim świecie? Humorek dopisuje?

  •  

    Twoje życie jest zjebane. Siedzisz całe dnie w piwnicy, nie masz znajomych, zainteresowań, hobby. Nie chodzisz na imprezy, nikt cię na nie nie zaprasza. Jesteś introwertykiem, masz fobię społeczną i kompleksy z powodu swego wyglądu. Okazuje się, że z powodu niewykrytego i nieleczonego wcześniej nowotworu zostaje ci miesiąc życia.

    Na początku nie przyjmujesz tego do wiadomości, ale po krótkim czasie się z tym godzisz i postanawiasz wykorzystać swoje ostatnie dni życia. Nie mówisz nikomu o swoim problemie i że niedługo już cię nie będzie. Nie patrzysz na to, co mówią inni ludzie, jesteś sobą, pozyskujesz nowych znajomych, mówisz co myślisz i przez to wszyscy szanują się z twoim zdaniem. Korzystasz z życia. Robisz to, na co masz ochotę. To, czego wcześniej nie robiłeś, bo nie miałeś okazji lub po prostu czegoś się obawiałeś. Chodzisz na imprezy z nowymi znajomymi, podczas jednej z nich siedzisz sam w ciemności muskany jedynie kolorowymi światłami i pogrążony w nicości, wsłuchując się w głośną muzykę. Widzisz bawiących się ludzi. Wiesz, że twoje dni można policzyć na palcach jednej dłoni. Patrzysz na uśmiechającą się dziewczynę trzymającą w ręce drinka, wiesz, że zostało jej jeszcze kilkadziesiąt lat życia. Ona nie ma czym się martwić. Zazdrościsz tym wszystkim ludziom tego, że oni mogą się bawić i korzystać z życia jeszcze przez długi czas, a twój niedługo się kończy.
    Siedzisz w swoim pokoju przed monitorem przeglądając te same strony internetowe co zwykle. Jesteś zdrowy. Zostało ci jeszcze kilkadziesiąt lat życia. Zamykasz oczy i trwasz tak przez krótką chwilę.
    Zastanawiasz się

    #pasta #przegryw #stulejacontent
    pokaż całość

    •  

      @Kamulec123 no to zmienilo moje zycie. Ide gotować mete, elo

      +: JakTamCoTam, 8..........R +2 innych
    •  
      V......._

      +4

      @kamulec123

      Nie wychodzi Ci z kobietami? Zabierz niewiastę do zoo, najlepszego miejsca na randkę. Zabierałem do zoo dziesiątki kobiet i żadna z nich nie odmówiła. Wybierając zoo od razu masz u kobiety dwa plusy - to, że jesteś oryginalny oraz to, że jesteś wrażliwy. Myślisz, że kobiety lubią 127. sztampową randkę w restauracji dla snobów, w kinie lub w kawiarni? Kobiety lubią nowości, lubią przygody, lubią dawkę świeżości, która sprawia, że ich cipki delikatnie wibrują.. 'Zoo? Wow, super pomysł, nie byłam od lat a uwielbiam zwierzęta, jasne, zgoda :) '. Nie dość, że od razu ma Cię za oryginalnego mężczyznę to jeszcze podoba jej się to, że jesteś wrażliwy, skoro lubisz zwierzęta. Przyjdzie w umówione miejsce podekscytowana, ale to dopiero połowa sukcesu. Zoo jakkolwiek pełne ciekawych artefaktów jest tylko tłem dla pejzażu, który musisz misternie namalować, aby zdobyć jej serce. Gibon, okapi oraz aligator nie odbębnią za Ciebie roboty i to Ty musisz przykuwać uwagę niewiasty. Wielu stulejarzy wpada w sidła tzw. pułapki otoczenia - myślą, że jeśli zaprosili dziewczynę do prestiżowej restauracji to już nie muszą się starać, bo i tak im się odda. Bzdura. Zapraszasz kobietę do zoo po to aby odbyć z nią trzygodzinny spacer pełen rozmów na tematy wszelakie, jedynie wplatając w to anegdoty dotyczące zwierząt, które obserwujecie zza hebanowej balustrady.

      Przed randką przeczytaj ciekawostki dotyczące fauny, wcielając się w rolę zoologa. Na pewno nie uświadczysz na twarzy kobiety subtelnego uśmiechu, jeśli na widok rozwrzeszczanych pawianów powiesz 'hehe, ale mają dupy xD'. Nie tędy droga. Rzucaj niby od niechcenia ciekawe historie dotyczące danego gatunku. Kiedy niewiasta zacznie fotografować stado słoni, opowiedz jej krótką historyjkę o słoniach, które długi czas poszukiwały małego słoniątka, a gdy wreszcie je odnalazły to co prawda ucieszyły się, lecz nie skakały z radości. 'Jak to?' - spyta zafrasowana kobieta. 'Otóż słonie to jedyne ssaki, które nie potrafią skakać.' Obserwując pingwiny powiedz, że samiec pingwina oświadcza się swojej wybrance dając kamyczek - jeśli go przyjmie to zostają parą. Kobiety lubią takie urocze historie. Nie podawaj jej suchych liczb typu pojemność płuc mandryla lub prędkość antylopy. Opowiadaj raczej historie z życia, to, że motyl odczuwa smak nogami, że delfiny nadają sobie imiona, nazwij mrówkojada oszustem, bo zajada również pszczoły, na widok renifera wspomnij o tym, że widziałeś go kiedyś z Mikołajem, opowiedz o tym, że wydry morskie w czasie snu trzymają się za łapki, żeby się nie rozdzielić. Co bardziej wrażliwe kobiety wzruszą się słysząc te anegdoty lub widząc małego nosorożca. To dobry znak, otwierają się przed Tobą, więc czas przystąpić do działania.

      Po pasjonującym spacerze podczas którego brylowałeś intelektem, wiedzą, humorem i czułością, usiądź z niewiastą na pobliskiej ławce w parku, ewentualnie odczuwając głód kupcie sobie po hot-dogu i kontynuujcie rozmowę. Kobieta raz po raz będzie powtarzała, że 'świetnie się bawiłam, naprawdę, dziękuję :) ', a Ty spokojnie zagryzaj hot-doga niczym alpaka kosodrzewinę, bo teraz piłka leży po stronie niewiasty. Będzie Tobą zauroczona. Będziesz jawił się jej jako atrakcyjny samiec - inteligentny, wrażliwy, oryginalny, zabawny. Będzie zerkała na Ciebie niczym jelonek bambi. Nie atakuj. Nie naciskaj. Nie mów, że chcesz ją zerżnąć niczym lew, król dżungli, który tak naprawdę jest królem sawanny. Pozwól jej samej zaproponować dalszą część dnia. Jeśli nic nie powie rzuć żartobliwie 'zapewniłem nam kapitalne popołudnie, a Ty co zaproponujesz na wieczór?'. Jeśli nie będzie miała czasu/nie jest łatwa to powie, że niestety musi już zmykać. Zaakceptuj to, pożegnaj się czule i wróć do domu - nim obrócisz się na pięcie to już dostaniesz od niej sms o treści 'naprawdę było super, mam nadzieję, że jutro też się spotkamy :) '. Jeśli w jej oczach dostrzeżesz tygrysi zew pożądania to zaproś ją do domu pod pretekstem pokazania albumu zwierząt parzystokopytnych, a w domu pokazujesz jej penisa i pieprzysz ją niczym zwierzynę. Reasumując, następnym razem zaproś kobietę do zoo a będzie Ci dane. Polecam.
      pokaż całość

  •  

    wakacje
    pracujesz jako wychowawca na kolonii
    uczestnicy lvl 8-12
    młodzi adepci rzemiosła żeglarskiego
    jesteście na plaży
    wszyscy wesoło bawią się w wodzie
    Ty musisz siedzieć i ich pilnować
    nudzisz się jak skurwysyn
    dupa spocona bo słońce napierdala
    wpadasz na genialny pomysł
    wołasz randomowego gówniaka którego znasz imię bo przecież 20 imion za chuja nie zapamiętasz XD
    dzieciak zdziwiony wychodzi z wody bo nic nie zrobił
    opierdalasz go za nic
    pytasz co zrobił
    mówi że nic i ma rację XD
    odpowiadasz że Ty już widziałeś co odjebał i ma się przyznać
    gówniak zmieszany nadal mówi że nic
    odpowiadasz że ma się przyznać
    gówniak nadal nie wie co sie dzieje
    mówisz że jeśli się nie przyzna to będą konsekwencje
    młody powoli zaczyna robić w gacie
    dodajesz że takie zachowanie jest karygodne i jeśli zrobi tak jeszcze raz to wylatuje z obozu
    zapach gówna zaczyna roznosić się po plaży
    "rozczarowałeś mnie młodzieńcze, tak się nie robi, zawiodłem się na Tobie"
    każesz siurowi usiąść na piasku i patrzeć jak reszta się kąpie
    dzieciaczek właśnie ma największą rozkminę swojego życia na temat tego co się właśnie odpierdoliło
    to Ja, Pan Instruktor, moralny męczennik, wzór do naśladowania, obrońca regulaminu obozowego


    #pasta
    pokaż całość

  •  

    Opowiem wam historie O tym jak stałem się woodstockowym wojownikiem. Do tego czasu byłem stulejarz, nie jeździłem nigdzie bo social skill za niski a samemu to smutek.jpg, ale mysle sobie chuj 16lvl wbity to coś szalonego trzeba w zyciu odjebać a wszyscy gadają że to takie szaleństwo i rozpusta i w ogóle to jade. Przyjechałem dzień przed, namiot rozbiłem (nie tylko w spodniach na loszki) i nawet jakoś socjalnie poszło. Dookoła w pizdu wiary, nie trzeba się za dużo wysilać żeby kogoś poznać bo każdy najebany i jak machniesz browarem to normalnie się rzucają do ciebie jak naziści na promocje w Gazpromie także samoocena poszła pare poziomów w górę więc najebałem się, zerzygałem na własny namiot i poszedłem spać. Generalnie impreza z rodzaju tych udanych.
    Obudziłem się drugiego dnia z mieszanką podekscytowania i kaca bo poprzedniego wieczoru dowiedziałem się że pierwszy dzień festiwalu jest totalnie inny i lepszy i że zapamiętam go do konca zycia. Dlatego wstałem, opryskałem się cygańskim prysznicem i poszedłem pod scenę.
    Na scenie zaczęło się normalnie. Jakieś dzieciaki z instrumentami, chujemuje dzikie wenże ale zadnych sztosów tak jak obiecywali nie było też się pytam wiary dookoła co jest kurwa, gdzie te bijatyki, ladacznice i strzelaniny co mi obiecywali. Odpowiadali żebym zamknął morde i czekał toteż zamknąłem morde i czekałem… (Może jakbym nie był frajerem stulejarzem to bym im nawet wyjebał za taki tekst ale biłem się ostatnio w przedszkolu o rowerek wiec speszony siedziałem cicho.)
    Po paru godzinach takiego gówna zaczęło się już ściemniać, wiara z dzieciakami poszła w chuj do domow po po chuj w tłumie brudu stać po nocy jak się ma życie i godność? Myśle sobie ”no jak teraz się nie zacznie to nigdy”... No i nie pomyliłem się, zaczęło się dziać, ale nie byłem przygotowany na takie wydarzenia. Najpierw rozległ się dźwięk syreny, a następnie na scenie pojawił się ON. Sam wielki filantrop Jurek Owsiak. Myślałem że powie coś w stylu że mamy ładnie się bawić i dziekuje za przybycie ale on nie. On wziął do ręki mikrofon i przeciągłym krzykiem wypowiedział jedno słowo.
    JEEEEEEEEEBAAAAAAAAAANIEEEEEEEEEEEEEEEE!
    Na ten okrzyk wszyscy dookoła zaczęli się grzmocić, ale jak grzmocić? Rozglądając się dookoła widziałem każdą konfigurację, pedały, lesbijki, wszystko połączone w kakaowe pociągi… Nawet pies który dostał się jakoś w tłum nie został oszczędzony i najwidoczniej mu się to podobało, a ja tylko stałem na środku zdezorientowany gdy nagle Jurek ze sceny wrzasnął: STOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOP! Wszyscy zamarli i czekali na to co powie Jurek, a on skierował światło na mnie i krzyknął: CZEMU SIĘ NIE JEBIESZ?
    Cały tlum zaczął skandować jego słowa, ktoś wziął mnie na ręce i na fali zostałem zaniesiony na scenę do Jurka. Kiedy stanąłem obok niego nachylił się do mnie i wrzasnął przez mikrofon: PYTAŁEM KURWA, TY ZAJEBANY GÓWNEM ŚMIECIU CZEMU SIĘ NIE JEBIESZ KIEDY KAZAŁEM SIĘ KURWA JEBAĆ?! CZYŻBYŚ NIE ZROZUMIAŁ PRZEKAZU? ZA TRUDNY BYŁ? SKORO NIE ZORZUMIAŁEŚ TO CI POKAŻE JAK SIĘ TRZEBA BAWIĆ NA NAJWSPANIALSZYM FETIWALU NA ŚWIECIE! POKAŻE CI KURWA JAK GRA I TAŃCZY MOJA ORKIESTRA!
    Na te słowa kopnął mnie w kolana tak że uklękłem, rozpiął rozporek i wpakował mi swoją knagę do ryja po same bile, na której daje słowo było wytatuowane serduszko wielkiej orkiestry świątecznej pomocy, głęboko do gardła i zaczął ruchać przy czym mowił sobie pod nosem „Co roku kurwa znajdzie się frajer który kurwa nie rozumie co się do niego mówi, co w tym trudnego? Jak mówie jebanie to czas na jebanie i chuj.” Po chwili wyciągnął mi kutasa z ust i spuścił się na twarz, jego sperma była czarna, potem dowiedziałem się że każdy kto zaprzedał duszę diabłu podczas wojny na Bałkanach otrzymał taki dar od beliara. Nie wiedziałem co zrobić, łzy ciekły mi po twarzy i miałem nadzieje że to koniec ale słyszałem tylko jak cały tłum skandował JEBAĆ GO! JEBAĆ GO! To był dopiero początek mojej męki. Na scenę wszedł facet z kozą, Jurek wziął mikrofon i powiedział SKORO NIE ZNASZ TRZECH ZASAD MOJEGO FESTIWALU TO CIE ICH NAUCZĘ! Odwrócił się do tłumu i powiedział JAKI JEST PIERWSZY SKŁADNIK WOODSTOCKU?! Na to tłum odpowiedział JE-BA-NIE! JE-BA-NIE! Jurek spojrzał na mnie i krzyknął RUCHAJ KOZĘ!
    Strasznie się bałem, presja była ogromna ale też wiedziałem że lepiej będzie go słuchać dlatego ze łzami w oczach podszedłem do biednego zwierzęcia, wyciągnąłem fujarę i zacząłem je ruchać. Nigdy w zyciu nie przeżyłem niczego tak upokarzającego ale reakcja tłumu była zgoła inna niż myślałem, rozległ się okrzyk aprobaty, oklaski, ktoś nawet skandował moje imię więc spuściłem się prosto w odbyt kozy i odwróciłem do Jurka czekając na kolejne rozkazy. Jurek wziął mikrofon i zapytał tłumu o kolejny składnik Woodstocku, tłum odpowiedział ĆPA-NIE! ĆPA-NIE! Na te słowa na scenę weszło dwóch murzynów niosących skrzynię. Kiedy spostrzegł to Owsiak mocno kopnął mnie w plecy tak że upadłem, on wprawnym ruchem zdjął mi spodnie, drugą ręką otworzył skrzynie która była pełna narkotyków. Było tam wszystko, marihuana, heroina, kokaina, mefedron, był nawet słoik krokodyla po który to sięgnął Jurek. Otworzył go, nasypał sobie na pięść a następnie wepchnął mi ją głęboko w odbyt, zaraz po tym jeden z murzynów zrobił mi zastrzyk z marihuany w szyję a drugi podpalił skręta z mefedronem i wpakował mi go do ust. I wtedy wszystko się zmieniło. Czułem że narkotyki biorą nade mną kontrolę, w jednym momencie stałem się częścią tego świata, ujrzałem żółtą magnetyczną gwiazdę która otaczała centralny, zielony zamek symbolizacji i żółtego samoistnego człowieka który mi przewodniczył, nagle stałem się otwarty dla innych wymiarów, zacząłem przekraczać granice wyobraźni, zacząłem tworzyc piękno i harmonię. Po mojej prawicy zasiadł czerwony, galaktyczny wędrowiec a po lewicy niebieska wiodąca moc. W jednym momencie wiedziałem co zrobić. Wstałem, ktoś podał mi godło Polski i portret papieża. Z namaszczeniem położyłem je na ziemi a następnie naplułem na nie i oddałem na nie mocz. Wtem usłyszałem głos Jurka Owsiaka. TAAAAAAAK! ODGADŁ OSTATNI SKŁADNIK WOODSTOCKU! PATRZCIE MOI PODDANI! ZAPRAWDE POWIADAM WAM, TEN CZŁOWIEK UKLĘKŁ UJEBANY OD GÓWNA ALE POWSTAŁ CAŁY NA BIAŁO! RADUJMY SIĘ ŻE JEST WŚRÓD NAS! Zewsząd rozległy się okrzyki radości i podziwu a ja już wiedziałem jak się bawi najwspanialsza orkiestra na świecie. Jurek zgrabnym ruchem przykleił mi serduszko do czoła i zepchnął ze sceny bo w planie po jego wystąpieniu było ukrzyżowanie małego dziecka chorego na raka a i tak przez moje przeistoczenie mieliśmy obsuwę. To było najwspanialsze co mnie w zyciu spotkało.
    Od tamtego czasu nie robie nic innego oprócz całorocznego przygotowania na Woodstock które przemija mi na trenowaniu przyjmowania narkotyków w różnych ilościach i konfiguracjach oraz na szkalowaniu państwa polskiego i papieża polaka.

    #pasta #woodstock
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Kamulec123

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Popularne tagi Kamulec123

Osiągnięcia (3)