Rząd jest zbędnym złem, a najlepszym i najbardziej praktycznym sposobem na życie jest wolność.

  •  

    Pusty worek zmasakrował całe IT jednym zdaniem. ZOBACZ JAK

    Bo siedzenie przed komputerem to tylko wykopczan i gry xD

    Ona jest osobą ambitną bo chodzi na siłownię i pracuje w reserved xD

    #logikarozowychpaskow #tinder #programista15k #przegryw

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    Jakieś dobre, przytulne kawiarnie z miękkimi siedzeniami lub sofami?

    #krakow

  •  

    Nowa zjebana moda zagościła do nas. Kolejka po wafle xDD (nie mylić z tostami).

    #wroclaw #polakicebulaki

    źródło: embed.jpg

  •  

    Czy @moderacja @a__s: przyjrzałaby się działalności tego użytkownika?
    Jest to dozwolone tak się zwoływać prywatnie na wykopywanie? Patrząc na znaleziska tego użytkownika widać, że ma już grupy wykopujące.

    #afera #neuropa
    #wykop #historykon #moderacja

    źródło: embed.jpg

  •  

    W sumie to dość zabawne, że szef szóstego co do wielkości banku może sobie ot tak bez świadków gadać z szefem urzędu, którego zadaniem jest nadzór nad bankami. Ja rozumiem, że można się spotkać na raucie z okazji nadania dr. Jarosławowi Kaczyńskiemu tytułu Człowieka Wolności i wymienić kilka uprzejmości. Kiedy jednak spotkanie odbywa się w gabinecie, to w dobrym tonie byłoby aby z panem szefem był chociaż jakiś pan wicedyrektor departamentu, odpowiedzialny za sprawy, o których będzie mówione. No bo przecież wcześniej żeby się z takim szefem KNF spotkać, to trzeba się umówić i powiedzieć jaka będzie agenda spotkania. Tak to sobie wyobrażam.

    Przychodzi zatem pan X do szefa KNF i ów szef pozwala sobie w ramach dezynwoltury na kilka niefortunnych stwierdzeń, które mali podli ludzie mogliby poczytać za korupcyjne propozycje. Okazuje się, że pan X jest właśnie takim małym podłym człowiekiem, o czym pan szef KNF musiał wiedzieć.

    Dlaczego musiał wiedzieć? Ano skoro rozmowa miała miejsce w marcu to nawet średnio zaznajomiony z rynkiem finansowym w Polsce osobnik (wierzę, że pan szef KNF jest pomimo swego młodego wieku i krótkiego, acz intensywnego doświadczenia, niesłychanie dobrze zaznajomiony) zdawał sobie sprawę, że Bank pana X posiadał znaczące sukcesy sprzedażowe, gdy idzie o obligacje świetnie znanej wszystkim spółki GetBack. Spółka ta, to tak w ramach informacji dla osób o mniejszym zainteresowaniu, umierała sobie radośnie od dłuższego już czasu i generalnie na przysłowiowym "mieście" wszyscy wiedzieli, że z takim modelem biznesowym jaki stosuje jebnie to mocniej niż pękająca dupa Hilary Clinton po zwycięstwie Donalda Trumpa - czyli dość mocno.

    Cofnijmy się jeszcze bardziej. Oto kiedy prokuratury z przekonaniem umarzają postępowania w sprawie Amber Gold a urzędy skarbowe ładnie proszą żeby pan prezes P. był grzeczny i czasem nie oszukiwał ludzi, pan prezes NBP ogarnia, że to straszna lipa i że państwo nie działa. Postanawia zatem w blasku chwały udać się na białym koniu by smoczysko pokonać. I niczym błędny rycerz obdzwania redakcje i opierdala redaktorów, że puszczając reklamy Amber Goldu kręcą sznur, na którym się będą wieszać oszukani. Przypominam - żadnego wyroku sądu. Po prostu pan prezes NBP uznaje, że to oszustwo. Potem historia odda mu rację.

    Pan prezes KNF chce być chyba podobnym błędnym rycerzem a dodatkowo jest anarchokapitalistą, który nie wierzy w statolatrię. Dlatego właśnie w czasie marcowego spotkania mówi panu X, że podłe państwo zasadza się na niego. Już za chwileczkę już za momencik wszystkie demony wystawią pazury i rzucą się by wybielić mu anus wapnem. No ale od czego ma się uczciwych urzędników nadzoru finansowego. Oto ja, szef KNF, spojrzałem na łzy twoje i zasmuciło się moje serce na wysokościach. Oto mój plan jak można demony przegnać.

    O tym, że plan jest całkiem niezły świadczy fakt, że obaj panowie zgadzają się co do tego, że jest absolutnie niezgodny z prawem. To logiczne - skoro podłe państwo tworzy prawo niesprawiedliwe i podłe jak ono, to ludzie uczciwi będą zawsze działać w sprzeczności z nim. Zresztą tak jak pan Radbruch powiedział lex iniustissima non est lex - prawo oczywiście niemoralne to nie prawo.

    Gentlemani o pieniądzach nie rozmawiają dlatego kwotę, którą szef KNF chciałby uzyskać na całej sprawie panowie wymieniają na karteczkach.

    Tu znowu bardzo zabawna rzecz - pan X widać jest człowiekiem bywałym na gentlemańskich salonach albowiem taki rodzaj ustalenia kwoty zupełnie go nie dziwi. Prawdopodobnie kiedy idziesz do Caritasu i proponujesz bańkę na głodne dzieci w Sosnowcu to też księdzu podsuwasz kwotę napisaną na chusteczce.

    Efektem dilu miało być zatrudnienie jednego z najlepszych prawników w Polsce (sądząc po proponowanej gaży), który zupełnie przypadkiem jest członkiem rady nadzorczej banku konkurencyjnego do banku pana X.

    Przez kolejne miesiące spełniają się straszne wizje szefa KNF. Bank pana X zaczyna być coraz częściej wymieniany jako niezwykle mocno związany z obligacjami GetBacku i pan X zaczyna ogarniać, że najwyższy czas budować dupochrony. Dil widocznie nie zażarł bo po siedmiu miesiącach pan X składa zawiadomienie do proroków a dwa dni później podłe państwo przyjmuje sobie taką śmieszną poprawkę, że jak jakiś bank będzie miał niesłychane kłopoty to można go wykupić za bezcen. Oczywiście żeby ratować biednych ludzi, którzy ostatnie pieniądze z rent i emerytur w nim trzymają. To, znowu oczywiście, zwykła koincydencja.

    Potem ukazuje się seria artykułów w gazetach, że bank pana X jest jeszcze bardziej umoczony w obligacje. A dzisiaj GazWyb z Financial Times puszcza artykuł o całej sprawie i pan szef KNF traci robotę. Ostatnim ciosem wpisuje jeszcze bank pana X na listę ostrzeżeń KNF. Pamiętacie jak w lawie tonął terminator i pokazał uniesiony kciuk? No to szef KNF tonąc w lawie pokazał jeszcze panu X soczystego fakera.

    A teraz najzabawniejsza. Wiecie jak się nazywa rządząca partia? Prawo i, uważajcie, Sprawiedliwość.

    #prawo #knf #afera #polityka #neuropa #4konserwy

    pokaż spoiler (w ramach soundtracku ładny cover Rasputina)
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Uprasza się o poradę. Jakiś krótki (jednosezonowy) i dobry serial na netflixie? Godless oglądałem. Ewentualnie dobry film. Najlepiej coś osadzonego w czasach wcześniejszych niż współczesne.
    #netflix

    +: Rapepo
  •  

    Nacjonalizm to propagandowa karykatura rodowej solidarności, a etatyzm to pasożytnicza atrapa organizacyjnego samostanowienia. Chcąc więc celebrować idee wspólnotowej autonomii i wyrastające z niej kulturowe osiągnięcia, należy mieć się na szczególnej baczności przed tymi, którzy chcą owe idee i osiągnięcia całkowicie zniszczyć poprzez ich permanentne wprzęgnięcie w program zinstytucjonalizowanego ucisku zwanego polityką.

    Najlepszym na to sposobem jest zachowywanie ciągłej świadomości, że każda autentyczna i godna swojego miana wspólnota wyrasta z dobrowolności, kontraktowości i indywidualnej woli - indywidualizm czyni zbieraninę społeczeństwem, podczas gdy kolektywizm czyni społeczeństwo hordą.

    I nawet jeśli przeciwko tej świadomości buntuje się stadny instynkt, to tym bardziej należy ją w sobie pielęgnować, bo tylko wówczas ów instynkt może zostać okiełznany i wysublimowany przez ten specyficznie ludzki atrybut, jakim jest jednostkowy rozum - ten atrybut, który sprawia, że człowiek jest istotą nie stadną, ale społeczną, przy pełnym podkreśleniu zasadniczej jakościowej różnicy między jednym a drugim.
    JBW

    #libertarianizm
    #akap

    #neuropa #4konserwy #nacjonalizm
    pokaż całość

  •  
    A........1

    +99

    #przegryw #stulejacontent #logikarozowychpaskow #p0lka
    Komentarz kolegi @jagoslau pod jednym z wpisów bardzo trafnie określa to, jak p00lki całkowicie zdominowały mężczyzn w Polsce i jak bardzo mężczyźni są od małego uczeni uległości wobec nich. Pieprzyć takie społeczeństwo(╯°□°)╯︵ ┻━┻

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mizoginia na tym portalu czasami mnie strasznie zadziwia.

    Będzie długie, postaram się jak najkrócej jednak każdy szczegół wydaje mi się tutaj istotny biorąc pod uwagę to jakie wpisy i komentarze czasami się tutaj pojawiają.

    TLDR:

    pokaż spoiler Wpadłam z przegrywem, który nie miał ambicji, pracy, studiów, był chorobliwie zazdrosny. Stchórzył i zostawił mnie z dzieckiem, znalazłam swoją miłość na tinderze.


    Podzielę się z Wami moją historią, choć wątpię żeby komukolwiek z tzw. "redpillowców" otworzyła oczy i pozwoliła otworzyć swój ograniczony móżdżek. Jestem różowym, lvl 28, w wieku 21 lat poznałam chłopaka przez Wowa, po jednym z nieudanych związków, który trwał od końcówki liceum. Dużo pisaliśmy, zauroczyłam się w jego osobie. Spotkaliśmy się, później kolejny raz i kolejny aż w końcu zakochaliśmy się w sobie. Warto wspomnieć, że był to trochę taki #przegryw, niezbyt urodziwy, chudy, prawiczek, nieśmiały, miał jednego kolegę. Nie miałam nic przeciwko, nie przykładam dużej wagi do wyglądu, liczyło się dla mnie to jaki był w środku gdy się otworzył. A był ciepły, wrażliwy, miły. Miał już od początku parę wad, które dało się zauważyć ale wierzyłam, że gdy nabierze pewności siebie to się zmieni. Był bardzo zazdrosny o moich znajomych płci męskiej (a miałam ich trochę, bo generalnie zawsze wolałam zadawać się z facetami, oczywiście bez żadnych podtekstów seksualnych, to byli po prostu moi koledzy z klasy z liceum, z gier, koledzy moich ex itp.). Musiałam z każdym zerwać kontakt, bo nie dawał mi żyć, a zależało mi na nim więc postawiłam jego nad kolegami. Podobnie z koleżankami pourywał mi się kontakt, bo gdy gdzieś wychodziłam to on też był zawsze zazdrosny i robił mi imby żebym np. się nie malowała, bo za ładnie wyglądam i ktoś mnie będzie podrywał. A jak już wyszłam to dzwonił co chwilę, jak nie odebrałam no to miałam piekło po prostu. Ogólnie przestałam wychodzić, bo wolałam sobie darować kazania i kłótnie. Spotkać się z wspólnie z koleżankami i z nim się nie dało, bo on nie chciał twierdząc, że mam tępe koleżanki i nie może wytrzymać w ich towarzystwie, bo uważał się w sumie za najmądrzejszą osobę chodzącą po tym globie. A to w sumie ciekawe, bo nie miał żadnych zainteresowań oprócz czytania książek, wielbienia Korwina i grania w gry (do których nic nie mam, bo ja sama też lubię grać) do tego nie studiował i w sumie nie miał zbyt wielu ambicji ani pomysłów na życie jeśli chodzi o pracę/naukę. Jednak w sumie ja uznawałam to za nieistotne, bo sama studiowałam informatykę zaocznie, miałam już swoją pierwszą pracę jako programistka, do tego zawsze mogłam liczyć na pomoc finansową od rodziców więc nie martwiłam się zbytnio o przyszłość. Zamieszkaliśmy ze sobą i w sumie jedyne co robił to grał, czasami pomógł mi z obiadem i troche w sprzątaniu, choć większość robiłam ja.

    Jego aparycja trochę się zmieniła na lepsze, bo moja mama załatwiła i opłaciła mu dobrego prywatnego dermatologa, który dobrze trafił z maścią na trądzik, do tego jakieś tam zabiegi i faktycznie się bardzo polepszyło, oprócz tego poradziłam mu z fryzurą, ubiorem, zapuścił zarost i z 3/10 zmienił się w 6/10. Mimo że faktycznie poprawiła się jego pewność siebie (przyłapałam go jak pisał i wyraźnie flirtował z jakąś dziewczyną poznaną przez neta i chyba nawet planował się z nią spotkać) to i tak nie przestawał ze swoją chorą zazdrością. Tkwiłam w toksycznym związku,bo ślepo wierzyłam, że się zmieni i bardzo go kochałam.

    Wpadliśmy. Stało się. Akurat odłożyłam tabletki, bo strasznie spadło mi przez nie libido, gumka się zsunęła i wpadliśmy. Niebieski okazywał wsparcie gdy byłam w ciąży, to muszę mu przyznać. Opiekował się mną, dużo gotował, sprzątał, latał nade mną, dmuchał, chuchał, nawet zrobił sobie prawko żeby móc jechać moim autem w razie W, woził mnie do lekarza, do szkoły rodzenia itd. Urodziłam śliczną córeczkę gdy miałam 25 lat.

    Jednak niestety niebieski nie podołał. Przestraszył się, przerosło go to. Mimo że nie pracował, nie uczył się, miał mnóstwo wolnego czasu i w sumie go utrzymywałam to uznał, że go to przerasta. W ogóle nie czuł się związany z dzieckiem. Odszedł, wrócił do swoich rodziców mimo moich błagań i zapewnień, że się wszystko ułoży. Mówiąc wprost stchórzył. Po tym w ogóle się nie interesował mną czy dzieckiem.

    Ja musiałam się z tym pogodzić i jakoś sobie poradzić. Miałam dużo wsparcia od rodziców. Dalej pracowałam, studia skończyłam już wcześniej na stopniu inż, a zarobki rosły więc w tych kwestiach nie miałam problemów. Dawałam radę. Skupiłam się na córeczce i pracy żeby nie myśleć i zapomnieć o tym tchórzu.
    W wieku 27 lat postanowiłam, że jestem gotowa na nowy związek i że czuje się samotna, chciałabym kogoś bliskiego z kim ułoże sobie życie. Założyłam konto na #tinder, napisałam szczery opis, w tym, że mam dziecko.

    Co ciekawe i zabawne i nie mieści się pewnie w głowie stulejek z wykopu miałam duży odzew. I nie było tak, że nie przeczytali mojego opisu, normalnie pytali się o dziecko, ile ma lat, jak ma na imię itd. Pisali ze mną chętnie. Miałam parę randek, szukałam tej odpowiedniej osoby, ktora by mnie już tak nie zraniła, byłam bardzo ostrożna.
    Ostatecznie poznałam kochanego, cudownego, przystojnego, ambitnego, mądrego, inteligentnego, dojrzałego emocjonalnie niebieskiego, z którym jestem do dzisiaj i kocha mnie i moje dziecko. Nie ma w tym związku nic toksycznego, jest miłość, wsparcie. Czuje się spełniona, szczęśliwa ogromnie. Dziwię się sobie do dzisiaj, że tkwiłam w tamtym związku i byłam tak zaślepiona gdy można spotkać kogoś tak cudownego. Choć nie żałuję, bo gdyby nie to doświadczenie nie miałabym mojej kochanej córeczki. Jedynie widzę tą ogromną różnicę, między tymi dwoma osobami i związkami.

    Bawi mnie niezmiernie gdy widzę wpisy „stulejek” i „przegrywów” z wykopu, którzy zakładają jedyny możliwy scenariusz gdy widzą na tinderze czy gdziekolwiek samotną matkę, która szuka miłości. Bawi mnie to jak jesteście ograniczeni i to, jak mało sobą reprezentujecie. Jednym z takich przegrywów był mój były, miał szansę wieść normalne szczęśliwe życie, ale to spierdolenie siedzi w głowie i z tego chyba nie da się wyjść. Nie mówię, że nie ma wyjatków i wiem, że opieram swoją opinię jedynie na jednej osobie. Ale jednak wryło mi się to już w głowę i tak właśnie wyobrażam sobie każdego z Was. Jako nieporadnego przegrywa, który nienawidzi kobiet, bo myśli, że to z nimi jest jakiś problem gdy tak naprawdę to z Wami jest problem i dopóki nie otworzycie swojego umysłu bądź nie podejmiecie się jakiejś terapii, to pozostaniecie w swoim spierdoleniu.
    Ja jestem niezmiernie szczęśliwa tak jak wiele matek szukających miłości, z których sie tu wyśmiewacie, a Wy siedzicie w swoich piwnicach nieszczęśliwi.
    Oczywiście jest też wiele dziewczyn, które wiodły sobie bardzo lekkomyślne życie i wpadły, nie mówię, że nie. Ale zrozumcie w końcu, że to nie jest jedyny scenariusz.

    Dodam też, że znam jedną samotną matkę dwójki dzieci, która jest samotna dlatego, bo jej ukochany facet zmarł w wypadku. Zastanówcie się czasami nad swoją ignorancją :) Mam nadzieję, że komuś ten wpis pomoże z poradzeniem sobie z nienawiścią, która w nim siedzi.

    #przegryw #logikaniebieskichpaskow #madki #tinder

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    Tak, to ten dzień, sobotni wieczór. Kobiety stroją się, zakładają nowe sukienki, opinają swoje nogi RAJSTOPKAMI.
    A wszystko to żeby podobać się ALPHIE.

    #przegryw #rozowepaski

    Wpis z inspiracji @Pawlikowski-33:

    źródło: embed.jpg

  •  

    Byłem właśnie na randce z piękną Chinką. Po udanym spotkaniu poszliśmy do jej mieszkania. Zapytałem czy mogę zostać na noc. Zgodziła się. Rozłożyła mi pościel i poduszkę na ziemi obok jej łóżka. Właśnie śpię na ziemi, a ona na swoim łóżku. A już myślałem, że w końcu przestanę być prawiczkiem.
    Nie, nie żartuję.

    #przegryw #stulejacontent #chiny #gownowpis pokaż całość

  •  

    Mała Azja
    I o takie coś ten szum? Dania jak w „chińskim” barze w latach 90.
    #krakow

    źródło: embed.jpg

  •  

    #150perfum #perfumy 37/150

    Givenchy Xeryus Rouge (1995)

    Chyba, ze względu na reklamę uznaje się go za idealny zapach randkowy. Sam uważam, że na takiej okazje są lepsze wybory w trochę innym klimacie, ale to wszystko kwestia gustu. Nie zmienia to faktu, że XR to zapach zajebisty, wart poznania ze względu na niecodzienne zestawienie nut i duża oryginalność. Tak na prawdę jedynym zapachem, który trochę przypomina Xeryus Rouge jest Davidoff Hot Water, jednak przepaść w jakości obu kompozycji jest ogromna. XR to według mnie jeden z najlepszych flankerów w historii. O ile oryginalny Xeryus był świetnym zapachem tak Rouge spokojnie mu dorównuje a może nawet i jest lepszy od swojego poprzednika. Mimo iż oba zapachy różni perfumowa dekada tak wąchając Xeryusa można odnieść wrażenie, że ten zdołał ją jakby wyprzedzić. W składzie mamy mało już popularny wtedy estragon, znajdziemy także bardzo nietuzinkowe nuty takie jak np. kaktus, kumkwat czy paprykę pimento. Ciężko powiedzieć czy to zapach ciepły czy zimny, wszystko to się tak zajebiście miesza, ze nie ogarniam tego dobrze. Jest na pewno ostro od tej papryki, trochę cierpko, słodko, nieco świeżo. Do noszenia spokojnie cały rok, jednak uważam, że najlepsze są dla niego jesienne wieczory gdy zawiewa chłodem. Fantastyczna mikstura, która dzisiaj jest uznawana już za klasyk, co nie zmienia faktu, że Xeryus Rouge się nie zestarzał i ciągle jest chętnie kupowany. Jeśli boicie się, ze będziecie pachnieć staro czy dojrzale patrząc na datę produkcji to zaprzeczam. Świetny dla w sumie każdej grupy wiekowej, bardzo komplementowany i zauważalny przez otoczenie. Już w dniu jego kupienia zostałem posądzony przez znajomego z Litwy o używanie damskich perfum jednak imo było to raczej spowodowane tym, że po prostu przesadziłem srogo z ilością a nie tym, że perfumy te pachniały kobieco bo dla mnie to zapach w 100% męski. Na koniec jeszcze kilka słów o wersjach. Jestem posiadaczem wersji obecnie sprzedawanej w sklepach jak i vintage co widać na poniższej fotce. Skuszony opiniami na fragrantice o domniemanych ogromnych różnicach nabyłem flakon z 1996 roku. Zapach faktycznie lekko się różni, ale jakiejś ogromnej różnicy nie ma a już na pewno nie żeby przepłacać. Jest tylko trochę ostrzejszy w otwarciu, podczas gdy parametry dla obu pozostają praktycznie identyczne. Plusik, że na pamiątkę będę miał kiedyś genialny flakon :)

    typ: warm-spicy
    zapach: 8,5/10
    trwałość: 8,0/10
    projekcja: 6,5/10
    cena: 140 - 160 zł za 100 ml
    podobne: Davidoff Hot Water

    https://www.parfumo.net/Perfumes/Givenchy/Xeryus_Rouge_Eau_de_Toilette
    https://www.fragrantica.com/perfume/Givenchy/Xeryus-Rouge-862.html
    pokaż całość

    źródło: xrouge2.jpg

  •  

    O kurwa dostałem bana na #tinder XD

    Komunikat o błędzie przy logowaniu: „Pojawił się błąd 40303”
    Jeśli widzisz taki komunikat o błędzie, Twoje konto zostało usunięte z Tindera za łamanie Regulaminu lub Wytycznych dla >społeczności. Bezpieczeństwo naszych użytkowników jest dla nas bardzo ważne. Nie możesz utworzyć nowego Konta na >Tinderze za pomocą swojego konta na Facebooku i/lub numeru telefonu.


    Miałem z 50 par , coś tam sobie gadałem, żadnych kutasów nie wysyłałem ani nic. Pewnego dnia mnie wylogowało, a że nie znałem hasła mówie chuj tam. Siedze teraz w robocie znudzony mówie chuj tam zobacze i wpisałem ten błąd co mi wyskakuje przy próbie zalogowania. Ochuj chodzi? Czy to znak z kosmosu żebym dał sobie spokój z tinderówkami?

    #pytanie
    pokaż całość

  •  

    Dostałem ban na tinderze, utworzyłem nowe konto na fb specjalnie pod te apkę i zalogować się nie da, od razu jest banowane. Jak to ominąć?
    Banują po apple id?
    #tinder

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Kapitalis

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (17)