Leże na baczność i owładnięty paraliżem przeglądam internet. Kąkuter przede mną, czarne niebo nade mną. Jeszcze 1,5 roku i będzie magik, nie mogę się doczekać.

  •  

    P0lki śmierdzą, reklamy o tym dobitnie muwią, srodki na infekcje intymne, uplawy z pizdy, smród z ryja, jakieś afty w ryju, gazy, sraczki, zatwardzenia, kruche paznokcie u syr, smród z pod pach, hemoroidy, żółte zęby, a do tego celulit, roztępy. kurwa trochę higieny dziewczyny
    #p0lka #oswiadczeniezdupy

    źródło: img.obrazkowo.pl

  •  

    Nareszcie, koniec problemów finansowych
    #gownowpis #przegryw

    źródło: jestemzwyciescom.png

  •  

    Jak to było? Kto rano wstaje… pozdrowienia Mirki z Włoch. #earthporn #dolomity #rower

    źródło: IMG_5195.jpg

  •  

    Przykładowa sesja CBT
    Terapeutka: Witaj John, miło cię poznać. Może opowiesz mi, dlaczego się tu znalazłeś?
    Pacjent: Jestem tu tylko dlatego, że muszę. Dostałem w zeszłym tygodniu naganę za „publiczne upijanie się”. Powiedzieli mi, że muszę tu przyjść albo mnie wywalą ze szkoły.
    Terapeutka: Rozumiem. Jak myślisz, ile wtedy wypiłeś?
    Pacjent: No, nie wiem. Nie więcej niż zwykle. Wszyscy poszliśmy razem i wypiliśmy po kilka piw, nic wielkiego.
    Terapeutka: Wypiłeś kilka piw i co się potem stało? Skąd się wzięła nagana?
    Pacjent: Jakiś głupek z naszego piętra poskarżył się na głośną muzykę i przyszedł opiekun do naszego pokoju i zobaczył te wszystkie piwa. On się po prostu na mnie uwziął. To była tylko wymówka, żeby mnie dopaść, przecież wcale takdużo nie wypiłem.
    Terapeutka: Co opiekun ci powiedział?
    Pacjent: Kazał nam się rozejść i zaczął wylewać nasze piwo do zlewu, a to mnie wkurzyło, bo mam już 21 lat i mogę pić.
    Terapeutka: Więc rozzłościłeś się na niego i co mu powiedziałeś?
    Pacjent: Powiedziałem mu, że to nie jego interes, co robimy w pokojach. Wszyscy mamy już ponad 21 lat i on nie będzie nam mówił, co mamy robić.
    Terapeutka: Domyślam się, że nie bardzo mu się to spodobało. Co się wydarzyło potem?
    Pacjent: Głupi kapuś poszedł i wezwał kampusową policję. Wszyscy wyszliśmy z akademika, ale oni się pojawili, jak byliśmy jeszcze na dziedzińcu. Wszystkich nas spisali, ale ja musiałem tu przyjść, bo w moim przypadku to już trzeci raz. Beznadziejne! Bo jeśli jeszcze raz mi się coś takiego przydarzy, to nie pozwolą mi ukończyć roku.
    Terapeutka: To wygląda dosyć poważnie. A wygląda mi na to, że naprawdę zależy ci na tym, żeby ukończyć szkołę.
    Pacjent: Muszę po prostu przypilnować, żeby mnie już więcej nie złapali pijanego.
    Terapeutka: A jak myślisz, jak możesz to zrobić?
    Pacjent: Jak nie będę pił, to mnie nie złapią.
    Terapeutka: To prawda, to jest najbezpieczniejsze rozwiązanie, które pozwoli ci ukończyć szkołę. Czy myślisz, że uda ci się nie pić w ogóle alkoholu od dziś do maja?
    Pacjent: Nie powiedziałem, że nie będę w ogóle pił. Ale mogę się postarać nie pić na terenie kampusu.
    Terapeutka: To na pewno dobry początek – dopilnować tego, żebyś nie pił na kampusie, ale może się okazać, że trudno jest tak zorganizować życie z podziałem na picie i niepicie. Czy kiedykolwiek próbowałeś ograniczyć ilość pitego alkoholu?
    Pacjent: W niektóre dni nie mam ochoty pić, to nie piję.
    Terapeutka: To dobrze, że potrafisz zdecydować, że nie pijesz, kiedy nie masz na to ochoty. Możesz mi powiedzieć coś więcej o takich dniach? Dlaczego w niektóre dni nie masz ochoty się napić?
    Pacjent: No, nie wiem. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Po prostu wiem, że czasem nie mam ochoty się napić – że nie powinienem pić codziennie. Więc w niektóre dni nie piję.
    Terapeutka: Wydaje mi się, że trochę cię martwi całe to twoje picie i czasem świadomie się powstrzymujesz od picia.
    Pacjent: Taaa.
    Terapeutka: A co konkretnie cię martwi?
    Pacjent: Nie chcę zostać pijakiem. Nie chcę musieć pić. Chcę pić tylko wtedy, kiedy mam na to ochotę.
    Terapeutka: Znasz problem alkoholizmu i wiesz, jak mocno może kogoś spętać. Próbujesz tego uniknąć.
    Pacjent: Tak, znam paru gości, co są, no, wie Pani, jakby alkoholikami. Ja taki nie jestem.
    Terapeutka: A co najbardziej cię martwi na myśl o takich ludziach?
    Pacjent: Są zupełnie popaprani. Piją bez przerwy. Nic ich nie obchodzi. Wylatują ze szkoły, nie mają pracy. To by było okropne. No bo po co iść na studia, jak się nie ma zamiaru skończyć i pójść do porządnej pracy po studiach?
    Terapeutka: Myślę, że masz rację. Z pewnością nie chciałbyś tak skończyć.
    Pacjent: Nie ma mowy!
    Terapeutka: To co w takim razie masz zamiar zrobić, żeby zapobiec następnemu wykroczeniu i żebyś nie skończył tak, jak nie chcesz?
    Pacjent: Nie wiem. Zdaje się, że dlatego muszę tu przychodzić.
    Terapeutka: Tak. Myślę, że mogę z tobą nad tym popracować, ale to będzie wymagało do ciebie sporego wysiłku. Będziesz naprawdę musiał zmienić styl życia i dopilnować, żeby picie nie było już jego elementem. Czy jesteś gotów, żeby to zrobić?
    Pacjent: Zdaje się, że będę musiał. Nie mam chyba wyboru.
    Terapeutka: Prawdę mówiąc, tu bym się nie zgodziła. Myślę, że masz wybór. Możesz dalej pić, tak jak dotąd, wiedząc, że może to doprowadzić do tego, że zostaniesz wydalony ze studiów, albo możesz postanowić przestać pić, skończyć szkołę i znaleźć porządną pracę, tak jak zawsze chciałeś.
    Pacjent: Tak, pewnie ma Pani rację. Wydaje się, że taki mam wybór. Nie podoba mi się to, ale chyba muszę tak zrobić.
    Terapeutka: W czasie, jaki nam pozostał do końca spotkania, chciałabym z tobąporozmawiać o tym, jaki rodzaj terapii tutaj stosujemy. Nazywamy ją terapią poznawczo-behawioralną, co oznacza, że prowadzi do lepszego zrozumienia twoich zachowań czy myśli związanych z piciem. Terapia trwa osiem tygodni i w każdym tygodniu będziemy omawiać jakiś aspekt twojego picia. Między sesjami codziennie będziesz miał do wykonania ćwiczenia. Nie będą ci zajmowały dużo czasu, ale pomogą ci pamiętać o tym, o czym rozmawiamy na spotkaniach. Każde z nich ma objętość mniej więcej jednej strony i będziesz mógł je przechowywać na biurku czy w plecaku. Najlepiej będzie, jeśli wyznaczysz sobie stałą porę wykonywania tych ćwiczeń, tak żeby stały się częścią twojego planu dnia. Na przykład przed spaniem albo zaraz po wstaniu lub przed obiadem. Myślisz, że możesz to zrobić?
    Pacjent: Tak, myślę, że tak.
    Terapeutka: Dobrze, bo prosiłabym, abyś przynosił je na kolejne spotkania, bo będziemy o tym rozmawiać.
    Pacjent: OK, ale nie będę musiał dużo pisać? Już i tak mam dosyć roboty.
    Terapeutka: Nie, nie będziesz musiał dużo pisać, ale chcę, abyś dużo myślał o tym, co masz napisać. Nie o to chodzi, żebyś wypełnił puste miejsca na kartce, ale o to, żeby to miało dla ciebie znaczenie i żebyś mógł przestać pić i skończyć studia we właściwym czasie.
    Pacjent: OK. Ale jak te prace domowe wyglądają?
    Terapeutka: Tu jest formularz, który chcę dziś z tobą przejrzeć. Zasadniczo alkohol może zmieniać to jak myślimy i co czujemy i jak się zachowujemy. Na przykład, przypuszczalnie nie rozzłościłbyś się tak bardzo, gdyby sąsiad skarżył się na głośną muzykę, gdybyś tylko jej słuchał, a nie pił.
    Pacjent: No, nie wiem, może bym nie pyskował tak opiekunowi. Może nie po piciu alkoholu. Ale na pewno byłbym wkurzony.
    Terapeutka: Może by cię zeźliło, że ktoś się skarży, ale wątpię, czy opiekun wzywałby policję kampusową.
    Pacjent: Pewnie ma Pani rację.
    Terapeutka: Alkohol osłabia nasze hamulce wewnętrzne, prawdopodobnie więc powiedziałeś opiekunowi coś, czego byś nie powiedział na trzeźwo. I z pewnością nie poszedłbyś się awanturować na dziedzińcu, gdybyś nie pił.
    Pacjent: Racja, tego byśmy nie robili, a do tego policja by nas nie spisywała, gdybyśmy nie byli po alkoholu.
    Terapeutka: No właśnie, więc alkohol wpływa na to, co czujesz – sprawia, że słabną zahamowania. Czy może też sprawić, że czujesz się bardziej atrakcyjny towarzysko?
    Pacjent: Taa.
    Terapeutka: Ponieważ alkohol zmienia to, co czujesz, myślisz i jak się zachowujesz, musimy się dowiedzieć, w jakich sytuacjach najczęściej sięgasz po alkohol. Nazywa się je „sytuacjami wysokiego ryzyka”. Chcemy ustalić, jakie zdarzenia wywołują u ciebie chęć picia i podtrzymują picie. Wtedy będziemy mogli znaleźć jakieś inne sposoby, abyś mógł sobie z nimi radzić bez picia. W jakich sytuacjach pijesz?
    Pacjent: Kiedy jestem z kumplami.
    Terapeutka: Najczęściej pijesz ze znajomymi. Czy pijesz o określonej porze dnia, z określoną grupą znajomych, w określone dni?
    Pacjent: Wszyscy moi znajomi piją. No, znaczy wszyscy, z którymi się zadaję. Zwykle dopiero wieczorem zaczynamy pić. Około 8–9. W weekendy może trochę wcześniej.
    Terapeutka: O czym myślisz, zanim zaczniesz pić? Czy planujesz, że będziesz pił, czy też to się po prostu jakoś tak dzieje?
    Pacjent: Mamy lodówkę pełną piwa. Przychodzę po zajęciach czy po egzaminie i myślę sobie: „Jestem wykończony. Muszę się napić piwa”. Jeśli ktoś już jest w mieszkaniu, to często już i tak piją, więc podają mi piwo albo sobie sam biorę.
    Terapeutka: Jak myślisz, czy pijesz więcej, kiedy jesteś zmęczony, czy kiedy chcesz przyjemnie spędzić czas ze znajomymi?
    Pacjent: Chyba i jedno, i drugie. Lubię pić, jak wszyscy piją. Ale, taaak, chyba chce mi się napić, jak wracam do mieszkania po ciężkim dniu.
    Terapeutka: To są dwa dobre przykłady sytuacji wysokiego ryzyka. Jedna – kiedy miałeś ciężki dzień i chcesz się napić, żeby się odstresować, a druga, kiedy widzisz, że inni piją i ty też chcesz w tym uczestniczyć.
    Pacjent: Więc to mam napisać na tej karcie?
    Terapeutka: Tak, możesz zanotować te dwa przykłady. Weźmy teraz ten pierwszy przykład. Przypomnij sobie, kiedy miałeś ostatnio ciężki dzień i opowiedz mi, co się wydarzyło.
    Pacjent: No, na przykład cztery dni temu. Dostałem marną ocenę z egzaminu, a myślałem, że mi całkiem nieźle poszedł. To mnie naprawdę wnerwiło.
    Terapeutka: I co się zdarzyło, kiedy dostałeś tę ocenę?
    Pacjent: Byłem naprawdę wkurzony. Poszedłem do akademika i wziąłem piwo. Uważałem, że mi się należało to piwo, bo naprawdę porządnie się uczyłem.
    Terapeutka: Potraktowałeś piwo jako sposób wynagrodzenia sobie za niesprawiedliwą, twoim zdaniem, ocenę.
    Pacjent: Tak, chyba tak.
    Terapeutka: A potem? Co się wydarzyło potem? Ile wypiłeś tego dnia?
    Pacjent: Wypiłem trzy czy cztery piwa, zanim wrócili moi współlokatorzy. Wypili ze mną jeszcze kilka piw. Zdaje się, że się dosyć uwaliłem tego wieczoru.
    Terapeutka: A jakie były pozytywne skutki picia w tej sytuacji?
    Pacjent: Pozytywne skutki?
    Terapeutka: Tak, co dobrego się stało dzięki temu, że się tego wieczora napiłeś? Przecież byś nie pił, gdyby picie nie przynosiło pozytywnych skutków.
    Pacjent: Dzięki temu zapomniałem o egzaminie.
    Terapeutka: Tak, alkohol może tak działać. A jakie były negatywne skutki? Jakie były negatywne skutki tego, że tak dużo wypiłeś tego dnia?
    Pacjent: Następnego dnia miałem kosmicznego kaca. Nie mogłem się nawet zwlec na zajęcia.
    Terapeutka: Rozumiem. Negatywne skutki picia pojawiły się trochę później, dopiero następnego dnia. Wydaje się też, że negatywne skutki nieobecności na zajęciach mogły stać się kolejnymi wyzwalaczami do dalszego picia. Opuściłeś zajęcia następnego dnia, co może mieć jeszcze bardziej dalekosiężne konsekwencje, na przykład przeoczenie ważnych informacji potrzebnych, żeby dobrze zdać następny egzamin. A słabe wyniki egzaminów wywołują u ciebie chęć picia. W ten właśnie sposób picie może być częścią błędnego koła. Pijesz w celu osiągnięcia pozytywnych efektów, które zwykle są bardzo krótkotrwałe, ale negatywne efekty są odroczone i często przypominają sytuacje, które prowokują do picia.
    Pacjent: Zdaje się, że rozumiem, co Pani ma na myśli.
    Terapeutka: No to dokończmy ten przykład w formularzu.
    Pacjent: Czy tak jest dobrze?
    Terapeutka: Tak. A teraz wróćmy do tego drugiego przykładu – kiedy widzisz, że znajomi piją, co wtedy zaczynasz myśleć albo czuć?
    Pacjent: Że też potrzebuję się napić.
    Terapeutka: Masz na myśli, że zaczynasz odczuwać głód alkoholu, czy raczej, że chcesz się poczuć dobrze wśród znajomych.
    Pacjent: Chyba obie te rzeczy.
    Terapeutka: To zapisz obie.
    Pacjent: A w kolumnie zachowanie mam napisać „Piję”?
    Terapeutka: Tak. Przypomnij sobie, kiedy ostatnio wróciłeś do swojego mieszkania, a tam koledzy już pili. Jak myślisz, ile wtedy wypijasz?
    Pacjent: Nie wiem, dziewięć czy dziesięć piw. Chyba.
    Terapeutka: Zapisz to i wymień też pozytywne konsekwencje picia tamtego wieczoru.
    Pacjent: Nie sądzę, żeby w ogóle były. To wcale nie był jakiś fajny wieczór.
    Terapeutka: To dlaczego ciągle piłeś, zamiast przestać?
    Pacjent: Bo wszyscy pili. Bo nie chcę wyjść na frajera, co mówi, że musi się uczyć czy coś takiego.
    Terapeutka: Więc korzyścią z picia było to, że jesteś z przyjaciółmi, a nie sam.
    Pacjent: No tak, chyba tak.
    Terapeutka: A jakie były negatywne konsekwencje tego wieczoru? Czy później żałowałeś, że tak dużo wypiłeś?
    Pacjent: Nie przypominam sobie, żebym żałował, ale to jednak było głupie. Okazało się, że w tamtym tygodniu wydałem na alkohol więcej niż chciałem. Poszedłem spać wcześnie. Wcale nie było fajnie.
    Terapeutka: No to jako negatywne konsekwencje możesz zapisać, że wydałeś za dużo pieniędzy i że wcale się dobrze nie bawiłeś.
    Pacjent: Tak, a ja przecież piję właśnie po to, żeby się dobrze bawić, bo mi się nudzi i nie chce mi się siedzieć samemu w pokoju.
    Terapeutka: Właśnie. Te negatywne konsekwencje często prowadzą z powrotem do sytuacji, które wywołują picie, tak jak powiedziałeś. Teraz więc musimy zastanowić się nad tym, co możesz zrobić innego wtedy, gdy znajdziesz się w takiej sytuacji – kiedy jesteś znudzony, masz stresujący dzień albo patrzysz, jak inni piją. W ten sposób, kiedy to się zdarzy, będziesz mógł zachować się w inny sposób niż dotychczas, czyli nie pić.
    Pacjent: Rozumiem. Czyli kiedy mam zły dzień, powinienem zrobić coś innego fajnego, a nie pić. Albo nie powinienem zaczynać pić tylko dlatego, że moi kumple to robią, tylko może pójść do kina albo pograć w kosza.
    Terapeutka: To są znakomite pomysły. Myślę, że świetnie zrozumiałeś, o co chodzi w tym ćwiczeniu. Jak myślisz, jak trudne to będzie, żeby wyjść z pokoju, kiedy się okaże, że wszyscy twoi kumple z mieszkania piją?
    Pacjent: O, mogę to zrobić, żaden problem. Ciągle tak robię – kiedy muszę się uczyć albo mam ochotę na ćwiczenia, to wychodzę. Nie muszę pić tylko dlatego, że oni piją.
    Terapeutka: Cieszę się, że tak mocno wierzysz w swoją zdolność powstrzymania się od picia. Chciałabym w takim razie, żebyś codziennie od dziś do naszego następnego spotkania za tydzień notował przynajmniej jedną taką sytuację, która skłania cię do picia. Opisz, jak się w niej czułeś i czy byłeś w stanie powstrzymać się od picia. Jeśli nie będziesz pił, a taki jest cel, to zanotuj pozytywne konsekwencje niepicia tego dnia. Można mieć nadzieję, że nie będzie negatywnych konsekwencji niepicia, ale gdyby były, to je zanotuj w ostatniej kolumnie. Zapisz także negatywne skutki picia, gdyby się jednak tak zdarzyło, że wypijesz pod wpływem tej sytuacji. Jeśli będziesz pił, zanotuj pozytywne i negatywne konsekwencje. Czy to jest jasne?
    Pacjent: Tak, rozumiem.
    Terapeutka: Dobrze więc, do zobaczenia za tydzień. Pamiętaj, żeby przynieść ten formularz i przejrzymy go razem. Myślę, że zrobiłeś dziś duży postęp. Jestem też pewna, że uda ci się wytrzymać do końca roku, jeśli będziesz nad tym pracował i starał się osiągnąć swój cel.

    #alkoholizm #terapia #uzaleznienie
    pokaż całość

    źródło: tabela.png

  •  

    "O ile dziś wiadomo, z czysto naukowego punktu widzenia, życie ludzkie jest pozbawione jakiegokolwiek znaczenia. Ludzie są wytworem ślepych procesów ewolucyjnych, które funkcjonują bez celu i zamysłu. Nasze działania nie są częścią jakiegoś boskiego czy kosmicznego planu i gdyby jutro rano Ziemia eksplodowała, wszechświat prawdopodobnie w dalszym ciągu toczyłby się swoją utartą koleiną. W chwili obecnej możemy powiedzieć, że nikomu nie brakowałoby ludzkiej subiektywności. Dlatego też wszelkie znaczenie, jakie ludzie przypisują swojemu życiu, jest tylko złudzeniem. Pozaświatowe znaczenia, jakie człowiek średniowiecza znajdował w swoim życiu, były równie urojone jak współczesne humanistyczne, nacjonalistyczne i kapitalistyczne znaczenia, przypisywane przez współczesnych swojemu życiu. Badaczka, która twierdzi, że jej życie jest pełne sensu, ponieważ przyczynia się do przyboru zasobów ludzkiej wiedzy, żołnierz, który twierdzi, że jego życie jest pełne sensu, ponieważ walczy w obronie swojej ojczyzny, bądź też przedsiębiorca, który znajduje sens w budowie nowej firmy--wszyscy oni łudzą się w taki samym stopniu jak ich średniowieczni poprzednicy, którzy znajdowali sens w lekturze świętych pism, wyruszeniu na wyprawę krzyżową czy budowie nowej katedry."
    #przegryw #depresja #neet
    pokaż całość

    •  

      @HAL__9000: Mam nadzieję tak samo jak i ty, że życie jest złotą regułą w kosmosie i jest i już na wieki będzie go pełno. Że będą kolejne wielkie wybuchy za x lat i znowu narodzi się cała seria istot czujących. Alex postuje samą prawdę a ty masz urojenia i leków zapomniałeś dać i nie oszukuj sam siebie: Gdyby była możliwość dania mi za tę wypowiedź minusa to i tak byś mi go nie dał. Zaprzeczając byś napisał: nie zgadzam się z tobą ale tego nie zrobisz bo się całkowicie ze mną zgadzasz. A ja nawet natalistą nie jestem. pokaż całość

    •  

      @HAL__9000: Kto wymyślił w ogóle takie bzdurne pojęcia jak antynatalizm i natalizm. Nihilizm zawsze będzie nieprawidłowy już mówiłem. Mam nadzieję, że nasze myśli mają wpływ na rzeczywistość i moje silniej i dłużej będą oddziaływać od Ciebie. Nie masz prawa jeść zatem pizzy ani mięsa skoro nie chcesz generować cierpienia. Rozumiem, że mleka też nie pijesz rozpłodowcu?

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    Dobra Mirki, za 15 minut wychodzę na rower i jadę przed siebie. Cel na dziś to odwiedzić kuzyna, do którego mam jakieś 160 km. To będzie moja najdłuższa podróż rowerem. Trzymajta kciuki a ja postaram się na bieżąco informować co i jak (ʘ‿ʘ)

  •  

    Wrzucam Alizee, ale wiem, że i tak nikt nie zauważy
    #mecz

    źródło: comment_BVdmTXQfz2nNOn2HTtxhvCdEm0GEVcX9,w400.jpg

  •  

    Pamiętajcie mireczki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #afera80zlotych #oszukujo #chlopprzebranyzababe #heheszki

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: ZomboMeme 11072021084250.jpg

  •  

    Mirki duzo widze wpisów z utrata wagi, pokaze wiec swoj progres. Poltora roku pracy. Bierzcie sie do roboty bo zmiana zycia zalezy tylko od was. W komentarzu zdjecie z dzisiaj.

    Waga poczatkowa 133,7 kg,
    Dzisiaj 93,4 kg,
    Moj wzrost to 184 cm

    #dieta #odchudzanie #mirkokoksy

    źródło: 20210213_192742.jpg 18+

  •  

    Jeśli jakiś Mirek lub Mirabelka chcą się zaszczepić "od ręki", bez rejestracji, to informuję, że dzisiaj, w specjalnym autobusie MPK, zaparkowanym na terenie KS Bieżanowianka ( #biezanow ), można będzie zaszczepić się J&J oraz Pfizer. Mają 100 szczepionek J&J i 50 Pfizera, przy czym zainteresowanie było wczoraj na tyle niskie, że nie powinno nikomu braknąć. Akcja potrwa od godziny 9:00 do 15:00.

    #krakow
    pokaż całość

    źródło: scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Kardio_Error

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (4)