Arbuz.

  •  

    Życie mi nie wyszło.
    Nigdy w życiu nie miałem prawdziwych przyjaciół, a jedynie krótkie znajomości w szkole, które kończyły się tak szybko, jak tylko szliśmy do innych szkół, a nawet i szybciej. Może było to bardzo naiwne, ale zawsze jak z tamtymi ludźmi spędzałem czas to miałem w myślach "dobrzy z nas znajomi, na pewno nasz kontakt się nie urwie", no i chuj, no i cześć. Nikt nigdy z premedytacją nie napisał do mnie "co tam" po latach, nikt nigdy się nie zainteresował co robię, bo wszyscy ruszyli dalej w życie z myślą "a, każdy z nas ma teraz swoje własne życie". Ale nie ja. Nigdy nie miałem tego "własnego życia". Za każdym razem, gdy miałem jakąś małą liczbę znajomych w danej klasie w szkole oni byli dla mnie całym życiem, bo poza nimi jedyne co robiłem w domu to siedziałem na komputerze i chuja robiłem. Najwyraźniej tylko ja uważałem wtedy znane mi osoby za przyjaciół, bo oni zostawili mnie tak szybko jak tylko nie musieli się ze mną widywać codziennie w szkole.
    Ale to nie przyjaciół brakuje mi najbardziej, tylko jakiejkolwiek czułości. Nikt nigdy nie okazywał mi czułości, może przez to, że jestem facetem, a jak wiadomo facet musi być silny, pewny siebie, samodzielny i chuj wie co jeszcze. Nie jestem żadnym z tych.
    Chciałbym czuć się dla kogoś ważnym, czuć, że druga osoba nie mogłaby beze mnie żyć, a przynajmniej byłoby jej smutno, gdyby mnie zabrakło. Chciałbym być dla kogoś najważniejszą osobą na świecie, móc się jakiejś osobie wyżalić i nie być zlanym ciepłym moczem. Żeby temu komuś zależało na moim szczęściu i żebym mógł się z tą osobą spotykać, i porozmawiać o uczuciach. Mój jedyny znajomy ma to wszystko, a ja wiem że nigdy nie będę w tak dobrej sytuacji jak on. Mieć dziewczynę, której obchodzi twoje życie, mieć więcej niż jednego znajomego, z którymi możesz pisać, gdy ktoś inny jest zajęty. Ja jedyne co mam to Internet i komputer, których jakby nie było to nie wiem co bym by robił z życiem.
    Życie jest tylko jedno i to moje mi nie wyszło. Pozostaje mi tylko egzystencja.
    #przegryw #gorzkiezale
    pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Kasper5s5: Mam mnóstwo takich znajomych jak Ty. Gdybym miał spotkać się indywidualnie raz w roku z każdym z nich to i tak bym się nie wyrobił, nawet gdybym w każdej wolnej chwili starał się z kimś umawiać.

      Mając swoje życie to wolnych wieczorów w tygodniu to ja mam może 1, może 2. W ten wolny wieczór też chciałbym zrobić coś dla siebie, dla swoich pasji i tak dalej. Jedyne co ratuje czas to spotykanie się w grupie, jestem wtedy w stanie w jeden wieczór zobaczyć 5-10 osób na raz. Wychodzenie z kimś sam na sam, jeżeli nie są to naprawdę najbliższe mi osoby - traci sens. Co mi po tym, że raz na dwa lata się z Tobą Kacper zobaczę jak i tak nie będę mieć czasu zbudować z Tobą jakiejkolwiek relacji.

      Pamiętaj, że to nie chodzi o Ciebie, to nie Ciebie ktoś przestał lubić czy był wcześniej w tej znajomości nieszczery. Ja porzuciłem takich znajomych mnóstwo, chciałbym się z wieloma osobami widywać, spotykać, rozmawiać, ale po prostu muszę wybierać i ważniejsza jest dla mnie rodzina i najbliższa paczka znajomych. Poza tym najwęższym gronem 10 osób to już z tą 11 osobą celowo widzę się raz na parę miesięcy. Tak to po prostu wygląda...
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Kasper5s5

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (5)