•  

    Mirki, kolega z #pracbaza mówi mi, że ma pareset PLN do zapłacenia podatku dochodowego. Jak to możliwe jest? Ja zawsze miałem zwrot. To przecież jest tak, że za każdym razem jest pobierana składka od wynagordzenia, więc ostatecznie powinno być prawie idealnie na koniec w okolicy zera. Ja np. mam do zapłacenia 2 zł.

    Ma ktoś z was do zapłacenia tyle podatku? I ile, tak z ciekawości (to chyba żadna tajemnica, nie pytam o dochody).

    #dochody #podatki #pieniadze #zus #finanse #urzadskarbowy
    pokaż całość

  •  

    Siema Mirki i Mirabelki! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Ostatnio u mnie cicho było na blogu, ale mimo to ostro pracowałem ( ͡º ͜ʖ͡º) Ogarnąłem nową stronę startową, która (mam nadzieję) mocno pomoże wszystkim dotrzeć do większej ilości treści na naszym blogu (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Link do strony: https://cpp-polska.pl/start

    pokaż spoiler tagi: #cpp, #programowanie, #blog


    Prośba do Was, o feedback, może coś można lepiej zrobić? ʕ•ᴥ•ʔ
    pokaż całość

  •  

    24 lata
    Osiągnięcia:
    - nic nie zrobiłam
    - nigdzie nie byłam
    - nigdy nie żyłam
    - dostałam wczoraj rano srogiego zatrucia więc swoje urodziny uświętuję kleikiem na wodzie

    Dobre prognozy, umrę jak prawdziwa obrzydliwa p0lka.

    #urodziny #dziendobry #cotahannah #rozowepaski

    źródło: embed.jpg

  •  

    miraski, myślę nad studiami, zależy mi, żeby nie nudzić się na studiach. Chciałem coś związanego z samochodami, transportem i logistyką, tuning i takie tam. Gdzie u nas takie są? Widziałem UTH ale wolę jednak studia bez czesnego, o maturę się nie boję. Generalnie lokalizacja nie gra roli, w tych czasach wszędzie blisko. Jeżeli studia za granicą to w gre wchodzi chyba tylko USA, angielski znany biegle potwierdzony wszelakimi certyfikatami ( ͡° ͜ʖ ͡°) #studia #matura #studbaza #kiciochpyta pokaż całość

  •  

    Jakiego lapka polecacie na studia (do 5.2k max)? Głównie programowanie, ale chce też czasem w coś pograć, szukam czegoś z 1060.

    Czy uważacie, że 17.3'' to przesada? Obecnie mam 15.6'' i wydaje mi się ok, ale nie będę mieć możliwości podłączenie drugiego monitora, więc zastanawiam się czy nie wziąć czegoś większego, tylko nie wiem czy będzie to dla mnie wygodne. Jakie są wasze odczucia? Z góry dzięki.

    #laptopy #szukamlaptopa #pustulkowelaptopy #komputery #studbaza #studia
    pokaż całość

    •  

      @FreakingAwesome: Brałbym macbooka 13" + 2 monitory 24".
      Laptop 17" do noszenia na uczelnie to masochizm, miałem 15" i kupiłem lekką 13" aby ją mieć przy sobie, nosząc ją nie odczuwam jakiegoś dyskomfortu.
      Aktualnie jedynie w co bym inwestował to 13 calowy macbook (wygoda) + duże monitory w domu aby móc go tam podłączyć. Plus standardowe peryferia do niego.

    •  

      @FreakingAwesome: Rozumiem. To trochę słabo do programowania (moim zdaniem), ale zastanowiłbym się na sto procent, czy na pewno chcesz tak dużego lapka. Moim zdaniem jest za duży do codziennego noszenia (przede wszystkim nie przystosowany do tego).
      Chociaż na jeden monitor miejsca nie będzie? Z tego co wiem, pokoje nie są aż tak małe : P

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    Zwalniam się z pracy i we wzorze rozwiązania umowy o pracę mam takie zdanie:

    Strony zgodnie postanawiają rozwiązać łączącą je umowę o pracę z dniem .......................r. Do czasu rozwiązania umowy pracownik będzie świadczył pracę na rzecz pracodawcy.
    Mam tam wpisać dzień w którym kończy mi się miesięczny okres wypowiedzenia czy dzisiejszą datę?
    #pracbaza

  •  

    Mirki, fajny mam biedaportfel?
    #gownowpis #modameska #pieniadze

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: rSaved1022708886.0

  •  

    Mirki pracuje od tygodnia na #callcenter, czyli tak zwana słuchawa. łącznie jest nas 30 osób, z tego 10 poprzez firmę zewnętrzną, w tym ja.
    Jest jakaś pojebana akcja. Codziennie przyjeżdża pan kanapka z obiadami, ale ci co są na umowę o pracę, powiedzieli nam, że my z firmy zewnętrznej, nie możemy u niego kupować, bo są to jakieś wewnętrzne ustalenia w umowach. Jak on przychodzi, to zamykają takie szklane drzwi i nie wpuszczają nas. Wtedy wybierają jedzenie.
    Potem oni zajmują kuchnie, robią w mikro dania od pana kanapki, a my po kątach jemy domowe kanapki z papierka jak podludzie.
    Teraz pytanie czy spotkaliście się już z taką regułą?
    #praca #pracbaza #pytanie #korposwiat
    pokaż całość

  •  

    Co tam u was w #warszawa można ciekawego w weekend porobić na randce? Łączny czas operacyjny około 10h, budżet powiedzmy, że w miarę ograniczony
    Ktoś poleci jakieś dobre żarełko, najlepiej w miarę tanio, ale żeby @Hannahalla dała approved?

  •  

    Powiedziała „tak” pijcie ze mną kompot #zareczyny #milosc hioho lvl24 i lvl22

    źródło: embed.jpg

  •  

    Jaki laptop (tak najlepiej do 3500 zł) do programowania (studia informatyczne, głównie Java, C++)? Istotne żeby był mobilny i w miarę lekki, przekątna do 15,6.
    Na co zwrócić uwagę? SSD, procesor i5 lub i7? (choć w tej cenie i7 raczej nie ma)
    Myślę, że najlepiej z Windows 10, nie mam za bardzo ochoty użerać się z instalacją wszystkiego od zera...
    No właśnie, czy Lenovo jest ok do takich bardziej programistycznych celów, czy właśnie nie?, bo w sumie różne opinie widzę, a dość mały wybór w takiej cenie...
    Szukam z nowych, nie poleasingowych, na razie bez eksperymentów :P

    Mam aktualnie od kilku lat Dell Inspirion 17 5000 Series z przekątną 17,3 (i5, ram 8GB, dysk 1TB) i wciąż jest całkiem OK, ale nie nadaje się do przynoszenia na uczelnię...

    #laptopy #laptop #jakilaptop #pustulkowelaptopy #programowanie #studbaza #studia #informatyka
    pokaż całość

    •  

      @Tom_Ja: Jak chcesz go na studia nosić to bym brał jakąś 13".
      Sam kupiłem 15" w przeświadczeniu 'studia' i nie noszę go, bo jest za ciężki i duży. Kupiłem sobie niedawno 13" poleasingowego, postawiłem ubuntu i śmiga na zajęciach jak zły ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Można krytykować #allegro za kiepską polityke opłat. Ale KURWA! #ux mają przebadany i doprowadzony na tip top! Technicznie jak się ktoś interesuje backend też jest elegancki. No kurcze szacun wielki. troche #programowanie #it

  •  

    Policzylam ile jestem dziś warta
    -kurtka kradziona wiec 0 zł
    - szalik z haemu 30 zł
    - koszula z lidla 30 zł
    - golf z lumpa 3 zł
    - spódnica z lumpa 3 zł
    - majtki lidl 5 zł
    - rajstopki lidl 5 zł
    - zakolanowki z promocji 8 zł
    - buty 80 zł
    W sumie jestem warta 164 złote a to jakieś 12 srednich kebsow, chce ktoś mnie może¿

  •  

    #pytanie #it #projectmanager #pracbaza

    Drogi Mirki!

    Jest to mój pierwszy post tutaj ale już nie wiem do kogo się zwrócić.

    Muszę zrobić coś ze swoim życiem, a konkretnie z pracą. Skończyłem studia humanistyczne więc guzik warte jeśli nie chcę pracować w zawodzie. Zweryfikowałem też swoje predyspozycje poprzez pracę. TO NIE DLA MNIE.

    Jednocześnie postanowiłem, że chcę rozpocząć działać w IT. Co sądzicie o poczatku poprzez aplikacje na stanowiska typu junior project manager? albo może powinien zrobić kursy/certyfikaty na scrum mastera itp? Myślałem o project managemencie. Czy to dobry kierunek? A może polecacie coś innego dla osoby zaczynającej od zera? Powiedzcie proszę jaka rola konkretnie mogłaby być dobra dla takiej osoby jak ja.

    Mirki, bardzo na Was liczę!
    pokaż całość

  •  

    czy tylko ja mam wyjebane w te walentynki i spędzę je sama, ewentualnie z kebsem?

    #rozowepaski #walentynki

  •  

    Nie śpię od 5, a powinienem wstawać dopiero o 7 ;( stres w pracy mnie zjada, przymierzam się do tego aby dziś zrezygnować :( #pracbaza #oswiadczenie

  •  

    Muszę się wygadać i wyżalić bo mnie aż ściska od środka :(

    Ciężko pracowałem, dawałem z siebie wszystko. Poświęcałem swój wolny czas, czas swojej rodziny, wręcz zdrowie (ostatnio kiedy zapieprzałem w weekend byłem tak zmęczony że nie upilnowałem i 8 miesięczny syn spadł z łóżka na podłogę na głowę) żeby zapracować na lepsze życie dla nich, żeby zasłużyć na podwyżkę albo awans i spłacić długi...

    Poszedłem pogadać, zaproponowałem, poprosiłem.

    Tak.. Zobaczymy co da się zrobić ( ͡º ͜ʖ͡º) Super, że o tym mówisz.

    Tydzień później na pracuj.pl znajduję ogłoszenie na swoje stanowisko. Stoję i nie wiem nawet co dzieje się w mojej głowie.

    #korposwiat #pracbaza #it #gorzkiezale #boldupy #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Mireczki czy przesolony makaron to wystarczający powód do robienia inby mężowi? Dawno nie włączałam trybu #logikarozowychpaskow i jest to idealna okazja na jakiegoś focha albo przynajmniej na małą awanturke #kiciochpyta

    Czy robić imbe

    • 79 głosów (42.02%)
      Tak
    • 109 głosów (57.98%)
      Nie
  •  

    Co myślicie o wpisywaniu kursów z #udemy (/inne platformy/kursy) do #cv?
    Nie oceniam na ile to debilny/genialny pomysł - pytam po prostu jak wy robicie, jestem ciekaw.
    Osobiście nie wpisuję nic takiego, ale może warto?

    #pracbaza #rekrutacja

  •  

    Posiadacie BW-LT1/S - jak oceniacie?
    A może inna lampka biurowa z: regulacją temperatury światła, timer (opcjonalnie), regulacja mocy światła?
    Przyznam, design mi się podoba ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    A może ktoś ma na sprzedasz?

    #blitzwolf #chinskiecuda #aliexpress

  •  

    Pierdolę jak połamany pewnie, ale chuj może się uda.
    Od jutra rzucam: #rozwojosobisty
    Fajki
    Narko
    Alko

    Od jutra zacznę:
    Chodzić na siłownię
    Dobrze się odżywiać #gotowanie
    Rozwijać się #rozwojosobisty

  •  

    #programowanie #api #facebook

    Pomoże mi ktoś znaleźć w dokumentacji Facebooka jak wyciągać posty w grupie które wymagają zatwierdzenia?

    Nie mogę tego nigdzie znaleźć

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć. Wydaje mi się, że w pracy zrobili mnie w bambuko. Tzn zaproponowali mi umowę zlecenie, ale babka powiedziała mi, żebym założyła działalność to wtedy stawkę będę mieć do ręki. W pracy osoby które są też od niedawna maja umowę zlecenie bez działalności, ale stawkę mamy tą samą. I teraz pytanie czy serio zrobili mnie w chooya? Pytam bo jestem kompletnie zielona w tematach prafa, księgowości itd #pracbaza #kiciochpyta

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Naszło mnie na pochwalenie się ale i na smutna refleksje.

    Zaczynałem karierę 3 lata temu, świeżo po studiach po wydziale mechanicznym jako projektant CAD. Było to moje marzenie i do dziś nie chciałbym pracować jako nikt inny.

    Dostałem wtedy 2150 zł netto wypłaty. Nie miałem żadnych oszczędności i nawet nie wierzyłem że dostanę pracę wiec cieszyłem się jak dziecko.

    Po pół roku 2500, potem zmiana pracy i przez kolejne 1.5 roku dochodziłem do 3200 netto + nadgodziny i delegacje. Następnie kolejna zmiana, już na 4k netto i po paru miesiacach własną działalność i b2b. Wczoraj wszedł przelew na 8100 + VAT. Po zusach i innych gownach mam tę 5.8k w łapie + to co wrzucę w koszta(duży ZUS here)

    I co? Ano gówno. Dalej czuje się jak biedak. Jadę moim 10 letnim autem na które i tak musiałem się zadłużyc (chociaż bardzo je lubię) i patrzę na nowiutkie salonowe fury na skrzyzowaniach których jest na prawdę mnóstwo i zdaje sobie sprawe, że ludzie mają dochody o których mi się nie snilo. Ja wiem że to leasingi ale mnie nawet na leasing nie stac. Tzn stać ale jeszcze mnie nie pojebało żeby 1/3 wypłaty poświęcac na rate.

    Powiecie, że wpadłem w wyścig szczurów i mi ambicje na łeb siadły ale prawda jest taka, że mając 4k nie starczało mi często do 1ego a pieniędzy nie wydawałem tak na prawdę na żadne swoje zachcianki a głównie na rzeczy "musowe". Do tej pory walka o podwyżki to była walka o przetrwanie.

    W tym kraju żeby na prawdę żyć a nie wegetować wyszukując wśród ochłapów i resztek to trzeba mieć minimum 8-10k na czysto. Wszystko poniżej skazane jest na na mniejsze bądź większe kompromisy i dziadowanie.

    Patrzę na znajomego z pracy - 40 na karku, trójką dzieci i niekończące się rozmowy o autach za 10 tysięcy i kulenie ogona przed szefem, który nim pomiata jak psem. Przynajmniej mam codzienną dawkę motywacji. Tak czy inaczej - jak słyszę jak ktoś marzy o umowie o prace i pensji 3k netto to mnie rozpacz bierze.

    #praca #pieniadze #polska

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    TL;DR: Lekko ponad tydzień temu zdawano mi mieszkanie i potrzebuję Waszej porady dotyczącej kłamstw poprzedniej lokatorki.

    Z racji tego, że dzisiaj jest druga sobota miesiąca to jak zawsze robię gruntowne porządki. Zaczęłam około 13:30 i do przyjścia właścicielki o 17:00 sprzątałam. Z każdą chwilą byłam coraz bardziej wkurwiona. Sprzątamy zawsze na bieżąco, jedyne wyjątki są wtedy, gdy nie ma czasu (np. kubek po kawie), więc wiedziałam że nie powinno mi to zająć więcej niż 1.5 godziny. Aktualnie (nie sprzątałam po wyjściu właścicielki) nadal nie mam ogarniętej łazienki i kratki z kuchenki gazowej, żeby było weselej to metraż mieszkania wynosi 26 m². Ba, moje obliczenia wystarczyły na... samą kuchenkę z zewnątrz (i to bez piekarnika!). Do dzisiaj nie sądziłam, że jest AŻ TAK źle, ale dzień w dzień "odkrywaliśmy" w mieszkaniu nowe niespodzianki. Żeby było jasne - nie wymagamy stanu idealnego (co zarzuciła mi właścicielka) po mieszkaniu przez które przewinęło się kilku, jak nie kilkudziesięciu lokatorów. Wymagamy jednak, żeby nic nie było przed nami zatajone, bo i tak prędzej czy później się dowiemy.

    pokaż spoiler Żeby było Wam łatwiej to będę wszystko wymieniała w punktach zamiast pisać jednym ciągiem.


    Charakterystyka poprzedniej lokatorki z moich obserwacji (2x15 min) wygląda tak:
    - #madka po rozwodzie która wprowadziła się z dzieckiem (lvl jakoś około 4-5).
    - sprowadziła sobie jakiegoś gacha bez wiedzy właścicieli, cały czas wkręcała że to gość. Sąsiedzi powiedzieli, że mieszka tam około dwóch miesięcy.
    - bardzo zaniedbana, zapuszczona (tłuste włosy, brudne i poobgryzane paznokcie, warstwa świecącego łoju na twarzy, a nawet brudne okulary).
    - gdy przyszłam po odbiór mieszkania to poczułam mocny alkoholowy odór. Próbowałam sobie wytłumaczyć że może właściciel używał do czegoś alkoholu albo to gładź (o tym później) podobnie pachnie. Stałam około metr od jej matki. Sprawiała wrażenie obrażonej na cały świat, styrana twarz, wychudzona, również zaniedbana. Po 15 minutach wyszły i od razu po zamknięciu drzwi musiałam poprosić o otworzenie okna, bo czułam się bardzo słabo. Rozmawiałam dzisiaj o tym z właścicielką i też uważa, że odór był od matki i odniosła silne wrażenie, że to alkoholiczka. Utrzymuje, że lokatorka nie piła, ale zgadza się ze mną, że de facto ciężko jej to stwierdzić, bo widuje się z lokatorami tylko raz w miesiącu, przy odbiorze czynszu.
    - Kaucja jest zwrotna, 1500 zł. Wg. właścicielki w dniu odbioru mieszkania po podpisaniu umowy (20 minut od wyjścia madki) pojechała do Biedronki gdzie się spotkały. Robiła zakupy na 300 zł i większość rzeczy w koszyku nie była rzeczami koniecznymi, a zachciankami. Sama podsumowała sytuację słowami "to taki typ człowieka który jak ma, to nie wytrzyma i musi wydać, nawet na zupełnie zbędne rzeczy" i przyznała, że przez te 4 miesiące były problemy z opłatami.

    "Grzeszki" byłej lokatorki (które dotychczas odkryliśmy i mamy nadzieję, że nie znajdzie się więcej); chronologicznie:
    - w momencie oddawania mieszkania gdy weszłam

    pokaż spoiler (dokładnie o umówionej godzinie, i tak kilka dni przed właścicielka przesunęła odbieranie o pół godziny później)

    matka kobiety patrzyła na mnie bardzo dziwnie, tak jakby coś się jej we mnie nie podobało, obcinała wzrokiem. Przy wypełnianiu dokumentów kobieta patrząc na właścicielkę i mnie zapewniała, że wszystko jest idealnie wysprzątane. Patrzyłam jej wtedy prosto w oczy, błyskawicznie odwróciła wzrok (a chyba wszyscy wiemy co to oznacza wg. mowy ciała). Zerkałam na zawalony tłuszczem i smugami okap i miałam wątpliwości, ale pomyślałam, że może nie da się odmyć i dałam kredyt zaufania (wtedy było to moje jedyne zastrzeżenie).
    - w tym samym czasie bardziej przykuł moją uwagę fakt, że właściciel szpachlował ścianę. Gdy byłam dwa tygodnie wcześniej wszystko było ok, w tamtym miejscu było tylko lekkie przytarcie od rozkładania kanapy. Zobaczyłam to, więc na pewno zobaczyłabym ubytek ściany na jakieś 30% jej powierzchni. W głowie rozbrzmiewało mi ogromne "wtf", tym bardziej że podczas oglądania madka powiedziała, że przed zdaniem mieszkania pomaluje ścianę nad kuchenką, bo pobrudziła tłuszczem.

    pokaż spoiler Faktycznie, była równo uwalona, chociaż nie wiem jakim cudem, skoro kuchenka ma blaszane zamknięcie wysokości ok. 50-60 cm. I tym wyczynem zaczyna się, ale także kończy lista rzeczy o które zadbała.

    Od razu po zostaniu sam na sam z właścicielami spytałam co do kurwy, zwłaszcza, że nic o tym nie wiedziałam. Okazało się, że oni sami dowiedzieli się jakieś 20 h wcześniej. Madce zostało farby i "chciała dobrze" bo był mały ubytek. Kupiła gładź i położyła ją na farbę, jak się domyślacie odpadło pół farby ze ściany bo się odparzyła. Przez telefon usłyszała od właścicielki przemowę w stylu "na chuj się bierzesz do czegoś o czym nie masz pojęcia". Sądzili, że już do samego malowania części nad kuchenką weźmie kogoś znajomego z jakąś wiedzą. Otóż nie. Wydaje mi się, że zrobiłam słusznie lecąc troszkę z ryjem i żądając wyjaśnień. Ostatecznie zaczęłam podpisywać umowę, w połowie właściciel nie miał na co wejść (ma około 160), więc spytał czy mój niebieski by to dokończył bo jest wyższy. Powiedziałam że w porządku tylko dlatego, że myślałam że zaproponują lub chociaż domyślą się, że wypadałoby odjąć chociaż te 50 zł z czynszu.
    - Po wniesieniu mebli zaczęłam zamiatać, wyszła mi cała szufelka piachu i brudna woda z mopa, no ale durna pomyślałam sobie "ok, sporo ludzi tu chodziło bez zdejmowania butów i przecież wszędzie na zewnątrz jest posypane piachem". Podczas mopowania delikatnie stuknęłam w dolną część zabudowy pod szafką i dostałam instant zawału bo odpadła, zamocowałam i pomyślałam sobie, że to przypadek. Kilka ruchów później znalazłam na podłodze jakiś ślad, który chyba można usunąć poprzez zdrapanie nożykiem. Wygląda tak, jakby w tym miejscu coś było przyklejone silikonem i po zaschnięciu zostało oderwane.
    - Chciałam rozpakować chociaż część ubrań, otworzyłam szafę i znalazłam kilku nowych współlokatorów zwanych molami (na szczęście martwych). Wstrzymałam się w razie gdyby byli jacyś żywi.
    - Podczas wizyty w łazience jakoś odruchowo, bez większej refleksji wzięłam Domestos i wylałam dosyć sporą ilość do brodzika, dokładnie rozprowadziłam go szczotką w każdą szczelinę.
    - Odkryłam że mimo wetknięcia wtyczki do kontaktu (a właściwie to dwóch) za kuchenką - lodówka nie działa. Ok, to pewnie wina przedłużacza, znowu wypięłam i sprawdziłam w kolejnych dwóch za lodówką. Nadal nic. Rozważałam opcję, że światło się zepsuło, że trzeba ją włączyć, że trzeba poczekać. Dopiero piąte gniazdko przyniosło sukces.
    - Następnego dnia przy wstawieniu wody na kawę z kratki obsypał się czarny osad, olałam (pierwszy raz mam kuchenkę gazową) myśląc, że to osmolona farba odpada z kratki. Po kilku razach zaczęłam się poważnie irytować.
    - Po otwarciu szafki pod zlewem rozlegał się paskudny zapach. No dobra, pewnie to coś, co jest w worku. Tym razem również nie trafiłam, zaczęłam szukać źródła. No i rozwiązała się zagadka. Powodem był zgnity i zasuszony ogryzek od jabłka, leżał tam na pewno ponad 9 dni, oprócz niego była foliówka po jakimś mięsie z przepięknie zachowaną krwią.
    - Po odkryciu doznałam szoku. Gdybym mogła to chyba zdezynfekowałabym za pomocą specjalistów całe mieszkanie. Krew nie była pierwszej świeżości, więc w głowie od razu miałam wyobrażenie (na szczęście błędne), że już zalęga mi się robactwo. Miejsce pobytu artefaktów zostało profilaktycznie potraktowane Domestosem.

    pokaż spoiler Swoją drogą niesamowicie ciekawe jest to, jak w trudno dostępnym miejscu (za butlą gazową którą można przesunąć tylko o kilka centymetrów) znalazła się foliówka po mięsie (sama miałam spory problem z wyciągnięciem jej). Ogryzek jeszcze jestem w stanie w miarę racjonalnie wytłumaczyć tym, że może dziecko nie trafiło do kosza i stwierdziło, że ma to gdzieś. Chociaż madka wygląda na osobę zdolną do takiego ciągu myślowego.


    Ok, jak wszystko do tej pory tłumaczyłam jako niedopatrzenia, tak dzisiaj w końcu przejrzałam na oczy. Wiem, że brzmi to dziwnie. Dopiero w dzień wolny zauważyłam jaki jest syf? Pluję sobie w brodę, ale tak, w tygodniu wstaję w środku nocy, jem szybkie śniadanie i jadę do pracy, gdy wracam jest ciemno, robię niebieskiemu obiad na następny dzień, biorę prysznic i idę spać na 6 h. Skoro wiem to czemu nie zgłosiłam tego przy oddawaniu mieszkania? To pytanie dzisiaj zadała mi właścicielka i od słowa do słowa uświadomiłam jej, że ona faktycznie "posprzątała". Wszystko było zrobione "na odwal się", tylko z wierzchu. To, co nie rzuca się w oczy było nietknięte, tam gdzie jest słabe światło również. Dopiero po podejściu i dokładnym przyjrzeniu widać jak bardzo jest "czyste". I nam, i właścicielom którzy kontrolowali wydawało się, że jest faktycznie wysprzątane. Początkowo właścicielka powiedziała mi, że to jest prawdopodobnie kwestia tego, że ja i madka mamy inne "poczucie zmysłu czystości", przesadzam i w ogóle to jestem pedantką. Zmieniła zdanie dopiero w momencie w którym zaczęłam pokazywać co odkryłam w ciągu tych prawie 4 godzin i opowiadać o poprzednich zaskoczeniach.
    Dzisiejsza lista odkryć:
    - Szorowanie samych pokręteł zajęło mi jakieś pół godziny, to już nie było brudne, a wżarte. 1,5 h to same palniki, przestrzeń między nimi i obudowa. Jak się okazało była biała, a nie wpadająca w jasną żółć.
    - Próbując umyć ten nieszczęsny okap na wszystkie sposoby zauważyłam, że siatki w nim zaczynają się robić brązowe. Po ich zdjęciu poznałam kolejnego współlokatora - pająka, któremu musiałam zniszczyć dom. I w taki sposób spędziłam kolejną godzinę doprowadzając je do stanu umownej czystości.
    - Dowiedziałam się, że nawet w niewielkiej lodówce można wyhodować koty z kurzu (o wielkości rysia).
    - Przeciągając cifem po meblach odkryłam, że nie są aż w tak ciemnym brązie w jakim je zastałam i zaczęłam się zastanawiać jakim cudem dotarło tam dziecko z kredkami żeby stworzyć "sztukę" na spodach wiszących szafek.
    - Z atrapy kominka (nie pytajcie mnie o cel) wygarnęłam tyle kurzu i piachu, że zaczęłam kichać.
    - Do tej pory zastanawiam się jakim cudem za grzejnikiem jest miejsce na tyle pajęczyn i kurzu, mam wrażenie, że nie widział dawno jakiegokolwiek przewiewu.
    - Posądziłam się o szaleństwo odsuwając meble by wymieść z nich piaskownicę i tony płatków śniadaniowych w postaci kuleczek czekoladowych. Widocznie tylko ja mam takie dziwne pomysły, dzięki nim odkryłam 2 wyrwane listwy i odpadła mi tylna część szafki na buty, również naznaczona przez młodego Picassa.
    - Znalazłam najbrudniejsze miejsce w całym mieszkaniu - bojler. Sądziłam, że będzie tam tylko kurz, ale odkryłam kolejną rzecz, której nie wiedzieli właściciele. Gdy zaczęłam "zmywać kurz" to na szmatce zaczął się pojawiać żółtawo-brązowy i oleisty osad. Zaczęłam zastanawiać się jakim, kurwa, cudem ona tam gotowała (osad był praktycznie taki sam jak na kratce) i oświeciło mnie, że to pewnie osad z dymu nikotynowego, według właścicielki nie paliła, ba, ostatnia paląca osoba która tu mieszkała (5 lat temu) to jej mąż. Szkoda tylko, że On wystawia głowę za okno. W przerwie około 1,5 cm między bojlerem a sufitem znalazłam anomalię w postaci pomarańczowego osadu i najgrubszej warstwy kurzu jaką widziałam.
    - Nauczona tym, żeby przecierać każdą powierzchnię, nawet jak wydaje się czysta - przetarłam pralkę. Byłam naiwna myśląc, że nie da się jej upierdolić.
    Jutro czekają mnie jeszcze takie wrażenia jak:
    - toaleta z żółtym osadem prawdopodobnie nie do pokonania.
    - dokładne mycie kafelek i fug.
    - umycie kabiny prysznicowej.
    - wyszorowanie kratki z piekarnika i kratki od palników.
    - rozkręcanie szyby w piekarniku która wygląda jak kromka na grubo posmarowana masłem.
    - zamocowanie kratki wentylacyjnej która nietknięta spadła właścicielce pod stopy.

    Ja wiem, że moje hehe, śmieszne, hehe opisy wcale nie są śmieszne. Mam świadomość tego, że to jest śmiech przez łzy.

    Do rzeczy.
    Właścicielka mieszkania niestety ma gołębie serce i ciągle próbuje ją usprawiedliwić.
    Bo ona miała takie trudne życie, samotna matka po rozwodzie, a to, a siamto. No tak, bo to ją zwalnia ze sprzątania i pozwala na perfidne kłamstwa.
    Bo ja (jak już wspomniałam) mam "inne poczucie czystości", przesadzam, według madki to może być czysto, a według mnie syf. Nawet jeśli jestem pedantką to mój niebieski nie jest i uważa, że to celowe i chamskie zachowanie z zagraniem "a może się uda, może nie odkryją". Szczerze Wam powiem, że nigdy nie sądziłam, że jest coś takiego jak inne zmysły czystości. Przecież nawet właściciele "artystycznego nieładu" sami przyznają, że jest to nieład.
    A dlaczego nie zgłosiłam przy odbiorze? Prawdopodobnie dlatego, że byłam zszokowana tym, co się odwala ze ścianą. Zresztą godzina wydaje mi się być czasem w którym da się ocenić, czy jest czysto, czy nie. No ale właścicielka uznała, że dokładne sprawdzenie np. szafy, kuchenki czy czegokolwiek "jest niegrzecznym zachowaniem i pokazuje brak zaufania".
    Jest jeszcze kilka innych, głupich argumentów które dosyć szybko zostały przeze mnie obalone. Właścicielka zaparła się, że ona oddała kaucję i już nic nie wskóra i nie ma zamiaru o nic walczyć. A jest o co i są podstawy. Uznała, że durnia z siebie nie zrobi i nikt jej nie uwierzy "BO ONA W TELEWIZJI WIDZI, ŻE WŁAŚCICIELE TO NIC NIE MAJĄ DO GADANIA". Kwestia dewastacji (zerwanie rolety, ściana), ukrywanie wad (listwy, rozwalone szafki) z których raczej byłoby się ciężko wytłumaczyć bo są porysowane przez dzieciaka, więc i możliwe, że stworzone przez nią/dziecko. Jest jeszcze złamanie umowy w postaci sprowadzenia gacha żeby z nią mieszkał. Właścicielka upiera się, że nie ma dowodu, że to nie był np. brat. Rzeczywiście, wcale cztery osoby nie usłyszały jej słów "wyprowadzamy się, bo jest już nas troje i zaczyna nam być ciasno". Oprócz tego przyszły jej rachunki na dosyć sporą nadpłatę za wodę i prąd.
    Moim zdaniem mogłaby wyjść nawet na drogę prawną jeśli byłaby taka potrzeba. Póki co przekonałam ją na to, żeby chociaż do niej zadzwoniła i wygarnęła w jakim stanie zostało mieszkanie, do tego próbowała odciągnąć jakieś 200-300 zł za zniszczenia. Spróbowałam jej też powiedzieć żeby postraszyła sądem, bo gdy ją opisywała to dało się wyczuć, że jest ogromną manipulantką i wyczuła dobre serce, więc próbuje grać na uczuciach. Nawet jeśli nie odzyska pieniędzy to powinna jej bardzo mocno wygarnąć, bo taka osoba będzie całe życie czuła się bezkarna i będzie jej uchodziło wszystko na sucho bo właścicielka "nie chce robić zamieszania bo i tak się nie uda".
    Dzisiaj zapłaciliśmy pełny czynsz, ale liczę na to, że przy następnym chociaż te 100 zł odpuści chociażby za burdel i za to, że niebieski wziął do naprawienia tej ściany teścia który długo zajmował się budowlanką. Mam rację czy przesadzam? Gratis chciałam dać zdjęcie "posprzątanych" kratek z kuchenki ale wypok aż mi wyrzuca błąd.
    #logikarozowychpaskow #japierdole
    pokaż całość

  •  

    Poleca ktos jakis laptop do 6 tys dla programisty do web devu? 16 gb ram, i7, dysk ssd

    Planuje kupic HP Probook 470 G5, wersja z i7 i 16gb ram, dobry wybor?

    #kiciochpyta #laptopy #it #programowanie

  •  

    Polecilibyście miejsce w Warszy na fajny romantyczny wypad w #walentynki chciałem iść na łyżwy na narodowy ale nie ma wtedy możliwości rezerwacji...
    #warszawa #zwiazki

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Kodziak

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (4)