•  

    Dzięki nowoczesnej technologii praktycznie kilka miliardów ludzi z którymi można w każdej chwili nawiązać bezpośredni kontakt a nie ma nawet z kim i o czym pogadać.
    #przegryw

    źródło: i1.sndcdn.com

  •  

    Próbka nowatorskiej terapii psychologicznej prowadzonej w nurcie #rozwojosobistyznormikami przez uznanego normikoterapeutę

    Pacjent: Ostatnio jestem cały czas przygnębiony, chyba mam depresję...
    Terapeuta: Zająłby się Pan czymś pożytecznym, zamiast jakieś autodiagnozy depresji sobie stawiać
    Pacjent: Ale to nie wszystko. Jestem osobą niesamowicie samotną, nie mam do kogo gęby otworzyć, z kim wyjść na spacer
    Terpaeuta: To proszę chodzić samemu, ja nieraz sam chodzę i jest dobrze, dużo ludzi tak chodzi
    Pacjent: Z tym, że mnie ta samotność dobija
    Terapeuta: No są ludzie co nie mają znajomych i żyją, proszę przestać robić z tego cel życia i mieć wyjebane
    Pacjent: Dobija mnie też brak parterki i odrzucenie damsko-męskie
    Terapeuta: No to proszę nie robić z tego sensu życia, bez związku da się żyć
    Pacjent: Ale to naprawdę bolesne
    Terapeuta: No a co Pan zrobił żeby kogoś znaleźć - siłownia, dieta, drogie ciuchy, barber?
    Pacjent: Chciałbym akceptacji i bez kompletnej przebudowy siebie
    Terapeuta: Aha, czyli nic Pan nie zrobił xD
    Pacjent: Nie sądzę by siłownia i fryzura były magicznym sposobem na miłość i związek
    Terapeuta: No pięknych wymówek Pan sobie szuka do nie robienie niczego poza płakaniem u terapeuty xD
    Pacjent: Ja już naprawdę nie wiem, jak mam funkcjonować w tym społeczeństwie
    Terapeuta: Proszę znaleźć sobie jakieś hobby i tym żyć
    Pacjent: Nic aż tak mnie nie wciąga, by było w stanie zastąpić wszelkie inne potrzeby
    Terapeuta: No mogę się założyć, że nawet Pan nie spróbował xD jakich niby Pan probował hobby?
    Pacjent: Ta rozmowa naprawdę jest bez sensu, wychodzę
    Terapeuta: No tak, najłatwiej to nic nie robić i dalej się nad sobą użalać xD aha, 200 zł za wizytę
    Pacjent: Ale jak 200 zł jak nic mi to nie dało
    Terapeuta: No musi się Pan nauczyć że NIC nie przychodzi za darmo ¯\_(ツ)_/¯

    #przegryw #heheszki #normictwo
    pokaż całość

  •  

    Moje życie to nie jest życie... określił bym to raczej słowem "rypanka". Puste, męczące, byle przed siebie, byle zrobić swoje i nie spaść całkiem na dno, codziennie to samo. Nie wiadomo do czego zmierzam i nie mam żadnego oderwania od tego pustego ciągu tych samych nużących czynności
    #przegryw

  •  

    Tydzień na #badoo i... 3 polubienia oraz 2 pary xDDDDDDD

    I praktycznie nic się nie da zrobić bo wszystko jest płatne...

    #blackpill #przegryw #spierdolenie #logikarozowychpaskow

  •  

    #przegryw
    Wbiłem na grupę studiów na które chcę iść ale jak zobaczyłem, że tam same oskarki i loszki +7/10 to aż mi się odechciało.
    Przecież oni mnie tam zjedzą, będą cisnąć bekę i unikać jak ognia.

  •  

    Ale się jaram, takiego kolege dziś spotkałem. Łoś zawędrował do okolic mojej wsi.
    #przegryw #zwierzaczki #zwierzeta #wies #smiesznypiesek

    źródło: IMG_20210721_160737.jpg

  •  

    Zawsze trochę bawi mnie używanie określenia "byllying w szkole". Przecież mamy polskie odpowiedniki: "gnębienie", "prześladowanie", czy nawet prosta jak drut "przemoc w szkole". I każdy z nich moim zdaniem o wiele lepiej oddaje naturę tego zjawiska niż jakiś 'byllying". I przede wszystkim, podkreśla jej realność w naszym kraju i na naszym podwórku, zamiast budować jakąś iluzję, że to egzotyczne zjawisko, które dopiero gdzieś na zachodzie zauważyli i z szokiem odkrywamy jego przejawy u nas. Czasem mam wrażenie, że określenie "bullying" najchętniej podłapują albo Ci, którzy mieli szczeście nigdy się z tym nie spotkać i po latach z zaskoczeniem podczas przeglądu jakichś zagranicznych stron czy artykułów odkryli, że coś takiego istnieje, albo Ci, którzy sami byli w to zaangażowani jako gnębiciele (lub przydupasy gnębicieli), i potrzebują odsunąć o siebie poczucie winy czy dyskomfortu podłapując jakieś egzotyczne określenia i sprowadzając to na poziom jakiejś ładnej zgrabnej terminologii, aby nie myśleć o tym, że naprawdę gnębili i prześladowali (albo dawali na to przyzwolenie).
    #przegryw
    pokaż całość

  •  

    "Po prostu miej wyjebane na ten brak znajomych i dziewczyny ziom, naucz się żyć samemu, twoje życie nie powinno być zależne od akceptacji innych"
    #przegryw #rozwojosobistyznormikami #depresja #doge

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Nie polecam wychodzenia do ludzi. Jestem starym (31) samotnym przegrywem. Postanowiłem jednak w ładną pogodę wyjść "na miasto do ludzi". Poszedłem sobie na spacer do śródmieścia Gdańska. Wszędzie tłumy. Wszędzie szczęśliwi, zakochani ludzie. Śmieją się, trzymają za racę, całują, siedzą grupami w ogródkach restauracyjnych, rozmawiają, piją i bawią się swoim towarzystwem. Dosłownie na każdej ulicy śródmieścia taki widok. Ja sam, jak pizda, przechodziłem obok. Czułem się jak odpad niepasujący do tego miasta. Zjadłem loda i szybko się zwinąłem do domu. Miałem doła przez 2 dni. "Wychodzenie do ludzi" jest dla w miarę atrakcyjnych osób, które mają znajomych. Ja jestem grubasem i nie mam ani jednego kolegi czy znajomego. Wychodzić to sobie mogę, do sklepu po czipsy.
    #przegryw #samotnosc
    pokaż całość

    •  

      @choochoomotherfucker:

      Już kilku mirków w tym wątku zaproponowało OPowi spotkanie, ciekawe, czy do jakiegoś dojdzie. Bo trochę już na tym portalu siedzę i zauważyłam, że większość takich osób tylko narzeka i użala się nad sobą, ale żeby zrobić coś w kierunku poprawy sytuacji, to już nie bardzo. Zresztą przypomniało mi się, że kiedyś jakiś mirek z Krakowa narzekał na samotność, zgłosiło się trochę chętnych na spotkanie, w tym ja, gość do mnie napisał, wymieniliśmy kilka wiadomości, o coś go zapytałam i do tej pory mi nie odpisał xD

      Przecież napisałem wyraźnie, że nie to jest problemem. Nie znam konkretnie OPa, to może napiszę bardziej ogólnie, jak to hula w przypadku większości osób z tagu. Co przegrywowi z tego, żez kimś wyjdzie? Że będzie się tylko męczył, generował co chwile ogromne ilości niezreczności i żenady i nie będzie umiał się w tym odnaleźć? Większość tutaj jest tak glęboko niedopasowana, odszczepiona, skrzywiona, część pewnie zaburzona że żadno "poprawianie sytuacji" już tego nie odwróci. Jedyne jakie przychodzi mi do głowy to może wizyty u psychiatry. Pomijając jakichś trolli to na tym tagu naprawdę siedzą solidni odszczepieńcy którzy próbami udawania spoko ziomka przed jakimiś nowopoznanymi ludźmi z internetu tylko by sobie krzywdę zrobili. W dodatku tak społecznie zapóźnieni, że już nigdy nie będą w stanie funkcjonować inaczej niż w samotności... ba, a może nawet nie byli w stanie od urodzenia, dostając na dzien dobry od losu zestaw patologicznych cech i wrodzonych braków. Jakim rozwiązaniem dla takiej osoby jest wbicie się na spotkanie na miasto z jakimiś losowymi ludźmi, zapewno o wiele bardziej od niego uspołecznionymi i dynamicznymi, przy których będzie się tylko chujowo czuł
      pokaż całość

    •  

      @kamil1507: chyba tylko wynajdując maszynę do zamiany wyglądu, charekteru i cofania czasu naraz aby mógł nadrobić stracony czas z nowymi cechami i wyglądem... czasem na poważnie mam wrażenie że tylko to by pomogło jakoś znacząco

    • więcej komentarzy (85)

  •  

    tl;dr - czasem rodziców kurwica bierze jeśli dziecko jest za mało towarzyskie i zbyt aspołeczne, i sam tego kiedyś doświadczyłem

    Pewnie wielu przegrywów ma wspomnienia, że rodzice odcinali ich od rówiesników, zabraniali wychodzić, zniechęcali do wspólnych aktywności z innymi dzieciakami... a ja mam akurat wspomnienia wręcz przeciwne. Mnie rodzice właśnie mocno popychali do wychodzenia z innymi, integracji z rowieśnikami itp. ale ja się przed tym mocno wzbraniałem. Bo źle się w świecie rówieśników czułem i nie odnajdywem się w nim, często bycie w nim wiązało się też dla mnie z byciem gnębionym i wyśmiewanym.

    Szczytem eskalacji tego napięcia wokół niewychodzenia do rówieśników wbrew rodzicom była jedna sytuacja z matką. Byłem wtedy gdzieś w klasach 1-3 podstawówki. I, co ważne, miałem kilka takich broszurek przyniesionych ze sklepu zoologicznego, których tematyką były ryby akwariowe. Opisywano tam sposoby ich hodowli, były ich zdjęcia lub rysunki itp. - bardzo lubiłem to w wolnych chwilach przeglądać po raz setny

    I któregoś dnia wywiązała się jakaś kłótnia z matką o to nie wychodzenie. Nawet nie pamiętam, od czego dokładnie się zaczęło.
    W każdym razie ona do mnie solidnie wkurzona z pretensjami "ale czemu nie wychodzisz do innych dzieciaków, bez przerwy tylko w tym domu siedzisz, czemu na zewnątrz nie chcesz spedzać czasu jak normalne dziecko"
    Ja coś tłumaczę, że nie chcę, że ja cichy i spokojny jestem i ten świat rówieśników to chyba nie dla mnie, że nie za bardzo udaje mi się tam funkcjonować... jak grochem o ścianę, ona dalej pretensje o siedzenie w domu
    W końcu wpadłem na "świetny" pomysł żeby podeprzec się jakimś zewnętrznym autorytetem i mówię (zgodnie z prawdą zresztą) "ale u nas w szkole niedawno był policjant opowiadający o bezpieczeństwie i mówił, że dzieci w moim wieku nie za bardzo powinny wychodzić bez opieki..."
    Nie wiem czemu, ale to solidnie matkę wkurwiło. Poszła po te wspomniane wcześniej broszurki, przysiosla je i dosłownie rozszarpała wszystkie na moich oczach. Z furią na twarzy i w oczach, którą do dzisiaj pamiętam. Nie wiem po co, może miała nadzieję, że jak tego zabraknie to choćby z nudów zacznę wychodzić? Może potrzebowała wyżyć się na jakimś symbolu mojego niedynamicznego aspołecznego stylu życia?

    Potem niby mnie przepraszała, nawet przyniosła mi kilka dni później w ramach zadośćuczynienia podobne broszurki. Ale tak czy siak ta sytuacja na zawsze pozostanie dla mnie symbolem tego, jak frustrującym dla rodziców może być dziecko niedynamiczne i nietowarzyskie.
    #przegryw
    pokaż całość

    •  

      @OstatniRomantyk:

      Ciekawe co teraz musi czuć

      Teraz to raczej w związku z moim przegrywem niewiele, bo w pewnym momencie sama zaczęła komplikować sobie własne życie i ma dużo swoich problemów

      @Qrka:

      twoja matka nie była zła bo dziecko było "niedynamiczne i nietowarzyskie"

      Wiadomo, że nie to było bezpośrednią przyczyną i nie to miała w głowie czepiając się mnie, ale to było jednak to, co wywoływało moje zachowania i sytuacje powodujące to napięcie

      tylko dlatego że uważała i może widziała że jesteś nieszczęśliwy, chciała pewnie to zmienić, dlatego próbowała "wypchnąć" Cię z gniazda do rówieśników, i jeśli popatrzysz na to z perspektywy ludzi dorosłych to zrozumiesz że to wcale nie było takie głupie jak się wydawało,

      Szczerze wątpię w taką motywację znając ją i tę sytuację, a nawet gdyby jednak taka jej motywacja była to byłoby dlaej głupie. Bo tak, na pewno widziała, że jestem nieszczęśliwy. Tylko równocześnie widziała, że w większości wypadków wracając z "podwórka" od rówieśników byłem przygnębiony jeszcze bardziej, spowiadałem się z kolejnych historii wyśmiewania, zaczepiania mnie, dokuczania mi i tak naprawdę najlepiej czułem się w domu z dala od tego.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ale jestem zdolowany. Mam 32 lata i zarabiam 16k brutto UOP. Nie jestem programista. Moja partnerka zarabia srednio 5-5,5k miesiecznie netto. Mam auto kupione z salonu, ktore obecnie ma 4 lata i kawalerke 35m w dobrej lokalizacji w jednej z polskich wiekszych aglomeracji - wartosc obecnie z 200k (co jest generalnie bez znaczenia). Oszczednosci razem mamy 300k + 100k ktore mozemy pozyskac od rodzicow na mieszkanie.

    Niestety przez swoje zle decyzje mam ochote juz zapukac do bram sw. Piotra. W 2018 roku mieszkanie w scislym centrum mojego rodzinnego miasta: 7k brutto - ponad 60m vis a vis mojego rodzinnego mieszkania, za 450k PLN!! Nie kupilem, bo sie balem - nie wiedzialem co bedzie w przyszlosci.

    Obecnie jestem na skraju zalamania z powodow: inflacyjnych, braku mozliwosci b2b, plus nie stac mnie na mieszkanie. Z 7k za metr, zrobilo sie ponad 10k i to w dalszych lokalizacjach. Nie wiem co ze soba zrobic, jedyne co moge, to postarac sie zmienic prace na lepiej platna na umowe b2b. Jest dramat, w nocy nie spie, chce mi sie plakac, rozpamietuje te ceny sprzed 3 lat. Nawet w zeszlym roku, w inwestycji sledzonej mieszkania byly po 9k, a obecnie sa po 11k .. A jak czytam tutaj, jak ludzie pokazuja wplywy po 20-30k miesiecznie, rozbijaja sie nowymi autkami, ktore zmieniaja jak rekawiczki, to nie chce mi sie dalej ciagnac tego wszystkiego. Czuje bohaterem historii tragicznej, osoby z gory skazanej na porazke. Urodzony bezpotrzebnie.

    #nieruchomosci #nowylad #inflacja #pracbaza #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #60f4346b072fc8000a3ae672
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    - Co, obraziłeś się?
    - Ty tu mi nie będziesz rządził.
    - Jedna łezka dla mnie druga dla ciebie.
    - Już, foch?

    Ehh... Skąd u rodziców to głupie kurwa przekonanie, że dziecko nie ma prawa okazywać złości? I czasem jeszcze to obracanie złości ze strony dziecka w żart żeby pokazać jak bardzo to co myśli dziecko jest nieważne.

    I nie mówię tutaj o patusach, a o "normalnych" domach.

    #psychologia #gownowpis #zalesie #rodzice #wychowanie #przegryw #depresja
    pokaż całość

    źródło: 3592582_print_1.png

  •  

    Śmieszy mnie ten hejt na Arcanię, tak jakby PB było w stanie coś zrobić o wiele lepszego. xD
    Arcania to taka se gra, rozwija fabułe Gothica, którego kontynuacji się chyba nigdy nie doczekamy, więc jak dla mnie dobre i to.
    Gothic może i był dobry w swoich czasach, ale klepanie tego samego od 99 roku to chyba nie jest zbyt dobry plan rozwojowy.

    #gothic

    •  

      @Tzui: jedną z przyczyn porażki była na pewno nadmierna liniowość, której w poprzednich częściach było stosunkowo niewiele i tego większość graczy oczekiwała też od nowej części serii. A tu dupa, niewiele wyborów fabularnych, przemieszczanie się pomiędzy kolejnymi odciętymi od siebie strefami zamiast otwartego świata. Jakoś to nie zagrało w kontekście marki Gothic

      +: Tzui, Iknsg
    • więcej komentarzy (21)

  •  

    Moment rozpoczęcia szkoły średniej był dla mnie ciosem w twarz. Po raz pierwszy wtedy odczułem, jak bardzo zacofany w rozwoju społecznym już jestem i jak bardzo już tego nie nadrobię.
    Gimnazjum było akurat etapem, gdzie moje relacje z ludźmi wyglądały jako tako. Tak, że nawet ujdzie (z perspektywy czasu powiem - lepiej niż kiedykolwiek wcześniej lub kiedykolwiek później). I miałem nadzieję, że w szkole średniej uda się dobić do podobnego poziomu.

    A tu oczywiście chuja. Wszyscy już jakieś swoje sprawy, swoje życie, swoje grupki, swoje wyjścia poza szkołą. Inni wykorzystali ten moment młodości, gdzie z klasy i ewetualnie okolicy domu jako podstawowych miejsc socjalizacji przechodzisz na poziom swojego własnego życia, towarzystwa, swoich spraw a ludzie ze szkoły to po prostu ludzie ze szkoły, jak ktoś naprawdę fajny się znajdzie to się go włącza w swoje życie, na reszte wywalone, a ja oczywiście naprawdę fajny nie byłem.

    I tak oto byłem jedynym, który w tym świecie swoich spraw, swoich żyć, swoich kolegów z różnych środowisk nie miał nic swojego bo niczego nie byłem w stanie w odpowiednim momencie zbudować i jedynym, którego oknem na świat społeczny pozostawało chodzenie do szkoły. I kurwa słusznie odczułem, że ja rozwojowo jestem lata świetlne za tymi ludźmi i już nie nadrobię.
    #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Przeanalizowałem wiele gier, ale stary, poczciwy gothic jest najbliżej analogii jak wyjść z przegrywu. Nie żadne wiedźminy, morrowindy, skyrimy, cyberpunki. Tak prosta gra,a jednak tak rozwinieta pod kątem relacji i hierarchii społecznej.

    Stary Obóz jest analogią do mainstreamu, świata Chadów, normików i przegrywów. Przegrywami są kopacze, który zazdroszczą peklującemu Gomezowi, chcąc zostać cieniem, normikiem. Cienie to takie normiki beta, stojące wyżej w hierachii, dostające jakieś ochłapki po Chadach magnatach. Strażnicy? Tu mam problem, bo łaczą w sobie cechy bety i alfy.

    Samotny Xardas to typowy wygryw sigma. Jest samotny, samowystarczalny, odizolowany od absurdów głównego nurtu. Zgłębia czarną magię, żyjąc w swoim świecie, na swoich zasadach. Ideał, do którego należyłoby dążyć.

    Nowy obóz ma podobną hierarchię co stary obóz, ale bardziej chillujące krety w stosunku do omega kopaczy są prędzej mężczyznami delta. Czyli chłop swoje zrobi, ma nieduze wymagania, popije, potem poleniuchuje. Szkodniki to takie zbuntowane normiki, najemnicy i magowie wody to można śmiało rzecz sigmy, niezależni, wiedzą, ze stoją na swoim, ale do ubersigmy, xardasa jednak im daleko.

    No i pprzepis jak wyjść z przegrywu. Bractwo śniacego. Zamiast jak typowy przegryw, zazdroscić magnatom chadom, aspirując do normików ciene lepiej jak gamma men udać się do bractwa i zostać nowicjuszem. Swoja drogą i tak masz drogę awansu. W bractwie nie ma normików bet, są tylko gamma i sigma( guru, strażnicy świątynni). Ta analogia w stosunku do życia jest taka, że zamiast być całe życie kopaczem, lepiej chillować jak nowicjusz,a gdy masz potencjał by być kimś wiecej to nie bawić się w normictwo i lizać dupę chadom, tylko podążyć swoją drogą życia.

    #gothic #przegryw #wygryw #blackpill #redpill #normictwo #chadowezycie
    pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    Myślicie, że jeżeli tacy budowlańcy zapiszczeliby/rzucili głupim tekstem na #p0lka to ona zareagowała by inaczej niż robi to gdy gwiżdże Janusz ( ͡° ͜ʖ ͡°)?

    #blackpill #redpill #przegryw #logikarozowychpaskow #chad #chadowezycie

    źródło: g5.png

    ??????

    • 14 głosów (10.37%)
      olałaby jak januszów i mireczków
    • 121 głosów (89.63%)
      wskoczyłaby na khutasy
  •  

    Ameryki nie odkryję mówiąc, że w ostatnich latach stopień w jakim ludzie dbają o swój wygląd, ubiór i ogólnie starają się być bardzo zadbani mocno poszedł w górę. Na ulicy mija się coraz ładniejszych ludzi.
    A ja zarzucę teraz mocarnym "kiedyś to było" i powiem tak - tęsknię za czasami sprzed tego skoku standardów. Kilkanaście lat temu, jak byłem dzieciakiem, masa ludzi miała fryzurę na odwal się, byle włosy nie były za długie ani tłuste, pierwsze lepsze ciuchy z pierwszego lepszego sklepu albo nawet bazaru, siłownie/diety/zabiegi pielęgnacyjne to tylko nieliczni któym zależało żeby się mocno wizualnie wybić nad resztę, co wcale nie było trudne. Okej, może w dużych miastach było inaczej, ale ja się wychowałem poza nimi i tak to zapamiętałem (i tak, wiem, że pewnie z perspektywy czasu trochę znieształcam).

    Był jakiś większy luz z wyglądem, zwykły wygląd to był faktycznie zwykły naturalny wygląd i pierwsze lepsze czyste ubrania w odpowiednim rozmiarze, a nie wymuskana fryzura, w miarę wypracowana sylwetka, idealnie ogarnięty zarost i do tego najmodniejsze (najlepiej markowe) ubrania dopasowane co do milimetra do sylwetki. Jakoś przed erą tego pędu na "dbanie o siebie" łatwiej było się w tym wszystkim odnaleźć z natury nieurodziwemu spierdoksowi zagubionemu w tym całym świecie i wszystkim jego wymaganiach.

    [Tak tak, wiem "hurr durr weź się za siebie spierdonie a nie płaczesz na wykopie!!!!", normiki odpuśccie sobie te komentarze, ja znam to podejście do problemu).
    #przegryw
    pokaż całość

    •  

      @AgentGRU:

      ludzie sie tak ubierali bo byli biedakami a nie dlatego ze chcieli

      A czy ja mówię, że chcieli? Nie. Ja nie twierdzę, że wtedy takie były trendy i była chęć wpasowania się w to. Ja twierdzę, odwrotnie - że nie było takiej chęci i presji na pogoń za świetnym wyglądem co skutkowało właśnie większą wyjebką na te sferę. A że to wynikało po części z mniejszej zamośności - to już inna sprawa. Zresztą nie da się wszystkiego zwalić na to, bo nasilony trend na dbanie o siebie i tak mocne przywiązanie do "odpowiedniego" stylu daje się obserwować też w wielu bogatszych krajach i wśród wielu grup społecznych niezależnie od dochodów

      poza tym teraz troche ludzie poznali swiata jak to wyglada w cywilizowanych krajach i ze nie trzeba golic sie na zero a na glowie 3mm maszynka zona opierdoli wieczorem xD

      I dokładnie o tym mówię. Kiedyś po prostu ludzie na olewce jakieś proste strzyżenie po kosztach, a potem zrobił się trend na "hurr durr tylko fajne cywilizowane fryzury od barbera a nie jakieś gówna dla sebków i januszy opierdolonych maszynką hurr".
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Niesamowite jak w XXI wieku wszystko aż trzeszczy od seksu, filmy, seriale, muzyka, książki, gry, programy telewizyjne, wszystko. A w ramach kontrastu stoisz gdzieś tam ty, 24-letni prawiczek któremu trudno uwierzyć, że to co ma w spodniach służy do czegoś więcej niż do sikania. Bo przecież to jest tylko do sikania, prawda?
    Mało rzeczy tak bardzo podkopuję jakąkolwiek pewność siebie młodego mężczyzny.
    #przegryw #tfwnogf #stulejacontent #blackpill
    pokaż całość

    źródło: i.redd.it

    •  

      @merti:

      bo i tak nie będziesz żył w celibacie, bo prędzej czy później na coś trafisz, gdzieś umoczysz

      Kto "trafi" ten trafi, niektórzy nie "trafią" nigdy i cyk prawictwo do końca życia.

    •  

      @merti:

      Wiesz ile chłopa żyje w prawictwie i jakoś nie narzekają

      No ilu? Poważnie pytam. Bo znaczna większość ludzi na tym świecie seks uprawiała albo chciałaby uprawiać. Ludzie, którym całe życie mija bez jakiegokolwiek zbliżenia z kobietą i nic sobie z tego nie robią to jakieś nieliczne wyjątki od reguły. Zresztą dopiero co sam pisałeś, że każdy przecież prędzej czy później sobie kogoś znajdzie i gdzieś zamoczy.

      żyją np pracą i znajomymi, kolegami

      Ilu jest ludzi, którym praca i znajomi całkiem zastąpią realizację potrzeb seksualnych? Nie przeczę, pewnie jacyś są, ale to po prostu wyjątki od reguły i jeśli komuś naturalnie nie przychodzi bycie jednym z nich to próba wmówienia sobie, "a zastąpię sobie segz kolegami i karierą" to oszukiwianie samego siebie. Zresztą OP otagował wpis #przegryw więc chyba to jasny znak, że nie jest człowiekiem, który mógłby w tych zastęczych dziedzinach odnieść sukces.

      Tylko kraje rozwinięte mają ciśnienie na sex, reszta poza tą medialną nagonką żyje swoim życiem

      Na seks mają parcie ludzie na całym świecie, bo to jedna z biologicznych potrzeb zapewniających przetrwanie gatunku. Okej, część krajów ma kulturę która w mniejszym stopniu pozwala otwarcie podnosić te tematy, niedniejsze kraje nie mają przemysłu rozwiniętego medialnego który mógłby wszędzie ten seks wciskać, ale to nie znaczy, że mają ludzie tam wywalone i żyją sobie innymi sprawami. Wystarczy choćby spojrzeć na to, jaka eksplozja demograficzna jest w biednych krajach. W niektórych afrykańskich biedapaństwach średnia dzietność jednej kobiety to ponad 6 dzieci. Taki wynik byłby nie do osiągnięcia bez jakiejś formy parcia na seks (nawet jeśli wynikającą z innych czynników niż w społeczeństwie zachodnim, bo z funkcji prokreacyjnej, ale jednak jakieś formy parcia). Zresztą - żyjemy w kraju rozwiniętym, to w tym społeczeństwie funkcjonujemy więc to chyba normalne, że to jego standardy bierzemy za punkt odniesienia i to wpasowywanie się w nie lub nie jest w dużej mierze wyznacznikiem tego, na ile pasujący do świata się czujemy.

      Każda potwora znajdzie swojego amatora ;)

      No fajne powiedzonko, ale powiedzonka powiedzonkami, a rzeczywistość rzeczywistością
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (35)

  •  

    Paskudna jest ta świadomośc, że momentem, w którym przegrałeś życie był... dzień twoich narodzin. Że od początku wszystko było ustawione tak, że pomimo wysiłków i tak nie dałoby się tego odwrócić. Że twój przegrany los był zapisany, mówiąc poetycko - w gwiazdach, a mówiąc bardziej realistycznie - w chujowych genach. Ale przez tyle lat mimo tego żyło się w nieświadomości i w wierze, że może nie jest to jeszcze przesądzone, że może da się tego uniknąć. Ale oczywiście nie dało się, wszystko rozstrzyngnęło się już na samym początku
    #przegryw
    pokaż całość

  •  

    I tak to jest z normikami. źródło empatii #przegryw

    źródło: obraz_2021-07-15_184922.png

  •  

    Gdybym miał wyobrazić sobie kobietę, z którą w ogóle mogłoby mi cokolwiek wyjść w związku przede wszystkim musiałaby spełniać takie warunki:
    -Zero znajomych od długiego czasu
    -Żadnych bylych chlopaków
    -Zero dynamiczności i zapotrzebowania na rozrywkę oraz na "fajne" spędzanie czasu

    To takie najbardziej podstawowe, żeby w ogole mogło istnieć jakieś porozumienie. Jeśli żaden z tych warunków nie bylby spelniony na 100% to znak, że po około 10 minutach by się mną znudziła
    #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Jeśli chodzi o osobowościowe i temperamentalne uwarunkowania przegrywu to zdecydowanie numerem jeden jest zerowa dynamiczność. Prosta droga do bycia w czasach młodzieńczych "przychlastem, zamułem, autystą" lub "tylko" zwykłem nudziarzem i kujonem w oczach rówieśników. Prosta droga do wykluczenia ze wszystkich wspólnych wyjść, wydarzeń, ciekawych akcji. Do tego, żeby być nudnym w cholerę nie nie umieć odnaleźć się w realiach normalnego życia towarzyskiego. A także do tego, aby przez brak przebojowści i łatwości łapania kontaktu mieć trudności z przebiciem się w życiu zawodowym i osiągnięciem czegokolwiek. Kto ma zero dynaminy ten ma papiery na przegrywa pełną gębą. A jak do tego dojdzie szereg innych defektów i problemów środowiskowych (toksyczna rodzina itp.) to już w ogóle
    #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Jest taka specyficzna różnica między myśleniem i mentalnością przegrywa a normika. A jest nią stopień łączenia w ciąg przyczynowo-skutkowy askektów "działanie" i "porządany efekt". Dla normika to nierozerwalnie związane. Robię - mam efekty o które mi chodziło. Dla przegrywa nie. Dla niego to wszystko to zwykła loteria, na której najczęściej wylosujesz porażkę.

    Chyba nie trudno się domyślić, że oba te przekonania to po prostu wynik wieloletnich doświadczeń już od dzieciństwa i doświadczania zazwyczaj sukcesu albo porażki.

    Normik uczy się ostro na sprawdzian w szkole - nauka daje efekty i doataje on piątkę
    Przegryw uczy się ostro na sprawdzian w szkole - ze stresu i tak wszystkiego zapomina a większość pytań dotyczyła kilku pojedynczych rzeczy, których akurat nie zdołał wykuć, ledwo dostaje dwójkę

    Normik próbuje zarywać do dziewczyny - coś z tego wychodzi, zostają parą, a nawet jeśli nie, to dziewczyna na spokojnie odrzuca zaloty
    Przegryw próbuje zarywać do dziewczyny - tworzy festiwal żenady, zostaje chamsko odtrącony i staje się dla ewentualnych świadków procesu obiektem beki

    Normik choruje i idzie do lekarza - dostaje jakieś leki, stosuje się do zaleceń, po killu tygodniach już wszystko w porządku
    Przegryw choruje i idzie do lekarza - okazuje się, że złapał jakieś przewlekłe gówno, z którym będzie męczył się latami, jeśli nie resztę życia

    Normik zaczyna uprawiać sport - z czasem staje się w tym coraz lepszy i nawet jeśli nie dobija do poziomu mistrzowskiego, poprawia swoją sprawność i umiejętności w tej dziedzinie
    Przegryw zaczyna uprawiać sport - wszystko jak krew w piach, mimo treningu efekty są minimalne i jeszcze łapie kontuzje

    Normik zaprasza kogoś na jakieś wspólne wyjście - zaproszenie przyjęte, wraz z drugą osobą idą na fajne integrujące wyjście
    Przegryw zaprasza kogoś na jakieś wspólne wyjście - druga osoba od razu kombinuje jak tu zbyć przegrywa z którym nie ma najmniejszej ochoty w ogóle przebywać, a nawet jeśli już pójdzie to jest to festiwal żenady jasno pokazujący, że na przegrywa nie warto tracić czasu.

    Trochę takich wydarzeń i mamy utrwalone myślenie
    U normika: Robię - mam efekt. Warto robić.
    U przegrywa: Robię - i tak mogę nic nie mieć, bo jedno z drugim nie idzie w parze. Szkoda więc czasu na to wszystko

    I nie, nie mówię, że jeden ma zawsze 100% sukcesów, drugi 100% porażek, ale proporcje zaburzają się w wiadome strony. I co ważne - u przegrywa to NIE JEST żaden blokujący go błąd myślenia czy napedzające jego przegryw czarnowidztwo. To często racjonalne myślenie związane z tym, że osoba z zero predyspozycji do czegokolwiek i nieprzystosowanych charakterem rzeczywiście ma problemy z osiągnięciem sukcesu gdziekolwiek i musi brać to pod uwagę.
    #przegryw #rozwojosobistyznormikami #normictwo
    pokaż całość

  •  

    Gdybyście mogli przekreślić cały swoj obecny żywot i urodzić się na nowo w losowym miejscu jako losowa osoba to zdecydowalibyście się na to?

    Z jednej strony jest szansa na urodzenie się jako chad w jakimś bogatym kraju, z drugiej można byłoby urodzić się dzieś na prowincji w Demokratycznej Republice Konga, gdzie całą młodość latasz niedożywiony a potem charujesz od 12 roku życia w jakiejś kopalni aby krótko po 30-tce umrzeć na malarię

    #przegryw
    pokaż całość

    Zaryzykowalibyście narodziny na nowo jako losowa osoba w losowym miejscu

    • 11 głosów (22.00%)
      Tak
    • 39 głosów (78.00%)
      Nie
  •  

    Czemu "wysokiej jakosci geny" okresla sie mianem wysokiego wzrostu, sily, kwadratowej mordy, ksztaltu oczu? Przeciez tego typu cechy sa bezuzyteczne od conajmniej kilku tysiecy lat. Moze pomijajac sile ktora sie przydaje, ale ile kobiet leci na roboli pracujacych fizycznie? Zreszta nawet sila jest prymitywna bo czlowiek inteligentnie stworzyl urzadzenia ktore maja go wyslugiwac fizycznie. W sumie to nie wiem czy kiedykolwiek hunter eyes mialoby jakiekolwiek znaczenie xD Przeciez tacy murzyni zyjacy sobie w afryce od tysiecy lat. P0lki widza w nich te wysokiej jakosci geny, a przeciez oni nigdy nic nie osiagneli, w dzisiejszych czasach i w sumie od conajmniej tysiecy lat, najwieksze znaczenie ma inteligencja, to ona przyczynila sie do rozwoju i wygrywu na skale swiatowa, a nie jakies prymitywne uga buga wzrost sila i kwadratowa morda. Przeciez sam fakt nadmiaru testosteronu jak u murzynow, doprowadzil mniej wiecej do tego ze nigdy nie mogli sie jakos specjalnie rozwijac, bo ciagle byly miedzy nimi konflikty plemienne, gdzie jedno z drugim sie zarzynalo, a biali ludzie w tym czasie kolonizowali wiekszosc swiata, i rozwijali sie technologicznie. Poza tym z jakiej racji jakas p0lka mialaby wiedziec co jest dobrymi genami, jak ona tylko sugeruje sie czyjas atrakcyjnoscia, sila, wzrostem, prymitywnymi dzikimi potrzebami, a nie rzeczywistym wygrywem. Jesli chcecie byc ta "wysoka jakoscia genow" to byscie musieli znecac sie nad innymi, byc jak najbardziej prymitywni i przypominac jaskiniowcow. Ja nie wiem jaki w tym jest wysokiej jakosci gen. Przeciez to jest calkowicie odwrotnie.
    #przegryw
    pokaż całość

    •  

      @Pavulenko: poza wieloma wymienionymi już aspektami - mięśniak z wysokim poziomem testosteronu daje też bardzo ważne, podstawowe wręcz, poczucie fizycznego bezpieczeństwa. Staje się gwarantem, że żaden podpity gość na mieście nie będzie Cię zaczepiał, żaden losowy facet nie będzie się chamsko przystawiał itp (oczywiście tak długo jak jesteś ze swoim wysokiej jakości samcem lub inni wiedzą, że nawet jeślinie jest bezposrednio przy tobie to go masz). To tak na współczesne warunki, ale ewolucyjne podłoże takiego myślenia chyba jest jasne. Dla wielu kobiet to ważne, szczególnie dla tych, które mają jakiś kompleks na punkcie własnej fizycznej słabości niemożliwości obronienia się pokaż całość

    •  

      @Pavulenko: Ale obok kwestii wydawania kasy na ciuszki i bezpieczeństwa finansowego ewolucyjnie jesteśmy przystosowani do poszukiwania też bezpieczeństwa fizycznego. Zresztą współcześnie dalej w naszym społeczestwie istnieją przemoc, pobicia, przestępczość, rozboje, są dzielnice, przez które lepiej nie chodzić samotnie po zmroku itp. I pod tym kątem instynkotwanie też dążymy sobie do zapewnienia poczucia bezpieczeństwa. Tym bardziej, ze tak jak pisałem, są kobiety z mocny kompleksem na punkcie zagrożenia swojej nietykalności cielesnej, sam spotkałem osobiście przypakdi, że w torebce zawsze gaz pieprzowy za sobą itp. pokaż całość

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    ja pierdolę jaki ja mam zmulony ryj. 24h na dobę mam wyraz twarzy, jakbym zaraz miał zapaść w śpiączkę. Już od pierwszego spojrzenia na mnie widać moją skrajną niedynamiczność i już mój ryj zdradza bycie skrajnym zamulaczem, nie muszę nawet nic robić ani ust otwierać
    #przegryw

    +: SzczurPiwniczny, ZdejmijTenAbazur +7 innych
  •  

    Szukam gry ze starych czasów, która daje dużo feelsów i pomoże oderwać się od rzeczywistości.
    #przegryw

  •  

    Pojechalibyście na wakacje w jakieś fajne miejsce? Bo ja nie! Bo gdzie nie pojedziesz, i tak wszędzie pełno będzie normictwa, grupek znajomych, par itp. Nie ma chyba miejsca, gdzie nie spotkasz normictwa, a w miejscach z jakimkolwiek potencjałem wakacyjnym to już szczególnie.

    No i tak człowiek tylko by się dobił - patrząc na szczęśliwe grupki, uspołecznionych ludzi i tylko pogrążając się w uczuciu kompletnej samotności
    #przegryw
    pokaż całość

    •  

      @Banykrk: Przecież nawet w mniej uczęszczanych miejscach nastawionych bardziej na naturę itp. masz innych turystów i często są to turyści będący tam z kimś. No, chyba, że mówimy już o jakichś zupełnych niszowych odludziach w które dosłownie nikt nie jeździ i żywej duszy tam nie spotaksz, ale wyjazd tam organizacyjnie raczej przerośnie nieogarniętego życiwowo przegrywa z zerowymi zdolnościami planownaia i organizacji

    • więcej komentarzy (6)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Kozikiewicz

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)