•  

    Kiedy jestem dostojny ʕ•ᴥ•ʔ
    #koty #kitku

    źródło: 1576313487825.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    O co lasce mogło chodzić? Ostatnio na imprezie poznałem łaskę. Podczas tańca patrzyła się w oczy szeroko uśmiechając - mocna oznaka zainteresowania. Zaproponowałem wyjście na zewnątrz. Wyprowadziłem za rękę. Na zewnątrz sama spytała czy idziemy usiąść. Gadka, szmatka, objąłem ja po czym tak jakby się spłoszyła i powiedziała, ze idzie bo zimno, mówię poczekaj wypale, ona twardo. Potem już nie było uśmiechów i nie chciała się bawić. Następnie widziałem jak wychodzi z innym typem i z nim rozmawia, zniknęli gdzieś potem. O co jej chodziło? Najpierw oznaki zainteresowania, no lasce jak się chociaż trochę nie podobasz to raczej nie wychodzi za rękę przy ludziach. Generalnie dziewczyna to przykład szarej myszki, nigdy nie była w poważniejszym związku mimo 19 lat, nie imprezuje, pewnie dziewica.

    #zwiazki #rozowepaski #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam znajomą z #tinder, jak się jeszcze z nią chwilę spotykałem to mi powiedziała, że miała 2ch facetów, z jednym normalnie chodziła a drugi to takie FWB. Generalnie nic do tego nie mam, wiadomo, jak każdy normalny facet, który nie ma na koncie ONSów trochę miałem obawy w duszy, że pewnie kłamie odnośnie liczby. Po tym jak w końcu jej powiedziałem, że raczej do siebie nie pasujemy i możemy się kolegować to dostaję regularnie info o nowych bolcach z tej apki z którymi sypia. Nie powiem, jest to dla mnie obrzydliwe i tak jak mówiłem, mimo że mam w dupie co kto robi ze swoim życiem to jakoś czuję do niej wewnętrzną odrazę, na tyle, że nie chce się z nią już spotykać nawet na piwo. Raczej nie warto wierzyć kobiecie, która ma na koncie takie akcje. Nie sądziłem, że mój mózg tak na to zareaguje i pewnie kiedyś na taki post napisałbym coś w stylu "ha, przegryw!" ale teraz zacząłem rozumieć wartościowych facetów, nie myślących penisem.

    #seks

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    Kto by nie pogardził?

    #nocnesmaki

    źródło: Screenshot_20191211-025620_Instagram.jpg

  •  

    Uwielbiam nocne zmiany, w sortowni przesyłek w szczycie paczkowym...tak dbam abys Ty, Ty i Ty również dostał całą i zdrową paczkę!!

  •  

    Fajnie byłoby jakby istniało takie pogotowie tylko od przytulania

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pewnie wiele osób skarci mnie tutaj za moje zachowanie, ale co mi tam, to są przecież anonimowemirkowyznania. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Lubię diving, za każdym razem mówię sobie że to ostatni raz, ale za każdym razem wracam. Lubię ten dreszczyk emocji podczas seksu z teoretycznie obcą osobą. Tylko czasami wracam do tej samej divy, zazwyczaj idę dalej w inne rejony, był moment że miałem odhaczone wszystkie divy w moim mieście. Nie potrafię logicznie tego wyjaśnić, po prostu sprawia mi to przyjemność. Odwiedzam raczej sprawdzone wcześniej miejsca przez innych, wybieram starannie kobiety w średnim wieku 35-45, nie korzystam z usług na świeżym powietrzu, tylko kultura w domowym zaciszu. Biało rycerze nie zrozumieją.

    #divyzwykopem #roksa #seks

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wiecie co? Smuci mnie reakcja ratowników medycznych na wezwania ( ͡° ʖ̯ ͡°) wiem, że mają mega ciężką, stresującą pracę, że mało im za to płacą, ale ich reakcja na wezwanie do jakiegoś przypadku jest naprawdę niefajna. Dzisiaj przechodziłam obok przystanku autobusowego i leżał na ziemi mężczyzna w wieku około 30 lat. Nikt się nie zainteresował, więc podeszłam, potrząsnęłam nim, próbowałam złapać kontakt ale koleś totalnie nie reagował. Był nieprzytomny. Wezwałam karetkę, powiedziałam jak sprawa wygląda, wysłali jednostkę. Po jakiejś chwili facet zaczął mamrotać, przekręcił się na bok i z ręki wypadła mu jakaś szklana fifka. Nie mnie oceniać co w niej palił, ale jak mnie zobaczył, to próbował wstawać. W tym momencie chwyciłam za telefon, żeby poinformować, że mój "nieprzytomny" już jest przytomny i prawdopodobnie naćpany, ale słyszałam już jadącą karetkę i było za późno. Podjechali, ochrzanili mnie gdzie ten zasrany nieprzytomny. Usłyszałam tylko, że "tego ch**a to my cały czas musimy zgarniać. K***a, nie wzywa się tak karetki, ja pie****e". Powiedzieli, że nie widzieli jeszcze chodzącego nieprzytomnego. Poczułam się bardzo głupio ( ͡° ʖ̯ ͡°) nie wezwałabym karetki gdybym wiedziała, że tak się to skończy. Chciałam pomóc, a wyszło jak wyszło.
    #zalesie #ratownikmedyczny #smutnazaba

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    Uwielbiam zdjęcia kitków pokazujących jęzor (。◕‿‿◕。)

    źródło: 1575951170116.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mireczki i Mirabelki. Powiedzcie mi co sądzicie o tej sytuacji i kto zachował się ok, a kto nie ok. Mnie osobiście bawi trochę ta sytuacja.

    Wychodzę z zajęć, dzwonię do dziewczyny (w dużym stopniu kontakt w tym momencie mamy przez telefon czy i internet, widzimy sie w weekendy). Rozmawiamy, ja jestem w sklepie bo robię jakieś zakupy, ją irytuje to że jestem w sklepie i jest głośno (XD), wychodzę ze sklepu, ona coś mówi i nadal ją słabo słyszę więc trzy razy mówię, żeby powtórzyła i ona się wkurwia i mówi, że nie chce jej się ze mną rozmawiać i się rozłącza. No to wracam sobie do domu, mija jakieś 30-40 minut, nie napisałem do niej nic ani nie dzwoniłem, a ona piszę do mnie z pretensjami, że jeżeli nie chce mieć z nią kontaktu to, żebym nie miał i ma pretensje do mnie, że nic nie napisałem, ani nie zadzwoniłem co zrobiłbym pewnie później po ogarnięciu jakiś obowiązków domowych.

    I powiedzcie co o tym myślicie, według mnie jej zachowanie to jest przesada. Ma jeszcze pretensje, że dostosuje się do mojego zachowanie. Nie uważam, że zachowałem się w jakiś zły sposób, bez przesady żebym latał za nią jak piesek XD Ona ma 19 lat, ja 20.
    Ta sytuacja mnie zdenerwowała i już nie wiem co mam o tym myśleć, nie chce takiego zachowania bo to jest jakieś nienormalne imo, ale sam nie wiem czy w pełni dobrze myśle to mój 1 związek, jej nie.

    #zwiazki #rozowepaski #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Skrót: ! Tęsknię za byłym
    Byłam że swoim ex prawie 10 lat, rozstaliśmy się ponad rok temu. Samo rozstanie przebiegło super, po prostu szczerze porozmawialiśmy, przyznałam się, że juz go nie kocham, on stwierdził, że to przywiązanie, a mnie kocha bardziej jak siostrę. Byłam szczęśliwa, że nikt nie został zraniony, utrzymywaliśmy kontakt, spotykaliśmy się raz na tydzień-dwa, pogadać co u nas, zjeść coś, zakupy itp. Ja po jakimiś czasie poznałam mojego obecnego chłopaka, dalej spotykałam się z ex, ale o wiele rzadziej i spotkania były krótsze. Parę miesięcy później on tez znalazł dziewczynę, od tego czasu bardzo rzadko się widywaliśmy, były momenty, że spotykaliśmy się razem z naszymi obecnymi partnerami, lub ja byłam z moim nowym u ex, lub ex był ze swoją nową i ja.
    Od jakiegoś czasu czuję, że mi go brakuje, tęsknię za nim, za jego obecnością, myślę, że dalej go kocham, złapałam się na tym, że jestem zazdrosna o niego. Często mi się śni, że chce być ze mną, że się widujemy, robimy coś wspolnie. Zazdroszczę jego nowej partnerce, że spędzają razem czas i że dba o nią. Z jednej strony chciałabym żebyśmy znowu byli razem, ale z drugiej myślę, że to było by dziwne. Może gdyby nasz kontakt wyglądał inaczej to nie czułabym tęsknoty za nim, ale ostatnio widziałam się z nim 2 miesiące temu, chciałam spotkać się z nim ostatnio, ale on odmówił, rozmawiamy na fb, ale w większości to ja się odzywam, on potrafi nie odpisać.
    Chciałabym mu powiedzieć co czuje, ale boję się, że mnie odrzuci, a z drugiej boję się, że będzie na odwrót i będzie chciał być znowu razem. Oboje mamy nowych partnerów, nie wiem jaka jest sytuacja u niego i co on czuję. Nigdy nie był wylewny i mało rozmowny. Nie wiem po co to piszę, może żeby wyrzucić to z siebie. Nie wiem co robić z tym wszystkim.

    #zwiazki #logikarozowychpaskow #zalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #zwiazki #pytanie #rozowepaski #niebieskiepaski
    Czy w tych czasach ktoś z was jeszcze przed zaręczynami albo po pytał rodziców dziewczyny "o zgodę"? Się zastanawiam czy nadal się tak robi zwłaszcza że mam bardzo dobre stosunki ze swoimi teściami. Powinienem:
    1. Nie odwalać szopki, oświadczyć się dziewczynie i tyle
    2. Pojechać sam z kwiatami i dobrym alkoholem i zapytać teściów przed zaręczynami
    3. Pojechać z tym samym zestawem ale już z dziewczyną jako narzeczoną po zaręczynach i pytać o zgodę?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Witam. Wiem, że spotkam się z różnymi opiniami, ale jestem tego w pełni świadomy. Sedno sprawy wygląda tak w lipcu w pracy poznałem kogoś, zaproponowałem jej kawę, która bardzo jej smakowała, potem po pracy trochę pojeździliśmy na rowerach, po czym zaproponowała wspólne kajki za parę dni, parę dni przed nimi wpadła jeszcze na jedną kawę, pojechaliśmy w końcu na te kajaki, przed, którymi zaprosiła mnie na śniadanie, miała być na Roztoczu na urlopie 3 dni dla mnie została tydzień, powiedziała też, że mnie kocha w odpowiedzi na moje wyznanie, zaczęliśmy się częściej spotykać, ona z Warszawy przyjeżdżała do mnie na weekendy, zawsze jak się spotykaliśmy to coś dla nas gotowałem, zmywałem naczynia, już przy pierwszym spotkaniu zaprosiła mnie do siebie do Wawy, specjalnie na ten wyjazd wziąłem wolne w pracy i pojechałem i tu zaczęło już się psuć, drugiego dnia gdy u Niej byłem to oznajmiła mi w Królikarni na spacerze, że za bardzo ją absorbuje, to się zamknąłem, raz, że skoro ją za bardzo absorbowały to postanowiłem to zmienić, druga sprawa po prostu cholernie było mi smutno, bo cholernie się cieszyłem na ten wyjazd, ale też musiałem odbyć 8 godzinną podróż do Wawy, (awaria busa, złapał kapcia i 2 godziny straciliśmy na wulkanizacji), z Królikarni pojechaliśmy na Pałac Kultury i Nauki tramwajem, gdzie spotkaliśmy jej kuzyna, nawet nie mnie nie przestawiła chociaż oboje uznaliśmy, że jesteśmy w związku partnerskim, no cóż poczułem się jak przedmiot, na PKIN powiedziała abym jej nie karał milczeniem, ale tu już nie wytrzymałem i się popłakałem bo zrobia mi cholerną przykrość, powiedziała, że poczuła się jak sadystka. Do następnego dnia mało się odzywałam i męczyłem się z cholernym bólem głowy, zeszliśmy gdzieś na miasto coś zjeść, oczywiście ja płaciłem, później znów ona do mnie przyjechała to w miarę się jakoś układało, oczywiście tradycyjnie gotowałem dla niej, jak wpadała do mnie do muzeum to poczęstowałem ją rosołem z kaczki, oraz skrzydełkami z niej, z naszym przyjacielem z mojej pracy zabraliśmy ją na rykowisko do lasu, czyli na gody jeleni i podchodziliśmy byka na 30 m, (nie mylić z polowaniem to tylko obserwacje), pokazałem jej trochę starych cerkwi na Roztoczu Wschodnim zwiedziliśmy pałac w Narolu gdzie gospodarze sprzątali po jakiejś konferencji i zaprosili nas na kawę, potem jeszcze podjechaliśmy na jakiś obiad, za który znów ja zapłaciłem, tradycyjnie do Wawy wróciła z obiadem ode mnie w lunchboxie, nic specjalnego chyba jajka w majonezie a na pewno też kęski gyros w sosie słodko-kwaśnym, zawsze jej smakowały jak robiłem, po prostu chciałem aby nie martwiła się o obiad po powrocie do mieszkania tylko pojechała prosto do niego i zjadła bez latania po sklepach, restauracjach. Za jakiś czas gdy poszła na zwolnienie lekarskie, może z dwa tygodnie po naszym ostatnim spotkaniu, poszła na 1,5 tygodnia zwolnienia lekarskiego, więc zadzwoniłem czy mam przyjechać, bo i tak mam trzy dni wolnego, zatroszczyć się o nią, pomóc w czymś, zgodziła się, kupiłem jej kocyk, znów nic specjalnego, normalny, ale pomyślałem, że to sprawi jej przyjemność i obiecałem jej ugotować rosół z kaczki, tak aby się wygrzała, pierwszego dnia w biedrze w okolicach PKIN kupiłem włoszczyznę, ale nie znalazłem kaczki, pojechałem do niej do mieszkania, coś ugotowaliśmy, wypiliśmy trochę wina, które dostałem od innego przyjaciela z pracy, następnego dnia poleciałem po kaczkę do biedry w okolicach Ronda Waszyngtona, nie specjalnie znam Wawę, ale google maps pomaga, tam nie było owego produktu to mimo małej znajomości topografii miasta wyszukałem najbliższą biedronkę, przy Rondzie Wiatraczna i poleciałem z 1,5 km do tamtej, przed wyjściem powiedziała aby mnie nie było tak z 40 minut bo chce odpocząć ode mnie, to poszedłem na spacer na Wiatraczną, jak wróciłem z kaczką to usłyszałem pretensje, że trochę za długo mnie nie było, zeszło mi się z 1,5 godziny, po drodze powrotnej też kupiłem róże, zgubiłem się, no, ale zrobiłem jej ten rosół, skrzydełka, udka, wiem też, że ona nie je w piątki mięsa, więc też kupiłem w biedrze wędzoną rybę, ogólnie ten pobyt bardzo się udał. Podczas pobytu koleżanka mi przypomniała, że mam do niej zaproszenie na wesele i czy idę, moja już była partnerka zapytała co to za wiadomość i gdy dowiedziała się o co chodzi to powiedziała, że chce ze mną iść, oczywiście się zgodziłem, zawsze na wesela chodziłem sam niechętnie, dawno nie byłem w związku, sprawiła mi tym wielką radość, jak tylko wróciłem do domu dostałem od niej smsa, że wie, że nie jest sama, bo gdzieś troszkę daleko jestem ja, że nie się o nią troszczę itd. Ogólnie wyjazd udany, za dwa tygodnie przyjechała na to wesele wynajęliśmy pokój w miejscowości gdzie się odbywało wesele, prosto po pracy tam pojechałem, ona miała przyjechać prosto po swojej pracy, owszem i tak było, tylko znów jakieś korki, ale zanim przyjechała zadzwoniłem czy mam coś jej kupić, wiadomo ona prosto z podróży, powiedziała, że kawę i wodę, o 21.35 latałem po mieście za tym, gdy przyjechała czekałem na dworcu, zresztą drugi raz bo planowo bus miała być z 1,5 godziny wcześniej, no więc wyszedłem drugi raz, z tego pokoju miałem jakieś 500 m, no i czekałem, jak przyjechała pomogłem jej z bagażem wziąłem cięższą walizkę a ona zostawiła sobie swój plecak, poszliśmy tam wypiliśmy kawę, poczęstowałem ją jajkami w majonezie, które dla niej zrobiłem, dała mi prezent perfumy ferrari, zawsze jak przyjeżdżała to coś od niej dostawałem, ale jak ja coś jej ofiarowywałem, to głównie spotykałem się z pretensjami chociaż nie zawsze, ale ja miałem dla niej trochę książek o przyrodzie z dedykacjami i kawę, 1 kg lavazzy, taką samą dostała ode mnie jak przyjechała do mnie drugi raz o ile pamiętam, ja otrzymałem kubek z jednym z moich rysunków i tekstem do niedawna ulubionej piosenki, ale za te książki i kawę się oburzyła, że jak ona to zabierze, że ja nie myślę o niej, przed weselem pożyczyła od właścicielki żelazko, które przypaliła, wiedziałem, że będzie to cholernie przeżywać, więc poleciałem do mrówki kupiłem cillit bang i preparat do czyszczenia patelni, no i oczyściliśmy to żelazko razem, chociaż to ja zacząłem je czyścić, pojechaliśmy na ślub. Ona jest mocno wierząca, (nie wiem czemu, ale nie pierwszy raz przekonuje się, że nie warto wierzyć takim osobom), ksiądz zaczął swoje ☠☠☠☠☠☠☠amento kazaniowe, że to nie może być tak jak mówią feministki, że kobiety mają nosić ciężką broń, chodzić w mundurach, (cholernie mnie to oburzyło, bo mam w rodzinie i wśród znajomych, funkcjonariuszki), że ta para po ślubie powinna dzielić obowiązki, że jedną koszulę on wyprasuje, drugą ona, (no ok, to może być), w czasie zakładania obrączek, poczułem jej palec na moim palcu, na tym, na, którym nosi się obrączkę, chociaż tego się wypierała potem, jak ksiądz ogłosił w czasie ślubu tacę inwestycyjną na kościół, co mnie w nim cholernie wkurza, bo na ślubach i na pogrzebach poprzedni Proboszcz nigdy nic nie zbierał, może raz, ale jak pamiętam para była mało zamożna więc pieniądze ofiarował im, ale tamten był kapłanem z prawdziwego powołania, ale wiedziałem, że jej będzie przyjemnie i dałem jej dychę aby rzuciła na tacę, ale w trakcie kazania ksiądz jeszcze coś powiedział, że teraz para jest ,,jedno”. Pojechaliśmy na wesele, świetnie się bawiliśmy, ustalimy też, że wspólnie składamy się do koperty, kupiłem przed weselem alkazelcer czy tam alka prim, ja następnego dnia, mimo, że to była niedziela musiałem iść do pracy, tak wyszło, ale oboje skorzystaliśmy na tym specyfiku bo i ona mnie koło 12 w nocy poprosiła o niego, około 02.30 już miała dość i odprowadziłem ją do pokoju, zapytała kiedy się będziemy widzieć teraz następnym razem, klęczałem przed nią mówiąc, że nie wiem, ale może ona woli abym został na noc z nią, bo postanowiłem jednak nocować te 1,5 godziny przed zebraniem się do pracy u siebie powiedziała, że nie, że nie muszę i nawet woli abym nocował u siebie bo właśnie tak jak ksiądz powiedział nie jesteśmy jedno, cholernie mi się zrobiło przykro, wróciłem na wesele poczekałem z 30 minut i znajomi się zbierali do domu to mnie zgarnęli, już nie piłem, rano zadzwoniła jak byłem w pracy mając pretensję że ona tego nie zabierze tej kawy, tych książek, było mi cholernie smutno, ale powiedziałem aby to zostawiła i ja to w poniedziałek zabiorę do siebie do domu, zabrała tylko jajka w majonezie bo jeszcze trochę zostało. Jak wróciła do domu to zadzwoniła dziękując za nie. Za parę dni napisałem, że nie mogę wziąć wolnego do końca miesiąca bo jeden z kolegów odszedł nagle z pracy, byliśmy na umowach zlecenie, no i większość jego dyżurów przesunięto na mnie bo jestem najbardziej doświadczony z tej grupy i najbardziej odpowiedzialny, zaczęła mieć pretensje, że po prostu mi nie zależy itd, że nie umiem sobie tego zorganizować... . Z końcem października skończyła mi się umowa no, zadzwoniłem czy mogę do niej pojechać, powiedziała, że długo nie rozmawialiśmy, fakt pisałem tylko smsy głównie po tym incydencie po weselu, ale wylała na mnie wiele smutku. Zapytała w ogóle po co chce do niej pojechać, zaproponowała spotkanie w połowie drogi czyli w Lublinie zgodziłem się. Jak jechała pociągiem z Lublina to zdążyłem nocując w mieszkaniu pod Lublinem, gdzie mam drugie miejsce zamieszkania, zrobić dla niej kanapki, z razowego chleba, bo wiem, że nie lubi białego z jajkiem z wolnej kurki, bo wiem, że to dla niej ważne, z serem włoszczowskim, czekałem 2 godziny na dworcu PKP aby nie spóźnić się na jej pociąg, kupiłem 12 nam w międzyczasie 12 godzinne bilety MPK, jak przyjechała, (2 listopada), dzień przed, którym po 5 latach nieobecności odwiedziłem część grobów , (w czasie studiów przeżyłem 11 pogrzebów z czego 4 to koledzy z podstawówki, przez co mało odwiedzam cmentarze), ale gdy wysiadła ofiarowałem jej kanapki, które przyjęła, zaproponowała żebyśmy się przeszli do jej hotelu, z 2 km, gdzie ja byłem podróży sprzed paru dni, aby dojechać z Roztocza do Świdnika gdzie mieszkam pod Lublinem musiałem raz dwa razy się przesiadać a wyjechałem prosto po pracy, następny dzień cmentarze, więc powiedziałem, że pojedzimy MPKIEM, to cztery przystanki na Podzamcze i dojechaliśmy. Na miejscu w hotelu powiedziała, że ona tego wszystkiego nie czuje, że robię to wszystko, gotuje jej, zmywam po nas, ofiaruję jej prezenty przez jakieś swoje braki, które chce uzupełnić, mocno się rozpłakałem, powiedziałem, że przecież mówiła, że mnie kocha, powiedziała, że to było w samoobronie chcę ją na pewno jakoś wykorzystać, (niby do załatania tych braków, ale domyślam się czegoś innego), powiedział też, że jadąc na wesele zainwestowała czas, odbyła podróż, nie poszła na pierwszy zjazd na magisterce, poszliśmy na spacer bo miałem dość zamkniętego pomieszczenia, chociaż cholernie było widać po mnie, że jestem przybity, po drodze pokazałem jej Grób Nieznanego Żołnierza w Lublinie, zapytała czy może tam zapalić znicz, akurat stał jakiś wolny, dałem jej zapalniczkę, ale nie działała, więc poszedłem na chwilę do żabki niedaleko i kupiłem inną nie mówiąc jej nic o tym, pokręciliśmy się jeszcze po mieście i oznajmiła, że jest głodna, jedna knajpka, którą znam była zamknięta, więc wróciliśmy z 600 m do innej gdzie wzięliśmy obiad, za który ja zapłaciłem, pogadaliśmy jeszcze trochę, odprowadzając ją pod hotel przeprowadziłem ją specjalnie tak aby zapaliła ten znicz bo wiedziałem, że jej zależało na tym i pod hotelem powiedziałem, że jest mi cholernie przykro przez to co mi zrobiła, powiedziała, że dobrze, że jest mi przykro i na moim miejscu byłaby w☠☠☠☠iona. Nie za bardzo pamiętam co się potem działo, ale kupiłem też roladki devolay i zrobiłem na następny dzień dla niej z ryżem w sosie słodko-kwaśnym. Następnego dnia zaproponowała, że możemy się jeszcze spotkać, napisałem, że ok, ale ma mnie przeprosić w twarz, wcześniejszego dnia zrobiła to smsem, oraz, że mamy walczyć o związek to napisała, że nie przyjechała spełniać tu moich warunków, że jest na dworcu PKP i zrobię jak uważam, pojechałem szukałem jej, ale nigdzie jej nie było, napisałem do niej, to dostałem wiadomość, że już jej tam nie ma, zapytałem czy pojechała wcześniej do Warszawy, ale oznajmiła, że nie, że jest w pewnej kawiarence, więc wziąłem taksówkę i tam pojechałem, powiedziałem jej, że mimo, że tak mnie potraktowała to mam dla niej obiad aby zabrała, to usłyszałem, że ona tego wszystkiego nie potrzebuje, że jej nie słucham, że w Lublinie czuła się sama, (w hotelu w pokoju były dwa łóżka, ale nie spytała mnie o zdanie, a na mieście nie pozwalała się przytulić ani pocałować), to powiedziałem jej, że tak jest sadystką, nie ma własnego serca i niszczy też moje, wyszedłem z kafejki i napisałem jej smsa, że jest zimną podłą suką. Jak wróciłem do mieszkania za jakiś czas napisałem do niej smsa, że chyba domyślam się o co chodzi z tym wykorzystaniem, że przyjaciółeczki jej naopowiadały o mnie, że na jej plecach chce zrobić karierę, oznajmiłem jej wcześniej chyba przed weselem, że jeśli bym znalazł pracę w Warszawie to bym się przeprowadził dla niej tam, ale nie do niej tylko bym sobie coś znalazł, powiedział, że nie byłoby takiej możliwości abym się do niej wprowadził, ona mieszka sama w kawalerce, mieszkanie komunalne, ale nie chodziło mi o to aby się do niej wprowadzać czy robić na jej plecach karierę, tylko aby już nas nie dzieliła odległość ponad 250 km, a, że ona tam ma pracę i rozpoczęła studia to mi by było łatwiej, ogólnie na mojego smsa odpisała, że przyjaciółki nie mają z tym nic wspólnego, że ja właśnie tym co dla niej robię uzupełniam braki i związek trochę od tego jest, ale nie do końca, jak ja się czuje, odpisałem jej, że boli mnie przez nią serce i miałem wymioty i na pewno się cieszy bo jest pieprzoną sadystką, dostałem smsa, że skoro tak o niej myślę, że ona się cieszy to znaczy, że jej nie poznałem, to był ostatni sms od niej. Ale napisałem do niej list, że w Lublinie czuła się sama, oczywiście bo nikt na nią nie czekał przed przyjazdem pociągu, bo bilety MPK kupiły się same, bo obiad sam się zrobił i sam się zapłacił, znicz pod grobem sam się zapalił, do hotelu trafiła sama, ,,mnie przy tym nie było” a może po prostu nie chciała mnie przy tym widzieć. Za jakiś czas wysłałem drugi list. Z dwoma definicjami partnerstw, że to są dwie osoby, które traktują się równo i tu wymieniłem, że ona mogła podnosić argumenty, że odbyła podróż, że zainwestowała pieniądze w nią, że podróż trwała parę godzin, gdy ja podnosiłem takie argumenty to mówiła, że nie mogę tego robić, napisałem, że ona dawała mi prezenty a jak ja jej kupowałem to były głównie pretensje, ona potrafiła się ze dwa dni nie odzywać bo miała ciężkie dni w pracy, bo potrzebowała własnej przestrzeni, ale ja nie miałem do tego prawa, bo podejrzewam, że miała pretensje o to, że nie zostałem z nią po weselu, a na pewno o to, że nie zostałem z nią w hotelu w Lublinie, napisałem też o innej kwestii, o tym, że nigdy nie przedstawiła mnie w czasie trzech miesięcy znajomości nikomu, nawet temu kuzynowi, a ja ją przedstawiałem znajomym, na dole dałem równość???. Jak rozmawiałem z kilkoma kobietami to twierdzą, że ona raczej szukała szofera i bankomatu a nie partnera… Co o tym wszystkim sądzicie? Wiem, że długie, ale cóż chce to jak najlepiej zobrazować

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pytanie moze wydać się głupie ale nie mam kogo się poradzić. :D

    Lata kiedy jeszcze randkowałem minęły już bardzo dawno bo było to jeszcze w czasach gimnazjum od tego czasu nic nie działałem w tych sprawach poza tym wyjechałem z miasta i kraju gdzie indziej no i tutaj mam pytanie. W ostatnim czasie poznałem kilka dosyc fajnych dziewczyn i myślałem żeby gdzieś się z jakąs spotkać i bliżej poznać tylko mam pewien problem z wyborem miejsca.

    Do domu nie zaproszę bo różnie może to odebrać szczególnie przy pierwszym spotkaniu poza tym nie mieszkam sam i nie miałbym aż takiej prywatności, za restauracjami też zbytnio nie przepadam bo po prostu do tego nie pasuje i czuję się nieswojo gdzie są wina, świece, itd wyzszy poziom a z kolei na cokolwiek sie decydujac to i tak tłumy ludzi, wymagaja rezerwacji stolika i już chęci odchodzą. Spacer przy obecnej pogodzie też odpada.

    I tutaj przychodzi mi pewien pomysł tylko nie wiem jak by to wyglądało od drugiej strony bo widziałem że właśnie w godzinach kiedy mam czas na to zwykle spokojnie i długo otwarte są takie największe sieciówki kawiarni jak Costa Coffe czy Starbucks. szczególnie jeden punkt tej pierwszej przypadł mi do gustu bo najmniej ludzi tam bywa i ogólnie spokój z tym że to taka przeciętna sieciówka.

    Zważając na obecną pogodę spacer w takie miejsce odpada bo zimno i deszczowo poza tym dużo patoli na ulicach wiec myślałem aby zgadać sie w jakimś miejscu i podjechałbym samochodem i zabrał do takiej kawiarni czy co to jest. Jak myślicie, dobre to rozwiązanie czy raczej wiocha? Jak to bywało u Was? Tyczy się w szczególności tutejszych #rozowepaski

    XDD

    #logikarozowychpaskow #rozowypasek #zwiazki #podrywajzwykopem #kiciochpyta #starbucks

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Hej jak sobie poradzić psychicznie gdy mam 26 lat i jestem długi czas singlem? Próbowałem miesiącami na #tinder selekcjonowałem kobiety żeby wybrać te najbardziej ogarnięte, z którymi dobrze się pisało ale na żywo okazywało się, że fatalny charakter, tzw. wampiry energetyczne, chciały wejść na głowę, podporządkować sobie żebym robił co ina chcą, nie miał własnego zdania, ciągłe testowanie itd Przez wszystkie internetowe "randki" nabawiłem się tylko nerwów i mocno zniechęciłem. Stan psychiczny z 5/10 spadł na 2/10. Ciężko mi się zabrać za jakąkolwiek rzecz z takim stanem, więc wyjście do ludzi i bieganie nic nie pomoże (tak to też próbowałem i nie siedzę w domu 24h)..

    #tfwnogf #przegryw #depresja #zalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Byłem na koncercie metalowym i spotkałem tam moją kierowniczkę z roboty, kobiete 40 letnią(1979 rocznik), jest takim zadbanym milfem, ale ja nie o tym. Otóż do tej pory utrzymywaliśmy dystans do siebie, taki jak to w pracy, a gdy ją spotkałem na koncercie to ona poczuła we mnie bratnią duszę z nią piłem i przytulałem się do niej - teraz jestem stremowany przed przyjściem do pracy w poniedziałek, bo nie wiem jak mam się zachowywać w obliczu niej. Jak mam z nią rozmawiać, nadal tak służbowo jak wcześniej, czy jak z koleżanką., czy mam teraz trochę rozluźnić się w kontaktach z nią. Mam 21 lat i jestem nieśmiałym stulejem, to dla mnie problem xD

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Bywam parę razy w miesiącu lub rzadziej w jednym z marketów, zwykle po to żeby kupić jakiś szajs do przekąszenia zanim wrócę do domu. Około 2 tygodnie temu stałem w kolejce do kasy i trafiłem chyba na jakąś nową młodą pracownicę (stawiam, że 2-3 lata młodsza ode mnie, dopisek przy imieniu "uczę się"). Zauważyłem, że zerkała co jakiś czas w moim kierunku, ale wtedy miałem wyjebane. Kupiłem co trzeba, nażarłem się w aucie jak skurwol w święta i pojechałem do domu.

    Dzisiaj trafił mi się wyjazd i znowu poszedłem do tego samemu marketu co wtedy, bo to było jedyne miejsce, gdzie dało się jakoś zaparkować, a żołądek wołał "wrzuć coś we mnie ty chytry skurwielu". Oczywiście przy sobocie kolejki długie jak skurwy & syn, stanąłem przy pierwszej lepszej, bo wszystkie tak samo zajebane ludźmi xD No i chyba wiecie, znowu trafiłem na tę samą kasjerkę. Ona jak tylko wyczaiła, że ja stoję to zaczęło się "dyskretne" odwracanie głowy w moją stronę. Nie dało się tego nie zauważyć. Przy kasie na do widzenia wymieniliśmy się spojrzeniami - jakaś chujowa synchronizacja (╯︵╰,)

    Nie wiem co o tym myśleć. Jakoś zwykle miałem wyjebane, że ktoś nieraz spojrzał na mój chłopski, spedalony ryj, ale teraz to ewidentnie byłem po ostrzałem wzrokowym z jej strony jakby chciała żebym zapytał o numer na infolinię ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ładna, wygląda na taką szarą myszkę. Pewnie za jakiś czas pójdę i specjalnie będę czaił na nią żeby podpatrzyć jej zachowanie...
    Ehhh, nie wiem czemu zaprzątam sobie myśli jakimiś gównianymi sytuacjami... Wprawdzie należę do grupy #tfwnogf ale podpisałem dożywocie w tym członkostwie. Raz na ruski rok lub rzadziej zdarzy się dziwna sytuacja i ryje beret przez parę dni.

    pokaż spoiler Albo z moją mordą nie jest tak źle (na srinderze trochę polubień od lasek 7-8/10 mam przy zdjęciach średnich), albo mam tak zjebany ryj, że musiała się napatrzeć żeby miała czym rzygać


    pokaż spoiler Jeśli jej się spodobałem (w tym momencie parsknąłem śmiechem i przez chwilę nie pisałem dalej, bo jebłem na podłogę jak skurwol we wnyki) to panna ma pecha, bo ja do związku się nie nadaje. Nie wiedzie mi się w życiu idealnie, ale w tych sprawach to ze mnie dno totalne. Jakbym miał zliczyć dziewczyny, z którymi znajomości coś rokowały to było ich może 8. Zgadza się. 8 dziewczyn i 8 niewypałów, bo sam wszystko zjebałem koncertowo. Nie odnajduję się. Mam jakieś dziwne uczucie, że ktoś będzie zaraz ograniczał moją wolność. Będąc indywidualistą nie umiem się przestawić na bycie z kimś i nie umiem się przed nikim przyznać, że mam z tym cholerny problem. Jak ktoś mnie pyta czy mam kogoś to odpowiadam "obecnie nie, kiedyś coś się znajdzie" i jednocześnie w środku we mnie się gotuje, łapię przepełnienie bufora, bo wiem, że i tak nic z tym nie zrobię.


    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #logikaniebieskichpaskow #zwiazki

    Mirki, powiedzcie mi prosze, ze ktos z was ma przechodzil w zyciu to samo co ja bo czuje sie jak jakis swir. Mam 24 lata, w zyciu bylem w jednym powaznych zwiazkach i kilku przelotnych znajomosciach, ale do dzis mam obsesje na punkcie... swojej dziewczyny z 1 klasy gimnazjum(╯︵╰,) Pamietam to do dzis jak poznalismy sie pod koniec wakacji z 6 klasy podstawowki na 1 gimnazjum i zaczelismy "chodzic ze soba" po jednym dniu znajomosci. Mielismy ze soba dwa szalone i pierwsze w zyciu pocalunki z jezyczkiem( ͡° ͜ʖ ͡°) I zerwalismy zaraz na poczatku roku szkolnego bo chodzilismy do roznych szkol i uznalismy, ze nie bedziemy miec dla siebie czasu XDD I tak pozniej zaczela sie moja mala obsesja. Zawsze stalkowalem jej profil na facebooku, a pozniej na instagramie. W sumie to stalkowalem ja niezaleznie od tego czy bylem w zwiazku czy z kims sie spotykalem. Jak na poczatku studiow zwiazala sie z chadem to przezywalem to bardziej niz zakonczenie powaznego, kilkuletniego zwiazku. Jak dowiedzialem sie, ze ze soba zerwali to bylem najszczesliwszym czlowiekiem na swiecie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Z czasem zrozumialem, ze w wygladzie rozowej z ktora bylem w powaznym zwiazku najbardziej podobala mi sie jej figura i wlosy ktore sa identyczne do mojej gimnazjalnej milosci XD.
    Kilka dni temu spotkalem przez przypadek moja gimnazjalna milosc na miescie i teraz caly czas o niej mysle. Kusi mnie strasznie wyslac jej wiadomosc na facebooku, ale czuje sie jak jakis creep(╯︵╰,)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    +: Edelner
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam problem bardzo mocno obniżający samoocenę jak i szansę na znalezienie różowego paska. Przez lata szkolne zawsze wyśmiewali się że mnie, że mam zeza. Zawsze kiedy chciano mi zrobić na złość ktoś krzyczał zezolcu, albo zezie. Mam ogromny kompleks, unikam kontaktu wzrokowego. Byłem już u kilku okulistów, łapałem muchy za skrzydła, jeździłem oczami za palcem i nic. Każdy mówi że nie mam zeza. Najbardziej zezują mi oczy kiedy patrzę na Bliski przedmiot, np ekran telefonu. Wtedy gałki są blisko nosa i wygląda to źle. Ostatnio przy badaniu oczu okulistka stwierdziła lekką niedomogę konwergencji, ale nie zaproponowała jakiego kolwiek leczenia. Czy mogę zrobić coś w tej sytuacji? Czy jest szansa na jakieś leczenie, nawet operacyjne?
    #medycyna #okulary #okulistyka

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć jak sobie radzić kiedy ktos z kim chodzisz do klasy cię wyzywa na grupie klasowej i ta osoba jest przewodniczącym oraz niewiadoma czemu inni jej w tym przyklaskują. Dodam że ja nic nie zrobiłem gość mnie bez powodu zaczął wyzywać #przegryw #wygryw #porady

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam problem. Zaczyna mi odpierdalac i boję się, że to tak wyglądają początki #depresja...

    Czyli ściana tekstu na temat mojego aktualnego #zwiazki. Może ktoś z was to przeczyta, może w tym wszystkim będę z tym trochę mniej sama. Może... Nie wiem co.

    A wszystko dlatego że jestem w związku z pierdolnietym wykopkiem, który nawet nie wiem czy mnie kocha, chociaż jesteśmy razem trzy lata. Na początku mnie kochał, a teraz... Sama nie wiem.

    Nic mu nie pasuje, jest zawsze niezawodolony, z niczego się nie cieszy, nie znosi ludzi i wszystkich do siebie zraza. To typ, który płacze na wykopie, że nikt na niego nie zwraca uwagi i każdy przechodzi obojętnie ale jednocześnie prawie wszystkich obraża, za plecami na 'cześć', odpowiada 'spierdalaj', gardzi januszami, ale sam zachowuje się nie lepiej, bo każdemu wytyka błąd, albo wmawia że się nie zna, na inne zdanie się obraża... To typ człowieka, że jak nie spodoba mu się co powiedziałeś (bo uważa to za nudne lub niemądre), to potrafi już nigdy się do Ciebie nie odezwać bo uważa Cię za debila.

    Dlaczego z nim jestem? Bo go pokochałam. I kocham go nadal. Ale teraz nie wiem czy go lubię. Znacie to uczucie, kochać kogoś, ale go nie lubić? To straszne. I nie życzę wam tego.

    Podważa moją pewność siebie na każdym kroku - źle się ubieram, źle się maluję, źle chodzę, źle oddycham (!), źle wyrzucam śmieci i źle odkładam koszulki do szafy. Nie pamiętam kiedy powiedział mi coś miłego albo dobrego. Nie używa słów 'dziękuję' i 'przepraszam', a podziękowanie po skończonym posiłku nie uważam za jakiekolwiek dziekowanie, tak jak przy przepuszczaniu w drzwiach, niby dziękujesz, ale wdzięczność przy tym znikoma.

    Traktuje mnie umiarkowanie źle (to już jest chyba to wyparcie problemu...), obraża się na mnie bez powodu, wtedy kiedy chce, bo taki ma kaprys, a ja się boję. Nigdy mnie nie uderzył i nie zrobił mi krzywdy, ale wyniosłam to z domu. Bardzo się boję, kiedy ktoś nagle zaczyna kurwić i chodzi nabuzowany (potrafię to wyczuć). Zresztą nie tylko ja - mamy kota, który już przestał przychodzić się przywitać, tyle razy dostał już z buta na dzień dobry, że ukrywa się jak on wraca do domu albo wychodzi z sypialni. Uderzył ostatnio kota znienacka, bo jak się okazało, dwie godziny wcześniej wskoczył na jakieś 'zakazane miejsce' typu szafka w kuchni albo lodówka, a ten nie zdążył go wcześniej 'upomnieć'. Gość jest niezrownoważony...

    Zaczął u nas w domu bywać #alkohol, coraz częściej (aż dziwne że nie zawitał do nas #alkoholizm, ale jeszcze trochę i kto wie) i więcej aż doszło do momentu kiedy w jeden wieczór każde z nas potrafiło wypić litr wina co najmniej, o piwie z jego strony nie wspomnę (bo przecież jak nie będę choć chwilę trzymać tempa, to się obrazi i pójdzie spać). Afera ostatnio, bo alkohol mu nie smakuje i nie pije. Ostatnio nie przejmuje się nawet moimi potrzebami snu. Wstaje przede mną, wychodzi po cichu sypialni, a potem cały wieczór jest obrażony, bo nie wstałam razem z nim. Albo w momencie gotowania obiadu on bez słowa znika i nagle orientuje się, że poszedł spać. Ale jak ja jestem śpiąca to chodzi i jest na mnie obrażony, bo nie można ze mną posiedzieć. Zaczynam przysypiac przed telewizorem? Źle, obraza. Ale jak on nie widzi na oczy, to ja też mam przestać oglądać i iść spać. Może jestem głupia, może jestem słaba, może nie nadaję się do związku, ale ja nigdy nie odpowiedziałabym sennemu partnerowi "przestań mnie wkurwiac i idź w końcu spać".

    Lubi polską kuchnię z gatunku tej, której nie znoszę. Gołąbki, bigosy, pierogi, łazanki, kluski i nie wiem co jeszcze... Więc siedzę godzinami w kuchni, bez słowa uznania, jedyne co mogę usłyszeć to pretensje, że dlaczego gotuję w taki dzień a nie inny, jak on nie chce żebym gotowala dzisiaj. Nieważne co ja lubię, nie mogę tego zrobić obiad, bo szanowny królewicz nie lubi. Ale on nie złapie się gotowania, bo nie lubi. Jeść też nie lubi, jedzenia też nie. Obraża się na mnie, kiedy cieszy mnie temat jedzenia, chcę spróbować czegoś nowego, kupić coś fajnego, albo ech kurwa szkoda moich słów i łez na tłumaczenia. Znacie kogoś kto jedzenie uważa za przymus i przykry obowiązek? No, to już znacie. Człowieka, który gardzi innymi, bo ci lubią jeść. Albo nawet nie jeść, a #jedzenie. Dobre jedzenie...

    Mam inną osobowość. Jak mi źle to to powiem. Pożalę się. Ale nie jestem złośliwa. Wiem, że gdybym ja się tak zachowywała w stosunku do niego, to chodziłby ciągle obrażony (a to nowość) albo byśmy się rozstali.
    Mogłabym odejść, owszem. Ale go kocham. No i mnie nie stać. Nie stać, bo pomimo tego, że dzielimy rachunki na pół, to ja ciągle nas żywię. Bo on albo wszystko wydaje na samochód (który jest gratem i na którego tak wyzywa że się boję, choć to typ samochodu, którego ludzie na ulicy zazdroszczą) albo chuj wie co robi z tymi pieniędzmi, bo ciągle ich nie ma. Nie mam żadnych oszczędności i muszę żyć z dnia na dzień, co też nie poprawia mojej stabilności oraz poczucia bezpieczeństwa. Przy jakimkolwiek potknięciu jestem w czarnej dupie. Znajomych mam niewielu, a i on nie ma żadnych (bo ciekawe skąd).
    Codziennie zasypiam więc z myślą zmarnoewnrgo dnia, nawet nie widząc uśmiechu z jego strony, budzę się ze strachem, czy nie będzie drzeć mordy albo gardzić mną tak bardzo...

    Życie ze ześwirowanymi rodzicami sprawiło że wielu spraw się boję, boję się że kiedyś nie wytrzyma, wybuchnie i rzuci się na mnie albo zatłucze mi kota (chociaż świadomie wiem że to tylko lęki). Już ostatnio boję się nawet przytulać, tyle razy mnie odepchnął i odtrącił. Obraża się na mnie, że nie chce seksu, uważa że mi się nie podoba i że przestałam go kochać. Ciężko ulegać każdej w każdej chwili jeśli kogoś się boisz i podobasz się głównie po alkoholu i po zjaraniu zielskiem. Ciężko patrzeć z miłością i pragnieniem na kogoś, kto ciągle pisze o Tobie posty na Mirko, komentarze i wpisy na anonimowych, jaka to jesteś beznadziejna...

    Boję się że wpędzi mnie lub nas w jakieś kłopoty. Będę się wtedy bać go zostawić, żeby nie zrobił sobie krzywdy albo nie stoczył się. Tak bardzo się boję. Boję się cały czas. Jak mnie zostawia i gdzieś idzie to godzinami siedzę i płaczę, wszystkim się przejmuję. Szukam winy w sobie, ale znajduję w nim. Nie potrafię się przemóc z nim rozmawiać. Emocje? To mega ciężki temat do rozmów. Jestem w to słaba. #psychologia
    Wmawia mi swoją osobowość niepowodzeniami w życiu, a ja widzę jak ciągle jest nastawiony negatywnie. Na wszystko. Nawet jak przydarzy mu się coś dobrego i miłego to go to nie cieszy, bo 'i tak się zaraz coś spierdoli'. Nie umiem się cieszyć przez niego. Nie potrafię być tak szczęśliwa jak kiedyś. Mam dość strachu i płaczu. Ostatnio zamykam oczy i widzę tylko kataklizmy. Śmierć, ból, płacz, pustkę, utratę... Boję się żyć.
    Nie wiem co mam robić. Nie wiem czy już nie zmarnowałam życia... Kocham złego mężczyznę...

    Piszę taką ścianę tekstu raz na kilka tygodni... Pierwszy raz to wrzucam. Potrzebuję tego. Potrzebuję też czasem bezinteresownego przytulenia, pogłaskania po głowie i usłyszenia że ktoś mnie kocha. Tak po prostu. Tak, jak ja to robię... Ale widocznie nie jestem godna. Najgorsze uczucie ever. Nie polecam.

    Żyjcie dobrze i się kochajcie. Potrzebujemy tego i jako ludzie i jako jednostki (・へ・)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Korzystając z własnych zdjęć zrobiłem na #tinder eksperyment hehe społeczny. Co mnie do niego skłoniło? Olewanie ze strony #rozowepaski po tym, jak z tindera przechodziliśmy na FB/Instagram. Starałem się zrozumieć, dlaczego.

    Założyłem drugie konto, na którym również miałem własne zdjęcia, dobrej jakości, w ciekawym otoczeniu. Fotki, co ważne, pokazywały również moją twarz. Do tego opis wskazujący na dużo zróżnicowanych zainteresowań. Tak naprawdę przeciwieństwo poprzedniego, gdzie wcale nie miałem opisu, a zdjęcia były z siłowni i praktycznie nie było widać na nich twarzy. Chyba nietrudno się domyślić, jaki był rezultat.

    Zrobiło mi się trochę przykro, bo drugie konto było naprawdę sporo lepsze od pierwszego, a mam na nim znaaaacznie mniej par. O ile tam dziewczyny potrafiły napisać jako pierwsze, tak tutaj mało która w ogóle odpisuje na moje wiadomości.

    Smutne, bo mając normalne zdjęcia, opis, różne zainteresowania, będąc spoko ubranym ale przy tym nieatrakcyjnym z twarzy, przegrywam w #podrywajzwykopem z SAMYM SOBĄ, tylko że w wersji pt. "goła klata w lustrze i ryj zasłonięty telefonem". Ciężko nie popaść w kompleksy, kiedy zdasz sobie sprawę, że na rynku matrymonialnym dyskwalifikuje cię jedna z niewielu rzeczy (poza wzrostem) na które nie mamy większego wpływu (pomijając np. fryzurę).

    ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Szybki temat w sprawie kobiety( ͡° ͜ʖ ͡°).
    Popisaliśmy na tinderze później wiadomo fb, spotkaliśmy się 4 razy, fajnie się gadało i w ogóle wszystko na plus. Teraz jakoś ona nie ma czasu na nic. Nie odzywa się, a jak już to zadzwoni wieczorem, twierdzi że zarobiona jest i nie ma czasu z czym wcześniej nie było problemu bo sama pisała.
    Umówiony z nią jestem na dniach oczywiście z mojej inicjatywy i teraz pytanie czy tylko ją wykorzystać czy może materiał na coś więcej ?
    Wkurwia mnie takie olewanie tymbradziej że wcześniej było cukierkowo ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #tinder #logikarozowychpaskow #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    chciałabym mieć tak dobre spanko jak ten kitku

    źródło: IMG_2252.PNG

  •  

    Droga społeczności #przegryw na #tinder i #badoo - nie piszcie już w opisie o tym, że nikt was nie lubi. W ten sposób zaruchacie może na starość na turnusie w Ciechocinku, gdy jakaś emerytka zgubi okulary i zamiast do pokoju swojego gigadziada trafi do was

    #podrywajzwykopem #zwiazki #logikaniebieskichpaskow #niebieskiepaski pokaż całość

    źródło: 1575401233647.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #zwiazki #rozowepaski
    Mam taki problem. Jestem z moją dziewczyną już ponad 6 lat i czuję się sponsorem tego związku. Ona cały czas chujowa praca, ciągle bieda z nędza bez żadnych perspektyw i rozwoju z jej strony. Ja w tym czasie miałem firmę która już sprzedałem, mam teraz dwa samochody i zamierzam kupić mieszkanie za gotówkę, a drugie mieć na wynajem. Jest naprawdę piękna, dobra, świetnie gotuje, zawsze mam uprane i posprzątane ale ... brakuje mi możliwości inteligentnej rozmowy, spędzenia wspólnie aktywnie czasu, jakiejś ciekawej interakcji. Ona nie ma znajomych, godzinami by oglądała tv i siedziała na telefonie z mamusią. Nie ma pasji ani zainteresowań, jestem zwyczajnie znudzony tym wszystkim. Czy taki związek ma sens?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    Czy to ma sens?

    • 290 głosów (25.00%)
      Tak
    • 870 głosów (75.00%)
      Nie
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Eh mirki, posypała mi się jedyna rzecz z jakiej mogłem być w życiu dumny i jaka mi wychodziła- związek. Z różową byliśmy 4lata, ja kilka lat starszy, aspołeczny <180 średnio rozgarnięty. Ona atrakcyjna, zajebiście ucząca się i z łatwością nawiązująca nowe znajomości.
    W tym roku poszła na studia, w tym samym mieście co ja (warto dodać że od początku związku mieszkaliśmy razem w moim mieszkaniu). Od pierwszego tygodnia szkoły zaczęły pojawiać się między nami problemy, ciągłe kłótnie (tu dochodzą problemy związane z moją yghym rodziną) zacząłem sprawdzać jej telefon, pisała z jakimiś pajacami z roku- zapytałem otwarcie, powiedziała że jeden jej się przelotnie spodobał ale nic więcej. Jakoś miesiąc temu znów postanowiłem sprawdzić co tam wypisuje, okazało się ze typ z jej grupy ewidentnie pierdolnięty wysyłał jakieś dziwne filmiki (pokroju bestgore) więc zwróciłem się do niego z informacją że to chyba nietaktowne spamić linkami do takiego gówna na kilkuosobowej grupce gdzie są dziewczyny. Różowa uznała że przesadziłem, że nie dość że sam nie mam znajomych to i jej mnie nie lubią (ciekawe jak jej koleżanki miały mnie akcpetować skoro jedyne co o mnie słyszały to to jaki jestem niestety najgorszy itp...). Różowa ogólnie stawiała mnie wśród swoich znajomych w możliwie najgorszym świetle, a potem dziwiła się że jak ją gdzieś zapraszają to bez chłopaka.
    Dwa tygodnie temu spakowała się i odeszła, początkowo mówiła że to na tydzień może dwa, że chce odpocząć- myślałem że to nie taki zły pomysł. Generalnie po 2-3 dniach od wyjazdu jej nastawienie zmieniło się do mnie o 180', przestała ze mną rozmawiać, wszędzie mnie poblokowała, jak do niej przyjechałem to stwierdziła że mnie nie kocha i walnęła drzwiami przed nosem bez większego słowa wyjaśnienia. Po paru dniach moich usilnych prób kontaktu powiedziała że potrzebuje czasu bo nie wie czy mnie kocha, teraz jak chcę się z nią skontaktować to tylko zarzuca mi że ją nękam i żebym dał jej spokój. Od jej wyprowadzki nie odbyliśmy szczerej rozmowy, nawet nie wiem do końca czego mam się spodziewać.
    Powiedzcie mi czy różowe tak mają, czy jak odpierdoliła taką akcje po 4latach związku, gdzie praktycznie 3lata i 10miesięcy było nam idealnie a ostatnie dwa miesiące przestały być bajką a zwykłym życiem to możliwe że to koniec? Jak mam do tego podejść? Wkurwia mnie to że ma na mnie totalnie wywalone, a ja bez niej nie umieram psychicznie (fizycznie w sumie też, stracić 7kilo w 2tygodnie to nie lada wyczyn). Nie wiem co mam robić, najgorsze jest to że słucha rad starych i co najgorsze tych nowych koleżanek którym zawsze wkręcała że jestem zły i niedobry (pytałem dlaczego stawia mnie zawsze w złym świetle to nawet nie umiała udzielić odpowiedzi na tak proste pytanie...)
    Eh życie to kurwa i jak nic się nie zmieni to obawiam się ze legalne prochy nasenne przestaną wystarczać :(

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Siema Mirki,
    Ja już kurr nie mogę, wczoraj moja współlokatorka przyprowadziła jakiegoś chada do siebie. Nawet mi się nie przedstawił, tylko od razu poszli do niej pokoju się ruchać, wiem bo od razu było słuchać dźwięki. Nie da się spać, głośno, a tu nagle ten chad mi wbija do pokoju. Ja z moją fobią społeczną dostaję ataku przerażenia, udaję że śpię, on tak stoi chwile, nie wiem kurwa po co i się wraca jebać dalej swoją Julke. To chyba w ten sposób samce alfa ustanawiają dominację, wchodzą do każdego pomieszczenia, żeby pokazać kto tu rządzi. Nad ranem jeszcze krzyczeli coś, żeby nie otwierać lodówki, bo tam coś zgnitego jest, jak można żyć w takich warunkach? A no i kolejny raz mi wbił do pokoju rano, mówił że przeprasza bo się pomylił, pajac jebany. I dzisiaj też cały dzień się ruchają, Mirki pocieszcie mnie bo ja nie wytrzymie
    #przegryw #seks #tfwnogf

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Witam. Wiem, że może to nie do końca dobry pomysł, że tutaj o tym piszę, ale czuję potrzebę. Jestem z dziewczyną w związku od 3 lat. Pierwszy rok był naprawdę jak w bajce, jedynie co to sporadyczne kłótnie (bardziej sprzeczki bo nic grubszego nie było). Ja jestem bardzo wrażliwą i miłosną osobą. Można mnie w pewnym sensie nazwać pizdą, bo dałem się przyzwyczaić do tego że to ona ma częściej władzę w np. podejmowaniu decyzji. Z czasem zaczęła ograniczać ze swojej strony jakiekolwiek przejawy miłości i ogólne wyrażanie emocji. Do takiego stopnia, że teraz praktycznie już tego nie ma. Od 2 miesięcy mieszkamy razem więc jest to dla mnie o wiele bardziej zauważalne i dosłownie niszczy mi to głowę. Z seksem też jest beznadziejnie, bo jeżeli już to tylko z mojej inicjatywy, ona przeważnie nie wyraża żadnej chęci (a kiedyś było to na równym poziomie u nas). Nie potrafi mi się oddać. Mam wrażenie że traktuje to jako odklepanie obowiązku. Musicie uwierzyć, że naprawdę nie daję jej powodów do czegoś takiego. Po za tymi kwestiami wszystko jest w jak najlepszym porządku.

    Mirki, naprawdę strasznie mi to ryje głowę, wiem że mam słabą psychikę, i że inni mają gorsze problemy, ale naprawdę nie wiem co zrobić, a rujnuje mi to zdrowie. Szkoda by było takiego związku bo to naprawdę dobra dziewczyna pomimo tego co napisałem.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Lillygsxr

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (1)