•  

    Mirki, idzie do mnie Triban 100 (starszy model za 999zł). Z racji, że to będzie moja pierwsza "szosówka", bo wcześniej jeździłam wyłącznie na "góralach" - czy trzeba w tym modelu zwracać uwagę na ewentualne mankamenty, które wypadałoby od razu reklamować?
    #wykoptribanclub

    •  

      @perzon hehe, no ja dwa razy robiłem regulację przerzutek. Pierwszy raz (odbierałem rower chwilę przed zamknięciem) zaraz na pierwszej jeździe, więc pewnie podregulowali na oko. Drugi raz, już po jakiś 300 km, bo pewnie linki się wyciągnęły.
      A z kolei łańcuch to mi nigdy nie spadł, a jeżdżę trochę w terenie.

    •  

      . Drugi raz, już po jakiś 300 km, bo pewnie linki się wyciągnęły.
      A z kolei łańcuch to mi nigdy nie spadł, a jeżdżę trochę w terenie.


      @Fraagles: czyli mniej więcej jak u mnie z heblami, póki sam się za nie nie zabrałem to był dramat. Może trafiłem kumatego serwisanta, po to pierwszy rower z tourneyem który nie ma problemów z biegami :P

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    Hej, Mirki i Mirabelki. Czy ktoś używa Gotcha Evolve i miał problem ze sparowaniem z Samsungiem? Mój A40 nie widzi urządzenia :/ Czy faktycznie pomaga tylko update Gotchy z innego telefonu, czy jest jakiś normalniejszy sposób? #pokemongo #gotcha

  •  

    Mirki, Was też denerwuje, gdy w markecie cena produktu na regale jest inna niż potem wbijana na kasę? Ostatnio wykorzystuję zaległe z zimy bony Sodexo (wartość bonu 6,50zł) więc chodzę z odpalonym kalkulatorem po sklepie i wbijam cenę, żeby się zmieścić w ilości bonów z niewielką dopłatą w groszówkach. Bony mają swoją datę ważności i po prostu szkoda by było, aby się zmarnowały. Lepiej mieć 6,50zł w kieszeni, niż w koszu na śmieci. Dzisiaj w markecie Dino moja cierpliwość już dobiegła końca. Jednego dnia wafelki Góralki były w promocji (kup 2 a cena będzie niższa). Na kasie oczywiście Pani nie nabiła promocji - ok zdarza się. Zwróciłam uwagę, że wyszło za dużo, bo miałam kwotę do zapłaty wyliczoną na kalkulatorze. Drugiego dnia wzięłam zapiekankę, która na regale kosztuje 1,99zł, ale na kasie nabijana jest cena 2,19zł. Wczoraj zwróciłam kasjerce uwagę, że cena na regale jest inna niż nabijana na kasie. Dzisiaj weszłam do tego samego Dino, cena na regale dalej taka sama - czyli 1,99zł. Wzięłam 2 zapiekanki, puszkę coli (w lodówce 1,99zł, na innym regale 1,79zł) i do tego jogurt pitny. Suma sumarum okazało się, że na raptem trzech produktach wg kalkulatora wyszły moje zakupy 60gr taniej, a na kasie 60gr drożej. Wartość łączna zakupów na moim kalkulatorze 7,96zł, czyli na kasie ok. 7,5% więcej. Wyobraźcie sobie, że robicie zakupy za 100zł, 200zł, 500zł i nieświadomie na kasie nabija Wam 7,5% więcej od tej kwoty. Pani na kasie nie jest kierownikiem, więc nic z tym zrobić nie może. Zadzwoniła po kierownika, poprosiłam, aby wycofali zakupy, by nie robić kolejki przy jednej kasie. Pani kierownik wzięła moje zakupy, odniosła gdzieś i powiedziała - Faktycznie ma Pani rację. Odpowiedziałam, że mimo to chciałabym swoje zakupy. Skasowała moje zapiexy za 1,99 , puszkę Coli za 1,99 (powiedziałam, że wzięłam z lodówki, więc ta z lodówki pewnie jest za 1,99zł, a ta z regału za 1,79) no i jogurt. Zapłaciłam, wyszłam. W każdym razie tego samego dnia byłam w innym Dino (oddalonym o ponad 40km) i tam na regale cena zapiekanki również wynosi 1,99zł. A jak na kasie nie sprawdzałam, najadłam się swojego cebulactwa wcześniej... #gorzkiezale #dino #biedronka pokaż całość

    •  

      @mit-nick: wiesz... Mnie najbardziej zdenerwował fakt, że zwróciłam uwagę dzień wcześniej, na drugi dzień nikt na to nie zareagował, a w markecie oddalonym xx kilometrów ta sama cena... Po zapiexy pewnie podjadę też w poniedziałek, może się coś zmieni, a jak nie, to zrobię wtedy inbę.

    •  

      @Roskolnikov: wiele zależy też najwyraźniej od naczelnika na danym UP. Na UP o którym piszę ekspedycja nie dostawała nawet wody - no chyba, że temp. przewyższyła bodaj 28 stopni (? tak to jest wg kodeksu) w pomieszczeniu. Na UP we Wro nikt nikomu wody butelkowanej nie żałował.

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Mirki, szlag mnie trafi. Mam wideorejestrator MiVue C325 i odpada mi przyssawka. Gdy samochód stoi na parkingu, to w nocy "sama zlatuje", a podczas jazdy szczególnie na dziurawych drogach. Nie pomaga pucowanie szyby, pucowanie przyssawki. Też tak macie w tym modelu? #wideorejestrator #kiciochpyta

  •  

    Czołem, Mirki. Poszukuję damskiego zegarka do 250zł. Po krótkich poszukiwaniach mój typ padł na Timex TW2R62700 z powodu: a) prosty, klasyczny i czytelny wygląd koperty, b) skórzany, brązowy pasek. Znacie może podobne modele (QQ, Lorus, Casio, etc.), które wyglądałyby podobnie a wykonaniem w tej cenie (220-250zł) były lepszej/porównywalnej jakości? Od lat nie nosiłam już zegarka, bo zawsze pod ręką miałam telefon (teraz się to trochę zmieniło). Toteż bladego pojęcia nie mam, czy w ogóle marka (QQ, Lorus, Casio, Timex, etc.) w tym przedziale cenowym ma jakiekolwiek znaczenie.
    #zegarki #timex
    pokaż całość

  •  

    W środę zepsuł mi się samochód w rejonie, więc mam spore braki w rozwożeniu poczty. Przywożę list polecony do X, w domu są rodzice. Rozchodzi się o domek jednorodzinny.
    Tata: Halinka, chodź, podpisz za Mariusza.
    Mama: A Ty nie możesz?
    Tata: Ja nie chcę, chodź na dół i podpisz pani listonoszce.
    (Ja w myślach: Kurwa, ludzie, jest po godzinie siedemnastej, pierdolone, niepłatne nadgodziny robię... A Wy z powodu jebanego autografu jeszcze bardziej wydłużacie moje pierdolone, niepłatne nadgodziny.)
    Ja: Mówi się pani listonosz.
    Tata: Co? A dlaczego tak?
    Ja: No bo listonoszka to taki rodzaj torebki bądź torby, więc to nie jest tak jak z psycholożką. Chyba, że chce mnie Pan obrazić i nazwać torbą. To w sumie na przyszłość może Pan od razu mówić do żony: "Chodź, Halinka, podpisz, bo ta głupia torba znowu przyszła".

    Śmiechom nie było końca...

    A tak na serio, kiedy w takiej sytuacji najchętniej rzuciłoby się komuś awizo w twarz, ale może warto sytuację obrócić w żart... Halinka schodziła ze trzy minuty, dyskutując kto ma podpisać...

    #listoniosek

    Wołam: @dzieju41 , @robertx , @TeslaX , @bkwas , @ziuaxa
    pokaż całość

  •  

    Jadę z Waszymi listami poleconymi, paczkami, listami zwykłymi, emeryturkami, ITD. Przez ostatnie dwa dni niektóre wioski na Dolnym Śląsku to prawie Rosja tudzież Podlasie ;) W moim samochodzie popsuł się dzisiaj na rejonie alternator, więc szybko udało mi się pożyczyć coś sensownego na obecne warunki ;) #listoniosek Wołam: @dzieju41 , @robertx , @TeslaX , @bkwas , @ziuaxa pokaż całość

    źródło: IMG_20190205_132455-01.jpeg

  •  

    Hej, Mirki, dzisiaj poniedziałek, więc będzie krótka historyjka z rejonu.

    Miałam dzisiaj pierwszy polecony do jednego punktu na nowym rejonie. Punkt to takie starsze gospodarstwo wśród nowo wybudowanych domków jednorodzinnych na obrzeżach miasta.
    Podjeżdżam pod punkt, widzę ładną skrzynkę na listy, furtkę da się otworzyć, ale nie ma na niej dzwonka do domu, zero tabliczki o groźnym psu. Otwieram furtkę, stoję przed głównymi drzwiami i pukam. Nic, cisza. Łapię za klamkę, drzwi otwarte. "Pewnie mieszka tu starsza osoba i nie słyszy pukania." - pomyślałam. Wchodzę do domu, mówię dość głośno "Dzień dobry, listonosz.", pukam w drzwi od kuchni, od jakiegoś pokoju. No kurde, nikogo nie ma. Wypisuję awizo w przedpokoju, bo może a nóż się ktoś pojawi. Awizo gotowe, otwieram główne drzwi od domu i na głoś głośne "O KURWA!", plus szybkie zamknięcie drzwi. Bo przed drzwiami od strony podwórka stał pies w typie berneńskiego psa pasterskiego. W typie, bo przez szparę w drzwiach dało się zobaczyć, że ma wzrost owczarka niemieckiego ale z pyska to dorosły pies (2-4 lata).
    Siedzę w tym przedpokoju, co chwilę uchylając drzwi i zastanawiam się, myśląc głośno "Wyjść, czy nie wyjść, wyjść, czy nie wyjść, wyjść, czy… Kurwa, a pamiętasz jak stary listonosz Cię uczył pierwszy tydzień i mówił: Kto nie ma dzwonka na furtce, to z góry awizo do skrzynki. No tak, pamiętam, ale na wioskach nie ma reguły… A tu nawet tabliczki nie było.".
    Przez szparę w drzwiach poobserwowałam jeszcze chwilę pieska i stwierdziłam, że wyjść. Jak mnie ugryzie, to mam ubezpieczenie (wykupione dodatkowo), jak nie ugryzie, to przynajmniej zdążę roznieść jeszcze ponad 100 listów poleconych, ponad 12 emerytur i kilkanaście paczek. A znając moje szczęście, gdybym nie wyszła, to siedziałabym w tym domu pewnie do siedemnastej.
    Otworzyłam drzwi od domu, wyszłam. Miałam nadzieję, że pies wejdzie do domu i go zamknę. Ale nie, pies był na tyle przytulaśny (mówimy tu o psie ponad 40kg), że przynajmniej kilka razy na mnie skoczył i objął przy tym łapami, że ledwo doczłapałam się do furtki.
    I chuj, raptem dziesiąty punkt doręczeń na minimum 140 tego dnia, a ja już cała uwalona w błocie.

    #listoniosek

    Wołam: @dzieju41 , @robertx , @TeslaX , @bkwas , @ziuaxa
    pokaż całość

  •  

    Hej, Mirki, dzisiaj trzy kwestie:

    IV. Jak wyglądają pierwsze dni na Urzędzie Pocztowym pracy listonosza.
    V. Rodzaje korespondencji.
    VI. Korespondencja a dodatkowe usługi na Poczcie Polskiej.

    IV. Jak wyglądają pierwsze dni na Urzędzie Pocztowym pracy listonosza.
    Nie stresujcie się, nikt Was nie wyśle samotnie z listami w rejon przez przynajmniej pierwszy tydzień. Pierwszy tydzień pracujecie u boku innego listonosza. Listonosz wyjaśnia Wam wszystkie procedury, pokazuje rejon. Nie myślcie też, że po tygodniu będziecie roznosić emerytury, przekazy pocztowe, etc. Generalnie przez pierwszy tydzień lub dwa tygodnie pracujecie u boku innego listonosza, który Was wdrąża we wszystkie procedury. Nikt tu nikogo nie rzuca na zimną wodę.
    Ale uwaga, wielu świeżych listonoszy rezygnuje po 2-3 dniach, kiedy są już sami na rejonie. Dlatego jeśli ktoś Was przyucza, to skupcie się od samego początku. Fakt "zakopania się" (nie wydania listów zwykłych w pierwszym tygodniu, etc.), to nie jest kataklizm z którego nie można wyjść. Jeszcze jako pieszy listonosz macie o tyle fajnie, że pomoże Wam trochę czasami Google Maps. Jako wioskowy listonosz bez wcześniej przygotowanych mapek z numeracją domów w wiosce nawet nie posiłkujcie się mapami w telefonie bo stracicie tylko cenny czas. Rozrysujcie/wydrukujcie sobie mapki, o ile nie dostaliście ich od listonosza.

    V. Rodzaje korespondencji.
    a) Listy zwykłe - nie trzeba chyba tłumaczyć. Są to listy zwykłe, które listonosz wrzuca do skrzynki. Nie ma odpowiedzialności od zgubienia, tudzież niedoręczenia takiego listu, natomiast te listy trzeba doręczać tak min. raz w tygodniu do punktu doręczeń (mowa o nowych listonoszach lub listonoszach na zastępstwach).
    b) Listy polecone - to też nie trzeba wyjaśniać, ale jest ich kilka kategorii:
    -b1) Wyklejane R-ki - polecone z naklejką,
    -b2) Wyklejane R-ki z potwierdzeniem odbioru - polecone z naklejką + białe/żółte potwierdzenie odbioru z tyłu listu,
    -b3) Elektroniczne R-ki - polecone z elektronicznym numerem nadania,
    -b4) EPO - elektoniczne polecone z elektronicznym potwierdzeniem odbioru (to są głównie sądówki, komornicy, etc.),
    -b5) (dotyczy samochodowych listonoszy) paczki pocztowe + nawet Pocztex.
    c) Chinole - robię dla nich specjalnie osobną kategorię, bo wiele osób zamawiających nie ma pojęcia o procedurach ich doręczeń:
    -c1) chinol nierejestrowany - jest traktowany jako list zwykły, jeśli mamy podejrzenie, iż nie zmieści się do skrzynki, to możemy go awizować z góry na Urzędzie Pocztowym,
    -c2) chinol rejestrowany z globusem, tzw. "global" - adekwatnie do listu poleconego, z tym rozróżnieniem, że jeśli mieści się do skrzynki, to możemy go wrzucić jak list zwykły,
    -c3) chinol, który gdzieś na granicy dostał swój nr nadania (np. w Holandii, Hiszpanii, Niemczech, etc.) - jest traktowany jako każda, elektroniczna R-ka.
    d) Gazetki - dotyczą one głównie listonoszy wioskowych, gdzie mieszkańcy zamawiają prenumeratę danej gazety przez Pocztę Polską, a nie bezpośrednio u wydawcy. Gazety przychodzą wtedy na UP zbiorczo, a listonosze wybierają sobie prenumerowane gazety i dostarczają pod adres.
    e) Ulotki - czasami zdarza się, że listonosze mają przy okazji roznosić ulotki do skrzynek. Dotyczy to głównie okresu przedwyborczego, przed świętami i takie tam.

    VI. Korespondencja a dodatkowe usługi na Poczcie Polskiej.
    Jeśli zatrudniacie się jako listonosz, to musicie pamiętać głównie o trzech usługach:
    a) Wrzut do skrzynki - usługa, która pozwala wrzucić listy polecone bez potwierdzenia odbioru (z wyjątkiem EPO) do skrzynki,
    b) Skrytka pocztowa - usługa, która pod danym ADRESATEM pozwala przekierować wszystkie listy zwykłe, awiza na listy polecone do skrytki pocztowej,
    c) Dosłanie - usługa, która przekierowuje listy z adresu A na adres B.
    Jeśli myślicie, że Poczta Polska wyłapuje te usługi systemowo, to się grubo mylicie. To rola listonosza wyłapać takie listy i albo zrobić wrzut do skrzynki, albo przekierować do skrytki, albo zrobić dosłanie.

    Wołam: @dzieju41 , @robertx , @TeslaX , @bkwas , @ziuaxa

    #listoniosek
    pokaż całość

  •  

    Hej, Mirki, no więc zaczynam.

    Dzisiaj te kwestie:
    I. Jak zostać listonoszem
    II. Rodzaje listonoszy.
    III. Zarobki wśród listonoszy.

    I. Jak zostać listonoszem.
    Jeśli szukacie nowej pracy i myślicie o zostaniu listonoszem, to najlepiej udać się na najbliższy od Was Urząd Pocztowy i zapytać czy są wolne miejsca na stanowisko listonosza. Wydrukujcie sobie wcześniej CV, podejdźcie do okienka, powiedźcie, że interesuje Was praca jako listonosz i poproście o kierownika tudzież naczelnika. Jeśli ktoś Wam powie, że aktualnie nie ma wolnych stanowisk, to zostawcie swoje CV tudzież zapytajcie w którym najbliższym Urzędzie Pocztowym szukają aktualnie listonosza i możecie się tam zgłosić. CV możecie zostawić na tamtejszym Urzędzie Pocztowym.
    W przeciągu paru dni powinny się do Was zgłosić kadry. Ustalić telefonicznie termin oraz miejsce na badania lekarskie. Pamiętajcie, że szkolenie BHP oraz badania lekarskie możecie mieć w większym mieście, tzw. głównym oddziale.
    Od czasu wysłania CV do czasu szkolenia BHP - czyli de facto podpisania wstępnej umowy o pracę minie maksymalnie tydzień tudzież dwa.
    Umowa o pracę wygląda tak, że dostaje się pierwszą na okres próbny, czyli 3 miesiące. Druga umowa jest na rok. Trzecia chyba też jest na rok. I chyba dopiero od czwartej umowy zaczyna się na okres stały. Także jeśli myślicie o zostaniu listonoszem, by dostać kredyt po 3 miesiącach, to nawet o tym nie myślcie.

    II. Rodzaje listonoszy.
    Są trzy rodzaje listonoszy: listonosz pieszy, listonosz rowerowy, listonosz samochodowy.
    Aplikując na listonosza samochodowego trzeba mieć swój własny samochód. Są wyjątki, gdzie samochód daje PP, ale to wyjątki. Listonosze samochodowi to głównie listonosze, którzy rozwożą pocztę po wioskach tudzież obrzeżach miasta. Listonosz pieszy, wiadomo, pobliskie od Urzędu Pocztowego bloki w mieście, kamienice, ulice, etc. Listonosz rowerowy to coś pomiędzy. Nie byłam listonoszem rowerowym, więc na ten temat się nie wypowiadam.

    III. Zarobki wśród listonoszy.
    Będę tutaj pisać tylko o listonoszach pieszych oraz samochodowych. W dodatku z rozróżnieniem na płeć, bo wg ustawodawcy kobiety dostają dodatek od fizycznej pracy. Nie wiem jak ten dodatek wygląda wśród mężczyzn, ale u kobiet to jest bon Sodexo w wys. 6,50zł za każy przepracowany dzień. Jest to bon żywnościowy do wykorzystania w różnych sklepach, który nie można przeznaczyć na wyroby tytoniowe tudzież alkohol.
    Generalnie zarobki wyglądają tak, iż zaczynając ma się 2500zł brutto (parę miesięcy temu było to 2300 brutto, ale PP zrobiła wyrównanie jakoś niedawno). Do tego są doliczane premie w wys. 200-300zł netto miesięcznie. Dotyczy to zarówno pieszego jak i samochodowego listonosza. Podstawa + premia jest ta sama.
    Różnica jest głownie taka, że samochodowy listonosz (jeśli porusza się swoim samochodem), ma wypłacany ekwiwalent w postaci 0,54-0,84gr od kilometra. Ekwiwalent jest zależny od pojemności silnika (niższa stawka dla samochodów do 1000ccm, wyższa dla powyżej 1000ccm).

    Wg informacji na szkoleniu po każdym, przepracowanym roku dostaje się 1-2% podwyżki (to tłumaczy, dlaczego listonosze z dużym stażem na karku nie chcą zmieniać swojego stanowiska pracy na PP). Dodatkowo jest jeszcze "nieszczęsna" trzynastka.
    Bycie listonoszem, to też "benefity" z emeryturki. Ale pamiętajcie, że ponosicie totalną odpowiedzialność finansową. Tzn. jeśli gdzieś się pomylicie i przez przypadek wydacie komuś o 100/200zł za dużo, to płacicie potem z własnej kieszeni. Podobnie płacicie za zgubione listy polecone, zgubione potwierdzenia odebrania listu, itd. Odpowiedzialność finansowa na listonoszu jest wręcz absurdalna w stosunku do jego zarobków.

    Wołam: @dzieju41 , @robertx , @TeslaX , @bkwas , @ziuaxa

    A hasztag jest prosty - #listoniosek ;)
    pokaż całość

    +: m.....e, laiklaicki +28 innych
    •  

      @ja_nie_lubie: ale nie o taką odpowiedź Ci chodziło. Czasami na wsiach są skrzynki zbiorcze (takie niebieskie skrzynki, do których wrzuca się listy zwykłe) i na jedną skrzynkę przypada kilka numeracji domów. Jest to bardzo fajna sprawa, bo zamiast jeździć od domu do domu, to wrzucasz całą korespondencję za jednym zamachem. Bywa, że starsza osoba ma problemy z chodzeniem albo ze zdrowiem i Cię osobiście poprosi o doręczanie jej listów zwykłych do ręki. Wtedy taka babcia/taki dziadek jest w stanie raz w tygodniu rzucić 5zł za fatygę. Czasami z paczek pobraniowych trafi się "napiwek", bo ktoś powie, że nie trzeba wydawać reszty. Największe "napiwki" są z emerytur i przekazów pocztowych. Babcie/dziadkowie zazwyczaj rzucą 5/10zł od emerytury. Ale ilość emerytur zależy mocno od rejonu. Na wioskach masz ich od cholery, bo trafi Ci się nawet 30 sztuk w jednym dniu. W mieście jest ich znacznie mniej. Zastępując jeden rejon we Wrocławiu, miałam miesięcznie może 30 przekazów łącznie. Na wioskach 30 przekazów masz czasami w jeden dzień. pokaż całość

    •  

      @ja_nie_lubie: jeszcze dopiszę, bo już nie mogę edytować. Nie nastawiaj się, że 30 emerytur = min. 150/300zł "napiwku", bo to tak nie działa. Ktoś Ci da, ktoś Ci nie da, część awizujesz. Możesz liczyć na dodatkową stówkę. Ale ona nie jest pewniakiem. Jak już znasz dobrze rejon, to dobrze to sobie przeliczysz., bo wiesz kto ile daje i kogo awizować.

    • więcej komentarzy (23)

  •  

    Elo, Mirki, którzy żalicie się na #pocztapolska . A może chcecie codziennie historyjkę z pracy listonosza? Codziennie znajdzie się jakiś kwiatek, który sprawia, że tracimy czas... Czas, który moglibyśmy przeznaczyć na Wasze paczki, polecone, listy zwykłe... A czasem tracimy nawet chęć do pracy i chcemy się zwolnić... Jestem tzw. "skoczkiem", czyli zastępuje listonoszy na urlopach, którzy mają swój stały rejon, więc każdy punkt doręczeń traktuję jako punkt doręczeń, a nie z górki. Jakiś pomysł na #? pokaż całość

    +: k........k, dzieju41 +3 innych

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Listoniosek

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)