•  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam pewien problem z niebieskim. Uczę się i pracuję, do tego sama zajmuję się domem. Gotuję, robię zakupy, sprzątam, piorę i nie robię z tego halo, jestem kobietą i to moje obowiązki, tym bardziej, że on tego nie umie za bardzo. Jego nie interesuje nic poza pracą i jego własną nauką. Ma całe popołudnia wolne, które albo poświęca na naukę, albo przesypia. Staram się dla niego zawsze dobrze wyglądać, żeby nie być jak zmęczona życiem Grażyna, nie jestem kłodą w łóżku, niczego mu nie odmawiam, nie kręcę mu o nic afer, owszem bywam cholernie zazdrosna o niego, ale staram się naprawdę nad tym pracować i robi się coraz lepiej. Naprawdę, staram się bardzo dla niego, żeby w domu miał wszystko. On sam mówi, kiedy wreszcie uda mi się porozmawiać z nim o naszej relacji i zmusić go do połączenia się ze swoimi uczuciami, że jest dobrze mu ze mną, że jestem cudowna, ładna i niczego mu nie brakuje. Niby nic się nie dzieje, można pomyśleć. Jednak problem polega na tym, że czuje się jakbym przestała go obchodzić. Mam wrażenie, że on tak przywykł do komfortu, który mu zapewniam, że nie widzi mnie już. Nie wychodzimy razem, nie spędzamy czasu razem na jakichś wspólnych hobby, nie mówi mi sam z siebie miłych rzeczy, zawsze muszę to jakoś inicjować, bo wychodzi z założenia, że skoro raz mi powiedział, to już wystarczy na całe życie. Do tego unika zbliżeń i potrafi sypnąć takim żartem, że potem cały wieczór jest mi przykro, bo pewne żarty od bliskiej osoby bywają bolesne, a ja w ogóle jestem typem wrażliwca i często przez jego niektóre odżywki do mnie płacze, bo one bywają naprawdę trudne dla mnie do zniesienia, umniejszenia i mieszanie z błotem nawet w żartach nie są fajne. ( ͡° ʖ̯ ͡°) Też zdążają się takie sytuacje, że nie dotrzymuje mi słowa albo pomimo tego, że wie, że na niego czekam i coś przygotowuje na wspólny wieczór to wychodzi z kolegami i spędzam takie wieczory sama.
    Powiedzcie mi, różowe i niebieskie paski, co mam zrobić z tym człowiekiem? Kocham go, rozmawiam z nim i tłumaczę mu jak to wygląda z mojej strony, wyjaśniam mu jak się czuje, ale to nie przynosi rezultatu. Czuję się trochę jakby tylko mi zależało na tej relacji, a długo nie dam rady starać się za obie strony. Serio, pomocy.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    Dlaczego tyle ludzi wierzy w motywacyjne brednie przeplatane religijnymi bzdetami i zwykłymi populizmami? Zapraszam do dyskusji.

    Widzę w gorących jakieś motywacyjne głupoty napisane przez @Lotczyk i aż mi słabo z tego jak naiwnie to brzmi i jaki to poklask dostało.

    Weźmy na początek jego brednie na temat TV, social mediów, elektroniki i czytaniu książek.

    Żyjemy w XXI wieku który daje nam takie nieograniczone możliwości jeśli chodzi o internet a według tego pana powinniśmy najlepiej wrócić do pisania listów i czytania książek. Jeśli ktoś nie potrafi wykorzystywać internetu, TV czy social mediów i się uzależni od wyżej wymienionych rzeczy to owszem Twoje rady mają znikomy sens ale jeśli ktoś wykorzystuje je do kontaktu ze znajomymi, do prowadzenia dyskusji, oglądania filmów czy do czytania co się w świecie dzieje to dlaczego ma to ograniczać lub z tego rezygnować? I co ma na celu codziennie czytanie książek? Skoro równie dobrze mogę czytać artykuły w sieci... Czytanie owszem przynosi więcej korzyści niż oglądanie czegoś ale nie oznacza to że oglądanie ma tylko same wady. Dodatkowo czytanie może być dużo gorsze od oglądania. Wszystko zależy od tego co się czyta i co ogląda. Rezygnować z jednego na rzecz drugiego jest bez sensu skoro można korzystać z obu.

    Weźmy teraz na warsztat głupoty żywieniowe i treningowe stworzone przez tego pana.

    Co do odstawienia alkoholu, papierosów i energetyków jestem się w stanie zgodzić że względów medycznych tak sugerowanie by przestać pić kawę jest głupie. Jeśli ktoś rzeczywiście ma przeciwwskazania to proszę bardzo ale dla zwykłego człowieka sugerowanie by przestał pić kawę jest głupie.

    Coffee is very rich in a group of compounds called polyphenols, which are another form of defence that plants have against insects. They’re found in all sorts of fruit and vegetables and rich sources of them are often called ‘superfoods’ by the press. Regular coffee drinkers may be getting as much as 1g of these compounds a day simply from coffee – and that’s a lot!

    Polyphenols actually decrease blood pressure, reducing the risk of heart attack or stroke, and increase blood supply to the brain, possibly giving some protection against dementia

    http://www.bbc.co.uk/programmes/articles/33ZMcgqDsFpvCBvPHlYDcNT/is-coffee-good-or-bad-for-me

    CODZIENNE uprawianie JAKIEJŚ aktywności fizycznej jest śmiechu warte, lepiej skupić się na poprawnych i systematycznych ćwiczeniach niż na robieniu czegoś dla samego robienia codziennie.

    A następnie sugeruje Ci by jeść więcej owoców przy jednoczesnym nie jedzeniu słodyczy. To że coś jest rośliną i rośnie na drzewie nie znaczy że nie ma cukru w sobie. Może to go zaskoczy ale jedzenie raz na jakiś czas słodyczy i fastfoodow przy jednoczesnej aktywności fizycznej nie spowoduje tego że będziesz się źle czuł. Jedzenie dobrego jedzenia w większości przypadków nawet poprawi Twoje samopoczucie.

    A teraz wkraczamy w większy kaliber głupot napisanych przez owego użytkownika.

    Nie ulegajcie emocjom, czyli mamy się nie cieszyć na widok osoby której kochamy bo to ulegnie emocjom. Nie, nie warto zatrzymywać w sobie ani dobrych ani złych emocji. Warto o nich rozmawiać z bliskimi, warto się zastanowić nad ich konsekwencjami.

    Nie przeklinajcie, no jeśli przeklinacie akatkując kogoś to problem nie jest w przeklinaniu tylko w waszym podejściu. Natomiast przeklinać jak najbardziej możecie, jedyne co was ogranicza to sytuacja w której się znajdujecie. To że powiecie pod nosem kurwa mać albo opowiadając coś użyjecie przekleństwa nie ma żadnego wpływu na to jak się będziecie czuć.

    Codziennie medytujcie XD marnuj czas człowieku na coś co przyniesie Ci mniej korzyści niż czytanie książki w tym czasie. Ładuj swoją czakre.

    Nie ma to jak wplatanie religijnych bzdet w motywacyjne pieprzenie.

    A teraz dwa najlepsze argumenty dla lepszego samopoczucia:

    Cisza, ciemność i bezruchu. Może od razu owinąć człowieka pasami do łóżka? To nic że kolory i muzyka mają pozytywny wpływ na człowieka. Masz popadać w depresyjne klimaty bo tak będzie dla Ciebie lepiej xD

    Zacznij wierzyć w swoje ukryte możliwości - co to takiego? Bo albo człowiek ma jakieś możliwości i o nich wie i wykorzystuje albo nie ma wcale. Nie ma czegoś takiego jak ukryte możliwości. Chyba ze masz jakąś nadprzyrodzoną moc o której nie wiesz i nie wiesz jak używać. Może Pan od wpisu nam pokaże jak uwierzy że potrafi latać? XD

    Wpis ma 550 plusów i rośnie xD oj naiwne wykopki.

    #logikaniebieskichpaskow #religia #nauka #neuropa
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #anonimowemirkowyznania Wrzucam jeszcze raz bo potrzebuje pomocy a nie mam do kogo się zwrócić.

    Mirki, przytulcie mnie i dajcie pare plusów na pocieszenie, żeby ktoś kto ma podobnie, wyciągnął wnioski i nie popełniał moich błędów.

    ODA DO ODMIANY WŁASNEGO LOSU ( taki tytuł nadam temu wyrzutowi bólu, emocji i refleksji) czyli o nieszczęśliwości i samotności słów kilka.

    Dziewczyna w której się podkochuje od dawna, którą w planie miałem zdobyć ( ale przegryw jestem choć jestem średniakiem, nic mi nie brakuje wizualnie, atletyczna wysportowana budowa, naprawdę wysoki, z przyzwoitą twarzą choć do Chada mi daleko) i była między nami swego czasu chemia, nawet mi dawała sygnały, że jest zainteresowana, pomimo, że była w kilkuletnim związku w czasie studiów zaocznych. Zjebałem wtedy na maksa swoją pasywnością ( i wróciłem do swojego rodzimego miasta). Dopiero potem ruszyłem do przodu przeprowadzając się do miasta w którym ona żyje, starając się ogarnąć swoje życie .Ogólnie dużo by mówić.

    Minął jakiś czas a ja jak to przegrywy, odkładałem na później, myśląc, że mam jeszcze czas. A laska jednak byłą dobrą partią więc postanowiła ruszyć do przodu. Teraz wchodze na jej fb ( raz na jakiś czas wchodziłem) i widze, że zapisała się do grup dla młodych mam i gimnastyki przedporodowej. Nie mam jej w znajomych choć teoretycznie 95% osób przy tym poziomie znajmości jaki tam kiedyś był, to by zapewne miała. Niby jest taka mozliwość, że była tam z kimś z rodziny czy coś w ten deseń ale uważam to za mało prawdopodobne. Ma tylko 1 siostre, która w zasadzie ma chyba otwarty FB i nic takiego tam nie ma. Chciał bym to info zweryfikować ale kompletnie nie wiem jak. W publicznym profilu na fb nie ma takiego info. Może jak bym dodał do znajomych jakoś z fejk konta jakiegoś, żeby już wiedzieć definitywnie, czy pozamiatane. Ale nie mam pomysłu jak to zorganizować. Chodzi mi tylko o to by mieć ostateczną informacje czy przegrałem życie totalnie. Myślałem też by z fake konta na fb czy na linkdinie spróbować wysłać zaproszenie na kawe i zobaczyć czy zareaguje i odpowie, że jest w poważnym związku i ma/będzie mieć dziecko i dziękuje ale musi odmówić. Póki co lepszego pomysłu na weryfikacje nie mam.

    Czuje się jak by ktoś mi wbił nożyczki w serducho i przekręcił. Chce mi się rzygać. Pewnie mało kto z was był w takiej sytuacji, mało kto mnie z rozumiem. Mam gdzieś hejterów
    Po prostu muszę to z siebie wyrzucić a nie mam komu

    Stąd mam dla was ludzie kilka życiowych rad, jeżeli ich nie wdrożycie w życie to jesteście debilami. Ja od dziś wdrażam je na całego, licząc, że może mój los uda mi się odmienić i wyjść z tego marazmu.

    Zasady mają charakter universalny, tyczą się każdego

    1. Najbardziej w życiu żałuje się rzeczy których się nie zrobiło. Lepiej ponieść porażke i mieć poczucie, że się próbowało, niż nigdy nie spróbować.
    2. Nigdy nie odkładaj niczego na później- Odkładając będziesz tracił szanse kolejnych okazji robiąc sobie coraz większe zaległości i będziesz się zapętlał niszcząc swój charakter, dyscypline, tak ważną w życiu, bez tego nei ma sukcesu.
    3. Ludzie nie uczą się na własnych błędach - z jakiegoś powodu istnieje to debilne powodzenie, że się uczą ludzie na błędach w jakiś magiczny sposób. Ludzie POWINNI się uczyć na błędach bo póki co to latami potrafią walić głową w mur i non stope hurtowo je popełniać, okłamując się samemu, że tym razem będzie inaczej, lepiej, że samo się poprawi w jakiś magiczny sposób. Otóż samo się nic nie naprawi

    4. W życiu najważniejsi są ludzie. Bez ludzi nie ma życia. To dla relacji międzyludzkich żyjemy i jeżeli od nich uciekamy, skończmy nieszczęśliwi. Wykorzystujcie okazje, przełamujcie swój strach bo potem z perspektywy czasu gdy spojrzycie na własne tchórzostwo stwierdzicie, ze byliście nieprawdopodobnie wielkimi debilami. Walczcie o uczucia, nigdy od nich nie uciekajcie.

    P.S. Pornografia to zło. Pochłania, sprawia, że wpadamy w stan marazmu, przestaje nam zależeć na samym sobie, karierze, ludziach w koło nas. Doprowadza do depresji i uniemożliwia w ten sposób realizacje celów, sprawiając, że są bardzo odległe, pomimo, że są na wyciągnięcie ręki. Niszczy motywacje, niszczy charakter, niszczy życie. Symuluje interakcje międzyludzką na poziomie seksualnym ale bez ponoszenia ryzyka odrzucenia, bez ryzyka ośmieszenia. A w życiu trzeba przekraczać bariery, własne przede wszystkim, trzeba próbować, ponosić porażki, siadać nam nimi, wyciągać wnioski i praktykować. Praktykować życie, praktykować relacje międzyludzkie, rozwijać się i ryzykować, dostawać kosza, dostawać ciosy i być coraz odporniejszym na ciosy, mieć coraz większe doświadczenie i poniekąd odporność na ciosy a także dojrzałość życiową.

    Brak ryzyka, uciekanie od uczuć, uciekanie od ryzyka, uciekanie od nabywania doświadczenia licząc, że mamy czas na wszystko i wszytko się samo zrobi za nas za jakiś czas. Nie. Nie zrobi się. Musicie zacząć działać, przestać byś pasywnymi. Zacząć być aktywnymi, na każdej płaszczyźnie życia. Małymi kroczkami zacząc jak najszybciej odmieniać swój los. Inaczej spadniecie w przepaść tak jak ja. Leże na dnie, nie mam w koło siebie nikogo kto by mi mógł pomóc. Jestem sam. Wyobcowałem się totalnie. Upadłem na samo dno.

    Od dziś postanawiam działać. Działać i poprawiać swój los, swoje życie, nabywać doświadczenie, którego tak bardzo mi brakuje. Nawiązywać znajomości, których tak bardzo mi brakuje. ( wzdycha głośno) Ponadto chce odnowić pewne znajomości, które porzuciłem w pewnym sensie ze wstydu, by ludzie nie widzieli jak pomału upadałem. To było głupie. Trzeba było trzymać się tych ludzi. Tyle w końcu radości czerpałem z interakcji z nimi, ale straciłem ich,straciłem moich przyjaciół, na własne życzenie się wycofałem To ludzie nadają sens życiu, to inni ludzie nas motywują, poprzez samą socjalizacje z nimi. Człowiek to zwierze stadne i porzucając nawet namiastki swojego stada, upadnie. Coś się w nim rozreguluje i sprawi, że przestanie nam zależeć na czymkolwiek w tym na karierze i dalszym rozwoju. Póki co się boję, boję się, że zostanę sam, że nie spotkam już nikogo wartego uwagi, kogoś kto mi wzburzy krew.

    Z naukowego punktu widzenia rozpatrując, można by tu przytoczyć piramide maslova. Bez zaspokojenia potrzeby jaką jest przynależność do grupy, zapadamy się. Gnuśniejemy, dziczejemy a to znacząco obniża nasze szanse na zrobienie kariery czy udane życie uczuciowe. Bo czymże jest najniższy poziom w tej drabinie? Zwykłą wegetacją. Dopiero potem

    Wiecie co jest najlepsze? Zawsze uważałem się za inteligentnego, w znakomitej mierze byłem świadomy swojego tchórzostwa ale nie stosowałem się do zasad, które wam wypisałem na początku.

    Kończąc.

    Tak bardzo bym chciał by to nie była prawda, tak bardzo bym chciał by wszystko dało się jeszcze przestawić na właściwe tory, że mam czas (deja Vu)

    Poleci ktoś jakiegoś psychologa w Warszawa bo obawiam się, że bez profesjonalnej pomocy sobie nie poradzę, a nawet jeśli, to jednak wole profesjonaliste, który szybciej mnie wydźwignie. Kogoś kto mnie pokieruje ku światełku w tunelu i pozwoli ponownie otworzyć się na ludzi, na budowanie relacji a co najważniejsze na utrzymywanie ich i wzmacnianie. Chcę odnaleźć moje stado, stado którego tak bardzo mi brakuje.

    Najlepiej by to był jakiś psycholog ( przynajmniej na razie) z NFZ bo nie jestem przy kasie ale jak tylko ogarne się finansowo to natychmiast ide do prywatnego, po prostu nie chce dłużej czekać, chce działać. Także proszę o polecenie psychologa na NFZ przede wszystkim ale od razu przy okazji jakiegoś priv też poproszę co bym miał już temat nagrany. Najlepiej by to nie była 30 letnia siksa. Nawet nie chodzi o to, że bym się spalił ze wstydu. Chodzi raczej o to wiek, bym jej gdzieś potem w kręgu znajomych nie spotkał, przyszłych czy tych porzuconych. bo to moja grupa wiekowa ( choć 30 jeszcze nie mam) Najlepiej chyba faceta jakiegoś.

    No i powtarzam prośbę z początku o jakiś pomysł jak dokonać ostatecznej weryfikacji statusu dziewczyny incognito.

    #przegryw #wygryw #logikarozowychpaskow #zwiazki #logikaniebieskichpaskow #psychologia #warszawa #medycyna

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Uśmiechnij się Panie OP, do dna jest jeszcze daleko. Tak jak żałujemy rzeczy, których nie zrobiliśmy, tak również je IDEALIZUJEMY. Tak samo jak idealizujesz tę dziewczynę. Nawet jakbyś ją wyrwał to niekoniecznie musiałbyś stworzyć z nią rodzinę i wieść długie i szczęśliwe życie. Poza tym, to nie jest tak, że czeka na Ciebie jedna osoba na Ziemi, która jest z Tobą kompatybilna. Jest ich więcej i niekoniecznie ona musiała być w tym gronie.

      Teraz widzę, że otagowałeś przegryw, więc pewnie mnie tu zeszkalują za chwilę. ALE cechą wspólną bycia w przegrywie jest fiksowanie swojego życia na posiadaniu kobiety. Niestety jest to koło zamknięte, bo mało kto chce być z człowiekiem, który nie umie być nawet ze sobą... Nie neguję, że samotność jest okropna, bo jest okropna, ale można przynależeć do różnych grup, nie tylko do chłopak dziewczyna prawdziwa rodzina. Przynajmniej tymczasowo i uczyć się życia z innymi. Jak wpadniesz po okresie samotności w jakiś związek z takim poziomem dziwactwa społecznego, to jest duża szansa, że to udupisz.

      Co do dziewczyny... To po prostu ją dodaj do znajomych ze swojego normalnego konta i zagadaj? W końcu miałeś przebijać bariery... Spytaj, co w życiu i jak się układa.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    1. Bądź mną, mirek piwniczak, lvl 20, 6/10 (a jak się postaram to może w przyszłości 7/10 ale chadem nie będę) , ale problemami nawiązywania dłuższych relacji. Kontakt z rozowymi to najwyżej koleżanka gadka
    2. "Posnapuje jakąś zboczona loszka?"
    3. Znalazła się
    4. Wysyłam benisa
    5. Jej relacja "o bożeee". Dopytuje się jej co się stało. Odpisuje, że duży.
    6. Proponuje od razu spotkanie. Odległość to jakieś 150 km, więc w razie czego wykonalne.
    7. Koniec zabawy też się jej podobał, więc jeszcze bardziej napalona.
    Teraz dochodzimy do mojego spierdolenia, bo przytrafiła mi się pierwsza okazja do zaruchania, ale wolałbym to zrobić z kimś kogo bym kochał. Dodatkowo strach przed porażką, bo jej z gadki wynika, że doświadczona, ale jeśli robił bym to z ukochaną to zawsze mógłbym pogadać o tym. Jeszcze pozostaje miejsce spotkania. Jeśli miałbym gdzieś pojechać to bym musiał znaleźć jakiś dobry powód dla rodziców (mieszkam z nimi), aby pojechać do innego miasta a u mnie nawet nie ma hotelu na godziny.
    Tak więc pozostanę raczej nadal #przegryw (przepraszam skrajnych przegrywow za ten tag, nie martwcie się, mam zakola)
    Dodam jeszcze #badoo #tinder bo tematyka podobna

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    +: zamore
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam dach nad głową i dość pozytywne środowisko.
    Studiuję przyszłościowy kierunek.
    Nie jestem kaleką.
    Mam wystarczającą ilość pieniędzy żeby nie przymierać głodem, a od czasu do czasu nawet coś fajnego kupić.
    Jestem przeciętnie inteligentny, ale na tyle że wystarcza mi to w codziennym życiu.

    W takim razie dlaczego każdej nocy gdy kładę się spać, liczę na to że już nigdy się nie obudzę?(ʘ‿ʘ)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam już powoli dość tego co się dzieje wokół mnie, potrzebuje się odstresować i to tak solidnie.

    pokaż spoiler Nie mam dziewczyny.

    Co i skąd polecacie by mieć tę legendarną fazę? Mam wpierdolić całą paczkę acodinu, thiocodinu czy innych tabsów z apteki?
    Nigdy nie ćpałem, chociaż nie wiem, czy to można nazwać ćpaniem.
    Jest coś, co kupię bez recepty i srogo pierdolnie?
    #narkotykizawszespoko

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Kiedy powiedzieliście swojej drugiej połówce to klasyczne 'Kocham Cię'? Wtedy kiedy poczuliście ten moment, czy cierpliwie czekaliście do X spotkania? Jak zareagowała na to wasza wybranka/wasz wybranek?
    #zwiazki #wygryw #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Krótko i na temat. Macie dziadka który jest sam, mieszka w dużym miescie, ale nie macie z nim kontaktu od paru lat. Odnawiacie kontakt z myślą o: spadku i możliwości ułożenia sobie zycia w przyszłości, wyjścia z przegrywu? Czy zaakceptować fakt ze państwo polskie się wzbogaci?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jak to mozliwe ze zdaniem jej zwolennikow istnieje reinkarnacja skoro kiedys bylo kilka milionow ludzi a teraz kilka miliardow ? To sa nowe dusze ? :) A kiedys tych duszy tez bylo mniej ? Czy duszy jest tyle samo co na poczatku swiata tylko ze teraz czesciej sie reinkarnuja a kiedys dusza czekala w kolejce wiele pokolen?

    #religia #buddyzm #pytanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    źródło: samequizy.pl

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Możliwości jest kilka. Po pierwsze, czas liniowy może być tylko iluzją tego świata, w związku z czym dusza może istnieć w naszej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości dla nas jednocześnie lub w dowolnym momencie. Po drugie, czemu dusza musiałaby od razu po śmierci zostać zreinkarnowana? Mogłaby sobie czekać w cieplutkim hubie w innym wymiarze na swoje nowe ciało :) Nie jest też niemożliwe, żeby dusz było z "czasem" więcej. Bo czemu nie? Stwórca się nudzi, to może produkuje nowe :) Mogą też migrować z innych miejsc wszechświata. pokaż całość

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Uwaga! Historia z sortu #podludzie #buba #pizdlina #rak #mieszkanie

    Jak zostałem wyjebany z mieszkania metodą "na molestowanie seksualne". Zimą. Historia prawdziwa. Imiona zmienione.

    Kilka lat temu. Duże miasto wojewódzkie. Mieszkam jeszcze w pokoju.

    W mieszkaniu taka sytuacja:

    Ja oraz współlokatorzy - dzieci jakichś bananów. Nawet ręczniki mieli z logo. Beztroskie kurewki, które nie muszą szukać niczego poza galeriami handlowymi.

    Wśród nich para - nazwijmy sobie ich Buba i Pizdlina.

    *On student pewnej "prestiżowej" uczelni, której uczniowie słyną z bycia takimi jak on: dwulicowymi, intryganckimi szczurkami traktującymi każdego jak potencjalną konkurencję i wroga. Znana z chyba jedynego przypadku w Polsce, że student zakapował innego za ściąganie.

    Jedyna znana mi fajna osoba z tej uczelni jest...gejem ;)

    *Ona "grzeczna" panienka po jakichś studiach humanistycznych. Całkiem urodziwa, niedoszła modelka.

    POCZĄTEK:

    Od początku było z nimi coś nie tak. Nie odpowiadali na próby zagadania (co tam u was, gdzie byliście). Ignorowali mnie siedząc w kuchni i gadając między sobą. Jak już udało mi się nawiązać rozmowę z jednym ze współlokatorów, żaden inny nie był zainteresowany by dołączyć. Rozmowa w grupie zawsze zaczynała się, gdy wychodziłem. Rozmawiali wtedy również na tematy, o których wiedzieli że mnie interesują.

    Próbowałem się do nich jakoś zbliżyć, gdyż szukałem przyjaciół i czułem się strasznie samotny. Zapraszałem na wyjście dokądś. Niestety widocznie dla nich z jakiegoś powodu nie byłem "godny". Cóż, nie studiowałem na "prestiżowej uczelni", nie miałem zajebistych ciuchów, ręcznika z markowym logo, nie chodziłem do modnych knajpek, nie miałem samochodu oraz hedonistycznego dzieciństwa - o wszystko musiałem walczyć sam od początku.

    CO DALEJ:

    Przyznam, że sytuacja zaczynała mnie dołować. Niby mieszkasz z ludźmi, a jesteś traktowany jak powietrze i jak coś gorszego. Tym bardziej, że umowę miałem na rok (o tym później).

    NIemniej zaczęło robić się ciekawie: Buba to gość który ciągle był czymś zajęty. Jak nie siedział przy komputerze to w biurze. Kasa była dla niego najważniejszym priorytetem i nic nie mogło być powyżej.

    Doprowadziło to do serii spięć między Bubą i Pizdliną. Ta ostatnia czuła się ignorowana przez Bubę, który niedostatecznie się nią interesował.

    GORĘCEJ:

    Stąd też, panienka nabrała o wiele większego zainteresowania moją osobą. Zaczęła mi wysyłać pewne sygnały, więcej ze mną rozmawiać na znacznie bardziej osobiste tematy.

    Zdarzyła się też taka sytuacja:

    Sprzątałem w pokoju, a ona do mnie z tekstem: "chodź zamknij drzwi, pomogę ci sprzątać" i z takim specyficznym śmiechem. Było to bardzo, bardzo wymowne.

    pokaż spoiler chciała się ze mną ruchać. w tej kwestii mam jasność i też konsultowane ze specjalistą.


    Odmówiłem jednak, gdyż było mi niezręcznie, no wiecie zajęta dziewczyna itd.

    POŻAR:

    Po pewnym czasie samotności zacząłem się wkurwiać , na Bubę szczególnie bo mnie wyjątkowo na dystans traktował. W sprawie wiadomej i wyżej opisanej, doszedłem do wniosku że mam wyjebane.

    Był taki moment: wszyscy rozjeżdżali się w weekend do swoich domów. Buba wyjechał wcześniej i zostaliśmy z Pizdliną sam na sam.

    A ponieważ byłem trochę napalony i wyjebane miałem, postanowiłem spróbować do niej.

    Rzuciłem do niej tekst na podryw i złapałem ją lekko za rękę. Okazało się, że panienka nie była jednak zainteresowana, więc odpuściłem i wróciłem do siebie.

    A co ona zrobiła?

    Wyszła z domu i zadzwoniła z mordą do swojego faceta opowiadając jak to ją "DOTYKAŁEM".

    Wiem o tym, bo jedyne co potrafił to wysłał mi SMSa. Nie miał nawet jaj, żeby zadzwonić.

    No to się wkurwiłem i jak wróciłem to opieprzyłem ją, że przecież nic jej nie zrobiłem. Ona się obraziła i zamknęła w swoim pokoju. Ja z wkurwienia wyszedłem na zewnątrz i wróciłem wieczorem czekając aż wyjedzie.

    CISZA

    Przez cały weekend zapadła cisza. Kompletne nic. Zostałem sam w domu. Spokój.

    A TU MASAKRA

    Niedziela wieczór przed 22:00. Jadę sobie do kina autobusem, a tu nagle dzwoni do mnie...córka właściciela, prawniczka. Mówi, że musi się ze mną spotkać w mieszkaniu, PILNIE PILNIE PILNIE, jakby niedziela wieczór była czasem załatwiania spraw.
    Wróciłem, otwieram drzwi a tu... ona, Buba i Pizdlina z poker fejsami. No to wiedziałem już że będzie kurwizna.
    (później zwróciłem uwagę, że gdy wychodziłem do kina z mieszkania minąłem ludzi w kapturach...weseli, żartowali i gawędzili sobie...to byli oni, tylko nie poznałem od razu...)

    No ta prawniczka do mnie z wysokiego: ŻE MOLESTOWAŁEM WSPÓŁLOKATORKĘ, ŻE MAM PODPISAĆ ROZWIĄZANIE UMOWY ALBO NA POLICJE ZADZWONIĄ. ŻE MAM SIĘ WYNIEŚĆ I NIE MOGĘ SPAĆ TUTAJ...

    O 11 W NOCY KURWA...

    To ja mówię, że to jakiś absurd, że przecież nic nie zrobiłem i tylko za rękę raz złapałem...

    A TU KURWA OKAZAŁO SIĘ ŻE WYROK JUŻ WYDANY SKAZANY OSĄDZONY.

    Zapytałem się tych dwojga czemu takie rzeczy opowiadają i czemu chcą mnie wywalić na dwór w nocy
    BUBA na to że było niebezpieczne zachowanie moje wobec niej (widział takie kurwa?), że musiał zgłosić do właściciela... i UWAGA że się mnie boi i spać pod jednym dachem.
    Przy swojej dziewczynie tak powiedział...tchórz jebany...ale mnie to wkurwiło...
    Ona, że nie chce mnie widzieć, żeby mnie wyrzucili jak najszybciej...

    NOŻ KURWA

    I ta prawniczka do mnie z gotowym pismem, że "rozwiązuję dobrowolnie umowę z powodu molestowania współlokatorki"...kurwa jej mać...mimo gigantycznych nerwów nie przystałem na taką treść, ale ostatecznie podpisaliśmy coś innego. Z Policją wolałem nie ryzykować, bo wiedziałem że jak coś to będzie ja vs. zeznania paczki osób.

    I w ten sposób zmuszono mnie do wyprowadzki z mieszkania w nocy, zimą. W momencie gdy ekipy przeprowadzkowe nie pracują, a w wielu hotelach nie ma miejsc.

    Skurwiele chcieli jeszcze, żebym od razu zabrał wszystkie rzeczy...zaparłem się jednak ostro bo to był już szczyt wszystkiego.

    Poczułem się potraktowany jak zwierzę, jak najgorszy odrzutek społeczeństwa i kryminalista. Wszystko za to, że NIC nie zrobiłem !!!
    Cynicznie i ze złośliwością postanowili mnie zaskoczyć, pognębić i poniżyć !!!

    Czy naprawdę nie mogli zrobić tego normalnie? Jakbym ja miał z kimś problem, to przecież zadzwoniłbym do człowieka, zapytałbym jakie jest jego zdanie i ewentualnie powiedziałbym że jest spina i żeby się przygotował na przeniesienie...
    A tu kurwa potraktowali mnie jak ostatniego murzyna czy tobół...za nic !!!

    AFTERMATH:

    Wyprowadziłem się. Jak wynosiłem rzeczy, to musiałem się umawiać bo nie chcieli mnie wpuścić samego do mieszkania...kolejna próba poniżenia.

    Zajęło mi 1,5 tygodnia żeby coś nowego znaleźć bo musiałem też pracować. 1,5 tygodnia latania po hotelach i wydana kasa. Oczywiście z tobołami przy sobie.

    Ale wiecie co...pierdolę ich i cieszę się że zamiast patrzeć na ich nadęte bananowe mordy zrelaksowałem się w hotelu.

    CHUJE W DUPĘ ODE MNIE DLA:

    * Buby - podczłowieka, genetycznego intryganta, tchórza, buca traktującego ludzi instrumentalnie, gnojącego ich za plecami. Obyś chuju dostał nauczkę za twoje cwelostwo i oby ludzie cię otaczający poznali się na tobie.
    Naucz się traktować kobiety należycie, poświęcać uwagi to nie będą się ruchać z innymi za twoimi plecami. I kurwa nie mów przy kobiecie że się kogoś boisz. Toż to totalne samozaoranie w jej oczach.

    * Pizdliny - za to co ta gówniara odpierdoliła. NIC , powtarzam NIC ci gówniaro nie zrobiłem. Chyba, że molestowanie może być kurwa......homeopatyczne.

    Sama zaczynałaś. W gazetach piszą że każdy gwałciciel tak mówi ale nie każdy kto tak mówi jest gwałcicielem...jak to teraz ludziom wytłumaczyć. :(

    * Właściciela mieszkania - ten też niezły kutas. Typ co najmniej lekkiego psychopaty. Spotyka się z 20 paro letnimi dzieciakami i urządza im pranie mózgu by tylko wcisnąć przepłacone gównopokoje na rok czy dwa. Po pierwszej rozmowie z nim czułem się tak słodko jak w brzuszku u mamusi. Dałem sobie wcisnąć umowę na rok. Kurwa, jaki byłem młody i naiwny...
    Mimo, że w trakcie całej sytuacji obiecano mi zwrot kaucji to kutas mi po chamsku odmówił. Uzasadnił, że "przeze mnie dużo wydał na telefony miedzynarodowe w sprawie".

    Taak? To czemu kurwa do mnie nikt nie zadzwonił? Czyżbym nie miał w tej sprawie najwięcej do powiedzenia?

    Zadzwonił do wszystkich lokatorów, tylko nie do samego zainteresowanego?

    To akurat typowe dla psychopatów - oni nie szukają prawdy, oni szukają pretekstu. Kutas znalazł sobie pretekst, by kogoś poniżyć, pognębić i zaszufladkować w roli "gorszego", samemu zgrywając bohatera - tak też zrobił...kurwa! Właścicielu: PIERDOLE CIĘ I TWOJE GADKI. POZNAŁEM SIE NA NICH.

    CO MUSISZ ZROBIĆ PO CZYMŚ TAKIM:

    Wstać z kolan! Nie dać się zaszczuć! Nie pozwól sobie nigdy siedzieć w ciszy, strachu i cierpieniu! Wyjdź do ludzi i otwarcie opowiadaj o tym co Cię spotkało! Ostrzegaj innych!

    Nigdy nie wiń siebie. Winiąc siebie, przyznajesz tym skurwysynom rację.

    Ja postanowiłem, że nie dam z siebie zrobić wielbłąda i nie boję się tego co ludzie pomyślą o tej historii.

    Jestem uczciwym, dobrym człowiekiem i szanuję samego siebie i swoje zasady.

    Tego tacy ludzie nigdy nie zrozumieją. Dlatego głowa do góry i walcz o swoje!

    Może ktoś chętny założyć stowarzyszenie osób poszkodowanych przez fałszywe oskarżenia o molestowanie, gwałt itd.?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pytanie bo serio nie ogarniam #logikarozowychpaskow
    Oboje level 22, prawie 23.
    Mam na studiach powiedzmy znajomą choć nie wiem jak to nazwać. Znamy się jakiś rok, chodzimy na te sam kierunek. Sama z siebie do mnie pisze, zagaduje, zaprasza mnie na wspólne zakupy, kawę, po mieście, szczerze opowiadała mi co przeszła itd.
    Jest zaręczona od kilku miesięcy. Jakiś czas temu zapraszała mnie abym poznał jej narzeczonego, nie spodziewałem się tego ( ಠ_ಠ). O czym niby miałbym gadać z jej narzeczonym? ''No dałoby radę zaliczyć Twoją narzeczoną?'' no kurna. Odmówiłem pod jakimś pretekstem, nie wiem jak miałbym się wtedy zachować. Zbyt duża presja dla mnie.
    Według #rozowepaski jakie plany ona ma wobec mojej osoby i jak ona taką relację traktuje? #friendzone czy niższa ranga? Dlaczego ona chce mi przedstawić swojego narzeczonego?
    Nie wiem co myśleć o tej sytuacji, o tej relacji, jak ją traktować...niech ktoś doświadczony się wypowie bo głupieję (・へ・)
    #niebieskiepaski #zwiazki #studbaza

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    +: Xarazix
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ciężko jest być introwertykiem.
    Mam nieciekawą sytuację w swoim miejscu pracy. Jestem kobietą, lvl 27. W obecnej pracy jestem od początku, kiedy firma była w rozkwicie byłam tylko ja i szef, teraz po 3 latach doszły do nas dwie osoby. Generalnie wszystko jest ok, tak przynajmniej myślałam do tej pory. Jest to praca z ludźmi - klientami ,ale wydaje mi sie że z tym sobie jakoś radzę ( chociaż nie przepadam), jestem miła, pomocna, cos tam pogadam. Problem jest natomiast w kontaktach ze współpracownikami. Mnie wydawało się, że jest ok, jestem dla nich miła, pomocna ale okazuje się że oni myslą inaczej. Ostatnio zostaliśmy wszyscy dłużej na nadgodzinach i musielimy pracować wspólnie. Wszyscy co rusz pytali mnie czemu nic nie mówie, czy w domu też taka jestem, że jestem taka spokojna. Nawet szef pozniej sie do nich dołączył. ( co najlepsze sami nie gadali miedzy sobą a jak już zaczynali to od tego że ja nic nie mówię ) Wyjaśniłam, że tacy ludzie tez chodzą po świecie, że jak nie mam nic do powiedzienia to nie gadam o pierdołach etc. NIe zrozumieli. Poważnie, oni są ekstrawertykami, takimi smieszkami na silę, dla nich moja odpowiedz to jakis kosmos. Wyszłam w każdym razie na cipę, co to boi się odezwać... źle mi z tym strasznie, nie wiem co robić... praca jest w miare ok, kasa jest bardzo dobra, szkoda mi tego rzucać bo moi koledzy z pracy iszef najpewniej tez uwazaja mnie za cipę w kontaktach miedzyludzkich...

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Co byście Mirki zrobili gdyby wasza narzeczona pojechała z wolną koleżanką na babski wypad w góry, podkreślam babski wypad czyli wy macie wstęp wzbroniony mimo że chcieliście jechać. W pubie poznałyby jakichś 2 wolnych typów, a konkretnie jej wolna koleżanka poznała a że tamten miał też kolegę więc dotrzymywał towarzystwa waszej różowej, następnie poszli razem do klubu potańczyć z tymi typami do późnej godziny. Koleżanka waszej różowa dała do siebie kontakt, umówili się następnego dnia na wspólne chodzenie po górach. A i wasza różowa ma 28 lat oraz powtarza że żadnego kontaktu do siebie nie dała mimo że tamten koleś bardzo nalegał.

    #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    Co byście zrobili?

    • 290 głosów (43.61%)
      Pognałbym szm**ę
    • 375 głosów (56.39%)
      Nic się nie stało
    •  

      @bezbekpol: Despotyczny tyran ( ͡° ͜ʖ ͡°) Za każdym razem jak się uzewnętrzniasz to mi przykro, że ta dziewczyna Cię tak skrzywdziła. Ale z drugiej strony jak chciałbyś temu zapobiec? Lałbyś ją w pysk, Miras? :)

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ja tam tej Twojej kobiecie współczuję :) Weź teraz patrz cały wyjazd na umizgi swojej koleżanki i jakiegoś randomowego bolca, a przy okazji jeszcze znoś jego znudzonego kolegę i to wszystko mając NARZECZONEGO. Bardzo niekomfortowa sytuacja. Po pierwsze, martwiłabym się o tych randomowych chłopców, czy nam czegoś nie zrobią, a po drugie nie chciałabym martwić narzeczonego bez powodu. Dlatego z jednej strony nie chciałabym z nimi wszystkimi przebywać, a z drugiej strony nie chciałabym zostawiać koleżanki samej z nimi. Nie uważasz, że chu*owo? pokaż całość

    •  

      @bezbekpol: Ta utracona niewinność... Podobnie jak wtedy, gdy się dowiadujesz, że Święty Mikołaj to bujda na resorach i kilka lat śpiewałeś jakieś wierszyki swojemu obleśnemu wujkowi siedząc mu na kolanku ( ͡° ͜ʖ ͡°). Najgorzej, nie polecam.

    • więcej komentarzy (73)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pytanie do różowych. Miałyście kiedyś tak, że zakochałyście się w charakterze chłopaka, ale nie pociągał Was on fizycznie? Zaczęłam się spotykać z zajebistym facetem, ale nie wyobrażam sobie seksu z nim i nie wiem czy coś jest ze mną nie tak. Wcześniej z nikim nie spałam. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Możecie mówić, że wszystko zależy od nas samych, ale bardzo istotną rolę w naszym życiu odgrywa to w jakiej rodzinie się urodzimy zarówno pod względem materialnym jak i wartościowym. Jako przykład podam wam mojego koleżkę napisał on bardzo dobrze maturę z wosu, angielskiego, polskiego i historii w sumie w każdym z tych przedmiotów napisał maturę lepiej niż 80-90% (zależnie od przedmiotu) piszących, prawdopodobnie mógł się dostać na wiele kierunków (jego marzeniem było prawo) ale niestety odpuścił studia dzienne bo po prostu nie było go na nie stać,(sprawy w jego rodzinie się mocno skomplikowały) obecnie studiuje zaocznie administracje i prawo, od poniedziałku do piątku pracuje orwazuczy się, a w weekendu wyjeżdża do miasta oddalonego o 250 km. Czasu ma mało, prawie wcale, w pewien sposób można powiedzieć, że nawet trochę wegetuje, poniekąd jego nauka poszła na marne, bo bądź co bądź na studia zaoczne nie trzeba mieć nie wiadomo jakich wyników.
    Teraz opowiem wam o drugiej osobie, również koledze, trochę z niego bananowy dzieciak, (ale spoko koleś) przez całą szkołę przechodził na wyjebce, prawie nigdy się nie uczył, zawsze liczył na ściągi itp. Matura również nie poszła mu za dobrze napisał te przedmioty na 30-40% nie pamiętam dokładnie, o dziwo dostał się na prawo dzienne (być może uczelnia prywatna tego nie wiem, ale po prostu na niektórych wystarczy mieć taki wynik, nie orientowałem się). Obecnie ma się on świetnie, studiuje (w sumie bardziej się bawi i chodzi na imprezki) jego rodzice kupili mu własne mieszkanie w mieście wojewódzkim, gdzie mieszka ze swoją dziewczyną, tak na prawdę nie martwi się jutrem, bo ma super zabawę cały tydzień oraz wszystko zapewnione. Więc jak widzicie nie ma sprawiedliwości możesz się starać jak nie wiem, ale ktoś i tak będzie mial lepiej tylko ze względu na to gdzie się urodził. Jasne można powiedzieć, że przecież ten 1 kolega ciężka pracą dojdzie do czegoś, a ten drugi swoją lekkomyślnością nie zda tych studiów. Poniekąd tak, ale tak naprawdę nie wiemy co przyniesie przyszłość, być może ten 2 jakiś cudem ukończy te studia i będzie miał świetna pracę, a ten 1 do niczego nie dojdzie. Nawet jeśli ten bogatszy nie ukończy studiów to i tak ma zapewnioną super posadę w firmie ojca. I co najlepsze ten bogaty wykorzystuje swoje najlepsze chwile życia, z przyjemnością będzie je wspominać na starość, a ten biedny niestety ich nie ma, bo nie ma na nic czasu.
    Takie życie.
    #studbaza #studia #takaprawda #smutnazaba #przegryw #gorzkiezale

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Witam
    Mam na imię Pawel, mam 14 lat, chodzę do 8 klasy i siedzę na mirko szukając szczęścia. Lubię się żalić i wymieniac zazwyczaj swoje wady. Jestem skromnym człowiekiem, ktory nie lubi się chwalić.
    W szkole ogólnie jest ok i no w ogole co roku pasek do wycierania dupy jest. Zbliża się dużymi krokami egzamin 8-klasisty a ja nie moge przestac narzekac na to, ze te osme klasy wprowadzono tak nagle i teraz musze obrabiac 3 lata w 2.
    Matme kocham, fizyke i informatyke tez. Ale wkurwia mnie nic innego jak jakies CO2+H2O->HCO3 lub mitochondria i inne zapychacze mozgu. Po co mi to. Ile czasu zamiast nauki jakiejs chemii czy biologii bym poswiecil na chociazby pisanie fajnego kodu, majsterkowania przy komputerze.
    Drugą kwestią jest to, dlaczego nie umiem czytac książki (np Quo Vadis) regularnie. Chociażby teraz zamiast przegladac mirko to moglbym przeczytać kilka kartek. Dlaczego mam taką niechęć do książek? Mial ktos podobnie i dal rade sie z tego "wyleczyc"?.
    Jak kimś być? Jak do tego dążyć?
    Zamiast teraz pisac wypociny to moglbym napisac z braku łaku rozprawke.

    Quo Vadis?
    #podbaza #8klasa #szkola

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Paski w szkole są niepotrzebne, chyba że teraz są jakieś niesamowite wymagania na rekrutacje do "dobrych szkół", ale jak masz odpowiedni mindset, to nawet nie potrzebujesz "dobrej szkoły". Wszystkiego można się nauczyć z książek, choć niektórym będzie to topornie szło. Jak Cię chemia czy biologia nie interesuje, to chrzań to, byle tylko zdać. A lektury... ja lektur nie mogłam czytać, bo ten nasz polski naród to się głównie tylko umartwiać potrafi i jakąś martyrologię odstawiać. pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Hej Mirki, chciałem się podzielić tym co mi siedzi na sercu
    Otóż mam dwa poważne kompleksy: mały kutacz (14cm) oraz rozstępy praktycznie wszędzie
    Mam 16 lat, równe 180 cm, mordę nawet ładną, wydaje mi się że charakter też niczego sobie (ogólnie to dałbym sobie 6,5/10), ale te dwie rzeczy nie dają mi spokoju.
    Trochę rozstępów nabawiłem się parę lat temu bo byłem pierdolonym grubasem, 2 miesiące temu zacząłem ćwiczyć i znowu pojawiają mi się te kurestwa na bicku, barkach plecach, i cycach. Najbardziej mnie wkurwia świadomość że zostanie to ze mną do końca życia.
    Kutacz mnie tak nie boli w porównaniu do rozstępów ale nadal trochę smutam z jego powodu. Podejrzewam że nabawiłem się kompleksu małego kutacza przez oglądanie pornoli i przeidealizowane postacie tam występujące. Chciałem dodać że próbowałem przeciwdziałać rozstępą ale po prostu mam spierdoloną cerę.
    Boję się że przez te dwie wady nigdy nie znajdę kogoś kto mnie pokocha. Nie wspominam nawet że jestem w kurwę samotny (╥﹏╥)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Dla mnie 14cm jest całkowicie w porządku. A rozstępy z czasem bledną i robią się perłowobiałe - jeśli masz jasną karnację, to prawdopodobnie nie będzie ich widać poza szczególnym kątem padania światła. W Twoim wieku też świrowałam mocno na ten temat - nie chodziłam w sukienkach, bo na udach miałam szramy jakbym się cięła ( ͡° ͜ʖ ͡°). Trochę im to zajęło (kilka lat), ale w końcu zbladły i właściwie ich już nie widać. Cudowałam w między czasie z jakimiś kremami, ale to o kant dupy można rozbić. Możesz spróbować zapobiegać robieniu się rozstępów przez jedzenie kolagenu (zimne nóżki, galaretki itp.) i w ogóle przez odpowiednią dietę z witaminkami :) pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    1. Czy ktos z was od wielu lat dostaje recepty na #benzodiazepiny od tego samego lekarza, czy kazdy lekarz dazy do tego zeby na sile to odstawiac po krotkim czasie i zawsze pchac #ssri ?

    2. Czy jest jakis antydepresant ktory wytlumia podobnie jak benzo ? Mozna sie spotkac w internecie z opinia ze #paroksetyna dziala dobrze wytlumiajaco ?

    3. Czy medytacja lub jakies #suplemety pomagaja wam na #nerwice i #lek ?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pisze z anonimowego bo mnie kilka znajomych obserwuje i nie chce być uznany za wariata, a wiadomo jak w Polsce się podchodzi do zdrowia psychicznego.
    Dzwoniłem w sprawie umówienia się na psychoterapie grupową w tym centrum psychoterapii UJ w krk(słyszałem dobre opinie o tym centrum, psychoterapia jest na NFZ).
    Czas oczekiwania na przyjecie do terapii grupowej to ok pół roku, pierwsza wizyta u psychiatry, potem diagnostyka i kwalifkacja XDD, natomiast czas oczekiwania na na terapie indywidualna to dwa lata XD. Przecież jak ktoś ma depresje i nie ma kasy na leczenie prywatne to do tego czasu się zdąży kiwnąć trzy razy.

    #depresja #psychologia #psychoterapia #medycyna #nerwica

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Bylem w zwiazku z dziewczyna od roku po wyjeździe do holandii odjebala mi taka akcje ze szok ale po kolei. Po pół roku zamieszkaliśmy razem w wynajmowanym mieszkaniu, było jak w bajce :) Jednak sytuacja finansowo nie była najlepsza, niemal nic nie dawalo sie zaoszczedzic, a ona jeszcze miała problemy w domu rodzinnym. Postanowiliśmy wspólnie że wyjedziemy za granicę, wypadło na holandię. Zamieszkaliśmy na miejscu w bardzo rozrywkowym domku gdzie alkohol i imprezy byly czesto. W weekendy imprezy potrafiły trwać po 24h. Na początku obojgu się nam to nie podobało, później ona zaczęła tam siedzieć sama a ja wkurwiony ciagle ja prosiłem by wyszła ze mna. Przesiadywała głównie z pewnym kolesiem który jeszcze na dodatek brał inne używki, narkotyki i jezdzil na kurwy. Mega mnie to wkurzala ale mowila ze to tylko kolega i jest zabawny itp. Po 3 niecałych 3 miesiącach w holandii zacząłem wariować na tym punkcie ale jakos mi sie udalo ja przekonac by się przenieść do spokojniejszego domu. Nie wytrzymała tam dnia i chciała już wracać do tamtego. Mi już zupełnie odbiło postanowiłem że wracamy do lublina na urlop zgodzila sie w miare chętnie. Jechałem na urlop z myślą by ją rzucić ale jak pogadalismy i jej wszystko wytłumaczyłem że mi przez takie zachowanie odbija, obiecała że będzie spokojna i nie będzie sama przesiadywać tam. Mowila ze nic do niego nie czuje ze kocha tylko mnie itp. Na urlopie kupiłem auto i nim wyjechaliśmy z powrotem do roboty. Na miejscu byliśmy koło północy, impreza na powitanie oczywiście była. Ja mega zmęczony po 13h jazdy z grzeczności 2 piwka wypiłem i chcialem isc spac reszta ludzi tez poszla spac a imprezowac chciala tylko ona i on. O 2 w nocy sie polozylem sam ale nie mogłem spać, co jakiś czas do nich zaglądałam i słyszałem że zaraz idzie spać. Jakos mi sie udalo przespać z godzinę lub 2 ale o 8 sie obudzilem i usłyszałem że muzyka ucichła a jej nie ma. Wpadam do salonu a ona się z nim całuje… dostał w morde pare strzalow spakowałem rzeczy do auta z powrotem ona jeszcze mnie prosiła o kilka słów w cztery oczy i przyznała się że kłamała i coś do niego czuła ale myślała że jej przejdzie. Olalem ja zadzwoniłem do szefa by mi inny domek wskazał gdzie mogę pójść. Ona tam została. Następnego dnia poszedłem do roboty widzę ich razem na palarni i w robocie cały czas więc mówię szefowi że to nie ma dla mnie sensu tam zostać i zjezdzam do polski, jednak następnego dnia rano chłopaków do roboty wywioze bo już w planie byłem rozpisany. Kolejny dzień zawiozlem z rana chłopaków i się pakuje kolejny raz, czekam z wyjazdem aż współlokatorzy wrócą by im klucze oddać. Ja już spakowany ich oczekiwałem gdy się pojawia ale ona razem z nimi przyjechała. Chciała pogadać w cztery oczy przepraszała błagała o wybaczenie mowila ze to blad i jak wytrzeźwiała to to zrozumiała dopiero itp. Powiedziałem że nie ma takiej opcji jak przebaczenie, jednak niestety chłopaki mnie namówili bym taki w nerwach nie jechał przez noc bo juz i tak bylo pozno. Wypiliśmy flaszkę ale mnie gryzło ze groziła ze sobie coś zrobi bo mi tak mówiła, a wiem ze w przeszłości miała próby samobójcze. Poszedłem tylko by poprosić innego jej współlokatora by miał na nią oko. Jak tam bylem to sie dowiedzialem ze jak tylko wyszedłem to wskoczyli do łóżka i to zrobili. Jednak potem znow wrocilam pic i pisałem z nią na messangerze. Chciala ze mna wrócić zacząć wszystko od nowa itd Po pijaku sie niestety zgodzilem spakowała sie do auta przyszła na domek w ktorym bylem, tam jeszcze piłem z chłopakami a wszyscy po niej jechali a ona z spuszczona glowa słuchała. następnego dnia jak wytrzeźwiałem pojechaliśmy do polski jeszcze po drodze milion razy przepraszała i błagała o wybaczenie. Jesli to wszystko udawała to za gre oscar by sie jej należał. Teraz mam dylemat czy cos takiego mozna wybaczyc, czy wrócić do niej.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    Wybaczyc?

    • 138 głosów (4.37%)
      Tak
    • 3023 głosy (95.63%)
      Nie
  •  

    Drodzy bracia w Chrystusie waszym panu, czy potraficie podać chociaż jeden przykład przełomowych badań, odkryć czy dokonań w dziedzinie teologii, którą wy uważacie za formę nauki? Dokładnie z dzieciny teologii poproszę to odkrycie, a nie jęki że np Kopernik był zakonnikiem, ale odkryć dokonał w astronomii, nie teologii.
    #nauka #religia #katolicyzm #chrzescijanstwo #bekazkatoli pokaż całość

    źródło: pobierak.jeja.pl

    •  

      @Lucifer_vult_animae_tuae: Nie jestem katolikiem, w gruncie rzeczy nie wyznaję żadnej religii, więc jeśli już to tylko "matołku" poproszę :) Mój komentarz miał na celu zasugerowanie, że można "edukować" innych ludzi nie ośmieszając ich przy tym. Robić to z tak zwanym szacunkiem do drugiego człowieka. Co więcej, jest to również bardziej skuteczne w ten sposób. Bo Ci, którzy nie chcą się niczego nauczyć i nie są otwarci na polemikę i tak się niczego nie nauczą. Sposób, w jaki to napisałeś nie brzmi dla mnie jak troska o Twoich "drogich braci w Chrystusie ich panu", a jest raczej mocno lekceważące. Głównie przez pejoratywnie nacechowane w tym kontekście

      jęki
      pokaż całość

    •  

      Nie interesujesz mnie ty

      @Lucifer_vult_animae_tuae: Jednak atakowałeś moją osobę, a nie moją wypowiedź.

      Jeśli wg ciebie ośmieszaniem jest pokazywanie faktu, jak bezwartościowa jest (...)

      Po prostu powiedziałam, że można to zrobić nie implikując, że potencjalny rozmówca jest dzbanem, bo w sumie po co? Dziecku, które dopiero się uczy też powiesz, że jest dzbanem i niech spie*dala? :)

      Ale pierdolisz.

      No, dobry argument ( ͡° ͜ʖ ͡°). To w takim razie miłego wieczoru życzę.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    2k18

    A ludzie wciąż wierzą w Boga xD

    Kiedy ten motłoch w końcu przyjmie do wiadomości, że istnienie boga jest fałszem, że religia jest wytworem cywilizacji, kultury, dziełem człowieka niczym sztuka, muzyka, rzeźby, obrazy, harry potter, 50 twarzy greya - DZIEŁO CZŁOWIEKA xD
    Wystarczy znajomość historii by dojść do tak prostego wniosku, wystarczy świadomość, ile religii sprzecznych ze sobą na całym globie powstało (zamiast jednej spójnej globalnej, która miałaby potwierdzenie w kontrolowanych warunkach) by dojść do wniosku że jest to zwyczajne dzieło człowieka niczym powieść o Shreku, Religie powstawały na skutek pytań co będzie po śmierci, ludzie musieli sobie jakoś to tłumaczyć bo nie potrafili wyobrazić sobie pustki po śmierci lub nie chcieli sobie wyobrazić więc zaczęto tworzyć religię by zapełnić pole bez odpowiedzi xD

    Ludzie często pytają - a co z cudami? Że jakieś rzeźby krwią płaczą, że ktoś cudownie został uzdrowiony xD
    Pokażcie jakiś wiarygodne źródło tych rewelacji, jakiś filmik, jakiś dowód ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    A co do uzdrowień to jak to jest, że jakimś dziwnym trafem tylko " cudownie uleczane" są choroby niewidoczne na pierwszy rzut oka? Dlaczego nikomu jeszcze ręka albo noga nie odrosła? Dlaczego nikomu oko nie odrosło? Dlaczego nikomu kutas nie odrósł? xD

    #religia #katolicyzm #ateizm #bekazkatoli #neuropa #4konserwy #bekazkatoli #bekazprawakow #bekazpodludzi
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie dodali mi tego wpisu bo ponoć jest niebezpieczny, więc usunęłam wstawki o narkotykach.Może o to chodzi. Reszty nie chcę redagować, ponieważ jest to dla mnie trudne i jak już raz się wylałam, to nie chcę przechodzić przez to jeszcze raz.Jak to nie przejdzie, to zostawiam ten temat, nie chcę robić coming outu na wykopie, boję się tego.
    Oryginalny wpis z wczoraj
    "Zawsze myślałam, że z X. Łączy mnie tylko przyjaźń. Teraz widzę, że podkradanie jej bielizny, [...] się do jej wykradzionych fotek, ciągłe w kółko o niej gadanie to było coś więcej. To, że nie bez powodu na wakacjach trzymałam się z dala od niej, aby jej chłopak nie był zazdrosny [irracjonalne, wiem, ale prawdziwe].
    Teraz ona jest wolna, mniejsza o okoliczności, sprawiły one że od niej się odsunęłam, a wokół mnie zaczął się kręcić chłopak. Jest wspaniałym człowiekiem, ale mnie nie pociąga.Niby dążymy do związku z nim, ale dzisiaj się [...] i cały czas myślałam tylko o X. Że mi się z tamtym chłopakiem nie uda i będziemy razem z X.
    Tylko z X. nic się nie uda, bo pewnie nie jest Iess.
    [...]
    Czemu ja po ludzku nie mogę lecieć na sexy tors i ładną twarz [jak normalne kobiety]?"

    Dzisiaj zadzwoniłam do niej. Wydawała się oschła, jakby nie cieszyła się z mojego telefonu. Wymieniałam też wiadomości z chłopakiem - napisał, że jest zajęty i później pogadamy, ale do tej pory się nie odezwał. Nie mam z kim o tym porozmawiać, kogo się poradzić. Te wszystkie homofobiczne teksty jakie wygłaszają moi znajomi - nie chciałabym stać się obiektem ich drwin i nienawiści.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Facet też może się wypłakać, nie widzę przeszkód. Żałuję, bo miałabym dużo łatwiej osiągnąć to, co chciałabym w życiu osiągnąć, gdybym była mężczyzną. Ale to tutaj mało istotne.
      Szczerze, to się zgubiłam :) Tak wywnioskowałam z Twojego wpisu, że masz pociąg do kobiet, znaczy się jesteś homo lub biseksualna. Dla mnie to jest jednoznaczne z potrzebą "bycia z kimś". A potrzeba miłości jest całkowicie normalna i zdrowa, czemu uważasz inaczej? Ludzie są wręcz stworzeni do miłości, tylko trochę o tym nie pamiętają. I powiem jeszcze raz, powinnaś najpierw sama siebie pokochać. Ludzie przychodzą i odchodzą, dlatego nie można na nich opierać całego swojego świata. Będziesz wtedy samowystarczalna w okresach samotności, a ewentualne związki i relacje będą o wiele bardziej głębokie i przyjemne. Doceń swoje mocne strony i popracuj nad tymi, które Ci nie odpowiadają. pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Pewnie jesteś jeszcze bardzo młoda, co? Próbowałaś psychologa lub pokrewnych? Oni umieją w szufladkowanie ludzi i ich zaburzeń. A to często jest potrzebne, żeby zacząć nad tymi problemami pracować. Zrób coś dla siebie, proszę. Postaraj się znaleźć źródło Twoich problemów i je napraw. Czy sama, czy z pomocą specjalisty, nieważne. Ale zaprocentuje Ci to na przyszłość. Poza tym... łatwiej jest pomagać innym, jak z pomagającym wszystko jest dobrze. :) pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ehh... 6 lat po zerwaniu właśnie się dowiedziałem, że moja była się zaręczyła. Niby mentalnie byłem już pogodzony z tą myślą, że "w końcu kiedyś się to stanie", ale i tak... boli.

    Miało być "tego kwiata jest pół świata", ale tą sentencję odłożyłem już między bajki. Pewni ludzie zdarzają się raz na całe życie. Próbowałem sobie przez te 6 lat ułożyć życie z inną, dać szansę i jej, i sobie przede wszystkim, ale wszystko jak krew w piach.

    Boli tym bardziej, iż nasze zerwanie było... dosyć głupie i poszło o nieporozumienie. Ale było zarazem też ostateczne, tzn. nie było już szans powrotu do siebie (po maturze na studia wyruszyliśmy w różne części Polski i miało tak być tylko przez najbliższy rok - a zostało do teraz. Po pewnym czasie urwał się też sam kontakt między nami). Niezmiernie wkurza mnie myśl, że taka błahostka jak - rekrutacja na studia - okazały się być kluczowe, jeśli chodzi o przyszłość nas obojga. "A gdybym sam wziął udział w rekrutacji na jeszcze jedną uczelnię, a gdybym ją namówił na udział w rekrutacji uzupełniającej..." - szczerze mówiąc do tej pory mam takie myśli.

    Czy jest tu ktoś w podobnej sytuacji?
    #zwiazki #feels

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: To się nazywa zazdrość :) Wszyscy ludzie zdarzają się raz na całe życie, bo każdy jest wyjątkowy. Też sobie czasem gdybam, ale nie ma to większego sensu - nie cofniesz kijem Wisły. Spróbuj cieszyć się jej szczęściem (może być trudno, ale warto) i spróbuj znaleźć własne. Tylko nie lokuj go całego w innych ludziach, ulokuj je w większości w sobie.
      A jak potrzebujesz trochę racjonalizmu to Ci powiem, że niewiele związków w ogóle przetrwa próbę wyjazdu na studia ( ͡° ͜ʖ ͡°) Za dużo nowych ludzi się poznaje, za dużo hormonów i tak dalej. To by naprawdę musiało być "coś", żeby przeżyło. Skoro nie przeżyło, to pewnie nie było. Dlatego uśmiechnij się, wszystko przed Tobą.
      pokaż całość

    •  

      @bezbekpol: W każdym razie żal to też jest uczucie z negatywnego spektrum uczuć i tym samym uważam, że trzeba to trochę poskromić i przekuć w coś dobrego :) Jak poboli chwilę to jest ok, ale niektórzy to przekuwają w sposób do zadręczania się przez najbliższe kilka lat, jak nie życie. Dlatego sugeruję OPowi, żeby nauczył się cieszyć z jej szczęścia, między innymi dlatego, że będzie mu łatwiej tak żyć niż rozdrapywać rany za każdym razem jak ją przypadkiem zobaczy. Jeden z moich byłych kilka lat temu się ożenił - pamiętam, że jak zobaczyłam ich ślubne zdjęcie to pomyślałam coś w stylu, że strasznie brzydka ta jego wybranka :) W następnej chwili poczułam zażenowanie moimi własnymi myślami, ale co pomyślane to pomyślane. I to nie była zazdrość o niego, bo cały ten związek (jak i rozstanie) był bardzo nieprzyjemny, ale o to, że jemu się ułożyło w życiu, a ja nadal jestem w dupie. Swoją drogą kilka lat minęło, a ja w sumie nadal jestem w dupie ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirasy, potrzebuje pomocy - człowiek z przegrywu wyszedł ale nie przegryw z człowieka.
    Mam problemy zdrowotne spowodowane stresem (głównie serce, dość poważnie), w dodatku stres jest powodowany przez zazdrość.
    Potrafię być zazdrosny i kontakty koleżeńskie mojej dziewczyny z jej znajomymi - ona się przez to ogranicza żeby nie pogarszać sprawy ale efekt jest taki że oboje źle się przez to czujemy.
    Chcę to zmienić i potrzebuję porady - kto mi może udzielić takiej pomocy? Terapeuta, psycholog, jakieś terapie dla par, macie jakieś sprawdzone sposoby - może ktoś sam miał podobny problem?
    Chcę zwalczyć zazdrość, myślałem o jakiejś terapii dla par ale nie wiem czy one się tym zajmują.

    Ewentualnie jeśli macie jakieś porady co do walki ze stresem to proszę, podzielcie się

    Dodaje jeszcze raz bo zapomniałem o tagach: #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zazdrosc #milosc

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Pomoc dobrego specjalisty nie zaszkodzi, jednak nie wiem, do którego się zgłosić - nie mam doświadczenia. Może się ktoś wypowie.
      Od siebie polecam modlitwę/medytację w intencji poznania źródła tej zazdrości i wskazania drogi do jej pokonania ( ͡° ͜ʖ ͡°). Brzmi jak szarlataństwo, ale właściwie co Ci szkodzi?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Dlatego zaproponowałam też medytację, bo to (mniej więcej) to samo, też wpływa na podświadomość. Spróbuj. Nawet jak nie będziesz przekonany co do mocy własnej podświadomości, to prawdopodobnie będzie to relaksacyjne przeżycie :)
      A co do specjalisty to ja bym celowała w psychoterapeutę, ale prawdopodobnie do kogokolwiek pójdziesz (psycholog, psychiatra, psychoterapeuta), to skieruje Cię do odpowiedniej specjalności na odpowiedni rodzaj terapii. pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy tylko ja nie umiem odnaleźć swojego prawdziwego powołania i takiej życiowej pasji?
    Mirki, jak to u Was było - jak odnaleźliście swoje hobby i czy łączycie je z pracą zawodową?

    Mam 20 lat, jest to kluczowy wiek, ostatni dzwonek jeżeli w jakiejś dziedzinie chce się osiągnąć najwyższy poziom. Marnuję sporo czasu, bo nie wiem na co powinienem go poświęcić tak żeby wykorzystać go najefektywniej, boje się coś zacząć zakładając, że jak coś nie wyjdzie, to tego włożonego czasu już nie odzyskam. Mam sporo zainteresowań ale to wszystko szybko mnie męczy np. grafika komputerowa czy sport, jednak mogę porobić jakieś projekty po 2-3h dziennie a potem czuję, jakby mi wyssali wszystkie siły witalne a co dopiero jak miałbym pracować jako grafik i robić to po >8h dziennie... nienawidzę monotonii i w każdym przypadku znajduje jakieś minusy - przy sporcie to by na pewno był brak takiego wysiłku intelektualnego i poczucie marnowania swojego potencjału umysłowego xD Mam w głowię taką presję, że jak już coś zaczynam to muszę być w tym bardzo bardzo dobry, nie wiem skąd to się wzięło i komu chcę coś udowodnić bo w środku jestem pusty.

    Nie wiem jak odnaleźć złoty środek między tym co podpowiada mi rozum, tym co podpowiada mi "serce" a tym co powinno, bo gdzieś mi zostało wbite do głowy, że powinienem dołożyć swoją cegiełkę aby ten świat zostawić lepszym. Nie mam takiej rzeczy za którą chciałbym przysłowiowo umrzeć a czas leci. Naprawdę, żeby to wszystko z siebie wyrzucić musiałbym napisać 20 stron tekstu... Porozmawiajmy (╥﹏╥)

    #przegryw #hobby #zainteresowania #rozwojosobisty

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: To się nazywa perfekcjonizm i w nadmiarze jest szkodliwy, bo właśnie odciąga Twoją uwagę od rzeczy istotnych, a poza tym powoduje frustrację, jak coś jest nieidealne. Trzeba z tym trochę powalczyć, trochę sobie odpuszczać, bo obudzisz się w miejscu, z którego nie będziesz potrafił ruszyć.
      Nie musisz być najlepszy. Ważne, żeby sprawiało Ci to przyjemność i najlepiej do tego było pożyteczne dla świata. Pożytecznym dla świata jest nawet to, że kilku osobom dasz uśmiech :). Niektórzy zaczynają jazdę figurową na łyżwach w tym albo i nawet późniejszym wieku i są szczęśliwi :)
      Jesteś młody, próbuj różnych rzeczy - być może się okaże, że do którejś będziesz wracał mimo zmęczenia materiału.
      I pamiętaj, nigdy nie jest za późno dopóki wciąż żyjesz. A jak kto wierzy w reinkarnacje i cudeńka to w zasadzie zupełnie nigdy nie jest za późno.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #wykop zniszczył mi psychikę i życie, serio. Zacząłem tu wchodzić za czasów gimnazjum czyli parę ładnych lat temu głównie po to by pooglądać #korwin i jego heheszki z UE, biurw itp. Byłem wtedy jakimś tam zamulaczem z problemami i bez znajomych ale jeszcze do naprostowania. Potem weszły memy, Wałęsa, Elfik w zbożu, kosmonauta, gównoafery bez jakie wpływu na moje życie i heheszki z papieża które najpierw mnie jako kogoś wychowanego w tradycji katolickiej gorszyły mocno ale z czasem tak podłapałem temat że pojawiło się u mnie mocno edgy poczucie humoru. W wieku 17 lat dowiedziałem się co to #przegryw i ze w tym siedzę. Dopiero wtedy poczułem że są jacyś ludzie co czują tak samo jak ja, tak samo są niedostosowani do świata jak ja. Poczucie złudnej przynależności do grupy przegrancow to była pułapka. Siedzac na wykopie dowiedziałem się że mam Aspergera, depresję, nietrzymanie moczu, fobię społeczna, zaczatki schizofrenii, że mam za mało wzrostu i żadna na mnie nie spojrzy. Zacząłem gardzić swoim wyglądem i charakterem a z czasem samym sobą a z bycia egdy spierdoliną tak bardzo niezrozumiana zrobiłem swój wizerunek licząc że w ten sposób kogoś przyciagne, najlepiej #szaramyszkadlaanonka z problemami psychicznymi. Okazalo sie być odwrotnie tak ze potraciłem prawie wszystkich znajomych i mam problemy z przebywaniem między ludźmi. Teraz jestem kimś pozbawionym w życiu złudzeń, przesiąknięty blackpillem, pesymizmem, z samoocena bliską zeru, wyjałowionym wewnętrznie, z chorym niezrozumiałym poczuciem humoru i z inklinacjami w stronę edgy poglądów od dżucze i narodowy bolszewizm po razemowanie i identaryzm z elementami mizoginii.

    Nie warto było, nie warto było wchodzić na ten skurwiały portal wykop pl gdzie siedzą chlory i toksyki którzy robią z ciebie podobnego ludzkiego wraka.
    Taki mam apel do młodszych: jak czujecie że macie problemy z psychiką nie katujcie siebie tagami #przegryw #stulejacontent bo to jeszcze bardziej wam zryje psychikę. Wywalcie tą stronę z historii, szukajcie pomocy i nie czekajcie biernie aż samo się zrobi. Ja tak myslalem i teraz będąc na półmetku studiów widzę jak wiele stracilem i jak się upośledzilem sppłecznie dodatkowo dobijając się płynącymi tutaj treściami że cokolwiek zrobisz nie warto a najlepiej "lay down and rot".

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: To nie magia portalu wykop.pl tylko toksycznych ludzi. Równie dobrze mógłbyś się wplątać w towarzystwo wampirów energetycznych w prawdziwym życiu i piłbyś jabola pod jabłonką słuchając jak to w życiu ciężko i nikt was nie rozumie, a w domu brał acodin i ciął się żyletką. Łatwo się zatracamy w takich negatywnych sytuacjach, bo żeby z nich wyjść trzeba podjąć akcję, ale niestety jesteśmy z natury leniwi. pokaż całość

    •  

      @southlander: Mnie się zdarzyło kiedyś wpaść w taką grupkę, ale zgrabnie się wywinęłam ( ͡° ͜ʖ ͡°). Nie neguję, że tu ich zagęszczenie jest większe, bo internet i "anonimowość" temu sprzyja, ale nie ma sensu zwalać swoich problemów na portal internetowy - lepiej się skupić na ratowaniu tego, co jeszcze można uratować.

    • więcej komentarzy (25)

  •  

    Noszenie spodni przez kobiety jako objaw kryzysu kobiecości!!!!1111jeden

    Księga Powtórzonego Prawa mówi - niech mężczyzna nie ubiera się w strój kobiety, a kobieta nie ubiera się w strój mężczyzny bo jest to obrzydliwością w oczach Pana.
    Powiedział facet ubrany w kieckę xDDD Może powinnyśmy ubierać się w burki, co? ヽ( ͠°෴ °)ノ Tyle, że spodnie to dość nowy wynalazek, z początku naszej ery, bardziej to połączone nogawice przypominało, i z pewnością nie dotarły tak daleko na południe, do Jerozolimy, bo... tam po prostu było za ciepło...

    #bekazkatoli #wiara #religia #bekazpodludzi #rozowepaski #spodnie
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @wiem_wszystko: Ale się Pan striggerował ( ͡° ͜ʖ ͡°). A może takie gadanie sprawi, że kilka osób się obudzi dostrzegając absurd na absurdzie w jakiejkolwiek religii nastawionej na poczucie winy, czy jakiekolwiek inne negatywne uczucie? Mogliby się zająć wtedy miłością nienastawioną na korzyści i jaki piękny byłby wówczas ten świat :)

      +: xandra
    • więcej komentarzy (27)

  •  

    #religia #bekazkatoli #ateizm
    Po chyba 10 latach nieobecności w kościele na zwyczajnej mszy(nie licząc wesel, pogrzebów i komunii) postanowiłem się wybrać i zobaczyć jak to wygląda teraz, gdy już się wyrosło z wiary w bajki. Tak już mam, że jak zapalę sobie to nadchodzą mnie bardzo nieoczywiste myśli, jednak nie absurdalne.

    Więc spędziłem 2 godziny zjarany na mszy w kościele i jakie wnioski?
    Uderzyła mnie żałobna atmosfera, gdy ludzie zaczęli śpiewać modlitwy, miałem wrażenie, że tutaj tylko biczowania i samospalenia brakuje.
    Przez chwilę nawet sam poczułem się winny, ale po zastanowieniu doszedłem do wniosku dlaczego? Dlaczego ludzie mają czołgać się przed Bogiem i przepraszać za to, że się urodzili?
    Poczułem obrzydzenie, bo jeżeli ludzie robią coś takiego, dla kogoś kto prawdopodobnie nie istnieje to po prostu zachowują się jak durnie, a nie jak człowiek rozumny, który przecież jest istotą "inteligentną" i powinien z dumą cieszyć się, że żyje.

    Zamierzam teraz odwiedzić w ten sam sposób meczet, ale nie wiem czy cokolwiek zrozumiem i czy nie zeświruje xd
    pokaż całość

    •  

      @CreaOnion: Przepraszanie za to, że się żyje (moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina) jest bardzo niezdrowe dla psychiki - w istocie jest to samobiczowanie. Dlatego zupełnie nie rozumiem, dlaczego ludzie jeszcze w tym uczestniczą, zamiast rozwijać duchowość w sposób budujący. Bardzo to smutne. Ja jako dziecko wpadałam w histerię na mszy, szczególnie jak był jakiś kościół, w którym były stare organy - jak organista się odpalał z tymi molowymi akordami, to ja w ryk głośniej od niego ( ͡° ͜ʖ ͡°). pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    Czuję zażenowanie jak sobie pomyślę, że jeszcze trochę ponad dekadę temu odwalałem te wszystkie rytuały typu przyjmowanie komuni, klękanie na dzwonek czy bicie się trzy razy w pierś przyznając, że to moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina.

    Z perspektywy dzisiejszego dnia to jest dla mnie równie durne co szaman biegający z kijem naokoło ogniska śpiewający jakieś halelele halele ługa buga.

    Tak tak wiem, #gimboateizm
    #dubstep #religia #bekazkatoli
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Macie doświadczenia z zamieszkaniem ze swoją dziewczyną / swoim chłopakiem na bardzo wczesnym etapie związku? Jesteśmy ze sobą dwa tygodnie i mamy dobrą okazję do zamieszkania razem, w jednym pokoju. Musimy się szybko zdecydować. Obawiam się jednak, że może się to źle dla nas skończyć, że znudzimy się sobą nawzajem spędzając cały dzień razem. Albo że zabraknie nam pewnego minimum prywatności. Oboje jesteśmy przyzwyczajeni do mieszkania w jednoosobowym pokoju, mamy około 20 lat.
    Co byście poradzili? Widzieliście jakieś pary, którym to wyszło na złe?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Poznałem dziewczynę przez internet z drugiego końca Polski, gadamy ze sobą od roku.
    Na pierwszym spotkaniu IRL były seksy, niby fajnie ale przez to że chciała to ze mną zrobić tak wcześnie trochę zapala mi się czerwona lampka.
    To chyba nie za dobrze świadczy o nas obojgu, ale to ona była stroną inicjującą.
    Szlauf, czy może to normalne w XXI wieku?
    #zwiazki #rozowepaski #rozowypasek #pytaniedoeksperta #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kptant
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    Co o tym myśleć?

    • 109 głosów (61.24%)
      Jest ok, dziewczyna po prostu lubi seks
    • 69 głosów (38.76%)
      Szlauf alert!, uciekaj.
  •  

    Pytanie do znawców.
    Gdzie pismo święte zabrania antykoncepcji i nietypowych pozycji seksualnych?
    I mówię przede wszystkim o nowym testamencie, który zdaje się jest nadrzędny nad starym jeżeli są niezgodności.

    #pytanie #religia #chrzescijanstwo

    •  

      @masz_fajne_donice: Stary Testament był nastawiony na rozmnażanie ludzi na potęgę, żeby przetrwali w tym smutnym świecie - dlatego w ogólności cudzołóstwo jest potępiane, ale jak rody były zagrożone wyginięciem, to córki miały być zapładniane przez ojca i tak jak w przykładzie wyżej. Metody NPR (bo pewnie o to Ci chodzi) są dopuszczane, bo nie ingerują sztucznie w płodność. Z resztą, istotą tego wszystkiego jest to, że zawsze dopuszczasz możliwość poczęcia dziecka, ale z odpowiednich pobudek (materialnych, zdrowotnych, właściwie jakichkolwiek) możesz to poczęcie odkładać w czasie (unikając dni płodnych).

      @agaja: Nie dopuszcza kalendarzyka? Z jakiej racji? Przecież to tak, jakby nie stosować żadnej metody antykoncepcji.
      pokaż całość

      +: Dpdp
    •  

      Czy nie jest to absurd, że w takim razie kościół dopuszcza pewne metody takie jak kalendarzyk?

      nie dopuszcza.

      @agaja: ( ಠ_ಠ) No przeczytałam. Parafrazując: kościół nie dopuszcza pewnych metod takich jak kalendarzyk. Stąd moje pytanie: dlaczego kościół nie dopuszcza kalendarzyka? Nie mam na myśli czepiania się o głupoty, ale naprawdę mnie to zaintrygowało - nie jestem związana z kościołem, nie mniej jednak mnie to interesuje. pokaż całość

    • więcej komentarzy (20)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pytanie bardziej do #rozowepaski
    Jak odbieracie #niebieskiepaski które są osobami ''wrażliwymi''?
    Skryta osoba, która pod swoją maską skrywa tajemnice o których nie mówi każdemu a tylko zaufanym osoba.
    Po chwili obcowania z taką osobą można powiedzieć że jest skryta, mało mówi o sobie. Od paru osób słyszałem ''człowiek zagadka''.
    Jeśli ma to znaczenie - znak zodiaku Byk (3 dekada).
    #psychologia #friendzone #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Wrażliwość =/= skrytość. Wrażliwość jest piękną cechą, ale niepożądaną w dzisiejszym świecie, czasem wręcz dziwną. Skrytość najczęściej (ale nie zawsze) wynika z jakichś nieprzyjemnych doświadczeń, wtedy może to być problem. Osobiście lubię ludzi wrażliwych, bo ciężko być wrażliwym i fałszywym jednocześnie. Ludzi skrytych też lubię, ale nie mogę z nimi wchodzić w bliższe relację, bo się czuję, jakbym ich gwałciła. ( ͡° ʖ̯ ͡°) pokaż całość

      +: twilpls
    • więcej komentarzy (15)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, czy miał ktoś z was trochę zielony mocz? Nic nie jadłam ostatnio z barwnikiem, a że w zasadzie wszystko mnie boli boję się iść do lekarza xD. Pachnie tez trochę takim amoniakiem. :X

    #pytanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    •  

      @puzderko: Oby nie :) Przy kwasicy mocz nie pachnie amoniakiem, ale może po prostu OP nie wie, jak pachnie amoniak. Bardziej to jest zapach takich sfermentowanych jabłek, słodko-kwaśny. Ale oczywiście sam zapach nie jest dobrą metodą diagnostyczną, bo wystarczy jakaś przypałętana bakteria (o co przy cukromoczu łatwo) i już nie będzie zapachu jabłuszek tylko fetor rozkładających się zwłok ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @AnonimoweMirkoWyznania: Zrób sobie badanie ogólne moczu i do lekarza. Jeśli jednak czujesz się źle (tj. ewentualna gorączka, ból pęcherza, cewki, krew na papierze), to dupa w troki i od razu do lekarza, możesz potrzebować antybiotyk na już. Z badania ogólnego moczu będzie też wiadomo, czy to ewentualna cukrzyca (ale trzeba być dobrej myśli, że nie), także bez stresu. Zdrówka życzę :)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam poważny dylemat i szczerze, to nie wiem co mam zrobić...
    Miałem wątpliwości co do pokrewieństwa moich młodszych sióstr i ta wątpliwość od pewnego czasu nie dawała mi spać. W końcu postanowiłem zrobić testy DNA. Wziąłem od każdej z nich po włosie (oczywiście nawet o tym nie wiedziały) i dałem je do analizy. Tydzień temu odbierałem wyniki i okazało się, że mają innego ojca... Nie wiem co teraz z tym zrobić... Chciałbym dodać że jedna ma 18, a druga 25 lat, a mój ojciec (i jednej z nich) nie żyje od trzech lat. Naprawdę nie wiem co z tym zrobić. Czy dać im żyć w nieświadomości czy im o tym powiedzieć. Co zrobilibyście na moim miejscu.

    #pytanie #zwiazki #rodzina #psychologia

    Nawet nie wiem jak mógłbym to otagować...

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    Powiedzieć im o tym?

    • 37 głosów (56.06%)
      Tak, powiedz im.
    • 24 głosy (36.36%)
      Nie, nie mów im tego.
    • 5 głosów (7.58%)
      Trudno powiedzieć.
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem tym mitycznym posiadaczem grubego benka. W związku z tym pojawia się kilka problemów, mniej lub bardziej nieprzyjemnych.
    Od tych mniej nieprzyjemnych zaczynając:
    Jeden: jakiekolwiek pytania w internecie o problematyce dużego penisa mogę sobie odpuścić. Raz że nikt nic nie wie, dwa że większość osób bierze takie posty za baity. Na szczęście jest subreddit w tej tematyce który zrzesza całkiem pokaźną społeczność.
    Dwa: dostępność prezerwatyw. Aktualnie dostępne są dwa rozmiary które mi jako tako leżą, MySize 69 i Pasante Super King. Do kupienia wyłącznie przez neta, darmo tego szukać po aptekach albo sexshopach. Te drugie wydają mi się luźniejsze, nie wiem czy jeszcze większy rozmiar byłby wygodniejszy bo nie mam do takich dostępu (a przynajmniej nie w normalnej cenie).
    Trzy: seks. Tutaj nie ma tragedii, ale deepthroat odpada, anal też ciężko i niebezpiecznie. Do loda partnerka z czasem się przyzwyczaiła, na początku był ból szczęki. Często nie dawała rady dokończyć, teraz już się rozciągnęła.
    Od technicznej strony: długość nie robi wrażenia, jak w dobrej formie to 16cm. Ale... obwód też 16cm. Przez to wizualnie wydaje się chyba nieco krótszy. Nie wiem jak wygląda w porównaniu z innymi fujarami, nigdy nie miałem okazji porównać (niekoniecznie chcę). To też całe życie myślałem że jest normalny. Jak grubość wpływa na seks - nie wiem. Wspólnie z aktualną dziewczyną rozpoczęliśmy swoje pierwsze r00chańsko, także ani ja ani ona nie ma odniesienia ani opinii innych osób. Multum osób uważa rozmiar penisa za powód do dumy, w sumie ja też. Ale co mi z tego jak nikomu się nie pochwalę XD Osobiście przedłożyłbym długość nad grubość, więcej możliwości i lepiej to wygląda. Ale cóż, lepiej w tą stronę niż w drugą. Czy są tu mirki które borykają się z podobnym problemem?
    #seks #zwiazki #penis #beniz i w sumie trochę #chwalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Padłem ofiarą własnej zarzutki xD Panowie nigdy nie ufajcie kobietom.

    W skrócie, 6 miesięcy temu poznałem fajną pannę, ładna z wykształceniem i zainteresowaniami. Lubiła poimprezować ale nie żadna karyna, szlachetne rysy twarzy i inteligentna emocjonalnie.

    W środę poszliśmy na imprezę do jednego z gdańskich klubów. Zawsze starałem się być uczciwym chłopakiem i nigdy nie ulegałem pokusom, przytulaski robiłem jedynie z koleżankami (takie niewinne, serio). W klubie byłem ja, moja dziewczyna, jej 2 koleżanki i mój znajomy (X). O 23 miał być też mój drugi znajomy (Y), który uwielbia żony marynarzy. Przystojny na 7, atrakcyjny na 8/10, ma gadane i często rucha. Nie spodziewając się niczego (jedynie podejrzewając jak może zachowywać się adorowana kobieta), ale akceptując w pełni ostateczny rezultat zaproponowałem żeby spróbował wyrwać moją blondynę na tej imprezie (wcześniej taki temat się pojawił jak gadaliśmy o wierności kobiet). Znajomy się zgodził 10 razy upewniając się że nie dojdzie potem w razie czego do rękoczynów. Po 10 minutach negocjacji stanęło na tym, że dostanie 3 flaszki jak dojdzie do czegoś więcej niż suchego ocierania i ma iść na całość.

    Ona go akurat nie znała, po 22 powiedziałem że średnio się czuję i spadam na chatę, tak naprawdę idąc ze znajomym na parę strzałów z bonga bo muzyka nie była w moim klimacie. O 24 napisała ona z pytaniem jak się czuję i czy ma wracać to odpowiedziałem zgodnie z półprawdą że wpadłem do X po drodze bo wziąłem apap i mi trochę lepiej ale niech ona się bawi na luzie.

    O 1:30 mój znajomy Y się upewnia że nie sram w gacie po kątach, ja zachowuję zimną krew. O 4 rano dostałem smsa od niej że idzie do domu, Y potem koło 7 dzwoni do mnie żebym wpadł do niego na piwko po południu. Do 8 rano siedziałem u X bo jeszcze parę osób wpadło i ogólnie było spoko. Moja zadzwoniła że czemu mnie w domu nie ma bo ma i czy ma na co liczyć bo całą noc myślała o mnie xDDDDDDDDDDDDDDDD

    Dobra, koniec wstępu, już mówię co się odjebało. Y zaatakował już koło 1, najpierw pogadał z jej koleżanką a potem jakos od słów do słow wypili 2 drinki, poszli na parkiet i tańczyli. Ona na początku była bardzo zdystansowana, ale Y serio zna się na rzeczy. Wie ile wypić żeby mieć dobry flow i ile musi wypić kobieta aby tego chciała. Czekał cierpliwie na dobrą nutę, zaczęli być coraz bliżej siebie aż w koncu zaczęli się całować. Z jego relacji wynika, że jej koleżanka (zawsze była sukotarczą) chciała ją gdzieś zabrać i nawet jej się to udało, ale potem ich spojrzenia znowu się spotkały i znowu się całowali. Seksu czy loda nie było, ale robili sobie ciepło na sucho xD (wiecie, trzymali się za krocza przez spodnie).

    Zbiłem piątkę z Y, bolało mnie to w chuj przez całe 10 sekund. Kupiłem mu 5 flaszek, on zaproponował cappucino ale odmówiłem. X ma wolny pokój na chacie więc wracam do studenckiego trybu życia.

    Od środy siedze u kumpla na chacie xD W czwartek na popołudnie miała do pracy, to wziąłem po cichaczu swoje rzeczy i się wyprowadziłem. Nie uraczyłem jej nawet jednym jebanym słowem wyjaśnienia. Teraz od 4 dni zawraca mi dupę i pisze mi na fejsie, zalbokowałem ją to pisze mi smsy, połączeń to mam chyba kurwa ze 100. Dopiero w piątek albo sobotę pękła i zapytała czy chodzi o coś co zrobiła na imprezę (tu pewnie ma schizę że koleżanka ją wydała więc pewnie się jeszcze pokłócą bo nie spodziewa się że ktoś byłby tak pojebany aby namawiac swojego kumpla do czegoś takiego xD).

    Także panowie powiem wam jedno. Człowiek NIE JEST stworzony do monogamii. NIE JEST. Kobiety zwłaszcza. Facet często ma tak, że wystarczy aby nie prowokował, ale prowokowana kobieta w 90% (statystyki z dupy, ale pewnie prawdziwe) ulegnie prędzej czy później bo łatwiej ulec niż z premedytacją zdradzać. Jakaś wykopowiczka zaraz pewnie powie że kłamię i że nie każda taka jest, ja wtedy poproszę zdjęcie jej albo o wagę, bo ludzie którzy nie są atrakcyjni i są szarymi myszkami z wyboru ale nie własnego nie mają pojęcia o czym piszą. Łatwo mówić o uczuciach i wierności w sytuacji, gdy nasz wygląd nie pozwala nam na wykorzystanie pełni potencjału życia. Często takie osoby nawet nie wiedzą kogo kochaja a kogo nie, biorą co jest i starają się to pokochać, smutne.

    50% polek przyznaje się do zdrady, a pewnie nie każda się przyznaje nawet anonimowo xD Widziałem tyle sytuacji, że wcześniej miałem schizy i problemy z ufnością, teraz mam serio wyjebane. Ludzie, bądźcie atrakcyjni, idźcie na siłownię, do fryzjera a nawet kosmetyczki jak trzeba i korzystajcie. Czasy się zmieniły, social media, tinder, reklamy ociekające seksem... Prawdziwa miłość zdarza się baaardzo rzadko, ale mimo to wciąż wierzę że może (ale nie musi) mi się przytrafić.

    To solidna dawka prawdy trudnej do przełknięcia, ale tak to wygląda. Ale jak to powiedział Anaksagoras gdy umarł mu syn:

    Wiem że spłodziłem śmiertelnika

    I miejcie to w głowie za każdym razem jak wchodzicie w związek z ładną kobietą, nieważne czy inteligentna czy głupia, seks to seks a czlowiek to zwierzę tylko jest na tyle mądry aby sobie wymyśleć że jest inaczej.

    #zwiazki #rozowepaski #logikarozowychpaskow #zdrada #wygryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    źródło: iv.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jednym z wiekszych sekretow w moim zyciu jest to, ze... jestem glabem z matematyki.

    Moze myslicie, ze zarzudka, ale jednak nie tym razem. Sprawa jest taka, ze o ile matematyka na wyzszym poziomie nie jest nam potrzebna w zyciu, tak w pracy juz co innego. Wlasnie rozbija sie o to, ze pracuje na stanowisku, ktore w teorii wymaga znajomosci zakresu matematyki ze studiow. Na moje szczescie programy komputerowe wszystko zrobia za mnie, ale zdarzylo sie, ze niezle upocilem sie ze stresu kiedy musialem cos w pracy ogarnac i obliczyc chociazby rownanie kwadratowe.
    Kurde, jak mi jest glupio, ze juz nawet nie pamietam wartosci cosinusa, sinusa, a o rownaniach kwadratowych nie wspominam. Kiedys umialem nawet calki rozwiazywac, liczyc ma macierzach, ale teraz czarna dziura w glowie.
    Kolezanki z pracy, mimo ze juz dawno, dawno po studiach potrafia wszystko ogarnac tak, jaby wczoraj do kolacji pyknely kilka zadan z ciagami i calkami podwojnymi.
    Od jutra biore zeszyt i zaczynam powtarzac material od liceum...

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Albo masz wyjątkowo wypierającą pamięć albo po prostu nigdy tak naprawdę nie rozumiałeś co się wyprawia w matematyce. Zazwyczaj jak się raz zrozumie, to potem wystarczy chwila, żeby sobie przypomnieć procedurę rozwiązywania. Bo matematyka to w większości taki zbiór procedur... Ja też nie pamiętam na co dzień jak się rozwiązuje jakieś skomplikowane całki, wartości funkcji trygonometrycznych i tak sprawdzam na kalkulatorze, ale czasem wracam do materiału na studiach, bo akurat muszę - i wtedy jest weryfikacja co umiałam, a co przepchnęłam fartem ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Rozmawiałam wczoraj wtulona w swój #niebieskiepaski i spytałam "Dlaczego w ogóle ze mną jest?" Wymijająco powiedział, że to nie jest rozmowa na teraz (wieczór, kilka godzin przed snem).
    Generalnie był seks, ale bardzo krótki, jak na niego weszłam to poczułam się jak słonica zabierająca mu dech (gdzie formę mam raczej wyciętą, ale nabitą ciut crossfitem) i po chwili powiedział "Zejdź, Skarbie, i tak nie dojdę.".
    Dzisiaj rano go zaczepiłam to stwierdził, że nie ma siły, więc powiedziałam mu, że moje potrzeby są zawsze stawiane gdzieś w cieniu. Że to nic, że nie ma siły. Przecież wie, że kłodą nie jestem.
    Po tej akcji zaczęłam ryczeć, i ryczę do teraz. Przytulał mnie i spytał CO SIĘ STAŁO, specjalnie wyszłam z łóżka na ziemię, z pościelą, żeby zdążył zasnąć. Wtedy usłyszałam parę milutkich epitetów na temat tego co o mnie myśli. I podsumowałam to jednym zdaniem "Skoro tak Ci wszystko we mnie przeszkadza to dlaczego dalej jesteśmy razem?"
    Od wczoraj czuję, że wszystkie czułości (przytulanie gdy płakałam i spytanie co się stało) były po prostu, nie wiem, z grzeczności? Mam wrażenie, że on jest ze mną tylko i wyłącznie dla litości.
    #zwiazki #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Usunąłem różowej ze znajomych na fb wszystkich facetów. Zauważyła od razu (bo pewnie sobie chciała pogadać z jakimś chadem) i ona mi zrobiła awanturę #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    +: paziu
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ja pierdole, beka w chuj z mojego znajomego. Akcja taka. Gość lv27. Znalazł sobie #p0lka.

    - on z wyglądu przeciętny, aczkolwiek motzno łysieje
    - ona z wyglądu mocno przeciętnie nawet jak na karynę, ściana motzno, według mnie jakieś 4/10
    - poznali sie w zeszłym roku
    - ona studiowała "informatykę" xD na WSKiZ, po studiach pracowała w stonce, obecnie w urzędzie, więc widać jak to z tym studiowaniem było
    - jest cztery lata starsza od niego
    - gówniak z jej strony, lv10 czy coś koło tego
    - mieszkają razem od ponad roku
    - on ich utrzymuje w zasadzie, ona, wielka pani informatyk, po studiach, na stanowisku z nazwy specjalistycznym, ledwo wyciąga 2.5 na rękę
    - "konto wspólne", mimo że nawet go nie zaobrączkowała
    - oboje twierdzą, że są w związku, ale podobno seksów jeszcze nie było(przypomnijmy, to już grubo ponad rok od czasu jak się znają)
    - ją regularnie widzimy na #badoo, w opisie ma status "wolna"

    No sytuacja ewidentnie #betabankomat w chuj jakkolwiek na to nie spojrzeć. Ale mimo że go z ekipą uświadamiamy że on jest #przegryw a ona go w chuja robi, a latem nawet mu pokazaliśmy jej profil na badoo, ten uparcie trzyma sie swojego i nam jedzie że to my jesteśmy pojebani skoro byśmy sie nie zgodzili na utrzymywanie dużo starszej, przejrzałej femki i jej gówniaka z zamierzchłych czasów przed ścianą, i jak w ogóle śmiemy tak o niej myśleć xD

    Jego podejście to jest to właśnie, co doszczętnie rozpierdoliło rynek seksualny. Skoro brzydka kobieta ma możliwość dobrze żyć na czyiś koszt, od siebie nie dając nawet podziału kosztów utrzymania, nie mówiąc już o braku nawet okazjonalnego seksu, to jak kurwa ma być dobrze z punktu widzenia przeciętnego faceta, który nie jest zdesperowanym białorycerskim spermiarzem?

    I żeby nie było, nie winię tu p0lek. Kto nie skorzystałby z okazji żeby mieć sponsora, jeśli nie trzeba dawać niczego w zamian? Ale no kurwa, do czego spermiarstwo, białorycerstwo, i bluepillowe sojowe niceguye doprowadzili to sie w pale kurwa nie mieści. Niedługo #mgtow będzie jedynym logicznym rozwiązaniem.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Widzę, że łamię wszystkie bariery wskazane przez Ciebie Panie OP ( ͡° ͜ʖ ͡°). No, o ścianie się nie wypowiem, bo damy się o wiek nie pyta, ALE byłam z mężczyzną ponad 5 lat starszym od siebie i był biedny (choć faktycznie moi rodzice - mimo że byłam już wtedy stara - byli niezadowoleni). Byłam też z mężczyzną, który pierwszy związek zaliczył w wieku 23 lat (też był biedny). Boże, jestem taka niestandardowa ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A tak na poważnie, to zawsze jest po co próbować. A przynajmniej nie zamykać się całkowicie na możliwości. Dajcie się pozytywnie zaskoczyć czasem ;)
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Dziwię się, że ktokolwiek chce dotykać takich panów jak GIGACHAD choćby kijem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (32)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Hej Mirko,

    Jestem troszkę zmieszana i potrzebuje porady, nie wiem co mam o tym myśleć.

    Chodzi o niebieskiego (lvl 26) ja jestem o kilka lat młodsza. Znamy się ze szkoły średniej, od razu mi się spodobał gdy go pierwszy raz zobaczyłam gdzieś na szkolnym korytarzu. Po jakimś czasie sam do mnie napisał na fb i mielismy dobry kontakt na stopniu koleżeńskim, uśmieszki na przerwach, krótkie rozmowy, zaczepki itd.. gdy ukończył szkole pisaliśmy prawie codziennie, był mną bardzo zainteresowany a ja nim. Do randki nigdy nie doszło, bo zawsze akurat coś wypadło ze nie mogliśmy się spotkać, a później wyjechał zagranicę do jego siostry. Po jakimś czasie poznał tam różowego i przestał się odzywać :(. Było mi smutno.
    Kilka dni temu odezwał się, opowiedział wszystko jak mu minęło kilka lat przez które nie mielismy kontaktu, z dziewczyna nie wyszło i rozeszli się kilka miesięcy temu. Od tamtej pory piszemy codziennie, przyjeżdża na święta bożego narodzenia i wyszedl z inicjatywą spotkania, mam mieszane uczucia i nie wiem czy powinnam się zgodzić.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    kurwa mirki, trzymajcie kciuki zebym do kwietnia znalazl jakas dziewczyne na wesele kuzynki, bo jak nie to chyba mnie cos strzeli. Nie mam praktycznie zadnych kolezanek, tylko samych kolegow. Mam na oku jedna dziewczyne ze szkoly, ktorej wlasciwie nie znam, w sumie troche chujnia podbic do niej "siema pojdziesz ze mna na wesele" XD
    #przegryw #rozowepaski #podrywajzwykopem

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czesc pisze do was bo już powoli trace rozeznanie i przyznaje ze nie pojmuje już nic. Uprzedzam ze tekst będzie trochę dlugi ale to zauważycie na 1 rzut oka.
    Wiec szybko do sedna. Ide sobie samotnie spacerem wieczorem i zastanawiam się kurfa… mysle , rozkminiam , probuje wszystko poukladac logicznie w glowie.
    Mianowicie problem lezy w dziewczynach (dupach) tak to w nawiasie chyba bardziej pasuje dziś do tych postaci. Mam olbrzymi bol gdy widze kolegow którzy po zawodowce maja dziewczyny, zakladaja rodziny, widze czasami nawet znajome twarze dziewczyn z czasów szkolnych idące ze swoimi pociechami oczywiście same bo tatuś to typowy sebix bez szkoły a niektóre z nich sa naprawdę ładne dziewczyny (dupy). I kurde nie potrafie tego rozkminic jak to kurfa jest.... Ja zawsze starałem się ubrać żeby nie wygladac jak menel, normalny kulturalny chłopak i co? i kurrr pstro... Nic. Raz pytałem się dziewczyny w której byłem zakochany czy wyjdzie ze mna po szkole - odpowiedz była negatywna i jakiś glupi powod wymyślony , a potrafiła przez jakiś czas krótki chodzic z typem co palił i pił już nie mowie o tym ze smierdzialo od niego.... Drugi raz pisze do dziewczyny tym razem zauważonej gdzies tam w szkole - napisałem ze podoba mi się i tak dalej czy nie chciała by się spotkać to otrzymałem taka odpowiedz lekceważącą ze dalem sobie spokoj po jednym tekście. Trzecia dziewczyna dla której bym zrobil wszystko i to była moja największe uczucie mimo to ze lubiliśmy się , (uczucie jakbysacie się już znali dluzej mimo poczatkow wiecie ocb) usmiechala się do mnie, uwodziła - jak zaproponowałem wyjście nie odpisala nawet.... Kolejna dziewczyna której się podobałem tak samo - fakt faktem ze kapnalem się o tym ze się jej podobam trochę pozno ale przecież nie dalem jej kosza ani nic , napisałem do niej po zakończeniu szkoły a ona zebym dal jej spokoj…… Ludzie kurfa pomóżcie bo albo ja jestem glupi albo ten swiat jest poje..... Jak to jest? Skad ci goście mało atrakcyjni chodza z ladnymi laskami? Co oni kurfa płacą im za to? Ponizaja się przed nimi az wkoncu dama zechce z nimi chodzic o co tu chodzi? Już nie wspomnę o logice dziewczyn … Dziewczyny które to czytają jeśli chodzicie po szkole z sebixami i amebami umysłowymi bo jest dowcipny i taki ah eh zabawny to nie stajecie się tym samym lepsze i fajniejsze, z boku będziecie tylko widziane jako głupie laski nic więcej. Żadna szanujaca się dziewczyna nie będzie się pokazywać i chodzic na kebaba z klasowym smieszkiem - Nie to nie jest fajne i wy tym samym fajne tez się nie stajecie. Wasza pokretna logika mnie przeraza. Jestescie tak dumne ze wasze ego chyba sięga kosmosu, a w kreowaniu wizerunku dobrej fajnej dziewczyny i lekcje aktorstwa brałyscie chyba u gajosa. Moglbym pisać jeszcze tekst na 20 stron ale po co? Kto to będzie czytał? Wiec na sam koniec panowie jak to jest? to ja mam pecha czy tak wygląda logika kobiet? Żeby mieć dziewczyne to trzeba się za damą nabiegać ponizac i upodlić? Bo przyznam ze trace chec zycia i wiare w ludzkość. Proszę o rzetelne prawdziwe wasze opinie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    Czy logika u dziewczyn jest i funkcjonuje?

    • 25 głosów (37.31%)
      Nie ma, nie bylo i nie bedzie
    • 7 głosów (10.45%)
      Jest ale nie działa
    • 7 głosów (10.45%)
      Logika włącza sie jak zegar biologiczny tyka
    • 28 głosów (41.79%)
      Logika działa w 100%
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Wyjmij kija :) Jeśli uważasz siebie za wyjątkowego to znaczy, że jesteś w przytłaczającej mniejszości ludzi na świecie. Jeśli chcesz wyjątkową partnerkę, to ona też będzie w przytłaczającej mniejszości na świecie. Zatem szansa, że spotkasz wartościową kobietę jest dużo mniejsza, niż na spotkanie regularnej Karyny. Nie ma w tym nic dziwnego przecież, zwykła matematyka. A laski niech się spotykają z kim chcą, ich sprawa, ich życie. Zajmij się bardziej sobą. pokaż całość

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam problem, jakiś czas temu zostałem napadnięty przez 3 osoby. Siedziałem w aucie przypięty pasem. Napastnicy otworzyli drzwi i dostałem kopniaki, pałką oraz gazem pieprzowym. Zasłaniałem się rękoma, a kiedy byłem kopany, próbowałem się bronić nożem, bo to była jedyna rzecz jaką miałem pod ręką (woziłem do otwierania paczek), ale chyba nawet nie zadrasnąłem napastnika, ponieważ głównie chroniłem się przed ciosami, a trafić mogłem tylko w ruchomą nogę włożoną do auta od drugiej strony, w nic więcej. Chciałem zgłosić sprawę na policję, powinien być w okolicy monitoring, ale prawnik powiedział mi, że mi za "bójkę z użyciem noża" grozi do 8 lat więzienia, a im tylko 3, bo nie używali śmiercionośnej broni.... Nie chcę odpuszczać bandytom, ale ten prawnik mnie zaskoczył. Czy jest tu ktoś, kto zna się na prawie? Czy siedząc w aucie i będąc przypiętym pasem obowiązuje mnie prawo dotyczące bójek? Czy jeśli go zraniłem w obronie własnej, to coś mi grozi?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Znałeś ich? Chcieli Cię okraść? Bo to trochę dziwne, żeby podejść do samochodu i się napie*alać z siedzącym w nim gościem :) Nie jestem prawnikiem, ale ciekawską bułą już tak ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jak moje pytanie Cię tak striggerowało, to grubo. Nawet jak im powiedziałeś, że ich stara miesza bigos łokciem to nie mieli prawa Ci wpierdolić, więc o co chodzi? Tak samo jak nikt nie ma prawa zgwałcić kogokolwiek, nawet jak nago chodzi po ulicy. Byłam ciekawa, czy agresywnych panów coś potencjalnie striggerowało, czy tak po prostu się rzucili dla zabawy. Czasem wystarczy się krzywo spojrzeć i już można dostać wpier*ol w odpowiednim miejscu i czasie. Ja bym z nimi nie dyskutowała, tylko bym się zamknęła w tym samochodzie, bo już bym miała draseczkę jak z Gdańska do Krakowa :) pokaż całość

      +: ypoauy
    • więcej komentarzy (15)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Podejrzewam chorobę nowotworową żołądka, mam 25 lat, od 6 lat jestem w stałym związku, czy ukrycie tego faktu przed partnerką żeby jej nie martwić będzie w porządku? W poniedziałek idę na badania więc wszystko się wyjaśni. #nowotwory #nowotwor #niebieskiepaski #zwiazki #rozowepaski #relacje

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirunie, bardziej przyszedłem się wygadać, może wysryw, każdy dopasuje po swojemu, trochę #zwiazki trochę o #rozowepaski, może ktoś znajdzie dla mnie złotą poradę.

    Warszawa, lvl 23, ale od 4,5lvla każdy potencjalny związek rozpatruję zestawiając ową potencjalną różową z dziewczyną o którą się starałem jak miałem lvl 19. To nie było zakochanie, a zauroczenie, dziewczynę znałem krótko, nie pykło i tyle. Problem jest w tym że choć znałem ją tylko od stronie rozmów to była pod tym względem ideałem i nie mogę się przekonać, cieszyć rozmową i poznawaniem z inną w żadnym stopniu. Wiem, że słabo tak szufladkować, ale to jest dla mnie bardzo męczące - nie czuję się żadną dziewczyną zafascynowany, choć doskwiera mi znajomość. Nie jestem chadem, ale nie jestem też przegrywem, nie jestem też freethinkerem. Tindera unikam, nie mam problemu z poznawaniem kobiet w normalnym życiu, czasami zdarza mi się zagadać, ale wszystko kończy się rozczarowaniem. Najgorsze jest to, że absolutnie każdy z mojego otoczenia z niebieskich spotkał kogoś wartościowego, z kim można planować przyszłość. Nie wiem czy mam jakieś okropne RNG w życiu, miałem wiele potencjalnych związków, z których postanowiłem spróbować w jednym - i nigdy więcej bo nie chcę krzywdzić innej osoby. Proszę tylko o oszczędzenie odpowiedzi "że przyjdzie na Ciebie czas", bo jak ma się pecha to nie przyjdzie, a 4,5 roku to już okres czasu, w którym naprawdę ciężko spędzać każdy wieczór samotnie.

    No i jeszcze taka specjalny akapit dla różowych. Wiem, że generalizuję i proszę, nie czujcie się urażone:
    Jak to jest, że kobiety są tak zapatrzone siebie w rozmowie, to sprawa jakiegoś honoru, że one muszą być te zabawiane? Jak miałem lat naście to kobiety domagały się takiej ilości atencji, że myślałem, że to normalne, że facet jest tym od słuchania, dopiero potem poznałem różowe, które interesowały się, słuchały i zapamiętywały to co mówię, aby kilka miesięcy później nawiązać rozmowę. To jest tak bardzo miłe i budujące, a jednocześnie nic nie wymaga, zatem czemu aż taki odsetek różowych woli stawiać się w pozycji zabawianej, gdzie nie ma z tego szczególnego profitu. Przecież to takie oczywiste, że jak różowa odpowiada jednym słowem, przytakuje i nie interesuje drugą osobą to niebieski weźmie taką osobę za zwykłą loszkę, zwłaszcza jakiś umysłowy chad. Naprawdę ciężko mi załapać logikę, która stoi za tym, żeby nie pokazywać kompletnie zainteresowania, bo wartościowy facet i tak nie będzie ganiał za taką osobą. Nawet jeśli wy, różowe, tak nie postępujecie to na pewno widzicie takie tendencje wśród rówieśniczek. Co mają na swoją obronę?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość