Le Château des Rêves | Social anxiety | Lysergic Acid Trip

  •  

    Wybiera się jutro ktoś (np. z Holandii) na Guns N' Roses w Belgii (Werchter Festival)?
    Jakieś before party przy belgijskim piwku mile widziane. ( ͡° ͜ʖ ͡°) . Keep on rockin'.

    #rock #belgia #gunsnroses #muzyka #kiciochpyta #holandia

    źródło: gnfr.jpg

  •  

    #krakow
    Orientujecie się, gdzie mogę dorwać takie woreczki strunowe małe i większe w centrum miasta mniej więcej? Sklepy papiernicze czy coś w ten deseń?

    +: nsfw, eM-Ka
  •  

    To jest dobry dzień moi drodzy, okazało się, że jestem zdrowa i nie będzie mnie wpierdalał żaden rak. (。◕‿‿◕。)
    #dobrazmiana #oswiadczenie

  •  

    Hej Mirki i Mirabelki. Od jakiegoś czasu prowadzę sex shop w jednym z większych miast w Polsce. Czy bylibyście zainteresowani takim AMA ( ͡° ͜ʖ ͡°)?

    #sexshop #ama #seks #polakow #mojpierwszywpis

  •  

    Zainteresowanie wpisem przerosło moje oczekiwania, postaram się w miarę dobrze wszystko opisać.

    1. To, o czym już wspominaliście w komentarzach - fałszywość ludzi. Uśmiech, wszechobecny uśmiech, ale on jest pusty, wyuczony i tak naprawdę nic nie oznacza. Gdy się Polak uśmiecha do nieznajomego, to albo mu ktoś się podoba, albo po prostu ma niesamowicie dobry humor, albo... chce go zamordować ( ͡° ͜ʖ ͡°) w Holandii uśmiech oznacza dosłownie NIC.

    2. Co jeszcze o fałszywości - pewnego razu pracując w szklarni po prostu zawaliłem pewną sprawę, cóż, zdarza się. Szef się uśmiechnął i powiedział, żebym się absolutnie niczym nie przejmował, że wszystko jest w należytym porządku. To samo powiedział mi później koleś, który jest jego prawą ręką. Następnego dnia, również z uśmiechem zostałem wyrzucony "bo nie ma pracy". W Polsce jak coś spieprzysz, to dostaniesz zjebę i wiesz żeby więcej tak nie robić, a w tym przypadku to ja nie wiedziałem czy faktycznie zawaliłem, czy może jednak nic się w sumie nie stało?

    2. Ludzie ciągle gadają, ciągle się śmieją. Nie jestem jakimś smutasem ale jednak lubię spokój. W pociągu, który wrzuciłem w poprzednim wpisie (kierunek Niemcy i Szwajcaria) jechało 10% normalnych ludzi, a 90% to była holenderska geriatria. Harmider taki, jakby jechała gimnazjalna wycieczka.

    3. Ludzie CIĄGLE gadają. Zaczepiła mnie kiedyś na dworcu starsza kobieta i coś do mnie mówi po holendersku, ja na to "do you speak English?" a ona w śmiech, po czym nadal mówi do mnie po holendersku. Ignorowałem ją, a ona dała sobie spokój po jakiejś minucie. Identyczną sytuację miałem dwukrotnie.

    4. Tylko markety. Nie ma czegoś takiego jak "mały, wiejski spożywczak", po wszystko trzeba dupać do miasta. Oczywiście w odpowiednich godzinach, bo u nas Lidla otwierają nieraz o 6. Tam o 9. Nocny sklep? A co to?

    5. Bardzo lubię przyrodę, spacery. Mieszkam w mieście 150k ludzi i po pół godziny spaceru od centrum jestem w lesie, po którym biegają sarny, są grzyby i jest cicho i spokojnie. W Holandii - nie ma szans. Cały kraj jest zaorany przez ludzi, do bólu uporządkowany, nie ma miejsca na dziką przyrodę. Nawet w parku narodowym (byłem w tym koło Dordrechtu) jest właściwie tak samo, a w samym jego centrum zamiast rezerwatu jest betonowy parking, uregulowana rzeka i restauracja... Dalej nie szedłem, bo byłem poobijany po potrąceniu przez babcię-rowerzystkę, ale podejrzewam że podobnie kijowo - spod restauracji odjeżdżała "ciuchcia na kołach" która wiozła rozwrzeszczane dzieci wgłąb parku.

    6. Właśnie, rowerzyści. Jeżdżą jak szaleni, bez głowy, bardzo często z nosem w telefonie. Rozbudowana infrastruktura pozwoliła im się czuć panami i władcami. Opuszczone rowery walające się wszędzie, kilka razy widziałem nawet na środku ulicy xd

    7. Wszyscy ludzie wyglądają tak samo. Poważnie, po roku tam spędzonym mam tego dość. Często gdy w sklepie zauważyłem kogoś kto wyglądem się troszkę wyłamywał, typowałem że to Polak. Czekałem aż się odezwie do kogoś i w 90% trafiałem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Bo wszyscy Holendrzy to jedna rodzina #pdk

    8. Nie tylko ludzie - domy też, wszystkie identyczne. Cały kraj wygląda tak samo. Nawet w małym mieście można się zgubić bo każdy jeden dom wygląda identycznie. Gdy zrobiłem sobie jednodniową wycieczkę do Belgii, to mój zmysł estetyczny się radował jak szalony. Jak wspomniałem, lubię długie spacery - ale co to za frajda, skoro w którymkolwiek kierunku się nie udasz, ciągle widzisz w kółko to samo?

    9. Jedzenie. Gdyby nie polskie sklepy, to bym chyba schudł (chociaż już nie mam z czego). Świeże chleby pleśnieją, a nawet jak nie spleśnieją to i tak się średnio nadają do jedzenia, są gąbczaste, "głodne" i po prostu niedobre. Jadalne chleby zaczynają się od 2,5€ za 600g. A o reszcie to w ogóle szkoda strzępić ryja.

    10. Proszki do prania nie piorą. Ubrania po wyjęciu z pralki są takie, jak przed włożeniem. Nawet Ariel słynący ze swojego charakterystycznego zapachu w Holandii jakoś ledwo co pachnie.

    Są wszystkie punkty. Mam nadzieję, że o niczym ważnym nie zapomniałem, choć gdybym sobie to na bieżąco zapisywał to wpis byłby 2x dłuższy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #holandia #zalesie
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @Damasweger: Nie zgodzę się z kilkoma punktami.

      5. Bardzo lubię przyrodę, spacery. Mieszkam w mieście 150k ludzi i po pół godziny spaceru od centrum jestem w lesie, po którym biegają sarny, są grzyby i jest cicho i spokojnie. W Holandii - nie ma szans. Cały kraj jest zaorany przez ludzi, do bólu uporządkowany, nie ma miejsca na dziką przyrodę. Nawet w parku narodowym (byłem w tym koło Dordrechtu) jest właściwie tak samo, a w samym jego centrum zamiast rezerwatu jest betonowy parking, uregulowana rzeka i restauracja... Dalej nie szedłem, bo byłem poobijany po potrąceniu przez babcię-rowerzystkę, ale podejrzewam że podobnie kijowo - spod restauracji odjeżdżała "ciuchcia na kołach" która wiozła rozwrzeszczane dzieci wgłąb parku.

      Tutaj grubo przesadzasz. Są lasy odcięte od cywilizacji. Może nie w Twoich okolicach, ale wystarczy ruszyć tyłek trochę dalej. Sam wczoraj jechałem rowerem przez takie dzikie tereny, że mógłby tam ktoś kogoś zastrzelić i by się nikt nie dowiedział. Cisza, spokój - śpiew ptaków i w tle krowy na pastwiskach.

      8. Nie tylko ludzie - domy też, wszystkie identyczne. Cały kraj wygląda tak samo. Nawet w małym mieście można się zgubić bo każdy jeden dom wygląda identycznie. Gdy zrobiłem sobie jednodniową wycieczkę do Belgii, to mój zmysł estetyczny się radował jak szalony. Jak wspomniałem, lubię długie spacery - ale co to za frajda, skoro w którymkolwiek kierunku się nie udasz, ciągle widzisz w kółko to samo?

      Przynajmniej jest ładnie. Jedź na Śląsk lub do Lubuskiego. Stare, opuszczone poniemieckie kamienice. No i ta polska różnorodność w architekturze nie jest fajna. Nowe domy i ich kolorystyka jest po prostu kiczowata. Jaskrawe barwy, przeróżne dziwaczne style, byle się wyróżnić. Tutaj jest wg mnie skromnie, czysto i ładnie.

      Zresztą, nie tylko Holandia słynie z takiego jednolitego stylu. Wystarczy wybrać się w Alpy czy w tereny morza śródziemnego. Taka sama architektura odpowiednio zadbana nie rzuca się tak w oczy.

      10. Proszki do prania nie piorą. Ubrania po wyjęciu z pralki są takie, jak przed włożeniem. Nawet Ariel słynący ze swojego charakterystycznego zapachu w Holandii jakoś ledwo co pachnie.

      Co? Piorą. Przesadzasz.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (22)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika M_M_W

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.