•  

    W jakich zawodach oprócz IT realne jest 10k + i nie chodzi o dyrektorów, prezesów itp
    #pytanie #praca #kiciochpyta

    •  

      Często padały zawody typu glazurnik, budowlaniec czy wykończeniówka. Wszystko fajnie, pieniądze dobre, ale to jednak robota fizyczna i często na czarno. Weź tu sobie złam rękę... Agenci ubezpieczeniowi - stres, nienormowane godziny prace, a do tego nie znam takich co by zarabiali te 10k (ale fakt, wszyscy przed 40). Prawnicy - chyba za dużo „Garniturów” ( ͡° ͜ʖ ͡°) Moim zdaniem najlepsza opcja to nauka języków obcych (angielski to nie jest język obcy) i zaczęcie pracy w korpo, gdzie łatwo utrzymasz balans pomiędzy pracą i życiem, a i to 10k osiągniesz. W korpo masz mnóstwo ścieżek, dlatego najlepiej złapać cokolwiek i po prostu poszukać czegoś co Cię najbardziej interesuje będąc już w organizacji. pokaż całość

    • więcej komentarzy (99)

  •  

    Halo #lodz Czy ktoś kiedyś zapomniał się odkliknąć kartą płatniczą w #mpk przy wychodzeniu z tramwaju na W-Z? Mowa o Open Payment System. Jakie są tego konsekwencje?

  •  

    Czytam te narzekania na nauczycieli i jestem w szoku xD w mojej edukacyjnej karierze może 3 nauczycieli było zjebanych, w tym jeden katacheta. Większość była super, fajne wycieczki, kółka, sksy.
    To oni nauczyli mnie jeździć na nartach, pływać, rysować. Nauczyli dobrze matmy przez co nigdy nie miałam problemów na studiach. No kurde, popieram ich w 100%! Szkoła była super ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #strajknauczycieli

  •  

    Nie podoba mi się, że uczciwym ludziom pracy zamazuje się twarze.
    #strajknauczycieli

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    #gownowpis #zalesie #edukacja #strajknauczycieli #nauczyciele Nie jestem w stanie poprzeć strajkujących nauczycieli. Idziesz na studia, później do pracy, wiesz jakie są widełki płac, a i tak wybierasz tez zawód. Ja też wolałbym robić inne rzeczy zawodowo, ale na tym etapie życia poświęcam swoje chciejstwo na rzecz lepszych zarobków. Idąc dalej, jeśli chcę podwyżkę, to muszę na nią zapracować, zrobić coś ponad albo po prostu zmienić pracę. I sprawa, która mnie nurtuje. Za co mają być wyższe płace? Może mam pecha, ale przez 12 lat edukacji spotkałem mooooże 3 wartościowych nauczycieli, którzy rozumieli omawiane zagadnienia i potrafili je przekazać w prostu sposób. Spotkałem za to ZERO dobrych pedagogów, dlatego też teksty o wychowywaniu „waszych dzieci” kwituję śmiechem. Co więcej dobrzy nauczyciele zarabiają dobrze. Etat, kursy maturalne, korki etc. Opcji jest wiele i to wcale nie kosztem życia prywatnego. Może upraszczam temat. Nie wiem. Chętnie zmienię zdanie. (Wrzucam jeszcze raz, bo nie dodałem tagów) pokaż całość

    •  

      @Krooth: Jak będzie problem z niedoborem nauczycieli, to i pensje wzrosną. Argument jest jak najbardziej mądry, ale rzeczywiście smutny. Ludzie w gimnazjum już biorą korki. Na studiach tak koleżanki dorabiały właśnie. Udzielały korki gimnazjalistom. I sorry, ale jeśli matematyk uczący w SP nie potrafi wytłumaczyć maturzyście materiału z podstawowej matury, to chyba powinien jak najszybciej uzupełnić braki. Dobry nauczyciel (imo) to taki, który zaciekawia tematem, sam rozumie zagadnienia i wymaga. To tak na szybko. pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Nie wiem dlaczego ludzie uważają, że jeśli nauczyciel musiałby siedzieć 40h w szkole i mieć tylko 26 dni urlopu to już dawno by zrezygnował z pracy. Pracowałam tak przez rok w urzędzie, przychodząc do pracy w wigilię i sylwestra i nie byłam tak zmęczona jak po pół roku pracy w szkole.
    Właśnie jest na odwrót. Pod warunkiem, że po wyjściu z pracy do domu nie muszę robić już zupełnie nic, nie isteresuja mnie sprawdziany, rodzice, dzieci, a rady pedagogiczne odbywałyby się w ramach tych 40h lub były traktowane jako nadgodziny tak jak i wywiadowki i wycieczki. Obecnie siedzę 18h w szkole na lekcjach. Po przyjściu do domu przygotowuje się do lekcji godzinę lub dwie. W zależności od tematu. Czasem ułożenie lekcji przychodzi mi szybko, czasem wyszukanie filmików, gier, albo ich przygotowanie zabiera mi więcej czasu. Kiedyś nauczyciel mógł przygotować lekcje dla jednej klasy i wracać do tego w każdym roku. Obecnie przez zmiany w programach nauczania, to co ukozyłam dla gimnazjum nie sprawdza się dla podstawówki. Ułożenie sprawdzianu to ok 45 minut, nie korzystam z gotowcow bo te często mają uczniowie. Sprawdzenie sprawdzianu zabiera mi godzinę, kartkówki, pol godziny-45 minut. Do tego jedna godzinę tygodniowo spędzam na dyżurze dla rodzica na który i tak nikt nie przychodzi, bo albo dzwonią wieczorami albo piszą w dzienniku elektronicznym, gdzie odpisuje wieczorami. Radę pedagogiczna mam raz na miesiąc, a czasem nawet 2 razy. Jej czas to średnio 3h. Jeśli dochodza wywiadowki to robi się z tego 5h. Do tego biurokracja. Plany nauczania, plany wychowawcze, jestem opiekunem samorządu więc dochodzą do tego sprawozdania i plany samorządu plus organizowanie różnych akcji po godzinach. Jestem także tutorem. Mam 4 podopiecznych dla których muszę minimum w tygodniu znaleźć po jednej godzinie w miesiącu. Minimum, często przychodzą dzieciaki z dużymi problemami i schodzi się więcej. Mam też uczniów których przygotowuje do olimpiad. Poswiecalam im 4 godziny tygodniowo. Też za darmo. Ale osiągnęli sukces i teraz są spokojni jeśli chodzi o wybór szkół. Po zakończeniu roku szkolnego spotykamy się jeszcze przez tydzień na radach podsumowujących. To samo jest w sierpniu przed rozpoczęciem. Średnio taka rada wynosi ok 5 godzin. Wycieczki to dla nas żaden odpoczynek. Jeśli ktoś myśli że wizyta w muzeum lub wycieczka po górach mając pod sobą ok 20 uczniów jest przyjemnością to nie jest. Trzeba mieć ciągle na nich oko, zwracać uwagę, ja z wycieczek nie pamiętam niczego oprócz tego że jestem zmęczona 24h opieką. A nie daj Boże komuś się coś stanie, albo wpadną na pomysł pić alkohol itd. Problemy mam wtedy ja i to duże. Najlepiej jakbym nie spała, bo i w nocy jestem za nich odpowiedzialna. Za wycieczki pomimo całodobowej opieki i dużej odpowiedzialności nie dostajemy nic. Ostatnio nawet jedna dziewczyna na lekcji u mnie źle się poczuła. Kręcilo jej się w głowie i miała mdłości. Pielęgniarki w szkole nie było. Wg procedur dzwonię wtedy do rodzica. Matka w pracy nie może przyjechać. Wg procedur dzwonię na pogotowie. Pogotowie nie przyjedzie do takiego przypadku. Siedzę więc z nią 3h po moich lekcjach aż nie przyjedzie mama. Ja jej nie mogę zostawić, a mi nikt nie policzy za to jako nadgodziny.
    Ktoś powie to się zwolnij, myślę nad tym. Tylko boli mnie to, bo to naprawdę moje powołanie. Od dziecka chciałam być nauczycielem, jak byłam mała robiłam sobie dziennik, jak chodziłam do szkoły uczyłam moje koleżanki, a na studiach chlonelam fińskie metody nauczania. Lubię uczniów, nie nudzą mnie ich sprawy i problemy. Ale zarobki są tragiczne. Jak wszyscy odejdą kto będzie uczył? Bo już w szkole zostają lub przychodzą ludzie, którzy w ogóle nie powinni tego robić, a dobrzy odchodzą.

    #strajk #strajknauczycieli #pracbaza
    pokaż całość

    •  

      @lizzy_bennet: Po prostu uważam, że to jest bardzo infantylne podejście.

    •  

      @lizzy_bennet: Może się nie znam, ale jak będzie za mało nauczycieli na rynku, to wtedy i pensje urosną, żeby zachęcić do podjęcia tej pracy. I zgadzam się, że dobra edukacja jest jedną z podstaw państwa, ale naprawdę myślisz, że danie 1000zł więcej belfrom to zmieni? Tu potrzeba zmian w szkoleniu nauczycieli, nie mówiąc już o słynnej podstawie programowej. Chciałbym też zauważyć, że wymienionych przez Ciebie krajach też zarabiałbym 4 razy więcej, ale jesteśmy w Polsce. Inni jak nie mają, a chcą mieć to po prostu się doszkalają, zmieniają branżę, robią coś dodatkowo. Ja wybierając swoją ścieżkę zawodową wiedziałem, że praca, którą bym lubił pewnie dałaby mi kilkukrotnie niższą wypłatę. Ty znając zarobki wybrałaś taką. Tu jest moim zdaniem to infantylne podejście i brak odpowiedzialności za swoje decyzje. Mało jest szczęściarzy, którzy zarabiają krocie na swojej pasji. Niestety. pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    #gownowpis #zalesie #edukacja Nie jestem w stanie poprzeć strajkujących nauczycieli. Idziesz na studia, później do pracy, wiesz jakie są widełki płac, a i tak wybierasz tez zawód. Ja też wolałbym robić inne rzeczy zawodowo, ale na tym etapie życia poświęcam swoje chciejstwo na rzecz lepszych zarobków. Idąc dalej, jeśli chcę podwyżkę, to muszę na nią zapracować, zrobić coś ponad albo po prostu zmienić pracę. I sprawa, która mnie nurtuje. Za co mają być wyższe płace? Może mam pecha, ale przez 12 lat edukacji spotkałem mooooże 3 wartościowych nauczycieli, którzy rozumieli omawiane zagadnienia i potrafili je przekazać w prostu sposób. Spotkałem za to ZERO dobrych pedagogów, dlatego też teksty o wychowywaniu „waszych dzieci” kwituję śmiechem. Co więcej dobrzy nauczyciele zarabiają dobrze. Etat, kursy maturalne, korki etc. Opcji jest wiele i to wcale nie kosztem życia prywatnego. Może upraszczam temat. Nie wiem. Chętnie zmienię zdanie. pokaż całość

    •  

      @M_Osti: Podwyżki im się należą. Pedagodzy, ktorzy chcą dobrze zarobić idą do szkół prywatnych. Ci w szkołach państwowych mają zazwyczaj inne źródła dochodu. Strajk jest dla przyszłego pokolenia, żeby pod pretekstem podwyżek zwiększyć wymagania i tym samym uszczuplić kadrę o tych „zlych” nauczycieli, oraz dać lepsze warunki nowym pracownikom. Popieram strajk.

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika M_Osti

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)