No to ten tego no ten tak. No

  •  

    Snohomish County Jane Doe

    14 sierpnia 1977 roku kilku zbieraczy jagód w lesie niedaleko Everett w stanie Waszyngton znalazło ciało młodej kobiety. Dziewczyna została uduszona i siedmiokrotnie postrzelona w głowę pistoletem kalibru 22. Upalne lato znacznie przyspieszyło rozkład ciała, a strzały zmasakrowały jej twarz do tego stopnia, że funkcjonariusze mieli znaczne problemy z ustaleniem jak wyglądała za życia.

    Jane Doe (personalia używane w USA do określenia kobiet o niezidentyfikowanej tożsamości, męski odpowiednik to John Doe) nie miała przy sobie żadnych dokumentów. Ubrana była w granatowe dżinsowe szorty ze skórzanym paskiem, podkoszulek w pastelowe paski, niebiesko-białe tenisówki marki Sneekers w rozmiarze męskiej 7 oraz zegarek Timex na lewym nadgarstku. W jej kieszeniach znajdowało się 17 centów, napoczęta paczka Malboro i pusta foliowa torebka. Dziewczyna miała brązowe włosy, około 178 cm wzrostu i ważyła 68-73 kg. Jej wiek określono na 17-35 lat.

    Mimo, że personalia dziewczyny nie były znane, a ona sama została odnaleziona w środku lasu, wyjątkowo szybko udało się wytypować mordercę. 13 sierpnia (dzień przed znalezieniem zwłok) wezwano policję do baru, w którym pewien mężczyzna wymachiwał bronią. Funkcjonariusz, który jechał na miejsce minął się z dziwnie poruszającym się samochodem i uznał, że za kierownicą może siedzieć mężczyzna awanturująca się w barze. Po zatrzymaniu okazało się, że samochód prowadził 20-letni David Roth. Policjant znalazł w jego samochodzie trzy torebki marihuany i naładowaną broń. Roth został aresztowany, a jego samochód i broń skonfiskowana.

    Dwa dni później Roth został zwolniony z aresztu i udał się do swojego przyjaciela, któremu wyznał, że zamordował autostopowiczkę. 19 sierpnia przyjaciel poinformował o tym policję. Funkcjonariusze przeszukali skonfiskowany samochód i znaleźli w bagażniku elastyczną linkę holowniczą, pawie pióra i kawałki muszelek. Kule pobrane z głowy Jane Doe pasowały do broni Rotha. Postanowili go aresztować 22 sierpnia, gdy miał stawić się w sądzie na rozprawie w sprawie narkotyków. Nie pojawił się jednak i zaczął ukrywać się przed policją.

    Do aresztowania doszło dopiero 1,5 roku później, 18 stycznia 1979 roku około 2.00 w nocy. Roth przyznał się do zabójstwa. Zeznał, że upalnego dnia 9 sierpnia 1977 roku postanowił popływać w Silver Lake, tuż przy autostradzie. Było to popularne miejsce do picia piwa i palenia marihuany. Po drodze zobaczył wysoką dziewczynę idącą na południe wzdłuż Bothell-Everett Highway. Postanowił ją podwieźć, a nieznajoma zgodziła się. Najpierw pojechali do sklepu spożywczego po sześciopak piwa, a następnie udali się na odludny w tym okresie teren w pobliżu Mariner High School, gdzie wypili piwo i palili papierosy. Dziewczyna nie powiedziała mu jak ma na imię. Wyznała tylko, że mieszka z dwoma mężczyznami, ale nie podała żadnych szczegółów. Przez zmarszczki wokół oczu wyglądała na około 30 lat.

    Roth zaproponował jej jointa, ale odmówiła. Następnie zaczął się do niej dobierać, ale ponownie stanowczo odmówiła. Podarował jej pawie pióro i znów zaproponował seks, ale nie zgodziła się. Rozwścieczony zaczął dusić ją linką holowniczą, aż dziewczyna bezwładnie oddała mocz na przednim siedzeniu. Następnie wyciągnął ją z samochodu i wyjął pistolet z bagażnika. Wstrzelił w jej głowę wszystkie siedem naboi, które znajdowały się w magazynku. Zwłoki dziewczyny zostawił w lesie i odjechał.

    W listopadzie 1979 roku rozpoczął się jego proces Rotha, podczas którego nie przyznawał się do zabicia Jane Doe. Jednak jego wcześniejsze zeznania oraz dopasowanie łusek do broni wystarczyło, aby 9 listopada został skazany na dożywocie za zabójstwo pierwszego stopnia. O wcześniejsze zwolnienie mógł ubiegać się w 1997 roku.

    Mimo, że skazano mordercę, wciąż nie znano tożsamości zamordowanej dziewczyny, której ciało spoczęło w bezimiennym grobie. Dwa tygodnie po odnalezieniu ciała jej portret pamięciowy został przekazany prasie, ale nie zgłosił się nikt, kto by ją rozpoznał. Jej dłonie zostały przekazane do analizy, aby pobrać odciski palców i umieścić je w bazach danych. Przeszukiwano listy zaginionych kobiet. Dentysta sądowy orzekł, że jej dwa przednie zęby miały rozległe uzupełnienia, więc dziewczyna mogła uczestniczyć w jakimś wypadku. Śledczy zaczęli poszukiwać pasujących danych dentystycznych, bezskutecznie.

    W 1992 roku artysta kryminalistyczny wykorzystał bardziej zaawansowane techniki rekonstrukcji twarzy do stworzenia glinianej podobizny, której zdjęcie zostało rozesłane po całych Stanach. Nie zgłosił się żaden rodzic, brat, siostra, chłopak, sąsiad czy nauczyciel, który wiedział kim była Snohomish County Jane Doe. Nie udało się ustalić dlaczego wsiadła do auta obcego mężczyzny, czy uciekła z domu, a może chciała rozpocząć nowe życie gdzieś indziej.

    Sprawę utrudniło podejście funkcjonariuszy do zaginionych w latach 70. Zgłoszenia zaginięć dzieci umieszczano w systemie, jednak usuwano je, gdy tylko osiągały one pełnoletność. Możliwe, że ktoś zgłosił zaginięcie Jane Doe, jednak wkrótce potem skończyła ona 18 lat i wykreślono to zgłoszenie. W chwili zaginięcia mogła być już pełnoletnia i jej zaginięcia nie potraktowano poważnie.

    Początkowo Roth twierdził, że jest ofiarą systemu i niesłusznie trafił do więzienia. Na początku lat 90. zaczął jednak brać odpowiedzialność za swój czyn. Zaczął uczęszczać na dobrowolne zajęcia, m.in. z empatii, panowania nad gniewem i unikania negatywnej presji rówieśników. Przestał nadużywać narkotyków i alkoholu. Wyszedł na wolność w 2005 roku, ożenił się i zaczął pomagać detektywom w poszukiwaniach tożsamości Jane Doe.

    Roth próbował przypomnieć sobie jakiekolwiek szczegóły, które mogłyby pomóc. Zeznał, że dziewczyna nie miała akcentu, mówiła monotonnie, nie wyglądała na wykształconą, papierosa trzymała w prawej dłoni, więc przypuszczał, że była praworęczna. Pomógł udoskonalić portret pamięciowy i poddał się nawet hipnozie, która okazała się jednak bezskuteczna. Bardzo chciał przeprosić jej rodzinę za to co zrobił.

    W 2008 roku ekshumowano jej ciało, aby pobrać z niego próbki materiału genetycznego. Okazało się, że dziewczyna była znacznie młodsza niż pierwotnie twierdzono. Mogła mieć od 15 do 21 lat, z największym prawdopodobieństwem przedziału 16-19. Jej DNA umieszczono w różnych bazach danych, jednak nie udało się ustalić jej tożsamości. Detektywi mają nadzieję, że kiedyś do takiej bazy zgłosi się jakiś krewny Jane Doe, który będzie chciał lepiej poznać swoje pochodzenie i uda się go powiązać z zamordowaną dziewczyną.

    Sprawa pozostaje otwarta. Roth zmarł na raka 9 sierpnia 2015 roku, dokładnie 38 lat po dokonaniu morderstwa. Nie udało mu się przeprosić rodziny dziewczyny za swój czyn.

    Źródła: us.blastingnews.com, unidentified.wika.com, snohomishcountyjanedoe, unresolved.me, heraldnet.com

    #historieriley
    pokaż całość

  •  

    Morderstwo w Los Angeles, USA 1960.

    "Murder, 12 December 1960. Lt. R.W. Lauritzen inspects the body of L.L. Hardwick, 43. Police Sgt. Reggie Floyd looks on.In background is victim's car."

    USCdigital archive/Los Angeles Examiner Negatives Collection, 1950-1961

    Galeria

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #fotohistoria #usa #kryminalistyka #myrmekochoria
    pokaż całość

  •  

    Tak się czasami zastanawiam ile talentów więcej rozwinąłbym w swoim życiu, gdyby otoczenie i mentalność ludzi dookoła była inna.

    Za dzieciaka uczyłem się grać na skrzypcach. Cholernie to lubiłem, ale trzeba przyznać, że utalentowany raczej nie byłem. Niemniej takim wyrobnikiem mógłbym zostać.

    W szkole podstawowej pojechaliśmy na dwutygodniowe ferie do Niemiec. W naszym "hotelu" były też wycieczki z innych krajów, no i większość dzieci z Niemiec. No taka krótka integracja po prostu, łączona z nauką języka. No i była tam sala do jakichś przedstawień i te cholerne skrzypce. Nieśmiało raz coś zagrałem i... wszyscy tańczą, śpiewają, nagabują żeby grać. Co chwilę do pokoju wpadał jakiś młody Hans, bo podkradli te skrzypce i żebym im coś zagrał. Czy umiem to, a jak nie to żebym spróbował. Tak mi było przyjemnie, że mi się śniło jak zagrać jakiś popularny wówczas kawałek, żeby było chociaż podobnie. Byłem "tym zajebistym od skrzypiec".

    W Polsce za to byłem "tym zjebem od skrzypiec". Jak już ktoś chciał żebym coś zagrał to na jego miejsce było dwudziestu mówiących, że się popisuję, czterdziestu że przeszkadzam i dwustu, że nie umiem grać. Rodzina? A na chuj ci te skrzypce, nimi rodziny nie wyżywisz. Nauczyłbyś się czegoś pożytecznego.

    Tam dzieciaki biegały do swoich wychowawców mówiąc, że tam chłopak super gra i żeby posłuchali. Moi wychowawcy dzwonili do moich rodziców, że jestem złodziejem i podwędziłem sprzęt, oraz zakłócam porządek. Chłopaki z Niemiec i Hiszpanii grali na byle czym, grzebieniach, wymyślonych perkusjach zrobionych z butelek i mebli i było zabawnie. Nasi byli oburzeni, bo dziewczęta miały maślane oczka na te śmieszne granie.

    I tak dupa, bo dzień po dniu było mi to wybijane z głowy. Rób coś pożyteczniejszego, idź spać, bo nie wstaniesz, nie graj bo kabarety leco i nie słyszymy. Znowu ten głąb ze skrzypcami. I zawsze gdy tylko wyjechałem z tego kurwidołka, to było inaczej, było wesoło, sympatycznie. Ludzie się bawili, a nie patrzyli spode łba. Ehh... mentalność "musisz zrobić studia, żeby mieć pracę" wiele rzeczy we mnie zabiła. #zalesie #oswiadczeniezdupy
    pokaż całość

  •  

    Witam. Dzisiaj natomiast odpada Kurczakburger, który miał 32.99% głosów i zajmuje on 7. miejsce w McDonaldowo-burgerowej wykreślance. Oczywiście wciąż głosujecie na najgorszego burgera z McDonalda. I życzę wam udanego weekendu!
    -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Jeśli chcesz być jutro wołany możesz kliknąć w plusa lub też zaobserwować tag -----> #wykopowawykreslanka pokaż całość

    źródło: WYKR52.jpg

    Zagłosuj na najgorszego burgera z mcdonalda

    • 315 głosów (15.01%)
      Cheeseburger
    • 127 głosów (6.05%)
      Bigmac
    • 229 głosów (10.92%)
      Wieśmac
    • 157 głosów (7.48%)
      McRoyal
    • 1001 głosów (47.71%)
      McChicken
    • 269 głosów (12.82%)
      McDouble
  •  

    Witam. Pod którąś z wykreślanek znalazłem pomysł na zrobienie burgerowej wykreślanki, także oto ona przed wami. Zasady znacie - głosujecie na najgorszego burgera z Mc Donalda. Do dzieła!
    --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Jeśli chcesz być jutro wołany możesz kliknąć w plusa lub też zaobserwować tag -----> #wykopowawykreslanka pokaż całość

    źródło: WYKR52.jpg

    Zagłosuj na najgorszego burgera z mcdonald's

    • 176 głosów (4.33%)
      Kurczakburger
    • 176 głosów (4.33%)
      Hamburger
    • 48 głosów (1.18%)
      Cheeseburger
    • 59 głosów (1.45%)
      Bigmac
    • 99 głosów (2.43%)
      Wieśmac
    • 43 głosy (1.06%)
      McRoyal
    • 46 głosów (1.13%)
      McChicken
    • 1552 głosy (38.15%)
      Filet-O-Fish
    • 1803 głosy (44.32%)
      Fresh Tasty
    • 66 głosów (1.62%)
      Mc Double
  •  

    Witam ponownie. Natomiast dzisiaj odpada limonka która miała 45.83% i zajmuje 4. miejsce. Oczywiście głosujecie na najgorszego cytrusa względem smaku.
    --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Jeśli chcesz być jutro wołany możesz kliknąć w plusa lub też zaobserwować tag -----> #wykopowawykreslanka

    źródło: Wykr51..jpg

    zagłosuj na najgorszego cytrusa (wzgledem smaku)

    • 211 głosów (52.49%)
      cytryna
    • 94 głosy (23.38%)
      mandarynka
    • 97 głosów (24.13%)
      pomarancza
  •  

    TL;DR
    Prawdopodobnie zapobiegłem wczoraj tragedii, może nawet uratowałem komuś życie.

    Dopadła mnie chandra wczoraj wieczorem, więc postanowiłem wsiąść w samochód i sobie pojeździć. Było ok godz. 23, miasto zrobiło się ciche, mało ludzi na ulicach, w sam raz na przejażdżkę. W pewnym momencie widzę idącą chodnikiem kobietę, dobrze ubrana, wysoka i zgrabna...ze słuchawkami na uszach. Myślę sobie "gratuluję kuźwa pomysłu idiotko" i jadę dalej. Jakieś 50-60 metrów dalej widzę dwóch kolesi, którzy idą w tym samym kierunku co babka w słuchawkach. Zapaliła mi się czerwona lampka w głowie i postanowiłem zawrócić. Najpierw przejechałem powoli obok kolesi, okazało się że ciapaki. Zapaliła mi się druga czerwona lampa, pojechałem dalej, wyprzedziłem babkę, stanąłem nieopodal, wysiadłem, schowałem teleskopową do rękawa i idę jej naprzeciw. Starałem się trzymać oświetlonej drogi, żeby mnie było dobrze widać. Jak byłem wystarczająco blisko i mnie zauważyła, pokazałem jej żeby ściągnęła słuchawki. Trochę się przestraszyła, więc usiadłem na murku obok i gestem pokazałem, żeby się uspokoiła i podeszła. Jednocześnie obserwowałem co robią kolesie i chyba nie byli zbyt inteligentni, bo stanęli, odpalili fajki i zaczęli ze sobą rozmawiać xD O ile do pory tylko podejrzewałem, że coś jest nie tak, to teraz byłem przekonany, że babka jest w niebezpieczeństwie.

    " - Nie bój się, zauważyłem Ciebie jak przejeżdżałem i zwróciłem uwagę, że masz słuchawki na uszach. To proszenie się o kłopoty.
    - Cały czas w ten sposób chodzę i nic mi się nie stało.
    - Odwróć się.
    - Yyyy...
    - Znasz ich?
    - Nie.
    - Szli za tobą, zatrzymali się gdy do ciebie podszedłem.
    - To nie wygląda najlepiej, prawda?
    - Nie, nie wygląda. Jeśli chcesz, mogę cię podrzucić gdziekolwiek idziesz, przynajmniej bezpiecznie dotrzesz.
    - No nie wiem, ta sytuacja jest dziwnie podejrzana.
    - Rozumiem, masz rację. Wyciągnij telefon, tak żeby widzieli i zadzwoń na policję, mów jak najgłośniej możesz. Nazywam się tak i tak, powiedz policji."

    Po chwili kolesie się zmyli za pierwszym zakrętem, ale nie ze mną takie numery. Powiedziałem że poczekam z nią na policję. Poszedłem do samochodu, schowałem teleskop, wyciągnąłem dowód z portfela i wróciłem do niej. Zadzwoniła do kogoś tam, powiedziała jak sprawa wygląda, pogadaliśmy, bo była roztrzęsiona i po ok 15 minutach przyjechał patrol. Z jakiegoś powodu podniosłem ręce do góry xD, w dłoni trzymałem swój dowód. Policjant mnie wylegitymował, policjantka zajęła się babką, wyjaśniłem co się dzieje, babka potwierdziła, sytuacja się uspokoiła. Policjant poszedł na szybki zwiad, poświecił latarką tu i tam, ale nikogo nie znalazł. Pogadaliśmy jeszcze chwilę, wszyscy mi podziękowali, wsiadłem do samochodu, a policja zabrała babkę, pewnie ją odwieźli do domu.

    pokaż spoiler Daleko mi do białorycerza, nawet bardzo daleko, ale #czujedobrzeczlowiek.


    Apel do #rozowepaski: nie chodźcie nocą w słuchawkach! Robicie z siebie łatwy cel, po co?

    #truestory #uk
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Macaretos

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)