•  

    #gotujzwykopem #rozki #mielone #tortilla #niebieskiepaski #rozowepaski #jedzenie #pyszne

    Mój Niebieski często pomaga mi w gotowaniu, efekt wychodzi pyszny!

    źródło: IMG_20200118_171127.jpg

  •  

    Moi genialni współlokatorzy uznali, że jak wsypią do zatkanego zlewu całego kreta naraz, to się lepiej odetka (???) czy ki ch** w ten deseń. Niestety kret uznał inaczej, stopił się w jednolitą masę i teraz mamy kran zatkany wielkim kryształem. Kryształem kreta. Z całej butelki.

    Wczoraj próbowałem to gówno skuć młotkiem i śrubokrętem, nie domyślając się że to on (w międzyczasie była domówka na 30 osób, ch** wie co tam mogli wsypać goście xD) i wsadzałem do odpływu palucha. Domyśliłem się, że coś jest nie tak, kiedy palec zaczął piec i zrobił się różowy, a paznokieć dziwnie szorstki w porównaniu do reszty. Dzisiaj nadupca co najmniej jakbym przytrzasnął go drzwiami.

    Zmierzając jednak do clue mojego wpisu: w sumie to chcielibyśmy jednak odetkać ten kran. W jaki sposób można to rozpuścić? xddd

    #wspollokatorzy #podludzie #chemia #toniepasta #pytanie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć. Jest źle. Czy myśli samobójcze kilkadziesiąt razy na dobę plus, rozklejanie się w robocie, nienawiść do siebie, ciągłe szukanie czegoś żeby zająć głowę i nie zostać z samym sobą umożliwi dostanie się na oddział psychiatryczny? Gdzie iść, poradnia, lekarz ogólny?

    #zdrowie #depresja #gdansk

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    Do kin 14 lutego, czyli całkiem przypadkiem, trafi film 365 dni który jeszcze bardziej zniszczy łby p0lek. Film pokaże gwałt z innej, romantycznej strony, gdzie dochodzi do zakochania w oprawcy, Jeden komentarz różowej po obejrzeniu zwiastuna:

    ''WoW już nie mogę się doczekać miałam łzy w oczach ze szczęścia ''

    #przegryw

  •  

    W zasadzie mogła darować pierwsze zdanie, to oczywiste ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #tinder #badoo #logikarozowychpaskow #zwiazki #zdrowakobita #atencyjnyrozowypasek

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Adjustments.plist

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Potrzebuję porady w kwestii #zwiazki ale będzie to też przestroga dla wszelkiej maści mirków. Podzielę się z wami moją bardzo osobistą historią, która mam wrażenie nie skończy się happy endem, a nawet porzucam już wszelkie nadzieję że tak się skończy.

    Ja anon przed 30, niezła praca, zawsze dosyć wysokie zainteresowanie płci przeciwnej, ekstrawertyk człowiek impreza.
    Moja miłość a w zasadzie moja ex 2 lata młodsza, atrakcyjna kobieta z syndromem DDA ale o złotym sercu i szczerych intencjach.(Mój ideał.) - dla prostoty będziemy ją nazywać myszką,

    Poznaliśmy się w liceum i byliśmy razem przez 10 lat. Bywały chwile lepsze bywały gorsze jak to w związku. Wkroczyłem w rok 2018 i 19 z buta duża podwyżka, delegacje, imprezy firmowe itd. Przez 9.5 roku byłem wobec niej zawsze w porządku, nigdy nie zdradziłem, zawsze i wszędzie chodziliśmy razem. Przez moją ekipę znajomych była traktowana jak kolejny członek rodziny, i ja przez jej znajomych również. Mniej więcej w połowie roku 2019 odbiła mi palma( brak okresu wyszalenia? ciekawość? jakiś wczesny kryzys wieku średniego?). Na jednym z wyjazdów firmowych zacząłem tańczyć z jedną z koleżanek z pracy, jej się podobało mnie się podobało, taniec był dosyć erotyczny ogólne można było wyczuć napięcie które jest między nami. Że wyjazd był 3 dniowy to trochę czasu spędziliśmy razem(bez aktów zdrady fizycznej, żadnych pocałunków czy seksu). Później zaczęły się jakieś sms'y dziwne podchody ogólnie mącenie w głowie. Z racji, że co mi z serca to mi z twarzy (czułem że źle robię, nie mogłem spać po nocach po powrocie itd.) Myszka od razu zorientowała się że coś jest nie tak. Ja oczywiście szedłem w zaparte że stres, zmęczenie sraty taty ale w gruncie rzeczy podobało mi się to że ktoś mnie podrywa, o mnie zabiega jakiś taki nie groźny flirt przecież nikomu jeszcze nie zaszkodził(tak kurwa przeczytałem taką głupotę w internecie!). Więc postanowiłem temat ciągnąć dalej. Okłamywałem myszkę, okłamywałem tamtą sielanka trwała uważałem że byłem Panem Życia i nic w sumie złego nie robię bo do zdrady fizycznej nie dochodziło. Zacząłem inwestować więcej siebie w tamtą relację niż utrzymywanie mojego trwałego związku. Okazało się że jest to zdrada emocjonalna która jest dużo bardziej dotkliwa dla kobiet, niż dla mężczyzn którzy nie przywiązują do tego nawet wielkiej wagi. W każdym razie teraz rozumiem że ona wyobrażała sobie że skoro zdradziłem ją emocjonalnie to już układam sobie życie z tą druga kobietą i na pewno zdradziłem ją również w sensie fizycznym. Dodatkowo zebrał się wkład własny i po wykonaniu kalkulacji zauważyłem że dużo bardziej opłaca mi się kupić mieszkanie samemu niż z myszką ponieważ ona nic mi nie mogła dołożyć. Zaplanowane wesele na 2021, przyklepana sala, grajki, fotograf, kupię sobie sam mieszkanie przed ślubem, będziemy w nim razem mieszkać a w razie rozwodu będzie tylko moje i będę zabezpieczony na wszelki wypadek. Była to pewnie dobra decyzja z punktu widzenia finansowego ale bardzo chujowa pod względem zakładania rodziny. Przeszliśmy przez burzę, ja się nie chciałem ugiąć, myszka płakała, walczyła, próbowała się ze mną dogadać ale ja twardo stawiałem na swoim. Że kupię sam i chuj. Nie pomogły nawet wizyty u psychologa na terapii partnerskiej bo po 2 sesjach powiedziałem że to strata kasy i pierdololo. Nasze rozterki przerwał nasz wyjazd do pracy sezonowej na zbiór owoców(miesiąc), ja dobrze zarabiałem ale zawsze dodatkowy pieniądz się przyda(dodatkowo lubię tam jeździć), a myszka z racji niższych zarobków mogła być przez jakiś dłuższy czas zupełnie niezależna finansowo i spokojnie patrzeć w przyszłość. Bo zawsze na wszystko składaliśmy się na pół i jak jednej strony nie było na coś stać to druga o ile nie był to artykuł 1 potrzeby po prostu sobie tego odmawiała. Zakupy, czynsz za wynajęte mieszkanie, odmawiała gdy chciałem postawić jakieś wakacje itd, więc ja to szanowałem i zamiast jechać nie wiem do zasranej Grecji jechaliśmy na tydzień na podlasie albo inne mazury, zwyczajnie pokąpać się w jeziorku i miło spędzić czas. Jej to wystarczało a ja też nie musiałem pluskać się w luksusach bo jestem prosty chłop któremu chwilowo palma odbiła. Na wyjeździe ogólnie pierwszy tydzień byliśmy jeszcze skłóceni, ja nie miałem się komu wygadać wylałem swoje żale przyjaciółce na whatsapp jak to źle i nie dobrze i po powrocie się rozstajemy i to w ogóle zła kobieta była. Potem do końca wyjazdu jebany miesiąc miodowy zmiana o 180 stopni, seks jak nigdy, pełne porozumienie, zwyczajnie się zaczęliśmy znów dogadywać. Po powrocie dalej było fajnie dopóki nie wróciłem do pracy, mam teraz wrażenie że skręcała ją myśl że na co dzień przebywam z laską z która zdradziłem ją emocjonalnie. Znów zaczęło się psuć znów wrócił temat zakupu mieszkania itd. Było źle ale nie chciałem ustąpić, ani z mieszkaniem, ani zmienić pracy. Został wysłany na kolejną delegację, nie było mnie w sumie 5 dni i przed nią powiedziałem żebyśmy sobie wszystko przemyśleli, odpoczęli od siebie, nie nawiązywali kontaktu i po powrocie podejmiemy decyzję co dalej. Uwaga mój powrót spowodował to że dostałem opierdol za to że się nie odzywałem i żebym się wynosił z mieszkania. Ja w ferworze emocji zadzwoniłem do kumpla, zebrałem najpotrzebniejsze rzeczy i półtorej godziny później już byłem na mojej nowej kwaterze. Wiadomo przez 10 lat nie raz zdarzało nam się kłocić ale nie tak żeby ktoś się wyprowadzał więc to że sprawy zaszły tak daleko jakoś nie dochodziło do mnie. Z tydzień później ustawiliśmy się w kinie ja idąc za ciosem i chcąc pokazać jak bardzo jest mi dobrze i jaki jestem niezależny udawałem ura bura, ni kwiatka, planowane lekkie spóźnienie, nienaganny wygląd i wesoła mina. Nie tego oczekiwała i to tylko jeszcze bardziej ją rozzłościło... Po kinie powiedziała mi żebym się w sumie walił i nic z tego nie będzie i mogę zabierać swoje meble z mieszkania itd. Ustawiliśmy się na odbiór tych mebli podjechałem busem, zapakowałem i wtedy do mnie dotarło co narobiłem swoim zachowaniem. Jak wspaniała kobietę straciłem, jadąc tym jebanym busem wywożąc meble do domu rodzinnego przepłakałem cała drogę. I cały czas zadawałem sobie pytanie coś ty głupi chuju narobił? Postanowiłem się wziąć w garść i jeżeli dobra mina do złej gry nie przynosiła rezultatu zmieniłem podejście. Zacząłem pieskować, pisać jak bardzo tęsknie, wysyłać kwiaty, przepraszać, zapewniać że kocham, obiecywać poprawę. Bez rezultatu albo nie odpisywała albo rozmawialiśmy służbowo, a potem jeszcze mówiła że to nic nie da i skończony temat jest między nami. Nagle 18 grudnia odezwała się, miała kryzys, zebrałem dupę w troki i czym prędzej poleciałem pocieszać moją ukochaną. Była rozmowa, był płacz, był seks, potem następnego dnia odbiór ciuchów i życie toczyło się dalej. Miałem znów moją nadzieję na poprawę, później jeszcze umówiliśmy się u mnie na tatara i oglądanie wiedźmina, byłem rozanielony. Znów miałem to co chciałem, kupiłem netflix, przygotowałem jedzenie, lody na deser itd. Obejrzeliśmy 2 odcinki nie dawała się za bardzo dotykać i była usztywniona ale mnie to aż tak nie martwiło ponieważ miałem ją znów u siebie. Życzyliśmy sobie wesołych świąt i pojechała do naszego byłego domu. Potem chciałem się z nią umówić na wspólne spędzanie sylwestra, niestety miała już jakieś plany więc umówiliśmy się że zjemy u mnie kolację w nowy rok. Nadszedł nowy rok i nagle opór "Nie ja nie chcę, nie możemy się już spotykać itd". KURWA w momencie kiedy wydawało mi się że wychodzimy powoli na prostą, znów nóż w serce i feelsy. Umówiliśmy się że odbiorę od niej resztę rzeczy, zjawiłem się o czasie przywitałem, buziaczek w policzek itd nie bardzo chciała gadać, widać że to też było dla niej trudne. Ale z każdą chwilą gdy przebywałem w mieszkaniu było coraz luźniej. Znów razem coś robiliśmy, tym razem pakowaliśmy moje rzeczy, ja byłem nawet szczęśliwy że to robimy mimo że się definitywnie wyprowadzałem, to to że robimy coś razem sprawiało mi niesamowitą przyjemność. Gdy się żegnaliśmy ofc buziak w policzek, u niej głowa w dół, brak spojrzenia na pożegnanie i jak najszybsze zamknięcie drzwi. Widać było że jest jej trudno, więc znów po analizie uznałem że coś tam jeszcze do mnie czuje. Dziś spadł pierwszy śnieg pomyślałem że fajnie by było przejść się gdzieś i wypić gorącą czekoladę i zwyczajnie pogadać. Nie odebrała, nagrałem się na sekretarkę i czekałem na odpowiedź. Nie przychodziła więc po kilku godzinach napisałem czy odsłuchała moją wiadomość, a ta znów że nie żebym już nie walczył o nas bo to nic nie da i żebym dał jej spokój bo będzie musiała mnie zablokować. Mirki co mam robić dalej? Jak żyć?

    Teraz o moim stanie: złamane serce, brak sensu życia, zrozumienie ile rzeczy zrobiłem źle, i jak ważne jest żeby nie wracać do pustego domu. Jak ważne jest by mieć drugą osobę której na tobie zależy. Dodatkowo bardzo za nią tęsknie, za jej dotykiem, za wspólnym spaniem, za siedzeniem razem w weekend w gaciach do 16. I bardzo doceniam jej cechy charakteru których wcześniej nie doceniałem, czyli brak wielkich oczekiwań malediwy, iphony, bywanie w pubach gdzie zamiast whisky z cola podaja vege drink z pianą z ciecierzycy, a drinki podają barberzy w kamizelkach. Nie potrzebowała tego, oczekiwała ode mnie tylko lojalności, zaufania, troski i stabilizacji rodzinnej. Tylko tyle... a ja tak zjebałem. I to jest również przestroga dla wszystkich mirków w związkach, pomyśl kurwa 10 razy zanim odwalisz jakąś krzywą akcję i doceń to co masz w domu, bo w kilka chwil możesz zburzyć wszystko co przez tyle czasu budowałeś.

    #feels #samotnosc

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nigdy więcej wspólnego konta z dziewczyną. Sytuacja wygląda tak - moi rodzice są już w bardzo starszym wieku, ojciec po zawale (61 lat), mama ma różne problemy z kręgosłupem (59 lat) więc już nie pracuje a został tylko rok do emerytury, obecnie bierze jakąś kasę, zapomogę od państwa. Przed zawałem jakoś sobie radzili, ale teraz do tego dom rodzinny zaczął się powoli niszczyć i stwierdziłem, że lepiej teraz im pomóc i zrobić jakiś mały remont zanim do reszty się zepsuje - problem jest głównie z ogrzewaniem i łazienką, reszta domu jest O.K więc koszta oszacowałem na jakieś kilka tysięcy, może kilkanaście tyś złotych maks. Nie zarabiam jakoś dobrze, bo raptem 4200 zł, różowa 3500, sporo kasy zabiera nam mieszkanie + nasze osobiste pasje, ale sporo udało nam się też kasy oszczędzić. Całość naszych pensji wrzucamy na wspólne konto.

    Powiedziałem więc różowej, że w tym roku JA odpuszczam sobie różne wakacje, wyjazdy, ona może sobie jechać ze znajomymi, tymczasem ja zabieram zabieram trochę kasy ze wspólnego konta (oczywiście uwzględniłem mój i jej wkład we wspólne konto i nie wziąłem za dużo, tylko część którą JA wpłaciłem i to nie całą), oszczędności którymi zamierzam pomóc rodzicom i jeszcze na bieżąco ze swojej pensji będę im pomagał trochę i nie wrzucał wszystkiego co zarabiam na wspólne konto.

    Różowa oczywiście wkurwiona, wielka awantura bo jak ja śmiem wypłacać MOJĄ, NIECAŁĄ część oszczędności ze wspólnego konta, ona się nie zgadza i koniec bo ona już wszystkie wydatki za nas zaplanowała i to nie są moje pieniądze, tylko wspólne, a rodzice nie są jeszcze dziadkami, niech sobie zrobią remont a ja mam się martwić o siebie i olać ich potrzeby. Oczywiście próbowałem jej wytłumaczyć, że nie ma na co czekać, bo zaraz moi rodzice wpadną w długi albo kolejne rzeczy zaczną się psuć i wtedy trzeba będzie wrzucić nie kilka, lecz kilkadziesiąt tysięcy. Zwłaszcza, że nie wziąłem ani złotówki z wkładu finansowego różowej, ani nawet nie wziąłem całego mojego wkładu we wspólne konto, więc o co w ogóle chodzi? Przecież jakby rodzice różowej potrzebowali pomocy to nie miałbym za złe, że różowa bierze swój hajs wpłacony na wspólne konto i im pomaga.

    Różowa śmiertelnie obrażona i dzisiaj cały dzień dostaję telefon od teściowej, że co ja zrobiłem, że jej córka ciągle płacze, bo zabieram JEJ pieniądze bez pytania, nie pojedzie na wymarzone wakacje bo zabrałem pieniądze (xD), jestem egoistą najgorszym bo jej plany zmarnowałem a ona już się z koleżankami umówiła rok temu itd. Jakaś histeria totalna, nie wiem co sobie wkręciła do głowy, ale nie da się jej przegadać, wytłumaczyć, bo z jej części NIC nie zabrałem, więc po co tak kłamie? Jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że z jej części oszczędności nigdy nie byłoby jej stać więc potrzebowała kasy z mojej części. No nie miałbym tego za złe, ale nie rozumiem po co to wspólne konto, skoro nie mogę zabrać swoich pieniędzy i wydać na co mam ochotę? Zwłaszcza, że nie wydaję na pierdoły tylko chce pomóc potrzebującym rodzicom. A i darujcie sobie teksty, że mogłem najpierw pogadać, bo ona jak coś drogiego chciała kupić np: auto to też nie pytała mnie o zdanie tylko oznajmiła, że kupuje i tyle - nie protestowałem, nie patrzyłem na to, czy bierze ze "swojej" puli czy z "mojej". Ale jak je chce to nie mogę.

    Wspólne konto = największy syf. Od dzisiaj jestem za wspólnym kontem tylko na opłaty, a reszta zostaje dla danej osoby. Inaczej taki związek nie ma sensu, bo wspólna kasa to tylko pole do kłótni, nic więcej.

    #zwiazek #tinder #p0lka #przegryw #depresja

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Chciałem iść na siłownię..
    Ale nie mam za bardzo z kim, samemu wstyd, boję się że mnie wyśmieją jakieś koksy
    Chciałbym zrzucić trochę kilogramów i w późniejszym czasie popracować nad mięśniami..
    Życie przegrywa

    #przegryw #silownia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ojciec zmienia po 25 latach pracę w gastronomii, własnego punktu gastronomicznego na razie nie może otworzyć, ponieważ nie ma dostępnego lokalu w mieście (ok. 15 tys mieszkańców). Macie jakiś pomysł co można by otworzyć w tak małym mieście, aby się przyjęło?

    #praca #dzialalnoscgospodarcza #pracbaza

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    Znacie jakieś poradniki do nauki rysowania? Mogą być wszystkie: od podstaw po te dla bardziej zaawansowanych. Online/ebook również.
    #rysowanie #rysujzwykopem #kiciochpyta #poradnik

  •  

    Pytanie do #rozowepaski : czy poszłybyście w używanej sukni na swój ślub? Bo ciągle słyszę wkoło od znajomych "boże nikt sukni że ślubu nie chce kupić" ale jak pytam czy byś poszła w używanej to absolutnie nie.
    #kiciochpyta #logikarozowychpaskow

    Czy poszlabyś w używanej sukni ślubnej na swoje wesele?

    • 29 głosów (72.50%)
      Tak, nie ma problemu
    • 11 głosów (27.50%)
      Nigdy w życiu

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Malarozbojnica

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.