•  

    Noo to dziękuje wam za miłe chwile na tagu. Wasze komentarze to złoto! Do następnego!
    #bigbrother

  •  

    Kroniki Gothic II Noc Kruka – część IV (Stan postaci poziom 5 – obywatel Khorinis)

    Jeśli chcesz być wołany do następnych kronik, plusuj komentarz na dole!

    Polubiłem tę grę! Pod pewnymi względami stawia na więcej kombinowania i robienia wszystkiego by sobie ułatwić rozgrywkę i gra świetnie za to wynagradza, a widać, że jest to wpisane w punkt całej rozgrywki. Miasto nocą jest mega klimatyczne, co prawda brakuje mi tutaj takiego poczucia „zagrożenia niewiadomego pochodzenia” z Gothica I, ale tutaj klimat jest inny, i to nie oznacza że gorszy. Wychodzę z założenia, że wszystko jest dobre, jeśli jest odpowiednio zrobione. Tutaj klimat sielankowy i miastowy, ale też mający swoje problemy, praktyki i pewne schematy. Jest baaardzo odczuwalny wzrost poziomu trudności. Moje przyzwyczajenia z Gothica I są tutaj wręcz wskazane. Widać, że gra jest mocno nastawiona na maksymalizację prób wyłuskania co do jednego złota i punktu doświadczenia. Widzę to nie tylko po samej rozgrywce, która zmusza mnie to do desperackiego szukania każdego zioła, złota czy bełtu, ale waszych komentarzach, które wręcz opiewają w rozbudowane porady, oparte na matematycznej precyzji co do wydawania PN. Ma to swój sens, ale chyba zaczynam rozumieć, co mieliście na myśli mówiąc, że gra nie jest „newbie friendly”. Choć lubię trudne gry i stawiające przed graczem jakieś wyzwanie, tak rozumiem, że inni mogliby na to wszystko narzekać.

    Swoją kolejną przygodą rozpocząłem od zwiedzania dzikich terenów wokół Khorinis. Cóż, kiedyś trzeba to zrobić, a byłem cholernie ciekaw jakie to sekrety skrywa pobliski zagajnik. Dlatego też wyruszyłem z placu targowego bramą do lasu obok. Pierw skręciłem w lewo, i rozmawiałem z stacjonującym tam, dosyć grubawym, strażnikiem Mika, który nawet kwestię obrony obywatela rozpatruje w kategorii pieniędzy xD Łasy na kasę cwaniak (taaa, powiedział gracz, który rozkradł połowę miasta, ale o tym później xD). Przez wszechobecne drzewa i krzaki ciężko było mi w jakiś orientacyjny sposób poruszać się po tym terenie. No ale trafiłem w końcu na stado krwiopijców, z którymi bez problemu sobie poradziłem (choć w gotowości do „taktycznego odwrotu” jestem zawsze), oraz ogromne szczury. Tutaj było już gorzej, bo gryzły mocno, a i często zmieniały pozycje, przez co wytrącały mnie z rytmu, cwańcysie jedne. No dobra, ale po bitkach ze szczurami poszedłem dalej w owy zagajnik. Tutaj ścieżka „oficjalna” prowadziła na górę, jak się okazuje ze znaku „do latarni”, a jednak poszedłem w dół, bo chciałem zwiedzić okoliczne teren wokół murów. Tutaj stoczyłem dosyć dziwne walki z chrząszczami, co było dosyć zabawne, bo cios kurwa z miecza nie zabierał im całości hp xD To chyba najbardziej podsumowuje poziom trudności jaki jest w tej grze.

    W owym zagajniku znalazłem głównie mikstury, jakieś zioła, nawet te rzadkie, więc miałem już wszystko co potrzebne do zadania dla Constantina. Natknąłem się też na jaskinię, w której znalazłem orczy topór (czyli nie musiałem orka zabijać do wykonania zadania dla Harada – sprytne), oraz wilki i szczury, i chyba bandytów. Po opróżnieniu skrzyń i pełnym przeszukaniu terenu mogłem wracać. Bo jak się okazało, był tam ślepy zaułek.

    Wróciłem więc do głównej ścieżki i poszedłem w drugą stronę. Tutaj stała się rzecz dosyć niespodziewana. Otóż znalazłem ukrytą jaskinię w krzakach, a tam prócz skrzyni oraz szczura patrzę kurwa ORK! I już zbiera się na mnie by mnie zajebać. To ja w tył zwrot, i już nie mogłem nazwać tego taktycznym odwrotem. To było desperackie spierdolenie xD Otóż owego orka nie mogłem zgubić więc wdał się on w walkę ze strażnikami przy bramie. Postanowiłem więc wykorzystać sytuację i dobić orka tuż przed końcem jego życia, co mi się opłaciło bo dostałem 300 doświadczenia i kolejną jego broń i jakieś złoto ;) Strażnicy nie mieli do mnie wontów o ten cały preceder ;) Wróciłem się do owej jaskinii i czekał jeszcze tam samotny wilk, którego posiekałem na kawałki (jak to mówią bandyci), oraz jakiś dziwny magiczny obszar, który okazał się jakimś kurwa teleportem. Tepnęło mnie do jakiejś jaskini na jakimś cmentarzu gdzieś na wypizdowie. Nie chciałem akurat takiego zwrotu akcji i wykaraskiwać się z opałów, toteż wczytałem grę i po prostu zapamiętałem, że ten teleport prowadzi tu i tu. Zanotowane! Zwłaszcza, że podest mocno mi przypominał te z kamieni ogniskujących. Może to to samo.
    Tutaj przeszukałem tez teren wokół jaskini i po paru wspinaczkach znalazłem kolejne ukryte znajdźki w postaci łuku, pierścienia i innych dupereli. Jednakże nie chciałem się za bardzo oddalać od Khorinis a okrążyć całe mury toteż odbiłem w prawo.
    Tutaj poczyściłem okolicę, pozbierałem zioła, ale niestety na teren gdzie grasowały te polne bestie nie zapuszczałem się, cały czas są dla mnie za ciężkie.

    Wróciłem więc głównym wejściem do miasta i pognałem do Bartoka, żeby nauczył mnie skradania. Ponieważ postanowiłem tym razem wydać zarobione punkty nauki (zrobione na orku) na coś pożytecznego dla moich zacięć złodziejskich. Toteż nauczyłem się nowej umiejętności, by móc niepostrzeżenie skradać się do domów w mieście i okradać ich ciężko zarobione złoto. Tak też się stało.
    Pierwszą moją ofiarą był Constantino, pierw zakradłem się nocą do jego skrzyni, okradłem go i jak gdyby nic, zaliczyłem zadanie z oddaniem mu ziół xD

    Następnie zacząłem skradać się do różnych domów w porcie, tutaj do jakiejś pary, tu do jakiegoś małżeństwa, tutaj w barze. Spędziłem tak dobre kilkadziesiąt minut na mozolnym przeszukiwaniu domów, aż nagle …
    ALARM!!! ALARM!! O kurwa, patrzę nakryła mnie jakaś kobieta… a chuj, a ja głupi zapisałem akurat przed tą kradzieżą. Cóż, wydostałem się z domu i zacząłem uciekać. Bądź co bądź chciałem jednak pozostać czysty toteż zrobiłem musiałem powtórzyć rozgrywkę sprzed parudziesięciu minut, no trudno.
    Moje następne podboje kradzieżowe robiły się coraz bardziej śmielsze. Aż w końcu wpadłem na głupi (ale w pewnym sensie opłacalny, jak się później okazało) pomysł. W dzielnicy portowej, równolegle do linii morza jest budynek najbardziej na lewo, gdzie w środku stoi jakiś skurczybyk i nie chce wpuścić do środka. Spróbowałem więc się do niego zakraść, ale jednak ostrzegł mnie, żebym nie próbował głupstw. No i tutaj nastąpił pewien bug, bo nie zdążyłem się nawet oddalić, a ten do mnie z mordą, że JESZCZE RAZ A ZABIJĘ. NO KURWA DOBRA, ALE DAJ MI SIĘ ODDALIĆ! No i chuj i nie dał, i zaczął mnie gonić z mieczem. No to ja zacząłem spierdalać. Ganialiśmy się po całym porcie, bo gość uparty, aż kurwa oboje wpadliśmy do morza xDDD

    Zaczęliśmy płynąć, on w lewo, to ja, by go zgubić, w prawo. Ale nigdzie nie mogłem znaleźć jakiejkolwiek linii brzegowej by wyjść do miasta. Aż nagle ja patrzę, a tu jaskinia z zamkniętymi drzwiami! No to ja podchodzę, próbuję otworzyć drzwi i jestem w kanałach! I od razu mi przyszło do głowy, że chyba znalazłem ukryte przejście, o którym mi wspominaliście w komentarzach, że to do tego był klucz od Atilli! Cóż, na tamtą chwilę nie byłem tego pewny, nawet miałem ochotę stamtąd uciec, bo możliwe, że przez przypadek odkryłem jakieś fabularne miejsce, którego nie powinienem odkryć? Cóż… jak znajdę coś w ciul trudne do pokonania co mnie rozjebie zanim zdążę chociażby powiedzieć „o kurwa” – to mam rację.
    Na szczęście moje „o kurwa”, nie tylko mogło zostać w pełni wypowiedziane, ale też dopełnione rzeczownikiem „szczury”. „O kurwa, szczury” bo tak brzmiała moja reakcje gdy zobaczyłem jak ich gromada rzuca się na mnie z odnóg kanałów. Stoczyłem więc walkę z gryzoniami, niestety 3 na mnie jednego to było za dużo i… uwaga proszę zgadnąć? {Podaj odpowiedź, co się stało z @Dziuzeppe gdy rzuciły się na niego 3 szczury}

    Taktyka – klucz do sukcesu. Taktyka czyli kusza w łapę i szczylańsko. Trochę się czułem jak z pierwszej części gdy odpełzaczałem starą kopalnię, tak tutaj odszczurzam kanały w Khorinis xD Walka została zakończona, a ja mogłem odetchnąć. Napiłem się mikstury leczniczej i dojadłem mięso. Ruszyłem dalej.
    Kanały rozwidlały się i łączyły, ich architektura to taka kratka, ale klimatyczne miejsce, aż w pewnym momencie znalazłem człowieka który stał po środku tego wszystkiego. Jesper, bo tak się chyba nazywał, poinformował mnie o tym, że jestem w kryjówce gildii złodziei, ha, wiedziałem! I on może mnie zaprowadzić do szefa organizacji. Aaa takie małe wtrącenie, znalazłem tutaj ukradziony Łuk Bospera oraz srebrną misę albo puchar barmana. No to zaprowadził, ale mi ciekła ślinka na widok tych wszystkich skrzyń ukrytych w innych pomieszczeniach, toteż poszedłem je rozkraść (gildia złodziei, więc jak kradnę ich rozkradzione rzeczy to jestem złodziejem podwójnym?). Trochę to trwało, bo poprzez nocne akcje zostało mi chyba z 3 wytrychy, a mieli dosyć pojebane zamki, zawsze jakoś mniej więcej udawało mi się wyczuć kombinację, a tutaj kurwa łamałem wytrych jeden za drugim.
    Poszedłem więc do głównego pokoju, a tam wszyscy śpią xD no tak, w końcu noc. Zaczepił mnie siedzący obok Ramirez (mówię na niego Ramzes ;D), któremu nie przeszkadza, że rozkradłem im skrzynie, bo i tak większość ich łupów nie jest tutaj przechowywane. Cóż…

    Następnie zagadałem do szefa, a raczej szefowej, organizacji, Casyii. Ta jednak nie chciała mnie zabić za to, że rozprawiłem się z Atillą, a, jak to zwykle bywa, WIDZI WE MNIE POTENCJAŁ.
    I w tym momencie sobie przypomniałem czasy kiedy to w Skyrimie robiłem zadania dla gildii złodziei i jak zajebiste to były questy. W ogóle uwielbiam gry skradankowe, toteż na obecną chwilę zapomniałem o queście danemu mi przez lorda Andre i postanowiłem popracować jakiś czas dla gildii. Okazało się, że pierścień ukradziony ze skrzyni Constantina był czynnikiem decydującym o możliwości przyjęcia mnie w ich szeregi, toteż z miejsca dostałem zadanie o kradzieży krwawych pucharów, których łączna suma to 6, i są one gdzieś w mieście poukrywane. Dostałem też rekomendację, by swoje podboje związane z kradzieżą zacząć od górnego miasta. Cóż, idealnie się składa, bo właśnie tam zamierzałem się wybrać ^^
    Haha i jaki fajny plot twiścik, że gospoda, w której nocują przyjezdni to tajne przejście dla gildii ;D To nawet nadaje takiego klimatu temu całemu miastu. Uwielbiam takie smaczki, nie jest to jednowymiarowe miasto, a posiada swoje własne ukryte …hmm sekrety.
    No dobra, mój następny cel to górne miasto.

    Udałem się więc tam z zamiarem przeprowadzenia akcji „przywłaszczania sobie cudzego mienia”.
    Oczywiście Lothar łóżka to chyba nie widział tyle samo czasu co mydła, bo stoi te całe dnie i noce w tej zbroi, może ona mu się już zespoliła z ciałem? To by wyjaśniało ten cały jego chłodny charakter, też bym się wkurwiał na nowo przybyłych, zazdroszcząc im swobodnej możliwości strzelenia klocka gdzieś w krzakach i nie musieć użerać się ze zdejmowaniem zbroi xD No dobra, jadę tak po nim, bo przeszkadzał mi w swobodnej akcji.
    Owy rycerz stał na straży pustego placu rozświetlonego przez okoliczne latarnie. Ja schowałem się na prawo od niego i zacząłem się skradać. Nie jestem w stanie dokładnie spamiętać w których domach co dokładnie było, nie mniej warto wspomnieć, że … wina i mleka to już tam nikt nie ma xD No oczywiście jakieś srebrne talerze, jakieś świeczniki, złoto w skrzyniach. Co ważne, cała ta akcja była mocno thrillująca, bo moje zabawy z zamkiem w skrzyniach często kończyły się łamanym wytrychem i pobudką mieszkańców – ups … ;_;
    I tak po kolei żmudnie okradałem coraz to inne domy, aż w końcu natrafiłem na mieszkanie gdzie nie dało się wejść bo pilnowali je strażnicy. Co prawda jednego z nich przekupiłem, ale to i tak mało co pomogło, bo skrzynia w tym jednym domu jest zamknięta na klucz, a w drugim jak skradam się po schodach to schodzi kobieta i „OLA BOGA KRADNO!!”. Musze tu wrócić na innych warunkach. Może jeden z tych mieszkańców ma klucz? I musze mu go ukraść z kieszeni?
    W ogóle sądziłem, że uda mi się jakoś zaliczyć kolejne zadania, choćby te ze znalezieniem przemytnika broni dla złodziei, albo tego gościa co jest w zmowie z Paladynami. Cóż…
    Akcję kradzieży z górnego miasta można uznać za udaną, choć nie w 100% satysfakcjonującą, coś czuję, że jeszcze mogę tam namieszać. Mam chyba 2 albo 3 puchary dla gildii, musze rozejrzeć się po innych miejscach.

    Uznałem w tym wszystkim, że jestem na dobrej drodze, by móc wyruszyć trochę dalej poza Khorinis. Wykupiłem za pozostałe 5 punktów nauki broń jednoręczną i poszedłem z rana w las.
    Las oczywiście od strony targowiska, gdzie droga rozchodzi się w lewo albo prawo. Najpierw poleciałem w lewo, ale spotkałem nowego przeciwnika – DZIK, który skutecznie odradził mi wędrówkę na tym etapie, toteż zawróciłem i poleciałem w drugą stronę. Znak pokazywał „do gospodarstwa”. Po drodze gobliny, wilki, czyli jest stabilnie! No i tutaj ścieżka szła dalej albo w stronę wielkiego mostu albo na farmę Akila. Skręciłem więc do Akila (miałem tam questa odzyskania jakiejś przesyłki). Na miejscu spotkałem grabiących dwóch gości: Egilla i Ehnima. Zostałem wplątany w jakiś ich dziwny spór, który zakończył się ich widowiskowym i komicznym pojedynkiem na sierpy xD Tańczyli tak w zbożu tłukąc się jak dwaj rozwydrzeni bracia, aż jeden z nich padł. Cóż, pozbierałem jego rzeczy, ten drugi się na mnie obraził, to poszedłem dalej.
    Na farmie byłem świadkiem przedziwnej sytuacji. Otóż przy domostwie stało dwóch najemników, którzy to okupowali gospodarstwo owego Akilla, który drżącym głosem przekonywał, że „NIC TU NIE ZASZŁO, NIC- WŁAŚNIE”. Cóż, ja chciałbym teoretycznie się do najemników przyłączyć, bo mam z nimi fajne wspomnienia z jedynki, ale szczerze to przez ostatnie parę godzin gry byłem przekonywany, że to Paladyni zdzierają kasę z chłopów i stąd jest bunt. Sam w takim razie nie wiem co o tym myśleć. No chyba, że to chodzi tylko o Onara i zrobił siebie jakimś kurwa władcą ziem włoskich. W każdym razie nie dało się przekonać owych najemników by sobie odpuścili, toteż na moich oczach wybuchł mały bunt. Udało mi się zaliczyć doświadczenie za zabicie najemnika, ale drugiego nie dałem rady. W każdym razie chłopi z tymi serpami to nieźle tam wywijają, te wielkie łapy od grabienia jednak mają w sobie na tyle dużą parę by przypierdolić nawet silnemu najemnikowi ;D

    Atil mi podziękował za pomoc, jego żona dała mi jeść, wszystko fajnie pięknie, dostałem paczkę, więc mogłem wracać, bo wszystkie opcje dialogowe wykorzystane.

    Wróciłem więc na prędce do Khorinis dostarczyć przesyłkę i wróciłem się na szlak. Szedłem więc pod ogromnym mostem, na którym byli z tego co wiem bandyci. Ale następnym razem się z nimi rozprawię. Pod mostem znalazłem człowieka oraz jego rzeczy rozkradzione przez tych bandytów. Okazuje się, że on poszukuje kamiennych tabliczek, tych samych co zbieram dla Vatrasa. Chwila rozmowy i poszedłem dalej aż trafiłem do przydrożnego pubu. Tutaj postanowiłem zakończyć granie. Jestem z tego co widzę blisko farmy Onara oraz najemników.

    Opinia:
    Długa sesja grania pozwoliła mi się oswobodzić z nowym klimatem, przywyknąć do poziomu trudności i mniej więcej poukładać sobie w głowie wydarzenia, questy i rozgrywkę. Khorinis to tego typu miasto, że nie da rady na jednej „sesji” zwiedzić całego i zrobić questów. Tak jak w jedynce mogłem obóz na bagnie zwiedzić i zrobić wszystkie questy za jednym zamachem, tutaj tego nie ma. To jednak centralne miejsce gry, co ma swój urok. Pobliskie tereny czekają na ich odkrycie, a gildia złodziei wprowadziła przyjemny smaczek aury tajemnicy dla całego miasta. Gdzieś w tym wszystkim wisi to całe zadanie od Xardasa, ale nie zbuduję sobie reputacji siedząc bezczynnie. To co najbardziej lubiłem w Gothicu I, czyli wiarygodne dialogi, tutaj również występuje. I cieszę się z tego. Bo mogę chłonąć dalej ten świat. Możliwe, że jutro kroniki się nie pojawią. Dziś i tak macie długie – prawie 2500 znaków :D Dzięki, że jesteście i to wszystko czytacie!
    Chciałoby się rzec: za Gomeza, ale to nie te czasy xD

    #gothickroniki #gothic #gothic2
    pokaż całość

    źródło: farma.png

  •  

    Tyle buludupska o mnie że aż mnie to wzmacnia...

    droga moderacjo, próbuję rozruszać tag ale słitasne nastki ajć mają o mnie buldupy bo nie zamulam z nimi
    #bigbrother

    źródło: DnfD_ubW0AUvb4D.jpg

  •  

    Kroniki Gothic II Noc Kruka – Część I (Stan postaci 1 poziom)

    Jeśli chcesz być wołany do następnych kronik, plusuj komentarz na dole.

    Dla nieświadomych #gothickroniki to założony tag, w którym dzielę się wrażeniami z gry Gothic (obecnie Gothic II), którą mnóstwo osób zna na pamięć, a je przechodzę ją pierwszy raz.

    No więc czekaliście czekaliście i ja sam nie mogłem się doczekać by w końcu zagrać. Od razu jednak zaznaczę, że przez chaotyczny „grafik” jaki mam obecnie i możliwe, że i przez wakacje, to kroniki nie będą mogły ukazywać się codziennie, choć będę celował w ich jak najczęstszą regularność. Nie mniej możliwe, że będą się one ukazywały rzadziej niż z I części.
    Miałem małe problemy z uruchomieniem gry, na szczęście Youtube nie śpi, a ich serwery zawierają filmy z niezbędnymi instrukcjami co mogę w takiej sytuacji zrobić. Odpaliłem grę…

    Menu główne przywitało mnie pompatycznymi chórami, a w ich tle magowie wody, których w finale Gothica 1 dosyć mocno wkurzyłem. Wygląda więc na to, że to oni będą tutaj odgrywali jedną z głównych ról, jak się potem okazało, nie myliłem się.

    Przywitał mnie Xardas, który od razu, bez zbędnych ogródek oddzielił grubą krechą wydarzenia z jedynki i natychmiast wprowadził mnie w fabułę dwójki. Otóż mam po pokonaniu Śniącego, owy demon przywołał do świata różne bestie, w tym smoki! Moim zadaniem jest je pokonać za pomocą Oka Innosa, jakiegoś amuletu, który jest w posiadaniu Paladynów, stacjonujących w Korinis, mieście znajdującym się niedaleko stąd. Prócz tego jeszcze mam znaleźć artefakt Beliara, którego poszukują magowie na całej wyspie ( a w filmiku było pokazane że to magowie wody). Ok czyli moim pierwszym zadaniem jest dostać się do Khorinis i zdobyć amulet Innosa.
    Moja rozgrywka zaczęła się i tutaj nastąpiło pewne zderzenie z nowym sposobem prowadzenia kamery, płynnością, oraz dziwnym poruszaniem. Musiałem od razu w opcjach sobie pozaznaczać czułość myszki na wyższą wartość itp. Zacząłem się rozglądać. Teraz nie muszę mieć przycisku akcji żeby podnieść przedmiot i fajnie, że teraz takie rzeczy jak mikstury są wyraźnie podświetlone. W wieży znalazłem broń, mikstury, zioła, czary, jakąś dziwną tabliczkę, przeczytałem książki (bo okazało się, że dają doświadczenie). Widzę , że tym razem już można będzie robić mikstury, bo znalazłem przepisy, a stół alchemiczny nie uaktywni się chyba dopóki nie będę miał składników. Przede wszystkim interakcja z obiektami ma jakieś przeznaczenie. Jeszcze jakiś stół runiczny jest, ale nie wiem do czego służy, pewnie do magii jak się domyślam. Myślałem, że w wieży znajdę tego starego demona, ale go nie było ;( Dowiedziałem się z książek na górze wieży, że jesteśmy niedaleko górniczej doliny, a centralną część wyspy stanowi miasto Khorinis, które jest portem.

    Jest też inny ekwipunek, trochę szkoda, że teraz wszystko jest w jednym miejscu, ciężej będzie coś znaleźć, a nie znalazłem w opcjach by można było mieć poukładane. Walutą teraz jest najwyraźniej złoto. Znalazłem też jakiś posąg Beliara gdzie aż mnie zmroziło, że mogłem się pomodlić i w chuj mroczny ambient zaatakował moje uszy…
    Dobra, to wyszedłem z wieży, uzbrojony (znowu) w jakiś kij i zabiłem owcę (muszę się znowu przyzwyczaić do dynamiki walki). Od razu rzuciła mi się w oczy poprawa grafiki, jest wyraźniejsza i jest więcej elementów, przede wszystkim krzaków, dużo krzaków, w zasadzie to jest W CHUJ krzaków.
    Znalazłem się na ścieżce prowadzącej w dół do jakiejś jaskini, ale włączył mi się oczywiście zmysł zbieracza i odbiłem trochę na boki, gdzie pozbierałem zioła. Aaa a propo ziół, w książkach u Xardasa dowiedziałem się, że mogę robić mikstury ulepszające na stałe statystyki i do nich potrzebny jest jakiś składnik, który już mam w ekwipunku. Chyba teraz muszę uważać co wpierdalam.
    Po lewej stronie miałem jezioro, gdzie stoczyłem walkę z goblinem, przyzwyczajenie z pierwszej części kazało mi się wycofać, ale na szczęście save pozwolił mi ciekawie sprawdzić, że gobliny mogę pokonać już na I poziomie. Tutaj przy jeziorze obszedłem dookoła okolicę, więc znalazłem łuk i parę innych fantów. A pod wodospadem wszedłem do jaskini, gdzie czekała na mnie reszta goblinów. Tutaj musiałem na chwilę przystopować, bo porwałem się z motyką na słońce i jak zaatakowały mnie dwa naraz to epicko padłem. Czyli pierwszy zgon zaliczony! Pierwsze zgony z płoty (za hehe barierę).
    Dobra, to następna walka na trochę innych zasadach, czyli standardowo wyciągam jednego i spierdalam. I jakoś poszło. Zabiłem dwa gobliny, zabrałem fanty, poszedłem dalej. Cały czas odruch zapisywania. Aż znalazłem się w jaskini, gdzie stacjonowały 3 gobliny. I tutaj chuj, już nie dam rady. Gdy próbowałem odciągać jednego to rzucały się na mnie we trzech i zabijały. No to tym razem zrobiłem tak – założyłem łuk i strzeliłem, oczywiście chybiłem i znowu zginąłem. To inaczej: Założyłęm czar ognistego pocisku bo patrzę że ma obrażenia 25. Rzucam, goblin nie żyje! Rzucam drugi czar, goblin nie żyje :D No i stadko poszło w piździet. W tej jaskini znalazłem również jakiegoś nowego potwora, polną bestię, której dźwięk już kurde gdzieś słyszałem w jakimś filmie. Ale czar ognia rozwalił ją :D Kurde podoba mi się magia na tym etapie, ale nie wiem czy dobrze robię „marnując” te zwoje. Może magiem zostanę?
    Doszedłem w końcu na skraj jakiejś skarpy prowadzącej do lasu, ale chyba to nie jest domyślna ścieżka, a las mi się źle kojarzy na tym etapie.
    Wróciłem więc na ścieżkę główną, jeszcze znak drogowy pokazywał, że do Khornis to tutaj „ -->”. Zabiłem młodego wilka, który miał parę w zębach i usłyszałem odgłosy walki. Spotkałem starego znajomego czyli Cavalorna ze Starego Obozu. Opowiedział mi co nieco o tym, co się stało po upadku bariery, że więźniowie pouciekali, a teraz łupią co popadnie, że do miasta nie dostanę się tak łatwo, że ktoś z bariery zna sposób żeby wejść do miasta, ale nie wiem o kogo mu chodzi, a w dzienniku nic nie ma, że stare konflikty między obozami poszły w niepamięć, na co koronnym dowodem jest fakt, że Cav jest teraz magiem wody ;D Ale nie miał szaty tylko jakiś inny strój. Od niego dostałem tez mikstury oraz nóż. Poszło tez pierwsze zadanie, by rozwalić bandytów, którzy go okradli. Zgodziłem się, bo dlaczego nie, a doświadczenie zawsze się przyda. Poszliśmy więc „hehe rozwalić” bandytów, bo Cavlorn ich rozwalał xD Ja tylko coś tam nożem machnąłem. Typowa akcja „weźmiemy się i zrobicie” xD No ale były myśliwy nie kwestionował moich działań, a wręcz mi podziękował. I jeszcze dał mi misję by dostarczyć magowi wody w mieście list. U samych bandytów znalazłem natomiast list gończy, gdzie polują na jakiegoś maga, i swoją podobiznę O_0 Czyli co, że niby jestem poszukiwany czy jaki chuj? Aa i zdobyłem I poziom i na razie nie wiem w co iść, ale chyba pójdę w siłę, choć kusi mnie ta magia cholera.
    Po wszystkim spróbowałem pozwiedzać jeszcze w miarę okolicę, tam przy obozowisku Cavalorna np. znalazłem mieszek ze złotem, pozbierałem jakieś grzyby ( w ogóle nazwa „mięso kopacza” xD) no i mój bohater zerkając melancholijnie na wodospad wolności (autorska nazwa, bo jestem poza kolonią) czeka na dalsze przygody.

    Opinia:
    Obecnie nie grałem za dużo, bo dostałem od was TYLE wiadomości sugerujących, że do tej gry należy się solidniej przygotować, no i też fajnie by było dostać jakieś rady na początek. Ogólnie wrażenie pozytywne, lepsza grafika, płynniejsza animacja, trochę zwodnicza praca kamery, do której muszę się przyzwyczaić, W CHUJ krzaków, znowu walka toporna na początku. Klimat mniej mroczny niż w jedynce, taka trochę sielanka, ale widocznie gra znowu musi się rozkręcić ze swoją intrygą. Z miłą chęcią będę więc znów prowadził kroniki! Oczywiście jeszcze raz zaznaczę, że nie będą one pojawiały się zawsze codziennie. Pozdrawiam!

    #gothic #gothickroniki
    pokaż całość

    źródło: Gothic2.png

    •  

      @Dziuzeppe: Poszedł lajk jeszcze przed przeczytaniem! Ogólnie parę rad na początek: Wróć się do tego miejsca gdzie jest las, bo tam siedzi (jak już wiesz) Lester, dostarczy ci więcej informacji. Do miasta Khorinis możesz się dostać na kilka sposobów, w tym te niekonwencjonalne, za które możliwe, że gra cię lepiej wynagrodzi. Musisz najlepiej już teraz się określić w jaki sposób chcesz budować swoją postać. Magię nie polecam dla początkującego, w każdym razie nie "czystego" maga. Wspomagaj się zwojami, po to one są, pociski ognia na gobliny to dobra strategia. Dziwi mnie, że w I części tej magii nie używałeś, ale tutaj to będzie miejscami konieczność. pokaż całość

    • więcej komentarzy (117)

  •  

    Chciałbym się tak mocno cieszyć z tej gry jak wy.. ale nie potrafię odkąd Wiedźmin 3 okazał się dla mnie troszku rozczarowaniem ;(
    #cyberpunk2077

    •  

      @NoKappaSoldier73: Po prostu mam nadzieję, że te elementy które nie podobały mi się w wieśku 3, nie będą obecne w tej grze.

    •  

      @Rafau187:
      Ciężko wymienić w jednym zdaniu.

      Ogólnie Wiesiek 3 jest grą spoko, ale miałem wrażenie, ze wszystkiego jest tam za dużo. Za dużo wiosek, chochołów (takie coś nie buduje słowiańskiego klimatu), w każdej szczelinie, zakamarku jest skarb, przejdziesz dwa kroki to jakaś świątynia, albo studnia ze złym omenem. Brakowało mi jakiejś pustej przestrzeni niewypełnionej zawartością. Taki odpowiednik growej klaustrofobii, która wręcz przytłaczała, a to powodowało że świat był ciasny i sztuczny. Czułem się jakbym dostał kilka kawałków czekolady, które wepchnięto mi siłą do gęby naraz. A to sprawia, że te wszystkie questy poboczne stawały się po prostu nudne i polegały na mozolnym odhaczaniu pytajników.

      W dodatku sama historia mi się nie za bardzo podobała. Wiedźmin od zawsze kojarzył mi się z intrygami dosyć przyziemnymi, gdzie stawka jest bardziej emocjonalna niż globalna. A tutaj pod koniec gry dostaliśmy inwazję i "end of the world theme". Apokaliptyczny finał, gdzie Geralt jako bohater ratuje świat przed złem. Zajechało to wtedy tak sztampowym poczuciem "superhero", że aż przewróciłem oczami. Dlatego ja o wiele bardziej wolę dodatki, zwłaszcza serce z kamienia, gdzie tam stawka była "lokalna", a przez to o wiele lepsza, bo dopasowana do wręcz introwertycznego poczucia wiedźmina.

      I trochę też obawiam się z tego powodu Cyberpunka. Nie chcę by gra była wypełniona zawartością "do porzygu", gdzie każdy centymetr kwadratowy gry będzie starannie zaplanowany i wypełniony "point of interest", co wręcz zabije jakąkolwiek eksplorację, bo będziesz wiedział, że wystarczy zajrzeć w ten kąt by coś znaleźć interesującego. Nie zawsze "więcej" znaczy lepiej. No i żeby też sama fabuła nie była jakimś epic-apocaliptic end of the world. Chociaż tutaj mi ciężko tego oczekiwać, bo cyberpunk to nowa marka, więc to oni stworzą klimat.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Uwaga info z produkcji: Wychodzi Oleh, a za niego wchodzi Chajzer, który za tydzień wygrywa program! Bum - plot twist!
    #bigbrother

  •  

    Skoro Jukejka zmienila plec w wieku tinejdż to skąd zdjęcie z młodości na którym jest dziewczynką? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #bigbrother

  •  

    Ok, dostalem wiele pw jak zniszczyc #gargamel kariere wiec spiesze z instrukcja:
    Piszemy na: https://www.polskieradio.pl/10,Czworka/48,Kontakt

    Zalaczajac screeny wraz z krotkim opisem sytuacji oraz linkiem do nitki z: https://8ch.net/vichan/res/96970.html

    Dla leniwych zalaczam screeny w komentarzach.
    #afera #dianka #gargamel
    pokaż całość

    źródło: media.8ch.net

  •  

    No elo, jakiś czas temu postanowiłem przenieść Kroniki Gothic do formy video, wiadomo z dźwiękiem, głosem i jakimiś śmiesznymi obrazkami (coś w stylu thread simulator).

    Na początku miałem użyć ivone, ale tak się złożyło, że zagadałem dzisiaj do @bandytaz, o użyczenie jego głosu, bo w końcu ma swoją serię audio. No i się zgodził, a ja odrazu wrzuciłem jego głos i... nie wiem co lepiej pasuje. Dlatego chciałem was mirasy zapytać, co lepiej pasuje ludzki głos mireczka, czy klasyczna ivona.

    Tutaj macie oba fragmenty z 2 rozdziału kronik:

    - https://drive.google.com/open?id=1Del6rxwVPQz8xUv--RL36hxBGld91zwQ (ivona)

    - https://drive.google.com/open?id=1ZWxDID7SvXz_qCgNXvx9A6L4sRoE_9-U (głos)

    Liczę na wasze oceny z ankiety, jak i z komentarzy. Rady i krytyka, również mile widziane.

    Pozdro.

    #gothickroniki #gothic
    pokaż całość

    Co lepiej pasuje?

    • 31 głosów (47.69%)
      Głos
    • 11 głosów (16.92%)
      Ivona
    • 23 głosy (35.38%)
      Oba chujowe
  •  

    #logikarozowychpaskow #zwiazki

    Mirki jest sprawa. Jestem w takiej sytuacji, że ze swoją dziewczyną jestem w związku na odległość (prawie 600 km). Jesteśmy tak od 3 lat, ona studiuje, ja studiuję, ja niedługo kończę studia, i chciałem zarobić pieniądze na wyjazd do niej, żeby z nią zamieszkać. Problem polega na tym, że wiąże się to z tym, że nie będzie za bardzo okazji, by do siebie jeździć w wakacje, bo ja pracuję, a jej nie za bardzo widzi się pomysł pojechania do mnie na dwa tygodnie i widzenia się ze mną tylko od 17 do 22. Tłumaczę jej, że robię to dla naszego dobra, bo z głupimi dwoma tysiącami na koncie nie rzucę całego swojego życia by rozpocząć nowe, do tego trzeba trochę większej ilości, chociaż te 5 tyś, albo 6. Trochę swoje mam za uszami, bo zjebałem prace dyplomową i musiałem rok powtarzać, ale robię wszystko by ten błąd naprawić.

    Parę wycinków z naszych rozmów:

    Ona: Twoi rodzice rozumiem ci nie pomogą? Nie będą wysyłać chociaż 400 zł miesięcznie?
    Ja: No nie, zresztą nie chciałbym by mi pomagali, chcę się uniezależnić od nich

    Ona: No rozumiem, że już nic się nie da zrobić, ale to już ostatni rok żebyś poukładał swoje sprawy i zdał inżyniera, bo jak się nie uda, to ja nie wiem jak dalej z nami będzie
    Ja: Brzmi to trochę tak, jakbyś uzależniała swoją miłość do mnie od tytułu inżyniera
    Ona: BO trochę tak jest, nie jestem głupia i zaślepiona, chcę żyć na poziomie, chcę wiedzieć że potrafisz zadbać o siebie i o mnie, to jest wazne, by kochac się przez długi czas, ułożyć sobie życie, takie ono jest

    Ja: No i teraz cholera źle się czuję...Bo jak podejmuję pracę - źle, bo w nieodpowiednim momencie. Jak nie podejmuję - tez źle bo mnie nie stać na wyjazd. Nie stawiaj mnie proszę w takiej sytuacji, gdzie nawet nie mogę się ciszyć z tego, że mam szansę podjąć pracę, bo wtedy ty będziesz niezadowlona. Bo naprawdę nic się nie stanie, jeśli przyjedziesz do mnie i po prostu częśc dnia nie spędzimy razem. A przypominam ci, że w październiku jak zamieszkamy razme to tez większośc dnia nie będzimy razem spędzać, bo ja i ty na uczelni i jeszcze ja bede pracował gdzieś. W żaden sposób moja praca nie skreśla twojego przyjazdu. w ŻADEN. Możesz po prostu na mnie czekać, spędzisz czas u mnie, pobawisz się z psem, pograsz na kompie, pooglądasz anime, i czekasz na mnie ze świadomością, że pracuję dla NAS.
    Ona:no kurwa dzięki że mi przypomniałeś nie wiedziałąm że będziemy pracować/uczyć się/studiować od października. TO będzie na innej zasadzie, bo w wakacje się ODPOCZYWA. A przynajmniej ja odpoczywam. No ale ja rozumiem! ale nie będę skakać z radości że masz prace akurat teraz, kiedy mi kończy się sesja, więc było idealnie żebyśmy się spotkali. równie dobrze mogłeś wcześniej pracować i mieć chociaż miesiac wolnego. o to mi chodzi.
    Ja: No widzisz? I w ten sposób podcinasz mi skrzydła, bo nie patrzysz na to, że tą pracę podejmuję po to by mieć łątwiejszy start w [nazwa miasta] (bo pieniądze i doświadczenie w CV). "mogłeś wcześniej pracować" - ale wiesz, że z pracą nie jest tak, że ona sobie czeka na ulicy i ja ją podejmuję kiedy chcę? Od paru miesięcy wysyłam CV do różnych firm, jeżdże na te rozmowy i to nie jest takie proste, więc w takiej sytuacji chwytam się tego co jest.

    Po tym wszystkim ogólnie jeszcze grała na emocjach jaka to smutna jest itp. i poszła się uczyć ... Kurwa, że nawet nie mogę podjąć pracy, bo się nie spotkamy.
    pokaż całość

    +: FireKoffe, Martinus06
  •  

    Nooo, ja tu jeszcze w malinach, a u Dziuzeppe już po wszystkim. Ale co się odwlecze to nie uciecze xD

    Piąta część kronik w wersji audio:

    Gothic Kroniki cz. V

    #gothickroniki #gothic

  •  

    #gothic #gothickroniki ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    źródło: Screenshot 2019-06-03 at 21.12.41.png

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Meferius

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (1)