Co tam mordeux?

  •  

    Gdy gra krótka i zabugowana, perki i ulepszenia nie działają, miasto puste, elementów rpg brak, AI nie istnieje ale masz trzy obicia powierzchni na jednym screenie
    #cyberpunk2077

    źródło: 7f8.jpg

    •  

      @cin123654: kolega ci pokazał, że w AC: Unity dało się wyrenderować setki postaci na konsoli, to że miała szpetne twarze i była równie niedorobiona co CP to inny temat. Gadasz od rzeczy, że ilość postaci z CP jest nieosiągalna na konsoli, ale jak widać osiągalna jest.

      AC: Unity zostało zjechane przez ludzi za błędy. Tak jak CP jest jechany obecnie. Zaraz poleci argument, że w Unity nie można jeździć pojazdami. No w CP można i nawet mój PC z SSD się dławi jak przejeżdżam przez Corpo-plaza szybciej niż 30 mil na liczniku.

      Ale może lepiej spójrzmy na AC: Odyssey: gra z 2018, każda postać w tej bitwie może wejść z nami w interakcję, reaguje na umiejętności, ciosy i się broni. Skala bitew nie dorównuje serii Total War, ale są blisko:
      pokaż całość

      źródło: youtube.com

    • więcej komentarzy (43)

  •  

    Brosze blagam zmotywujcie mnie zebym po raz kolejny podszedl do egzaminu na prawo jazdy bo po kolejnej porażce odpuscilem na 2 lata(╯︵╰,) nie da sie zdac (╥﹏╥) #przegryw #prawojazdy #spierdolenie #depresja

    źródło: 1614321456679.jpg

  •  

    Najbardziej po czasie mnie śmieszy, ze cdp cały czas na trailerach i wywiadach podkreślał, ze w night city możesz być każdym, twoja postać będzie unikatowa, a realia są takie, ze grasz z góry nakreśloną postacią jak Geralt w wiedźminie , a nie kurwa sorry Geraltowi możesz chociaż zmienić włosy XDDDD
    #cyberpunk2077

    •  

      @Skonek248: Tylko że wszyscy w tym mieście mają ciebie w dupie. XD

      Strzelisz bronią na środku ulicy, wycelujesz w kogoś, rzucisz granat pod nogi nieśmiertelnego sprzedawcy? Wyjebane, NCPD będzie patrzyło na ciebie jak na niedorozwoja.

      Okradasz największą mega-korporację, która trzęsie miastem i doprowadziła do wojny nuklearnej? Wszyscy kładą na to chuja i dzwonią sobie do ciebie jak gdyby nic prosząc o przysługi lub spotkanie.

      Porywasz córkę cesarza prawowitą następczynię megakorpu? Korpo-policja, korpo-żołnierze, łowcy nagród, wolni strzelcy i fixerzy mają to w dupie.

      Rozstrzelasz oddział MaxTacu i połowę ulicy? Again wszyscy mają to w dupie i zapominają o sprawie jak się oddalisz przecznicę dalej.

      Zabiłeś przywódcę najgroźniejszego booster gangu w mieście? Dalej w dupie.

      Zabiłeś liderów najgroźniejszej grupy netrunnerów? Zgadnij gdzie. XD

      Puszczasz siedzibę korporacji z dymem, rozwalasz projekt nieśmiertelności i zabijasz kopie świadomości bogatych, wpływowych ludzi? Ty już wiesz co.

      W Falloucie 2 jak wyciągnąłeś spluwę w centrum miasta to policja potrafiła ciebie rozstrzelać. Jak zaatakowałeś kogoś, to potem całe miasto się na ciebie rzucało i nie odpuszczali do końca świata lub stworzenia nowej postaci. Jak zabiłeś jakieś dziecko to gonili ciebie łowcy nagród i wiele osób nie chciało z tobą w ogóle gadać. Gra zrobiona w 2 lata po oryginalne w latach 90. XDDD

      Znowu to zrobili!
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

    •  

      @ZjemCiKolege: Jeny Kiciński ty dzbanie jak dajesz roadmap albo każesz gościowi od social media pisać o łatkach to chociaż podziel się z nami, co będziecie próbowali naprawić.

      Co zmieni łatka 1.2?

      Czy to jest title update dodający nową zawartość, której tej grze brakuje? Wylistowałem co brakuje grze w kwestii samej walki, a jest jeszcze więcej jeśli chodzi o aktywności w otwartym świecie czy reakcje postaci na wybory gracza.

      Może to będzie update silnika, optymalizacja?

      Guzik wiadomo, dziękujemy za kasę z preorderów i nara. Patch 1.2 naprawi jakieś bzdety, które powinny być załatane hotfixami. Gra ma T-posującego Keanu Reevsa w finałowym queście. Napisy końcowe mają testowe stringi sprawdzające przycinanie tekstu. O ile gra nie ma spagetti-kodu to student na praktykach byłby w stanie poprawić.

      Srał ich pies.
      pokaż całość

  •  

    Swoją drogą czemu oni nagrywają ekran, nie można zrobić stream bezpośrednio do tv? xD przecież tam nikogo innego do gadania nie ma w kolejce #koronawirus

  •  

    Zadania poboczne w Cyberpunk to jest miód, ale wątek główny to jest takim gównem, że o matko. 8 kurwa zadań trwających może ze 13h. Kolejne 5h nabijam ogrywając zakończenia. Narazie mam 5, ale jeszcze zostało mi do obczajenia z Panam, Rouge, Takemurą i ukryte, gdzie w pojedynkę lecimy odjebać Arasakę. W sumie same zakończenia zajmą mi mniej więcej tyle samo co cały wątek główny. Najpierw wyczyściłem wszystkie zadania poboczne i grało mi się wybornie, rozbudowane, wielowątkowe, no miód. A potem sobie zostawiłem główny wątek i jakby mnie ktoś w ryj strzelił. Nic nie ma sensu, rzeczy się po prostu dzieją z dupy, fabuła i wykonanie misji zrobione na odpierdol i bez polotu. Zakończenia choć rozbudowane to

    pokaż spoiler wszystkie są negatywne i bohater po prostu w ten lub inny sposób zawsze ginie. Zakończenie w wycięciem chipu pokazuje dobitnie, że bohater i tak musi umrzeć. Operacja się udała - pacjent zmarł, tak to dosłownie wygląda i w zasadzie sprawia, że reszta zakończeń nie ma znaczenia


    #cyberpunk2077

    Ogólnie to jestem wściekły, bo po ponad 100h naprawdę wybornej gry dostałem w ryj gównem, które jest gorsze jakościowo od zadań pobocznych. Ostatni raz taki zawód czułem na zakończeniu ME3 (tego oryginalnego, chociaż to rozszerzone też dupy nie urwało). Jeżeli do tego dołożymy błędy, gliche, nie pojawiające się postaci w zadanich i milion innych błędów, które dalej od dnia premiery nie są poprawione to dostajemy całkiem wbrew wszystkiemu i tak niezłą grę, której z moralnego punktu widzenia nie można nikomu polecić, bo to skandal płacić 200zl za betę.
    pokaż całość

  •  

    Przeszedłem wczoraj Secret Ending i to była jedyna misja w grze gdzie wreszcie mogłem postrzelać, gdzie miałem więcej przeciwników niż 5 i stanowili jakieś zagrożenie. Tej grze brakuje skalowania do poziomu gracza oraz wielkich aren z hordami wrogów. Ogólnie to też poniżej napisałem jakie były pomysły w trakcie prac, a jak gra wyszła w praktyce. Na przykład:

    •Bardziej zaawansowane bronie (Tech oraz Smart) miały być zablokowane biometrycznymi zamkami. Ballistic Coprocessor (ten startowy wszczep dłoni od Vica co wyświetla licznik amunicji i trajektorię rykoszetów) w 2018 nazywał się Subdermal Grip, był opcjonalny i polegał na tym, że odciski palców były zastąpione sztucznymi/shakowanymi, które wprowadzały zamek biometryczny broni w tryb serwisu i pozwalały na odblokowanie/zresetowanie ustawień i korzystanie z broni. Mam wrażenie, że gra miała mieć więcej retro broni, a to co jest obecnie to miały być dopakowane spluwy zadające znacznie więcej obrażeń. Np. Ajax lub Copperhead miały być topowymi spluwami z klasy karabinków. Papierowy podręcznik ma mnóstwo szkiców retro-futurystycznych broni.

    •Monowire miał umożliwiać hakowanie wrogów na dalszą odległość bez fizycznego dostępu do przekaźników/skrzynek wejściowych. Wrogowie mieli być podzieleni na składy i hakować można ich też było po ogłuszeniu. Tu teoretyzuję, ale struna mogła działać jako garota i umożliwiać bezszelestne eliminowanie wrogów zamiast przyduszania lub skręcania karku obecnie.

    •Gorrilla Arms miały (mając odpowiednio wysoki atrybut Ciała) umożliwiać wyważanie drzwi, wyrywanie CKMów z wieżyczek oraz - tu znowu teoretyzuję - ogłuszać przeciwników aby ich złapać (bez wykupionego perka / atutu) i korzystać w charakterze żywych tarcz strzelając jednocześnie z broni. Przeciwnicy nie mieliby możliwości wyrwania się z uścisku.

    •Royce z Malestromu jako jedyny w całej grze nie ma hitscanowej broni tj. przy strzale wypuszcza wolno lecący pocisk, który można uniknąć. Jest to ciężkie działko energetyczne. Podejrzewam, że w grze miało być więcej broni energetycznych tego rodzaju a dashowanie / uniki miały być bardziej przydatne. W grze można spotkać kilku cyber-psycholi, którzy mają tę mechanikę z recyklingu. Tylko jeden przeciwnik w grze korzysta z micro-rakiet burzących i wymaga faktycznej mobilności.

    •Podwójny oraz ładowany skok byłyby zdecydowanie bardziej przydatne gdyby gra oferowała możliwość zabijania standardowych wrogów z powietrza jednym ciosem w trakcie walki - coś jak w Assassin's Creed - jedyna możliwość to w trakcie skradania i bez broni. Oraz gdyby oferowano perki / atuty, które zwiększałyby uniki w powietrzu do 50%/100%. Mechanizm uników jest obecnie taki, że V ma bazowo 1 punkt w unikach (1% szans na brak obrażeń przy otrzymaniu ciosu) a maksimum jaki można uzbierać to strzelam 200 % po tym co widziałem w drzewkach - czyli skutecznie zwiększyć można do 3 punktów / 3 %.

    •Bronie Tech są zbugowane, bo jeden z perków w drzewku Tech ma napisane "przebijanie osłon wymaga 30% mniej ładunku". Domyślnie broń Tech można naładować do połowy a nawet i 50 % nie trzeba żeby przebijać wszystkie powierzchnie. Jedyna ściana, którą da się zburzyć i przebijanie ma sens, to ta w mieszkaniu Scavów, gdzie przetrzymywana jest Sandra Dorsett. Obecnie bronie Tech to jeden wielki Wallhack, całe lokacje można bez problemu wyczyścić strzelając nie przez jedną ścianę, ale jednocześnie kilka z nich (model zniszczeń otoczenia tworzy dysonans, bo nie da się kruszyć ścian - tylko niektóre belki lub bariery drogowe).

    •Bronie Smart powinny mieć auto-celowanie skalowane z inteligencją - ot synchronizujesz mózg smart-linkiem z bronią i umożliwiasz auto-namierzanie pocisków na większą ilość celów i większą ilość obrażeń - w grze jest broń Divided We Stand, ikoniczny karabinek Sidewinder, który umożliwia namierzanie jednocześnie do 5 celów. Przeciwnikom w grze brakuje mobilności - mogą szybko się przemieszczać, ale rzadko to robią między osłonami, jedynie kiedy chcą zbliżyć/oddalić się od gracza zamiast uciec z pola widzenia przez co broń Smart nie jest szczególnie przydatna.

    •Na targach E3 2018 mówiło się o planach aby katany oraz cała klasa broni ciętej umożliwiały odbijanie wrogich kul. Miałoby to sens jakby się skalowało z Refleksem, Mantis Blades też nabrałyby głębi gdyby umożliwiały odbijanie pocisków w trakcie szarży na wroga.

    •W plikach gry znaleziono podskórne wszczepy maskujące, które czyniłyby postać częściowo-niewidzialną. Mitch z klanu Panam wspomina, że na pustyni jest to mus aby nie być łatwym celem dla nomadzkich bandytów ze snajperkami - takiego zagrożenia w grze nie ma, a w trakcie skradania przeciwnicy są głusi i niemal ślepi na odległość, nie reagują dopóki wskaźnik wykrycia się nie zapełni - światło nie gra szczególnej roli, tylko dystans. Mam wrażenie, że Opanowanie miało redukować odległość na jaką V generuje dźwięk przy poruszaniu - obecnie tylko wpływa na szybkość wykrywania, maksymalnie 10 % dłużej co jest śmiesznie niskie, nieodczuwalne. O ile wrogowie gracza od razu nie wykrywają, tak ciała już tak - nawet te, które V niesie.

    •Nie mogę oprzeć się też wrażeniu, że wszczepy miały być permanentne oraz ulepszane jak ikoniczny sprzęt. Wymieniasz serce na sztuczną pompę, więc już nie możesz jej zamienić na inny cyberware, wymieniasz ramiona na Łapy Goryla, więc już nie zamontujesz Ostrzy Modliszkowych. Chcesz zamontować legendarną wersję? Zamontuj najpierw podstawową. Tutaj też mam dysonans, bo każdy Ripperdoc może montować cybernetykę każdego układu ciała. W Wiedźminie 3 był podział rzemieślników na stopień zaawansowania oraz typ. W CP2077 Ripperdocowie powinni mieć specjalizacje np. Victor Vector na wszczepy układu nerwowego (Kiroshi, Kerenzikov, Sandevistan, Smart-Link, Ballistic Coprocessor) a Ripper z Pacifici dla mózgu (upgrade RAMu, lepsze Cyberdecki, Smart-Link) oraz ogólny poziom umiejętności (np. Victor tylko jest w stanie zamontować wszczepy poziomu niebieskiego i niżej). Dodatkowo coś czuję, że nowe sloty wszczepów miały być odblokowane poziomami postaci - tak jest z gniazdami umiejętności w Wiedźminie 3. Szkoda też, że każdy Ripper jest od razu oznaczony na mapie - zabiera to możliwość organicznej eksploracji miasta.

    •Jak na grę z systemem sprzętu rodem z Diablo brakuje mi plecaka z Diablo - 40 kratek i różne przedmioty zabierają konkretną ilość miejsca. To już był problem w Wiedźminie 3, ale ludzie to ignorowali, bo gra skupiała się na tworzeniu rynsztunków wiedźmińskich i twórcy drastycznie zredukowali wagę wszystkich przedmiotów po narzekaniach jak każda kontrabanda na Skellige wymaga osobnej wycieczki do sprzedawcy ze względu na obciążenie. W każdym razie, tego rodzaju system wyeliminowałby sytuację, gdzie gracz może nosić nieograniczoną ilość apteczek oraz granatów i nie podnosiłby każdej broni ze względu na naturalnie ograniczone miejsce zamiast arbitralnego udźwigu w postaci liczbowej.

    •Innym problemem jest to, że przedmioty są ręcznie rozmieszczone w świecie gry i się nie odnawiają. Tyle pracy zmarnowane na wkładanie broni, ubrań i eurodolarów do odpowiednich skrzynek i sejfów - gra mogła to robić sama i nie musiałaby pamiętać czy gracz podniósł dany przedmiot co z kolei doprowadzało do uszkodzonych sejwów we wcześniejszych wersjach.

    •Podobnie jest z minimapą, ktoś musiał narysować każdą lokację. W 2018 był pomysł na kompas - w Mafii 3, Assassin's Creed Origins, ba nawet w Fable 2 były systemy jak prowadzić gracza bez używania minimapy jednocześnie korzystając z przygotowanych dla NPCów tzw. navmeshów - ścieżek po których się poruszają. W CP2077 jest ten sam problem co w Wiedźminie 3 - gracz zamiast podziwiać przedstawiony świat zbiera każdy ręcznie umieszczony złom w przerwach między patrzeniem się w róg ekranu gdzie ma dalej iść. Minimapa jest też toporna przy szybkiej jeździe autem.

    Jest co poprawiać do Cyberpunka 2078, Cyberpunka: 2137 czy co oni planują. 2077 według mnie nie da się w obecnej formie odratować chyba że Kiciński, Iwiński i Badowski zrobią bait and switch, wydadzą patcha 1.2 kiedyś tam i po dwóch-trzech latach wyjdą ze swojego warszawskiego studia ogłosić, że oto jest Cyberpunk 2077: Rechipped czy jak oni tam chcą to nazwać.

    Grę przeszedłem z szacunku dla artystów, scenarzystów i programistów.

    #cyberpunk2077
    pokaż całość

    źródło: photomode_23022021_232517.png

  •  

    Zapomniał dodać że miał hardlocujący bug z Takamura, więc nie dało się jej ukończyć.
    #cyberpunk2077

    źródło: i.gyazo.com

    •  

      @trejn: albo tak jak ja po wyłączeniu gry miał proces w zasobach systemowych i się nabijały godziny w GOG Galaxy. W sumie by się zgadzało, bo w RDR2 spędziłem znacznie więcej czasu a mam 2x mniej godzin w aplikacji. A no i 3 razy resetowałem progres, bo gra pod miecze, karabiny i pistolety były płaskie.

  •  

    uwaga spoiler

    szczerze myślałem, że jeśli wejde tam do arasaki tower z tą siorką yorinobu to będzie to połowa kampanii, no bo w wiedźminie teź był podobny napis ostrzegający, że uwaga coś tam coś tam, a jak znajdziesz tą ciri to nadal idzie fabuła. Nie zrobiłem połowy pobocznych i nagle się okazuje, że mi vi strzela sobie w pysk. Jako klient jestem nieustysfakcjonowany.
    #cyberpunk2077

    •  

      @dongio: CDPR zapowiadali, że skrócili główny wątek, żeby wydłużyć poboczne. Ale problemem nie była długość w Wiedźminie tylko to ostrzeżenie gdzieś w połowie (z perspektywy czasu też niepotrzebne bo byłoby to ciekawą niespodzianką dla graczy) oraz punkt kulminacyjny w postaci bitwy. Wiele osób myślało, że to już finał, a historia dalej się ciągnęła.

      Coś czuję, że Wiesiek to był złoty strzał, bo już wtedy się mówiło jakim są januszokołchozem i też mnóstwo zawartości zostało wycięte. Podobno Dziki Gon w oryginalnym scenariuszu zaatakować Novigrad, ale twórcy chyba doszli do wniosku, że stworzenie drugi raz tak ogromnej lokacji w śniegu to za dużo i odpuścili. Kto wie, może oryginalnie dało się przekonać Emhyra lub Radowida oraz odeprzeć Gon bez angażowania wiedźminów, a to co dostaliśmy miało być negatywnym zakończeniem.

      Śledztwo na Skellige też nie było przesadnie długie, ot spotkanie w warowni z Crachem, kradzież maski i wycieczka do lasu. Mam wrażenie, że tam też można było dodać trochę więcej zawartości. Może właśnie w tym miejscu miał być wątek, w którym Geralt miałby się podszyć pod osobę z załogi Naglfara i dowiedzieć się więcej o planach Króla Gonu.

      Ale wracając do CP, to główny wątek z Johnnym wydaje się być czymś w rodzaju DLC poskładanym na szybko. Obiecywano historię od zera do legendy a dostałem coś w rodzaju kontynuacji sagi o Johnnym, Alt i Samuraju. Coś co w Wieśku kwalifikowałoby się na DLC.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    CDPR to jednak amatorzy.

    ***

    Doświadczony deweloper analizuje narracje i sceny fabularne z gry, będąc pod ogromny wrażeniem kosmicznej ilości szczegółów:

    https://gamingsym.in/cyberpunk-2077-is-a-phenomenal-job-with-crazy-attention-to-detail-god-of-war-developer-praises-the-narrative/

    Jak to komentują gracze?

    Co z tego, nie ma wysciguff! Policja nie goni po przestępstwie!!! Nie ma barberów i automatuff do gier!!! Świat gry jest martfy1! Po co komu jakieś detale podczas scen fabularnych, my chcemy siem sczelać z policjom! Nie grywalne gunwo!!!one

    CDPR wzieli schemat z wiedźmina i rozwineli umieszczając go w jednym, wielkim miescie. Gra pod względem narracyjnym jest fenomenalna. Fabuła może jest dyskusyjna, tak jak wybór skrócenia głównego wątku ale mocne rozbudowanie opcjonalnych pobocznych, ale nie można odmówić jej kapitalnej strony technicznej. Mechanika głównej rozgrywki (strzelanie) jest świetna, pozostałe jak skradanie, hakowanie czy walki bronią białą są okej z perspektywą na poprawę balansu w patchach. Miasto jest najpiękniejszym miastem zrobionym w grach komputerowych kiedykolwiek z kapitalną wizją artystyczną.

    Zrobili coś co nie udało się innym - umieścili fenomenalny klimat i interesującą fabułę w stylu Deus Exów i umieścili to wszystko w otwartym miescie, bez zadnych ekranów ładowania (no dobra, ukrytych jako windy). Gra jest typową narracyjną grą singiel player, cała reszta jak samochody czy żyjące miasto jest tylko dodatkiem, tłem. W nowych deus exach nie możemy jeździć samochodami, ba nawet NPC nimi nie jeżdżą - to tylko stojące makiety. Nie słyszałem, żeby ktoś się o to przypieprzał do deus exów, tak samo jak to, ze świat gry to małe huby, ze stojącymi jak kołki NPC. Gra się, żeby przejść grę, poznać jej fabułę, pokonać przeciwności zastawione przez deweloperów.

    W nowych falloutach czy takim outer worlds nie masz żyjącego miasta ani w ogole żyjącego świata (poza NPC robiącymi kilka czynności). No ale to przecież gry eRPeGie! Ta? Spróbuj przejść New Vegas jako skradankę, bez modów - powodzenia. To już Cyberpunk 2077 jest większym rpg bo przynajmniej daje nam kilka ról do odegrania, które są dosyć rozbudowane i grywalne. A jak wygląda sam świat to każdy kto grał w gry bethesdy wie - z każdą kolejną grą świat się kurczył, że doszło do tego, że w F4 w początkowej misji mamy wyzwolić 'osadę' - gdzie owa osada to dom, pole i dwóch NPC uprawiających role, a główne miasto jest wielkości pierwszej lepszej wioski w Wiedźminie 3.

    Redzi to amatorzy, bo mysleli, ze gracze będą zachwycali się narracją i odgrywaniem roli najemnika w świecie gry a ci wolą zamiast tego jeżdżić samochodami i robić wypadki albo biegać po ulicy z dildokatanami lamentując, że nie ma takich zabawnych scen jak w GTA5 a NPC nie zachowują się tak realistycznie jak w RDR2 i nie ma tak głupkowatej zabawy jak w saint rowsach, że cały wątek główny można w pośpiechu ukończyć w 20 godzin, nawet nie wiedząc o istnieniu całej historii Warda i wątku rodem z milczenia owiec, bo po co się starać.

    Inna sprawa to marketing, który dał ciała po całej długości próbując przekonać rzesze niedojrzałych graczy do tej produkcji, że to właśnie w grze otrzymają - skoro są fajne auta to znaczy, że będą super duper wyścigi!!2

    #cyberpunk2077
    pokaż całość

    źródło: streamable.com 18+

  •  

    Na miłość boską, tak bardzo pragnę zapłodnić Klaudię Jachirę. Chcę, by urodziła mi dzieci tymi pięknymi biodrami. Ona jest jak piękny, świetlisty aniołek. Jak bogini, która zeszła na Ziemię, by nas oczyścić, jest tak nadnaturalna. Nie mogę się powstrzymać od rzucenia się na kolana w uwielbieniu, gdy widzę Jej piękną twarz, mimo że jest nad tymi niesamowitymi, kształtnymi piersiami. Pragnę Jej zarówno w sposób zwierzęcy, jak i duchowy. Popełniłbym więcej zbrodni wojennych niż wszyscy Żołnierze Wyklęci razem wzięci tylko po to, by wylizać słodki, lśniący pot z Jej gładkiej, oliwkowej skóry. Chcę słuchać Jej jęków, gdy kipi w niej moja męskość, chcę słuchać jak szaleje Jej serce, gdy nasze ciała stają się jednym, a dusze nieodwracalnie splatają się w świętym grzechu cielesnego zjednoczenia.
    Chcę ssać Jej matczyne łono, siorbiąc Jej szlachetne soczki, gdy ona delikatnie gładzi moją wściekłą erekcję. Mieszałbym Jej aksamitną śmietankę z poranną kawą i pozwalałbym moim jądrom się w niej gotować. Krzyki Jej rozkoszy i kołysanie się naszego łóżka byłyby głośniejsze niż kakofonia tysięcy startujących F-35. Kochałbym się z Nią, dopóki moje ciało by się nie poddało, a potem jeszcze przez chwilę. Dałbym sobie złamać mi klatkę piersiową dowolną częścią Jej ciała. Pozwoliłbym się dać Jej potrącić samochodem tylko po to, by być blisko Niej przez krótką chwilę.
    Ona jest tak doskonała, że to boli. Przez każdy moment gdy nie jestem obok Niej odczuwam ból gorszy niż łamanie każdej kości mojego ciała, jednocześnie tonąc i mając odłamki gorącego szkła oblanego ostrym sosem wbijające się w każdy otwór mojego ciała. Chcę Jej, potrzebuję Jej. Chcę zbezcześcić Jej poselski garniturek. Chcę założyć z nią rodzinę i przejść na emeryturę po tym, jak nasze dwudzieste siódme dziecko dorośnie i wyprowadzi się. Chcę widzieć, jak te bujne usta wyśpiewują brudne, perwersyjne słowa prosto do mego ucha, podczas gdy ona powoli wsuwa kosteczki lodu w mój przewód moczowy.
    Chcę ją pieprzyć, jak tylko może pieprzyć nas PIS. Pozwoliłbym Jej stanąć na mnie, tylko po to, by poczuć delikatne ciepło tych boskich stóp na mojej twarzy i pachwinie. Spałbym pod nią tylko po to, by łapać słodką ślinę z Jej ust. Zbierałbym spod prysznica Jej włosy tylko po to by czuć Jej uwodzący zapach i związałbym je w naszyjniki tylko po to by nosić je zawsze ze sobą. To albo pierścienie na penisa. Cokolwiek co sprawiłoby Jej większą przyjemność.
    Boże przenajświętszy, zrobiłbym dla niej wszystko. Zrezygnowałbym ze swojego życia, wszystkich moich planów i marzeń, tylko by stać się skarpetkami na Jej stopach, móc ogrzać Jej słodkie paluszki samym swoim istnieniem, by czuła ciepło mojej miłości na zawsze. Zalałbym się w cemencie i stałbym się progiem w Jej domu, tylko by mogła wytrzeć pięty na mojej twarzy. Oderwałbym dla Niej swoje własne kończyny. Nie wiem, co bym po tym zrobił, ani dlaczego miała by chcieć moje kończyny. Ale bym to zrobił.
    Moja Posłanka, moja bogini, światło mojego życia. Proszę, Boże, pozwól mi Ją mieć. Chcę, żeby była moja i tylko moja. Wylizałbym spomiędzy Jej palców kurz po Doritosach i napełniłbym Jej pępek musztardą stołową, tylko by zanurzyć w niej moje czułości. Codziennie rano kąpałbym Ją moim językiem i podawał Jej śniadanie do łóżka. Pozwoliłbym Jej zjeść jajka i naleśniki z mojego ciała, gdyby tak sobie zażyczyła, bez względu na to, jak bolesne byłyby następujące oparzenia trzeciego stopnia.
    Cierpiałbym mękę wiecznego potępienia aż do końca czasu, aby choć raz skosztować siedzenia Jej samochodu. Nie ma nic, czego bym dla niej nie zrobił, nic, czego bym nie powiedział. Pobiłbym najlepszego przyjaciela na śmierć moim nabrzmiałym penisem, gdyby to wywołało uśmiech na lśniącej twarzy Klaudii. Nie pozwoliłbym sobie nawet dojść, dopóki Ona by mi nie pozwoliła.
    Kocham cię, Pani Posłanko Proszę. Bądź moja. Bądź moją żoną, moją kochanką, mamusią, moim wszystkim. Powiedz tak. Odbierz moje telefony, odpowiadaj na moje wiadomości. Cokolwiek. Daj mi znak, Klaudio. Czekam na Ciebie.
    pokaż całość

    źródło: unknown (16).png

  •  

    Ale trzeba przyznać, że Cyberpunk pokazał jaki potencjał jest w raytraycingu, pierwszy raz poczułem, że coś tracę nie posiadając karty rtx.
    #cyberpunk2077

  •  

    Wyspa Khurwinis została opanowana przez złych orków. Pokonać ich może tylko załoga Esmeraldy na czele której stoi
    KAPITAN BEZI
    #gothic #kapitanbomba #heheszki

    źródło: kapitan-bezi.jpg

  •  

    A pamiętacie jak inwestorom mówili, że słabe AI to bug? xD
    #cyberpunk2077

    •  

      @trejn: oj tak tak choom +1, a nawet i plus +10.

      Kupowanie żarcia - pyk masz tu okienko kliknij sobie, w RDR2 podchodzisz do lady i otwierasz spis z asortymentem lub bierzesz item z półki, jak chcesz zjeść to postać ma przygotowaną animację dla każdej konserwy, mięsa, alko itd. Możesz nawet w barze zamówić posiłek i w cutscence postać go zje. RDR2 ma nawet w pełni animowane jedzenie u NPCów, tj. jak jakiś NPC coś je, to jedzenie znika z talerza. W CP2077 natomiast jest GTA: San Andreas i gościu za Takemurą w barze je burgera czołem, tak jak w 2004.

      Picie alkoholu - pyk masz tu kolejne okienko kliknij sobie drineczka i potem z poziomu plecaka tak samo kliknij i dostajesz buffa. W RDR2 podchodzisz do skrzynki z piwem, postać je otwiera i wali na hejnał lub w barze zamawiasz szoty aż się nawalisz do zaciemnienia.

      Kupno pojazdów - no elo hcesz może questa? xD W RDR2 wchodzisz do stajni wybierasz sobie kuca o różnej rasie, namaszczeniu, statsach, możesz dobrać siodło jakie chcesz, nazwać swoją kobyłkę, zmienić jej uczesanie no i ogólnie konie mają auto-nawigację jak w Tesli, a w CP2077 jesteś jak ten blaszany jełop co musi wszędzie jeździć sam. Kradzież auta, zabranie go do dziupli, żeby shakować nadajnik, dodać auto-pilota, zamontować kuloodporne opony, pancerne płyty, szyby? A po co.

      Chyba tylko w jednym klubie mogłem potańczyć, ale to było takie drętwe, żadnej cutscenki jak pobujałeś się na scenie przez minutę, żeby pokazać jak postać imprezuje. W GTA Online możesz zmieniać kamerę i tłum faktycznie zmienia tempo tańca w rytm grających setów.

      A jakieś losowane zdarzenia? W RDR2 mam już chyba 70 godzin na sejwie i ostatnio mnie renegaci z Lemonye napadli na szlaku, bo wybiłem ich w kryjówce, co chwila spotykam jakiegoś trapera, jakichś oprychów w transportach więziennych, łowcy nagród męczą mi bułę. A w CP2077 czasem ktoś się z kimś postrzela, tylko że tam to jest takie drętwe, bo nie ma żadnej interakcji między graczem a ocalonymi cywilami. A no i wszystko masz zaznaczone na mapie, tak żebyś niczego nie pominął, bo jeszcze okaże się, że fabuła jest za krótka, a zadań pobocznych jest tyle co kot napłakał.
      pokaż całość

    •  

      @hiimbr:

      grasz w gre zeby ogladac cutscenki jedzenia, picia, tanca? To sa ciekawe detale, ale to mimo wszystko rzeczy, ktore nie definiuja rozgrywki (no chyba ze to Yakuza, gdzie mozna tanczyc i jest spoko). Liczy sie gameplay i RDR2 miala malo do zaproponowania oprocz polowania (90% przypadkow walki to spamowanie dead eye i picie snake oil). Gra staje sie okropnie zmudna na koniec (i jest przy tym za dluga), ile razy mozna przerabiac to samo. Podobny problem jak w W3 i jego quen spam.

      Takie elementy budują immersję. Cutscenka do zanimowania na 5-10 sekund, ja nie wymagam QTE lub minigierek choć byłoby spoko jakby były. GDYBY marketing nie hajpował jak to miasto jest żywe i ile jest w nim rzeczy do roboty, gdyby w grze nie było barów zaznaczonych na mapie, to by mi tych interakcji nie brakowało.

      RDR2 dla ciebie jest żmudne, a dla mnie nie. Bo tego rodzaju interakcje pozwalają odpocząć od grindowania skór ze zwierząt, pozwalają odetchnąć po strzelaninie i pozwalają odgrywać postać, tworzyć własną historię. To brzmi głupio, ale pomyśl, jedziesz w ośnieżone góry polować na łosie, potem wracasz ze skórami do miasta, wchodzisz do saloonu, walnąć kilka kielonów, pograć w pokera za zarobioną gotówkę. Sam tworzysz taki scenariusz z dostępnych klocków. Na dłuższą metę nudzi się, ale jak na symulator kowboja, to jest to cholernie dobry symulator kowboja.

      W CP2077 miałem mieć symulator merca, który za zarobiony hajs może sobie kupić fajne auto, pójść na imprezę z Jackiem i wrócić na chatę z jakąś poznaną laską. I nic z tego nie ma. Kupno aut to są pieprzone fetch-questy do odfajkowania.

      A te "zdarzenia" oznaczone niebieskimi pałkami w CP2077 są statyczne, zawsze w tym samym miejscu i te same dla każdego, kto w tę grę zagra. W RDR2 masz często wybór czy chcesz się mieszać w dane zdarzenie - szkoda tylko że gra często powtarza te eventy myśląc, że gracz je przegapił i że zawsze pojawiają się w tych samych stałych miejscach, ale ile dodają do atmosfery kiedy się dzieją między misjami. I nie wyświetlają się na mapie do wyczyszczenia - w myśl porzekadła co oczy nie widzą, temu sercu nie żal.

      Ja miałem na myśli losowe strzelaniny oznaczone gwiazdkami lub haracze - nie da się przegadać wrogów używając reputacji czy bazując na relacjach z frakcją, nie da się wezwać rywali lub użyć lifepathu streetkida jeśli rzecz ma miejsce w dzielnicy skąd pochodzi nasz bohater. Da się tylko przeciwników wystrzelać. I też nie dostaje się jakichś namacalnych nagród, jakiegoś questa, przedmiotu oprócz tego co wyrzucą przeciwnicy. W RDR2 postacie często potrafią zdradzić, który sklep ma interes na uboczu lub którą chatę można okraść zgarniając pokaźny łup. W CP brakowało mi jakichś prostych info w stylu "znam gościa co handluje bronią w Heywood, wspomnij mu o mnie, to dostaniesz zniżkę". No lipa.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (23)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika MerytorycznieNiepoprawny

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (6)