•  

    Wołam plusujących i komentujących poprzedni wpis: @The_Starfish, @sunniv, @reddevilet, @purrbea, @Shin, @Mation, @TypowaKaryna, @Freakz, @skafa2, @Noiser13, @MarekAntoniusz, @quarox @wisnia6666 @temokkor @szzzzzz

    Część PIERWSZA. Wprowadzenie.

    Jest niedzielny wieczór. Dostaję na maila plan pracy na bieżący tydzień. Uśmiecham się pod nosem, nie jest źle. Kilku stałych klientów, parę innych adresów też już znam, ale widzę, że dochodzą też nowe, nieznane - już wiem, że w tym tygodniu superwajzorka przedstawi mnie kilku nowym klientom.

    Dzień zaczynam po szóstej. Kawa, łazienka i jak starczy czasu to szybki prysznic. Wskakuję w ciuchy i już za piętnaście siódma zasuwam lewą stroną autostrady do pierwszej klientki.
    Dzisiejszy dzień rozpoczyna Hannah.

    Hannah jest matką wysoko postawionej urzędniczki w lokalnym Councilu. Tyle wiem od Angielek z firmy. Jest to jeden z tych klientów, z którym się zajebiście liczą, gdzie nie może być żadnej fuszerki.. Chata to duże, przestronne, dość luksusowe mieszkanie w prywatnym apartamentowcu w najlepszej dzielnicy miasta.
    Już o siódmej jestem pod budynkiem, wpisuję kod i wyjmuję klucz ze skrytki.

    Poranne wizyty u klientów firmy to z reguły szeroko pojęta toaleta, podanie leków i przygotowanie śniadania w mikrofali. Hannah śpi jeszcze, gdy przekręcam klucz. Ma 93 lata i jest drobniutka, obkurczona, z niedużym garbem; całe jej ciało przypomina raczej dużą pomarszczoną lalkę, niż dorosłą kobietę. Pomagam jej wstać z łóżka. Hanna - choć trzęsie się i ledwo mówi - w miarę ogarnia rzeczywistość, odpowiada na pytania, do tego jest bardzo uprzejma, chociaż nie widzi i nie dosłyszy. Za pomocą balkonika idziemy powolutku do łazienki, gdzie myję ją, osuszam i ubieram.
    Hannah pomimo swojego podeszłego wieku bardzo dba o czystość i higienę - chce być myta codziennie i codziennie mieć świeży zestaw ubrań. Całe mieszkanie (zajmowane tylko przez ledwo poruszającą się starowinkę) przypomina idealnie utrzymane pudełeczko w typowo angielskim stylu. Ogromny przestronny salon, przytulne wykładziny, narzuty, obrazy; masa bibelotów, zdjęć w ramkach i drogich mebli. Zero śladu kurzu, brudy czy zaniedbania. Domyślam się, że regularny serwis sprzątający robi swoje.
    Zaprowadzam babcię do salonu, podaję leki i śniadanie – 3 minuty i owsianka z mikrofali raz. Kawę rozcieńczam wodą z kranu, żeby nie była za mocna czy też zbyt gorąca. Jednocześnie domyślam się, że w tak wypasionej chacie jestem obserwowana. Zwyczajnie zdziwiłabym się, gdyby w tym mieszkaniu NIE BYŁO kamer. Staram się wszystko robić jak najlepiej.
    Gdy babcia je śniadanie szybko ogarniam jej sypialnię i łóżko. Opróżniam toaletę pokojową, tzw. commode. Przywykłam już do zapachu i widoku ludzkich ekskrementów, ale u Hani wszystko jest śliczne, świeże i pachnące - pokojowy sedes też.
    Zauważyłam w tej pracy, że osoby bardzo dbające o czystość i porządek raczej nie wykorzystują commode do robienia dwójki w salonie. Wykorzystują ją tylko i wyłącznie w razie wyjątkowego parcia na siku.
    Szybko odhaczam dokumentację, wpisuję podane lekarstwa i pytam babcię jakie ma plany na dzisiaj.

    Raz na samym początku się spóźniłam. Starałam się wyrobić jak najszybciej, ale dochodziła już dziewiąta. Usłyszałam mocne pukanie do drzwi.
    - Czy jest tu ktoś? – pyta jakaś kobieta zaaferowanym głosem.
    Wpuszczam do środka. Tłumaczę swoim nieperfekcyjnym angielskim, że jestem opiekunką z lokalnej firmy, dziś przyjechałam trochę później niż było w planie bo miałam niespodziewany wypadek, ale Hannah siedzi właśnie w salonie umyta i ubrana, je swoją owsiankę i jest bezpieczna. Okazało się, że niespodziewanym gościem była sąsiadka, którą zaniepokoiły nieodsłonięte zasłony w salonie (fak, zapomniałam) oraz to, że nie było samochodu z logiem firmy przed domem (nawigacja zaprowadziła mnie w inny zaułek niedaleko, gdzie zaparkowałam). Przedstawiłam się i starałam załagodzić sytuację, jednak mój akcent zdradzał, że nie jestem Angielką. Sąsiadka uśmiechała się i była bardzo miła, wyrozumiała i przyjazna. Pożegnała mnie podaniem ręki i szerokim miłym uśmiechem od szóstki do szóstki.
    Gdy tego samego dnia przyjechałam do firmy dowiedziałam się, że od razu zadzwoniła do biura z donosem, że się spóżniłam, nie zrobiłam tego, tego i tamtego (chodziło o totalne pierdoły), a ponadto pomyliłam się w jednym miejscu w dokumentacji wizyty – widocznie zaczęła ją wertować. Pieprzona angielska obłuda…

    ciąg dalszy nastąpi... wymyśliłam swój tag #mirabelazjukeja jeśli ktoś chciałby czytać dalej ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #uk #pracbaza #anglia #opiekunka #truestory #wielkabrytania #pamietnik
    pokaż całość

  •  

    Czy ktoś chciałby posłuchać jak NAPRAWDĘ wygląda praca opiekunki osób starszych w Anglii? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Zajmuję się opieką i wspieraniem ludzi starszych w ich własnych domach, pracuję w #uk, konkretnie #anglia, jedno z większych miast. Jeśli kogoś to zainteresuje to chętnie opowiem jak wygląda życie na emeryturze w rzeczywistości anglosaskiej - ostrzegam: będzie grubo ( ͡° ͜ʖ ͡°) #wielkabrytania #opieka #pamietnik #pracbaza #gownowpis pokaż całość

    +: T..........h, sunniv +13 innych

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Mirabela-z-jukeja

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.