Urodzony na planecie Ziemia.

  •  

    najromantyczniejsza rzecz jaką można powiedzieć mężczyźnie to?

  •  

    Mirki pijcie że mną kompot. Po 6 latach pracy u Janusza Biznesu (2lata umowa o dzieło, 4 lata umowa zlecenie) Ostatni rok obowiązki x 2 a pensja bez zmian plus teksty "że na siebie nie zarabiam" i kary finansowe za coś na co nie miałem wpływu. Wreszcie obietnica, że jeśli coś wywalczę dostanę dużą premię (nie dotrzymał). W nowym roku pojawiłem się w pracy tylko 2dni z litości dla mojego potencjalnego następcy, żeby się nie załamał. Oglądanie bladych twarzy gdy mówiłem wszystkim, że już tutaj nie pracuję bezcenne. Idę do normalnej pracy na umowę z pensją x 2, przeszkoleniem, serdeczną atmosferą i uczciwymi zasadami. Dajcie plusa, żebym tego nie spierdolił.

    P.S. Jak jest kiepsko szukajcie innej pracy i nie poddawajcie się. Ja wysłałem 100cv w 9miesięcy Na rozmowach kwalifikacyjnych nie musicie zachować się jak w poradnikach tylko bądźcie sobą. Dobrze pisać list motywacyjny i wysyłać CV maksymalnie w 3 dni po zamieszczeniu ogłoszenia.

    #pracbaza #chwalesie #wygryw trochę #przegryw #budownictwo
    pokaż całość

  •  

    Jestem z Wykopem od czasów wczesnolicealnych, kiedy wystarczyło tu wejść raz dziennie i przejrzeć krótką główną. Siedziałem tu przez cały okres studiów, gdy serwis się rozwijał, skutecznie odciągając mnie od nocnej nauki do sesji. I siedzę tu już przez kilka lat pracy zawodowej, a Wykop nadal towarzyszy mi w przerwach w pracy.

    W tym czasie zdążyłem się trzykrotnie przeprowadzić, zwiedzić z namiotem i własnym autem prawie całą południową Europę, poznać naprawdę dobrze cztery wyjątkowe kobiety i stwierdzić ostatecznie, że trzy z nich do mnie nie pasują. Zdążyłem nieźle nauczyć się języka obcego, zdobyć dobre wykształcenie, zawód i przyzwoicie płatną pracę w 'mitycznym' sektorze IT. Przeczytałem mnóstwo nowych książek, widziałem naprawdę dużo dobrych filmów, nauczyłem się fotografować; staram się nie stać w miejscu i cały czas rozwijać. Robię to, co lubię, z osobami, które kocham i czuję się szczęśliwy. Wszystko przyszło powoli, z czasem, krok po kroczku.

    Pamiętam ten portal jeszcze z czasów, kiedy główną okupowały znaleziska z kilkunastoma wykopami, najczęściej z dziedziny szeroko pojętego IT, fanzonun dzielnie tropił duplikaty, jedynym rodzajem mema był demotywator, a podział na lewaków i prawaków, trollowanie, sączenie jadu i internetowy hejt w komentarzach nie był jeszcze codziennością.

    Właśnie stuknęło mi 10 lat od założenia konta, a jakieś 12-13 lat od rozpoczęcia regularnego przeglądania głównej.
    Z tej okazji zmieniam awatar na bardziej podobny do siebie - życiowa filozofia Garfielda wciąż jest aktualna, ale chyba czas w końcu bardziej upodobnić się do siebie.

    @wykop, Wam też trochę się urosło i pozmieniało od tego czasu. Mimo, że wolałem, jak było dawniej (pewnie zniekształcam rzeczywistość, ale przeszłość zwykle bywa sentymentalna ( ͡° ͜ʖ ͡°) - w końcu kiedyś było lypij), to życzę Wam i sobie kolejnych 10 lat razem. Raz jest tu gorzej, raz lepiej, ale zawsze jakoś. Gratuluję, że udało Wam się mnie utrzymać, to jedyne miejsce w sieci, które po 13 latach wciąż odwiedzam.

    #wykop #rocznicanawykopie #oswiadczenie
    pokaż całość

  •  

    Szukam książki-prezentu dla mojego #rozowypasek . Ma to byc książka w stylu "intrukcji obsługi faceta". Szukam czegoś sprawdzonego, co nie namąci w głowie a da kobiecie obraz tego, jak facet funkcjonuje. Oczywiście bez feministycznego pierdolenia, jakie te facety są złe.

    Ktoś coś poleci?

    #ksiazki #psychologia #zwiazki pokaż całość

  •  

    Mireczki mam pytanie, chciałbym obecnie zmienić branże i zostać Front-end Developerem. Gdzie obecnie szukać pracy/ofert praktyk? Może jakiś mirek ma kontakt lub szukają u niego w miejscu pracy. Jeżeli chodzi o miasto to Warszawa. Więcej informacji mogę na priv.
    #programowanie #frontend #javascript

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Zaznaczam, ze to nie BAIT. Otoz, mam 29 lat, niedlugo w sumie 30 i jestem dziewica. Dlaczego tak sie stalo ? Sprobuje wyjasnic zanim czesc z was przyklei mi metke osoby zaburzonej, badz chorej psychicznie.
    1)Introwertyzm + niskie poczucie wartosci. Przez to stracilam wiele okazji do poznania kogos, bo np. zamiast wyjsc do klubu studenckiego, pokrecic sie wokol znajomych z roku by dostac zaproszenie na jakas impreze, albo poznac interesujacego znajomego znajomej - ja siedzialam w akademiku w 4 scianach, badz wychodzilam na dlugie, samotne spacery. Oczywiscie refleksje nad stracona szansa przyszly pozniej. Po studiach, po zmianie srodowiska poznac kogos bylo trudniej.
    2)Bycie szara myszka. Jakkolwiek czesc z was uwaza, ze by miec faceta wystarczy byc rozowym - ja mam inne doswiadczenie. Jesli jest sie szara myszka jest sie kompletnie niewidzialna dla facetow. Co ciekawe - mam tez takie spostrzezenie ze faceci bardzo latwo daja sobie wmowic ze maja niezwykle atrakcyjna i wyjatkowa rozowa, klejnot na rynku matrymonialnym - jesli ona sama siebie tak traktuje z pelnym przekonaniem, ma tupet i niezachwiana wiare w siebie w tej kwestii. I taka rozowa nie narzeka na brak zainteresowania.
    3)Idealistyczne podejscie do seksu i milosci. Zawsze laczylam seks z miloscia. Dodam ze to jest zgodne ze mna i moim charakterem - nikt mi tego nie narzucil naiwnymi bajkami czy wychowaniem. Nie wyobrazam sobie ze moglabym dopuscic kogos tak blisko siebie - przy czym on to traktuje z waga rozrywki porownywalnej do odpalenia gry na xbox-ie. Druga kwestia - po wszystkim na pewno bym do takiej osoby zaczela cos czuc, a jesli ona odwraca sie na piecie, mowi: "bylo przyjemnie, bylo minelo" - jestem niemal pewna ze rozbiloby mnie to psychicznie.
    4)Wychowywalam sie w domu z trudna atmosfera - klotnie, brak wsparcia. To wplynelo na to ze przez pierwszy okres doroslego zycia brakowalo mi wiary w innych ludzi i chec im zaufania. Ponadto pojawial sie od czasu do czasu depresyjny nastroj, niepokoj, czarne mysli. pesymizm. Musialam nauczyc sie pacyfikowac te emocje i z nimi walczyc, naprostowac mysli na dobre tory. Mysle ze po latach treningu calkiem mi sie udalo. Potrafie stlumic zal, zbyt negatywne mysli. I tym samym tez udalo mi sie tlumic libido, nie zawracac sobie tym glowy, tak samo jak np. poczuciem zalu. To pisze by uprzedzic pytanie o potrzebe seksu.
    5)Nie udalo mi sie stworzyc zadnego zwiazku. W wieku 25 lat - pojawil sie facet ktory byl mna zainteresowany. Zaczelo sie od dlugich rozmow, wspolnych zainteresowan, poczucia "jednosci dusz". Zakochalam sie. Jednak szybko sie zaczelo psuc i to na etapie spotykania, a nie juz bycia w zwiazku. Zaczal miec pretensje ze on chce seksu, ma potrzeby a ja to ignoruje. Z czasem bylo coraz gorzej, bo probowal mnie osmieszac, nawet obrazac, jechac po moim i tak niskim poczuciu wartosci. W koncu zerwalam kontakt. To wplynelo ze zamknelam sie nawet na 3 lata w sobie bardziej, nie wychodzilam z inicjatywa szukania kogos. I tak zlecial jakos szybko ten czas a ja patrze ze dobijam 30-stki.
    I to juz moje koncowe wnioski wraz z zapytaniem. Nie wierze juz ze kogos spotkam, nie mysle o zwiazku, zalozeniu rodziny.
    Ale mysle by w koncu nie robic z seksu mistycznej inicjacji, efektu milosci - tylko po prostu to zrobic.
    Na pewno nie z obcym, myslalam o jakims znajomym, cos w stylu FWB. Pytanie - tylko jak on odbierze 30-letnia dziewice ? Jak wy byscie to odebrali ?
    #rozowepaski #logikarozowychpaskow #zwiaz

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Są kobiety, które są dziewicami jeszcze długo po ślubie, ponieważ z powodu różnych lęków mają pochwicę i nie mogą uprawiać seksu (presja rodziny, męża, żeby urodzić dziecko, wpływ kościoła, najbliższego otoczenia). Ale i z takich rzeczy można wyjść na prostą.

      To wplynelo na to ze przez pierwszy okres doroslego zycia brakowalo mi wiary w innych ludzi i chec im zaufania. Ponadto pojawial sie od czasu do czasu depresyjny nastroj, niepokoj, czarne mysli. pesymizm. Musialam nauczyc sie pacyfikowac te emocje i z nimi walczyc, naprostowac mysli na dobre tory. Mysle ze po latach treningu calkiem mi sie udalo. Potrafie stlumic zal, zbyt negatywne mysli. I tym samym tez udalo mi sie tlumic libido, nie zawracac sobie tym glowy, tak samo jak np. poczuciem zalu.

      To brzmi jak typowy opis dorosłego dziecka alkoholika (lub dziecka z dysfunkcyjnych domów). Tu może pomóc terapia np. indywidualna oparta na pracy nad sobą. Czy znasz swoje potrzeby jako kobieta? Czy one są spełnione? Czasami dobrą terapią jest po prostu pojechać samemu do innego miejsca (miasto, kraj), gdzie nikt cię nie zna i robić wszystko, na co się ma ochotę.

      Co mogę powiedzieć? Nie współczuję Ci.
      Gdybym Ci teraz współczuł, to bym przyznał rację, że tak musi być, jak napisałaś i odebrał Ci nadzieję.

      Chcesz CUDu? To Czas Unieść Dupę i pytaj, szukaj rozwiązań ;-)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (21)

  •  

    Co powinna robić 23-latka, żeby uczyć się na dobrą żonę?
    #pytanie #zwiazki #gownowpis ᶘᵒᴥᵒᶅ

    •  

      @Snuffkin: @zolwixx: Żona jest to kobieta, z którą facet chce spędzić resztę życia, niezależnie od okoliczności. Zgodzę się z poglądem, że to facet powinien być głową rodziny, a kobieta szyją. Najlepsze w tym jest, że to szyja kręci głową. Jak to rozumieć? Kobieta powinna dawać swojemu facetowi podziw (najważniejsza męska potrzeba), a następnie wymagania (poproś o coś - nie krytykuj, że czegoś nie zrobił, krytyka to nie są wymagania!). W pewnym sensie przypomina to metodę słodkiej idiotki, która wodzi faceta za nos, chwaląc go przy ludziach i śmiejąc się z jego słabych sucharów, ale wcale nie trzeba być dosłownie taką kobietą (słodka idiotka to dla mnie kobieta, która potrafi dać facetowi to, czego on potrzebuje, ale sama kobieta publicznie jest gorzej odbierana przez jakieś swoje zachowania, poglądy). I jak wygląda to potem z zewnątrz? To facet jest niby głową rodziny, ale to kobieta faktycznie steruje relacją.

      Przeciwieństwem tego, co napisałem powyżej, jest tzw. matka polka - czyli aseksualny domowy pracoholik, cały dom i dzieci leżą w jej dłoniach, na faceta narzeka, że np. pięć razy go prosiła, żeby opuścił deskę w kiblu, a i tak tego nie zrobił i wbija mu szpilki przy innych ludziach (widzę to niestety często w mojej rodzinie i wśród znajomych, gdzie dziewczyny "chwalą się", czego ich facet nie potrafi).

      Więc co powinna robić 23-latka, żeby uczyć się na dobrą żonę?
      Nauczyć się, jakie typowe potrzeby ma mężczyzna, a jakie typowe potrzeby ma kobieta i mówić o nich facetowi. Nauczyć się i dowiedzieć się, co sprawia, że czują się kochani (5 języków miłości). Dobry związek polega na tym, że on spełnia jej potrzeby, a ona jego ;)
      pokaż całość

    •  

      fakt, w grupie znajomych czasem sobie żartujemy z tych kluczy w torebce, co to potrzeba 200 sekund by je zlokalizować, ale akcje typu "a moja to nie umie gotować kapusty" czy "trzy kwiatki załatwiła, bo nie podlewała" wywołują u mnie gorączkę i podniesione ciśnienie.

      @zolwixx: Nie chodzi o to, żeby mieć kija w dupie i z niczego sobie nie żartować, ale są pewne granice, których 'matki Polki' i dziewczyny aspirujące do tego tytułu nie znają, a faceci, których to dotyczy, tych granic nie wyznaczają (bo tak było np. w ich domach). W odniesieniu do kluczy to równie dobrze w żartach można powiedzieć, że jeśli facet coś obiecał, to w końcu to zrobi i nie trzeba mu tego przypominać co pół roku ;)

      Po to facet przed wyjściem na imieniny pyta "wzięłaś bombonierkę?" i po to kobieta mu mówi "zapnij rozporek" żeby jako małżeństwo nie zaliczyli wpadki, a nie żeby na imprezie się przechwalać: "a moja to bombonierki znowu zapomniała", czy "ten się znów nie zapiął, tak chodzi rozsunięty po sklepie".

      @zolwixx: Dokładnie.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (74)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Mr_Plank

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.