•  

    Nareszcie mamy nasz serial, który sukcesywnie na całym świecie zbiera pozytywne opinie.

    A u nas wielka krytyka, bo za dużo przekleństw xD

    #slepnacodswiatel #seriale

    źródło: d-pt.ppstatic.pl

    •  

      I kolejna osoba która wypowiada się na temat gry aktorskiej głównego bohatera, wi3lki specjalista po szkole filmowej w Łodzi kurwa XDD

      @Antlioon: a kto ma oceniać grę aktorską bohatera, jeśli nie widz? Coś o piekarzu i chlebie kojarzysz? Jakoś nie zauważyłam wielu obrońców np. Sophie Turner (Sansa z Gry o Tron), która po prostu gra bardzo źle i ludzie mówią o tym wprost, ale przy "Ślepnąc od świateł" ludziom czasami aż żyłka pęka, gdy ktoś skrytykuje grę głównego bohatera. Jeśli zagrał drętwo, to zagrał i serio nie rozumiem tłumaczenia, że w książce też taki był. Jaki? Może miał mdły charakter, czy udawał kogoś, kim nie jest, nie wiem, nie czytałam, ale w serialu najwyraźniej zagrał słabo, skoro tylu ludzi to zauważyło. pokaż całość

    • więcej komentarzy (97)

    •  

      @Neil_Edwin_Michael: uwielbiam, gdy katolicy sami przyznają, że nie mają najmniejszego pojęcia o swojej religii xD Osoba, która chrzci swoje dziecko/ zgadza się na zostanie chrzestnym, zobowiązuje się do wychowania/ pomocy w wychowaniu dziecka w wierze, a przynajmniej tak to powinno wyglądać. Jednak jak widać, nawet katolicy mają to głęboko w dupie, bo ateista może sobie postać godzinę w kościele i co jakiś czas podrzucić młodemu prezent, kto by się tam martwił o podstawowe założenia. Hipokryci xD pokaż całość

    •  

      @Nech: jeśli chodzi o świadka chrztu, uważam, że jest to bardzo wygodne rozwiązanie dla katolików, które nie świadczy o nich dobrze. Jaki sens ma mieszanie osoby niewierzącej w chrzest w jakikolwiek sposób? Chrzestny ma pomagać rodzicom w wychowaniu dziecka w wierze katolickiej, gdzie tutaj jest miejsce na to świadka chrztu, który nawet nie musi być katolikiem? Jaka jest jego rola? Przecież to jest śmieszne.

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    8 sezon got:
    Daenerys zginie z ręki Cersei (trucizna)
    Jon na Żelaznym Tronie
    Arya zginie z ręki Faceless Men
    Jaimie zabije Cersei

    Plusujących zawołam po sezonie
    #got #graotron

  •  

    Może ktoś z #krakow podejść i pomóc mi podnieść kota na nogi? Przewrócił się w drodze do leżyska, a samemu ciężko mi idzie. Walczę już 2h.

    pokaż spoiler #koty #pokazkota #heheszki

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: rSaved5258351110450520424.0

  •  

    Duża część osób w #pracbaza ma dziewczyny / żony, często z nimi dzieci, a przez godzinę potrafią rozmawiać którą z koleżanek z pracy by ruchali

    (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    #logikaniebieskichpaskow

  •  

    Dwójka dorosłych ludzi rozstaje się przed kamerami. Dla widzów. Na Youtube. Ja pierdole XD

    #youtube #polskiyoutube #rakcontent

    źródło: youtube.com

  •  

    Kot zesrał się na kocyk ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    i nie wiem co z nim zrobić, bo nawet jak pozbędę się wierzchniej warstwy gówna to i tak nie wsadzę tego do pralki, bo to obrzydliwe. Czyli do wyjebania.
    #koty #kitku

  •  

    Lubię Lewandowską, #rozowepaski strasznie ją hejtują z jakiegoś powodu XD tzn wiem dlaczego ale żadna się nie przyzna że ma ból dupy, ale tym #10yearschallenge trochę się ośmieszyła XD Moda jest więc trzeba wrzucić foty ale tak się wstydziła tego jak wyglądała 10 lat temu ze wrzuciła zdjęcie sprzed 20 lat? XD

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Boję się co by wyprawiało PO gdyby teraz było u władzy xD już wtedy deklarowali, że będą brali uchodźców i zgadzali się potulnie na wszystkie globalne trendy typu lgbtqwerty. Pis jest trochę bardziej uparte ale mimo wszystko też idzie powoli w tą samą stronę. Jedyne co można im zarzucić to te niedziele wolne od handlu i socjale.
    Polsce przydałby się tzw. dziki kapitalizm bez żadnych barier ideologicznych tak jak to wygląda teraz na zachodzie. Powiesz, że czarni mniej osiągnęli, niż biali i już dyskryminacja xD

    #pis #platformaobywatelska #neuropa #4konserwy #lgbt #lgbtqwerty #socjalizm #polityka
    pokaż całość

  •  

    Tak tylko przypominam kto jest największym bezbekiem na polskim youtube

    #youtube #polskiyoutube

    •  

      @Grzolsat: lubię go i oglądam regularnie od jakichś czterech lat, ale nie da się ukryć, że coraz częściej potrafi zrobić z siebie strasznego hipokrytę i że poziom odcinków zwyczajnie spada. Imo najbardziej dowalił nie w ostatnim odcinku między innymi o Adamowiczu, ale w niedawnym, z którym pokazał kilka niekorzystnych ujęć z MN i stwierdził, że ogółem marsz jest bardzo złym pomysłem, ale Woodstock zachwala co roku i puszcza nagrania, które ukazują go wyłącznie od dobrej strony. Żeby nie było, bo obydwa wydarzenia mi latają, jednak trzeba być chociaż trochę konsekwentnym i nie przekłamywać faktów. Szkoda trochę, bo lubię jego kanał i przykro patrzeć, że dzieje się to, co z każdym innym kanałem, który staje się popularny. pokaż całość

    • więcej komentarzy (135)

  •  

    Pożar w domu rodziny Sodder

    George Sodder urodził się w 1895 roku w Tula na Sardynii i w wieku 13 lat wyemigrował do USA. Z niewiadomych przyczyn starszy brat, z którym przypłynął, wkrótce wrócił do Włoch i zostawił nastolatka samego w obcym kraju. George początkowo znalazł pracę w liniach kolejowych, gdzie przynosił wodę i zaopatrzenie robotnikom. Później pracował jako kierowca, a następnie założył własną firmę zajmującą się przewozem ładunków i węgla. W sklepie muzycznym poznał Jennie, która również była włoską emigrantką. Para wkrótce pobrała się i osiedliła w Fayetteville w Zachodniej Wirginii. Między 1923 a 1943 rokiem urodziła im się 10 dzieci.

    Wigilię Bożego Narodzenia 1945 roku rodzina Sodder spędzała bez swojego najstarszego syna, który był w wojsku. Wieczorem piątka młodszych dzieci bawiła się swoimi gwiazdkowymi prezentami, więc rodzice pozwolili im położyć się spać trochę później. Reszta domowników udała się do swoich sypialni.

    Około 24.30 Jennie obudził telefon. Dzwonił nieznajomy mężczyzna, który zaśmiał się w dziwny sposób, w tle słychać było odgłosy przestawianych szklanek. Kobieta uznała, że to pomyłka. Przy okazji zauważyła, że na dole wciąż paliło się światło, a drzwi wejściowe były otwarte. Zamknęła drzwi, zgasiła światło i położyła się spać. Nieco później obudził ją huk i odgłosy turlania na dachu, które zignorowała. Po raz trzeci obudziły ją około 1.00 kłęby dymu i płomienie. Zobaczyła Georga wynoszącego ich najmłodszą 2-letnią córkę i trójkę najstarszych dzieci uciekających przed dom.

    W budynku został 14-letni Maurice, 12-letnia Martha, 9-letni Louis, 8-letnia Jennie i 5-letnia Betty. Zapaliły się schody na piętro z ich sypialniami, więc George pobiegł po drabinę, aby dostać się do dzieci przez okno. Drabiny nigdzie jednak nie było, jakby zniknęła. Zrozpaczony mężczyzna postanowił przestawić jedną ze swoich dwóch ciężarówek z węglem bliżej ściany, aby po niej wdrapać się na piętro. Mimo, że wcześniej oba samochody działały bez zarzutu, teraz żaden z nich nie odpalił. Woda w beczkach z deszczówką zamarzła, a straż pożarna nie odbierała telefonu. George i Jennie mogli tylko patrzeć jak ich dom z piątką dzieci w środku płonie. Pożar trwał około 45 minut.

    Jeden z sąsiadów pojechał poszukać szefa straży pożarnej. Mimo, że remiza znajdowała się zaledwie dwie mile dalej, pomoc dotarła dopiero o 8.00 rano. Strażacy nie znaleźli żadnych szczątków piątki dzieci, nawet ich kości, jednak uznali je za zmarłe. Inspektor policji za przyczynę pożaru uznał wadliwe okablowanie, co było o tyle dziwne, że ozdoby świąteczne na zewnątrz budynku świeciły się jeszcze podczas pożaru.

    W miesiącach poprzedzających pożar dwie osoby groziły Georgowi, że jego dom spłonie. Pierwszą był mężczyzna, który chciał zatrudnić się w jego firmie. Po odmowie zdenerwowany nieznajomy wskazał skrzynki elektryczne znajdujące się na tyłach budynku i powiedział, że przez nie jego dom spłonie. Kilka tygodni później sprzedawca ubezpieczeń, któremu George odmówił zagroził, że „śmierć jego dzieci będzie karą za krytykowanie Mussoliniego”. Sodder był zadeklarowanym antyfaszystą. Co więcej, kilka dni przed pożarem jeden ze starszych synów widział dziwnego człowieka czającego się przy drodze i obserwującego młodsze dzieci wracające ze szkoły.

    Brak szczątków ciał sprawił, że rodzice nie uwierzyli, że ich dzieci zginęły w pożarze. W pogorzelisku można było dostrzec szkielety urządzeń kuchennych, a kości miałyby się całkowicie spalić? Pracownik krematorium powiedział Jennie, że kości zostają nawet po dwugodzinnym paleniu ciała w temperaturze 1100°C, a pożar domu trwał o wiele krócej. Co więcej, pewna kobieta zobaczyła piątkę dzieci Sodderów w odjeżdżającym samochodzie, podczas gdy ogień trawił jeszcze ich majątek. Inna widziała je rano wraz z włoskojęzycznymi dorosłymi w restauracji oddalonej o około 80 km. Jeszcze inna widziała je w swoim hotelu z Karolinie Południowej. Dzieci przyjechały z dorosłymi mówiącymi po włosku późno w nocy i wyjechały z samego rana. A to tylko początek mnóstwa informacji z całych Stanów, które miały napływać przez kolejne lata. Policja uznała jednak, że to niewystarczające dowody, aby otworzyć śledztwo. Małżeństwo Sodderów samo musiało sprawdzać każdą z tych informacji i osobiście jeździło w każde miejsce, gdzie miały być widziane ich dzieci.

    Dwa lata później, w 1947 roku, George i Jennie skontaktowali się z FBI z prośbą o pomoc, jednak ci również odmówili. Małżeństwo postanowiło wynająć prywatnego detektywa, który ustalił, że sprzedawca ubezpieczeń, który groził Sodderowi, był powiązany z biurem koronera, które ustaliło, że pożar był przypadkowy. Mężczyzna dotarł również do strażaka, który przyznał się, że w pogorzelisku odnalazł serce, które spakował do pudełka i zakopał. Detektyw odnalazł pakunek, jednak serce okazało się zwierzęcą wątrobą w stanie surowym, bez żadnych śladów ognia. Zupełnie jakby ktoś podrzucił ją po pożarze, aby zasugerować, że to część ciała któregoś dziecka, ale później się uznał, że to tylko skomplikuje sprawę i kazał strażakowi ukryć znalezisko.

    W 1949 roku w miejscu, w którym stał dom, odnaleziono niewielki kawałek ludzkiego kręgosłupa, na którym nie było jednak śladów obrażeń od ognia i należał do kogoś w wieku od 16 do 22 lat, co nie pasowało do żadnego z zaginionych dzieci. W 1952 roku przy drodze nr 16 w pobliżu Fayetteville postawiono billboard z informacją o zaginionych dzieciach i oferujący nagrodę za pomoc. Tablica stała tam przez następnych 40 lat.

    W 1967 roku, ponad 20 lat po pożarze, Jennie otrzymała pocztą zdjęcie młodego mężczyzny podającego się za Louisa. Podobieństwo między nim, a zaginionym chłopcem było spore, jednak nigdy nie udało się odnaleźć mężczyzny z fotografii. Małżeństwo powiesiło jednak zdjęcie w swoim salonie, wierząc że to ich syn. Rok później zmarł George. Jennie do końca życia nosiła czerń i wierzyła, że piątka jej dzieci nie zginęła w pożarze. Zmarła w 1989 roku.

    Źródła: didyouknowfacts.com, allthatinteresting.com, smithsonianmag.com, mentalfloss.com, news.com.au

    #historieriley
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Piszę do Was, ponieważ potrzebuję głosu rozsądku, kiedy mój jest zdominowany przez burzę hormonów. Jestem w zaawansowanej ciąży i mam problemy ze snem. Jeżeli obudzę się przed budzikiem Męża to wstaję i robię mu śniadanie oraz drugie śniadanie do pracy. Mój Mąż jest wegetarianinem, więc staram się urozmaicać jego dietę (ile można jeść fasolkę w pomidorach z puszki z chlebem). Dzisiaj zrobiłam mu na drugie śniadanie sałatkę oraz kanapki. Wszystko zapakowałam do szczelnego pudełka (załączam zdjęcie).

    Mój Mąż (wielki fan Wykopu) po zjedzeniu śniadania miał chwilę, aby oddać się swojej ulubionej lekturze - czytanie postów na Wykopie lub Mirko na telefonie. W międzyczasie zamknął pudełko ze swoim drugim śniadaniem (trzeba do tego użyć siły). Dalsza część poranka przebiegła jak w słodko infantylnej komedii romantycznej - jako kochająca Żona odprowadziłam Męża do drzwi, dałam buziaka i życzyłam miłego dnia.

    Po niecałej godzinie od wyjścia Męża z domu dostałam SMSa z pretensjami, że za wielkie pudełko mu dałam. Starałam się załagodzić sytuację pisząc, że mam nadzieję, że pomimo to śniadanie będzie mu smakowało. W rewanżu miałam tylko pretensje, że przez to duże pudełko, w które zapakowałam śniadanie, będzie chory, bo nie mógł zdjąć kurtki w komunikacji miejskiej i się zgrzał, a później go przewiało... Oczywiście nie mogło się obyć bez tego, że jakby wziął fasolkę w puszce i chleb, to nie miałby takiego problemu.

    I teraz powiedzcie mi, czy mój Mąż ma "coś" z głową i powinien iść do specjalisty, ponieważ nie potrafi sobie poradzić z pudełkiem śniadaniowym, czy mi hormony zaciemniają obraz całej sytuacji i bez sensu, że biorę sobie wszystko do serca i przez cały poranek ryczę. Dodam, że z powodu zagrożonej ciąży nie mogę sprzątać, dźwigać, schylać się, długo siedzieć przed komputerem itp. Jedyne co mi zostało to realizowanie się w kuchni. Okazuje się, że nawet na tym polu jestem do bani, bo w złe pudełko pakuję drugie śniadanie :(

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    źródło: ikea-online.pl

  •  

    prześladowania białych, heteroseksualnych mężczyzn nie ustają( ͡° ͜ʖ ͡°) #takbylo #neuropa #heheszki

    źródło: eyys.jpg

    •  

      @Nozyce: właśnie o tym piszę, bo dla mnie wycie o brak ciekawych zainteresowań jest jakąś paranoją. Partnerów pod tym kątem szuka się raczej na jakichś forach tematycznym. Ja mam znajomych, którzy interesują się głównie grami, bo właśnie w grach ich poznałam, w grach spędzam z nimi wspólnie czas i trochę słabo, gdybym zaczęła rzucać się o to, że nie spacerują hobbystycznie po górach. Analogicznie - poznajesz dziewczynę na ulicy, w klubie i masz do niej pretensje, że w wolnych chwilach lubi oglądać seriale i nie podziela twoich pasji. Jeśli podziela, super, jeśli nie, to zacznij szukać na stronach tematycznych i daj innym żyć. Pretensje o to są dla mnie tak niezrozumiałe, że nawet nie wiem, co mogę jeszcze napisać. pokaż całość

    •  

      @Jackal-SS: życzy jej, aby w miarę dobrze to przeszła, a nie, że życzy samych złych rzeczy, bo jeśli chodzi wyłącznie w szpilkach, to niestety dla niej bardzo niedobrze. W końcu jej się to odbije.

      Mój Skarbulek ma śliczne tupciczki
      @Jackal-SS: ja pierdole, nie żenadłam tak od "prukania po serduszkowaniu" xD

    • więcej komentarzy (48)

  •  

    pica w 15 minut mam nadzije ze dostane plusy ji beda gorace jak ta pica :D

    źródło: i.gyazo.com

  •  

    Czytając mirko, niesamowicie śmieszą mnie domorośli „milionerzy” z IT, którzy uważają, że 10 czy 15 tysięcy PLN miesięcznie to fortuna, która czyni z nich bogaczy i „lepszej klasy” ludzi.

    Nie można być bardziej w błędzie.

    #oswiadczenie #bekazpodludzi #truestory i może #niepopularnaopinia

    •  

      @m_bielawski: głównie chodzi o określenia "dość dobre życie" lub "to tylko 15k". Większość ludzi w Polsce zarabia w granicach i poniżej 3k i jeśli ktoś mi na wykopie pisze, że 15k to nic i pozwala na niewiele, to mnie niemy śmiech bierze. Rodziny potrafią wychowywać dwójkę dzieci z całkowitym dochodem 5-7k i opłatami na głowie, a co jakiś czas zjawia się tutaj oderwany od rzeczywistości człowiek, który zarabia dwa razy tyle, żyje sam i będzie wciskał, że to słabe pieniądze. Rozumiem, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, to normalne, ale chodzi o lekceważące określenia. pokaż całość

    • więcej komentarzy (168)

  •  

    Ciekawe ile osób które teraz śle modlitwy Adamowiczowi śmiało się rysowania kredą po chodniku w akcie solidaryzmu z ofiarami zamachów.
    #neuropa #4konserwy #bekazkatoli

  •  

    Ktoś zaplusuje tort urodzinowy mojej córki?
    Domowa robota.

  •  

    Mireczki, najstraszniejszy #horror #film na wieczór?

    Polećcie mi coś!

  •  

    Bliźnięta jednojajowe biorą ślub z bliźniaczkami jednojajowymi i obu parom rodzą się bliźnięta jednojajowe.

    #creepy #azja #ciekawe #swiat #ludzie #bliznieta #genetyka

    •  

      No ale dlatego nie ma po co tego wrzucać. Albo dać to od razu. A nie "łuu gra nam upada, e... e.... soldier jest gejem, pora na csa"

      @Naxster: akurat coming out Soldiera był całkiem zgrabny, bo stało się to podczas opowiadania, więc jakiś wysiłek był w to włożony. Nie cierpię, gdy twórcy wprowadzają do gry postać, rzucą, że jest homoseksualna i na tym koniec. Suche fakty, żadnych konkretów, gdy naprawdę wolałabym poczytać opowiadanie/ komiks, w którym Soldier miał romantyczną relację z np. Reaperem (tak sobie strzeliłam na szybko). pokaż całość

    • więcej komentarzy (36)

  •  

    Dziś na #polskiepato prawdziwie patologiczna historia.

    Jeżeli chcesz wesprzeć moje pisanie i pomóc w realizacji dalszych planów związanych z hasztagami polskiepato i rejestrzboczencow, zapraszam na mojego Patronite. Póki co jest tam możliwa tylko jedna (jakaś dziwaczna) forma płatności, w następnym tygodniu będzie już karta i PayPal, tak że jakbyś chciał(a) zrezygnować z jednego piwka podczas zbliżającego się weekendu i przekazać ten skromny pieniądz na kvoczą działalność to będę dozgonnie wdzięczna. ♥

    • • •

    Kamil G. (zdjęcie) został porzucony przez matkę, gdy miał zaledwie kilka lat. Kobieta bez słowa opuściła rodzinę, a jedynymi informacjami o jej aktualnych miejscach pobytu były mandaty przychodzące na adres ich rodzinnego mieszkania w Nakle nad Notecią (woj. kujawsko-pomorskie). Chłopiec wraz z dwójką rodzeństwa pozostał pod nieudolną opieką ojca, a gdy mężczyzna zmarł, dzieciaki trafiły na wychowanie do ciotek. Mimo pomocy asystenta rodziny, nowi opiekunowie nie radzili sobie z Kamilem. Jako nastolatek popadł w szemrane towarzystwo i przysparzał wielu kłopotów, przez co w gimnazjum nie zdał do następnej klasy. Po nieustannych ucieczkach z domu został umieszczony w Ośrodku Wychowawczym w Debrznie, który opuścił w 2013 r. Po powrocie do rodzinnej miejscowości wciąż za nic miał uwagi dorosłych, wagarował i znikał z miejsca zamieszkania na kilka dni. Dlatego też jego kurator we wrześniu wystąpił do sądu z wnioskiem o umieszczenie 16-latka w młodzieżowym ośrodku wychowawczym lub w zawodowej rodzinie zastępczej.

    10 listopada 2013 r. G. znowu uciekł z domu ciotki i zatrzymał się u swojego starszego kolegi Jakuba D., zwanego Dudkiem. Jego matka Wioletta D. właśnie wyjechała do Wielkiej Brytanii, by odwiedzić pracującego tam od pół roku męża. Mająca poważne problemy z alkoholem kobieta zaczęła walczyć z nałogiem, dopiero gdy ten wyjechał za pracą. Wcześniej w domu rodziny D. często dochodziło do głośnych awantur i libacji, a sąsiedzi ich dom nazywali otwarcie "meliną na Jackowskiego" (klik). Pod nieobecność rodziców 19-latek został w mieszkaniu sam, ponieważ jego o rok starszy brat Łukasz wcześniej trafił do więzienia m.in. za kradzieże.

    Znajomi imprezowali przez kilka dni, a gdy skończyły im się pieniądze, sprzedali dekoder telewizyjny. W tym czasie rodzina szukała Kamila, byli nawet w domu przy Jackowskiego 6, gdzie drzwi otworzył im Jakub, który stwierdził, że nastolatka z nim nie ma. We wtorek 12 listopada w mieszkaniu przebywał także 16-letni Jakub R., kolega z klasy Kamila, 23-letni Dawid R. ps. Różko oraz jeszcze dwóch innych młodych mężczyzn, o których niewiele wiadomo.

    Dawid R. był bardzo dobrym kolegą Dudka. Oprócz wspólnych popijaw zajmowali się także drobnymi kradzieżami i włamaniami. Kilka razy brali udział w pobiciach i byli bardzo dobrze znani miejscowej policji. Różko był uzależniony od alkoholu i narkotyków, i chwalił się znajomością z lokalnymi kryminalistami, choć kilka lat wcześniej wydawało się, że wybierze inną życiową drogę, ponieważ przez jakiś czas uczęszczał na spotkania Świadków Jehowy.

    Na imprezie wszyscy pili, palili papierosy, ćpali, a nawet tańczyli. Około godziny 22:00 w mieszkaniu zostali tylko Jakub D., Dawid R., Kamil G. i Jakub R. Różko i Dudek zaczęli słownie dręczyć Kamila. Ubliżali mu, zmuszali do skręcania wszystkim papierosów i przyrządzania jedzenia. Gdy 16-latek odmówił, R. zaczął kopać go po twarzy, a D. rozpędził się i uderzył w niego kolanami. Później przy wielkiej aprobacie i zachętach starszych chłopaków doszło do bójki pomiędzy G. a jego szkolnym kolegą. Po godzinie 23:00 po Jakuba R. przyszła matka i nakazała wracać do domu. Gdy opuścił mieszkanie, Dudek i Różko stali się jeszcze bardziej agresywni w stosunku do Kamila. Zaczęli znęcać się nad nastolatkiem, kopiąc go i bijąc pięściami. W końcu zakrwawionego wrzucili do skrzyni tapczanu i kontynuowali domówkę, co jakiś czas tam zaglądając, by przypalić go papierosem czy wymierzyć następny cios. Po pewnym czasie D. wziął nóż i zaczął ciąć i dźgać Kamila, a gdy ostrze się wykrzywiło, Dawid R. sięgnął po następne, a później po kuchenny tłuczko–tasak (klik). Okładali go nim, aż odpadłdrewniany trzonek. Wtedy Dudek przytrzymał Kamila, po czym drugi z oprawców go zgwałcił. Gdy skończył, zapytał Jakuba, czy też chce, ten jednak odmówił i wepchnął ofierze w odbyt trzonek od tłuczka. Po wszystkim znów zamknęli kanapę, usiedli na niej i pili alkohol.

    Mężczyźni postanowili dobić nastolatka i półprzytomnemu założyli na szyję pętlę z paska od spodni R. Dusili go na zmianę, a później razem, zapierając się o kanapę, bo jak sami przyznali: "ręce od tego duszenia rozbolały". Ściskali tak długo, aż pękła mu kość gnykowa i nastolatek się udusił. Zmasakrowane zwłoki, oprawcy zamknęli w skrzyni tapczanu.

    Po wszystkim, nie próbując nawet zacierać po sobie śladów, Jakub zmienił zakrwawione ubrania i udał się wraz z Dawidem do jego mieszkania. R. przebrał się, spakował dowód osobisty, konsolę x-box, zdjęcie rodzinne i w piątek rano obaj ruszyli w stronę dworca PKP.

    Wychodząc z domu, powiedziałem tacie, że nie wiem, czy się jeszcze kiedyś zobaczymy. Ale tata o nic nie pytał

    – opowiadał później.

    . . .

    W czwartek 14 listopada 2013 r. matka Jakuba D. wróciła do mieszkania, w którym zastała pobojowisko i brak dekodera telewizyjnego. Zadzwoniła na policję, by zgłosić kradzież, a później do syna, który poinformował ją, że jest w Pile. Zdziwiona tym faktem kobieta zaczęła sprzątać walające się po podłodze butelki, porozbijane naczynia i wietrzyć śmierdzące meliną pomieszczenia. Zauważyła też sporo plam krwi i zabarwione na czerwono ubrania, jednak ten widok specjalnie jej nie zaniepokoił. Pomyślała, że po prostu doszło do bójki.

    No, chłopaki. Wie pan, jak to chłopaki... czasem się pobiją, no nie?

    – opowiadała później, rozkładając ręce.

    Dopiero gdy otworzyła wersalkę, krzyknęła z przerażenia i natychmiast wezwała policję.

    Podczas gdy w domu przy ulicy Jackowskiego trwały oględziny, z krążącą wokół budynku zdenerwowaną Wiolettą D. próbowali porozmawiać dziennikarze, ta jednak na widok reportera zaczęła machać gniewnie rękami i krzyczeć:

    Idź pan, bo ci zaraz wypier***ę! I po co ci to?! Wypier****j stąd!

    . . .

    Pierwszym przystankiem Jakuba i Dawida była faktycznie Piła. Potem pojechali do Szczecina, Świnoujścia i Poznania. Gdzieś w trasie Dawid wyrzucił przez okno wagonu swój pasek od spodni, którym udusili Kamila.

    16 listopada policja w Krzyżu Wielkopolskim zatrzymała dwóch mężczyzn, którzy około północy zaczęli walić w dzwon kościoła znajdującego się naprzeciwko komisariatu*. W chwili zatrzymania obaj mieli ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu, jednak nie stawiali oporu. Wkrótce okazało się, że zatrzymani to podejrzani o morderstwo w Nakle D. (zdjęcie) oraz R. (zdjęcie).

    Druga wersja mówi, że mężczyźni sami zgłosili się na komisariat po rozmowach ze swoimi matkami. Wcześniej ustalili między sobą wersję wydarzeń i kto jakie bierze na siebie winy.

    Podczas pierwszego przesłuchania mężczyźni przyznali się do zarzucanych im czynów i ze szczegółami, choć bez emocji, zdali relację ze zbrodni. Postanowili zabić Kamila, ponieważ po tak ciężkim pobiciu i tak nie byłby w stanie samodzielnie funkcjonować i zostałby "roślinką".

    Jakub D. tłumaczył motyw pobicia tym, że "wkręcili sobie", że jest im winny pieniądze.

    . . .

    Rodzinna miejscowość podejrzanych huczała od plotek. Jedni mówili, że Kamil G. zginął z powodu 30 zł, które był winien oprawcom, inni twierdzą, że tamci wściekli się, bo nastolatek nie chciał wykonywać ich poleceń, a jeszcze inni, że poszło o to, że któregoś dnia na policji powiedział za dużo na temat Jakuba R.

    Koledzy G. twierdzili, że to właśnie jego klasowy kolega Jakub zapoznał go ze starszymi kolegami. Nastolatek zaczął często znikać w melinie przy Jackowskiego, mimo ostrzeżeń znajomych.

    Chyba w poniedziałek widzieliśmy Kamila w oknie. Wyglądał na wystraszonego. Dudek nas okłamał, że go tam nie ma, a był. Potem jeszcze raz, może to była środa, wołałem Kamila. Dudek powiedział, że Kamil gdzieś poszedł

    – relacjonował jeden ze znajomych zamordowanego.

    . . .

    Kilka dni po zatrzymaniu podejrzanych odbyła się wizja lokalna z ich udziałem. Mężczyźni ze szczegółami opowiadali o tym, jak katowali nastolatka.

    To się zaczęło w kuchni

    – wyjaśniał Jakub D.

    Kamil patrzył na mnie, bo oczekiwał, że mu pomogę. Ale ja tego nie zrobiłem

    – dodał.

    Ustalono, że katowanie nastolatka trwało od czterech do sześciu godzin.

    Szliśmy pić i znowu wracaliśmy do kanapy

    – relacjonowali, dziwiąc się, że nastolatek po prostu nie uciekł z mieszkania.

    . . .

    Biegli medycyny sądowej znaleźli na ciele Kamila G.wielomiejscowe zasinienia naskórka, rany tłuczone głowy, rany błony śluzowej jamy ustnej, ranę kłutą w okolicy biodrowej, rany cięte na kończynach górnych, szyi, tułowiu i kończynach dolnych, rany błony śluzowej, wylewy krwawe oraz wielomiejscowe podpłynięcia krwawe w tkankach miękkich odbytu i błony śluzowej odbytu. Przyczyną zgonu nastolatka było dwumiejscowe złamanie kości gnykowej, w wyniku czego G. się udusił.

    Zgromadzony materiał dowodowy dał Prokuraturze Rejonowej w Nakle podstawy do postawienia Dawidowi R. oraz Jakubowi D. zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem oraz zgwałceniem (art. 148, par. 2, pkt. 1,2 kk.). Z kolei Jakub R. usłyszał zarzut pobicia.

    Biegli psychiatrzy stwierdzili, że D. i R. byli świadomi swoich poczynań. U obu stwierdzono jednak typ osobowości nieprawidłowej.

    Biegły z dziedziny seksuologii uznał:

    U oskarżonych nie stwierdziłem objawów dewiacji seksualnych w rozumieniu choroby. Czyny, których się dopuścili, nie miały motywacji seksualnej, ale miały na celu upokorzenie ofiary. Tu istotnym czynnikiem był spożywany alkohol, który ma działanie odhamowujące, obniża krytycyzm.

    . . .

    Akt oskarżenia przeciwko Dawidowi R. oraz Jakubowi D. trafił do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy 27 czerwca 2014 r., a 30 września ruszył proces (klik) (klik).

    Jakub D. (zdjęcie) (zdjęcie) (zdjęcie) wszedł na salę potrząsając demonstracyjnie łańcuchami i już na początku rozprawy kazał sobie zdjąć kajdanki, na co przewodniczący składu sędziowskiego nie zezwolił.

    Proszę z łaski swojej, oskarżony się nie rusza, bo to przeszkadza. Zrozumiał oskarżony?

    – mówił Marek Kryś, sędzia Sądu Okręgowego w Bydgoszczy.

    Może nie będę oddychał?

    – odparł Jakub D.

    Słucham?

    – dociekał sędzia.

    Może nie będę oddychał?

    – powtórzył D.

    Oskarżony jest bezczelny

    – powiedział sędzia.

    Co jestem?

    – pytał oskarżony.

    Bezczelny

    – powtórzył sędzia.

    Później już do końca rozprawy Jakub D. uśmiechał się ironicznie, śmiał, poprawiał sędziów, przerywał i dyskutował.

    Dawid R. (zdjęcie) (zdjęcie) robił wrażenie dużo mniej pewnego siebie. Stał z potulnie spuszczoną głową, a na jego twarzy trudno było dostrzec jakąkolwiek emocję nawet wtedy, gdy przeprasza ciotkę zamordowanego:

    Przepraszam panią bardzo. Wiem, że to niewiele zmieni, ale żałuję tego bardzo.

    Życia mu nie oddasz

    – odpowiedziała kobieta.

    Tym razem mężczyźni wyparli się jakoby mieli zgwałcić Kamila i przyznali się jedynie do zabójstwa, mimo tego, że wcześniej kilkukrotnie przyznawali się do obu z zarzutów.

    Brat mi pisał z więzienia, że mam nie brać gwałtu na siebie. Przyznałem się wtedy, bo mieliśmy uzgodnione z Różko, że bierzemy winę po połowie, ale o gwałcie mieliśmy nie mówić. Jak zobaczyłem, że on mówi, no to też powiedziałem, a teraz się wycofuję. Zmyśliłem to

    – tłumaczył Jakub D.

    Ja bym do chłopaka nie stanął, gejem nie jestem. Zabić tak, ale nie zgwałcić. To tak trudno zrozumieć?

    – dodał jeszcze.

    Nic nie uzgadnialiśmy

    – stwierdził R.

    Jak, nie?

    – odparł Jakub D.

    My piliśmy w czasie ucieczki, a jak się pije, to nie można ustalać

    – stwierdził.

    (klik)

    Następnego dnia przed sądem zeznawał Jakub R., który opowiadał co pamięta z nocy z 12 na 13 listopada 2014. Jakub D. ponownie zakłócał przebieg rozprawy, a na zeznania świadka reagował śmiechem. Gdy sędzia spytał co go tak bawi, stwierdził:

    Zeznania. Bo nie są prawdą.

    Na następną rozprawę, która odbyła się także w listopadzie, został doprowadzony z zakładu karnego Łukasz D., brat Jakuba. Mimo wielu upomnień mężczyźni usiłowali uciąć sobie pogawędkę. Starszy z braci nie chciał nic mówić przed sądem i skorzystał z prawa do odmowy składania zeznań. Chwilę później, gdy policjanci wyprowadzili go z sali rozpraw, krzyknął do Jakuba siedzącego na ławie oskarżonych:

    Tylko cicho, nie?!

    . . .

    Na grudniowej rozprawie biegły psychiatra podkreślał, że u Jakuba D. nie stwierdzono choroby psychicznej. Posiada on osobowość nieprawidłową, która jednak nie ma wpływu na poczytalność, a jego cechy osobowości znajdują się pod pełną kontrolą badanego. U Dawida R. także stwierdzono nieprawidłową osobowość, dodatkowo od 14 roku życia był uzależniony od alkoholu i środków odurzających. Występowały u niego cechy zespołu zależności alkoholowej. Psycholog Ewa Napierała stwierdziła jednoznacznie, że u D. sprawność intelektualną ma na poziomie przeciętnym. Natomiast u R. znajduje się ona w dolnych granicach normy.

    Tego dnia na świadków powołane zostały biegłe z Zakładu Medycyny Sądowej w Bydgoszczy, które zgodnie stwierdziły, że Kamila można było jeszcze uratować.

    Nawet, jeśli dojdzie do złamania kości gnykowej, a ucisk na szyję zostałby zwolniony i wdrożone odpowiednie leczenie, istniałaby możliwość odratowania ofiary, jednak ta pomoc musiałaby być natychmiastowa.

    W styczniu 2015 r. na rozprawie puszczono nagranie z wizji lokalnej. Podczas fragmentu, w którym jeden z oskarżonych opowiadał o zgwałceniu Kamila, oskarżony Jakub D. śmiał się szyderczo (zdjęcie).

    . . .

    10 marca 2015 r. w swojej mowie końcowej ciotka Kamila pytała oskarżonych, jakie mieli prawo, by go zamordować.

    Czy pamiętacie jak on wyglądał? Pamiętasz? A jak go pobiłeś też pamiętasz? Bo ja do końca życia nie zapomnę tego widoku

    – mówiła.

    Jemu bólu żeście narobili i mnie też

    – dodała po chwili.

    Adwokat wspierający kobietę, mec. Jerzy Matysiak, nie wierzył w resocjalizację oskarżonych i żądał dla obu dożywotniego pozbawienia wolności. Takiego samego wymiaru kary chciał prokurator, który proponował jeszcze, by zapłacili rodzinie pokrzywdzonego zadośćuczynienia w wysokości 100 tys. zł.

    Obrońcy oskarżonych chcieli niższej kary. Adwokat Jakuba D. mec. Ireneusz Olszewski mówił, że do tej tragedii mogłoby nie dojść, gdyby nie zaniedbania ze strony policji. To, że w mieszkaniu D. trwała impreza zgłosiła na komisariacie matka Jakuba R., jednak mundurowi zlekceważyli jej zgłoszenie. Podkreślił także, że to nie Jakub D. rozpoczął katowanie Kamila:

    Po prostu się przyłączył, nie chcąc pozostać w tyle. Jest to swoisty element młodzieńczej subkultury.

    Inną linię obrony przyjął obrońca Dawida R. mec Bartłomiej Krakowski:

    Oskarżony nie jest zbytnio inteligentny. Jak na tę jego inteligencję niezbyt wysoką wpłynęło to, że był od tygodnia w momencie zdarzenia pijany i naćpany, bez momentów dłuższego trzeźwienia?

    Dawid R. ponownie wyraził skruchę, a Jakub D. prosił o łagodny wymiar kary.

    (klik)

    . . .

    17 marca 2015 r. w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy zapadł wyrok. Jakub D. i Dawid R. zostali skazani na karę po 25 lat pozbawienia wolności. Ich warunkowe zwolnienie nie może nastąpić wcześniej niż po odbyciu co najmniej 20 lat orzeczonej kary.

    Według sądu motyw działania sprawców był banalny:

    Uznali, że po bójce z Jakubem R., który wcześniej był w mieszkaniu, Kamil był jeszcze za mało pobity. Poza tym – nie zrobił oskarżonym kotletów.

    Ich działanie było bezduszne, bestialskie, świadczące wręcz o odczłowieczeniu. Oskarżeni mieli możliwość przerwania ciągu zdarzeń, jednak napawali się agresją wobec bezbronnego człowieka, który nic im nie zrobił. Potraktowali pokrzywdzonego jak worek treningowy, jak śmiecia, który można wrzucić do skrzyni tapczanu, a po wyjęciu dalej gnębić i tłamsić

    – mówiła sędzia sprawozdawca Anna Warakomska w uzasadnieniu wyroku.

    Prokurator żądał dla oskarżonych dożywocia, jednak sędzia Anna Warakomska uzasadniła:

    Kara dożywotniego pozbawienia wolności swą rangą jest zrównana z kiedyś obowiązującą karą śmierci. Można ją wymierzyć wtedy, kiedy w sprawie brak jest jakichkolwiek okoliczności łagodzących.

    Zdaniem sądu okoliczności łagodzących było kilka, z czym nie zgodził się adwokat ciotki zamordowanego Kamila i złożył apelację.

    W październiku 2015 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku podtrzymał stanowisko sądu w Bydgoszczy, jednak dodatkowo zaostrzył wyrok.

    Sąd podtrzymał orzeczenie z marca, uznając, że kara 25 lat pozbawienia wolności za to zabójstwo jest kara adekwatną. Dodatkowo włączył w treść orzeczenia winę za czyn z artykułu 197 kodeksu, czyli dokonanie zgwałcenia

    – mówił mec. Jerzy Matysiak.

    Dlatego Jakub D. i Dawid R. nie będą mogli ubiegać się o przedterminowe zwolnienie z odbywania kary.

    . . .

    W październiku 2014 r. matka Jakuba D., Wioletta udzieliła krótkiego wywiadu "Gazecie Pomorskiej".

    Ja nie wiem, czemu oni wszyscy, te pismaki wypisują takie bzdury o moim Kubie

    – denerwowała się.

    Nigdy nie miałam z nim problemów. Nie pozwalałam kupować alkoholu. To, jak już przestałam pić. Bo ja już nie piję

    – zaznaczała. Wspominała też, że mówiła synowi by się "z tymi gówniarzami" nie zadawał i że najgorszym z nich wszystkich to "był ten Różko".

    Nie wiem, co teraz zrobię. Chyba napiszę do niego list. Do Kuby. Nie widziałam go od zeszłego roku. Robią z niego w sądzie takiego, co to tylko w kącie stał. A on taki nie jest. Oj nie. Nie pozwoliłby, żeby ktoś go przestawiał z kąta w kąt...

    . . .

    Jakub D. ma obecnie około 25 lat, a Dawid R. 29. Do końca kary zostało im jeszcze do odsiedzenia około 20 lat.

    . . .

    *jakby ktoś chciał zobaczyć sobie to miejsce i przekonać się jak bardzo blisko znajduje się od komisariatu policji to proszę —> klik ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • • •

    Nad poprawnością języka polskiego w moich tekstach czuwa @TerazMnieWidac, a nad językiem prawnym, prawniczym oraz służąc wiedzą z dziedziny prawa karnego @IgorK.

    • • •

    Zapraszam także na mój drugi hasztag rejestrzboczencow.

    • • •

    Informacje z prasy, które zawarłam w tym tekście, pochodzą stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd oraz z artykułu Agnieszka Kozak "Cztery godziny piekła", który ukazał się w magazynie "Detektyw" nr. 10/2018 (jeżeli ktoś będzie zainteresowany mogę wysłać na priv zdjęcia, chociaż średnio widzę w tym sens, ponieważ pani Kozak skopiowała fragmenty z "Ekspressu Bydgoskiego" i innych gazet, więc tam macie to samo, istne kopiuj–wklej, tylko w innej kolejności + dodała do tego zmyślone informacje i przeinaczyła kilka faktów).

    • • •

    pokaż spoiler #kryminalne #kryminalistyka #morderstwo #patologiazewsi #patologiazmiasta #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #morderstwo #gwalt #zgwalcenie #naklo #naklonadnotecia #bydgoszcz
    pokaż całość

    źródło: hfhfhf.jpg

    •  

      Zawsze się zastanawiam nad tym co myśli sobie obrońca takiego śmiecia... jaki dysonans poznawczy musi zajść w mózgu takiego człowieka żeby przykładowo wnioskować za niższą karą mimo oczywistych dowodów winy.

      @paperipapo: jak sama nazwa wskazuje, jest obrońcą i jego praca polega na bronieniu nawet takich potworów. Nie ważne jest, co myśli, ważne jest, że musi za wszelką cenę wybronić swojego klienta, albo zapewnić mu najniższą możliwą karę. pokaż całość

    • więcej komentarzy (192)

  •  

    CO TU SIĘ KUR#A DZIEJE?

    1) Człowiek boi się rano wejść na Wykop, żeby nie trafić na jakieś treści wrzucone przez zwyrodnialców.
    2) Administracja serwisu nie potrafi zabezpieczyć się przed przejmowaniem kont użytkowników.
    3) Moderacja usuwa wpisy i banuje użytkowników, którzy przestrzegają innych, że ich konto może zostać przejęte.

    Ten serwis staje się jakimś jednym wielkim żartem. Mam nadzieje, że w końcu wam się jakieś służby do dupy dobiorą, bo jesteście żałośni, niekompetentni i nieodpowiedzialni.

    #afera #moderacja #moderacjacontent
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

    •  

      tak kurwa, CP tagują #nsfw żeby uszanować wykopkow xD co za kurwa imbecyl

      @drazekorsarz: śmiej się, ale również na szczęście jeszcze na ten shit nie trafiłam, a bywałam na wykopie o różnych porach. Czasami w środku nocy przez to, że nie mogłam spać, czasami bardzo wcześnie rano, więc pytanie na miejscu. Najwyraźniej mamy spore szczęście, że nas to omija i oby tak zostało.

    • więcej komentarzy (32)

  •  

    Mirki, dajcie mi jakaś atencję za mój cichy bohateryzm

    Znam chłopaka, który pracuje w agencji eventowej, która to organizuje bardzo fajne wydarzenia.
    Ten chłopak jest mną dość zainteresowany i powiedział, ze jakbym chciała na jakikolwiek event się wybrac, to on mi zalatwi wejściówkę, tylko żebym dała mu znac.
    I teraz jest taki super event na który chciałabym iść, a nie mam na niego budżetu i wiecie co zrobiłam?,

    pokaż spoiler Stwierdzilam ze nie idę, a nie będę chłopaka w friendzone wpędzać i wykorzystywać


    pokaż spoiler I nikt mi kurwa nawet pomnika nie postawi za to


    #friendzone #czujedobrzeczlowiek #frajer #logikarozowychpaskow #loszkitoniecoorvy
    pokaż całość

    •  

      a moze by tak chłopakowi zrobić niespodziankę i wyskoczyć z nim gdzieś, jak sie wam kiedyś uda to zobaczysz ze w życiu sa ważniejsze rzeczy

      @Issac: przecież napisała, że nie jest nim zainteresowana, więc po cholerę ma z nim się umawiać i dawać mu nadzieję (bo z tego, co dopisała, wiadomo, że chłopak liczy na coś więcej)? Chciałabym zobaczyć takie "dobre" rady pod postem jakiegoś mężczyzny, który kompletnie nie jest zainteresowany kobietą, która z kolei jest w nim zauroczona/zakochana. Nie chce, ale w sumie niech mu zrobi niespodziankę, super pomysł xD
      @DigitalGirl: normalnie zachowanie, z bohaterstwem nie ma nic wspólnego. To tak, jakby mężczyzna chwalił się, że odwiózł pijaną koleżankę do domu i jej przy okazji nie przeleciał, tylko upewnił się, że się położyła i sam pojechał do siebie. Inna sprawa, miło usłyszeć, że ktoś zachował się jak powinien i nie wykorzystał sytuacji.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (74)

  •  

    Hipokryzja level 100. Znajoma która otwarcie mówi o tym ze usunęła dziecko ( brak przeciwwskazań zdrowotnych, nie w wyniku gwałtu ) bo nie chciała mieć więcej dzieci. Zero uczuć, poprostu: wyskrobałam bo tak chciałam ( niby ich wspólna decyzja). Broni teraz ciężarnych dzików. Kurwa zabijając własne potomstwo bronić cudze? Nawet zwierzęta nie są tak głupie. Serio?! Tak wyglada empatia? Nie no to ja dziękuje. #gownowpis #zwierzaczki #grazynacore #aborcja pokaż całość

    •  

      @koraki: nauki. To naprawdę nie jest tajemną wiedzą, że płód w bardzo wczesnym etapie jest jedynie zlepkiem komórek i tak też wygląda. O sumieniu mówimy wtedy, gdy kobieta nie chce usunąć płodu na takim etapie, bo wie, że stanie się dzieckiem, bo już czuje przywiązanie i miłość, owszem, to kwestia sumienia. Nie istnieje również idealny moment przejścia, w którym zlepek komórek staje się dzieckiem, natomiast jest określony termin, do którego można dokonać aborcję. Szkoda, że nikt tak nie płacze o sumieniu, gdy ten zlepek komórek ulega poronieniu sam z siebie, a kobieta nawet o tym nie wiedziała ¯\_(ツ)_/¯ pokaż całość

    •  

      @night_witch95: no tak, jest to bezpieczny termin, jak sama napisałaś. Nie sądziłam, że muszę to dodawać, wydawało mi się to oczywiste. Z pozostałym się zgadzam, późniejsze aborcje są o wiele bardziej problematyczne i są dokonywane często po tym bezpiecznym terminie, ale z powodów, o których napisałaś.

    • więcej komentarzy (30)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Nidor

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (4)