•  

    Jestem homoseksualistą i lubię to podkreślać

    – Jestem katolikiem i lubię to podkreślać. Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach chrześcijaństwo jest poddawane opresji z bardzo wielu stron i moim drobnym gestem chcę się temu przeciwstawiać – mówi mi pan Łukasz, profesor medycyny, który na swoim samochodzie przykleił chrześcijański znak ryby.

    https://natemat.pl/34473,nie-damy-sie-zepchnac-do-katakumb-chrzescijanie-tlumacza-po-co-im-rybka-na-samochodzie
    #bekazkatoli #neuropa #lgbt
    pokaż całość

    źródło: wakacje.romul.pl

  •  

    Dziś nikogo nie wołam, za dużo pomyj na mnie spada za to że chce pomóc innemu człowiekowi...

    OSTATNI DZIEŃ ZBIÓRKI, PROSZĘ O POMOC
    wykopiecie? KLIK (。◕‿‿◕。)

    Link do zrzutki https://zrzutka.pl/z/tomasz-ksiezyk

    #rozdajo słuchawki SONY MDR-ZX110. + Licytacja KLIK

    Zapraszam na licytację wisiorka ♥ KLIK ♥ zorganizowaną przez @bkwas Dziękuje z całego ♥ za ten piękny gest, są jeszcze dobrzy ludzie na tym niesprawiedliwym świecie. (。◕‿‿◕。)

    KAŻDA osoba która wpłaci chociaż 1zł bierze udział w losowaniu jednej z 200 płyt z imienną dedykacją oraz autografem (wysyłka po nowym roku jak wyjdzie płyta).

    Z góry każdemu dziękuje w moim i Tomka imieniu.

    #tomaszksiezyk #muzyka #tworczoscwlasna #gitara
    pokaż całość

    źródło: comment_NbjRNRvMOeOlVp22jg8bsFijh7BebjPK.jpg

  •  

    Uwaga długie!!!

    Historia jak z komedii. Zamawiam dokument. Dokument za który bank zgodnie z cennikiem liczy sobie ponad 700 zł. W końcu trzeba kroić klienta na czym się da. W szczególności w przypadku konieczności wygenerowania 3 kartek papieru z systemu. Z systemu w którym sami zablokowali żeby klient sam sobie tego nie zrobił i wygenerowal za darmo, nie zawracając nikomu dupy - logika i nowoczesność. Ale jak się zaraz okaże ona jest tu mocno pokretna.

    Po 3 tygodniach wytężonej pracy w końcu dokument (3 kartki) jest gotowy do odbioru. No więc radośnie zgłaszam się do oddziału. Oddział drukuje dokument i (o zgrozo!) odmawia jego podpisania. Chyba w cenniku cena nie obejmowała tuszu do pieczątki, długopisu i cennego czasu pracownika. Kupiłem bieda usługę :( cóż począć... No więc radosnie udaje się do Pani w okienku...

    Nie no sorry muszę w tym miejscu przerwać opowieść bo nie było by to fair. To wcale nie była Pani w okienku, bo nie ma już okienek. Bank jest tak cudowny i tak postępowy że kurwa zamiast okienek są kanapy, gdzie petent może się rozłożyć wygodnie z nogami w powietrzu, a Panie biegają z tabletami i laptopami. A zawsze gdy wychodzą po jakiś dokument lub do drukarki (bo to nie są ich stałe stanowiska pracy gdzie wszystko jest pod ręką) to biedne targaja tego 3kg laptopa ze sobą, bo przecież nie wystarczy zablokować i zostawić z petentem. Bo jeszcze by zajebal i uciekł. Paranoja goni paranoje... No nic może ten brak pieczątek i podpisów to też podróż z duchem czasu.

    Wracając do głównej historii. Pani w okienku jest Panią na sofie. Wiec Pani na sofie odmawia podpisania, mówiąc że na dokumencie nie ma cyt. "miejsca na podpis". Na nic zdają się moje zdziwienia człowieka uderzonego absurdem sytuacji, na nic pokazywanie że tutaj jest przeciez pół strony pustej, na nic logiczne argumenty że przecież zapłaciłem za przygotowanie rzetelnych danych a oni nawet nie chcą się pod nimi podpisać i to po prostu wręcz nie wypada.

    Pani na sofie wola Panią z drugiej sofy. Tak tak, słuchajcie nawet w tym sofowym świecie są ważniejsze i mniej ważne sofy. Pani z ważniejszej sofy stwierdza że ze mną będzie już rozmawiać tylko na stojąco. No więc jako że kiedyś mnie nauczyli że jak kobieta stoi to ja też, to kontynuuje rozmowę na stojąco.

    Najpierw lecą wszystkie te same argumenty co poprzednio. Licząc że trafiłem na bystrzejszego zawodnika przytaczam to wszystko. Bez efektu. W końcu zmarnowany cała sytuacja myślę, spróbuję prościej. Proszę zobaczyć, mówię. Jeżeli ten dokument ma nosić znamiona wydanego przez waszą instytucje to coś musi wskazywać że tak się właśnie stało. Bo czym że on teraz się różni od wydruku który sam sobie mogę zrobić. I to bez większego problemu bo na dokumencie nawet waszego loga nie ma. To po prostu czysta tabela w Excelu.

    I tu leci odpowiedź której nikt się nie spodziewa. Po prostu nikt o zrowych zmysłach by tego nie przewidział. Pani z ważniejszej sofy z pełną powagą mówi cyt. "Nie może sobie Pan sobie sam w domu wydrukować czegoś takiego bo to co wydrukuje Pan w domu nie będzie miało takiego nagłówka". Żeby nie było w nagłówku jest po prostu tytuł tego dokumentu który brzmi mniej więcej tak "Historia spłat rat kapitałowych do umowy xxxx". A to wszytko dzieje się przy akompaniamencie potakiwania głową Pani z mniej ważnej sofy.... Pomoooocyyy... Klient który siedzi na sofie obok wybucha śmiechem. Pozostali ludzie w kolejce do sof (o tym nie powiedziałem? No tak, skoro zamiast okienek są sofy, to zamiast kolejek do okienek są kolejki do sof), no więc Ci ludzie stoją i klaszczą. Pozostaje się ukłonic i liczyć że opadnie kurtyna.

    Ale nie. Wkurwiony beznadzieja sytuacji (W końcu wydałem 700 zl a dostanę nic nie warty swistek papieru) mówię że w takim razie proszę o zaświadczenie ze odmawia mi Pani podpisania wydawanego dokumentu za który zapłaciłem, a który jest stanowiskiem banku w sprawie której dotyczy. I że taka treść wystarczy. Znów liczyłem na logikę. No skoro ktoś mi mówi "nie zrobię a", to chyba mogę prosić żeby na piśmie dał mi zaświadczenie ze nie zrobi a. Chyba żaden wstyd? Nie? Skoro to jest jego stanowisko... Ale znów błędne założenie. Logika w sofowym świecie nie działa na całej linii.

    Ten bank po prostu na każdym kroku zabezpiecza się żeby w razie sporu na piśmie klient nic nie miał. A jak już w końcu będzie miał, to po pierwsze musi za to słono zapłacić. A na koniec jeszcze na wszelki wypadek się pod tym nie podpiszą. Żeby w razie czego mogli się wszystkiego wyprzeć.

    PATOLA.

    No ale pada "rozwiązanie" , Pani z ważniejszej sofy mówi że moge napisać reklamację. Jako że nic innego mi nie zostało, jeszcze ważniejszych sof juz nie ma, a myślę sobie ze przynajmniej jakiś ślad pozostanie dla potomnych po tym absurdzie to przystaje na tą propozycję. Dostaje kartkę papieru i długopis. No więc siadam w wygodnej sofie, zgarbiony przy za niskim stole i klece wypracowanie. Może nie tak długie jak to tutaj, ale staram się rzetelnie opisać co się wydarzyło. Na koniec proszę o skserowanie moich wypocin i podpis.

    Pani z ważniejszej sofy znów wydaje się być wyraźnie zdziwiona moja prośba, a ta z mniej ważnej w tym samym czasie aż obraca głowę w oburzeniu jak to klient może wymagać tak skomplikowanych rzeczy. W końcu dostaje potwierdzenie złożenia reklamacji, choc czuje ze ono wyblagane. Pieczątka banku z datą, bez podpisu. Na podpis nie zasłużyłem.

    Jeżeli byłeś(aś) tak wytrwały(a) że dotarłes do tego miejsca, to jeżeli masz cokolwiek wspólnego z tym bankiem to... Po prostu przestań mieć.

    PS. W trakcie gdy skrobalem reklamację inny klient z sofy obok dopytuje o to czemu nie poszły jego przelewy za prąd w tym miesiącu. Pani z mniej ważnej sofy ze spokojem w głosie:
    - a czy to były zlecenia stałe?
    - tak, zlecenia stałe jak co miesiąc.
    - aaa to dlatego. U nas od listopada nie ma już zleceń stałych. Musi się Pan zalogować do bankowości internetowej i wykonać przelew ręcznie co miesiąc.

    KURTYNA!

    #wroclaw #bank #bnp #bnpparibas #biurwokracja #biurokracja #kredyt #uslugibankowe #bankowanie #banki
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika NieMamNicDoDodania

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (1)