•  

    Filmweb bije sam siebie. Żenada sięga zenitu. I nie mówię tu o recenzjach Muszyńskiego (ten typ zasługuje na osobny post), ani nawet o tłumaczonych słowo w słowo z zagranicznych portali, jeżących się od błędów artykułach. Nie, bo niedawno do serii o gustach filmowych mniej lub bardziej popularnych osobistości zaproszono... Benka Martyniuka. Sic! Już Tokarczuk nie miała nic ciekawego do powiedzenia, a tu bęc, Benek. 5 minut wywiadu kręciło się wokół La Bamby, Czterech pancernych i Polskich dróg. Nie mam pretensji do samego Żenka, bo zainteresowanie kinem w jego przypadku ogranicza się do niedzielnych seansów przy obiedzie, ale co w takim razie robi na portalu z filmami? Rozumiem, że tłuszcza chce swojego idola w każdym kącie, ale wciąż mam ochotę strzelić kopytami na widok takich kwiatków. Kto będzie następny?

    #kino #zenek #cringe #filmweb #discopolo #bekazpodludzi #janusz
    pokaż całość

    źródło: 1582637890227.jpg

  •  

    Dzisiaj z chłopakami musieliśmy odsunąć piec XD

    #pracbaza #wroclaw

    źródło: 24022020.jpg

  •  

    #sepecharecenzuje Bad Boy (2020) (no.59)

    Jeżu. Czego ja się spodziewałem? Papryk Vega chcąc nie chcąc wyrobił sobie w Polsce własną markę. Jego gnioty są jak Kola 2l za 0.99 zł w Biedronce – obrzydliwe, sztuczne i skutkujące długą i bolesną wizytą na kiblu. A Bad Boy… Mmm, Bad Boy. Bad Boy jest nawet gorszy ¯\_(ツ)_/¯

    +pierwszy kwadrans – nie powiem – da się oglądać. Na pewno w porównaniu do paździerzy pokroju Botoksu
    +dwie czy trzy sceny, w których można się uśmiechnąć. Za szybką recenzję Uczty wodza pół gwiazdki w górę

    -scenariusz jak zawsze na jedno kopyto – kalka z poprzednich gniotów gangsterskich, pseudo intrygi, denne dialogi. Po prostu czysty Papryk!
    -wiecie po czym poznać film Vegi? Ano po tym, że w filmie nie następuje jako takie rozwiązanie akcji. A w zasadzie nie to typowe rozwiązanie, do którego przyzwyczaili nas szanujący widza twórcy. Krzemieniecki narobi bigosu, zdefekuje do scenariusza, a w ostatnie 5 minut zabije kogo trzeba i kończy film powerpointowym Dziękuję za uwagę (uśmieszek)
    -nie jestem pewny, czy to wina scenariusza, a może samych aktorów, ale znakomita większość twarzy wypadła tu nadzwyczaj kiepsko. Młody Stuhr i Zawadzka to dno den. Sytuację jako tako ratuje Królikowski, ale też Piotr Stramowski (piękna rola :3)
    -Bad Boy obrywa głównie na swojej wtórności. Vega wciąż używa tych samych szablonów, niestety.
    -sceny, w których Grabowski dupcy losowe baby czy robi piknik z Kożuchowską w akompaniamencie muzyczki z randek w GTA San Andreas, wtf
    -przebitki z boiska to srogie kek, piłkarze Unii biegają jak dziatwa w wieku przedszkolnym

    No i co mam powiedzieć, 2.5/10. Vega niestety nie ma już nic więcej do pokazania. Jak zawsze próbuje szokować i zabawić z subtelnością nosorożca. Film jest żenujący, durnowaty i do bólu powtarzalny, a scenariusz to strzał w pysk odbiorcy. Osobiście czuję się urażony, seansu szczerze żałuję. I pomyśleć, że w tym czasie mógłbym choćby sadzić… znaczy… marchew.

    #kino #premiera #badboy #kryminalny #patrykvega #film #recenzja #gniot #polska #sensacyjny
    pokaż całość

    źródło: sieczkaumysłowa.jpg

  •  

    Mam do was pytanie:
    Kto jest najgorszym polskim reżyserem i dlaczego jest nim patryk vega?

    #kiciochpyta #film #kino

  •  

    #sepecharecenzuje Ptaki nocy (2020) (no.53)

    Choć od wczesnych lat sepechowych jestem zagorzałym miłośnikiem Marvela, nigdy nie odmówię dobrego obrazu ze stajni DC. Problem jednak w tym, że ostatnimi czasy takowych jest jak na lekarstwo, a Ptaki nocy nie przerywają złej passy. Przeciwnie – gdyby nie fantastyczna Margot Robbie, najnowszy obraz niejakiej Cathy Yan nie zdołałby odbić się od dna.

    +oczywiście kreacja Margot Robbie, barwna i interesująca postać, aż miło popatrzeć
    +plus za ciekawy sposób narracji, historia posklejana z wycinków, które klei Harley
    +sceny walk widowiskowe i krwawe. Nie jest to może poziom Johna Wicka, ale coś jak artystyczna wersja bójek z serialowego Punishera
    +na drugim planie interesująca postać Czarnej maski (w tej roli Ewan McGregor) oraz kolejna ciekawa kreacja Victora Zsasza, wcale nie gorsza niż ta z serialu Gotham

    -nuda, nic się nie dzieje. Jeśli miał to być film akcji, zbytnio mnie nie porwał. Nie zadziałała również komedia, bo uśmiechnąłem się tylko raz (!)
    -oczywiście nie mogę za wiele powiedzieć o oczywistym przekazie filmu, bo polega on głównie na pokazywaniu, że hehe patrz jakie głupie facety, takie durne i prymitywne, tak się ich morduje
    -absolutnie nie czułem klimatu Gotham. Poza pierwszymi paroma minutami, potem wiecznie ponure i brudne miasto grzechu zmienia się w… słoneczne Miami. Zabrakło tylko Bad Boysów.
    -dialogi denne, podobnie jak kreacja większości postaci. Tytułowe Ptice nocy mdłe i nieciekawe. Bleh.

    No i co mam powiedzieć, 4/10. Niestety, dawno nie byłem tak zmęczony po seansie. Filmowa papka i kopanina a la Aniołki Charliego. Seans raczej odradzam, chyba, że jesteście ciekawi występu Margot. Całość absolutnie na minus, najciekawszy moment to… świetny trailer nowej Wonder Woman przed seansem. Tak więc, nie jest to duży zawód, bo i nie miałem większych oczekiwań. I takie podejście polecam przed seansem Fantastycznej emancypacji pewnej Harley Queen.

    #kino #sensacyjny #akcja #komiks #dc #gotham #harleyquinn #margotrobbie #ptakinocy #recenzja
    pokaż całość

    źródło: baby_tłuko_facetów_dobryfilm.jpg

  •  

    #sepecharecenzuje Bad Boys for Life (2020) (no.58)

    Nie mogę zaprzeczyć, lubię klimaty a la Zabójcza broń, Godziny szczytu czy właśnie Bad Boys – serii, z którą zetknąłem się za młodu i do której mam niemały sentyment. I powiem Wam to ze sporą ulgą - po 17 latach przerwy duet Mike & Marcus wciąż daje radę.

    +Will Smith i Martin Lawrence kapitalnie się uzupełniają i współpracują na ekranie. Cieszę się, że nowy reżyser nie zrezygnował z ukazywania kontrastu między nimi.
    +doskonale czuć, że Bad Boys for Life to pełnoprawna kontynuacja, a nie tylko kolejne odcinanie kuponów od znanej marki
    +klimacik słonecznego Miami, teraz również sporo scen nocą, a gdzieś w tle Bob Marley (mogłoby być go trochę więcej)
    +humoru znacznie więcej, sporo zabawy z motywem emerytury Marcusa (porównanie dwóch poranków jak w ubiegłorocznym Hobbs & Shaw, jak ja uwielbiam taki zabieg)
    +co by nie mówić, jest to efektowne i widowiskowe, pierwszorzędnie zrealizowane sceny strzelanin i pościgów

    -plot twist z czarnym charakterem nie w moim guście, zdecydowanie ograniczył pole działania scenarzystom
    -czuć wpływ współczesnego kina akcji i Bad Boys bliżej do Szybkich i wściekłych, na czym oczywiście film traci. Statyczna akcja i strzelaniny kosztem widowiskowych pościgów.

    No i co mam powiedzieć, 7.5/10. Bawiłem się naprawdę dobrze, choć humor w większości nie w moim smaku. Jest to jednak udane odświeżenie marki i wcale niezła kontynuacja. Tak więc polecam dorwać seans, póki jeszcze grają.
    P.S. Zakończenie sugeruje sequel, na co już zacieram ręce. Willa w akcji nigdy dość.

    #kino #recenzja #premiera #badboys #sensacyjny #usa #miami #akcja #filmnawieczor #willsmith
    pokaż całość

    źródło: źlichłopcynażycie.jpg

  •  

    #sepecharecenzuje Dżentelmeni (2020) (no.57)

    Milej żyć ze świadomością, że wciąż są na tym świecie twórcy, którzy od poprawności bardziej cenią sobie dobranie perfekcyjnej obsady i napisanie historii, którą aż chce się zgłębić. Tytuł najnowszej produkcji Guya Ritchie’ego jest jak najbardziej trafny, bo to film z klasą, szykiem i odrobiną nowoczesnego kopa. Kinowy Rolls-Royce.

    +jaki kraj, takie bandyciaki. Jeżeli macie dość filmów o polskich łotrach w kominiarkach, Matthew McConaughey, ale bardziej Charlie Hunnam (ależ kreacja!) pokazują życie gangsterów z klasą – w eleganckim garniaku, dopasowanym płaszczu i skitraną za pasem pukawką. Coppola by się nie powstydził.
    +dialogi robią tu połowę roboty. Brak tu zbędnego gadania, każdy ma coś interesującego do powiedzenia i to się ceni. Cięte i podszyte dowcipem wymiany zdań, jak w scenie z akcją w norze bananowych Oskarków. Hunnam ma charyzmę, to trzeba przyznać.
    +akcji wcale nie tak dużo, ale wystarczająco, by podkreślić opowiadaną historię
    +intryga miesza się z intrygą, każdy ma tu na każdego haka, a z rękawów sypią się asy. I jest to przednie, bo utrzymane w odpowiednim nadmiarze.
    +film niejako ukazuje sposoby działania różnych grup i ich interesów. Sporo zgrabnie przeplatających się wątków i przyjemny dla oka kontrast, chociażby gangusów-dżentelmenów z nowoczesnymi rycerzykami w dresach
    +humor również wyważony i w idealnej dawce
    +można? Można! Kino bez słowa o wyższości (czy równości) jakiejkolwiek z płci. Plus za niewplatanie swoich poglądów politycznych do Bogu ducha winnego filmu. Niestety, dzisiaj to już nie jest powszechne i oczywiste. (Gwoli jasności – jest różnica między przekazaniem własnej myśli a wciskaniem jej do łba odbiorcy)

    -początek troszkę mylący. Przez moment zapowiadało się na angielską wersję Jak zostałem gangsterem
    -nie jest to wielki minus, ale nie cierpię brytyjskiego akcentu w wykonaniu kogoś innego, niż Ricky Gervais. Po jakimś czasie zatęskniłem za hamerykańskimi głosami :P

    No i co mam powiedzieć, 8/10. Ewidentnie męskie kino ((ale nie tylko dla chłopów ( ͡º ͜ʖ͡º)), choć w dobrym guście i ze scenariuszową elegancją. Nie jest to tępa sieczka pokroju Niezniszczalnych, ale subtelny i satysfakcjonujący film. Serdecznie polecam wszystkim, nie zrażajcie się delikatnie kulejącym początkiem. Miło spędzony czas i duży plus dla Guya za siódmy z kolei przyzwoity obraz. Udanego wieczoru, Mirki!

    #kino #film #premiera #recenzja #dzentelmeni #guyritchie #sensacyjny #kryminalny #usa #mafia #filmnawieczor
    pokaż całość

    źródło: Dżentelmeni.jpg

  •  

    Dziś w galerii osobowości nietuzinkowych:

    Profesor Iwan Niczypuruk Jebiewdenko - to profesor Wyższej Szkoły Picia Wódki w Irkucku.

    #heheszki

    źródło: 1581972385576.png

  •  

    #sepecharecenzuje Małe kobietki (2019) (no.54)

    Nie powiem, żebym miał szczególnie romantyczną duszę, ale Małe kobietki obejrzałem… i to z całkiem sporą satysfakcją. Oparty na powieści niejakiej Louisy May Alcott film Grety Gerwig o dziwo broni się i stoi na własnych nogach. Chociaż… być może nie była to do końca zasługa pracy naszej pani reżyser.

    +aktorskie kreacje Florence Pugh i Timothée Chalameta robią niesamowitą robotę. Z jednej strony fantastycznie ukazana przemiana krzykliwej dziewuchy w wykalkulowaną damę z salonów, z drugiej zaś wychowany w dobrobycie, ale i zagubiony obszczymurek. Dwójka twarzy młodego pokolenia o niezwykłym talencie. Ogromny plus.
    +na drugim planie również sporo przyzwoitych nazwisk, chociażby zawsze świetna Meryl Streep czy wymiatająca ostatnio Laura Dern
    +podoba mi się sposób narracji jako przedstawienie kolejnych rozdziałów w powieści głównej bohaterki. Może nie jest to najoryginalniejszy zabieg, ale dość ciekawy.
    +zwykle nie wymieniam charakteryzacji i kostiumów, ale tu akurat te elementy fajnie budują i podkreślają klimat czasu akcji. Niby standard, ale paryskie salony przeplatane z wiochą i dworkiem ogląda się wybornie.
    +w sumie całkiem znośna historia. Pomijając łzawe fragmenty, gdzieś tu przewija się słowo o międzyludzkich relacjach, wątek powieści dla przebywającego na wojnie ojca.

    -obsada co prawda imponuje, ale nie każde nazwisko się tu wpasowało. Saoirse Ronan jest nieciekawa, płaczliwa i mdła jak mdłe mydło Nivea. A to główna bohaterka i jest jej na ekranie najwięcej.
    -niektóre wątki fabularne znużyły mnie i trochę zniechęciły. Jak chociażby Hermiona, która nakupiła szmat za 50 dolców, czym zawiodła harującego mężusia. Pierwsze skojarzenie – Trudne sprawy.

    No i co mam powiedzieć, 7/10. Głównie za wyśmienitą grę aktorską wspomnianych młodzików, ale też staroci z werwą i ogniem w duszy. Co do historii mam pewne obiekcje, ale bawiłem się zaskakująco dobrze i być może kiedyś sięgnę po starsze adaptacje, a nawet samą powieść. Seans jak najbardziej polecam, na pewno wyniesiecie z niego więcej niż z żenkówi innych pokemonów. Spokojnego wieczoru!

    #kino #film #recenzja #premiera #malekobietki #literatura #obyczajowy #florencepugh #timotheechalamet
    pokaż całość

    źródło: niewiemczemu_alebawimnieto.jpg

  •  

    #sepecharecenzuje Pan T. (2019) (no.55)

    Znalazłech w archiwum tę zaległą minirecenzję, zachęcam do lektury. Dziś jeszcze na tagu coś się pojawi, więc zapraszam do obserwacji :*

    Nie, żebym nie lubił Pawła Wilczaka, ale nie lubię go. Jest wyniosły, sztuczny i obleśny. Widać to też w Panu T. gdzie na ekranie z drugiego planu przyćmił go Sebastian Stankiewicz. I obrywa na tym cały film. W ogólnym rozrachunku przypomina bowiem męczący sen, w którym popierdzielacie biegiem po schodach, ale ktoś cały czas ciągnie was nazad.

    +oczywiście oprawa wizualna, czerń i biel fantastycznie podkreśla nastrój powojennej Warszawy z przygnębiającym pałacem kultury w tle
    +monologi Witczaka wcale niezgorsze, coś a la polski Max Payne :D
    +Bolesław Bierut i jego przemówienia, świetna rola Jerzego Bończaka. Na drugim planie Mecwaldowski jako impulsywny agent bezpieki. Aha, i jeszcze Zdzisław Wardejn :P

    -całość niestety usypia i jakoś tak męczy, ale może to zasługa połączenia specyficznej narracji i wplatanych co rusz scen z podziemi pkinu z długością samego filmu
    -druga połowa rozciągana na siłę jak guma od moich cottonworldów
    -monologi to jedno, ale drewniana gra wspomnianego Wilczaka to cholerny strzał w kolano

    No i co mam powiedzieć, 5/10. Stanowczo zbyt sztuczny i męczący. Plus za kilka niezłych kreacji i występujących tu i ówdzie „cameosów”, jak mała rólka Jacka Fedorowicza. Film ewentualnie do zobaczenia i zapomnienia, ale już lepiej iść na 1917 i cieszyć się wyśmienitym kinem, a nie nadętą, pseudoartystyczną wydmuszką pokroju Pana T

    #kino #film #pant #dramat #obyczajowy #kinopolskie #warszawa #recenzja
    pokaż całość

    źródło: typ_z_kasiitomka.jpg

  •  

    #sepecharecenzuje Lighthouse (2019) (no.56)

    O kurła. Czasem już człowiek myśli, że w kinie widział już wszystko, a potem pojawia się taki Robert Eggers i tostuje złoto, a raczej artystyczny stop czerni i bieli. Lighthouse jest jak męczący koszmar z dzieciństwa, ale o niepokojącej głębi, której nie powstydziliby się mistrzowie kina grozy, od których też sporo tu zaczerpnięto.

    +całość to wielka alegoria mitu o Prometeuszu w wersji autorskiej Eggersa. Najlepsze jest jednak to, że film ma tak nietypową narrację, iż można go interpretować na dziesiątki innych sposobów. Do mnie osobiście trafia teoria dwóch osobowości.
    +intertekstualność, ogrom nawiązań i inspiracji. Lighthouse bynajmniej nie jest jednak żadnym pionierem, który by tworzył coś absolutnie nowego. To bardziej wskrzeszenie i zmieszanie kilku zapomnianych elementów horroru i kina psychologicznego oraz sięgnięcie do klasyków literatury, chociażby prozy Lovecrafta.
    +kreacje Roberta Pattinsona i Willema Dafoe. No przecież to jest bajka, soczysta wisienka na tym czarno białym torcie.
    +dialogi, szczególnie w drugiej połowie filmu, są cholernie dobre. A monologi „na jednym tchu” tylko potęgują efekt.
    +a zdjęcia! Boziu, co to były za zdjęcia. Szczególnie w scenach kolacji – ze skitranym w półmroku Dafoe. Cudo.
    +wszystko to składa się na miażdżący klimat, który można kroić nożem. Opisałbym go słowem „złowieszczy”. I niepokojące wrażenie, że coś ewidentnie wisi w powietrzu i lada chwila może wybuchnąć.
    +motyw z utratą poczucia czasu i mieszającym we łbie staruchem rewelacyjnie podbudowuje i wplata w narrację

    -z drugiej strony oniryzm jest tu na tyle intensywny, że w pewnym momencie utrudnia nieco odbiór i sam przyłapałech się na tym, że pewnego wątku nie skojarzyłem, ale to równie dobrze może być wina późnej pory :P

    No i co mam powiedzieć, 8/10. Z pewnością jest to nowe doświadczenie, a także pokaz najwyższych umiejętności aktorów, ale jednocześnie nic mnie tu nie zaskoczyło na tyle, bym miał do tej produkcji jeszcze wracać, tak jak chętnie wrócę do asterowskiego Midsommara. Lighthouse natomiast bardzo mnie zmęczył (w pozytywnym znaczeniu), bo to – umówmy się – nietypowe, a przy tym trudne kino. Ale jak najbardziej warte zobaczenia, więc serdecznie zachęcam do seansu!

    #kino #film #horror #lighthouse #willemdafoe #robertpattinson #roberteggers #usa #filmnawieczor #recenzja
    pokaż całość

    źródło: niezgorszytenplakat.jpg

  •  

    Mirasy, szukam casualowego obuwia, które się zaraz nie rozsypie. Próbowałem ostatnio NB i bardzo słabe wrażenia. Niewygodne plus momentalnie się rozsypały.

    #buty #modameska #streetwear

  •  

    Tęsknicie za świętami? Chcecie już poczuć magię kolejnych? Jeśli tak to #lidl zaprasza do siebie

    #lidl #swieta #wielkanoc

    źródło: 1581796412917.jpg

  •  

    A już dzisiaj o 19.30 TVP patrząc w stronę całego narodu podrapie się po oku

    #tvpis #pdk

    źródło: 1581664669952.jpg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika OnceUponATime_

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (1)