•  

    Covidowych wpisów dzisiaj dużo, więc też dołożę cegiełkę.

    Że Polska to antyludzkie państwo to już wszyscy wiemy, ale muszę się pożalić bo ja sobie w tym gnoju rady już nie daję.

    Na początku 2020 roku, w marcu byłem zmuszony wyjechać z Warszawy. Za cholerę nie dalbym rady się utrzymać w stolicy, kiedy zarówno moja dziewczyna straciła pracę z powodu covida jak i współlokatorzy. Udało się dogadać z właścicielem kamienicy żeby bezproblemowo ją opuścić i nie oglądając się za siebie pędziłem pociągiem do rodzinnego domu.

    Był drugi czy trzeci tydzień marca, wydawało się, że to albo apokalipsa i koniec znanego nam świata albo po izolacji która potrwa góra miesiąc wszystko wróci do normy.

    Pamiętam wóz strażacki jeżdżący po wsi który nadawał komunikat z prośbą o pozostanie w domu. Pamiętam kolejki przed największą Biedronką w okolicy w których czekało się 30 minut żeby spokojnie zrobić zakupy.

    Ale w końcu latem pan premier mówił, że wirus jest w odwrocie, znalazłem pracę, chodziłem na morze z przyjacielem żeby wypić jedno czy dwa piwa, kończyłem grę komputerową mającą być projektem kończącym kurs w którym brałem udział. Było normalnie. Maseczka w autobusie czy sklepie mi nie przeszkadzała.

    Co prawda dziewczyna musiała wziąć dziekankę i raczej już do Warszawy nie wrócimy, ale przecież może przenieść się na studia na pomorze, jakoś sobie tutaj ułożymy życie.

    Kolejne miesiące pokazały, że normalność była chwilowa. Galeria w której pracowała dziewczyna raz się otwierała, raz zamykała, aż wreszcie z końcem grudnia straciła pracę.
    W moim kołchozie raz za razem wprowadzano nowe zasady. Z dnia na dzień nakazano chodzić w maskach kiedy tylko odchodzi się od komputera, zakazano korzystania z jadalni i chillout roomu, zawieszono szkolenia, wysłano część osób na zdalną tym samym pozbawiając nas połowy sprzętu z biura (przez co ludzie tloczyli się i tak, bo nie bylo dla nich miejsc, ciągle zatrudniano nowe osoby).
    W grudniu stamtąd wyleciałem, a w zasadzie zwolniłem się przez ciągły mobbing, to była fatalna sytuacja.

    I tak jak dziewczyna, tak i ja pozostałem bez pracy. Galerie nie zatrudniają, do call center mnie nie chcą żadnego, w zasadzie kasę mam żeby przetrwać do połowy kwietnia, potem... kurwa nie wiem. W 2020, dokładnie rok temu miałem fajną pracę, dziewczyna studiowała, niczym się nie przejmowałem. Teraz każdy dzień to stres. Byłem na kilku rozmowach kwalifikacyjnych, zawsze kończyło się podziękowaniami. Nawet do pracy za najniższą krajową mnie nie przyjęli.

    Dobra, wylałem to z siebie. Teraz pora kolejny raz przejrzeć olx.

    #koronawirus #zalesie #pracbaza #gorzkiezale
    pokaż całość

    •  

      @Wink: Shit weź daj spokój z tymi grami ogarnij SQL ale tak aby mieć w małym palcu te podstawy i hulanie po bazie (baza northwind za free) + postman do testów API (mnóstwo materiałów w necie +społeczność) + podstawy Selenium ale tak aby ogarniać page object pattern a nie rzeźbić spagetti code w jednej klasie do tego ISTQB na blachę i próbujesz w QA jak się uda gdzieś zahaczyć to jesteś w domu . Tak wiem QA to nie programista ale też dobry hajs pokaż całość

    • więcej komentarzy (107)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika PanIwladca

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.