•  

    #pamietniksnu #sen

    Snilo mi sie, ze najwyrazniej w moim domu wybuchl pozar. Mialo to miejsce podczas alkoholowej sesji w ktorej co godzine siegalem po papierosa na 1 pietrze. Nie wiedziec czemu bylem tam sam. Poszedlem na dol i sprawdzilem;czy moja dziewczyna spi. Najwyrazniej spala pijana. Wrocilem na gore i odpalajac kolejnego fajka w oknie zauwazylem, jak na 5 rano, dosc duzo zapalonych swiatel i mieszkancow w oknach pobliskich domow. Skonczylem fajka i udalem sie do wc. Zauwazylem dym z klatki schodowej (jakby ktos palil fajka). Zbieglem na dol i zaczalem szmatami gasic rozżarzone kawałki jakby wegla. Obok stala dziewczyna pijana i cos mamrotala. Skonczylem gaszenie, ale balem sie, czy jak dalej pojde spac, to czy drewniana konstrukcja schodow sie nie zapali. Chwycilem za telefon i wybralem 112. Opisalem sytuacje i dyspozytor wyslal straz pozarna.

    Czekajac na nia sie obudzilem. Po obudzeniu sprawdzilem polaczenia wychodzace. Szczesliwie nic tam nie bylo.

    I jak tu teraz zasnac ?

    Ps. Praktycznie idealnie rozpoznana godzina przez moj mozg (jest 4:46)
    pokaż całość

  •  

    Jestem ciekaw ile katolików chodzących do kościoła zdaje sobie sprawę z tego słuchając kazania księdza na podstawie wersetu jednej z czterech ewangelii że tych ewenagelii było około pięćdziesięciu.

    Wybrano te, które nie tyle co mówiły o życiu Jezusa Chrystusa, jego życiu i nauce, a te które wskazywały na potrzebę istnienia kościoła jako łącznika między człowiekiem, a bogiem. Wszystkie te cztery ewangelie które znamy są (pomijając już fantasy) napisane dziesiątki, a nawet setki lat po życiu Jezusa. Nie są rzekomo napisane przez jego uczniów co wiele naukowców już obaliło, a czym kościół nie chce się pogodzić. Były napisane przez ludzi tworzących kościół w ich imieniu z ustnych opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie. Stąd tak duże rozbieżności nawet między tymi czterema ewangeliami, które powinny jak już tworzyć jedną wspólną całość.

    Niestety, inne ewangelie nie zostały uznane przez kościół bo marginezowały ich role, a nawet z kościołem walczyły. Mimo że wiele z tych ewangelii zostały przez naukowców uznane za starsze niż te oficjalne tworzący tzw nowy testament, czy za bardziej wiarygodne w relacjonowanej historii. Tak wiec mieliśmy ewangelie Piotra, Tomasza, czy nawet Marii Magdaleny. Czym takim podpadły kościołowi, że zostały odrzucone? Na przykład tym, że Jezus był tylko uczniem Jana (według historyków Jan pod płaszczem wiary zapowiadał rewolucje i nadejście kogoś kto ich ku temu poprowadzi, był najprawdopodobnie nauczycielem Jezusa), Jezus nie czynił żadnych cudów, Jezus miał rodzeństwo: braci i siostry, Jezus był w bliskich kontaktach z Marią Magdaleną, to że droga do boga nie prowadzi przez kościół, a nawet powinno się z tym walczyć bo to ludzie którzy wykorzystują wiarę do polityki.

    Jak na ironię te ewangelie z polityką trafiają w punkt bo owe cztery oficjalne ewangelie zostały wybrane prze cesarza Konstantyna Wielkiego, który rządził wtedy najpotężniejszym państwem na świecie, a które zaraz miało się rozpaść. Wtem zwrócił się do kościoła i zorganizował słynny zjazd zwany soborem nicejskim, gdzie z dziesiątkami duchownych ustalał jak powinno wyglądać państwo rzymskokatolickie, ale tak aby zachować władze i utrzymać naród w jedności.

    Tak więc tylko te cztery ewangelie mimo że nie trzymają się razem kupy oprócz ogólnego zarysu historii zostały uznane za autentyczne. Kit z tym że były tam sytuacje nawet nie tyle co ze świata fantastyki co nawet nie istniejące w tamtych czasach, czy tamtejszym prawie jak np słynne kogo uwolnić: Jezusa, czy Barabasza gdzie autor ewangelii pisze że "co roku była tradycja że kogoś w ten sposób uwalniono", żadne niezależne źródła historyczne, nawet te uznajace Jezusa jako autentyczną postać historyczną (nie mylić z synem boga) nie piszą o żadnych takich praktykach, tradycjach, czy prawie. Tak przy okazji imię Barabasz znaczy "syn ojca" więc odlot totalny. Wybrane ewangelie przez kosciol spełniały wszystkie kryteria: była wiara jednocząca ludzi, oraz były instrumenty do rządzenia nimi.

    Co stało się po za tym że kościół i cesarz, innych oraz niewygodnych dla nich ewangelii nie uznał? Ludzi korzystajacych z innych ewangelii, a było ich pełno prześladowano: bardzo opornych mimo pouczeń zabijano, a pisma ewangeliczne niszczono, mimo że de facto wierzyli oni w syna bożego Jezusa, oraz jego ojca boga świata. Nie wierzyli tylko w to, że kościół jest potrzebny do zbawienia duszy.

    Tak więc kościół już na poczatku swego istnienia dopuścił się pierwszego fałszerstwa być może największego w historii oraz prześladowań z zabijaniem.
    Nie tylko wybrał najlepsze wersje ewangelii, ale także te cztery wybrane modifikował na własny użytek. Przytocze tutaj słowa niezależnego historyka tamtych czasów Celcusa, tego którego katolicy podają jako osobę która świadczyła że ktoś taki jak Jezus istniał:

    Niektórzy z nich, jako że byli pod wpływem stanu upojenia wywołującego samoindukujące się wizje, przerabiali Pisma Święte z ich pierwotnej postaci i usunęli wszystko, co pozwalało im na odparcie skierowanych przeciwko nim zarzutów

    Nie przeszkadzało ówczesnemu kościołowi także " pakt z diabłem" w zamian za współudział władzy. Owy Konstantyn Wielki, który zarządził uznać ich wiarę religią państwową, kazał zabić swego syna, a żonę ugotować żywcem. Jednak Konstantyn Wielki dziś figoruje jako człowiek który rzekomo ukrócił prześladowania chrześcijan uprzednio się nawracając, jako bohater. Powody były czysto polityczne, tak mówiono wtedy w Rzymie o katolikach:

    ...byli ostatnimi plugawcami; bandą ciemnych mężczyzn i naiwnych kobiet ; którzy z ich nocnymi zgromadzeniami, uroczystymi postami i nieludzkim jadlem spotykali się potajemnie, jak miłujące ciemności zgraje; opluwając bogów i szydząc ze wszystkiego co święte...

    To że ktoś taki jak Jezus istniał jako postać historyczna nawet jak dla mnie ateisty jest prawdą, potwierdzają to niezależne źródła historyczne. Oczywiscie według mnie był zwykłym czlowiekiem, przywódcą tamtejszego ruchu oporu, a fantasy zostało dodane pozniej przez ludzi zgromadzonych wokół jego sekty oraz pozniej kosciół, który zrobił z tego największą religie świata. Między innymi przez fałszerstwo wyżej opisane. Przez prześladowanie i krew, przez słowa które zostały stworzone aby ludzi zjednoczyć i kontrolować dla elity, tamtejszej elity którą tworzył kościół...i tworzy po dzień dzisiejszy, a Wy jesteście jego niewolnikami.

    #bekazkatoli #biblia #cytatyzbiblii #gimboateizm
    pokaż całość

  •  

    Snil mi sie horror.
    Snilo mi sie, ze sredniej urody baba ok. 50tki zadowala oralnie pewnego pana. Po skonczonym akcie oralnym (final w ustach) podszedl do niej ten pan i obcial jej rzesy oraz gorna i dolna warge. Widok odslonietych zebow, krwi i miesa byl okropny.

    O co chodzi

    #pytanie #kiciochpyta #pytaniedoeksperta #sen #seks #zwiazki pokaż całość

    •  

      @PeaK: chodzi o to żebyś przestał oglądać pornole bo ryją ci beret.

    •  

      @PeaK: Mózg to zajebista sprawa i szczególnie to co siedzi w podświadomości. O co chodzi, ciężko to ogarnąć, musiała byś zapisywać sny i po kilku miesiącach szukać w tym znaków. Znaki świadczyły by o jakiś Twoich zakamuflowanych ukrytych potrzebach. Sny to metafory potrzeb człowieka. A przynajmniej tak pisał Freud. Ten sen raczej był randomowym obrazem, który Ci umysł pokazał tej nocy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Od rozwodu 5 lat temu mieszakam w uk. Totalna zmiania to jedyne co mnie uratowało od losu statystycznego alkoholika w pl. Dziś będąc na urlopie w PL spotkałem mojego ex-teścia kupującego browary. Spoko człowiek, niestety całe życie pod pantoflem. Zapytał mnie czy wiem że jest wdowcem. Szczena mi trochę opadła, bo mieszkają 5min dalej i nikt ze znajomych mi nic nie powiedział, a ja się nie interesuję bo wspomnienia bolą. No ale teraz wiem, że został sam. Syn 100km dalej, córka 1000km. Chwilę pogadałem i chciabym jeszcze z nim pogadać bo go szanuję i widziałem, że się rozpada. Tylko niewiem w sumie co mu powiedzieć i napewno pierdolnę coś co nie powinienem.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    Od 1 stycznia 2018 działa w Polsce publiczny Rejestr Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym.

    Znajdują się tam wizerunki gwałcicieli i pedofilów wraz z ich podstawowymi danymi, aktualnym miejscem pobytu i paragrafami, za które zostali skazani.

    Pod tagiem #rejestrzboczencow przedstawiam Wam sylwetki niektórych z nich, wraz z opisem zbrodni, linkami do artykułów na ich temat i wszelkimi ciekawostkami, które uda mi się wystalkować.

    • • •

    Jakby były organizowane wybory mistera Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym to ten typek miałby zapewnione pierwsze miejsce. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Różowe paski, jakby któraś chciała zostać polską Afton Elaine Burton (żona Charlesa Mansona, zakochała się w nim i poślubiła, gdy odsiadywał już wyrok dożywocia, klik), to przedstawiam Wam świetnego kandydata - ten przystojniaczek dostał dożywocie z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie dopiero po 40 latach!

    . . .

    MICHAŁ MORAS, rocznik '84

    Michał już w szkole eksperymentował z narkotykami. Standardowo zaczęło się od trawki, później amfetamina, a skończyło się na strzykawkach z heroiną. By mieć na następną działkę, jako nastolatek zaczął kraść - najpierw w domu, później w sklepach i wyszarpując kobietom torebki na ulicach. Miał założoną sprawę o rozbój, ale by nie odsiadywać kary, zadeklarował, że podejmie się leczenia nałogu. Z pomocą głęboko wierzących rodziców, wyjechał do Włoch do katolickiego ośrodka odwykowego. Po trzech i pół roku wrócił do rodzinnego Wrocławia, ale ze strachu przed powrotem do dawnego ćpuńskiego towarzystwa oraz brakiem możliwości spłacenia starych długów, po kilku dniach wyjechał do Jeleniej Góry.

    Tam poznał 10 lat starszą od siebie Annę, z którą zamieszkał i wychowywali wspólnie jej kilkuletniego syna. Uczył włoskiego w prywatnej szkole językowej, a później zatrudnił się w dziale technicznym Filharmonii Dolnośląskiej.

    Znajomi Michała z Filharmonii mówili o nim, że był dobrym i sumiennym pracownikiem. Według ich, Moras był bardzo skryty i niewiele ponad to, że znał się dobrze na tenisie i grał w piłkę nożną, są w stanie o nim powiedzieć. Przyznali także, że zdarzało mu się być agresywnym po alkoholu.

    Niestety, jego problemy z nałogami się nie skończyły, a raczej przybrały inną formę. Michał sporo pił i nałogowo grał na automatach, co nie wpływało dobrze na jego związek z Anną, która już niejednokrotnie wyrzucała go z mieszkania.

    Michał bywał często w Sport Pubie, który znajdował się kilka przecznic od Filharmonii, w której pracował.

    (Przychodził), kiedy tylko miał pieniądze, a jak się zgrał, to jeszcze potrafił stać godzinę, dwie i patrzeć, jak innym idzie. Skreślony chłopak. Wciągnięty po uszy. Kiedyś miał passę – wygrywał i wpatrzony był w automat tak, że nie zauważył, jak mu się od papierosa zaczęły paznokcie kopcić. Smród białka wokoło, a ten nie odrywa oczu od bębnów. *

    - opowiadał jeden ze stałych bywalców lokalu. Mówili o nim, że mimo wszystko był to chłopak na poziomie, filolog klasyczny i było o czym z nim porozmawiać.

    pokaż spoiler Nie wiem czy studiował filologię klasyczną, czy po prostu się nią interesował, nie znalazłam nigdzie rozwinięcia tej opinii.


    . . .

    7 marca 2013 roku Michał Moras (wtedy 29-latek) prosto po pracy udał się do Sport Pubu. Pijany w sztok opuścił lokal pół godziny przed północą i udał się w stronę Filharmonii, w której od kilkunastu dni nocował, o czym nie wiedział dyrektor przybytku (a przynajmniej tak twierdził). Anna postawiła Michałowi ultimatum - albo ona, albo nałóg. Kobieta przegrała tą nierówną walkę i kilkanaście dni wcześniej ostatecznie już wyrzuciła konkubenta ze swojego mieszkania.

    Michał do Filharmonii wrócił około północy. Wszedł od strony ulicy Bankowej, a drzwi otworzył mu Paweł K., 60-letni portier. Mężczyźni wypalili po papierosie, pewnie też rozmawiali, bo przecież nigdy wcześniej nie mieli żadnych zatargów. Nagle Moras zaatakował ochroniarza młotkiem, który zwykle nosił go przy sobie w plecaku. Bił tak, jakby chciał go trzy razy zabić ** i dźgał nożem. Ochroniarz zginął od ciosów w głowę. Zachłysnął się własną krwią.

    . . .

    O Pawle K wiadomo tylko tyle, że był człowiekiem dobrego serca. Zostawił żonę i dwoje dorosłych dzieci. Nie doczekał narodzin drugiego wnuka.

    . . .

    Po zabójstwie ochroniarza Moras wszedł na piętro do pokoi gościnnych. W jednym z nich zamieszkiwał, w sąsiednim przebywała niespełna 26-letnia harfistka Victoria Jankowska (zdjęcie), która następnego wieczoru miała zagrać koncert w Filharmonii. Mężczyzna zapukał do drzwi pokoju, w którym przebywała artystka i spytał czy może wejść. Kobieta się zgodziła, jednak morderca nie miał dobrych zamiarów. Victoria nie miała szans z silnym i wysportowanym napastnikiem. Mężczyzna związał ją i zakneblował. Pastwił się nad nią, brutalnie gwałcił i okaleczał przez kilka godzin. Na koniec udusił poduszką.

    . . .

    Victoria Anna Jankowska pochodziła z Warszawy, gdzie ukończyła polonistykę na UW. Była także studentką ostatniego roku na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina. Jak podaje Wikipedia, współpracowała z wieloma orkiestrami. (klik) Do Jeleniej Góry przejechała po raz pierwszy, 8 marca 2013 roku miała zagrać koncert „Muzyczne pary” - fragmenty "Tristana i Izoldy" Wagnera oraz "Romea i Julii" Czajkowskiego. Była jedynaczką.

    . . .

    Oprawca, zanim wyszedł z Filharmonii, udał się do swojego pokoju i przebrał z zakrwawionych ubrań, które porzucił na podłodze. Zostawił także list:

    Ania nie jest temu winna. Wszystko przez hazard. Poległem. Szukajcie mnie w piwnicy.

    Mogło to sugerować, że początkowo chciał popełnić samobójstwo. Jednak wyszedł z budynku i udał się na dworzec autobusowy.

    . . .

    Rankiem, 8 marca 2013 roku pracownicy Filharmonii na próżno czekali, by jak co dzień Pan Paweł otworzył im drzwi i przywitał swoim serdecznym "dzień dobry". Kilka minut po godzinie 7 wezwali strażaków, którzy musieli wybić szybę, by dostać się do środka budynku. Tuż przy portierni, w kałuży krwi leżał martwy ochroniarz. Od razu wezwano policjantów, którzy na piętrze dokonali następnego makabrycznego odkrycia - na podłodze, w pokoju gościnnym znaleźli ciało Victorii.

    (zdjęcie) (zdjęcie) (zdjęcie) (zdjęcie)

    Michał Moras bardzo szybko stał się jednym z głównych podejrzanych. Prócz listu pozostawił po sobie mnóstwo śladów - odciski butów, palców czy zakrwawione ubrania. Policja ruszyła za nim w pościg. Morderca dojechał autobusem do Wrocławia, w którym przesiadł się do pociągu w kierunku Górnego Śląska. Został zatrzymany już po godzinie 19 w Jaworznie. (zdjęcie) Był całkowicie zaskoczony i nie stawiał oporu.

    Następnego dnia, w sobotę rozpoczęło się 6-godzinne przesłuchanie podejrzanego. Początkowo przyznał się tylko do zabicia portiera, a w kwestii morderstwa harfistki zasłaniał się niepamięcią. W końcu przyznał się do wszystkiego. Tego samego dnia odbyła się wizja lokalna oraz zapadła decyzja o 3-miesięcznym areszcie.

    Tego samego dnia prezydent Jeleniej Góry ogłosił trzydniową żałobę.

    . . .

    Ludzie, którzy kojarzyli Michała mówili, że często wodził wzrokiem za młodymi, atrakcyjnymi dziewczynami. Podobno, dzień przed morderstwem, był wyjątkowo wpatrzony w Victorię, którą zobaczył na scenie podczas próby w Filharmonii.

    . . .

    11 marca zostały ogłoszone wyniki sekcji zwłok. Wiadomo tylko, że Paweł K. zmarł z powodu odniesionych obrażeń głowy, a Victoria została uduszona. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze oznajmiła, że na prośbę rodziny zmarłej harfistki nie będzie udzielać żadnych dodatkowych informacji.

    . . .

    Paweł K. został pochowany 15 marca na starym cmentarzu w Jeleniej Górze. W uroczystościach pogrzebowych uczestniczyła rodzina, bliscy, znajomi z pracy oraz orkiestra dęta Filharmonii Dolnośląskiej. (zdjęcia)

    Victoria została pochowana następnego dnia na cmentarzu służewieckim w Warszawie. Chórzyści z Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina zaśpiewali napisaną specjalnie na jej część pieśń żałobną. (zdjęcia)

    . . .

    14 lutego 2014 W jeleniogórskim Sądzie Okręgowym rozpoczął się proces. (zdjęcie) Michał Moras został oskarżony o dwa zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, gwałt ze szczególnym okrucieństwem i rozbój z użyciem noża. Prokuratura nie ujawniła wielu szczegółów morderstw ze względu na wyjątkowe okrucieństwo, a sędzia na wniosek pokrzywdzonych i ich rodzin, utajnił proces w całości.

    Jak mówił prokurator Sebastian Ziembicki, motyw jest bardzo złożony i nie da się o nim mówić nie wchodząc w szczegóły, a o ich nieujawnianie prosiła rodzina jednej z ofiar. Z aktu oskarżenia można wnioskować jednak, że chodziło o motyw złożony co najmniej z dwóch pobudek: seksualnej i rabunkowej. ***

    Biegli psychiatrzy oraz psycholog nie stwierdzili u Morasa żadnych zaburzeń i uznali, że w chwili zbrodni był on w pełni poczytalny i zdolny do ocenienia własnych czynów. Dodali też, że poziom inteligencji oskarżonego jest wyższy niż średni poziom dla jego grupy wiekowej.

    10 marca odbył się następny proces, a 5 maja Sąd ogłosił wyrok dożywotniego więzienia z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie dopiero po 50 latach. Zasądził też milion złotych nawiązki dla rodzin ofiar po 250 tys. złotych dla matki i córki ochroniarza oraz 500 tysięcy złotych dla matki zmarłej harfistki. Wyrok był nieprawomocny. Tego dnia Michała Morasa nie było na sali rozpraw.

    Sędzia Andrzej Żuk ogłaszając wyrok przez kilka minut odczytywał listę obrażeń jakie Michał M. zadał swym ofiarom. Oboje umierali w mękach, prosząc zabójcę o litość. Michał M. najpierw brutalnie zgwałcił harfistkę, zakneblował jej usta taśmą malarską, ciął nożem i gryzł. Kobieta zginęła uduszona. Michał M. zabrał jej 150 złotych i telefon komórkowy. Ochroniarzowi zadał ponad 60 ran nożem, młotkiem i innym nieustalonym tępym narzędziem. ****

    KLIK obrońca Michała Morasa, oraz z matką i przyjaciółką zamordowanej Victorii

    Obrońca skazanego złożył apelację o skrócenie okresu do prawa ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie. (klik)

    Według Rejestru wyrok uprawomocnił się 15 października 2014 roku i został zmieniony tylko w kwestii ubiegania się o przedterminowe zwolnienie na 40 lat. Reszta bez zmian.

    Obrońca skazanego próbował jeszcze walczyć o swojego klienta, ale w listopadzie 2015 roku Sąd oddalił jego kasację od wyroku, którą uznał za bezsensowną. Zatem Michał Moras nie ma już więcej prawnych możliwości uchylenia się od prawomocnego wyroku.

    . . .

    W listopadzie 2015 r. mama zamordowanej Victorii założyła fundację jej imienia, mająca na celu zachowanie pamięci córki poprzez wspieranie wszelkich inicjatyw artystycznych twórców młodego pokolenia. (klik)

    . . .

    Rodzina Victorii wiele lat walczyła w sądzie o zadośćuczynienie za śmierć córki. Dopiero w marcu tego roku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uznał, że matce ofiary należy się 250 tys. zł, którą mają zapłacić wspólnie filharmonia oraz firma ochroniarska.

    Naszym zdaniem śmierć córki pani Barbary została spowodowana błędami zarówno po stronie samej filharmonii - organizacyjnymi, brakiem należytej staranności - jak i przez samą firmę ochroniarską, która nie zapewniła należytej ochrony.

    - mówił adwokat reprezentujący matkę zamordowanej kobiety.

    (klik)

    . . .

    Michał Moras aktualnie przebywa w Zakładzie Karnym Nr 1 we Wrocławiu.

    • • •

    Proszę o zapisywanie się tutaj by być wołanym/wołaną do następnych wpisów z hasztagu rejestrzboczeńców. Ewentualnie zaplusować komentarz pod tym wpisem.

    • • •

    * źródło
    ** źródło
    *** źródło
    **** źródło

    • • •

    pokaż spoiler #kryminalne #kryminalistyka #patologiazewsi #patologiazmiasta #rejestrsprawcowprzestepstnatleseksualnym #rejestrsprawcowprzestepstwseksualnych #morderstwo #victoriajankowska #jeleniagora #wroclaw #michalmoras #filharmonia
    pokaż całość

    źródło: indeks.jpg

  •  

    Mirki, auto wydaje dzwieki jakby w podwozie cos pukalo. Dalem do mechanika, mowi ze skrzynia do wymiany.... Problem jest ze te pukanie slychac nawet jak jade na luzie, z gorki sie tocze. To mozliwe w takim badz razie zeby cos bylo nie tak ze skrzynia?

    #mechanikasamochodowa #motoryzacja

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika PeaK

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (7)