•  

    Witam ponownie Mirki.
    Będę kontynuować temat #pedofilia #molestowanie #depresja.
    Pozwolę sobie zawołać osoby wypowiadające się pod poprzednim postem i rozwinąć temat i odpowiedzieć na wasze pytania.
    @antek_akrobata @Eskeel @Mnichuy @Poprosze_herbate

    Najgorsze jest właśnie gdy gdzieś słyszę albo czytam, że „Teraz sobie przypomniał/a” , „Dawno temu a teraz nagle o tym mówi”…
    Nikt nie pomyśli i nawet nie stara sobie wyobrazić jak to jest.
    Przypominam sobie o tym wszystkim każdego dnia. Przy nawet najmniejszej sytuacji, która mi się z tym kojarzy np. widzę osobę o podobnej posturze jak on na ulicy.
    Co jest najgorsze?
    Wyobraźcie sobie, że kochacie się z waszą drugą połówką i nagle coś wam się przypomina…
    I już nie jesteście z ukochaną osobą ale wracacie… Znowu jesteście w tamtym pokoju a zamiast twarzy ukochanego widzicie twarz waszego potwora…

    „Nagle mi się przypomniało, tak?”
    No nie.
    Po prostu po iluś tam latach jestem w stanie o tym powiedzieć, bo dusi mnie to i rozwala od środka i nie daje sobie z tym rady.

    Mentalność ludzi jest taka, że współczujemy osobom, których ran nie da się nie zauważyć. Osoby, które cierpią psychicznie są bagatelizowane bo ich ran nie widać na pierwszy rzut oka…

    Pomoc psychiczna w Polsce jest na tak żałosnym poziomie, że szkoda gadać.
    Od razu to mogą Cię zabrać do szpitala psychiatrycznego, dobrać Ci jakieś leki i tyle. Dalej radź sobie sam.

    A jeśli chodzi o tematy psychoterapii na NFZ to terminy są paromiesięczne…
    Prywatnie to koszty około 100-150 zł za wizytę a takich wizyt powinno być najlepiej 2 razy w tygodniu + grupa wsparcia. Koszty są więc spore, więc ta niemożność skorzystania z pomocy dobija jeszcze bardziej. Inny temat to niekompetentni psychoterapeuci.

    Dalsze życie…
    Coraz bardziej uświadamiam sobie, że moje życie już zawsze będzie koszmarem i jedyne rozwiązanie to odejście z tego świata.
    Póki co jestem na etapie planowania, czekania aż okres karencji na polisie ubezpieczeniowej minie i moja rodzina coś ze mnie dostanie.

    Zapraszam do komentowania i zadawania pytań. Postaram się w miarę możliwości odpowiedzieć na nie w kolejnym wpisie.

    #zalesie #depresja #pedofilia #polska #pikatchumedrkuje
    pokaż całość

    •  

      @PikachuPTSD: co mogę powiedzieć... bardzo Ci współczuję. Nie moge sobie nawet wyobrazić jaką traumą to musi być, życie z takim piętnem.

      Nie wiem jak z finansami (gnój co zniszczył ci życie powinien teraz za wszystkie terapie płacić, ale domyślam się, że to niemożliwe) ale co do niekompetencji... nie można powiedzieć, że w Polsce nie ma żadnych dobrych specjalistów. Inna sprawa to pewnie odległość czy koszta... Mimo wszystko - istnieją.

      Szkoda mi też Twojego niebieskiego, bo domyślam się, że nie wie o twoich "przyszłych planach"? A na pewno stara się bardzo by jakoś Ci pomóc (nawiązuje do poprzedniego wpisu).
      Chociażby patrząc na ostatni dokument Sekielskiego, widać, że są osoby, które mimo tego piętna żyją. Naprawdę uważasz, że nie ma możliwości by Ci pomóc i jedyne rozwiązanie to to "ostateczne"?
      pokaż całość

    •  

      @PikachuPTSD: sądzę, że nie powinnaś brać tego tak bardzo do siebie

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Cześć Mirki,

    chciałabym poruszyć temat, którego chyba nigdy tutaj nie było a w ostatnim czasie jest on bardzo na topie.

    Pedofilia i molestowanie seksualne.

    Temat jest obecnie wałkowany głównie w kontekście molestowania przez osoby duchowne, ale ja wypowiem się jako osoba wykorzystana przez osobę ze swojej rodziny, mianowicie wuja.

    To co wszystkich najbardziej denerwuje w pedofilii duchownych to ich ukrywanie, przenoszenie do innej parafii albo do domu Księży Emerytów…
    A jak to wygląda w przypadku pedofilii w rodzinie?
    Większość spraw zostaje zamieciona pod dywan, bo „Przecież to rodzina”, „Nic takiego się nie stało” ,
    „Dziecko zapomni”. Podobieństwo uderzające.

    Mój przypadek…

    Trwające parę lat molestowanie i wyniszczanie psychiczne. Oczywiście „To będzie nasza tajemnica. Nikt nie może się tego dowiedzieć bo komuś może stać się krzywda.”
    Gdy po lekcji wychowania do życia w rodzinie do tej małej dziewczynki dotarło jak bardzo złe jest to co się dzieje i do czego może to prowadzić powiedziałam rodzicom.
    Po przeprowadzeniu rozmowy z potworem molestowanie praktycznie się skończyło… Cierpienie nie.
    Pomijam fakt, że poklepywanie czy podszczypywanie w pośladki nadal występowało… Przemoc psychiczna się nie skończyła…
    „Niczego nie osiągniesz”, „To prawda co mówią o Tobie na mieście”, „Jak będziesz się tak zachowywać to nikt nie będzie Cię chciał”, „Nie skończysz dobrze”
    To tylko część słów, którymi byłam karmiona przez lata.
    Pomimo powiedzenia rodzicom co się działo, oprócz rozmowy z nim nie podjęli żadnych innych kroków. Dlaczego? „Bo to rodzina…Nic takiego się nie stało…Dziecko zapomni”
    Widziałam go nadal na każdym spotkaniu rodzinnym, na każdym święcie…
    Dzięki mojemu #niebieski sprawa się zmieniła i nie widuje go już. Porozmawiał jeszcze raz z rodzicami i można powiedzieć, że załatwił sprawę…

    Ale koszmar trwał i będzie trwać zawsze.
    Koszmary senne, bezsenność, flashbacki, depresja, niska samoocena, brak wiary w siebie.

    Osoba molestowana w dzieciństwie jest wrakiem. Martwa w środku.

    W następnym wpisie postaram się dalej rozwijać temat.

    Zapraszam do komentowania i zadawania pytań. Postaram się w miarę możliwości odpowiedzieć na nie w kolejnym wpisie.

    #zalesie #depresja #pedofilia #polska #pikatchumedrkuje
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika PikachuPTSD

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.