•  

    Bottas gogogo
    Perez nie zawiedź ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #f1

  •  

    (。◕‿‿◕。)

    źródło: youtube.com

    +: Colek
  •  

    Szkoda w sumie że ford nie chce wrócić do formuły i pakują wszystko w WRC ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #f1

  •  

    Spoko, spoko, jutro i tak Bottas to zgarnia ( ͡º ͜ʖ͡º)
    #f1

  •  

    Trochę popadało i Bambo już nie taki kozak ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Russell przyzwyczajony do warunków rodem z UK
    #f1

    +: M00P
  •  

    Akurat zacząłem oglądać i bam, 10 minut start ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Na mnie czekali po prostu
    #f1

    +: Krzychh
  •  

    Ilość fanów Różowych zwiększa się ( ͡º ͜ʖ͡º)
    #f1

  •  

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #rap #polskirap

    źródło: youtube.com

    +: S.......d, B......o +2 innych
  •  

    Mirki nie wiem co robić, z różową mieliśmy zaplanowany lot do #kanada, łącznie zapłaciliśmy za niego prawie 6 tysięcy przez pośrednika ( #kiwi ), wybraliśmy naszego polskiego przewoźnika LOT, dzisiaj dostaliśmy e-mail, że nasz lot jest odwołany.
    Mamy opcje do wyboru:

    Rozwiązać samemu sobie sprawę z przewoźnikiem
    Natomiast nie wiem czy na pewno bo wyskakuje wiadomość "Sorry, we’re unable to share these credentials
    Due to certain carrier booking restrictions, we're unable to provide you with the credentials for your trip"
    więc chyba jednak takiej opcji nie mamy.

    Free assisted refund
    Dostaniemy pieniądze w ciągu 3 MIESIĘCY, ale nie jest powiedziane ile, tylko notatka, że może być to nawet 0€ XD

    Instant refund from Kiwi.com

    Dostać 400zł łącznie, tego nawet nie skomentuje, aczkolwiek rozumiem.

    Priority assisted refund

    Zapłacić 100zł i dostać pieniądze do 6 tygodni, z dopiskiem, że może się to wydłużyć. Nie jest powiedziane ile i notatka, że może być nawet 0€ XD

    Co robić? Co wybrać? Może jakiś chargeback? Jak pośrednik ma się do tego?

    #lot #kiwi #pll #biletylotnicze
    pokaż całość

  •  

    Wie pan kto w stanach najwięcej morderstw popełnia?
    #kanalsportowy

  •  

    Jakie kary powinny być za sytuacje gdy osoba zostaje potrącona na przejściu dla pieszych? I co w przypadku gdy osoba która dokona takiego czynu pozostaje bezprawna i nie zostaje ukarana?
    #kanalsportowy

  •  

    NO DO TRZECH, ALE WYROKI SĄ INNE!
    Stano ekspert od wszystkiego, dzisiaj od skazańców ( ͡º ͜ʖ͡º)
    #kanalsportowy

    +: bartlg
  •  

    Pierwsze zaoranie wyprowadzone przez Stana, widać że się poczuł - odchylony na krzesełku, ręce w pozycji zamkniętej i się odzywa jakoś więcej ( ͡º ͜ʖ͡º)
    #kanalsportowy

  •  

    Stano na początku programu vs zakolak teraz xD
    #kanalsportowy

    źródło: 1593031840810.jpg

  •  

    Stano obecnie to wali jakieś bezbeki żeby zdyskredytować Pana Prezydenta, żałość
    #kanalsportowy

  •  

    Stano twierdzi że nie ma wojenek politycznych w pzpn xD
    #kanalsportowy

  •  

    Jakieś lepsze hinty dla ctf Encrypted Pastebin hacker101?
    Mam 2/4 flagi, flagę 0 i flage 1 ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #ctf #hacking #hackerone #hacker101

  •  

    Nie rozumiem zachwytów nad Envy. Ja rozumiem, że fajne połączenie graczy z różnych krajów, do tego nasz wielki Polak jako gracz w tym zespole, ale to nie jest jakiś team na miarę tier 1.
    Zacznijmy od prześledzenia ostatnich meczy:
    1-2 na furię - bez niespodzianek
    2-0 yeah - tym bardziej bez najmniejszego zaskoczenia, 2 EU graczy na taki brazylijski team sami byliby w stanie to zrobić ( ͡º ͜ʖ͡º)
    2-0 liquid - tutaj małe zaskoczenie, michu forma życia a do tego liquid które przegrywa absolutnie wszystko, nie ma się co podpalać
    1-2 mibr - pierwszy po furii poważniejszy team w tym zestawieniu i już przegrana
    2-1 BNB - Michu ostre carry robił i wymęczyli spotkanie na wcale nie najlepszy NA team.
    1-2 Cloud 9 - Piękny mecz pokazujący istotę problemu. Envy bez micha nie jest w stanie nic strzelić. Bardzo słabe decyzję i bardzo zmienna forma poszczególnych zawodników. Pierwsza mapa bardzo ładnie wygrana, nuke to jakaś porażka, pierwsza połowa 11-4 (gdzie mogłoby być 15-0 gdyby moose się nie odpalił, michu staty 2-14), po chwili fake comback gdzie przegrali rundy gdzie a) ryan mając info gdzie są przeciwnicy postanowił głupio pickowac co pozwoliło C9 wejść na otwarty bombsite b) przegrana runda 4v2 przy 14-15 przez jakieś randomowe pickowanie??
    Dust 8-1 przegrane 5v2 przez push mida całą drużyną i nagle z 8-1 zrobiło się 9-14. Całkowity brak moosea, michu przestał grać gdzieś w połowie, jedynie można Niftyego chwalić.
    Team jak na warunki NA całkiem spoko, ale o T1 ciężko.

    #csgo
    pokaż całość

  •  

    Skąd brać m.in ashwagandha, alcar, cholinę, bacopa?
    Swissherbal, brain society (ceny z kosmosu), ekstrakty.com, bulkpowders? Coś polecacie?
    #nootropy #bulkpowders

  •  

    Murki, na przełomie sierpnia/września wybieram się na 3 tygodnie do Kanady. Co jest takim must have zwiedzania? Przylatuje i będę przez ten czas mieszkał w Toronto, ale jak najbardziej mogę podróżować gdzie tylko będzie trzeba. Jakieś super widoki? Jak macie jakieś wskazówki to też nie pogardzę :D
    #kanada #zwiedzajzwykopem #toronto #montreal

    •  

      @Podprogowiec: auto, bo polecam rozłożyć trasę nocując na kempingach po drodze. Jest kilka szlaków pieszych nad jeziora po drodze, w 1 dzień nie ogarniesz. Nawet robiąc w jeden dzień, to jest trasa gdzie można się autem co 15 minut zatrzymywać, takie są widoki. Przejechałem w 5 dni rowerem bez pośpiechu, pamiętam tylko jeden autobus turystyczny, ale jechałem pod koniec maja. Mimo wszystko nie liczyłbym na liczne połączenia autobusowe w Kanadzie :D pokaż całość

    •  

      @Podprogowiec Z Toronto jest fajny pociąg do Niagary, gdzie warto wziąć ten stateczek co podpływa do wodospadu. Banff jest duzy, wiec może warto zacząć od niego zamiast martwić się dojazdem do Jasper, zwłaszcza ze nie chcesz brać samochodu. Calgary tez jest niezle

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    jestem dumnym współwłaścicielem rodzinnego ogródka działkowego.

    i to była najlepsza decyzja w moim zjebanym życiu XD muszę opowiedzieć coś o sobie na wstępie - jestem anonem, lvl niecały 20, posiadam konto na forum ze śmiesznymi obrazkami i lurkuje szambo polskiego internetu regularnie. pod koniec technikum razem z dwójką moich przyjaciół i kompanów spierdolenia podczas pijackich zabaw wpadliśmy na pomysł żeby kupić rodzinny ogródek działkowy w okolicy naszego miasta na współwłasność (bo oczywiście nikogo nie byłoby stać żeby kupić na siebie, młodociana bieda motzno), po to żeby urządzać tam dzikie inby w nadziei żeby zwiększyć nasze szanse na wyjście z naszego stanu czy chociażby na miesiąc dwa zamoczyć.

    w związku z tym że jesteśmy młodzi i trochę niedojebani wspólnie ustaliliśmy że to jest zajebisty plan i praktycznie od razu przystąpiliśmy do jego realizacji. kolega anon, o ksywce farel (historii tego przezwiska i tak nie zrozumiecie bo to materiał na osobną pastę) przez parę tygodni przeglądał olx, gumowe drzewko, grupki sprzedażowe na książko mordzie dla emerytów i grażynek, lokalne ogłoszenia w gazetach i na portalach miejskich w poszukiwaniu niewielkiej działki bez altany (bo nie byłoby nas stać na jej spłatę, kurhwaaa). niestety nie przyniosło to większych rezultatów, bo przedstawiciele kasty posiadającej, czyli działkowiczów burżujów najprawdopodobniej nie umieją into internety, więc jedyne jakie ogłoszenia jakie znalazł to działeczki spod sosnowca, bydgoszczy czy poznania (a wszystkie loszki stamtąd to kurwy - zapamiętajcie), gdzie za paręnaście tysięcy dodają altany, w których można kurwa mieszkać.

    los mimo to uśmiechnął się do nas, bo babcia trzeciego współwłaściciela, lipienia, zaraz przed wakacjami spadła z rowerka po dziesięciu latach grania roli świeżaka podłączonego do respiratora i zgodnie z podziałem majątku w testamencie właśnie mu przypadł mały ogródek działkowy na przedmieściach naszego chujowego miasta. szybko zabraliśmy się do roboty. ze starej szopy na narzędzia mało co zostało, więc zrobiliśmy ściepę na nowe materiały. w przeciągu paru tygodni zrobiliśmy nową piękną altanę. co prawda zrobilibyśmy ją w 3 dni ale kasę starczyło nam ledwo na drewnianą konstrukcję, więc przez następne tygodnie kradliśmy złomiarzom złom z wózków i melin czy rozbieraliśmy cegła po cegle nieukończone jeszcze domy frankowiczów, którzy najprawdopodobniej z powodu długów kredytowych uciekli z miasta. przy okazji altanka się parę razy zdążyła zawalić, bo budowaliśmy ją najebani albo źle obliczyliśmy kąt czy tam kurwa inne kutangensy ze wzoru pyty golasa bo nikt z nas nie miał oceny z matmy wyższej niż 3. przy okazji tylko lipień podszedł do matury z matematyki - nie zdał. musieliśmy ją szybko ogarnąć, bo stare wapno i inne próchno z działek obok straszyło nas donosem do proboszcza i inspektoratu budowlanego, mnie i farela tam ksiądz (nomen omen) jebie, bardziej baliśmy się inspekcji, bo my najebani, bez uprawnień, wykształcenia i pozwoleń na budowę. poza tym prąd kradliśmy ze skrzynki z najbliższego słupa energetycznego, wodę podbieraliśmy ze strażackiego hydrantu, a rozwodnione szambo nocami z podziemnego zbiornika wylewaliśmy szlaufem do basenu sąsiada cztery działki obok XD oczywiście wszystko na pełnym nielegalu i bez liczników. lipień bardziej natomiast bał się gniewu kościoła i dotyku proboszcza, bo jego stary jest organistą, więc przypix.

    tygodnie spędzone na menelskim trybie życia, prowadzenia wózka z kradzionymi materiałami budowlanymi i złomem przez miasto i ukrywania swojej mordy pod ciuchami, które zajebaliśmy z kontenerów pck się opłaciło - bibę na rozpoczęcie wakacji w ich pierwszy dzień odpierdoliliśmy z taką fetą, że nawet lokalne gazety pisały o zakłócaniu ciszy nocnej przez ponad tłum ponad stu gówniarzy na rodzinnych ogródkach działkowych "złote chryzantemy". ofc żaden z wzywanych przez wkurwiony lud polacki patroli do nas nie przyjechał, bo piątek, i lepsze zbiory mieli w parkach łapiąc żuli czy latając z suszarkami na wylotowych drogach. donos na nas na policję i zarządu lokalnego rod napisali sąsiedzi z działek obok, mieszkańcy najbliższego bloku (który był ponad kilometr dalej), właściciel jedynego klubu w mieście, bo praktycznie wszyscy jechali do nas na party, czy kurwa nawet proboszcz XD nad ranem po imprezie syf w postaci puszek zebrali złomiarze w parę sekund, puste czy niedopite butle po piwach i wódzie podkradli menele, a resztę śmieci wrzuciliśmy do beczek, które robiły za grille i zjaraliśmy. dowodów brak. sprawę umorzono z powodu niskiej szkodliwości społecznej czynu XD

    inby większe lub mniejsze trwałe zatem w najlepsze, gdy byliśmy świadomi nie piśmiennego immunitetu nadanego nam przez lokalne władze. donos do zarządu rod władze lokalne przeniosły na krajowy szczebel polskiego związku działkowców. związek również go odrzucił, bo różnica wiekowa między nami, najmłodszymi w Polsce członkami związku a drugą najmłodszą osobą wynosiła 65,7 lat, więc szansa na to że umrzemy bez opłacenia składek członkowskich była w naszym przypadku mniejsza. poza tym wpłacaliśmy składki regularnie i w terminie z lekką nadwyżką i ":)" które pisaliśmy w opisie przelewu, więc szybko sobie zaskarbiliśmy przychylność pana prezesa i pani skarbnik w naszym miejskim oddziale związku.

    ja z lipieniem głównie korzystaliśmy z tej działki w celach rekreacyjno-imprezowych. mimo to wypuściliśmy nową gałąź naszej działalności na działce w postaci domowego przemysłu i lokalnej manufaktury. do naszej szopy wstawiliśmy aparaturę i pędziliśmy bimber z ziemniaczków, które uprawialiśmy na naszych grządkach, a wykopanej pod altaną ziemiance hodowaliśmy w świetle lamp nasze ulubione bagienne ziele prosto ze słonecznej kolumbii. farel natomiast odkrył sobie nową pasję ogrodniczą i zaczął uprawiać róże. że nigdy nie miał dziewczyny, egzystencja w stanie białorycerskiego prawictwa była dla nas oczywista i nadal bawił się w takie pierdoły jak romantyzm to nie widział przeciwwskazań żeby zakończyć swoje beznadziejne hobby. lecz jak przyszłość pokazała te zasrane róże miały być potem kluczem do jego gehenny a następnie wielkiego złota, życiowego pieniężnego profitu.

    już od pierwszych dni naszego pobytu na rod naszym arcywrogiem życiowym nemesis stał się pan marek, dawny przewodniczący lokalnego oddziału pzpr i jak chodziły wtedy słuchy, agent ub, który miał ponoć w domu teczki na połowę mieszkańców tego miasta. akurat jego działa była sąsiednia do naszej. był właścicielem największego w mieście ogródka i największej altany, którą sam dumnie nazywał z ruskiego "daczą", co idealnie wyjaśniło nam fakt pochodzenia tego majątku w jego posiadaniu. prócz regularnych donosów, które ten moskiewski skurwiel na nas pisał, regularnie wzywał policję z najgłupszych powodów. naszym faworytem było zadzwonienie po patrol 2 kwietnia o godzinie 21:37, gdyż puszczona z głośników auta barka była wyraźnie sprzeczna jego poglądami politycznymi i etycznymi. ponoć zakłócaliśmy ciszę nocną i promowaliśmy publicznie pedofilie nawołując do niej XD

    no oczywiście my nie byliśmy bierni i niewdzięczni wobec jego działań. wybijanie szyb, sranie po grządkach, zrywanie rynien to najczęstsze bronie o najlżejszym kalibrze, jakich używaliśmy. najbardziej podobało nam się rysowanie wizerunków papaja na ścianach jego daczy niezmywalnym markerem czy wieszanie obrazków z nim na kwiatach, drzewach, drzwiach czy nawet rolce srajtaśmy w latrynie. to był nas osobisty faworyt wśród fanaberii uprzykrzania temu komunistycznemu ateuszowi życia.

    szczytem natomiast, a jednocześnie kulminacyjnym punktem zapalnym wielkiej wojny rodzinnych ogródków działkowych, było ścięcie przez pana marka w nocy wszystkich czerwonych róż farela z naszego ogródka, które miesiącami pielęgnował i wsadzenie sobie ich do wazonu, który postawił na stole podczas święta pracy, kiedy to urządził wielkiego grilla na którego zaprosił jeszcze żyjącą dawną czerwoną śmietankę z naszego miasta i okolic. urażona prawicowa natura mojego przyjaciela oraz ukłucie jego romantycznych uczuć spowodowało lawinę która wkrótce przyniosła dla pana marka tragiczne skutki.

    lecz miały to pokazać dopiero następne wakacje

    perfekcyjnie zaplanowała vendetta i wyrafinowanie w środkach, w których przebierał farel, było niespotykana. max payne czy punisher przy nim to cioty. niczym bruce wayne wyznaczył sobie jeden punkt honoru który był dla niego niepodważalny - uznał wykończenie pana marka oraz permanentne zniszczenie jego ogródka działkowego za aksjomat, który musi się spełnić. przez wiele tygodni po majowym świecie pracy nie dawał żadnych znaków zdenerwowania czy wkurwienia. to oczywiście satysfakcjonowało tego czerwonego skurwysyna, który pysznił się jak ja pierdolę i z wielką dumą chodził po swojej daczy i ogródku patrząc na nas swoimi świńskimi kaprawymi oczami z góry, jakbyśmy byli u niego na przesłuchaniu, mimo że skurwiel miał ledwo półtora metra. oczywiście naszej opuszczonej w nieustannej walce z nim gardzie towarzyszyła masa donosów na naszej persony i niezliczone wizyty policji. razem nawet kurwa przyjechał komendant, żeby stwierdzić, co tutaj się odpierdala. nadeszły następne wakacje, a burza nadeszła znikąd. pewnej nocy farel swoim lanosem za działkę pana marka, przeskoczył przez drucianą siatkę razem z ogromnym baniakiem i wlał do starego aluminiowego zbiornika, gdzie komuch gromadził deszczówkę na podlewanie roślin, ponad 30 litrów moczu, który zbierał przez ostatnie tygodnie. proces ten powtarzał dzień w dzień przez okrągły tydzień - od poniedziałku do niedzieli. że było gorąco, klimat prawie jak mexico, to pan marek codziennie przyjeżdżał i podlewał swoje chwasty, więc nie zauważył lekkiej nadwyżki płynów w zbiorniku. przy okazji za każdym razem farel wrzucał śladowe ilości granulatu, w którym był cyjanek z trutki na szczury, rtęć z rozbitych termometrów czy środki na robactwo. przy okazji dorzucał też jakieś szit, dzięki któremu to wszystko nie śmierdziało i miało bezbarwny kolor. jego babcia była chemikiem i sama miała działkę, więc po opowieściach o panu marku bardzo chętnie mu pomogła. przez długi czas obserwacji podpatrzył też, że co piątek jego wróg spryskuje wszystkie roślinki odżywkami ze specjalnej ciśnieniowej myjki i odnawia łuszczącą się ochroną farbę na swoich pięknych mirabelach i innych drzewach owocowych. zatem gdzieś w środę czy czwartek wbił się do jego daczy przez uchylone okienko, do zbiornika myjki wlał perhydrol zmieszany z randupem, środki ochrony roślin powylewał i nalał z powrotem odchwaszczaczy, a w puszkach z farbą ochroną rozrobił starą farbę cynową do podwozi samochodowych z białym barwnikiem. wszystko oczywiście rozrobił w wodzie z, hehe, zbiornika. bomba, której idealnie nastawienie a następne uzbrojenie trwało calutki tydzień została podłożona, teraz wystarczyło poczekać.

    czas oczekiwania na efekt jego działań umilała mu sytuacja, kiedy to pan marek przyjechał jak zwykle na swoim składanym rowerze marki romet i chwalił się przed sąsiadami nowym stanem uzębienia w postaci implantów, które zafundował sobie dzięki swojej wysokiej emeryturze, którą również nie omieszkał się pochwalić, gdyż podniesiono mu jej kwotę z "niewiadomych względów". nie nacieszył się długo zębiskami, gdyż farel, ten jebany psychopata, powyjmował mu z obu kół co drugą czy trzecią szprychę, obluzował śrubki na mocowaniu na środku rometa i zacisnął po chuju fest linkę od przedniego hamulca. pan marek nie zdążył nawet wyjechać z rodów. są trzy wersje tych wydarzeń według świadków; pierwsza jest taka, że złożyła mu się rama i sobie głupi łeb rozwalił. druga, że zahamował przed główną bramą i przykurwił ryjem o kierownicę. a trzecia mówi o tym, że pierwsza i druga jest prawdziwa, dodając coś o samoskładających się kołach rowerowych.

    nie muszę mówić, jaką minę po tygodniu miał pan marek, gdy zobaczył po następnym tygodniu, jak wygląda jego piękna działeczka XDD śmialiśmy się z chłopakami, że można na niej kręcić ekranizację fallouta. wszystko obumarło, nabrało ciemnych i gównianych, zgniłych kolorów. z kwiatków zaczął robić się kompost już na grządkach, trawa wyglądała jak spalone frytki z kejefsi, a drzewa oklapły jak lulok na widok doroty wellman. przy okazji środki na neutralizację zapachu przestały działać w tym kurewskim skwarze, więc wszystko zaczęło jebać szczynami XD

    a, w tym samym momencie przyszła do pana marka pani ilonka, skarbniczka naszych rodów. farel nie mógł się powstrzymać i do skrzynki z licznikami też się włamał, po czym podłączył pod liczniki pana marka wszystkie rury od wody i kable od prądu ze wszystkich działek.

    niestety po zobaczeniu jednego i drugiego, pan marek wziął i umar. lekarze ze szpitala ponoć do tej pory spekulują nad tym, czy powodem jego śmierci był zawał, pęknięcie hemoroida w dupie i rozległy krwotok wewnętrzny, czy może niewydolność wielonarządowa spowodowana przez zakażenie, które wdało się przez wybite zęby i które upalne dni rozwinęło się niebywale szybko.

    prawackie doszukiwanie się komunistycznych resztek systemu i układu rządzącego tym jebanym krajem czy dawnej agentury urzędu bezpieczeństwa nie zmyliła farela tym razem, bo po śmierci pana marka naprawdę okazało się że był dawnym agentem. pochowano go (bez krzyża, tfu!) na lokalnym cmentarzu w alejce zasłużonych, gdzie wesoło gnili sobie od czasów bieruta lokalni partyjniacy czy milicjanci. szybko się też pojawiły osoby, już nawet w dniu pogrzebu, które z wielką chęcią napluły na jego grób, za te donosy które na nich pisał XD

    gdy wraz z jego upadkiem z rowerka skończyła się ubecka emerytura i renta i jego żona szybko zaczęła lamentować jakie to miał wielkie zasługi dla kraju, jak to walczył o wolność i solidarność... albo z solidarnością, jeden chuj. lament na mało się zdał i szybko zajrzała jej bieda do dupy. na taką okazję czeka właśnie farel. odkupił od niej za bezcen przegniły resztki ogródka działkowego pana Marka wraz z jego przepiękną daczą, która po jego (dzięki bogu) śmierci szybko zaczęła popadać w ruinę. wiedząc dokładnie co, hehe, "dziwnym trafem" zaszkodziło florze w tymże ogródku dzięki jego "magicznym rękom" i specjalnym środkom chemicznym, których użył, drzewa i trawa szybko odżyły i nabrały koloru, a na gołych grządkach pojawiły się piękne rdesty i mlecze. samą budę odmalował i zgodnie z prawem działkowym połączył dawną działkę pana marka z naszą, której był współwłaścicielem. tak my staliśmy się lokalnymi magnatami rodzinnych ogródków działkowych idąc po trupie dawnego króla dzierżącego ten tytuł. największego terenu i najpiękniejszej daczy zazdrościł nam nawet lokalny prezes, który regularnie zapraszał do nas inspekcje ze związku, żeby się pochwalić "jakimi cudownymi ogródkami zarządza". staliśmy się też młodymi twarzami na okładce nowego numeru "świata działkowca".

    co najlepsze, okazało się że ten ubek ukrył zaraz obok zbiornika z wodą starą syrenkę pod plandeką, którą najprawdopodobniej zasponsorował mu ze czterdzieści lat temu lokalny oddział pzpr za jego wyjazdu służbowe na inspekcje fabryk czy innych zakładów pracy. a że chuj tam chlał i dupczył na lewo i prawo gdy żona nie patrzy, więc dlatego pewnie jej się nie pochwalił łapówkarskim nabytkiem ani nie zrobił prawda jazdy. jego małżonka nie upomniała o ten samochód, bo nie wiedziała o aucie. poza tym pieniądze ze sprzedaży działki wkrótce się skończyły, a że leki na cukrzyce są stosunkowo drogie, to i ona wkrótce spadła z rowerka jak mężuś, co było na rękę nowemu, hehe, właścicielowi.

    farel kupił tylko jakieś lewe dokumenty na alledrogo czy lokalnym manhatannie, gdzie sprzedają starocie i poleciał zarejestrować auto na siebie. teraz jak zjeżdża do miasta ze studiów to pierwsze co robi to ubiera się jak pierdolony rezus z głębokiego peerelu. wiecie - każdy z na ten look jak przyjeżdza do was ze wsi jakiś kurwa wuja ciotki klotki szwagra spod parzymiechów. wytarte mokasyny (które kupił na targu razem z przebitym dowodem rejestracyjnym do syreny, najprawdopodobniej pochodzące od starego trabanta), sztruksowe spodnie, flanelową koszulę i słomiany kapelusz, po czym mówi, "że jedzie na SWOJĄ DACZĘ". często, gdy sąsiedzi z działek obok wspominali, że pan Marek nie żyje, farel tylko z uśmiechem na twarzy odpowiadał:

    i bardzo kurwa dobrze

    tak go za te róże znienawidził

    #heheszki #pasta #truestory #rod #dzialka
    pokaż całość

  •  

    Lvl 13
    2 gimbaza
    nie taki przegryw, masz nawet paczke kumpli
    od najgrubszego: Gruby( ważył ponad 100 kg XDDDD), Miotla(jego mama była woźną), Petarda(kiedyś wybuchnął petardę na lekcji, przypałowy gość) i ja, Patyk( ważyłem jedną trzecią tego co gruby XD)

    SRODA

    pogodny marcowy poranek, wszystko spoko
    siedziemy w sali dzwoni dzonek na majmę
    nauczycielką od majcy była Bomba nazwalismy ja tak bo kiedyś jak pisalismy sprawdzian to tak sie zjebala ze Gruby ogluchl na jedno ucho
    czesto sie spozniala wiec na czilku gadalismy przez ramie
    i wtedy na lekcje wpadl Petarda jak zawsze spozniony
    chopaki patrzcie co mam
    i wyciagnal z plecaka Swierszczyka( taka gazetka porno )
    i mowi ze znalazl za lozkiem u brata XD
    chopaki patrzcie jakie cyce
    tak sie zagapilismy ze nie zauwazylismy jak do klasy weszla Bomba
    od razu podeszla wyrwala nam gazetke i drze ryczja czyje to XD
    Petarda od razu kwiknął zreszta ona wiedziala ze on lubi odpeirdalac i go zlapala za ucho i na korytarz XD
    cos tam wrzeszczy na niego na korytarzu
    wrocil do klasy caly zaplakany i bez Swierszczyka
    po lekcji sie go pytamy co jest a on ze wezwala jego rodzicow do siebie zeby im pokazac ta gazetke
    Nie wspomnialem ze mama Petardy byla rozwiedziona i miala jakigos narzeczonego chujka ktory chcial Petarde oddac do domu dziecka
    wiec teraz bedzie mial argument
    uznalem ze to nadzwyczajna sprawa i zwolalem zebranie o 18 pod trzepakiem XDDDD
    wszyscy przyszli Petarda strasznie przygnebiony
    To byla sroda wieczor zeby zachowac chronologie
    no to mowie: panowie sprawa jest nastepujaca. wymyslilem plan jak uratowac Petardzie dupsko i zemscic sie na Bombie XD
    wszyscy patrza na mnie bo wiedza ze jestem ekspertem od różnorakich planów ( byłem wtedy strasznie podjarany filmem Ocean's Twelve czy coś takiego o ludziach co okradali kasyna XD)
    plan wygladal nastepujaco:
    od Miotly dowiedzialem sie ze szkola jest sprzatana zawsze w poniedzialki i piatki a w czwartki w nocy w szkole siedzi tylko stróż nocny

    - dowiedzialem sie takze ze moze matce podebrac klucze do pokoju nauczycielskiego w tym do szafek nauczycieli XD - mamy mało czasu, musimy to zrobic jutro. czy wszyscy są z nami? XDDDDD

    gruby aż stęknął z podniecenia on tak czasem robi XD
    wszyscy mowia ze pewka i wogl
    no to dobra chlopaki robimy to
    przydzielam zadania
    Petarda jako ze to twoj problem to ty idziesz do sexshopu po wielke dildo i bicz XD
    Gruby zalatwiasz 4 kominiarki
    Miotla przynosi klucze
    ja wezme komórkę z potrzebnymi nagraniami XD
    mamy malo czasu, Petarda musisz umowic rodzicow na piatek rano
    da sie zrobic
    jutro w szkole dogadamy plan, dzisiaj idzcie zdobyc fanty XD
    w nocy jeszcze zadzonil gruby ze ma kominiarki
    rano w skzole objasnilem moj plan
    wszyscy zachwyceni, ja strasznie zespinany w koncu sie mamy wlamac do skzoly
    jeszcze sprawdzilem czy nie da sie tego zrobic bezkolizyjnie ale niestety w pokoju nauczycielskim caly czas ktos siedzi tak do 17
    panowie spotykamy sie o godzinie 20 zeby juz bylo ciemno przed szkola.

    CZWARTEK

    godzina 0 to znaczy 20 XD
    gruby oczywiscie sie spoznia
    reszta stoi wszystko co potrzebne zalatwione, mamy cały komplet kluczy do szkoły
    chłopaki możecie sie jeszcze wycofać
    Miotła mówi że się namęczył o te klucze a pozatym Petarda to czesc naszej paczki i nie mozemy go stracic
    wbija gruby cos przezuwa i mowi ze konczyl kolacje i jest gotowy do akcji XD
    wszyscy znaja plan?
    jacha, jedziemy
    dobra pamietacie ze kamery sa tylko przed sala komputerowa ale na wszelki wypadek kominiarki zalozmy od razu i tak ciemno nikogo nie ma XD
    podbijamy do glownych drzwi szkoly, przez okno widac ze ciec oglada telewizje
    no nie ma opcji nie zobaczy nas
    jazda otweiraj drzwi Miotła
    weszlismy, drzwi zostawilismy otwarte na wypadek wykrycia
    wyciagnalem latarke bo w szkole byly wylaczone wszystkie swiatla
    czas na etap pierwszy
    Petarda bierzesz moja komorke ze soba i kladziesz ja pod doniczke na koryatrzu pietrze
    masz minute do odtworzenia sie nagrania XD
    wbiegl po schodach i polozyl reszta schowala sie w kiblu
    chodzilo o to zeby rpzedostac sie obok porterni tak zeby ciec nie zauwazyl XD
    ciekawi was co ustawilem na angraniu? Wrzaski z jakiegos horroru
    jak to sie odpalilo to sami sie rpzestraszylismy a co dopiero cieć który myślał że jest sam w nocy w szkole XD
    usłyszeliśmy jak zapala swiatla na koryatrzu i idzie na pietro
    petarda zabieraj komorkie i zdupcaj XD
    przemknelismy sie i weszlismy do pokoju
    etap pierwszy zakonczony sukcesem XD
    otweiramy szafke bomby a tam swierszczyk
    odetchnalem bo jakby go zabrala do domu to bieda
    swierszczyka wlozylem do plecaka a na jakeigo miejsce polozylismy wielkiego czarnego dildosa i ten bicz XD
    zakmenlismy i szafke i czekamy
    dzwiek mial sie odwtorzyc powtornie po 10 minutach
    i tak bylo.
    I tu sie plan spierdolil bo cieć zamiast isc sprawdzic zadzwonil po policje XD
    O KURWA CHLOPAKI CO ROBIMY XDDDDD
    jako srpawny przywodca mialem plan B XD
    dobra to rpzez okno przeciez polparter
    Gruby mowi ze nie ma opcji bo trzy metry i on sie polamie XD
    jazda gruby ide pierwszy
    wyskoczylem nawet spoko trawa na dole
    gruby wylecial z krzykiem ale przezyl
    miotła gibki i sprawny to jeszcze przymknal okno
    i w nogi zdupcamy slyszymy ze podejzdza samochod jakis pod szkole
    dobra gdzie jest Petarda
    patrzmy w gore a tam w oknie na peirwszym peitrze stoi Petarda i nam macha co ejst XDDDDDDDDDDD
    O KURWA TOSMY DOJEBALI PRZECIEZ GO ZAMKNA ZA WLAMANIE XD
    podbijamy do okan i mowimy petarda policja tam idzie schowaj sie albo skacz XDDDDD
    ten mowi ze na chuj mu takie zycie jak go zlapia i skoczył
    rozumiecie to? XD
    pojebus skoczyl kurwa 6 metrow w dol XDDDDDDDDDDDdd
    #to SIE NIE DZIEJE
    petarda co jest zyjesz?
    ta ale chyba skrecilem kostke
    huj z tym speirdalamy XD
    ucieklismy, gruby jeszcze nastawil kostke Petardzie w parku i jakos dotarł do domu
    teraz tylko czekać czy nasz plan wypalil XD

    PIATEK

    Piatek rano idziemy do skzoly
    po drodze miajmy petarde jak idzie z rodzicami XD
    mruga nam i troche utyka ale nie bardzo
    blagam niech to sie uda XD
    wbijamy na lekcje i czekamy
    przerwa, do klasy wbija Petarda cał zapłakany
    tylko że ze smiechu XDDDDD
    mowi ze sie udalo spiewajaco
    siada z rodzicami w pokoju
    Bomba podchodzi do szafki
    siega i wyciaga to wielkie czarne dildo XDDDDDDDDDDD
    ten narzeczony matki tak parsknal ze poplul pol stolu XD
    a ona czerwoa jak burak mruczy ze nie wie skad tu sie to wzielo i wyciaga tan bicz XD
    matka podobno sie oburzyla i wyszła XDDDDD
    ten "ojczym" sie nie mogl pozebirac i klepnal Petarde w plecy XD
    Bomba cala czerwona patrzy do szafki ze nie ma swierszczyka i mowi ze nieaktualne XD
    został odesłany na lekcje a Bomba rozmawia z Dyrektorką na temat przynoszenia takich zabawek do szkoły
    Petarda podszedl do mnie i powiedzial ze kiedys pewnie bede okradał banki jak teraz takie plany umiem wymyslic
    I ze to bylo warte skreconej kostki XD
    wydaje nam sie ze Bomba coś podejrzewa ale raczej nie będzie rozgrzebywać tematu bo troche drażliwy XD
    szkoda tylko stróża nocnego bo policja sprawdziła mu trzeźwość i sie okazało że był pijany i go zwolnili XDDDDDDDDDDD

    #pasta #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Obecne allegro lokalnie jest okropne. Nie dostaje e-maila, że ktoś podbija moją licytacje, nie widzę osób biorących w niej udział i nie mogę śledzić jej przebiegu. W panelu allegro.pl nic się nie wyświetla, a na allegro lokalnie tylko obecna cena...bez sensu (╯︵╰,)
    #allegro #allegrolokalnie

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Podprogowiec

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.