Wszystko jest możliwe jeśli jesteś dostatecznie pojebany

  •  

    Jako, że z dziwnych przyczyn nie mogę już odpisać @Adams_GA: w jego wpisie, a chciałem mu zaproponować ciekawą zabawę, zrobię to tutaj. Arka Gdynia to wspaniały, praworządny i honorowy klub, przez który przewinęło się wiele znaczących postaci polskiej piłki nożnej, o których dokonaniach można dzisiaj czytać na http://pilkarskamafia.blogspot.com/ lub w serwisach zajmujących się sprawami kryminalnymi. Zapraszam do wyboru najbardziej zasłużonej postaci związanej z potentatem branży świńsko-śledziowej, oto krótkie sylwetki:

    1. Jacek Milewski
    Legendarny Prezes Arki Gdynia, za którego panowania klub wysunął się na pierwsze miejsce w tabeli wszech czasów wśród klubów zamieszanych w ustawianie meczów w czasie tzw. "Afery Fryzjera", jego zasługi w 40 sprzedanych i kupionych spotkaniach docenili kibice i piłkarze Arki którzy mieli go za wroga numer 1 w klubie, do momentu kiedy postawiono mu zarzuty i umieszczono w areszcie - gdy dowiedzieli się o jego korupcyjnych zasługach, wtedy stał się dla nich bohaterem. Skazany na 4 lata więzienia w 2009 roku.
    http://www.arka.gdynia.pl/news,595-najpierw-nienawisc-teraz-milosc-do-prezesa-arki-(gazeta-wyborcza).html

    2. Krzysztof Sobieraj
    Wieloletni piłkarz Arki, kapitan, człowiek z charakterem

    25 sierpnia 2004 w Gdyni, podczas meczu, obiecał Piotrowi A. - sędziemu głównemu meczu II ligi piłki nożnej Arka Gdynia – RKS Radomsko korzyść majątkową w kwocie 10.000 złotych, zaś w dniu następnym wraz z Wiesławem K., Mariuszem W. i innymi osobami udzielił Piotrowi A. korzyści majątkowej w kwocie nie mniejszej niż 4000 zł, w zamian za nieuczciwe zachowanie tego sędziego podczas rozegranego 25 sierpnia 2004 roku spotkania pomiędzy Arką Gdynia i RKS Radomsko, polegające na podejmowaniu decyzji sędziowskich korzystnych dla Arki Gdynia, mających na celu zapewnienie osiągnięcia korzystnego wyniku sportowego dla tego klubu w tym meczu oraz zapewnienia korzystnego wyniku sportowego w rozgrywkach o mistrzostwo II ligi piłkarskiej w sezonie 2004/2005.
    http://pilkarskamafia.blogspot.com/2013/05/krzysztof-sobieraj-ukarany-za-korupcje.html

    3. Janusz Kupcewicz
    Czas na legendę piłkarską, człowieka który ma swój żółto-niebieski mural w Gdyni, 19-krotnego Reprezentanta Polski, człowieka który po zakończeniu kariery piłkarskiej woził łapówki Fryzjerowi, który chociaż nie pamięta dokładnie wszystkich szczegółów bo jak powiedział w wywiadzie dla Gazety Wyborczej:

    Kupcewicz opowiadał, że kopertę dla "Fryzjera" wiózł razem z byłym kierownikiem Arki Wiesławem K., ale niewiele pamięta, bo był pijany.
    Dziś wspomina: - Panowie, byłem tak nawalony, że kiedy w Kołobrzegu rozwiązało mi się sznurowadło, to nie mogłem go zawiązać aż do Gdyni.

    Kolejną nieocenioną zasługą, jest poznanie prezesa Milewskiego z Fryzjerem, bez którego nie byłoby tego pięknego etapu w dziejach gdyńskiego klubu. Po latach wciąż rzewnie wspomina tamte czasy i swojego przyjaciela:

    Nie wstydzę się udziału w korupcji. A z "Fryzjerem" to bym teraz nawet kawę wypił - mówi legenda Arki Gdynia Janusz Kupcewicz
    http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35612,7276944,Legenda_polskiej_pilki__Nie_wstydze_sie_korupcji.html

    4. Rafał Siemaszko, sędzia Musiał i Zagłębie Lubin
    Nietypowa nominacja, ale nie można pominąć żadnego z dobroczyńców cudownego utrzymania z 2017 roku. Rafał Siemaszko strzela bramkę ręką, sędzia Musiał przyklepuje bramkę jako prawidłową, a Siemaszko całuje swoją rękę w geście sportowego triumfu. W przerwie udziela wywiadu, że to będzie jego słodka tajemnica w jaki sposób strzelił gola przybliżającego Arkę do utrzymania. Nieszczęśliwie, tego dnia na stadionie znajdowali się kibice i kamery telewizyjne, co trochę naruszyło tajemniczość całego zdarzenia, na szczęście w następnej kolejce odbył się mecz w Lubinie gdzie miejscowe Zagłębie gryzło trawę, żeby oddalić oskarżenia o nieuczciwość i po sportowej walce w duchu fair-play uznało wyższość Gdynian. Krótki podsumowanie tamtego spotkania:
    http://weszlo.com/2017/06/02/spotkanie-przyjaciol-trybunach/

    5. Kibice Arki w Redzie
    Cóż to była za walka! To już niemal 7 lat, od ogólnopolskiego turnieju Jedynka Cup w Redzie, na którym kibice Arki sławili swój klub na całą Polskę w niełatwym pojedynku z ośmioletnimi dziećmi i ich rodzicami. Przypomnijmy - 12 lutego 2012 roku 12-osobowa grupa chuliganów ubranych w szaliki oraz czapki Arki Gdynia wtargnęła na zawody i zaatakowała rodziców oraz młodych piłkarzy Lechii Gdańsk... z rocznika 2004! Więcej o tym heroicznym czynie do przeczytania tutaj:
    https://dziennikbaltycki.pl/reda-pseudokibice-arki-gdynia-okradli-mlodych-lechistow-i-pobili-rodzica/ar/507041

    Z serdecznymi pozdrowieniami od skorumpowanej, oszukańczej, nazistowsko-pedofilskiej gorszej części Trójmiasta. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #ekstraklasa
    pokaż całość

    Najbardziej zasłużeni dla Arki?

    • 1 głos (4.76%)
      Jacek Milewski
    • 5 głosów (23.81%)
      Krzysztof Sobieraj
    • 3 głosy (14.29%)
      Janusz Kupcewicz
    • 11 głosów (52.38%)
      Siemaszko, Musiał, Zagłębie
    • 1 głos (4.76%)
      Kibice
  •  

    Pożar w domu rodziny Sodder

    George Sodder urodził się w 1895 roku w Tula na Sardynii i w wieku 13 lat wyemigrował do USA. Z niewiadomych przyczyn starszy brat, z którym przypłynął, wkrótce wrócił do Włoch i zostawił nastolatka samego w obcym kraju. George początkowo znalazł pracę w liniach kolejowych, gdzie przynosił wodę i zaopatrzenie robotnikom. Później pracował jako kierowca, a następnie założył własną firmę zajmującą się przewozem ładunków i węgla. W sklepie muzycznym poznał Jennie, która również była włoską emigrantką. Para wkrótce pobrała się i osiedliła w Fayetteville w Zachodniej Wirginii. Między 1923 a 1943 rokiem urodziła im się 10 dzieci.

    Wigilię Bożego Narodzenia 1945 roku rodzina Sodder spędzała bez swojego najstarszego syna, który był w wojsku. Wieczorem piątka młodszych dzieci bawiła się swoimi gwiazdkowymi prezentami, więc rodzice pozwolili im położyć się spać trochę później. Reszta domowników udała się do swoich sypialni.

    Około 24.30 Jennie obudził telefon. Dzwonił nieznajomy mężczyzna, który zaśmiał się w dziwny sposób, w tle słychać było odgłosy przestawianych szklanek. Kobieta uznała, że to pomyłka. Przy okazji zauważyła, że na dole wciąż paliło się światło, a drzwi wejściowe były otwarte. Zamknęła drzwi, zgasiła światło i położyła się spać. Nieco później obudził ją huk i odgłosy turlania na dachu, które zignorowała. Po raz trzeci obudziły ją około 1.00 kłęby dymu i płomienie. Zobaczyła Georga wynoszącego ich najmłodszą 2-letnią córkę i trójkę najstarszych dzieci uciekających przed dom.

    W budynku został 14-letni Maurice, 12-letnia Martha, 9-letni Louis, 8-letnia Jennie i 5-letnia Betty. Zapaliły się schody na piętro z ich sypialniami, więc George pobiegł po drabinę, aby dostać się do dzieci przez okno. Drabiny nigdzie jednak nie było, jakby zniknęła. Zrozpaczony mężczyzna postanowił przestawić jedną ze swoich dwóch ciężarówek z węglem bliżej ściany, aby po niej wdrapać się na piętro. Mimo, że wcześniej oba samochody działały bez zarzutu, teraz żaden z nich nie odpalił. Woda w beczkach z deszczówką zamarzła, a straż pożarna nie odbierała telefonu. George i Jennie mogli tylko patrzeć jak ich dom z piątką dzieci w środku płonie. Pożar trwał około 45 minut.

    Jeden z sąsiadów pojechał poszukać szefa straży pożarnej. Mimo, że remiza znajdowała się zaledwie dwie mile dalej, pomoc dotarła dopiero o 8.00 rano. Strażacy nie znaleźli żadnych szczątków piątki dzieci, nawet ich kości, jednak uznali je za zmarłe. Inspektor policji za przyczynę pożaru uznał wadliwe okablowanie, co było o tyle dziwne, że ozdoby świąteczne na zewnątrz budynku świeciły się jeszcze podczas pożaru.

    W miesiącach poprzedzających pożar dwie osoby groziły Georgowi, że jego dom spłonie. Pierwszą był mężczyzna, który chciał zatrudnić się w jego firmie. Po odmowie zdenerwowany nieznajomy wskazał skrzynki elektryczne znajdujące się na tyłach budynku i powiedział, że przez nie jego dom spłonie. Kilka tygodni później sprzedawca ubezpieczeń, któremu George odmówił zagroził, że „śmierć jego dzieci będzie karą za krytykowanie Mussoliniego”. Sodder był zadeklarowanym antyfaszystą. Co więcej, kilka dni przed pożarem jeden ze starszych synów widział dziwnego człowieka czającego się przy drodze i obserwującego młodsze dzieci wracające ze szkoły.

    Brak szczątków ciał sprawił, że rodzice nie uwierzyli, że ich dzieci zginęły w pożarze. W pogorzelisku można było dostrzec szkielety urządzeń kuchennych, a kości miałyby się całkowicie spalić? Pracownik krematorium powiedział Jennie, że kości zostają nawet po dwugodzinnym paleniu ciała w temperaturze 1100°C, a pożar domu trwał o wiele krócej. Co więcej, pewna kobieta zobaczyła piątkę dzieci Sodderów w odjeżdżającym samochodzie, podczas gdy ogień trawił jeszcze ich majątek. Inna widziała je rano wraz z włoskojęzycznymi dorosłymi w restauracji oddalonej o około 80 km. Jeszcze inna widziała je w swoim hotelu z Karolinie Południowej. Dzieci przyjechały z dorosłymi mówiącymi po włosku późno w nocy i wyjechały z samego rana. A to tylko początek mnóstwa informacji z całych Stanów, które miały napływać przez kolejne lata. Policja uznała jednak, że to niewystarczające dowody, aby otworzyć śledztwo. Małżeństwo Sodderów samo musiało sprawdzać każdą z tych informacji i osobiście jeździło w każde miejsce, gdzie miały być widziane ich dzieci.

    Dwa lata później, w 1947 roku, George i Jennie skontaktowali się z FBI z prośbą o pomoc, jednak ci również odmówili. Małżeństwo postanowiło wynająć prywatnego detektywa, który ustalił, że sprzedawca ubezpieczeń, który groził Sodderowi, był powiązany z biurem koronera, które ustaliło, że pożar był przypadkowy. Mężczyzna dotarł również do strażaka, który przyznał się, że w pogorzelisku odnalazł serce, które spakował do pudełka i zakopał. Detektyw odnalazł pakunek, jednak serce okazało się zwierzęcą wątrobą w stanie surowym, bez żadnych śladów ognia. Zupełnie jakby ktoś podrzucił ją po pożarze, aby zasugerować, że to część ciała któregoś dziecka, ale później się uznał, że to tylko skomplikuje sprawę i kazał strażakowi ukryć znalezisko.

    W 1949 roku w miejscu, w którym stał dom, odnaleziono niewielki kawałek ludzkiego kręgosłupa, na którym nie było jednak śladów obrażeń od ognia i należał do kogoś w wieku od 16 do 22 lat, co nie pasowało do żadnego z zaginionych dzieci. W 1952 roku przy drodze nr 16 w pobliżu Fayetteville postawiono billboard z informacją o zaginionych dzieciach i oferujący nagrodę za pomoc. Tablica stała tam przez następnych 40 lat.

    W 1967 roku, ponad 20 lat po pożarze, Jennie otrzymała pocztą zdjęcie młodego mężczyzny podającego się za Louisa. Podobieństwo między nim, a zaginionym chłopcem było spore, jednak nigdy nie udało się odnaleźć mężczyzny z fotografii. Małżeństwo powiesiło jednak zdjęcie w swoim salonie, wierząc że to ich syn. Rok później zmarł George. Jennie do końca życia nosiła czerń i wierzyła, że piątka jej dzieci nie zginęła w pożarze. Zmarła w 1989 roku.

    Źródła: didyouknowfacts.com, allthatinteresting.com, smithsonianmag.com, mentalfloss.com, news.com.au

    #historieriley
    pokaż całość

  •  

    4/100 #100rajstopchallenge
    Żeby nie było nudno, pończochy z Veera, dostępne w Polsce, mam tez od nich rajstopy. Są przeciwżylakowe i zapobiegają uczuciu ciężkich nóg :D w dodatku mają strukturę plastra miodu przez co podobno nie robią się oczka i się nie drą :D polecam bardzo
    #ponczochy #pokaznogi

    źródło: embed.jpg

  •  

    Wyścig o miano najlepszego ofensywnego pomocnika rundy jesiennej #ekstraklasa zakończony! Po dosyć zaciętej walce wygrywa Petteri Forsell z Miedzi Legnica! A oto jak prezentują się wyniki głosowania:
    1. Petteri Forsell (Miedź) ~39% głosów
    2. Michał Janota (Arka) ~29% głosów
    3. João Amaral (Lech) ~13% głosów
    4. Filip Starzyński (Zagłębie L.) ~12% głosów
    5. Damian Szymański (Wisła P.) ~5% głosów
    6. Javi Hernandez (Cracovia) ~2% głosów

    Walka pomiędzy Forsellem a Polakiem była przez długi czas wyrównana. Dopiero na koniec głosowania, nasz sympatyczny grubasek odjechał na 10 punktów procentowych swojemu rywalowi. Fin pokazuje już któryś sezon z rzędu że w Legnicy czuje się najlepiej będąc motorem napędowym swojej drużyny. Świetne stałe fragmenty gry, nienaganna technika, to to co wyróżnia tego ofensywnego pomocnika grającego ostatnio trochę Messiego (czyt. grającego fałszywego napastnika). Myślę że Petteri doskonale zdaje sobie sprawę że Legnica jest dla niego specyficznym miejscem, w którym oprócz tego że świetnie czuje się tam jako piłkarz, to kibice darzą go ogromną estymą. Jeśli tylko klub nie pokpi sprawy to ten związek może trwać dalej. Wszak Fin jest po wielu perturbacjach karierowych, a po wejściu z drużyną z Dolnego Śląska do Ekstraklasy otworzyły mu się drzwi do kadry. Jeśli nie dostanie jakiejś ekstra lukratywnej oferty, to jest szansa że w Legnicy zagości na dłużej.
    Drugie miejsce zajął odnowiony Michał Janota. Nie ten Michał Janota jakiego znamy z Korony czy Górnika. To był ten Michał Janota, któremu najbliżej było do Michała Janoty z Feyenoordu. Ale koniec o Janocie, coś o jego grze a ta była w tym sezonie bardzo dobra i w trio z Maciejem Jankowskim i Luką Zarandią stanowili o sile ofensywnej Arki. 9 bramek które padło jego łupem to świetny jak na pomocnika wynik. Jeśli podtrzyma formę, to zwycięstwo w całorocznej klasyfikacji Forsella wcale nie musi być takie pewne.
    Resztę stawki uzupełnia João Amaral, który jako jedyny należy do klubu z górnej ósemki. Zabawne, bo to zazwyczaj drużyny z dolnej części tabeli kojarzymy jako te kładące nacisk na defensywę, a tu mamy tylu reprezentantów kreatywności. Co rzec o Portugalczyku? Udany zakup? Ano raczej udany, pokazał że ma ten błysk i wie jak się gra w piłkę. Przy odpowiednim trenerze jakim jest Nawałka może rozwinąć swoje skrzydła jeszcze bardziej i także stać się poważnym kandydatem do bycia najlepszym ofensywnym pomocnikiem ligi. A może zostanie przestawiony na skrzydło?

    Przed nami wybór przedostatniej pozycji. To prawoskrzydłowi. Standardowo - do jedenastki wchodzi jeden. Powodzenia z wyborem!

    #11ekstraklasy --> tag do czarnolistowania/obserwowania i sprawdzania poprzednich głosowań ;)
    #pilkanozna
    pokaż całość

    źródło: lineup.png

    KTO BYŁ NAJLEPSZYM PRAWOSKRZYDŁOWYM RUNDY "JESIENNEJ" EKSTRAKLASY?

    • 4 głosy (3.42%)
      Mateusz Wdowiak (Cracovia)
    • 21 głosów (17.95%)
      Konrad Wrzesiński (Zagłębie S.)
    • 37 głosów (31.62%)
      Michał Kucharczyk (Legia)
    • 31 głosów (26.50%)
      Luka Zarandia (Arka)
    • 9 głosów (7.69%)
      Bartłomiej Pawłowski (Zagłębie L.)
    • 15 głosów (12.82%)
      Rafał Boguski (Wisła K.)
  •  

    Jose Kante pojechał do Gino na testy, do Turcji, Lettieri bardzo naciskał na ten transfer. Główny sponsor Suzuki ma pokryć koszty transferu, a sam zawodnik ma być najlepiej opłacanym zawodnikiem w #koronakielce
    #ekstraklasa

    źródło: v.wpimg.pl

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Prokurator_Bluewaffles

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (6)