•  

    Cześć wszystkim,
    czy ktoś ma może doświadczenia związane z tematem "taniej diety" w Portugalii? Chciałem po prostu lekko przerobić dietę z Polski na tutejsze realia, ale różnic jest na tyle dużo, że sam to spieprzę na 100% :( Przykładowo - brak surówek, brak śmietany, ryż ~dwukrotnie tańszy od makaronu, za to warzywa w paczkach ~czterokrotnie drożej niż w Polsce, w dodatku strasznie mały wybór :/ W związku z tym największe problemy mam z pozyskiwaniem witamin i ostatnimi czasy żyję raczej na piersi z kurczaka z ryżem + jakieś pierdoły w między czasie, ale długo się tak nie pociągnie :D Macie jakieś doświadczenia/pomysły na tanie źródło witamin (jakieś sałatki itp)? Z góry serdeczne dzięki!
    #kiciochpyta #portugalia #dieta #studbaza
    pokaż całość

    •  

      @animuss: Warzywa oczywiście są, ale też większość dosyć droga, a w Polsce zajadałem się tylko gotowymi surówkami w sosie lub burakami i dlatego upośledziłem się w tym temacie do tego stopnia, że nigdy nie zrobiłem niczego poza mizerią :D A śmietany naprawdę nie ma w żadnym sklepie, nawet w hipermarketach, jedynie kremówka od Nestle samotna na półce, można zastąpić jogurtem naturalnym, ale to tylko przykład, jak wygląda sytuacja, bo też nie wierzyłem, że nawyki żywieniowe mogą różnić się do tego stopnia i to co dla nas jest oczywistością kawałek dalej nie ma prawa bytu :P pokaż całość

    •  

      @PrzegrywNaErasmusie: pewnie szukałbym w mniejszych sklepach a może jakiś bazar jest? W Portugalii nie byłem, nie dziwi mnie bardzo wysoka cena warzyw, ale żeby śmietany nie było? :>

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Cześć Mirki, macie może jakiś sprawdzony sposób na to, żeby się skupić przy pisaniu pracy/eseju? Na erasmusie dostałem do napisania łącznie ponad 120 stron esejów po angielsku na prawnicze tematy na których kompletnie się nie znam....
    W ciągu dwóch tygodni napisałem łącznie 25 stron nie wychodząc praktycznie z domu, robię tak, że szukam tylu źródeł ile się da, staram się to przeczytać, a następnie połączyć w całość plus w trakcie łączenia wychodzą cały czas jakieś fakty, których szukam po internetach, ale zazwyczaj kończy się na napisaniu paru zdań i albo mnie coś rozproszy albo coś jest tak niejednoznaczne, że zaczynam szukać tego w kilkunastu źródłach i konfrontować i odechciewa mi się do tego stopnia, że włączam coś na YT/przeglądam wykop etc. :(
    #kiciochpyta #erasmus #studia #studbaza
    pokaż całość

    +: Cronox
  •  

    Czy są chętni do czytania bloga o dźwięcznej tematyce przygód przegrywa na erasmusie? Miałem pisać bazgroły sam dla siebie, żeby zachować wspomnienia, ale jeżeli są tu amatorzy takich tematów, to czemu by nie pisać dla szerszej publiczności ;) Jeżeli ktoś jest zainteresowany niech rzuci plusem na zachętę :)
    #erasmus #przegryw #stulejacontent #blog

    •  

      @Kacc: Jakoś tak weny nie mogę złapać, jedyne co złapałem to zapalenie ucha półtora tygodnia temu i znowu się konkretnie zapiwniczyłem od tamtego czasu (╯︵╰,)

    •  

      @Kacc: łap w zęby ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      No więc przyjechałem sobie do pięknego, ciepłego kraju i piwniczę. Dotarłem trochę później niż większość, więc najsampierwszą integrację ominąłem dość naturalnie. Za to pod koniec miesiąca miałem ambitny plan wybrać się na niejakie Welcome Party urządzane przez „oficjalną” organizację dla erasmusów (a „nieoficjalnych” jest multum, no ale nic dziwnego; jesteśmy targetem do zbijania kasy. Z tego co kojarzę, niektóre wyznaczają kwotę za samo dołączenie [wyrobienie karty członkowskiej], więc podejrzewam że już przy trzech można wyjść stratnym. Niemniej rzeczywiście wycieczki, które organizują, wychodzą tanio). Dotarłem pod wskazany lokal, hehe, ale tam zastali mnie już połapani, dynamiczni studenci przy stolikach przed wejściem. Rozmawiają sobie w grupkach, a we mnie wskoczyło spierdolenie i samoświadomość lvl 444. Wobec tego oddaliłem się od miejsca zdarzenia, zrobiłem jeszcze rundkę wokół kwadratu z barami i wróciłem do mieszkania, na drugą stronę miasta.

      Każda rozmowa to dla mnie nowy zastrzyk kortyzolu, dodam jeszcze że dzięki klimatowi pocę się jak świnia, więc w połączeniu z niewyjściowym ryjem rezultat jest dość oczywisty. Small talk to gówno. No przynajmniej ten mój. Ileż to razy dałem sobie coś wcisnąć na stoiskach festynowych (gdzie wszystko jest „rzemieślnicze” czyt. dwu-trzykrotnie droższe) tylko dlatego, że asertywność u mnie znikoma. A, no i prawie nic nie rozumiem, jak do mnie mówią na ulicy. A niby B2, co nie. Często nawet nie proszę, żeby powtórzyć, tylko z głupim uśmiechem przytakuję, w nadziei że nie dojdzie do jakiegoś nieporozumienia.

      Jak wspominałem, nie idzie mi integracja, nie byłem na ani jednej imprezie. Jedyne co, to wieczór z motywem wymiany językowej i drugi w niesławnym pubie ze zdarzenia powyżej. Na pierwszym rzeczywiście nawet porozmawiałem z kilkoma osobami, ale zmyłem się jak tylko zaczęli grać muzykę. W drugim przypadku motywem było żarcie z Włoch, odbyłem kilka rozmówek (oprócz jednej – nicnieznaczących, w których interlokutorzy potrafili nawet odwracać ode mnie wzrok xD) i uciekłem, jak tylko skończyło się jedzenie.

      No i cóż. Nie wiem, jak nawiązywać znajomości, bo dla mnie to nienaturalne. A wczesne dzieciństwo już zdążyłem zapomnieć. Ludzie wychodzą po nocach do barów, nie wiem gdzie jeszcze, a ja siedzę w pokoju. Ew. chodzę sam: na mecz; do baru; pobiegać; ponakręcać się w panice, chodząc po starówce. A jak wrócę, to, kurwa, moje okienko w pokoju wychodzi na środek kamienicy, więc piwnica full xD

      I wiecie, co jest najgorsze? Samotność to jeszcze zniosę, ale kurwa, czuję się tak bezużyteczny...

      C.d.n., jeśli będzie kogoś ciekawić, stulejarze.

      Z Barcelony dla Polskiego Radia
      Ewa Wysocka
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika PrzegrywNaErasmusie

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.