•  

    Mirasy seniorzy/midzi/regularzy doradźcie mi proszę.

    Robię dziennie ( bardziej pasuje teraz zdalnie ) magisterskie z mechatroniki. Pracuję w embedded c. Prace mogę łączyć ze studiowaniem, co jest super atutem tej firmy. Płacą jak studentowi, a że utrzymuje się sam, to nie narzekam na finanse.

    Niemniej, firma przypomina straszny januszex. O ergonomiczne krzesło proszę się już 3 miesiąc, oszczędzanie na wszystkim... myślę, że wiecie jak wygląda cała reszta.

    Nie mam nad sobą seniora, jedynie projekty są werfikowane nad poprawnością, oraz czasem pracy/problemami. Zostaje ze wszystkim sam z kolegami studentami którzy są w tej samej sytuacje, ale pchamy wszystko do przodu. Robię dużo progres, pół roku temu nie umiałem zapalić diody. Dzis piszę małe projekty sam w c, IoT obsługuję moduły, rejestry etc. Zadaje mnóstwo pytań i szybko się uczę.

    Czy lepiej byłoby zostać póki studiuję w tej firmie, czy można szukać miejsca w którym zrobię progres o 50% większy, bo myślę tyle jest do wyjęcia przy obecnej sytuacji/chęciach.

    #embedded #c #programowanie #programista15k #studbaza #pracbaza
    pokaż całość

    •  

      @Boska_Klaudia: sądzisz ze tak jest też na rynku międzynarodowym czy to tylko specyfika PL?

    •  

      @Boska_Klaudia: możesz pracować dla większości firm z branży semiconductor nie ruszając sie z PL.

      Moim zdaniem to wina systemu edukacji i pospolitego lenistwa. A dokładniej postsowieckich układów które panują w szkolnictwie. Prawdziwych pasjonatów i faktycznych mentorów tam nie znajdziesz. Pokutuje tam kolesiostwo i układy. Tym samym taki student jeśli sam nie rozwija swoich umiejętności po Polskich studiach przychodzi na rozmowę i pierwszy raz słyszy o rzeczonym MMU.
      No a oczywiście ambicja i oczekiwania z kosmosu.

      Tu docieramy do WEB czyli alternatywy która nie jest skomplikowana a potrzeby rynku ogromne. Baza wiedzy? wystarczy troche w internecie poczytać i juz jako tako cokolwiek dasz radę. ba sa firmy które zrobią z ciebie developera w miesiąc! (sarkazm oczywiście)
      No i mamy obraz polskiego rynku, czyli "embedded trudne" a przecież "koledzy po 15k zarabiają po studiach".

      Jak powinno to wyglądać wg mnie? Wzorem technicznych uczelni przechodzisz obowiązkowo low level żeby mieć chociaż pojęcie jak działa procek w środku, czym jest pamięć wirtualna itd i obowiązkowo jakiś Unix z ćwiczeniami na bebechach. Mrożonki? BSD sam sie nie ma zrobił... Coursera pełna jest wykładów z zachodnich uczelni o takim właśnie profilu uznawanym za absolutna klasykę w branży.

      Podsumowując, Polski rynek embedded to jakiś koszmar jeśli chodzi o poziom wiedzy. Średnio to umiejętności poniżej średniej zachodniej a oczekiwania finansowe oczywiście takie same.
      I żeby nie było nie winię za to tych absolwentów (no chyba ze ktos ewidentnie jest leniem).

      Wracając jeszcze do twojej wypowiedzi, Jest jeden element styku tej sytuacji z lokalizacją firmam hitech. Na zachodzie takie firmy kształtują podstawę programowa uczelni i współpracują aby przyszli absolwenci posiadali odpowiednią wiedzę potrzebną w pracy.
      W PL cos sie w tym temacie zmienia ale to bez porównania jak wygląda taka współpraca np w USA.

      Jest tez kwestia pokoleniowa. Gdy rodzice naszych kolegów z USA kupowali im komputery pokroju Comodore, nasi zastanawiali sie jak załatwić kartki ma mięso. Plus bariera językowa. Szczerze to w języku Polskim, ja bym sie nawet czytać cos o systemach operacyjnych. Mam takie flashbacki w tym momencie o słynnym "międzymordziu" i "mlaśnięciu myszką". Tak naprawdę nie ma dużej kadry od której można by sie uczyć o low level.

      Teraz porównajmy to do sytuacji w web, gdzie w zasadzie Polska bardzo dobrze IMHO poradziła sobie w adopcji technologii webowych. Wiedza jest powiedział bym powszechna. W zasadzie dominująca w porównaniu do innych zagadnień.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (30)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Rosly

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.