We were here before the fall.

  •  

    Z Lucia (Lucyna) Topolanski, wiceprezydent Urugwaju.

    Co to było za spotkanie! Byłem na nie umówiony już kilka miesięcy temu, pani prezydent zaprosiła mnie do siebie do domu.

    Jej mąż, Jose Mujicia był poprzednim prezydentem Urugwaju. Ich historia jest niesamowita. Gdy w Urugwaju zaczął rządzić reżim wojskowy realizujący politykę i interesy USA, Jose i Lucia wstąpili do partyzantki zwanej Tupamaros. Tam się poznali. Działali jak Robin Hood, napadli na banki i rozdawali pieniądze biednym. Zyskali dużą popularność. Gdy działalność partyzantki nie przynosiła skutków i zmiany w polityce władz, zaczęły się porwania polityków oraz zabójstwo agenta CIA, który szkolił służby urugwajskie w sposobach torturowania więźniów.

    W końcu złapano ich i osadzono w różnych więzieniach. Byli torturowani. Spędzili w więzieniu prawie 15 lat, aż do czasów amnestii politycznej. Po niej partyzantka zamieniła się w partię polityczną i włączyła w odbudowę kraju. Jose Mujica wygrał wybory prezydenckie w 2009 roku.

    Dał się poznać jako niezwykle skromny człowiek. 90% wypłaty prezydenckiej przekazywał na cele charytatywne.
    Nie wyraził zgody na przenosiny do pałacu prezydenckiego mówiąc, że jest rolnikiem, ma dom i pole, którym musi się zająć. Zyskał sobie przydomek najbiedniejszego prezydenta świata.

    I jadę sobie właśnie do tego domu i pola, jestem bardzo daleko od centrum Montevideo. Szutrowej ulicy na ma na mapie Google. Mam być o 10-tej, jest 9:15. Jedziemy przed siebie, aż w końcu zatrzymuje nas policjant, który wychodzi z małego baraku przy drodze. Pyta kim jesteśmy. Zwalniam mojego kierowcę, tłumaczę policjantowi co i jak. "Ok, proszę czekać". Wraca po chwili, mówi, że musimy czekać do 10 bo pan Jose jest jeszcze w polu.

    Siedzimy w baraku i rozmawiamy. Policjant mowi, że ma włoskie korzenie. Pali papierosa i pije yerbe. Nagle drzwi do baraku otwierają się. Wchodzi do nas Pan Prezydent. W dziurawej, rozpiętej koszuli. Ręce ma ubrudzone ziemią, czarne paznokcie. Siada na zniszczonym krześle, bierzę ze stołu bletkę i tytoń i skręca sobie papierosa. Żadnego przywitania. Siedzę i przyglądam się jednemu z najbardziej lubianych prezydentów świata. "To będziecie rozmawiać o polskich korzeniach..." - mówi, bardzo powoli, zaciagając się papierosem i robiąc duże przerwy. "Co ty taki pomalowany?" - rzuca, pytając o znaczenie moich tatuazy. Opowiedział mi o swoim pochodzeniu i o dobrej pogodzie. Przerywa nam policjant, mówiąc, że możemy iść do Pani Lucii. Poszliśmy, usiedlismy w ogrodzie, gdzie zaatakowały mnie 4 żądne głaskania psy.

    Mam 30 minut fantastyczej rozmowy. Ale na jej spisanie przyjdzie czas po moim powrocie do Polski.

    #podrozemateoaka #podroze #gruparatowaniapoziomu

    Zrobiłem listę na mirkolisty: Podróże Śladami Polaków (kontynuacja #podrozemateoaka) - na listę możesz się dopisać wchodząc pod link:

    https://mirkolisty.pvu.pl/list/101xzbXKr1a3QQkZ
    pokaż całość

  •  

    Powiedzmy, że będę chciał zobaczyć dokumenty mojego dziadka w IPN-ie. Co muszę zrobić?
    #ipn #pytaniedoeksperta

    •  

      @KeDreJ: Ups, niejasno się wyraziłem. Niektórzy pracownicy IPN od razu dają wszystkie akta do wniosku z art. 30 na skan i udostępniają tylko pdfy, inni np. nie będą skanować akt paszportowych i dadzą je do oglądania w oryginale. Oryginałów nie weźmiesz do domu, ale jak pracownik ma kopie to powinien od razu dać kopie. Po co oglądać akta w IPNie, skoro można wziąć kopie akt do domu i w domu oglądać?

    •  

      @KeDreJ: właśnie IPN ma złą prasę, a myślę, że jest mocno przyjazny dla użytkownika. Kopie dostaniesz jeśli sobie zażyczysz (złożenie wniosku). Możesz poszukać w inwentarzu archiwalnym (IPN BU - akta są w Warszawie, IPN Bi - Białystok, IPN Wr - Wrocław itp), ale w sumie po co, skoro pracownik IPN z oddziału X i tak zamówi akta z oddziału Y? Akta po prostu prześle właściwy oddział. Więc możesz mieszkać w Rzeszowie, akta ściągną Ci z Gdańska, a Ty możesz sobie zażyczyć, że będziesz je oglądał w Warszawie. pokaż całość

      +: KeDreJ
    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Najstarszy polski admirał odszedł na wieczną wachtę. IPN nie zgodził się na ceremoniał wojskowy na pogrzebie
    W wieku 97 lat zmarł kontradmirał Hieronim Henryk Pietraszkiewicz. Jutro w Gdyni odbędzie się jego pogrzeb. IPN jednak nie zgodził się na ceremoniał wojskowy. Środowisko marynarzy jest oburzone. – Kontradmirał Pietraszkiewicz miał wielkie zasługi dla Marynarki Wojennej. Nie było drugiego takiego admirała, który tak odważnie bronił bandery – mówią.

    (...) Kontradmirał Henryk Pietraszkiewicz urodził się 3 stycznia 1923 r. w Kolonii Woronowo, w dawnym województwie wileńskim. W 1939 r. ukończył Gimnazjum im. Grzegorza Piramowicza w Dziśnie. W lipcu 1944 r. został zmobilizowany i wcielony najpierw do zapasowego pułku Armii Czerwonej, a wkrótce do Wojska Polskiego. 15 września 1944 r. otrzymał przydział do batalionu szkolnego 4 Dywizji Piechoty. Brał udział w bitwach o Warszawę, Kołobrzeg oraz w forsowaniu Odry, a w końcu w szturmie na Berlin. W II wojnie światowej walczył do 8 maja 1945 r.

    W lipcu 1946 r. w stopniu porucznika rozpoczął naukę w Oficerskiej Szkole Marynarki Wojennej, którą ukończył we wrześniu 1949 r. jako prymus, w stopniu kapitana marynarki. Najpierw wyznaczony został na dowódcę ścigacza okrętów podwodnych „Sprawny”, a od listopada 1949 r. roku do kwietnia 1951 r. był zastępcą dowódcy okrętu podwodnego „Sęp”. Do listopada 1954 r. był dowódcą tego okrętu.

    Jesienią 1954 r. w stopniu komandora podporucznika został wyznaczony na stanowisko szefa sztabu dywizjonu okrętów podwodnych. W sierpniu 1955 r. rozpoczął studia w Akademii Marynarki Wojennej ZSRR im. Woroszyłowa w Leningradzie, którą ukończył w grudniu 1956 r. Po powrocie został dowódcą

    Brygady Okrętów Podwodnych, a następnie dowódcą 9 Flotylli Obrony Wybrzeża. W październiku 1968 r. został kontradmirałem. Przez 11 miesięcy był komendantem Wyższej szkoły Marynarki Wojennej. Najważniejszym okresem w jego wojskowej karierze była służba w Dowództwie Marynarki Wojennej, początkowo jako szef sztabu, a od 1979 roku zastępca dowódcy Marynarki Wojennej ds. liniowych. Formalnie służbę wojskową zakończył 18 listopada 1983 roku i przeszedł w stan spoczynku.

    Po przejściu na emeryturę włączył się w działalność Ligii Morskiej, był też prezesem tej organizacji. Współpracował z Polskim Towarzystwem Nautologicznym, z Bractwem Okrętów Podwodnych oraz ze Stowarzyszeniem Oficerów Marynarki Wojennej RP. Wspierał również działalność Stowarzyszenia Miłośników Okrętu Muzeum „Błyskawica”.

    - Byli tacy, którzy bawili się w układy polityczne, ale kontradmirał Pietraszkiewicz nigdy tego nie robił. Walczył o flotę, przychodził na spotkania, brał w nich aktywny udział. Miał takie powiedzonko: „No kumie, coście tam zrobili?”. Dlatego nazywaliśmy go kumem – opowiada prof. Makowski. – Niezwykle sprawny intelektualnie, choć ciało odmawiało mu już posłuszeństwa. Odważny do końca. My marynarze winniśmy mu oddać najwyższy szacunek.

    Tego samego zdania jest też wiceadmirał Sołkiewicz: Uroczystość i ceremoniał wojskowego pochówku osoby tak zasłużonej dla Sił Zbrojnych został zakłócony decyzja IPN – „Instytutu Polskiej Nienawiści”. Przytoczony powyżej barwny życiorys pana admirała dobitnie świadczy o jego olbrzymich zasługach dla kraju podczas wojny i w czasie pokoju, dla sił morskich Rzeczypospolitej oraz dla szerokiej rzeszy braci marynarskiej, dla której był wzorcem, mentorem i nauczycielem.

    Znalezisko tutaj:
    https://www.wykop.pl/link/4900977/najstarszy-polski-admiral-odszedl-na-wieczna-wachte-ipn-nie-zgodzil-sie/

    #neuropa #polska #wojsko #ipn #marynarkawojenna #historia
    pokaż całość

    źródło: ocdn.eu

    •  

      @lrwmdsh_itt: Bzdury. Archiwista IPN musiał na szybko sprawdzić jakie materiały się zachowały i wystawić krótką informację opisującą tę współpracę. Decyzję o asyście lub jej braku podejmuje dowódca, a nie IPN.

    •  

      @lrwmdsh_itt: Nie znam, to dobre pytanie. Wiem, że to się jakoś od rządów PiS zaczęło. Jakie opinie albo informacje masz na myśli? Bo informacja dot. asysty zawiera stwierdzenie, że decyzja co do wystawienia asysty nie zależy od IPN, więc to nie ja piszę bzdury. Tak czy owak, pretensje można mieć do polityków, a nie do ludzi z IPN, którzy po prostu sprawdzają czy jest teczka i czy była współpraca, bo politycy tak wymyślili. pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    W co lepiej zagrać przy okazji powrotu do pierwszego Gothica? Dwa pytania: 1. Który mod jest obecnie trudniejszy? 2. Czy w choć jednym z nich co rozdział w kolonii pojawiają się nowi skazańcy? (to byłoby realistyczne).

    #gothic

    Co lepsze?

    • 4 głosy (28.57%)
      Świat Skazańców
    • 10 głosów (71.43%)
      Edycja Rozszerzona
  •  

    ŻYDZI BYLI PRZEŚLADOWANI W RZYMIE

    Zwykle po powstaniach Żydów w Imperium Rzymskim następowały różnego rodzaju prześladowania ludności żydowskiej ze strony narodów wyznających wiarę politeistyczną. Przemoc pojawiała się nie tylko w Judei, ale w innych miastach na wschodzie, gdzie istniały duże skupiska mniejszości żydowskiej. Zwłaszcza Rzymianie i Grecy prześladowali Żydów; nie można jednak zapominać także o poganach i późnych chrześcijanach.

    Występował szereg różnic między społeczeństwem rzymskim a żydowskim. Rzymianie nie do końca rozumieli, czemu Żydzi nie jadają wieprzowiny (ulubione mięso Rzymian), obrzezają chłopców oraz czemu nie umieszczają podobizny swojego boga w świątyniach.

    Występowały także różnice w podejściu do religii, życia i państwowości. Rzym na przykład posiadał wiele świątyń i bóstw; Żydzi jedną świątynię i jednego boga. Rzymianie uważali że czas płynie i nic nie jest w stanie zmienić przeszłości. Żydzi z kolei uważali, że występuje pewien schemat, a wydarzenia powtarzają się co jakiś czas. Inne podejście występowało także co do państwa. Dla Rzymian kraj był „rzeczą publiczną” (res publica), o którą dbali wszyscy obywatele; Żydzi nie posiadali nawet formalnych, politycznych zgromadzeń, działających na rzecz dobra ogółu. Dla nich wyznacznikiem dobra, moralności i porządku społecznego było słowo boże.

    Co istotne różnice występowały także w odniesieniu do takich prozaicznych kwestii jak urodziny. Rzymianie dzień narodzin upamiętniali i świętowali, a sama data urodzin cesarza była świętem państwowym. Żydzi nie świętowali swoich urodzin. Co ciekawe jedyny dzień narodzin w Torze występuje w odniesieniu do faraona Egiptu.

    Pomimo jednak tych wszystkich odmiennych zachowań i tradycji Rzymianie nie byli wrogo nastawieni do Żydów. Początkowo Żydzi w miastach Imperium traktowani byli tolerancyjnie, godzono się na ich wierzenia oraz akceptowano „inność”. Istniało swoiste modus vivendi („sposób życia”), a historycy rzymscy traktowali odmienność kulturową Żydów jako coś ciekawego i godnego zainteresowania.

    Sytuacja uległa zmianie wraz z rosnącymi niepokojami w Judei i kolejnymi buntami przeciwko rzymskiej dominacji. Opór Żydów przekreślił tolerancyjne podejście Rzymian do żydowskiej kultury i religii. Żydzi zaczęli być brutalnie prześladowani i mordowani nie tylko wówczas jak doszło do otwartego buntu, ale także na co dzień. Tak więc, jak się okazuje nie tylko chrześcijanie mogli mówić o prześladowaniach.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/ciekawostka/zydzi-byli-przesladowani-w-rzymie/

    #archeologia #imperiumromanum #historia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki #venividivici

    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

    źródło: j.jpg

  •  

    Dobry wieczór wszystkim w ten ciepły, wiosenny dzień! (noc) Pisałem kiedyś o mocno obiecującym projekcie odtworzenia oryginalnego Fallouta 3, zwanego najczęściej Van Buren. Jak widać na załączonym obrazku, prace nad projektem trwają i gra tworzona na silniku unity wygląda po prostu bardzo dobrze.
    Jest to druga lokacja w grze, bo Fallout 3 miał zacząć się w więzieniu Tibbets. Stamtąd po ucieczce więźniów nasz bohater, czyli Więzień z liczbą 13 na kombinezonie, prawdopodobnie skierowałby się do opuszczonego przez NCR fortu Abandon (dawniej Aradesh). Fort został niedawno zaatakowany przez Legion Cezara, a uważni dostrzegą, że wieszany to nikt inny, jak sam Joshua Graham - w tej wersji Wisielec, w New Vegas Spalony Człowiek - którego gracz może odciąć i uratować lub pozostawić na śmierć. Uratowanie mu życia wiązałoby się z poważnymi konsekwencjami dla dalszej gry...

    ... ale o tym też już kiedyś pisałem. No chyba, że komuś ciągle mało, a jeżeli tak, to zachęcam do obserwowania tagu #falloutmod Myślę, że następnym razem zastanowimy się wspólnie nad zagadnieniem: czy izometryczne Fallouty rzeczywiście są przestarzałe/trudne i nie warto w nie grać, jeżeli nigdy w nie nie graliśmy?

    #fallout #falloutmod #vanburen #postapokalipsa
    pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Pytam serio jak by co - warto zagrać DZIS w Ghotica (1/2/3)?
    Uwielbiałem Fallouta 1,2 a później 3 i NV (4 to smrut IMO), lubiłem tez bardzo Skyrima natomiast Morrowinda już niekoniecznie (grałem dobrych kilka lat po premierze). Pytam bo ogólnie lubię RPG lub ala RPG (STALKER <3), ale bardziej w klimacie post-apo natomiast regularnie mirko jest zasrywane memami z Gothica których za chuja nie rozumiem XD i mam poczucie ze coś ważnego mnie ominęło i w sunie nie wiem czy mi się ten cały Ghotic na kiju spodoba XD Jest ktoś kto woli post apo a mimo to fajnie mu się wtenczas grało w Ghotica?
    #ghotic #rpg #gry #fallout
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Sagez

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)