•  

    Elo Mireczki, piszę do Was trochę wkurzona tym jak to szef potrafi wyru!hac studentów.

    Zacznę od tego, że prosto po liceum wyjechałam do Uk w celu nie zarobkowym a w celu nauczenia się trochę angielskiego i jak to się mówi kiedy ma się 18 lat, w celu poznania świata. Załapałam się do pracy w hostelu, która przypadła mi do gustu, ze względu na gości z całego świata, fajny, luźny klimat i naukę nowych rzeczy. Wiadomo nie przez cały czas było pięknie i kolorowo jednak nigdy nie żałuję czasu tam spędzonego. Po jakiś dwóch miesiącach tam stwierdziłam, że poszukam też innej pracy, aby zdobyć trochę innego doświadczenia i nie oszukujmy się, aby zarobić trochę hajsu. I takim oto sposobem znalazłam się w restauracji. Szefem był Abraham z Sudanu, kelnerami w większości Włosi. Stawka minimalna, jednak czego tu się spodziewać. Lubiłam tą pracę, czasem był zapierdziel, czasem było miło, czasem wpadły niezłe napiwki. Jednak nie o tym. Zaskoczyła mnie ich gościnność i ludzkie podejście do człowieka. Normalnie obowiązywała jedna przerwa i posiłek jaki się chce oraz jakiś napój. Jednak ile to razy szef tak po prostu dawał za darmo coś jeszcze za co normalnie chciałam zapłacić,coś co chciałam wziąć dla znajomych. Restauracja była czynna do 23 jednak czasem goście jeszcze byli w lokalu. Wtedy szef kazał nam iść do domu mówiąc, że on sam po nich posprząta. Nie chcę tu pisać o innym standardzie życia, wiadomo w każdym kraju jest inny, są plusy dodatnie i plusy ujemne ( ͡° ͜ʖ ͡°) jednak tam żyła bardziej beztrosko, mogłam sobie pozwolić na więcej rzeczy itp.

    I teraz czas przejść do sedna.

    Jakiś czas temu wróciłam do Polski, zaczęłam szukać pracy, dostałam się na studia, starałam się sama utrzymywać i kombinować jak tu zrobić, aby rodzice mi nie pomagali finansowo. Dość szybko dostałam pracę w kawiarni. Serio uwielbiam tam pracować. To co nam przysługiwało podczas zmiany, to była przerwa z napojem pracowniczym, który był bezpłatny (kawa, herbata), mogliśmy zjeść wypiek, który nie nadawał się na sprzedaż bo albo był z wczoraj, albo krem się osunął itp. i nie nadawał się do sprzedaży. Są zasady, które średnio mi się podobają, typu nie wyciskamy własnych pomarańczy, nie pijemy wody na barze ale je szanuje i przestrzegam. I uwaga od jutra nie mamy napoju pracowniczego, to co nie nadaje się do sprzedaży musi iść do kosza i nie można tego zjeść. Mamy za to rabat 50% który obowiązuje TYLKO podczas zmiany i zakupu na ten rabat nie można wynieść poza lokal.

    I wiem, ok mam rabat, mogę kupić kawę za 5 zł, to nie jest dużo, ale... czuję się jak pies. Serio nie mam prawa wypić kawy w kawiarni podczas zmiany. Nie mogę zjeść czegoś, tylko muszę to wyrzucić. Czuję się oszukana i wykorzystana.

    I mając te porównanie w dwóch krajach, trochę mi się odechciewa życia tutaj. Wiadomo jestem tylko po liceum jak na razie, co ja wiem o życiu xd ale staram się jak mogę a ledwo starcza mi na utrzymanie a teraz nawet nie mam kawy w pracy ZA DARMO!!111

    Ok Mireczki. Trochę ponarzekałam, wyrzuciłam z siebie żale i smutki. Może i księżniczkuje i może nie powinnam marudzić, jednak nie podoba mi się to jak niektórzy traktują ludzi w moim wieku. Miłego wieczoru ʕ•ᴥ•ʔ

    #gorzkiezale #praca #uk
    pokaż całość

    •  

      @SokoTheCat: no to pani niezalezna wracaj do uk. Tylko polecam tez zmienic prace na lepsza niz restaurancii

    •  

      @SokoTheCat: pracowałem. W kawiarni i mogłem jeść ciasta, lody, desery do woli praktycznie i to jeszcze na zmianie na której nie ma przerwy. Wyciskanie, smoothie, kawa tak samo do woli. Strasznie dziwnie tam u ciebie, głupi szef widocznie. Dobrze ze to tylko praca tak nie na zawsze...

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Jak ktoś się interesuje to na Flixbus są bilety z #krakow do #wieden lub #budapeszt za 10 zł w obie strony. Ja właśnie kupiłam dla siebie i niebieskiego z Krk do Wiednia za 10 zł i z Budapesztu do Krakowa też za dyche.

    #podroze

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika SokoTheCat

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.