Let's sing the bards' song ♬♪♫~ヾ(´〇`)ノ

  •  

    Matko bosko, pierwszy raz wyszło mi coś tak obleśnego...

    pokaż spoiler Mircunie, białą czekolada nie jest tak naprawdę biała i nie nadaje się na polewę.


    pokaż spoiler A kryształki cukrowe nie upiększą tak skopanego ciasta xD


    #gotujzwykopem #chwalesie xD pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1555772340651.jpeg

  •  

    #lacunafabularnienewbristol

    W tym wątku deklarujecie indywidualne akcje poboczne, rozgrywane z datą 1516.1

    1. Zadeklaruj akcję w komentarzu, wołając mnie do niego. Jeżeli chcesz się upewnić o poziomie trudności testu, zaznacz to na początku deklaracji.
    2. Odpowiadam z rezultatem akcji lub poziomem trudności testu. W tym drugim przypadku plus to potwierdzenie wykonania akcji.
    3. W przypadku sukcesu gracz jest zobowiązany zdać sprawozdanie z akcji innym graczom w wątku kwartalnym. Raport z niepowodzenia testu jest opcjonalny.
    4. Chęć przyłączenia się do akcji innego gracza wyrażamy tylko w komentarzu.

    Czas na deklarowanie indywidualnych akcji upływa 22.04 o godzinie 19:00. Limit JEDNEJ akcji lub JEDNEGO przyłączenia się do akcji innego gracza.

    KHX wystosowało ostrzeżenie w kierunku wszystkich pracowników kopalni Olimpium o nieangażowanie się w działalność polityczną pod groźbą zwolnienia z kopalni.

    Tylko deklaracje, pytania w znanym i lubianym wątku.

    -------------------------------------------------
    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    •  

      @lacuna:
      Z racji, że społeczność bohaterów zaczęły nękać ostatnio choroby chciałbym zadeklarować akcję, której oddam się bez reszty, tzn nie będę pracować na farmie. Akcja ma na celu:
      - opisania chorób czyli symptomy, przebieg, rokowania
      - znalezienia przyczyny choroby
      - wynalezienia leku/antidotum/sposobu uniknięcia.
      Badania będą prowadzone po przez zgłaszanie się do prowizorycznej przychodni, która jeżeli można będzie bardziej lazaretem (czuli czterema palcami wybitymi przed domem, zakrytymi płachtą tkaniny). Jeżeli lazaret odpada to badania mogę prowadzić w swoim pokoju. Wywiad lekarski, leczenie itd będzie analizowane w celu wyciągnięcia wniosków.

      Przy okazji zachęcam innych, który chcieliby w jakikolwiek sposób przyłączyć się do zebrania danych (np zgłoszenie się do przychodni jeżeli jesteś chory), przetwarzania danych, szukania leków i leczeniu, do dołączenia.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (53)

  •  

    Baby Junona, której dawałam niezbyt wysokie szanse na przeżycie, obecnie przybiera po 15-20 gramów dziennie, gdyby mogła, jadłaby co pół godziny, jest bardzo żywotna i ogólnie wiedzie królewskie życie ʕ•ᴥ•ʔ

    Dla osób, które nie obserwują tagu #frytusiacontent i nie kojarzą moich działań: od zeszłego roku jestem domem tymczasowym, specjalizującym się w odchowywaniu osesków. Miałam krótki epizod współpracy ze stowarzyszeniem, ale obecnie znów działam na własną rękę, z własnych środków. Współpracuję z dwiema przychodniami weterynaryjnymi. Cały czas się dokształcam w kwestii opieki nad maluchami. Prowadzę mały kanał YT z poradami (Tymczasem u Magdy) oraz social media, w których możecie śledzić moje działania, czyli FB i insta: tymczasemumagdy. Moja misja to danie szansy tym, którym los próbował ją zabrać (。◕‿‿◕。)

    #koty #pokazkota #kitku #smiesznekotki #dziendobry #czujedobrzeczlowiek
    pokaż całość

  •  

    #lacunafabularnieczarnolisto #lacunafabularnienewbristol

    Ludolf Metzler - naukowiec z gorączką

    W czasie, gdy najbardziej charyzmatyczne osobistości Gorgetown dyskutowały o przyszłości wyspy, Ludolf miał poważniejszy problem na głowie.
    Gorączkę.
    Leżał w swoim łóżku. Obok znajdowała się misa z wodą, w której, kiedy tylko pamiętał, moczył przykładane do rozgrzanego ciała pasy tkaniny. Na chwilę pomogło to obniżyć temperaturę do wartości umożliwiających myślenie. A może tylko mu się wydawało? Coraz mniej miał siły by sięgać do misy po zimne okłady. Systematyczność wymiany tkanin na chłodniejsze spadała a młodzieniec czuł jak gorączka ponownie rośnie. Z trudem powstrzymywał się od zapadnięcia w sen, balansując między przytomnością a majakami.
    Aż w końcu jedna ze stron zwyciężyła.

    ******

    Nachylał się nad nim ciemnoskóry mężczyzna ubrany w skóry orientalnych kotowatych. Pyrkaty nos postaci przebity był przez kieł, zapewne lwa. W ręku trzymał kostur zakończony prymitywną grzechotką. W koło nich szumiały drzewa a sam Ludolf leżał w wysokiej trawie. Jego myśli były ciężkie jak ołów i leniwe jak stado grubasów.
    - Szamanie, zabierz mnie do lepszego świata - powiedział Ludolf.
    - Powtarzaj za mną! U i u aa aa ting tang łala łala bing bang - odparł ciemnoskóry, grzechotając kosturem.
    - U i u aa aa ting tang łala łala bing bang? - powtórzył niepewnie naukowiec
    - Doł, doł, znaczy poprawnie! - Szaman zakręcił się wokół własnej osi, wprawiając przy tym w ruch ludolfowy wszechświat, który wybuchł feerią barw.
    Niebieski mieszał się z zielonym, po bokach wybuchały, niczym opakowania farb, kolory różowy, żółty i pomarańczowy. Co jakiś czas, w tym barwnym chaosie, pojawiała się twarz szamana, który w rytmie bicia serca powtarzał:
    - Uga czaka uga czaka uga uga.
    W pewnym momencie twarz ciemnoskórego znikła by dać miejsce innym, znanym Ludolfowi osobom. Pan Bolesław stanął przed nim i zaczął powiększać się, rosnąć i nadymać aż osiągnął trzykroć swego rozmiaru. Następnie jego ciało przybrało kolor zieleni, po czym zaczął przemieniać się w gigantycznego brokuła.
    Brokuł wybuchł i rozpadł się na setki kawałków, które przekształciły się w sam-o-warowe ludziki, wielkości niemowlaka. Niektórzy Samowie krzyczeli coś po rosyjsku, inni po angielsku. Skakali, tańczyli kozaka, klneli, uspokajali siebie na wzajem. Nagle, nad całym tym cyrkiem, pojawił się cień, który powiększał się z każdą chwilą a aż na ziemie spadł ogromny jak powóz kot.
    Etta, kotka mojej siostry - pomyślał zdezorientowany Ludolf.
    Czarno-biała kotka zgniotła wszystkich Samów. Obróciła się pyskiem do Ludolfa. Zamiast czarnego pyszczka z białymi uszami zobaczył pomarszczoną twarz Babci Gabi. W pysku babcia Gabi trzymała, niczym niesforne kocie, innego członka Akwarelistów - pana Greogire, który krzyczał:
    - Grrrr, gruuu! Skopie wszystkim górą szczyty, synu nieumyty!
    Po tych słowach kotka skoczyła w stronę wielokolorowego nieba zostawiając naukowca ze zbliżającą się, na jej miejsce, twarzą szamana.
    - Nie kopiemy wulkanów! Proszę uspokoić kończyny! - krzyczał w stronę kotki zdenerwowany szaman.

    *****

    - Panie Ludolfie! - Zaniepokojony dłużącą się nieobecnością pracodawcy, farmer Piter, który godzinę wcześniej wyruszył na poszukiwania Ludolfa, właśnie potrząsał jego nieprzytomnym ciałem.
    - Nie kopiemy...kopane..wulkany wybuchają... - mamrotał wciąż nie do końca przytomny naukowiec.
    - Odsuń się! - warknęła stojąca obok Pitera dorodnej postury kobieta. - To trzeba tak! - mówiąc to, uderzyła Ludolfa z otwartej dłoni w policzek. Kobieta była gospodynią domową, matką szóstki dzieci, babcią ósemki wnuków, żoną nieroba Ferdynanda oraz córką kowala. Z takim życiorysem wiedziała, że nie ma co się bawić w tym momencie w kurtuazję. - Wstawaj! Synu, gorący jesteś jak piec chlebowy a mokry jak świnia! Wstaaawaj!
    - Oooh, mutter... - jęknął, po niemiecku, odzyskujący przytomność Ludolf. Lewy policzek pulsował bólem. Szaman zniknął, ale w zamian pochylała się nad nim Helga.
    - Ja, oh mutter - zaśmiała się Helga, patrząc w zdezorientowane, jasne oczy Ludolfa.

    ****

    Nikt nie jest bardziej skuteczny w chłodzeniu ciała od doświadczonej w opiece, nad gromada dzieci i mężem gamoniem, Helgi. Dlatego też, nie dziwnym było, że pół godziny później myśli naukowca stały się ostrzejsze i bardziej składne. Nadal miał gorączkę, ale nie zagrażała jego życiu, choć znacząco go osłabiała.
    - Pani Helgo, chłodzenie wodą jest dobre, ale skuteczniejsze i lepsze na dłuższa metę, będzie wypicie wywaru z kory wierzby białej - powiedział Ludolf, po czym dodał - Nich ktoś pójdzie oberwać trochę kory z rosnącej niedaleko poru wierzby. Wywar działa przeciwbólowo i przeciwgorączkowo*.
    - Piter, słyszałeś co nasz Ludeczek mówi. Szoruj po tą korę.
    Farmer posłuchał i wyszedł z dom a Ludolf, otoczony spokojem, opadł na poduszkę. Był w dobrych rękach. Może i jest lekarzem, ale nie zawsze lekarz jest w stanie wyleczyć się bez pomocy doświadczonej matki. Miał nadzieję, że gorączka nie była zaraźliwa.

    pokaż spoiler Naukowa ciekawostka - to właśnie z kory wierzby białej w XIX wieku pewien profesor farmacji wyodrębnił salicynę. Z czasem substancje ulepszono, zmniejszając jej skutki uboczne, aż powstał kwas kwas acetylosalicylowy sprzedawany dziś jako polopiryna/aspiryna. Jednak jeszcze przed okryciem salicyny, ludzie stosowali korę wierzby w leczeniu bólu i gorączki.
    pokaż całość

  •  

    1516.1 DZIEŃ HANDLOWY #lacunafabularnienewbristol

    Zasady przyjmowania zamówień na towary:

    1. Bohater w komentarzu określa:
    - rodzaj transakcji (kupuję/sprzedaję)
    - kontrahenta (z kim handluje, np. z królewską kompanią handlową)
    - ilość towaru
    - cenę jednostkową i łączną cenę
    - imię Kupca i Bankiera, którzy będą tę transakcję przeprowadzać (w przypadku sprzedawania do królewskiej kompanii handlowej będzie to Kupiec NPC, nie ma już możliwości przechowywania zakupionych towarów w składzie Kupca NPC)

    2. Potwierdzenie dokonania transakcji następuje w komentarzu lub poprzez plus z ofertą.

    3. Decyduje kolejność złożenia zamówienia.

    Nie ma możliwości wycofania ofert w przypadku zakupu lub sprzedaży u Kupca NPC. Usuwanie komentarzy w tym wątku będzie karane, królewska kompania handlowa prosi o przemyślane zakupy.

    Prowizje Kupca NPC w dniu handlowym:
    1. transakcja - 0 funtów
    2. transakcja - 30 funtów
    3. transakcja - 60 funtów
    4. transakcja - 90 funtów itd.

    W ramach jednej transakcji można kupić lub sprzedać więcej niż jeden towar do jednego kontrahenta. Zakup jednego towaru i sprzedaż drugiego u tego samego kontrahenta w jednym komentarzu Kupiec NPC traktuje jak jedną transakcję.

    Czas na składanie ofert w ramach Dnia Handlowego upływa 20.04 o godzinie 23:59

    Dodatkowe pytania w znanym i lubianym wątku.
    -------------------------------------------------

    Cyngiel i Syn ze względu na niestabilną sytuację polityczną tymczasowo opuszczają Georgetown. W asortymencie innego lokalnego rusznikarza znajduje się 20 samopałów w cenie 50 funtów za sztukę.

    Zakup parcel w mieście i poza miastem zostaje zamrożony, tak samo jak i cała administracja kolonialna.

    Liczba muszkietów w Straży Miejskiej staje się od teraz policzalna.

    -------------------------------------------------

    Ceny za skrzynię (ilość, skup/sprzedaż):

    KKH:

    Sól: 0 155/165
    Kamień: 20 25/30
    Deski: 30 35/40
    Trzcina cukrowa: 0 40/-
    Drewno: 50 15/20
    C. Lucina: 15 150/160
    Żywność: 60 15/20

    KHX:

    Olimpium: 0 100/-
    Żywność: 100 35/40

    East Harbor:

    Żywność: 15 -/25
    Drewno: 25 -/25

    Oakland:

    Żywność: 10 -/25
    Drewno: 10 -/25

    -------------------------------------------------

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

  •  

    Mirki, pomożecie mi zrobić listę wskazówek do opiekowania się kotem? To muszą być oczywistości, bo wyjeżdżamy na 2 dni i przyjaciel będzie się opiekował naszym kocurem, prawdopodobnie będzie przychodził z dzieckiem, więc jak coś mogę w tej kwestii doradzić to piszcie. Przy okazji fajnie byłoby też mieć tipy co zrobić, by kot nie robił rozpierdolu Da mu się to jakoś ułatwić? Już rozerwałam opakowanie z suchą karmą tak, żeby mógł sobie jeść jak będzie głodny (będzie karmiony 2 x dziennie mokrą).
    Póki co mam:
    - umyć codziennie michę,
    - zmienić mu wodę,
    - wyczyścić kuwetę najlepiej i rano i wieczorem + dosypać żwirku,
    - otwierać kotu na chwilę okno (siada na parapet i się gapi) ale nie zostawiać uchylonego bo mu zmiażdży wnętrzności!
    - otwarta pucha zawsze musi być w lodówce,
    - nie otwierać łazienki (kuweta będzie stała w przedpokoju),
    - nie głaskać po brzuchu bo podrapie i ugryzie,
    - pobawić się z nim 10-15 minut wieczorem wędką albo porzucać mu kulkę z papieru.

    #kotdante vel #longcat dla zasięgu posta.
    #koty #pomocy #pytanie #zwierzaczki
    pokaż całość

  •  

    W nawiązaniu do tego wpisu
    Udało mi się chyba kotę odchudzić, ważyła 4 kilo teraz ma 3.6 i myślę, że tak zostanie. Zajęło to nam 7 miesięcy, kota biega więcej, sama wskakuje na wysoki drapak i zaczęła gramolić się w nocy do łóżka, czego kiedyś nawet nie próbowała ʕ•ᴥ•ʔ

    #koty #pokazkota
    pokaż całość

    źródło: page.jpg

  •  

    #lacunafabularnie #lacunafabularnienewbristol

    Ten wątek służy do informowania mnie o spełnionych celach i ambicjach bohaterów oraz do zadawania pytań z nimi związanymi. Jako gracze macie lepszy pogląd na to, kto jakie ma cele w grze.

    Spełnianie Celów i Ambicji w grze może uruchomić określone wydarzenia. Spełnienie wszystkich swoich Celów i Ambicji wiąże się z nagrodą niespodzianką na koniec przygody. pokaż całość

  •  

    Georgetown 1516 Zima #lacunafabularnienewbristol
    Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
    Pytania out-of-character tylko w tym wątku

    Bank BSU
    Bank Białej Rękawiczki
    Bank Vivaldich
    ŻKOK

    KARTA POSTACI
    Temat dotyczący Celów i Ambicji

    Mechanika przedsiębiorstw
    Mechanika domów

    -------------------------------------------------
    Wypadki przy pracy: brak w tym kwartale

    -------------------------------------------------

    - Przestań stękać, nie mogę się skupić! - warknął Jerzy.

    Dosiadająca go kochanka zrobiła obrażoną minę i powoli zeszła z leżącego na łożu monarchy, który zajęty był czytaniem listu, który otrzymał kilka dni temu.

    Drogi królu...

    albo co ja tam będę pisał. Zawsze mnie śmieszyły próby przejęcia francuskiego tronu przez takich wyspiarzy jak ty. Wiesz co ci powiem? Byłem ostatnio w Georgetown, i byłem na fantastycznym wernisażu z twoim gubernatorem. Świetny człowiek. Będzie świetnym gubernatorem. Tylko jeszcze nie wiem czy francuskim czy portugalskim. Czas pokaże! Wyspa jest niesamowicie perspektywiczna, a to jak olałeś ją, jest po prostu żałosne! Nie masz ani krzty posłuchu na niej!

    Bez wyrazów szacunku,
    Baron Louis de Rivaux


    Jerzy zmiął list i poderwał się na równe nogi. Zakładał w pośpiechu swoje spodnie, gdy w jego komnacie pojawił się posłaniec.

    - Wasza Miłość, mam wiadomość z Georgetown...

    * * *

    Brzeg oceanu był pięknym miejscem na spacery, nawet te o zachodzie słońca. Patricia szła pod rękę z Francois de la Greguą, za nimi jej dobra koleżanka Isabelle, córka jednego z możniejszych kupców KKH, trzymała bardzo mocno ramię Paxa. Obie pary były w szampańskich nastrojach. Panny na wydaniu dzięki spotkaniom z mężczyznami zapominały o troskach dnia codziennego i czekających je smutnym losem u boku mężów, których nigdy nie pokochają, a którzy nigdy nie będą szanowali swoich żon.

    - Chciałabym się kiedyś wyrwać z tej dziury - westchnęła Patricia - chciałabym pożeglować w stronę zachodzącego słońca. A Ty Francois?

    Mężczyzna jedynie uśmiechnął się i położył na krótko swoją dłoń na jej ramieniu. Isabelle zaczęła szeptać coś Paxowi, spoglądając ciągle w kierunku przyzwoitki.

    * * *

    - Miarka się przebrała, wołaj Pryce'a!

    Kanclerz pojawił się w komnacie, łapiąc oddech po szybkim biegu, do jakiego został zmuszony przez króla.

    - Mój Panie, zalecam ostrożność w podejmowaniu działań
    - Nikt nie będzie grał na nosie królowi Jerzemu III! - król wyprężył się dumnie jak paw - Pięć lat zwolnienia z podatków, co ten błazen sobie myślał!?
    - Mój królu, z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.
    - Skończył się czas podchodów i dyplomatycznych przepychanek. Masz mi tu natychmiast wezwać admirała!

    Twarz kanclerza z uniżonej i lękliwej nagle zmieniła się w zimną i kamienną. Obrócił się w stronę służby i krótkim warknięciem nakazał opuszczenie komnaty. Gdy tylko drzwi się zamknęły, podskoczył do króla i wymierzył mu siarczysty policzek otwartą dłonią

    - TY SKOŃCZONY GŁUPCZE! - krzyknął kanclerz - DYPLOMATOŁKU!

    Król patrzył na kanclerza zszokowany i choć krew zagotowała się w nim błyskawicznie, to nie miał odwagi zareagować w żaden sposób.

    - Ciągniesz nasz kraj na dno od początku swojego panowania. Już dawno nie jesteśmy uznawani za światową potęgę, a teraz śmieją się z nas nawet Szkoci. Chcesz wojny z Portugalią? Kolosem, który zmiecie naszą flotę w jednym starciu i zniewoli nie tylko New Bristol, ale i Wyspy Brytyjskie?

    Kanclerz chodził dookoła, bezskutecznie próbując opanować adrenalinę.

    - Wojna z Portugalią. Portugalią, która jako jedyna okazuje nam przyjazną neutralność i z którą nasz handel wygląda może nie najlepiej, ale jako tako. Istniejemy tylko dlatego, że dajemy się dominować. Ty za to chcesz nas zepchnąć na skraj przepaści. Ja ci na to nie pozwolę.

    Mówiąc to splunął na króla i wyszedł bocznymi drzwiami. Do Jerzego jeszcze długo nie dochodził absurd całej sytuacji.

    * * *

    Francois i Andre przekradali się krótko po zmroku między uliczkami osady. Zauważyli uciekającego po drodze Roberta of London, który dosłownie przewrócił się i upadł przed jednym ze strażników miejskich. Strażnik pomógł wstać i otrzepać się Robertowi, jakby nie zwracając uwagi na okrzyki dobiegające z oddali "Łapać złodzieja!". Francois pokręcił jedynie głową. Sam nie miał najlepszych doświadczeń z tutejszym wymiarem sprawiedliwości, ale nie miało to już większego znaczenia. Dziś szli na pierwszą "nocną" randkę i nic nie mogło im zepsuć tej doskonale zapowiadającej się nocy. Nic oprócz biegnącej w ich stronę zapłakanej Isabelle. Wpadła w objęcia Paxa i zaczęła szlochać.

    - Co się stało Isabelle?!
    - Patricia... - na dźwięk tego imienia Francois stanął jak wryty - porwali ją...
    - Kto? Gdzie? W którą stronę pobiegli?
    - Trzech mężczyzn. Widziałam Dixusa Jennsena i Thomasa Sutherlanda. A trzeci mnie ścigał. Nie jestem pewna, ale to chyba był ten Joseph Slant. Jemu zawsze źle z oczu patrzyło.
    - Dokąd pobiegli kobieto?!

    Francois dobył szablę i był gotów ścigać porywaczy, ale Andre zdołał mu to wybić z głowy.

    - Jest ciemno, może być ich więcej. W osadzie działa mafia, szpiedzy, Portugalczycy. Nie mamy nikogo po swojej stronie. Musimy iść...
    - Nawet kurwa nie próbuj skończyć tego zdania - jęknął Francois
    - ... do straży miejskiej...

    * * *

    - DOŚĆ DYKTATURY CYTRUSÓW! DOŚĆ DYKTATURY CYTRUSÓW!

    Kilkudziesięcioosobowa (za to bardzo głośna) pikieta ustawiła się pod magistratem. Gubenator West z niedowierzaniem oglądał przez okno wszystkie sceny.

    - Chyba nie zamierza pan do nich schodzić? Przecież to lunatycy!
    - Zejdę. Stoją przy podeście, powiem kilka słów i się odpierdolą na kwartał.
    - Panie Gubernatorze! Pańska córka została porwana, ostatnie procesy spotkały się z szerokim niezadowoleniem społecznym, na pańskim biurku leży wniosek od przyszłego szlachcica a Pan...
    - ... rozwiązuję sprawy - powiedział spokojnie, choć drżącym głosem West - zaczynam od najłatwiejszych. Wezwałeś już komendanta? Mam nadzieję, że mojej córeczce włos z głowy nie spadł...

    Gdy tłum dostrzegł Westa, wchodzącego na podest, nieco się uspokoił. Gubernator zmierzył wszystkich wzrokiem, po czym zwrócił się w stronę zgromadzonych. Jego głos wciąż drżał.

    - Drodzy mieszkańcy! Opamiętajcie się! Dlaczego wszyscy ostatnio wydają się tracić zmysły? Czy to wina tych przeklętych żółtych kwiatków? Ludzie! Przed nami tyle...

    Jego przemowę przerwał głośny huk, a zgromadzeni z przerażeniem ujrzeli stojącego sztywno, pozbawionego żuchwy i części głowy gubernatora, który powoli osunął się na kolana i upadł pozostałą częścią twarzy na podest. Rozległ się krzyk, wytworzyło się ogromne zamieszanie, a tłum wpadł w panikę. Jedna z zakapturzonych sylwetek wykorzystała sytuację i wtopiła się w tłum.

    * * *

    - Według tego listu i naszych raportów West mógł sprzedać się Portugalczykom wiele miesięcy temu - mówił spokojnie kanclerz Pryce - a znamy motywy zbrodni?
    - Nie są jasne panie kanclerzu. List nie jest żadnym dowodem. W dodatku nie mamy informacji o toczących się śledztwach, informacje płyną zbyt wolno.
    - Sprawca?
    - Również nieznany, może się już ujawnił, może to było zabójstwo ideologiczne a nie walka o władzę.
    - A Portugalczycy?
    - Brak oficjalnej reakcji. KHX wysłąła wprawdzie na miejsce karakę do ochrony kopalni Olimpium, ale nie mamy żadnych raportów o okupacji obcych wojsk
    - To kto teraz rządzi wyspą?
    - Nie wiemy...

    * * *

    Georgetown jeszcze nie otrząsnęło się z tragedii, ale w powietrzu było czuć nadchodzące zmiany. Bardzo wielu ostrzyło sobie zęby na stanowisko gubernatora, a na reakcję Anglii przyjdzie poczekać co najmniej 3 miesiące.

    - Popatrz no Arnold, kopalnię zamknęli, kamieniołom zamknęli. Wszyscy poszli albo pracować do Portugalczyków, albo ćpac...

    Tymczasem najważniejsze osoby (oraz ci, którzy uważali się za ważnych), postanowili spotkać się, aby omówić przyszłość osady.

    -------------------------------------------------

    W związku ze śmiercią gubernatora i utraty przez NPC kontroli nad osadą uruchomiona została Mechanika Zarządzania Osadą. Aby utrzymać ludność osady na tym samym poziomie, organ zarządzający osadą musi zabezpieczyć 108 skrzyń Żywności (Liczba aktywnych graczy x2) (od teraz notowanej na giełdzie oraz dostępnej do produkcji przez Farmerów). Aby zapewnić minimalny wzrost osadzie, potrzeba 135 skrzyń Żywności (Liczba graczy x 2,5). Dopóki działa przynajmniej jedna kompania handlowa w osadzie, gracze nie muszą zapewniać Żywności swoim bohaterom do przeżycia kwartału.

    -------------------------------------------------
    Kopalnia soli i kamieniołom zawieszają swoją działalność.

    Ceny za skrzynię (ilość, skup/sprzedaż):

    KKH:

    Sól: 0 155/165
    Kamień: 20 25/30
    Deski: 30 35/40
    Trzcina cukrowa: 0 40/-
    Drewno: 50 15/20
    C. Lucina: 15 150/160
    Żywność: 60 15/20

    KHX:

    Olimpium: 0 100/-
    Żywność: 100 35/40

    Handel z królewską kompanią handlową możliwy tylko w Dniu Handlowym.

    -------------------------------------------------

    Wyniki rekrutacji do stowarzyszeń i gildii:

    Akumulat - 13
    Diamond-kun
    endrjuk - 1
    gasior22 -
    Gregua - 13
    Kroomka - 1
    kvvach - 4
    Lisaros - 2
    mac3 - 7
    Matei123 - 4
    meinigel - 0
    Onde - 1
    pocotosienoginoco - 6
    SirSherwood - 19
    Stah-Schek - 3
    TynkarzCzwartejSciany - 4
    Yokaii - 17

    -------------------------------------------------

    Produkcja w przedsiębiorstwach prywatnych:
    Chai O'Rivaux - 53 skrzynie C. Luciny / Samoczajki
    Flos - 73 skrzynie C. Luciny / Samoczajki

    Dzień handlowy rozegrany zostanie od czwartku do niedzieli. Karta Postaci (XP, NPC) zostanie zaktualizowana w najbliższym czasie.

    -------------------------------------------------

    Formularz deklarowania akcji tajnych może być wykorzystywany TYLKO do przestępstw. Uzupełnić należy nick gracza, trzycyfrowy PIN, typ deklaracji oraz samą akcję. Po jej zadeklarowaniu pojawi się oddzielny post w tagu z PINami i poziomami trudności testów. Po zapoznaniu się z nimi konieczne będzie potwierdzenie akcji poprzez ponowne wypełnienie formularza. PIN wymyślacie sami, niewskazane jest dzielenie się nim z innymi.

    LIMIT JEDNEJ AKCJI PRZESTĘPCZEJ NA KWARTAŁ

    -------------------------------------------------

    Zaplusuj jedną z czterech akcji głównych oraz dowolną liczbę akcji pobocznych. Czas na podjęcie decyzji jest podany indywidualnie przy każdej z nich.

    Możesz również zgłaszać przestępstwa do Straży Miejskiej i prowadzić debatę z innymi graczami.

    -------------------------------------------------
    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

  •  

    Wyniki akcji indywidualnych 1515.4 #lacunafabularnie #lacunafabularnienewbristol

    -------------------------------------------------

    Odwierty w okolicy wulkanu w celu znalezienia działki pod budowę kopalni Olimpium

    Osadnicy przyzwyczajeni byli do losu, rzucającego im kłody pod nogi. Pomstowali na niego przy każdej okazji. Nawet gdy problemy tworzyli sobie sami lub z innymi osadnikami, winny był zawsze los. Ten przeklęty los, toczący się kołem lub inną figurą. Lub figurami.

    - O czym tak rozmyślasz? - zapytał Ezekiel

    Enoch wyrwał się z kontemplacji, spojrzał na naukowca, który tylko pokręcił przecząco głową. Bankier zrezygnowany wstał i zwrócił się do swoich towarzyszy.

    - Dobra panowie, to nie ma sensu, wracamy do osady, nie udało się nam nigdzie znaleźć Olimpium
    - Ależ udało - powiedział zdziwiony Ezekiel

    Enoch spojrzał na naukowca ze zdziwieniem.

    - No się tak gapisz, w tamtym odwiercie znaleźliśmy ślady tej skały
    - To czemu mi tego od razu nie powiedziałeś?
    - Właśnie przyszedłem ci powiedzieć...
    - To dlaczego pokiwałeś głową przecząco?
    - To był wyraz mojej dezaprobaty dla twojego odpływania do krainy marzeń na jawie.
    - Eeee...
    - Skąd mogłem wiedzieć o czym teraz myślisz?

    @Matei123 @Grzechu10g @kvvach +3 XP, odnaleźliście parcelę, na której można wybudować kopalnię Olimpium. Dokładne zasoby nie są znane.

    * * *

    Przetarcie szlaku na drugą część wyspy

    Szlak przygotowany przez zdobywców szczytu bardzo ułatwił zadanie pionierom. Druga część szlaku okazała się nie tylko krótsza, ale i łagodniejsza. Na drugiej stronie wyspy odkrywcy znaleźli się już po kilku dniach. Ich oczom ukazał się wielki zielony las - jakże inny widok od skażonego żółcią krajobrazu Zachodniego New Bristolu.

    Mieszkańcy East Harbor i Oakland okazali się umiarkowanie gościnni. Obie osady nie liczyły więcej niż dwustu mieszkańców każda i nastawione były głównie na produkcję żywności i drewna. Ekspedycji udało się nawiązać kontakt z miejscową plantacją i pomniejszymi farmami, ale produkowana w tej części wyspy Żywność i Drewno wydaje się nie mieć większej wartości handlowej. Przynajmniej na razie.

    @ZdenerwowanyBialorusin @gasior22 @Grzechu10g @Patryk_z_lasu +5 XP, handel z East Harbor i Oakland został odblokowany.

    * * *

    Najwięcej witaminy mają newbristolskie dziewczyny

    @Zeroskilla @Gregua +1 XP opis w Kwartalnym

    * * *

    Bimber kwiatowy

    - Obrzydliwe! - skrzywił się Staholomilli
    - Gorzkie jak sam... - Klemens zaklął szpetnie
    - Co za syf - wtórował im John
    - Hmmm... - zastanawiał się Dziadunio
    - Panowie, nie ma tu co debatować - przerwał wszystkim Esteban - Udało się wydestylować? Udało. Kopie? Kopie. Może wino z tych kwiatków jest smaczniejsze, nadawałoby się na eksport w przeciwieństwie od bimberku, ale da się go robić całkiem szybko.

    John spojrzał ze zdziwieniem na karczmarza
    - Jak to nie na eksport?
    - To będzie tanie jak barszcz, żadna kompania od tego ode mnie nie kupi, bo nie będzie im się opłacało tego eksportować
    - Dzięki ostatniemu zakupowi moje opcje są teraz nieco szersze...

    @Zerri @Onde @Lisaros @Stah-Schek +2 XP, bimber z C. Luciny jest gotowy do masowej produkcji.

    * * *

    Badania nad zwiększeniem wydajności upraw C. Luciny

    - Nareszcie! Samoczajkan Lucynianu!
    - O czym Ty mówisz Sam?

    Tajemnicza roślina zaczęła odbijać się coraz poważniej na zdrowiu Anglika, ale poznawał ją dzięki temu coraz lepiej. Kłopot polegał na tym, że tęgie umysły za miedzą, ze specem od roślin Ludolfem, poznawały tę roślinę szybciej.

    @Aspirrack @Queltas +2 XP, wydajność upraw wzrasta do 0.95
    @Stalowa_Figura @Treant + 3 XP, , wydajność upraw wzrasta do 1.05

    Oba zespoły mogą wymienić się technologiami (na ustalonych przez siebie warunkach) do 17.04 do godziny 20:00 podnosząc w ten sposób wydajność do 1.2 w obu przedsiębiorstwach

    * * *

    Długi Marsz

    @Kroomka @Miczubezi +1 XP, opis w Kwartalnym

    * * *

    Sprzedaż C. Luciny w detalu

    - Może olejku? Trzy funty za buteleczkę - szeptał teatralnie chłopak
    - Aleosochosi?
    - Kurde, to jest bez sensu - zirytował się młody diler

    Operacja handlu detalicznego C. Luciną okazała się być totalnym fiaskiem. Roślina była szeroko dostępna (również w mieście), a do spożycia nie wymagała rafinacji. Bohaterowie nic nie zarobili, ani nie stracili na tym działaniu.

    @Stah-Schek @Miloszun +0 XP

    -------------------------------------------------

    - Czyli nasze śledztwo było niepotrzebne - powiedział Rik, po czym oparł się o framugę drzwi
    - Może i nie, ale zawsze było to dla nas jakieś doświa... Rik co ci jest? Rik? RIK!

    Młody mężczyzna upadł na ziemię, dygocząc w konwulsjach. Gabriela odsunęła na bok jego towarzyszy i zaaplikowała Lotaryńczykowi lekarstwo z małej ciemnej buteleczki. Rik uspokoił się i zasnął na posadzce.

    - Przenieście go z powrotem do łóżka - zarządziła Gabriela - Ostrzegałam go przed pracą w kopalni, ale młode to i uparte jak osioł.

    @2077 +O XP Lekka Rana zostaje przedłużona do następnego kwartału, tymczasowe -3 do Kondycji zostanie zamienione na permanentne, jeżeli nie wyleczysz się z Lekkiej Rany do 1516.2

    * * *

    @SirSherwood Twoje akcje nie zostały wykonane przez pobyt w więzieniu.

    -------------------------------------------------

    pokaż spoiler Nie lękajcie się
    pokaż całość

    źródło: i.etsystatic.com

  •  

    Kiedy Twoi znajomi jarają się Grą o Tron, a ty czekasz na Shingeki No Kyojin (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    Już za tydzień powraca walka o Shiganshine!(✌ ゚ ∀ ゚)☞
    #shingekinokyojin #animedyskusja

  •  

    Witam, mam pytanie odnośnie zusu i założenia działalności gospodarczej...
    Jestem w tym całkowicie zielony, jednak muszę takową posiadać, czy mam prawo do mniejszych składek zus? Czy musze co miesiecznie płacić to 1000 zł? (Tak słyszałem, może tak nie jest). Pomógłby mi ktoś? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #firma #dzialalnoscgospodarcza #podatki

  •  

    Info dla osób z #krakow jadących MPK przez ul. Grzegórzecką - ciężarówka zerwała linie trakcyjną, więc tramwaje na odcinku Rondo Grzegórzeckie - Starowiślna nie jeżdżą. Co prawda puścili na tym odcinku zatramwaje, ale staje w korku przy Starowiślnej.

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: rSaved-1460535552.0

  •  

    #lacunafabularnienewbristol #lacunafabularnieczarnolisto

    Ludolf Metzler - naukowiec, lekarz z wykształcenia, roślinofil z własnego wyboru, przedsiębiorca z przypadku

    Gdyby był teraz w swojej rodzinnej Lubece, jesień witałaby go mroźnymi podmuchami wiatru i deszczową pogodą . W Georgetown, jesień niewiele różniła się od lata co przekładało się na okres wegetacyjny roślin, który niezmącony zimnem, trwał nadal.
    Ludolf spojrzał ponad słomianym kapeluszem jednego z zatrudnionych w FLOS farmerów. Żółty dywan złożony z kwitnącej Cessabit Luciny rozciągał się w koło nich. Widok ten przypominał mu pola rzepaku z rodzinnej Europy. Bardzo podobne, jednak rzepak miał jedną znacz znaczącą przewagę - ludzie go nie ćpali. Ludolf mimowolnie zacisnął dłonie w pięści. Był rozgoryczony. Podniecenie jakie czuł odkrywając, z kompanami, zastosowanie c. luciny, coraz częściej zamieniło się w rozczarowanie.
    - Tom - zwrócił się do farmera w kapeluszu - proszę, nie jedźcie tych cholernych kwiatków.
    - Panie, kiedy to tak trudno nie jeść. Garść samoczajki i świat jak z bajki, a wam nie ubędzie, przecie macie całe pole tego.
    - Tu nawet nie chodzi, że mi ubędzie. - Zirytowany naukowiec zmierzwił dłonią włosy. - Nic mi nie ubywa jak to żrecie, ba będą nawet dla was podwyżka wynagrodzeń, będzie was stać na lepszy standard życia, ale bez ćpania tego dziadostwa! - uniósł się po czym dodał jakby do siebie, ale nadal głośno. - To miało leczyć, nie szkodzić.
    - I leczy, z przykrości tego życia. Spisaliście się panie na medal.
    Ludolf ugryzł się w język i zmienił temat.
    - A jak Judith, Tom? Maść, którą ci dałem na tą ranę pomogła?
    - O, tak, panie! - Po raz pierwszy o początku rozmowy twarz farmera rozpromieniła się - Córa już nie kuleje.
    - To dobrze. Niech wasza małżonka nadal smaruje dziecku kostkę...To już was nie trzymam. Jakbyś spotkał Stana, to powiedz mu, że przypominam by płukał te dziąsła tymi ziołami, które dostał. To do jutra.
    - Żegnajcie - odparł rolnik, po czym obrócił się w swoją stronę wkładając rękę do kieszeni by wyjąć z niej kilka żółtych kwiatków.
    Ludolf w tym czasie rozłożył plany z rozrysowanymi kanałami melioracyjnymi i nachylił się nad nimi by nanieść obliczenia.
    pokaż całość

  •  

    Mechanika przedsiębiorstw

    #lacunafabularnienewbristol #lacunafabularnieczarnolisto

    TL;DR Jeżeli gra wydaje Ci się wystarczająco skomplikowana, możesz ominąć ten wpis. Nie ma w nim informacji istotnych dla głównych wątków przygody.

    1. Typy przedsiębiorstw:
    - wydobywczo-produkcyjne (kopalnie, kamieniołomy, tartaki, garbarnie) - takie, które nie potrzebują surowca strategicznego/luksusowego do produkcji swoich surowców
    - rolne - wymagają usunięcia lasów z całej parceli, chyba że typ produkcji tego nie wymaga (np. megapasieki).
    - przetwórcze - takie, które wymagają surowca do produkcji

    W razie wątpliwości co do klasyfikacji nowo-otwieranego przedsiębiorstwa Mistrzyni Gry służy radą i pomocą.

    2. Minimalne wymagania do uruchomienia przedsiębiorstwa:
    - 1 parcela poza miastem (nie można prowadzić przedsiębiorstwa w mieście, te są zarezerwowane dla Rzemieślników)
    - 10 osób do pracy (bohaterowie lub NPC)
    - 500 funtów na przygotowanie przedsiębiorstwa do działania (lub 200 w przypadku rolnego) za każdą zagospodarowaną parcelę
    - wskazanie Bankiera, który będzie prowadził rachunek przedsiębiorstwa

    opcjonalnie:
    - wylesienie terenu pod przedsiębiorstwo rolne
    - wskazanie Kupca, który będzie handlował z KKH

    3. Jak to działa?

    - przedsiębiorca określa typ przedsięwzięcia i zapewnia spełnienie warunków do jego uruchomienia
    - przedsiębiorca wskazuje docelową liczbę pracowników oraz określa zarobki w przedsiębiorstwie (minimum 10 funtów/kwartał), po czym wykonywany jest DIAMENTOWY test Charakteru przedsiębiorcy (lub wskazanego przez niego rekrutera), który jest za każdym razem obniżany o jeden poziom w przypadku podniesienia zarobków o kolejne 10 funtów. Rekrutacja "własnych NPC" do przedsiębiorstwa, w którym jest się co najmniej współwłaścicielem, jest zawsze łatwiejsza o jeden poziom
    - po określeniu ilości zatrudnionych osób przedsiębiorstwo jest gotowe do działania
    - produkcja rozpoczyna się w następnym kwartale, a jej wysokość jest określana na podstawie zatrudnionych osób - każdy pracownik produkuje z góry określoną (x) ilość skrzyń danego towaru (bohaterowie z Kondycją 18+ produkują 50% więcej). X jest znany w pierwszym kwartale po uruchomieniu przedsiębiorstwa. Wydajność produkcji będzie również określana mianem "osobokwartałów", czyli ilość pracy, którą jest w stanie wykonać jedna osoba w ciągu kwartału
    - efektem produkcji są towary, które można automatycznie dopisać do składu przedsiębiorstwa
    - przedsiębiorstwo może samodzielnie prowadzić skład towaru, który produkuje, ale nie może nim samodzielnie handlować

    4. Wycinka lasów

    Usunięcie lasu z jednej parceli wymaga 30 osobokwartałów, a w jej efekcie właściciel parceli otrzymuje 600 skrzyń drewna (nie desek). Drewno będzie notowane na giełdzie od najbliższego kwartału.

    5. Poziomy przedsiębiorstwa

    Określają limity zatrudnionych w przedsiębiorstwie pracowników, a do jego obliczenia używamy prostych wzorów.

    Przedsiębiorstwo na poziomie 1 może zatrudnić maksymalnie 20 pracowników
    Przedsiębiorstwo na poziomie 2 może zatrudnić maksymalnie 40 pracowników
    Przedsiębiorstwo na poziomie 3 może zatrudnić maksymalnie 60 pracowników itd.

    Jedna parcela pomieści przedsiębiorstwo o maksymalnym poziomie 5, powiększenie przedsiębiorstwa o kolejny poziom wymaga zakupu nowej, sąsiedniej parceli.

    Rozbudowa przedsiębiorstwa na kolejny poziom kosztuje zawsze 500 funtów (200 w przypadku rolnych), trwa jeden kwartał, a w ciągu jednego kwartału można rozbudować przedsiębiorstwo maksymalnie o 3 poziomy (na takim też poziomie może wystartować produkcja w nowym przedsiębiorstwie).

    6. Wypadki przy pracy

    Określane są indywidualnie, a szansa na nie wzrasta wraz z powiększaniem się przedsiębiorstwa.

    7. Niepłacenie pracownikom NPC

    Wiąże się niemal zawsze z rezygnacją większości pracowników z pracy. Bankier prowadzący konto przedsiębiorstwa jest zobowiązany donieść mi o kwartale, w którym pracownicy NPC nie dostali wypłaty.

    8. Przestępstwa w pracy

    Pewien procent kwartalnej produkcji może się czasem rozpłynąć w powietrzu. Odpowiedzialni za to mogą być źle opłacani pracownicy, wydarzenia losowe lub przestępczy element, który jak wielu zauważyło jest dżumą, która toczy spokojne miasto Georgetown.

    9. Skąd mam wiedzieć, ile będzie kosztował towar, który chcę wyprodukować?

    Zawierzyć wolnemu rynkowi, który tak naprawdę jest Rynkiem Centralnie Sterowanym Kostkami.

    10. Tyle tych wątków, w którym mam pisać?

    W tym wątku jedynie deklarujemy tworzenie i powiększanie przedsiębiorstw. Pytania w znanym i lubianym wątku - inne komentarze będą kasowane.
    pokaż całość

  •  

    #100dni100ladnychpanow dzien 31. Dziś nieco inaczej, resztę zostawiam Waszej wyobraźni ( ͡~ ͜ʖ ͡°) #nsfw

    +: Talzin, Salty_donut +24 innych
  •  

    1515.4 DZIEŃ HANDLOWY #lacunafabularnienewbristol

    Zasady przyjmowania zamówień na towary:

    1. Bohater w komentarzu określa:
    - rodzaj transakcji (kupuję/sprzedaję)
    - kontrahenta (z kim handluje, np. z królewską kompanią handlową)
    - ilość towaru
    - cenę jednostkową i łączną cenę
    - imię Kupca i Bankiera, którzy będą tę transakcję przeprowadzać (w przypadku sprzedawania do królewskiej kompanii handlowej będzie to Kupiec NPC, nie ma już możliwości przechowywania zakupionych towarów w składzie Kupca NPC)

    2. Potwierdzenie dokonania transakcji następuje w komentarzu lub poprzez plus z ofertą.

    3. Decyduje kolejność złożenia zamówienia.

    Nie ma możliwości wycofania ofert w przypadku zakupu lub sprzedaży u Kupca NPC. Usuwanie komentarzy w tym wątku będzie karane, królewska kompania handlowa prosi o przemyślane zakupy.

    NOWOŚĆ - W tym kwartale podczas Tygodnia Handlowego można zakupić parcelę w mieście lub poza miastem. Zakup parceli nie liczy się jako transakcja na potrzeby naliczania prowizji i jest zwolniony od wszelkich opłat i podatków.

    Prowizje Kupca NPC w dniu handlowym:
    1. transakcja - 0 funtów
    2. transakcja - 30 funtów
    3. transakcja - 60 funtów
    4. transakcja - 90 funtów itd.

    W ramach jednej transakcji można kupić lub sprzedać więcej niż jeden towar do jednego kontrahenta. Zakup jednego towaru i sprzedaż drugiego u tego samego kontrahenta w jednym komentarzu Kupiec NPC traktuje jak jedną transakcję.

    Czas na składanie ofert w ramach Dnia Handlowego upływa 15.04 o godzinie 19:00

    Dodatkowe pytania w znanym i lubianym wątku.
    -------------------------------------------------

    Ceny za skrzynię (ilość, skup/sprzedaż):

    KKH:

    Sól: 10 125/145
    Kamień: 40 15/20
    Deski: 30 35/40
    Trzcina cukrowa: 10 40/50
    Drewno: 50 15/20
    C. Lucina: 15 120/130

    KHX:

    Olimpium: 0 100/-

    -------------------------------------------------

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    •  

      @lacuna: Mam nadzieję, że kości nie zemszczą się na mnie za to xD, ale jeżeli bierzesz dane z arkusza, to w arkuszu jest napisane 10, a więc Flos sprzedał 10 + 4 wcześniej kupione czyli łącznie 14 skrzyń po 120 daje 1680 funtów a nie 13 skrzyń.

    •  

      @lacuna:
      1. Krótsze i mniej skomplikowane wytłumaczenie jest takie, że pisałam to z rana, na telefonie, nieprzytomna, jadąc do pracy, ot moja wina. Namieszałam, pokręciłam i próbowałam to odkręcić. Dłuższe i bardziej mnie kompromitujące wyjaśnienie, jest takie: 9 wyszło mi z tego, że pomnożyłam przez siebie, z tego Excela osobokwartały (12) i współczynnik (0,8) co dane 9,6 a to, nie chcąc być pazerna zaokrągliłam w dół.
      2. NIE. NIE JESTEŚ. Rzuciłamto żartobliwie. Tak samo mówiłam do mojego MG w RPG na żywo, jak zdawałam mu dużo dyrnuch pytań, albo jak rozlalam sok na stole, przy którym odbywała się sesja. Nie uważam cię za potwora ani za demona, ani nic z rodziny mackowatych. Fakt, czasem bierzesz pewne rzeczy zbyt na poważnie, ale kto z nas nie ma wad (ja mam ich cały legion). Te słowa były tylko żartem, nic więcej, zero drugiego dna. Trochę głupio było mi pisać tamto sprostowanie, wiedząc że masz dużo pracy przy tej grze a ja namieszałam, stąd ten żart o kościach, i tylko żart.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (25)

  •  

    Od czego zależna jest wysokość podatku dochodowego od osób fizycznych za dany miesiąc przy prowadzeniu jdg? #jdg #b2b #vat #podatki #ksiegowosc

  •  

    Mirki, czy tak wyglądają młode pomidorki czy może jednak zamiast nich mi chwasty rosną?

    #ogrodnictwo #pomidory

  •  

    #lacunafabularnienewbristol

    W tym wątku deklarujecie indywidualne akcje poboczne, rozgrywane z datą 1515.4

    1. Zadeklaruj akcję w komentarzu, wołając mnie do niego. Jeżeli chcesz się upewnić o poziomie trudności testu, zaznacz to na początku deklaracji
    2. Odpowiadam z rezultatem akcji lub poziomem trudności testu. W tym drugim przypadku plus to potwierdzenie wykonania akcji.
    3. W przypadku sukcesu gracz jest zobowiązany zdać sprawozdanie z akcji innym graczom w wątku kwartalnym nie później niż 24 godziny od czasu wstawienia komentarza z efektem końcowym. Raport z niepowodzenia testu jest opcjonalny.
    4. Chęć przyłączenia się do akcji innego gracza wyrażamy tylko w komentarzu

    Czas na deklarowanie indywidualnych akcji upływa 15.04 o godzinie 19:00. Limit DWÓCH prostych lub złożonych akcji na jednego gracza.

    Nie możesz zadeklarować nowej akcji w tym kwartale, jeżeli deklarowałeś jakąkolwiek w poprzednim (poza przyłączaniem się do istniejącej), możesz natomiast przyłączyć się do akcji innego gracza. Tylko deklaracje, pytania w znanym i lubianym wątku.

    -------------------------------------------------
    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

  •  

    Trzeci wątek, w którym zadajecie pytania dotyczące aktualnej przygody. Im więcej pytań w jednym komentarzu, tym lepiej. Unikajcie odbijania piłeczki, usuwam wszystko, co nie jest pytaniem.

    #lacunafabularnie #lacunafabularnienewbristol

  •  

    Mój podwórkowy kot prawdopodobnie został potrącony przez samochód. W piątek po południu wyglądam przez okno i leży sobie pod garażem. Myślę sobie że pewnie wygrzewa się na słońcu. Wieczorem patrze nadal leży. Podchodzę a on tylko rusza głową. Nogi podkulone.

    Zaniosłem go delikatnie w inne miejsce wyścieliłem kocami. Nie chciał jeść ani pić więc trochę na siłę dawałem mu mleko i nasypałem mokrej karmy z puszki. W sobotę rano poszedłem zobaczyć czy wszystko ok i czy przetrwał noc. Karma zjedzona a mleko które przyniosłem trochę wypił. Doglądałem go cały dzień. Nogi nadal podkulone. Śpi prawie cały dzień - mruczy. Dobry znak.

    Dzisiaj rano patrzę a on w innym miejscu śpi ale nie chodzi tylko czołga się na przednich łapach. Zauważyłem jednak że nogi delikatnie podkula więc odruch jest. Ale nie może wstawać i się opierać. Jedna łapa mocno spuchnięta druga trochę nie władna. W poniedziałek z rana jadę do wet. Mam nadzieję że się z tego wygrzebie :/ #koty #zalesie
    pokaż całość

  •  

    Dobry wieczór.

    Plusujących TEN WPIS wołam w komentarzach i zapraszam do "krótkiej" lektury do podusi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler mirkolisty nie działają od 3 tygodni tak, jak kiedyś więc wołam ręcznie - jeśli, ktoś pojawi się tu z przypadku to przepraszam


    TL,DR

    pokaż spoiler Przeżyłem / szpital w Ochojcu, a tym bardziej jego personel oddziałowy, to kompletny dramat / zabiegi-operacje w moim mniemaniu działają, jak maszynka do zarabiania kasy / gdyby nie to, że żyjemy w XXI wieku, to nie wiedziałbym, jak dalej żyć żeby przeżyć / ogólnie jest ok, ale to jeszcze nie koniec drogi do pełni zdrowia


    1 dzień.
    Przyjęcie planowane na oddział. Wypełnienie krótkiej ankiety na dole, potem jazda do góry. Dosłownie w drodze na oddział pielęgniarka pyta o uczulenia, wagę, wzrost, i przyjmowane leki. Proszę czekać na wizytę lekarza (jest godzina 13), który będzie robił "wywiad". Na pytanie czy mogę zjeść coś w bufecie 2 piętra niżej, bo z nerwów od wczoraj nie jadłem (a teraz trochę puszczają), dostaję odpowiedź, że dopiero po wizycie lekarza (bo jak wyjdę, to nie będzie latał i mnie szukał (-‸ლ) To może są jakieś automaty z przekąskami (?) póki jest ze mną ktoś, kto mnie przywiózł, to może mi skoczy coś kupić? "Nie ma na terenie całego szpitala, ani automatów z piciem, ani z przekąskami"! WTF? Pan obok na łóżku (czekający na wszczepienie kardiowertera od 3 dni) mówi, że koło 17 przyniosą kolację - wytrzymam. O 16:45 przynoszą "kolację" starszy Pan dostaje 2 kromki chleba + margaryny listek 3cm + jajko na twardo. "A Pan dzisiaj przyjęty" dostaje 1 kromkę chleba + 3cm listek margaryny. Jajka nie - takie tu mamy zasady. 18:00 zdycham z głodu. Lekarza dalej nie ma. Bufet do 19. 18:50 przychodzi pani doktor. 18:54 pani doktor, zebrawszy "bardzo dokładny wywiad" wychodzi. Na moje pytania, wątpliwości nie jest w stanie odpowiedzieć - dowiem się jutro od lekarza prowadzącego salę. Pojedzone...

    2 dzień.
    5:45 dzieeeeeeeeeeeń dobry krew pobieramy panu do zabiegu! Ooooo, a gdzie są żyły? Pani szanowna, a gdzie mają być 2 minuty po przebudzeniu, bez żadnych płynów od 8h i na leżąco? Pani zakłada zacisk, każe ściskać pięść i wychodzi. Wraca po 3 minutach, pobiera 5 fiolek, wychodzi - w jej pędzie udaje mi się zapytać czy mogę chociaż pić. Tak może. Po 2h wchodzi Pani oddziałowa i przynosi leków całą gromadę - premedykacja. Popić małą ilością wody, bo nie można dziś w ogóle pić - nawet się jej nie przyznaję, że zdążyłem obalić ponad pół litra wody. Za 3 minuty wraca i mówi, żeby jednak spośród tych 7 tabletek łyknąć dwie, bo to taki zabieg, że tamtych nie trzeba - pięknie się zapowiada, skoro sami nie mogą się zdecydować. Pojawia się "opiekun sali", młody pan doktor. Z całej mojej dokumentacji medycznej (2 teczki A4), każe mi wybrać te, które uważam za najistotniejsze. Oczy wychodzą mi jak 5-złotówki. Daję mu ablację sprzed 2 lat i zapalenie płuc z 1 migotaniem, od którego wszystko się zaczęło. Facet to pakuje i wychodzi.

    Za chwile zapraszają na UKG. Pani doktor wykonująca badanie (oj nie polubiliśmy się bardzo mocno), myśli, że jak wyperfumuje się Avonem w ilościach nadmiarowych i włoży do ust gumę, to nie będzie czuć od niej 5 wypalonych do teraz fajek.. W badaniu, wg. Pani doktor nie widać przecieku, ani dziury między przedsionkami. Na pytanie, jak to możliwe, odpowiada, że to dość słaby sprzęt i dopiero badanie przezprzełykowe na sali operacyjnej odpowie, jak jest na pewno. Pyta czy jestem nerwowy w tej chwili (chyba widziała na tym UKG). Mówię, że nerwowy to mało powiedziane i czy ona by nie była przed takim zabiegiem? Prosiłem wcześniej o leki zobojętniające, bo mocno się stresuję. Pani doktor mało nie zabija mnie śmiechem i stwierdza, zwracając się do koleżanki, klepiącej w komputer, że dzisiaj ludzie za dużo w internecie czytają i potem tylko problemy stwarzają. Rezygnuję z dalszej dyskusji, bo bym mógł sobie tylko zaszkodzić. Koło 11 wchodzi kroplówka nawadniająca. Zdążyło polecieć kilka kropel, bo po 5 minutach od wyjścia pani pielęgniarki, pojawia się młody sanitariusz i mówi, pan chozi? Jedziemy na salę operacyjną! A kroplówka? Położymy tutaj, obok na łóżku. Jedziemy na dół.
    Światła, jak w filmie migają nad wlepionymi w sufit oczami.

    Pan zostawia mnie w "przedsionku" przed salą operacyjną - z boku widać monitory. Jeszcze kogoś kończą, a ty czekaj człowieku w kolejce, jak za cukrem w `87. Piździ złem! Strasznie piździ! Wywożą chłopaka, każą poczekać. Mija jakiś czas, rozebrać się i położyć na stole operacyjnym. Puls over 150 i błagam o leki na uspokojenie. Spokojnie będą. To jak piździało w przedsionku przed salą, jest niczym Karaiby w porównaniu do sali operacyjnej. Klima wieje tak, że rusza mi włosami. Lekarze, to profesorzy. Są MEGA uprzejmi, mili, wyrozumiali, tłumaczą, uspokajają. Jedyni profesjonaliści w tym burdelu. Cudowni ludzie. Znieczulenie gardła, rura w żołądek, i zastrzyki znieczulające w pachwinę. Zaszczypało. Chyba dostrzegli mój puls i skurcze mięśni bo słyszę pytanie. Podajemy R-kę? Tak. Poczuje Pan jakby kopanie prądem w żyłach i zrobi się cieplej, potem Pan się uspokoi. Jak powiedzieli, tak się stało, oczy mi się lekko przymknęły, głowa opadła luźno na bok i pomyślałem sobie, że życie jest cudowne. Straciłem poczucie czasu. Nie interesowało mnie, co się dzieje, co tam mi gmera w sercu, jakby myszy biegały, czułem czystą miłość do ludzi, którzy mnie tam otaczali. Diazepam robi robotę mocno:) Skończyło się równie szybko, jak zaczęło. Kilka szwów w pachwinie i proszę wskoczyć na swoje łóżko. Pan profesor uścisnął mi dłoń i życzył szybkiego powrotu do zdrowia. Wszystko poszło ponoć, jak po maśle. Po dojechaniu na swoją salę poszła, ta nieskończona wcześniej kroplówka i pojawiły się przed oczami tak silne aury migrenowe, artefakty, migoczące punkty, że byłem święcie przekonany, że mam początek udaru. Ale byłem tak naćpany, że mało mnie to stresowało. Po kilku godzinach zaczęło ustępować. Jak przyszła oddziałowa zdjąć kroplówkę, to opowiedziałem jej, że za każdym razem, jak nabieram głęboki wdech to serce mi głupieje. Przyjęła do wiadomości i wysłała do mnie moją "ulubioną" panią doktor, która dosłownie na wstępie do sali zjebała mnie, że jestem nerwowy, mam się nie stresować, zmierzyła mi ciśnienie i poszła w swoją stronę.

    Ciekawostka w spoilerze

    pokaż spoiler nie można po zabiegu przez 6h się ruszać z łóżka (info od lekarzy z sali operacyjnej). Pielęgniarki powiedziały mi, że nie 6h, tylko do zdjęcia szwów, co nastąpi ok. godziny 19, przy wizycie pani doktor. Kiedy przyszła moja "ulubiona" pani doktor na "wizytę" (czyt. sprawdzić czy żyjemy) koło godziny 20 i zapytałem ją czy w końcu mogę iść do toalety, to dosłownie wykrzyczyała: to pan jeszcze nie chodził? przecież od 3h może pan już chodzić! co to za pytanie?! Nie dała mi dojść do słowa i wytłumaczyć, co powiedziały pielęgniarki. Najważniejsze, że mogłem wreszcie wstać. Szwy będą wyciągane rano, przed wypisem do domu.


    3 dzień.

    6:05 dzieeeeeeń dobry proszę zdjąć spodnie. Tak - miała 24h dyżur i przyszła zdjąć mi szwy. Moja "ulubiona" pani doktor - nie pieściła się - bolało. Bardzo bolało. Nie było pobierania kontrolnego krwi, nie było pytania czy czuje się na siłach. Było UKG - na tym samym gównianym sprzęcie, co wczoraj. Pan doktor przecieku nie widział. Nie pytałem nawet czy widzi w ogóle tę wszczepioną zapinkę, bo straciłem wiarę w tych ludzi i w ten oddział. O 10 miałem wypis w ręce i czekałem na transport do domu. Pytałem zarówno pielęgniarek (mówiły żeby pytać lekarzy), lekarzy dyżurujących (mówili żeby zapytać prowadzących), lekarzy prowadzących (mówili żeby pytać profesorów na sali operacyjnej - byłem za bardzo naćpany żeby ich pytać), jak i lekarza dyżurnego, który mnie wypisywał. Pytałem wszystkich, jak mam teraz postępować, jak funkcjonować, jak żyć żeby sobie nie zaszkodzić. Dowiedziałem się, że mam żyć, jak przed zabiegiem. Gdyby nie fakt, że na wypisie na samym dole jest tekst: "profilaktyka zapalenia wsierdzia przez 12 miesięcy" i że sprawdziłem to w opracowaniach medycznych i kardiologicznych znalezionych w internecie, to nie wiedziałbym nawet, że wizyta u dentysty może mnie zabić, że skaleczenie = antybiotyk, że zapalenie wsierdzia w 80% przypadków kończy się zgonem, i że mam na siebie bardzo uważać.

    Ciekawostka nr 2 w spoilerze

    pokaż spoiler przed przyjęciem na oddział kazali mi (informowali telefonicznie) załatwić zaświadczenie od stomatologa i laryngologa o braku przeciwwskazań do zabiegu i potwierdzeniu, że nie ma stanów zapalnych. Oczywiście musiałem to robić prywatnie, bo nie było czasu na wizyty na NFZ. Zapłaciłem za to ponad 200zł. W Ochojcu nawet tego nie chcieli widzieć. Serio - mówię, że mam te zaświadczenia. A lekarz - to proszę je sobie zachować. Nie chce pan zobaczyć? Nie ma takiej potrzeby. Pogadane...


    Podsumowując - takiego burdelu, jakiego byłem tam świadkiem, nie uraczyłem nigdzie indziej, nigdy wcześniej. Tak chamskiego traktowania pacjenta, bezczelnych odzywek "ulubionej" pani doktor oraz kompletnie zerowej informacji dla pacjenta, który zaczyna się w pewnym momencie czuć, jak intruz, nie doświadczyłem w żadnym miejscu. Mając założonego ZIPa, wiem, że za taki zabieg, jak np ablacja, którą robili mi 2 lata temu, szpital dostaje od NFZu 30tys PLN. Podejrzewam, że tu będzie podobna kwota. Ze względu na powyższe czułem się, jak jakiś przedmiot na taśmie produkcyjnej. Przyjąć, wykonać, wydalić. Dla nich jesteś statystyką - niczym więcej. I nie, nie wymagam tu traktowania, jak w 4 gwiazdkowym hotelu, ale zwykłej przyzwoitości i prawa do poszanowania pacjenta oraz prawa do informacji. Tego tam nie było.

    Jak się dziś czuję ponad tydzień po zabiegu?
    W domu po 4 dniach od zabiegu myślałem, że umrę ze strachu, bo zanim zażyłem poranną dawkę leków rozrzedzających krew, zaczęła mrowić mi cała prawa strona ciałą, a potem znów siekły mnie z całym impetem artefakty na oczach, aury migrenowe i inne tego typu dziadostwa. Po godzinie od wzięcia leków przeszło. Cały czas kontrolowałem w lustrze czy nie opadają mi powieki, brwi, usta, itd. Ogólnie stres jest ciągle.
    Leki rozrzedzające krew (2 różne) - no cóż, dają w kość błonie żołądka. Chyba wreszcie schudnę, bo ciężko coś jest. Nie wiem czy mogę brać osłonę, bo nie wiem czy nie redukuje działania leków antyzakrzepowych. Dodatkowo leci antybiotyk, bo przeziębiłem się chyba na tej sali operacyjnej. Zapalenie zatok. Internista powiedział, że normalnie obyło by się bez, ale w moim przypadku antybiotyk jest wskazany. Do pół roku wszczepka w sercu powinna mi się zarosnąć komórkami nabłonka w sercu i powinno być ok. O ile nie zabiją mnie bakterie do tego czasu.
    Wizyta kontrolna u mojego kardiologa prywatnie najbliższy termin - 23 maja xD

    Wybaczcie, że tak długo, ale nie potrafię inaczej.
    Przynajmniej macie co czytać do poduszki w niedzielny wieczór xD

    Z fartem moi drodzy.
    W miarę możliwości odpowiem na pytania w komentarzach.
    Trzymajcie kciuki za dalszą rekonwalescencję.
    Peace!

    #kardiologia #serce #zdrowie #lekarz #choroby #zalesie #truestory #medycyna #szpital
    pokaż całość

    •  

      @chozi: Cieszę się że dałeś znać a jeszcze bardziej że żyjesz :D
      Po opisie tej całej akcji w szpitalu, mam wrażenie że to nie szpital a umierania :( mam porównanie, bo mamę miałam kilka dni temu w szpitalu, też zabieg ale nie tak powawny jak twój. Szpital był prywatny, ale przyjmował też pacjentów na NFZ. Pomijając już stan i wyposażenie sali itd /bardzo dobre i zadbane) , to profesjonalizm personelu i jego ludzkość zasługują na pochwałe.

      A co do ciebie, to zdrowiej i pamiętaj tylko spokój może cię uratować (choć na twoim miejscu sama bym tak schizowała).
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (53)

  •  

    Mam pytanie do posiadaczy kotów. Czy kiedykolwiek spotkaliscie się z takim kaszlem u swojego siersciucha który powraca co jakiś czas? Mieszkam na parterze I mój kot wychodzi na dwór (mam dwa koty z czego drugi w ogóle nie kaszle). Mam wrażenie że kaszel pojawia się po jego wizytach na dworze gdyż przez zimę w ogóle nie wychodził I kaszlu nie było. Podczas kasłania kot charakterystycznie wyciąga głowę do przodu tak jak by chciał coś zwrócić. Czy to może być jakieś uczulenie? Załączam filmik: https://youtu.be/RFBoBXWR4js

    #koty #zwierzaczki #zwierzeta #kot #weterynaria #weterynarz #kaszel
    pokaż całość

    •  

      @kamil514: Tak, mój miał kaszel gdy się przeziębił, choć prawdziwym mistrzem kaszlu była Lucy, który była u mnie tymczasowo, a która jako kocie w zimie została odłowniona z pola. Biedulka miała zapalenie płuc, które pozostawiło po sobie zrosty I dużo kaszlała. Generalnie kaszlacego kota powinien zobaczyć weterynarz, kaszel może być spowodowany:
      - Infekcja górnych lub dolnych dróg oddechowych
      - Pasożyty - niektóre zamiast w jelitach gnieżdżą się w olucaxh
      - Alergia i astma
      - Problemy kardiologoczne
      - Chłoniaki I inne nowotwory
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Wasze koty też lubią się zakopywać w dzień pod kołdrą/kocem i tak sobie spać? Czy to mi się trafił egzemplarz specjalny? :P
    #koty #zwierzaczki

  •  

    Georgetown 1515 Jesień #lacunafabularnienewbristol
    Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
    Pytania out-of-character tylko w tym wątku

    Bank BSU
    Bank Białej Rękawiczki
    Bank Vivaldich
    ŻKOK

    KARTA POSTACI
    Temat dotyczący Celów i Ambicji

    Mechanika przedsiębiorstw
    Mechanika domów

    -------------------------------------------------
    Wypadki przy pracy: brak w tym kwartale

    -------------------------------------------------

    Staholomilli wracał rozbawiony z Martwej, gdzie większość osadników uczestniczących w wernisażu próbowała uzupełnić braki pospolitego schamienia. Noc już dawno zapadła, a gwar na ulicach powoli cichł. Niedobitki z imprezy zataczającym się krokiem wracali do swoich domów. W świetle księżyca ich nozdrza błyszczały od tłustych plam.

    - Skaranie z tym olejkiem... - westchnął do siebie kupiec.

    Gdy dotarł do swojego domu z niepokojem zauważył, że drzwi do chałupy są otwarte na oścież. Wyciągnął szablę, po czym powoli skierował się do środka. Uważnie lustrując pomieszczenia zaczął nawoływać Dziadunia. Bez żadnej reakcji. Wyszedł tylnimi drzwiami i momentalnie pobladł. W niewielkiej odległości od niego leżał starszy mężczyzna twarzą do ziemi. Na skroni znajdowała się zaschnięta plama krwi. Po chwilowym szoku Kupiec podbiegł do starca i odwrócił go na plecy. Gdy dostrzegł twarz naćpanego jednego z podopiecznych Domu Jałmużny poczuł ulgę, jakiej nie poczułby po zjedzeniu całej beczki przeklętej żółtej rośliny. To jednak nie rozwiązywało zagadki zniknięcia Dziadunia. Brak śladów walki w chałupie dodatkowo go uspokajał. Jednak tej nocy zdecydowanie nie zamierzał się kłaść spać...

    * * *

    - Na jakim poziomie znajduje się aktualna produkcja?
    - Panie Santoro, w tym kwartale udało nam się wyprodukować około 60% Olimpium z pierwotnego planu, ale mamy potencjał na więcej. Problemem są braki kadrowe. Większość osadników nie pracuje już w państwowych zakładach, nie mówiąc o naszym. Huta w Xanthii w oczekiwaniu na kolejne dostawy przez większosć czasu przetapia żelazo.
    - Jeżeli na miejscu nie ma pracowników, to sprowadzimy ich z Riwonii
    - Tak jest panie Santoro, przekażę dyspozycje

    * * *

    - Popatrz Jacob, wszędzie pełno tego żółtego gówna. Nie ma już jak uprawiać trzciny cukrowej, bo to cholerstwo wszystko wydusiło
    - Drew, spokojnie, szefowie pójdą po rozum do głowy i zaczniemy hodować tę całą Samoczajkę, jest na nią popyt w Europie.
    - Mam naprawdę złe przeczucia co do tego chwasta Jacob, mówię ci...
    - To przestań mówić tylko łap motykę... chociaż właściwie nie trzeba tutaj nic plewić, samo rośnie. Doprawdy ciekawe że wcześniej nikt tego kwiatka tutaj nie widział.
    - Niektórym mocno rzucił na psychę. Słyszałeś o tym francuskim baronie? To był kurczę dramat.

    * * *

    - Panie burmistrzu, jeszcze sprawa strażników - powiedział komendant Sam - co zrobimy z tym fantem?
    - Tylko publiczny proces panie komendancie - westchnął ciężko West - Siedmiu sędziów pod przewodnictwem Tehnokratusa. Trzech wskaże Pan, ja wskazuję Ansgara Knochiga, Grégoira Duboisa i Thomasa Sutherlanda. To dobrzy obywatele, którzy będą gwarancją uczciwości procesu. Oskarżonych proszę zamknąć w celi, chyba że zostanie za nich wpłacona kaucja w wysokości 150 funtów - wtedy mogą odpowiadać z wolnej stopy.
    - Zrozumiałem panie West, czy coś jeszcze?
    - To wszystko, mieszam się w tę sprawę już wystarczająco mocno...

    * * *

    Lars z niesłabnącym zapałem nadzorował szkutników, budujących kolejne łodzie według jego projektu.
    - Te klepki są za ciasno, kadłub będzie za ciężki! Burty przyszlifować, dlaczego robicie jest tak samo grube jak poręcze w EDM? Panowie, świetna robota, ale musicie naprawdę przyśpieszyć z pracami. Mamy bardzo dużo zamówień, a i jestem pewien, że znajdziemy nabywców na łódź w Georgetown.

    Norweg przyjrzał się uważnie ostatniej z łodzi. Odwrócił się w stronę Miri, bawiącej się w berka z Johnem Whiteflagiem. Westchnął ciężko, po czym chwycił za hebel i zaczął szlifować burtę statku.

    - Mam romans z żoną dziwaka-naukowca. Myślałem, że doprowadzę go do białej gorączki, ale on się w ogóle nie przejął przyprawianymi rogami. Moja kochanka ma dziecko z nie wiadomo kim. Teraz przykleił się do mnie ten Anglik i bawi się z dzieckiem mojej kochanki, ale cały czas widzę, że gapi się na mnie kątem oka. W co ja się kurwa wpakowałem?

    * * *

    - Panie gubernatorze, nie ma o czym mówić. KHX zawdzięcza Panu i całemu Georgetown bardzo wiele. Jeżeli naprawdę chce Pan tego...
    - Tak, chcę - uciął szybko Peter West - W osadzie dzieje się ostatnio bardzo dużo złego, łatwo dostępny narkotyk paraliżuje i zobojętnia mieszkańców. Straż miejska nie radzi sobie z pilnowaniem porządku, a i my mamy swoje za uszami, bowiem dokumentacja administracyjna i handlowa magistratu jest jakąś pierdoloną Księgą Gości!
    - Panie gubernatorze West, język! Obok jest pańska córka, której notabene jeszcze nam Pan nie przedstawił.
    - No tak, tak, Patricio, pozwół do nas dziecko.

    Z pokoju obok wyszła młoda, na oko szesnastoletnia dziewczyna, ubrana w skromną, ale bardzo gustowną sukienkę.

    - Panie Santoro, przedstawiam Panu moją córkę, Patricię. Poza przejawianiem nieprzystojących jej zainteresowań takich jak żeglowanie, jest bardzo dobrze wychowana i zna portugalski. Uważam, że będzie dla idealną kandydatką na żonę dla Pańskiego syna.

    Gdyby przetłumaczyć spojrzenie córki gubernatora na znany ludzki język, nawet najbardziej wypudrowane eufemizmy musiałyby zostać przemilczane, by nie urągały czci tej młodej damy. Portugalski kupiec skinął głową, po czym pożegnał się z Westami i opuścił gabinet. Chwilę po zamknięciu drzwi Patricia wbiegła z powrotem do bocznego pokoju, zatrzaskując za sobą drzwi.

    * * *

    - Pożar osady jest próbą - ciągnął nudne kazanie ojciec von Braun - taką samą jaką poddał Bóg Hioba. Jaka lekcja płynie z tej przypowieści?
    - Nieważne ile razy ktoś podpali kościół, zawsze znajdą się frajerzy, którzy go odbudują? - wyszeptał Rik.

    Bo choć sam miał w głębokim poważaniu ojca Brauna i jego słowa, to wiedział że dla jego brata Paxa otwarcie kościoła jest ważnym wydarzeniem, dlatego wciąż o kulach, ale po raz pierwszy od dawna w pozycji wertykalnej, pojawił się w miejscu publicznym. Chwilę po krytycznej uwadze otrzymał łokieć w bok od Paxa, którego ten zaraz pożałował, widząc zwijającego się z bólu Rika.

    - Tylko nie mów babci, proszę - wyszeptał teatralnie Pax
    - Ale dasz mi pograć w "Osadników z Bristolu"?

    Ich rozmowę zagłuszyło nagle donośne nabożeństwo, odbywające się w położonym nieopodal świeżo ukończonym Ekumenicznym Domu Modlitwy. Gromkie oklaski, okrzyki w wielu językach, taniec i śpiew zdecydowanie kontrastowały z podniosłą i spokojną mszą. Po zakończeniu obu uroczystości ludzie spotkali się na placu przed dwoma świątyniami. Choć rozmawiali ze swoimi sąsiadami, którzy poszli na konkurencyjne nabożeństwa tak jak zawsze, w ich rozmowach zaczęły się coraz częściej przejawiać wzajemne uszczypliwości.

    * * *

    Asbjorn Ingelmand kontynuował serię samotnych wycieczek po wyspie. Wybrał się pewnego razu na wzgórze, położone nad kamieniołomem i kopalnią, by zobaczyć całą okolicę z góry.

    - Pięknie wygląda jesień w New Bristolu - pomyślał Norweg - zieleń przechodzi płynnie w żółć. Cholera, coś dużo tego żółtego ostatnio...

    -------------------------------------------------
    Kompania Handlowa Xanthii rozpoczyna działalność na terenie Georgetown.

    Ceny za skrzynię (ilość, skup/sprzedaż):

    KKH:

    Sól: 10 125/145
    Kamień: 40 15/20
    Deski: 30 35/40
    Trzcina cukrowa: 10 40/50
    Drewno: 50 15/20
    C. Lucina: 15 120/130

    KHX:

    Olimpium: 0 100/-

    Handel z królewską kompanią handlową możliwy tylko w Dniu Handlowym.

    -------------------------------------------------

    Wyniki rekrutacji do stowarzyszeń i gildii:

    Akumulat - 14
    Awerege - 0
    endrjuk - 0
    Gregua - 12
    Knyazev - 0
    kvvach - 3
    Matei123 - 4
    SirSherwood - 4
    TynkarzCzwartejSciany - 5
    Yokaii - 18

    -------------------------------------------------

    Plantacja cukru przestawiła się na produkcję C. Luciny zwanej Samoczajką. KHX otworzyła kopalnię Olimpium na południowym wybrzeżu przy Mount Vicious

    Produkcja w przedsiebiorstwach prywatnych:
    Chai O'Rivaux - 16 skrzyń C. Luciny / Samoczajki
    Flos - 11 skrzyń C. Luciny / Samoczajki

    Dzień handlowy rozegrany zostanie od Niedzieli Wieczur do poniedziałkowego wieczoru.

    -------------------------------------------------

    Formularz deklarowania akcji tajnych może być wykorzystywany TYLKO do przestępstw. Uzupełnić należy nick gracza, trzycyfrowy PIN, typ deklaracji oraz samą akcję. Po jej zadeklarowaniu pojawi się oddzielny post w tagu z PINami i poziomami trudności testów. Po zapoznaniu się z nimi konieczne będzie potwierdzenie akcji poprzez ponowne wypełnienie formularza. PIN wymyślacie sami, niewskazane jest dzielenie się nim z innymi.

    LIMIT JEDNEJ AKCJI PRZESTĘPCZEJ NA KWARTAŁ

    -------------------------------------------------

    Zaplusuj jedną z trzech akcji głównych oraz dowolną liczbę akcji pobocznych. Czas na podjęcie decyzji jest podany indywidualnie przy każdej z nich.

    Możesz również składać wnioski u gubernatora, zgłaszać przestępstwa do Straży Miejskiej i prowadzić debatę z innymi graczami.

    -------------------------------------------------
    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    •  

      @lacuna:

      Raport z Krucjata przeciwko antynauce o cytrusach

      Trike naukowców: William ( @Treant), Domenico (@Anagama) i Ludolf (@Stalowa_Figura) nie mogąc dłużej ignorować zimowy przeciw cytrusą postanowili naukowo udowodnić, że szkodliwość cytrusów do bzdura.

      W efekcie udowodnili ich pozdrowotny wpływ choć zabrakło im czasu by znaleźć dowody na brak prawo i lewoskretności tej rodziny owoców. Po wejściu w współpracę z KKH, która dostarczyła materiału do badań i udzieliła wsparcia finansowego (każdy z trzech naukowców otrzymał po 100f) jednak zabrakło czasu by potwierdzić lub obalić wpływ cytrusów na przeciwdziałaniu szkorbutowi.

      Efektem finalnym całej akcji było utwierdzenie wśród prostego ludu, że lobby cytrusowe wpływa na najważniejsze organy na wyspie i kupuje sobie sprzyjające im badania. W efekcie
      główny wojownik przeciwny cytrusom, @Kroomka, może łatwiej przekonywać lud do swoich racji (obniżono poziom trudności dla tych akcji o jeden).
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (22)

  •  

    #lacunafabularnienewbristol #lacunafabularnieczarnolisto

    W tym temacie deklarujcie zmianę pracy. Pamiętajcie, aby sprawdzić czy spełniacie kryteria tej zmiany. Mój plus komentarza oznacza naniesienie zmiany w Karcie Postaci

  •  

    Które zioła uważacie za najlepsze pod względem zdrowotnym dla człowieka np. w postaci herbat ziołowych? Taka lista TOP 5. Nie pytam o jakieś konkretne ukierunkowanie np. dla osób chorych na nerki czy z problemami żołądkowymi tylko ogólnie.
    Pokrzywa, mięta, ostropest plamisty, czystek...?
    #zdrowie #ziololecznictwo #medycyna #herbata

  •  

    Ołówki odstawiłam już dawno dla farb, jednak wrzucam w ramach ciekawości.
    Rysunek na podstawie zdjęcia Lisy Kristine. Dorzuce komuś do obrazu w ramach niespodzianki.

    #chwalesie #rysujzwykopem #malarstwo #atencyjnyrozowypasek #rekodzielo #tworczoscwlasna #sztuka #rozowypasek #rysunek #rysowanie #gownowpis pokaż całość

  •  

    Ech musze się pożalić xD Zrobiłam sobie kąpiel rozjaśniającą, bo przy hennie dośc ciemna się zrobiłam i sporo os 'beee kiedyś byłaś ognista' no i w sumie wiosna to faktycznie mogłoby być jaśniej. No ale chyba dupa xD Nawet nie wiem czy pojaśniło się o ton :f Mogłam przesadzić z odżywką, za mało spieniłam? co poszło nie tak ( ಠ_ಠ) A rozjasniacz jakis blond palety, więc drogeryjny. Ech no smuteczek powiem wam xd
    #mirabelkopomusz
    pokaż całość

  •  

    #lacunafabularnie #lacunafabularnienewbristol #lacunafabularnieczarnolisto

    Wcześniej na wernisażu
    (Wpis służy zaprezentowaniu obrazów Akwarelistów)

    Wolek Bałęsa
    Witam serdecznie wszystkich przybyłych gości na Wielki Wernisaż Klubu Akwarelistów! Na wstępie chciałbym podziękować, między innymi panu kapitanowi straży, Samuelowi, za udostępnienie nam sali do prezentacji. Dziękuję także naszemu specjalnemu gościowi, baronowi Louisowi, słynnemu mecenasowi sztuki, za przybycie i uświetnienie tej uroczystości. Dziękuję wreszcie wam, drodzy klubowicze, za wasz wkład w rozwój sztuki w Nowym Świecie oraz za wasze oddanie.
    Otwierając wystawę, chciałem zaprezentować pierwszy obraz, jaki namalowałem przybywając do Georgetown. Jest to pejzaż góry Mount Vicious, a odzwierciedla moje uczucia po przybyciu tutaj. Z jednej strony radość i sielanka pośród kwiatów, opisująca mój entuzjazm. Z drugiej, wysoka góra, przypominająca, że Nowy Świat, to także ciężka praca i wysiłek.
    Zapraszam wszystkich do podziwiania obrazów.

    Panie de Rivoux, proszę ze mną, pozwoli pan, że pana oprowadzę, po wystawie, a później po Georgetown. Jeżeli pan reflektuje, pan Sam później organizuje polowanie, i byłby zaszczycony, gdyby zechciał pan w nim wziąć udział.

    Tymczasem! Niech uczta dla sztuki się rozpocznie!
    pokaż całość

    źródło: Gora.jpg

  •  

    Gość ze Starego Świata, 1515.3 #lacunafabularnienewbristol

    Louis de Rivaux przeżył niemałe zaskoczenie, gdy zobaczył czekający na niego w porcie komitet powitalny. Pośród dziewczynek, rozrzucających różowe kwiatki na błotnistą ziemię Portowej, stali komendant Straży Miejskiej, gubernator Peter West oraz Wolesław Bałęsa. Ten ostatni wyściskał się z Louisem, wprowadzając go w lekką konsternację, jednak chcąc zachować fason uśmiechnął się i rzucił żart o polskich robakach jedzących gnój, na który cały komitet i ludzie zgromadzeni przy brzegu wybuchnęli gromkim śmiechem.

    * * *

    - To jest Kwiat Serca - kontynuował Wolek - ciepłe kolory symbolizują miłość i dobro, płynące z serc wszystkich osadników. Może kropeleczkę?

    Louis de Rivaux rozsmakował się w lokalnym oleju, dzięki któremu czuł się odprężony i szczęśliwy.

    - To z kolei Potęga Niemocy. Autor ten sam, już niedługo będziemy mieli okazję poznać go osobiście na kolejnym punkcie programu, ale o tym za chwilę. Czy widzi Pan te linie pod palcem wskazującym, układające się w twarz? Autor obrazu widzi tutaj samego siebie i dyskretnie wskazuje odbiorcy, że niemoc bierze się z nas samych. To my jesteśmy odpowiedzialni za swoje czyny, nie inni. Dlatego to co sami sobie wywalczymy, to co sami zdobędziemy, jest warte...

    - Co Pan pierdoli? - zapytał tępo Louis

    Wszyscy zamilknęli, zszokowani odzywką barona

    - Powiedziałem to na głos? No nie chciałem - powiedział jakby od niechcenia Louis - kontynuuj Bolku, to znaczy Wolku.

    - Tutaj Czarna Dziura - kontynuował lekko poirytowany Wolek - wiadomo co w obecnej sytuacji symbolizuje, nie?

    * * *

    Choć polowanie skończyło się bardzo szybko, bowiem Sam dość szybko upolował ściganego lisa, to dodatkowa runda z niewinnymi jeleniami zaowocowała osobistym sukcesem Louisa

    - O to chodziło - pomyślał Sam

    Uradowany i napruty Louis podskakiwał na koniu jak kilkuletnie dziecko, by po chwili spaść z konia i zacząć się histerycznie śmiać. Mało brakowało, a zostałby stratowany przez niezaznajomionego z jazdą konną Wolka, jednak strażnicy miejscy byli na posterunku i pomogli Pionierowi opanować wierzchowca. Louis został postawiony na nogi i wsadzony na konia.

    - Nigdy się tak świetnie nie bawiłem! - bełkotał po francusku

    * * *

    Na uroczystym obiedzie Louis powoli wracał do siebie, a osoby z jego otoczenia dbały o to, aby więcej nie brał do ust lokalnego olejku, przynajmniej na czas rozmowy przy stole. Do sali wszedł również Joseph, zasiadając przy stole i od razu nawiązując kurtuazyjną rozmowę z zaproszoną na wydarzenie Lisą. Louis w pewnym momencie wstał i zaczął delikatnie trącać nożem kieliszek. Cała sala ucichła.

    - Drodzy przyjaciele. Nie mam wątpliwości, że Georgetown to nowoczesne miasto, pełne wspaniałych artystów i ludzi o wyrafinowanym smaku. Jestem przekonany, że i król Antoine III odkryje w tych obrazach to samo piękno, co ja. Biorę wszystkie z wyjątkiem tego pacykarskiego "dla babci". Czy kwota 2500 funtów będzie wystarczająca?

    Na sali rozległy się brawa, Wolek i Sam ukłonili się baronowi, a sam zainteresowany uniósł rękę, by uciszyć zebranych.

    - Zostanę tu jeszcze tydzień, ale aż szkoda wracać! Wiem, że żaden z Was nie popłynie ze mną do Francji osobiście zaprezentować dzieła Jego Wysokości. Musicie pomagać kulturze tu na miejscu. Ale może jest coś, w czym mógłbym Wam jakoś pomóc?

    -------------------------------------------------

    Każdy z Klubu Akwarelistów może zapytać o jedną przysługę barona (DIAMENTOWY Charakteru). Czas na zadanie pytania do 12.04 do godziny 12:00

    -------------------------------------------------

    @pocotosienoginoco - jeżeli bohater ma ogłoszenia, to tylko w tym wątku

    @pocotosienoginoco @gasior22 @Miczubezi @profesjonalna_skarpeta @endrjuk @KrzemowyDuch @SirSherwood @Yokaii @Akumulat @Queltas @Diamond-kun @grzechu10g @Stalowa_Figura @meinigel @ZdenerwowanyBialorusin @Patryk_z_lasu @TynkarzCzwartejSciany @Zeroskilla +5 XP

    Klub Akwarelistów otrzymuje 2500 funtów.

    -------------------------------------------------
    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    •  

      @lacuna:

      Ludolf Metzler - naukowiec

      Szanowny Panie baronie, jak widzi Pan ten, pozornie podobny do naszego Starego Świata, ląd kryje wiele tajemnic. Jako naukowiec przybyłem tutaj by odkryć tajemnice, które są przed nami ukryte. Studiowałem w Paryżu gdzie spotkałem wielu wspaniałych badaczy, może któryś z nich chciałby tu przybyć i również zbadać z nami te cuda. Ostatnio odkryto nowy metal, chcielibyśmy przeprowadzić odwierty by dowiedzieć się ile złóż tego metalu kryje ten ląd. Co pan by sądził o tym, by Pana rodak przybył tutaj i wspomógł nas w tych badaniach? Zwłaszcza że te złoża mogą dać przewagę Francji na światowej scenie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (37)

  •  

    Junona, tygodniowa kotka znaleziona w śmietniku, przeżyła noc. Temperatura już stabilna, oddaje poprawnie mocz, ciemnozielone rozwolnienie się skończyło, ale nie wiem jeszcze, czy to głód, czy to wirus, więc jest na bardzo rygorystycznej kwarantannie. Właśnie ją kanguruję pod bluzą, uspokoiła się. Pomału wraca jej odruch ssania, więc oby jeszcze dziś zdołała ładnie sama wciągnąć jakieś solidne ilości mleka, które wzbogacam jej o glukozę i elektrolity - na razie podaję po kropelce na język. Zdarza jej się mruczeć, więc raczej nie ma boleści i czuje się stabilnie. Jeśli nie rozwinie się żadne powikłanie wirusowe, bakteryjne czy inne, będzie dobrze. Dosłownie wczoraj wieczorem zdążyłam zamówić duży kojec i przyszły do mnie miracle nipples (takie superanckie specjalistyczne smoczki), i bach, mamy kolejnego gościa. Trzymajcie kciuki.
    Fb, insta: tymczasemumagdy, tam będą codzienne aktualizacje.
    #koty #frytusiacontent
    pokaż całość

  •  

    #lacunafabularnienewbristol #lacunafabularnieczarnolisto

    Pax & Wayne - biuro detektywistyczne
    @Krzemowyduch

    Coś... coś było cholernie nie tak.
    Wielki kraken pustoszył Georgetown. Jego wielkie oslizgłe macki niszczyły najważniejsze budowle w mieście. Detektyw spojrzał na swoje dłonie. Dziwny, brzęczacy miecz w jego ręce pulsował niebieskim światłem. Z lewej strony jego brat Rik zanosząc się śmiechem strzelał do potwora z dziwnego muszkietu, który wystrzeliwał setki pocisków w jednej chwili. Nad jego głową przeleciała na miotle babcia Gabi Cobblepot wykrzykując rozkazy a z prawej strony Wayne ciskał w stwora kulami ognia które wystrzeliwały z jego palców.
    Nie. To się nie dzieje naprawdę...


    Pax otworzył gwałtownie oczy, zamrugał i przetarł dłonią twarz. Sen. Co za pojebany sen. Odruchowo chciał wstać i zacząć się ubierać do pracy jednak stwierdził że właśnie się w niej znajduje. Zasnął w robocie.
    - Śpimy na służbie co? - Wayne złośliwe uśmiechnął się zza sterty dokumentów - Nie przejmuj się, ja też kiepsko to znoszę.
    - Zawalenie papierkową robotą?
    - Co? Nie - zaprzeczył Wayne - mówiłem o tym niepotrzebnym mieszaniu się w politykę... wiesz o co mi chodzi... powinniśmy być bliżej zwykłych ludzi. Na przykład pracować nad sprawą która wszystkim pomoże.
    - Hmm... może to być ostatnia okazja zanim to wszystko i cala wyspa pójdą w diabli. Co powiesz na to? - Paxton wskazał na ścianę.
    Faktycznie znajdował się na niej szkic z miejsca popełnienia przestępstwa wykonany przez jednego z zaprzyjaźnionych Akwarelystów. Przedstawiał zdewastowaną karczmę z wymalowanym na niej napisem
    "NIE DOTYKAJ CYTRUSÓW BO CIĘ KURWA ZMIOTĄ Z PLANSZY"
    - Cytrusy są ważne - nagle spoważnial i przytaknął Wayne - Ta sprawa nie daje mi spokoju. Naprawdę są takie złe? Ciekawe jaka jest prawda...
    Detektyw sięgnął pod biurko i wstając zbliżył się do wspólnika trzymając w ręce butelkę Bristolskiej Mocnej i dwa kieliszki.
    - Boże chroń króla... - zaczął Pax
    - ... bo zawsze możemy mieć gorszego - dokonczyl z uśmiechem Wayne.
    Stukając się kieliszkami wznieśli toast i wyszli z biura badając nową zagadkę Georgetown.
    pokaż całość

    •  

      Ludolf Metzler - naukowiec

      Przynosi dzban z zimną wodą po czym wraca się po kosz cytryn i kilka pomarańcz i kępę mięty oraz rozmarynu. Wykonuje jeszcze jedną rundę między domem i miejscem zgromadzenia po to by przynieść kilka naczyń ceramicznych oraz obraz, który stawia przed sobą. Obok kładzie noż i odrobinę cukru trzcinowego w lnianym woreczku.
      - Nie wiem jak szanowi państwo uważają, ale lato w New Bristol jest piekielnie upalne. Gorzej jak w piekle! - zaczyna nalewać wody do naczyń, do niektórych kubków wkłada potarganą miętę do innych rozmaryn. Następnie wkraja cytryny i pomarańcze. - Co się człowiek schłodzi w cieniu lub potoku to zaraz znów jest gorąco. I to niemiłosierne pragnienie...Lato nas nie oszczędza, prawda? - dosypuje po szczypcie cukru i miesza końcem noża w każdym z naczyń - Ale z pomocą przychodzi ludzkie doświadczenie oraz nauka - zaczyna rozdawać zebranym naczynia z przygotowaną miksturą - proszę spróbować leminiady! - wypija duszkiem zawartość jednego z kubków - Pierwsze napoje typu lemoniada pito w Afryce już wiele stuleci przed Chrystusem. Dobrze chłodzi i w mojej opinii świetnie smakuje. Smacznego i na zdrowie. pokaż całość

      źródło: i.pinimg.com

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Przedsiębiorczość (?) niektórych ludzi nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać.
    Od poniedziałku w #lidl można kupić ich wersję ternomixu w cenie 1499 zł. Pomijając już dzikie tłum i w efekcie braki towarów na półkach, wiecie co się dzieje z lidlomixem kupionym przez Grażynkę uzbrojoną w złaknione ofiar łokcie?
    Trafia na OLX za cenę ok 500 zł większą xD
    #januszebiznesu

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_2019-04-10-07-34-25.png

  •  

    #rozowepaski #modadamska #mirabelkopomusz Jakie butki na wiosnę/lato, żeby dobrze wyglądały i do spodni i do spodnicy, nie były ani zbyt eleganckie ani zbyt sportowe, a przy tym bardzo wygodne?

  •  

    #rozowepaski
    Jak wybrałyście "wasz" kolor włosów?
    Ja miałam już chyba wszystkie, ale ciągle nie wiem, który mi pasuje.
    #pytanie #wlosy #logikarozowychpaskow

    •  

      @Hinata_: Od dziecka zazdrościłam moim rudowłosym kuzynkom naturalnego odcienia włosów (przez chwile żywiłam faktyczny żal do genetyki, że o ile udało mi się dostać jasne oczy, jasną cerę i nawet trochę piegów o tyle nie złapałam się na rude kłaki a na mysi blond). W pewne wakacje machłam sobie rudą szamponetkę. Byłam zakochana (a znajomi poparli, że faktycznie rudy to mój kolor)!
      Kilka lat później po tym jak zmyła sie szamponetką zdecydowałam się na naturalną hennę i zostałam przy niej.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    Mircy pamiętajcie. Jak macie wychodzącego kota to zabezpieczenie go przed kleszczami. To co się dzieje w tym roku to jakaś masakra jest.

    #kitku #koty #kleszcze #kleszczejebacmaczetami

    •  

      @Falquan: Tak, kleszczy jest od zarojenia...Z mojego kota wyjmowałam już dwa kleszcze, a nie jest on kotem samodzielnie wychodzącym tylko raz dziennie na smyczy jest wyprowadzany. Jednak mogę sobie wyobrazić ile dziadostwa mogą mieć koty mający nieograniczony czasowo i terytorialnie dostęp do wszystkich krzaków. Jeden z moich tymczasiów, żyjący na działkach, miał tyle kleszczy w sobie, że mimo usuwania ich pod narkozą podczas kastracji i odkaieniania zębów, nadal znajdowałam kolejne...A choroby odkleszczowe kotów są na serio straszne :/ pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Tehnokratus Achtunkus kiwa głową w kierunku strażników pilnujących wejścia na plac.
    - No no, widać, że plac świeżo po remoncie, nawet nowy bruk położony Słychać głosy z tłumu.
    - Kurde, jakbym wiedział, że tak bruk położą to bym do przetargu zgłosił wujka z tawerny, swój chłop, u siebie zrobi na odwal, ale u obcego też na odwal, ale chociaż tanio no i stołek obsadzony. Ktoś również skomentował z tłumu ludzi.

    Kiedy wszyscy ludzie znaleźli się już na placu i było słychać ich głośne rozmowy nagle dało się usłyszeć donośne….
    - CISZA! Krzyknął Tehnokratus Achtunkus
    - Rozpoczynamy proces, chciałbym powitać Pana Gubernatora, oskarżyciela Wolesława Bałęsę ( @Akumulat ), obrońcę Josepha Slanta ( @SirSherwood ) oraz wszelkich pozostałych ludzi obserwujących proces.
    ( @Anagama @gasior22 @krasik01 @Lisaros @Mnichuy @Onde @Miczubezi @pocotosienoginoco @eliot123 @ZdenerwowanyBialorusin @endrjuk @Grzechu10g @Stalowa_Figura @Yokaii @Queltas @Awarage @Kroomka )

    Nastał moment ciszy, wszyscy zajęli swoje miejsca siadając na krzesłach, liczniejszy tłum nadal stał obserwując rozwój procesu, podczas gdy sędzia, oskarżyciel oraz obrońca zajęli swoje miejsca siadając na przygotowanych krzesłach, na podwyższeniu.

    - Wprowadzić oskarżonego. Rzekł Achtunkus

    Strażnicy wprowadzają oskarżonego, który widząc pierwszy raz światło słoneczne od dłuższego czasu mruży oczy, po chwili przykuwają go do żelaznego siedzenia zamontowanego mocno do podłoża na środku placu w żelaznej klatce i zamykają za sobą drzwi na klucz.

    - Dobrze, oskarżonym tutaj osobnikiem jest nasz znajomy, osoba, którą wszyscy znają z jego zamiłowania do wędrówek, pioniera Fredrico Vespucciego ( @Relkin ). Oskarża się go o podpalenie kościoła katolickiego co w konsekwencji doprowadziło do zapalenia się sporej części miasta i uśmiercenia tym wielu mieszkańców w prawdziwych męczarniach….

    -Ty podły gnoju, jak mogłeś! Słychać głosy z tłumu
    -Moja żona spłonęła żywcem! Odpowiesz za to! Ktoś z tłumu krzyknął podsycając i tak spory gwar tłumu

    Tehnokratus Achtunkus uderza młotkiem

    - Proszę państwa o ciszę, wiem, że jest to czyn podły i haniebny, jednak zachowajmy poziom cywilizacji, którą reprezentujemy. Chciałbym przekazać głos oskarżycielowi Wolesławowi Bałęsie ( @Akumulat ), który to przeczyta pełną listę zarzutów oraz zada pytania oskarżonemu.

    Wszyscy w oczekiwaniu czekają na słowa oskarżyciela

    #lacunafabularnienewbristol #lacunafabularnieczarnolisto
    pokaż całość

  •  

    #lacunafabularnienewbristol

    W tym wątku deklarujecie indywidualne akcje poboczne, rozgrywane z datą 1515.3.

    1. Zadeklaruj akcję w komentarzu, wołając mnie do niego. Jeżeli chcesz się upewnić o poziomie trudności testu, zaznacz to na początku deklaracji
    2. Odpowiadam z rezultatem akcji lub poziomem trudności testu. W tym drugim przypadku plus to potwierdzenie wykonania akcji.
    3. W przypadku sukcesu gracz jest zobowiązany zdać sprawozdanie z akcji innym graczom w wątku kwartalnym nie później niż 24 godziny od czasu wstawienia komentarza z efektem końcowym. Raport z niepowodzenia testu jest opcjonalny.
    4. Chęć przyłączenia się do akcji innego gracza wyrażamy tylko w komentarzu

    Czas na deklarowanie indywidualnych akcji upływa 8.04 o godzinie 19:00. Limit JEDNEJ prostej lub złożonej akcji na jednego gracza. Tylko deklaracje, pytania w znanym i lubianym wątku.

    Ponieważ (jak słusznie zauważył jeden z graczy) skrzywdziłam Lisarosa w poprzednim kwartale, nie dając mu wykonać akcji, do której miał prawo, w tym kwartale ma prawo do zainicjowania trzech indywidualnych akcji (prawo nie przechodzi na następny kwartał)

    -------------------------------------------------
    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Stalowa_Figura

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (4)