•  

    Mam sterownik S7-1200 połączony po profinecie z modułem zdalnych we/wy Crevis. Po ciężkich próbach udało się nawiązać połączenie (odległość po kablu to ok 80 m, z 2 stron jest router używany jako switch). Mogę normalnie odczytywać wejścia z modułu ale nie mogę wysterować żadnego wyjścia. W diagnostyce sterownika pojawia mi się taki błąd:

    CPU error: New I/O access error during process image update

    Jakieś pomysły jak się z tym uporać?

    #automatyka #plc #siemens
    pokaż całość

  •  

    Ale sie wkurwilem. Przychodze do pracy, a tam wiadomość od ziomka z pracy: "napisz mi dni jakie chcesz wolne i DLACZEGO, tylko jak to wspomniał kiero, dni w które musisz coś załatwić i nie możesz tego przełożyć, a nie że dziewczyna przyjeżdża, to nie jest taki ważny powód!".
    CoXD
    Czy ja dobrze rozumiem, że dzban mi mówi żebym się tłumaczył czemu chce dzien wolny? Jak podpisywałem umowę, to był podkreslony elastyczny grafik. Dzisiaj dzwonie do szefa i mówię mu jaką dostałem wiadomość. Kurwa nie będę się nikomu tłumaczył co robię. Chcę wolne to będę miał. No chyba, że koledze coś wypadnie innego to spoko. Ale bez jaj, że muszę się tłumaczyć XD. I tak grafik tylko we dwójkę robimy. Kto chce znać, co będzie, to plusowac.

    #pracbaza #praca
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nawiążę do tego wpisu o tym, że chłopak rzucił dziewczynę, bo ona w przeszłości była w związku FWB.
    Link: https://www.wykop.pl/wpis/32923901/anonimowemirkowyznania-ehh-nie-wiem-co-robic-moj-c/

    Jest to dla mnie smutne, że większość, szczególnie różowych zaczęła jechać po chłopaku. Ja byłem w bardzo podobnej sytuacji. Miałem 23 lata, byłem zakochany po uszy w dziewczynie, też miała 23 lata. Spotykaliśmy się ze sobą miesiąc, potem uznaliśmy że pasujemy do siebie i oficjalnie byliśmy w związku. Ja byłem prawiczkiem, a ona była w jednym długim związku. Przynajmniej tak mówiła...
    Gdzieś po 2 miesiącach od rozpoczęcia znajomości zaczęliśmy uprawiać seks.
    Psuć się zaczęło po tym jak kiedyś poszliśmy razem do klubu i tam zauważyli ją jacyś znajomi. Jeden chłopak się przywitał w stylu "O, dawno Cię [imię mojej dziewczyny] nie widziałem tutaj, już chyba nie imprezujesz tak jak dawniej, co?"
    Była zmieszana wtedy. Wcześniej uznawałem ją za szarą myszkę, nigdy nie piła alkoholu, nie chodziła na imprezy. Była taka sama jak ja, a tu nagle okazuje się że ona dużo imprezowała. Zacząłem się wtedy zastanawiać czy ona naprawdę jest taka jaka jest czy tylko udawała, żeby mnie "zdobyć". Wiedziała od początku, że jestem typem nieimprezującego introwertyka, z małą liczbą znajomych.

    Raz kiedyś nie wylogowała się z facebooka na moim kompie. Wiem, że to było złe, ale przejrzałem wiadomości sprzed ok. roku.
    W przeciągu pół roku wysyłała nudesy 4 facetom. Niektóre z tych nudesów miałem również ja, a ja głupi myślałem że były one spejclanie dla mnie. Ci faceci byli dużo przystojniejsi niż ja, typowe przypakowane "Oskarki" z klubów, a ja przeciętny Mirek programista.
    Z pewnością uprawiała seks co najmniej z trzema facetami i to w niedługich odstępach czasu.
    Jednej koleżance napisała, że "ona już się wyszalała i teraz szuka kogoś na poważnie". I wtedy właśnie znalazła mnie.
    Poczułem się oszukany w chuj. Powiedziałem jej o wszystkim i że z nią zrywam. Ona płakała, że to wcale nie tak, że związek ze mną był najlepszy jaki miała. Na szczęście nie dałem się i skończyłem znajomość.

    Dlatego moim zdaniem to, że facet zrezygnował ze związku dlateog, że dziewczyna była w fwb nie jest niczym złym. Nie ma co jechać po facecie. To, że patrzył na wiadomości.. może miał jakieś podejrzenia, że ona go oszukuje.
    Druga sprawa, ja musiałem za seksem gonić z kwiatkami, randkami i innym szajsem, a Oskarek miał to na zasadzie "umówienia się". Czy to jest fair, że przystojnemu facetowi "dajesz" na pierwszym spotkaniu, a ten nieatrakcyjny facet "na poważnie" musi nadrabiać wycieczkami, randkami, kwiatkami, żeby jaśnie pani rozchyliła nogi?

    Nie jestem typem faceta, który musi od razu ruchać. Z moją narzeczoną czekaliśmy 6 miesięcy, ale ona była dziewicą i trochę zajęło, aby była gotowa na pierwszy raz. Ale jeśli rozkładasz nogi przed randomowym ziomkiem na imprezie w klubie, a facetowi (na którym niby Ci zależy XD) każesz czekać 2 miesiące to coś jest kurwa nie tak.
    A serio starałem się z nią, tym bardziej że jako prawiczek chciałem poznać jak to jest. To za każdym razem: "a ja nie jestem jeszcze gotowa, musimy się lepiej poznać".
    Na szczęście jest sporo kobiet, które uprawiają seks tylko w związkach i jak widać facet z tamtego wpisu uznał, że lepiej takiej szukać. I NIE MA NIC W TYM ZŁEGO.

    Kobiety mają wymagania na zasadzie: >180cm, dobra praca, zaradny
    A faceci mogą mieć wymagania na zasadzie: porządna kobieta, która nie uprawia niezobowiązującego seksu z randomami. Potencjalna matka moich dzieci :)

    Pozdro :)

    #seks #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #fwb

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    Kolejny dzień, kolejne redpillowe wysrywy na mirko.

    Alpha, alfa, beta, cucki, 8/10, 10/10, seks, miłość nie istnieje, tylko wygląd się liczy, jebać normików, normiki pierdolą.
    Daj debilowi książkę, to zacznie tłumaczyć swoje niedojebanie...

    Mizginizm pełną gębą.

    #przegryw #stulejacontent #niebieskiepaski #rozowepaski #logikaniebieskichpaskow #tinder #rozwojosobistyznormikami pokaż całość

  •  

    Wiedzieliście, że istnieje coś takiego jak incele? Tacy agresywni redpillersi. Faceci, którzy nie mogą zaliczyć i tworzą wokół tego ideologię nienawiści wobec kobiet. http://blog.krolartur.com/kim-sa-incele-i-dlaczego-moze-to-byc-wielki-problem/
    Ktoś się zapisał?

    #incels #redpill #stulejacontent #stulejezprzypadku #przegryw #psychologia pokaż całość

  •  

    wyjebali ciecia z domu, bo było nieposprzątane
    gdy nie ma ciecia w domu to jest nieposprzątane

  •  

    seba zoba nasprowadzali ciapaków to teraz majo... a nie czekaj. #warszawa #gwalt #patologiazmiasta #neuropa

    źródło: ssee.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ale wczoraj wyjebało szambo. Cała rodzina na mnie wkurwiona, kuzyn mi grozi srogim wpierdolem (chuja zrobi, typowy internetowy fajter)

    No ale od początku. Wczoraj mieliśmy rodzinny obiad, wszystko było w porządku aż kuzynka nie zaproponowała mi randki z jej przyjaciółką, bo ona już od dłuższego czasu jest mną zainteresowana itp.

    Odmówiłem, bo jej przyjaciółka nie jest w moim typie, ona jeszcze jest na etapie imprez, chlania i ogólnie zabawy(21 lat) ja zaś mam to już za sobą i wolę spokojniejszy tryb życia(mam 27) poza tym jeśli jest mną zainteresowana, to niech sama działa, a nie przez kogoś jak w gimbazie.

    No i tu się zaczęło, bo kuzynka nie przyjęła mojej odmowy i zaczęła na mnie najeżdżać, że kim ja jestem że wybrzydzam, 27 lat i sam, że ludzie mają w tym wieku rodziny itp(byłem w 5 letnim związku, ale nasze drogi się rozeszły) i w ogóle zaczęły się jakieś wycieczki personalne na mnie, że kim ja w ogóle jestem zawodowo i tak dalej (spawacz, 4400 na rękę, własne mieszkanie, samochód, brak kredytów)

    No i ogólnie chuj mnie strzelił i sam jej wygarnąłem, że skoro ja jestem nikim to kim ona kurwa jest, 26 lat, całe życie bez pracy bo najebała 4 dzieci i piąte w drodze, złapała bogatego chłopa jak była w zawodówce(wtedy urodziła pierwsze) a później kolejne, szkołę rzuciła bo dzieci, do pracy nie bo dzieci, raz poszła do mięsnego to za 2 dni chorobowe bo jej niedobrze, a później do spożywaczaka i też kilka dni bo kontuzja ręki. Oczywiście po chorobowym nie wróciła bo dzieci. do tego okropnie się roztyła, zachowuje się jak największa pani, a tak naprawdę to ona jest nikim i jedyne jej „osiągnięcie” to najebanie bachorów i złapanie Grzegorza(z bogatej rodziny, ale to porządny chłop, który sam z pomocą rodziny rozkręcił swój biznes i mu się udało)

    I w ogóle powiedziałem że ma się ode mnie i mojego życia odpierdolić, bo w przeciwieństwie do niej ja przynajmniej nie pasożytuje na partnerze i rodzicach, tylko sam na wszystko sobie zapracowałem.

    I co? Kurwa inba że ja pierdole, ona się popłakała, rodzina na mnie z pyskiem że jak śmie tak mówić, że ona miała ciężko w młodości bo dziecko, a ja nie mam pojęcia jaka to odpowiedzialność i jaka to ciężka praca wychowanie dziecka w tak młodym wieku. W ogóle jestem okropny, najgorszy, bezczelny, mam się nie pokazywać i w ogóle spierdalać.

    Tylko rodzice i jedna kuzynka byli po mojej stronie(ta kuzynka też z pasożytem ma ostro na pieńku)

    Teraz kuzyn do mnie pisze, że jak mnie spotka to mi tak wpierdoli że nie będę wiedział jak się nazywam, chociaż i tak wiem że chuja zrobi XD

    No i jest jeszcze Grzegorz, który do mnie zadzwonił i powiedział że ostro przesadziłem i powinienem przeprosić. Tylko tyle. Może gdzieś tam w sobie sam przyznał mi racje, bo wiem że w ich małżeństwie od lat się nie układa, a on nie odejdzie bo dzieci.

    Rodzina kurwa, jak na mnie pizda najeżdżała to było OK, jak ja powiedziałem prawdę to zostałem tym najgorszym.
    #rodzina #rozowepaski #wkurw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    To jest ta słynna prawicowa niezależna i wolnościowa odpowiedz na nierzetelność mediów głównego nurtu jak Gazeta Wyborcza? xD

    To newsy tylko z ostatnich dni. Mocno mnie utwierdzają, że "konserwatywni-wolnościowcy" to zwykła banda hipokrytów i zwykłych debili.

    #bekazprawakow #korwin #neuropa #bekazkorwina

  •  

    wiecie ze gdyby ludzie zrozumieli ze nigdy nie będa milionerami, nigdy nie zaruchaja, dziewczyna w której sie kochaja nimi gardzi, rucha sie z chadem na pierwszej randce, to jutro na ulicach europy bylaby rzez gorsza niz w panstwie islamskim?

    gdyby dowiedzieli sie co się dzialo kilka lat temu pomiedzy dzisiejszymi youtuberami 500k+ widzow a ich fankami ponizej lat 15 w hotelach po meetupach?

    w prawdziwym swiecie niewola i zepsucie nigdy nie ida z zadna mrocznoscia obozami koncentracyjnymi, lecz wszystko jest za cukierkowa i hedonistyczna fasada popkultury, american dream i poczucia mozesz wszystko

    gatekeeperzy typu jordan peterson i redpill movement mowia wam ze los jest w waszych rekach i musicie uporzadkowac wasze zycie / przestac walic konia / zainwestowac w bitcoina / byc pewnym siebie / dbac o wyglad / myc zeby / zagadac do dziewczyny / rozwijac swoje pasje a osiagniecie sukces, zostaniecie milionerami i zalozycie rodzine z dziewczyna w ktorej jestescie zakochani. innymi slowy 80% informacji ktore sa oczywiste oraz 20% klamstw ktore maja powstrzymac mlodych mezczyzn przed poznaniem prawdy o spoleczenstwie ktore ich nienawidzi

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #spierdolenie #stulejacontent #tfwnogf #feels #redpill
    pokaż całość

    +: quotta, mastopiron +25 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    też tak macie u siebie że jedziecie przykładowo z ziomkiem jego autem, on za kierownicą, wy na siedzeniu obok jako pasażer no i podjeżdżacie po jego różowego, to ten różowy MUSI powtarzam MUSI siedzieć z przodu obok niebieskiego-kierowcy? XD pytam bo z rana odbywaliśmy małą podróż okolo 20 km (30 min) do miasta obok i wogóle o tym nie pomyslalem. Rozowy siadł z tyłu, nikt się nie odezwał. Ja mówię część Natalia co taka cichutka dzisiaj XD a Natalia tylko "cześć a nic". Atmosfera jakaś taka z dupy cały czas i dopiero ja zajechaliśmy, załatwiliśmy sprawy i mieliśmy wracać to po jedzeniu na maku w męskim wc niebieski się mnie pyta czemu jej nie zwolniłem miejsca XD czy w samochodach obowiązuje jakaś hierarchia miejsc czy coś w tym stylu czy to tylko jakiś przejaw staroświeckiego myślenia? #niewiemjaktootagowac

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    jest ktoś w posiadaniu the redpill handbook wydanie polskie? kiedyś gdzieś krążyło po necie, ale nie mogę znaleźć
    #redpill

  •  
    Soul0Eater

    +1728

    CZY BÓG WYBACZY SIOSTRZE BERNADETCIE

    Uwaga, długie i mocne. Jak jestes wrazliwy to lepiej odpusc czytanie

    Wieczorem 6 lutego 2006 roku Barbara Domaradzka z Rybnika zadzwoniła na policję. Jej syn Mateusz wyszedł poślizgać się na górce zwanej „Depta” i nie wrócił. Rozpoczęto poszukiwania. Policja użyła psów tropiących. Rozesłano komunikaty: 8 lat, 120 cm wzrostu, szczupły, włosy ciemny blond. Sprawdzono wszystkie miejsca, do których chłopiec mógł pójść. Ale nie znaleziono go.

    Policjanci zaczęli obserwować szkołę, do której chodził. Kręcili się koło niej dwaj mężczyźni: 22 letni- Łukasz i jego kuzyn, 25-letni Tomasz. Ustalono, że mogą mieć związek z zaginięciem Mateusza. Uczniowie mówili, że mężczyźni pili alkohol, dawali dzieciom słodycze, zachęcali do wspólnej gry w piłkę. Próbowali też dotykać chłopców i sami się przed nimi obnażali.

    Gdy policja zatrzymała Tomasza, okazało się, że od lat utrzymywał kontakty seksualne z Łukaszem. Początkowo je wymuszał, później Łukasz sam zaczął je inicjować, a także interesował się kontaktami seksualnymi z dziećmi.

    Tomasz przyznał, że znał zaginionego Mateusza. Opowiadał nawet, że chłopiec był bardzo piękny i że się w nim zakochał.

    Obaj mężczyźni zostali oskarżeni o zabójstwo. Sprawa – prowadziła ją gliwicka prokurator Joanna Smorczewska – miała charakter poszlakowy, bo nie było świadków zdarzenia ani ciała. Przeprowadzono więc eksperymenty procesowe. 6 marca 2006 r. policjanci przywożą kukłę odpowiadającą wyglądowi Mateusza. Tomasz opowiada, jak zaprosili chłopca na wspólne ślizganie się. Doszli na górkę. Rozebrali go. „Mieliśmy go tylko przeleciec. Ale mały zaczął się wyrywać. Krzyczał, że o wszystkim powie mamie” – zdradza Tomasz. Zaczęli go bić. W pewnej chwili chłopiec zemdlał. Mężczyźni przykryli go gałęzią. I poszli do sklepu „Balbina”. Wypili wino i dwa piwa. W Rybniku temperatura tej doby wahała się od – 8 do -22,4 stopni C.

    Podczas kolejnego eksperymentu w rybnickim lesie, mężczyźni opowiadają jak po wypiciu wina i piw wzięli z domu łopatę „sztychówkę” i wrócili po ciało chłopca. W obecności kamery pokazują, jak nieśli go aż do mostu kolejowego. Tam Łukasz został na czatach, a Tomasz sam poszedł zakopać ciało. Podczas eksperymentu Tomasz ma napady duszności, przyspieszone tętno. Opowiada jak patrzył na twarz leżącego w dole Mateusza i nie potrafił nasypać na nią ziemi. Wziął kawek ubrania, rzucił na chłopca i dopiero zaczął przysypywać ciało.

    Tomasz i Łukasz przed sądem odwołali wcześniejsze zeznania, mimo to w 2008 roku zostali skazani na 25 lat więzienia za zabójstwo. Sąd uznał, że ich wypowiedzi były tak bardzo zbieżne, że nie mogli ich uzgodnić przebywając w osobnych celach.

    Obszar wskazany przez mężczyzn jako teren pochowania Mateusza, jest zbyt rozległy, by można go przekopać. Ciała chłopca do tej pory nie odnaleziono,

    Ławeczka

    Jeszcze w trakcie procesu o zabójstwo Mateusza, do prokuratury okręgowej w Gliwicach przyszedł list od kolegi z celi Tomasza. Więzień donosił, że Tomasz przyznał się do zabójstwa, a także do gwałtów na dzieciach w Ośrodku Wychowawczym Sióstr Boromeuszek w Zabrzu, w którym mieszkał do osiemnastego roku życia. Jedynym powodem wysłania listu jest to, że sam mam dziecko, pisał autor.

    Na wniosek prokuratury w Gliwicach kolejny eksperyment odbył się w Ośrodku Sióstr Boromeuszek. Funkcjonariusze z dwudziestoletnim stażem pracy mówili potem, że czuli się w ośrodku nieswojo. Po kątach snuły się szare dzieci, wyglądały jak mali dorośli. W domu brakowało hałasu, radości. W pokojach nie było półek, jedynie łóżka przykryte kapą i taborety. W oknach kraty. Wszystko wspólne, nawet szafa z bielizną. Na pytania policjantów dlaczego dzieci nie mają szczoteczek do zębów w oddzielnych kubkach, siostry powiedziały, że dzieci wiedzą, która jest czyja. Ale skąd wiedzą, skoro wszystkie szczoteczki są niebieskie?

    Przed pokojem siostry dyrektor czekała na ławeczce trójka dzieci ze spuszczonymi głowami. Policjanci próbują z nimi porozmawiać, ale dzieci są przerażone. Z pokoju wychodzi siostra Bernadetta. Jeden z funkcjonariuszy opowiadał potem: „Tomasz spojrzał na nią i jakby diabła zobaczył. Jego strach był dziwny, bo siostra była spokojna, delikatna. Bardzo blada, szczupła, około 50 lat, roztaczała pewien czar osoby, która wie co robi”.

    Policjanci oraz prokurator poszli z siostrą do jadalni. Dzieci jadły w ciszy. Tomasz wskazał czworo z nich jako swoje ofiary. Wskazani chłopcy byli bardzo podobni do Mateusza.

    2 lata i 34

    Prokuratura Okręgowa w Gliwicach w 2007 roku rozpoczyna kolejną sprawę, tym razem przeciwko dyrektor Ośrodka Sióstr Boromeuszek Agnieszce F., czyli siostrze Bernadetcie oraz wychowawczyni w grupie chłopców Bogumile Ł., siostrze Franciszce.

    Tomasz opowiedział biegłemu psychologowi, jak w sierocińcu gwałcili go starsi wychowankowie. Nie miał wówczas nawet pięciu lat. Pamiętał, że to „było coś strasznego”. Nie pamiętał, kiedy sam zaczął dotykać innych chłopców.

    Z zeznań wychowanków ośrodka wynikało, że Tomasz wykorzystywał dzieci przez wiele lat. Miał ksywkę „Pantera”, bo skradał się w nocy do łóżek. Wszyscy wychowankowie o tym wiedzieli i twierdzili, że o zachowaniu Tomasza wiedziały także siostry.

    W roku 2007 w ośrodku mieszkało około 60 dzieci, dziewczynek i chłopców w wieku od dwóch do osiemnastu lat.

    Siostry nie starały się o ograniczenie władzy rodzicielskiej rodzicom i znalezienie dzieciom nowej rodziny lub chociaż rodziny zastępczej. Skutek był taki, że po kilkunastoletnim pobycie w ośrodku były odsyłane do tego samego środowiska, z którego przyszły. Nie miały innego.

    Siostry przyznały przed sądem, że niektórzy wychowankowie zostawali w ośrodku dłużej, bo nie mieli w ogóle dokąd wracać. Najstarszy miał 34 lata.

    Do gwałtów dochodziło w grupach chłopców.

    Dzieci opowiadały, że młodsi zamykani są na noc na klucz w pokoju z dwudziestoletnimi mężczyznami. Jedne twierdziły, że to kara za moczenie się do łóżka, inni mówili, że siostra nie tłumaczy, dlaczego muszą spać w danym pokoju. Jeśli dzieci zgłaszały siostrze Bernadetcie, że są dotykane, nie reagowała, nazywała jedynie molestujących zboczeńcami i pedałami, albo karała biciem po twarzy.

    Dzieci mówiły, że siostry biły je prawie codziennie, często do krwi. Nazywały „zboczeńcami, małymi gnojkami, debilami, ułomkami”.

    W ośrodku pracowało osiem sióstr, nie było psychologa. Pozostałe siostry podporządkowały się systemowi kar dyrektorki. Dziewczynkom za karę wkładały mydło do ust, wiązały do słupa lub kaloryfera, myły w zimnej wodzie. „Koleżanka przybiegła do mnie – zeznawał jeden z wychowanków. – Miała opuchnięte ręce, siniaki, płakała. Okazało się, że siostra przykuła ją do kaloryfera i zostawiła”.

    „Pamiętam jak dziewczyny zostały przyłapane na paleniu papierosów – mówiła podczas procesu jedna z sióstr. – Siostra Bernadetta mówiła, że są niemoralne, głupie i stoczą się jak rodzice, bo mają to w genach. Wszyscy milczeliśmy. Siostra dyrektor traktowała nas, nie tylko dzieci, z dużym dystansem, oschle. Jej obowiązki powodowały frustracje i agresywne odzwierciedlanie problemów. Zawsze starała się narzucać swoją wolę, nie można się było jej sprzeciwić”.

    Funkcjonariusze przypomnieli sobie w sądzie troje przerażonych dzieci, które siedziały na ławeczce przed pokojem siostry Bernadetty. Okazało się, że czekały na wymierzenie kary. Dzieci dostawały klapsy na gołą pupę za nierówny szlaczek w zeszycie, urwanie guzika, zgubienie skarpetki. Wychowankowie uważali kary za normalne. Zwłaszcza, jeśli do ośrodka trafili jako dwuletnie dzieci bite i maltretowane w domu.

    Prokuratura ustala, że takie zachowanie sióstr miało miejsce już od lat 70.

    Patologia

    Jak podaje strona parafii św. Andrzeja: działalność Sióstr św. Karola Boromeusza w Zabrzu trwa od 1887 r. Siostry opiekowały się chorymi i biednymi z całego miasta, prowadziły przedszkole oraz kursy robót ręcznych dla dziewcząt. W 1893 r. budynek został przeznaczony na „Dom Dziecka” i ta działalność trwa do dziś.

    Rafał, wychowanek sióstr w latach 1974-1991 roku, tak opisuje teraz lata w ośrodku: „Do dziś mam ślad na głowie, od tego jak siostra Monika uderzyła mnie menażką, bo śmialiśmy się podczas obiadu. Miałem 10 lat. Na jadalni musieliśmy być tak cicho, żeby muchy było słychać. Siostra uderzyła nas wszystkich, ale ja zemdlałem i podobno było dużo krwi. Zawiozły mnie do szpitala. Tłumaczyły, że przewróciłem się na rowerze. Lekarz mówił, że to niemożliwe, bo rana jest zbyt głęboka, ale sprawy nie zgłosił. Inne siostry też biły. Wieszkami, menażkami, chochlami do zupy, pasem, trzepaczkami, kluczami, krzesłami. Najgorzej pobiły Adama, bo miał problemy z mową. Biły go prętami po szyi aż pojawiła się krew. Później kazały mówić dzieciom, że się przeziębił i dlatego nie ma go w szkole przez tyle tygodni.

    Siostra Bernadetta była w ośrodku od 1978 roku, w 1994 została dyrektorem. Byłem zdziwiony jak później się zachowywała, bo wcześniej była spokojna i sama bała się siostry dyrektor Scholastyki. Myślę, że od niej przejęła ten system kar. W ośrodku ceniono rygor i dyscyplinę. Jeśli któraś z wychowawczyń była dla dzieci ciepła, przytulała je lub wykazywała większą troskę, była z ośrodka usuwana.

    Nauczycielka muzyki ze szkoły powiedziała, że ja i mój kolega mamy talent. Poprosiła siostry, bym poszedł do szkoły muzycznej. Lubiłem chodzić do szkoły: grałem na waltorni, fortepianie, miałem kolegów. Siostry zgodziły się nawet, abym śpiewał w chórze, ale później mi zabroniły. Nigdy nie wyjaśniały dlaczego.

    Nie narzekam, bo jako jedyny mogłem się rozwijać. Jak dzieci miały zdolności plastyczne, siostry zabraniały im malować. Za wyrwanie kartki w zeszycie były bite, nawet jeśli chciały zapisać swoje myśli. Gorsze od bicia było absolutne posłuszeństwo i brak prywatności. Jak dostałem zegarek od chrzestnej na komunię, to siostry go zabrały i zwróciły po kilku latach.

    Najbardziej nie lubiłem weekendów i świąt. Na święta dostawaliśmy dary z zagranicy. Widzieliśmy te owoce, ale siostry kazały czekać aż ksiądz poświęci, wiec gniły.

    Myliśmy się wszyscy razem. W jednej wannie. Ściągałem majtki, wkładałem takie do kąpieli, na chwilę wchodziłem do wanny, a po mnie te same majtki ubierał inny chłopak i wchodził do tej samej wody. Jak się zagapił, to siostry lały lodowatą wodą. Wycierały nas tym samym ręcznikiem, zmieniały dopiero, gdy woda się z niego lała.

    Budziły nas o 5:30 rano na modlitwę, później śniadanie, szkoła, obiad, odrabianie lekcji. Od 18:00 nie mogliśmy nic pić, jak ktoś był spragniony to próbował z kranu w łazience się napić pod nieuwagę sióstr. Budziły nas o 23:00 i rozkazywały się wysikać, nawet jak nie chciałeś. Najbardziej karane było nasikanie do łóżka. A tam były dzieci z rozbitych rodzin, które dużo przeżyły i często miały kłopoty z moczeniem się.

    Najbardziej jest mi przykro, że siostry kazały mi iść do zawodówki na ślusarza. Nie można było pójść do liceum. Wszystkim wybierały zawód. Mówiły, że jesteśmy upośledzeni. Teraz studiuję pedagogikę. Staram się zrozumieć ich zachowanie i to, dlaczego nikt nie reagował – nauczyciele, lekarze, kuratorium. Przecież dzieci chodziły do szkoły z siniakami, a jak nauczyciel zgłaszał siostrom, że chłopiec był pobity, to tygodniami nie wysyłały go do szkoły.

    To, że ośrodek prowadzony był przez zakonnice uśpiło czujność ludzi. Gdyby nauczycielka wyobraziła sobie, że to jej dziecko jest bite i poniżane, od razu rozpętałaby burzę. Ale dorośli nie myśleli o nas „dzieci” tylko „patologia”.”

    Nie myślę, aby siostra Bernadetta była bardzo religijna. Zresztą my lubiliśmy modlitwy, ale nie było ich dużo.

    Ceniony pedagog

    W trakcie sprawy prokurator Joanna Smorczewska złożyła wniosek do Kongregacji Sióstr Miłosierdzia o odwołanie siostry Bernadetty ze stanowiska dyrektora ośrodka. Na tej podstawie Kongregacja powołała nową dyrektor. Siostra Bernadetta została przeniesiona do Seminarium Duchownego w Opolu.

    Zaledwie kilka lat wcześniej, w 2003 roku siostra Bernadetta otrzymała zabrzańską nagrodę św. Kamila. „Kocham dzieci, serce mi pęka, kiedy widzę, że są opuszczone i smutne, wiem, ile dla nich znaczy uśmiech i ciepłe słowo” – mówiła w wywiadzie dla lokalnej gazety. Z artykułów w zabrzańskiej prasie wynikało, że siostra była cenionym pedagogiem, który poświecił życia dla dobra wychowanków.

    – Do czasu ujawnienia sprawy, z placówki, a także ze szkół, do których chodzą jej podopieczni, nie płynęły niepokojące sygnały, a Agnieszka F. zwana siostrą Bernadettą została nawet wyróżniona przez lokalną społeczność – zapewniał w trakcie procesu rzecznik kuratorium w Katowicach, Piotr Zaczkowski.

    Okazało się też, że do 2007 roku nie było w ośrodku żadnej kontroli z kuratorium.

    Kuratorzy tłumaczyli, że za kontrolę odpowiada tylko zakon. Po sprawdzeniu przepisów, także zapisów konkordatu, prokuratura w Gliwicach potwierdziła, że instytucje świeckie nie mogą ingerować w kontrolę sprawowaną przez zakon nad ośrodkiem.

    Katoliczki i diabeł

    Jednym ze świadków w procesie była nauczycielka Zofia Włodarska ze Szkoły Podstawowej nr 8 w Zabrzu, która jako jedyna zareagowała na prośby wychowanka Pawła, aby zabrać go z ośrodka.

    – Paweł został od nas przeniesiony w 2006 roku ze szkoły nr 13 w Zabrzu. Miał za duże ubranie, był brudny, podenerwowany, dzieci się z niego naśmiewały – opowiada Zofia Włodarska. – Mówił, że siostry zamykają go na noc z dwójką chłopaków, którzy go gwałcą. Powtarzał, że się zabije. Po moim zgłoszeniu został przeniesiony do interwencyjnej placówki wychowawczej – Centrum Wsparcia Kryzysowego Dzieci i Młodzieży. Później okazało się, że wszystko, co mówił było prawdą. Paweł w ciągu następnych kilku lat bardzo się zmienił. Był zadbany, uważny, dzieci go polubiły. To była największa przemiana, jaką do tej pory widziałam.

    Jedna z zabrzańskich nauczycielek opowiada teraz, że – gdy o procesie było już głośno – jej koleżanki z pokoju nauczycielskiego tak komentowały sprawę: „To konflikt wiary. Jestem katoliczką i nie będę donosić na siostry zakonne. Innym też odradzam”.

    „Siostra Bernadetta ma wpływy, była nie do ruszenia przez kilkadziesiąt lat. Na pewno zostanie i dzieci będą miały jeszcze gorzej.”

    „Siostra i tak do więzienia nigdy nie pójdzie. Po co dzieci mają przez to przechodzić.”

    „Nie wiadomo z czym musiały mierzyć się te wychowawczynie. Siostra Bernadetta jest miłą, delikatną osobą. A to są dzieci alkoholików, narkomanów. Przecież w takim dziecku, nawet jak ma trzy lata, może tkwić diabeł.”

    Psychotropy

    Z dokumentacji medycznej Poradni Neurologicznej i Psychologicznej w Zabrzu wynika, że podczas pobytu w Ośrodku Sióstr Boromeuszek Paweł był leczony na zaburzenia zachowania i nadpobudliwość. Siostry podawały mu leki. W 1999 roku doznał zatrucia lekami psychotropowymi i w stanie śpiączki przewieziono go do szpitala. U lekarzy ze szpitala ten fakt nie wzbudził podejrzeń. Siostry nie poinformowały o tym zdarzeniu lekarza, który leczył chłopca w poradni.

    Paweł ma teraz 22 lata, tak opisuje swój pobyt w ośrodku: – Do ośrodka trafiłem po jednej z imprez u rodziców. Miałem 1,5 roku. Siostry mówiły: »twoja stara jest nic nie warta, jesteś debilem, ułomem, gnojem«. Biły za wszystko. Najgorzej jeśli zsikałeś się do łóżka w nocy, albo byłeś głośno. Lubiły bezwzględną ciszę. Czasem prosiły starszych chłopaków o pomoc. »Dajcie im nauczkę” – mówiły. Wtedy prowadzili nas na gwiazdę. Tak mówiliśmy na strych z gwiazdą na podłodze. Chłopcy nas tam rozbierali, bili, do krwi. Siostry patrzyły.

    Każdy był bity, ale jeśli kogoś bito wcześniej w domu, to nawet nie myślał, że to coś złego. Co kilkuletnie dziecko może wiedzieć na temat zła? Czasem siostra Bernadetta tak mnie pobiła, że nie mogłem chodzić do szkoły. Raz wzięła drewniany wieszak. Biła po całym ciele. Już nie pamiętam za co. Ale najgorsze były uderzenia w głowę. Tak jakby chciała dostać się do środka. Musieli mi zszyć rany, wiec siostry wzięły mnie do szpitala i tłumaczyły lekarzowi, że się przewróciłem.

    Pierwszy raz przyszli do mnie w nocy jak miałem sześć lat. Spałem i rozebrał mnie starszy chłopak, kazał mi różne rzeczy zrobić. Od razu powiedziałem siostrze Bernadetcie i bardzo się bałem, bo siostra nie zareagowała. Później zaczęli do mnie przychodzić inni wychowankowie. Pytali czy chłopacy już mi to robili. Powiedzieli, że im też. Nikt się tym nie zajął. Więc zajęliśmy się sobą sami. Siostry musiały reagować na nasze próby samobójcze. Nałykałam się najsilniejszych psychotropów, zadzwoniły po karetkę. W szpitalu mówiły później: „myślał, że to cukierki”. Najdziwniejsze, że ich tłumaczenia nie miały sensu, a wszyscy wierzyli.

    Powiedziałem o gwałtach do nauczycielki. Mówiła, że to sprawdzi. A potem zobaczyłam jak rozmawia z siostrą Bernadettą na zebraniu. Śmiały się, żartowały. Czułem się przyparty do muru. Tak jakbym wybierał między śmiercią a życiem w ośrodku.

    Był taki jeden z braci. Silny. On zmuszał wielu. Siostry zamykały mnie z nim i jego bratem w pokoju na klucz. To jest taki strach, że już nie możesz myśleć ani czuć. Prosiłem siostrę Bernadettę, aby mnie przeniosła, bo mnie dotykają. Teraz myślę tylko, że Pan Bóg ma jej dużo do wybaczenia. Bo tego co się tam wydarzyło nie da się opowiedzieć. Próbuję to ubrać w słowa, ale trzeba przeżyć żeby zrozumieć.

    Myślę, że ludzie widzieli tylko habit, a trzeba widzieć serce. Ona go nie ma. Dla mnie to uosobienie zła. Najbardziej się boję, że takich wychowawców może być więcej.

    Na moje prośby zareagowała dopiero pani Zofia Włodarska, gdy w 2006 roku przeniesiono mnie do szkoły nr 8 w Zabrzu. Uwierzyła mi. Zgłosiła sprawę do prokuratury, zostałem zabrany z ośrodka. Tylko dzięki niej żyję. Pytała jak się czuję, co u mnie. Chwaliła. Chciałbym mieć taką matkę.

    Jak już wyszedłem z ośrodka, to sam o sobie nie myślałem dobrze. W nocy wszystkie historie wracały. Kilka lat temu postanowiłem to zakończyć. Stałem na moście. Zauważył mnie pan, który pomyślał, że chcę skoczyć. Chwycił mocno za rękę. Powiedział „Bóg cię kocha”. Rozpłakałem się i opowiedziałem mu wszystko.

    Tego ośrodka się nie da zapomnieć. Nadal chodzę taki skulony. Na razie pracuję jako ochroniarz i z tego się cieszę. Chciałbym kiedyś założyć rodzinę. Ale chciałbym powiedzieć ludziom, żeby nie mieli dzieci dla zasiłku albo becikowego, bo tacy się tutaj zdarzają. Potem dziecko ma dwa latka i ląduje w takim miejscu jak Ośrodek Sióstr Boromeuszek. Niech rodzice się przejdą po tych ośrodkach, poobserwują. To jest piekło, te dzieci nie chcą żyć.

    Proces

    Przed sądem zeznawało 22 wychowanków. Wszyscy, także dzieci, zeznawali w obecności siostry Bernadetty. Sędzia oddalił wniosek prokuratury, by nie było jej wtedy na sali sądowej. Uznał, że nie miałaby pełnego obrazu swojej sytuacji, co mogłoby naruszyć jej prawo do rzetelnej obrony.

    Biegła psycholog wielokrotnie prosiła o usuniecie pytań adwokatów, którzy zadawali je w zbyt skomplikowany sposób lub sugerowali dzieciom, że siostra dyrektor może jeszcze wrócić do ośrodka. Ale dzieci je już słyszały.

    „Podczas składania zeznań przed sądem u większości pokrzywdzonych widać było wysoki poziom napięcia i lęku, szczególnie w czasie odczytywania im wcześniejszych zeznań – napisała w opinii psycholog. – Niektórym stan emocjonalny nie pozwolił na dalszy udział w czynności procesowej i po potwierdzeniu złożonych wcześniej zeznań przestali odpowiadać na pytania bądź rozpłakali się”.

    Sióstr broniło dwóch adwokatów znanych z najwyższych stawek w Gliwicach.

    Siostra Bernadetta odmówiła składania wyjaśnień i nie przyznała się do winy. Nie skierowano jej na badania psychologiczne, ponieważ nie istniały podejrzenia o niepoczytalności. Jej adwokat nie nawiązywał do żadnych wydarzeń w jej życiu osobistym, które mogłyby tłumaczyć jej okrucieństwo.

    Siostra Bernadetta dwukrotnie odmówiła rozmowy do reportażu. „Proszę niech sprawa Zabrza pozostanie w cieniu. Życzę sukcesów w pracy” – napisała.

    Nieoficjalnie jedna z sióstr Kongregacji Sióstr Miłosierdzia w Trzebnicy mówi mi. – Przez kilkadziesiąt lat wszyscy ją w Zabrzu chwalili – nauczyciele, prasa, urzędnicy. W dzisiejszym świecie każdemu można udowodnić, że jest przestępcą.

    Kontrola

    Po procesie w ośrodku w Zabrzu zmniejszono liczbę wychowanków do 36. Zatrudnionych jest 23 pracowników, z tego siedem to siostry zakonne, reszta to świeccy wychowawcy. Zatrudniono psychologa, przeprowadzono remont, sale dwudziestoosobowe zamieniono na pokoje trzy-, czteroosobowe.

    Anna Wietrzyk, rzecznik kuratorium w Katowicach mówi, że obecnie placówka jest kontrolowana, ale kuratorium nadal odpowiada jedynie za poziom pedagogiczny (czyli może kontrolować, czy dzieci mają warunki do odrabiania lekcji i nauki). Za rozwój i bezpieczeństwo wychowanków nadal odpowiada jedynie Kongregacja Sióstr Miłosierdzia Św. Karola Boromeusza w Trzebnicy.

    Kongregacja Sióstr Miłosierdzia informuje, że ośrodek jest kontrolowany, ale siostry odmawiają rozmowy na ten temat.

    Wyrok

    W 2010 roku Sąd Rejonowy w Zabrzu uznał siostrę Bernadettę i siostrę Franciszkę za winne przemocy psychicznej i fizycznej wobec wychowanków, oraz podżegania do aktów pedofilskich na czterech nieletnich wychowankach i nakłanianie starszych wychowanków do przemocy fizycznej wobec młodszych chłopców.

    Siostra Bernadetta został skazana na dwa lata więzienia w zawieszeniu, natomiast siostra Franciszka – która zdaniem sądu była posłuszna i bezwzględnie przyjęła system kar narzucony przez dyrektor – na osiem miesięcy w zawieszeniu.

    W 2011 roku sąd apelacyjny zaostrzył karę wobec dyrektorki ośrodka. Skazano ją na dwa lata bezwzględnego pozbawienia wolności. Uzasadnienie wyroku zostało utajnione.

    8 lipca 2011 siostra Bernadetta miała zgłosić się do aresztu karnego we Wrocławiu. Nie zgłosiła się. Od trzech lat sąd odracza karę po wnioskach siostry, w których powołuje się ona na zły stan zdrowia oraz podeszły wiek (ma 59 lat).

    W lutym siostra Bernadetta złożyła wniosek o warunkowe zawieszenie kary pozbawienia wolności ze względu na podeszły wiek oraz działalność na rzecz Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza. Posiedzenie sądu w tej sprawie odbędzie się 24 kwietnia 2014 roku.

    Pani Agnieszka

    Tomasz i jego kuzyn Łukasz od 2008 roku przebywają w więzieniu. Z ekspertyz psychologa wynika, że Tomasz nie ma zaburzeń pedofilnych. Boi się natomiast dorosłych kobiet. Według psychologa jego zachowanie prawdopodobnie ukształtował pobyt w ośrodku, szczególnie molestowanie przez starszych wychowanków, gdy był małym dzieckiem.

    Świadek obecny na obu procesach: – Zastanowiło mnie, że siostra ani przez chwilę nie pokazała, że żal jej chłopców. Podczas całego procesu była bardzo spokojna. Mówiła, że dzieci są złe, upośledzone i nie należy im wierzyć. Jedyne uczucia pokazała, gdy prokurator powiedziała do niej imieniem z dowodu „Pani Agnieszko”. Zaczerwieniła się ze złości, krzyczała, by nazywać ją „siostrą dyrektor Bernadettą”.

    http://justynakopinska.pl/instalator/wordpress/?page_id=33

    #neuropa #4konserwy #polska #kryminalistyka
    pokaż całość

    źródło: kkpp.blox.pl

  •  

    Tak jak Metallica koncert roku, tak #megadeth rozczarowanie roku. Większość ludzi mówi, że to wina nagłośnienia ale ja uważam, że rudy kompletnie nie radzi sobie z wokalem. Albo niech zatrudni kogoś na wokal, albo niech gra z playbacku. Poza tym brak show, nic się nie działo na scenie oprócz przejścia ich maskotki. Exodus w Mega 100 razy lepszy!
    Ale za to #judaspriest klasa sama w sobie. Koncert na najwyższym poziomie. Porwali tłumy! #koncert #katowice #spodek #heavymetal #metal #thrashmetal #big4 pokaż całość

    źródło: IMG_5222.jpg

    •  

      @ThrashMetal Rudy przez pierwsze 3 utwory był ciszej niż back wokale. Moim zdaniem chciał na siłę zaśpiewać inaczej niż na nagraniach i trochę przesadził. Tzn. za bardzo się "bawił". Raczej celowe zabiegi w tym widzę niż spadek formy. Na nagraniach z innych koncertów jest raczej ok. No i jednak (niestety) to był tylko support- grali godzinę- nie było czasu na wielkie show a i nagłośnienie robi się wtedy na pół gwizdka. Czekam na jakiś, konkretny i tylko ich, koncert. Sprawa się wyjaśni i wtedy będzie można porównywać i dyskutować. pokaż całość

    • więcej komentarzy (18)

  •  

    Ciągle, ciągle muszę chodzić ulicami i sprzeczać się z tym czymś we mnie.

    Wczoraj obejrzałem film M - Morderca z 1931 i jestem pod mega wrażeniem, nie znam się na filmach ale ten był naprawdę super. Przedstawia historię śledztwa w sprawie Wampira z Düsseldorfu. Podchodziłem kilka razy do filmów z okresu międzywojennego ale jednak upływ czasu sprawiał, że nie trafiały do mnie a ten wbił mnie w fotel. Ujęcia zapadają w pamięci a ostatnia przemowa mordercy przeraża i szokuje. Czy możemy go żałować jako mordercę? Nie. A jako człowieka który nie kontroluje tego co robi? Chciałem się z Wami podzielić:) Znacie podobne filmy?

    #film #filmy #kryminalistyka #seryjnimordercy #przemyslenia #kino
    pokaż całość

  •  

    Znalezione na Facebooku:

    Rozmowy międzypokoleniowe.

    - Tato jak się robiło Jakdojade zanim były smartfony?
    - ???
    - No... jak potrzebowałeś gdzieś dojechać, to jak skąd wiedziałeś jak?
    - Eeeee... no, były rozkłady.
    - Jakie rozkłady? Takie na przystankach?
    - Tak... no i jechało się i patrzyło na ten rozkład.
    - Ale skąd wiedziałeś na który przystanek pojechać?
    - Pytało się ludzi albo jechało w tę część miasta... na duży węzeł przesiadkowy, reguły przy jakimś dworcu albo placu.
    - Aha... a jak nie trafiłeś?
    - Pytałem ludzi. "Czy wie pani jak dojechać do...?" I na ogół pomagali.
    - Naprawdę, tak po prostu podchodziłeś do obcego człowieka na przystanku i pytałeś?
    - No!
    - Niesamowite!

    #dzieci #rodzice #lata90 #gimbynieznajo
    pokaż całość

  •  

    Fun fact: Nie chce mi się szukać, ale o ile mnie pamięć nie myli w CP2020 był gang uliczny składający się wyłącznie z homoseksualistów.
    #cyberpunk2077

    +: Variv
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Kurwa czuję się tak chujowo.
    Z różowym już prawie rok. Na samym początku bardzo lubila klapsy z zaskoczenia, seks z zaskoczenia, rano, wieczorem, po obiedzie, zamiast obiadu. Lubiła jak zwracałem się do niej całkiem wulgarnie, gala opierdalana co rano, seks inicjowala tak często, że sam miałem dość.
    Później zaczęło się urabianie mnie i czuję się jak najgorszy beta cuck.
    W sensie, kiedyś ona sprzatala i gotowala, teraz głównie ja, klepniecie w dupe kończy się krzykiem, bardzo rzadko jej się chce, drze się na mnie publicznie, odpierdala sceny przy moich znajomych (już nie raz słyszałem, że przejebane, że mam taką księżniczkę która jest wiecznie niezadowolona i nie mogę się z nimi bawić, a tylko pajacowac wokol niej), przy jej rodzinnej imprezie potrafiła się na mnie z dupy obrazić, zostawić samego, wstawać od stołu bez słowa.
    Czuję się tak kurwa niemesko, że inicjuje raz za razem, i raz za razem mi odmawia. A bo jutro do pracy, a bo zmęczona po pracy, a to nie bo lokatorzy, nie bo jasno, nie bo nie ma muzyki (?), nie bo zainteresowała się filmem.
    Chcę się czuć chciany i kochany, pożądany kurwa, nie wiem.
    Każda cecha w której zdawała się we mnie zakochać wydaje się nagle ją wkurwiac. Napić się nie mogę, mimo że kiedyś uwielbiała po tym moja smiesznosc, piosenki których słucham nagle zaczęły ja drażnic, koledzy których lubila nagle są fe, koleżanek nie mam już praktycznie wcale, bo odpierdalala mi takie inby, że miałem dość i wolałem odpuścić (no, kilka się ostalo, ale nie za wiele), moją pasję uważa za głupie pierdolenie i cynicznie ją neguje, mimo że kiedyś słuchała z zaciekawieniem i sama się interesowała.
    Kurwa rozumiem, mieszkamy razem, nie musimy tego robić codziennie, ale gdy któryś raz z kolei znowu przez dwa tygodnie odmowa za odmową...
    Wątpię, żeby we mnie było coś nie tak - trzymam się dobrze, od pół roku mocno zajaralem się pewnym sportem, biegam też codziennie rano, dbam o siebie, prysznicuje się dwa razy dziennie, jak nie więcej, bo trzy razy w tygodniu jestem na basenie, ładnie pachne, zarabiam dużo lepiej niż rok temu i chuj xD
    Jej koleżanki wprost mówią, że zazdroszczą, pytają czemu tak się względem mnie zachowuje, czemu drze na mnie mordę, że gdyby tylko ich byli tacy zabawni, bez kija w dupie, potrafili złapać za rękę, przytulić bez wstydu, dobrze się ubrać, nie robić wiochy. Ja się kurwa czuję wzgardzany i nieszanowany, nasmiewa się ze mnie, czuć cynizm, często sarkazm.
    Niby kocha, niby się przytuli, niby są epizody, że walimy się codziennie, że zajebiscie spędzamy czas razem, a potem przychodzi coś takiego. I mam dosyć. Nie akceptuje związków w którym targuje się seksem i gdy tylko dla jednej strony jest to kara.
    Już nie wiem co mnie bardziej wkurwia. Czy brak seksu czy brak szacunku do mnie. Czuję się scuckowany, bo traktuje ja tak jak chciała za każdym razem gdy robiła mi pierwsze inby mówiąc co jej się nie podoba, a z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej i frustracja narasta.
    Nie wiem czy mogę liczyć na sensowne rady. Bolec na boku wykluczony, bo ostatnie 1,5 tygodnia spędziliśmy 24 godziny obok siebie. Z nikim się nie spotyka, siedzi w domu albo w pracy, gdzie nawet kolegów nie ma bo same babki. Częściej mnie podejrzewa bezsensownie o zdrady. Zmienić drastycznie swoje zachowanie? Olewac ja? Nie reagować na prośby? Nie poświęcać się ani trochę? Gdy ja olewam to faktycznie się wkurwia i ja to boli, ale potem jest dobrze tylko chwilę. Brak mi powoli pomysłów. I chęci. Chciałem się wyzalic. Kurwa ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #seks #zwiazki #rozowepaski #redpill

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    Wszystkim wybierającym się na koncert #judaspriest przypominam jak wymawia się angielskie słowo "law":
    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/50/En-uk-law.ogg

    Słychać to też wyraźnie w utworze a polaczki wszędzie wciskają to "Łłłłłłł".
    Strasznie mnie to triggeruje jak cała hala/sala wyje to "eł"... a młode kapele często grają ten utwór

    #metal #heavymetal
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Pewien Chińczyk kupił bilet pierwszej klasy na lot liniami China Eastern Airlines. Głównymi benefitami były darmowe posiłki w stresie VIP na lotnisku i możliwość bezpłatnej zmiany terminu wylotu. Mężczyzna codziennie przez 300 dni chodził na lotnisko, jadł darmowy obiad, a potem przebukowywał lot na następny dzień, i tak w kółko ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło #heheszki #ciekawostki #januszebiznesu #cebula pokaż całość

  •  

    Dlaczego w oryginale Dekalogu, żona jest wymieniona jako rzecz/składnik majątku mężczyzny, na równi z domem, wołem, osłem itd?

    X. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego, ani będziesz pragnął żony jego, ani sługi jego, ani służebnicy, ani wołu, ani osła, ani żadnej rzeczy, która jego jest.(Wg przekładu ks. Wujka 2 Mjż 20,3-17)

    I dlaczego przykazanie odnosi się tak jakby tylko do mężczyzny? Czy kobieta w ogóle nie może posiadać majątku ani nawet nie jest wyposażona w samą funkcje "pożądania"? Czyżby wg tej ideologii kobieta nie miała swojej podmiotowości? Chętnie bym poznał zdanie jakiejś wierzącej przedstawicielki #rozowepaski bo trochę przykre się to wydaje ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Na uwagę, zasługuje też fakt, jak sprytnie to później rozdzielono na dwa przykazania, żeby w oczy nie raziło XD

    #bekazkatoli #religia #katolicyzm #neuropa #bekazprawakow #heheszki #polska #pytanie #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    Hej #4konserwy,

    Załóżmy że definicja małżeństwa się zmieniła i teraz obejmuje zarówno pary homo jak i hetero.

    Co takiego zmieniło się w waszym życiu i w jaki sposób zmiana definicji miała na to wpływ?

    #lgbt #neuropa #polityka

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika To_ja_moze_pozamiatam

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.