Dzień dobry to ja

  •  

    Dziennikarz: Jak udaje wam się wnosić race na stadion? Przecież są tam bramki, ochrona i pełno policji.
    Kibic: U was w studiu też jest ochrona, prawda?
    Dziennikarz: Tak.
    Kibic: To patrz.
    #pilkanozna #mirkohooligans

    źródło: youtu.be

  •  

    Nie potrafię tego jakoś ładniej skleić ale chyba wystarczy jak jest
    #sasiedzi #heheszki #humorobrazkowy

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Papryk Vege przedstawia nowy film

    BAGIETY NA WYPOKU

    Bogusław Linda
    -Wypok to nie jest miejsce dla ciebie. Usuń konto i wypierdalaj stąd

    Tomasz Oświecimśki
    -Nie taguj kurwo!

    Agnieszka Dygant
    -Wykopiecie?

    Andrzej Grabowski
    -Synu ja nie jestem zielonką od 10 lat więc wiem lepiej

    CZY WIESZ ŻE 150 UŻYTKOWNIKÓW WYPOKU DOSTAŁO BANA ZA PLUSOWANIE PORNOGRAFII?

    Janusz Chabior
    -Kiedy @Moderacja naprawi tagi?

    Maja Ostaszewska
    -Mogę umieścić ci znalezisko na głównej, ale to kosztuje...

    Katarzyna Warnke
    -Chcesz osiągnięcia za nic? Możesz dostać banana

    JUŻ ZA TYDZIEŃ NA SHOWMAX

    pokaż spoiler #heheszki #patrykvega #film #kino #bagiety #wypok #takaprawda #paprykvege
    pokaż całość

  •  

    Ile jest realizmu w temacie VATowców w filmie Pitbull – niebezpieczne kobiety?

    Tak sobie spoglądałem ostatnio na Pitbulla z wątkiem mafii paliwowej - znany reżyser Patryk Vega, aka Papryk Vege, przedstawił tam historię Cukra, który przejmuje prezesa jednej ze spółek karuzeli i tym samym kładzie łapę na kilkudziesięciu milionach PLNów należących do VATowców. Czy taka sytuacja byłaby możliwa w prawdziwym życiu i ile jest w niej realizmu? Teoretycznie tak mogło się stać, ale byłoby to bardzo mało prawdopodobne – dlaczego, to wyjaśnię pokrótce w kilku punktach.

    1. W filmie była przedstawiona sytuacja, w której z konta spółki należącej do prezesa – żula idzie duży przelew na kilkanaście czy kilkadziesiąt milionów PLN. Mało prawdopodobny scenariusz zważywszy na to, że przestępcy tak dużych transakcji raczej nie dokonują z kont spółek – krzaków (a prezes – menel daje podstawy aby domniemywać, że to był właśnie taki podmiot), lecz z kont nie budzących podejrzeń wiarygodnych firm, które mogą się wykazać dużymi obrotami z zagranicznymi kontrahentami, posiadaniem prawdziwych zakładów itd. – ogólnie nie budzą podejrzeń służb. A takie czyste podmioty nie mają żuli za prezesów.

    2. Sama kwota transakcji – system bankowy jest monitorowany, banki mają obowiązek zgłaszać duże transakcje do GIIF i jednorazowe przesyłanie takich kwot stwarza dość duże niebezpieczeństwo, że ktoś się podobną transakcją zainteresuje, a to raczej nie jest do szczęścia potrzebne szefom karuzeli. W przypadku transferowanie zysków z karuzeli za granicę stosuje się więc metodę tzw. zamglenia ścieżki transferu, czyli rozbicia przelewów na kilkanaście mniejszych realizowanych przez różne podmioty, dodatkowo pomieszanych z transferami pieniędzy w 100% legalnych, jak np. zapłaty za rzeczywiste kontrakty handlowe. Wszystko to ma zmylić ewentualne dochodzenie służb, więc mało prawdopodobne, aby zawodowcy (a tylko tacy obracają milionami) ot tak wystawiali się na strzał puszczając przelewy na olbrzymie kwoty, do tego z firmy-krzak.

    3. O ile dobrze pamiętam, to przelewy szły do jakiegoś zadupia typu Gruzja czy inne państwo WNP. I znowu mamy fail, ponieważ służby bardzo interesują się wielomilionowymi transferami skierowanymi w tamte rejony, bądź co bądź dość dzikie, mówiąc kolokwialnie. Profesjonalni przestępcy stosują więc bufory w postaci wcześniejszych przelewów z Polski do spółek zarejestrowanych w krajach o małym stopniu kontrowersji, jak np. Wielka Brytania, Austria, Holandia itd. Dopiero z tamtych krajów brudna kasa trafia na konto na Kajmanach albo do innego Uzbekistanu.

    4. Po czwarte - i chyba najważniejsze – żadna, ale to żadna szanująca się mafia VATowska nie zostawi bez opieki prezesa spółki, przez którego konto idą transfery na grube miliony! Alkoholik to tylko alkoholik, może narobić dużo biedy i jest kompletnie niewiarygodny, a w tym biznesie nie ma miejsca na niepotrzebne ryzyko. Profesjonalni VATowcy rozwiązują to w ten sposób, że bierze się takiego prezesa na wynajęte mieszkanie, tam dostaje wódę + prostytutki do zabawy i siedzi sobie pod kontrolą kilka – kilkanaście dni, aż nie zrobi się porządku na kontach jego spółki. Relatywnie tanie i bezpieczne rozwiązanie, dość powszechnie stosowane zresztą.

    I to w sumie najważniejsze przesłanki. Szanse na akcję wykonaną przez filmowego Cukra oceniam więc na jakieś kilka % i jeśli by mu się to udało to nie znaczyłoby bynajmniej, że jest tak zajebisty, ale że ta mafia VATowska, którą wywiódł w pole, to przysłowiowe dupy wołowe, a nie zawodowi VATowcy kręcący grubą karuzelę. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #vatowcy #vat #podatki #pieniadze #film #pitbull #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki poradzcie bo juz sam nie wiem co począć. Oboje lvl 37 ponad 18 lat ze sobą, dwoje dzieci. Jeszcze 2 lata temu myślałem że mam super żonę i nie mogłem pojąć jak inni mogą zdradzać swoją drugą połówkę lub na nią narzekać.
    Teraz sam nie wiem co dalej robić, pewnie gdyby nie dzieciaki to bym sie spakowal i odszedł, ale nie wyobrazam sobie przyszłości bez nich.
    Nasze życie wygladalo normalnie dopóki nie urodzil sie drugi syn, na poczatku był trochę bardziej wymagający wiec zona niedosypiala i byla przemeczona. Jako że ja pracuje, mam swój biznes to moje zycie mocno się nie zmieniło, choc mycie, bajka i czasami usypianie bylo po mojej stronie. Zmienił sie za to stosunek zony do mnie, z "Janusza" stalem sie chu...em I skur..nem. O byle pierdoly z mojej zony wylatywal gnoj w moim kierunku. Po okolo roku wyjasnilismy sobie ze tak dalej daleko nie zajedziemy i bylo niezle przez jakies 2 tyg.
    Tyle wytrzymała.
    Wkur...ia mnie to strasznie, bo nie jestem miękki, ale jednak siedzi we mnie, ze moja kobieta ktora ufala i kochala m ie tyle lat nagle nazywa mnie ch..jem. Shit, jak w ogole mozna tak do kogos bliskiego powiedziec.
    Od jakichs 4 miesiecy nie spimy razem i w sumie codziennie sie kłócimy, wydaje sie to dziecinne ale nie wiem jak i w sumie to wcale nie chcę z nia rozmawiac, a juz w ogóle nie wyobrazam sobie ze ją kiedykolwiek dotkne czy pocaluje.
    Troche chu...owa perspektywa na przyszlosc.

    No to tyle żali mirka przed świętami.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    Koleżanka z pracy pyta się mnie czy będę z nią biegać.
    To mówię jej że może zamiast biegać by przestała codziennie jeść kebab, a ona do mnie że właśnie o to chodzi, chce zacząć biegać by móc jeść kebaby...
    Kurtyna.
    #logikarozowychpaskow #bieganie

  •  

    Przeczytałem kiedyś bardzo ciekawy wpis na blogu odnośnie posiadania dzieci: https://blog.martinlechowicz.com/dzieci-sa-z-nitrogliceryny,508

    Nie ze wszystkim się z Martinem zgadzam, ale dużo wpisów ma bardzo ciekawych i ma fajne przemyślenia.

    Jest w Polsce taka gra. Nazywa się "zobaczysz jak sam" i trwa całe życie.
    Polega na tym, że bierzesz kogoś nieświadomego i mówisz mu:
    -zobaczysz jak sam pójdziesz na studia
    -zobaczysz jak sam będziesz chodzić do pracy
    -zobaczysz jak sam będziesz mieć dom
    -zobaczysz jak sam będziesz mieć żonę


    I tak dalej.

    Celem gry jest przekonać drugiego, że nie jesteś leniwym i głupim nieudacznikiem. Osiągasz to powtarzając mu, że zdanie matury jest tak niesłychanie trudne, że temu kto tego dokonał należy się pomnik już za życia.
    Najbardziej irytującą odmianą gry jest "zobaczysz jak sam będziesz mieć dzieci".
    Ludzie, którzy mają dzieci i grają w tą grę starają się za wszelką cenę przekonać tych, którzy nie mają dzieci, że:
    -dzieci są zrobione z nitrogliceryny
    -przewijanie dziecka jest jak wypędzanie demonów
    -po urodzeniu dziecka nie śpi się i nie je przez 2 lata
    -dziecko choruje dwa razy na tydzień i żyje w stanie agonalnym
    -dziecko sra Cyklonem B
    -dziecko kosztuje miliony


    Jeżeli masz dzieci i przedstawiasz ten fakt jako osiągnięcie porównywalne z przeżyciem obozu Auschwitz, to być może wydaje ci się, że wzbudzasz tym szacunek i podziw.

    Powiem ci jak brzmisz. Brzmisz jak ofiara losu, która w najbardziej naturalnej i powszechnej rzeczy widzi coś co wymaga nadludzkich zdolności. Brzmisz jak człowiek leniwy i głupi, dla którego wysiłek i dyscyplina jest czymś wyjątkowym, a nie normą. Brzmisz jak człowiek, którego życie jest tak nudne i puste, że jedyne, czym może się pochwalić to to, że udało mu się zrobić dziecko. I robi teraz z tego wyczyn stulecia, terroryzując werbalnie wszystkich, którzy dzieci nie zrobili. Być może zrobili coś dobrego dla stu tysięcy osób, ale co z tego - przecież nie mieli dziecka.

    ¯\_(ツ)_/¯

    #heheszki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #przegryw #tfwnogf #gownowpis #polska
    pokaż całość

  •  

    Dziś ostatnia jak na razie historia, ponieważ nie dość że poprzednie zmierzały do przedstawienia tej, to w dodatku nie przebije jej chyba nic.

    Historia nr 4

    Niedługo po inbie z urojoną ciążą znajoma poznała kolejnego faceta. Szybko się ze sobą związali i szybko ze sobą zamieszkali. Równie szybko wyszły na jaw jej problemy ze sobą, których facet po prostu nie uniósł. Po kilku miesiącach zaproponował rozstanie, co dla niej było rownoznaczne z powrotem pod dach rodziców, od których przecież tak bardzo chciała się wynieść (była wówczas na stażu i dostawała niskie wynagrodzenie). Niedługo po tym gdy okazało się, że facet mówi jak najbardziej serio, okazało się, że spóźnia się jej okres. Kilka dni, tydzień, dwa tygodnie - test pokazał dwie kreski, badanie z krwi potwierdziło wynik. Facet był w szoku i wściekł się nie na żarty, kiedy znalazł nienapoczęte opakowania tabletek, które sam jej wcześniej wykupił. Zazadał usunięcia ciąży, ona nie chciała. Obdzwoniła jego znajomych i matkę, żeby się za nią wstawili - i wstawili się (wśród znajomych było wielu młodych rodziców). Chcąc nie chcąc facet z nią został, nawet się oświadczył, wzięli ślub cywilny. To było dwa lata temu. Niedawno znajoma odezwała się do mnie i to był asumpt do założenia tego tagu. Rozstała się z mężem, wróciła do rodziców z dzieckiem, facet chce rozwodu, ona wciąż ma nadzieję, że wszystko ułoży się korzystnie. Powód rozstania? Żadne bolce na boku, problemy z komunikacją, jej fochy, jego brak czasu (w końcu tyrał po 10h dziennie kiedy ona bawiła dziecko w domu). Tak się skończyło złapanie faceta na dziecko. Czy jest mi jej żal? Nie, ale dziecka tak. Szczerze mówiąc nie chcę w tym uczestniczyć, mimo jej prośb o spotkanie.

    #inbykaroliny #rozowepaski #zwiazki #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

  •  

    Hej Mirki. Wiem, ze nikt mnie tu nie kojarzy, ale przegladam wypok juz bardzo dlugo. Prosze tylko, zebyscie trzymali za mnie kciuki bo niebieski zostawil mnie po pieciu latach zwiazku i zareczynach. Caly swiat mi sie zawalil w sekundzie. Nie polecam motzno. #zalesie #niebieskiepaski #rozowepaski #zwiazki

  •  

    Mirki z #elektromechanika #mechanika #elektryka #majsterkowanie , co oznacza biały smar na stykach przekaźnika w samochodzie? Jest tylko na dwóch, reszta czyściutka.

  •  

    Kamica nerkowa sportowców

    Kamica nerkowa jest stanem, w którym w nerkach powstają nierozpuszczalne złogi określane kamieniami nerkowymi (czasem pacjenci mówią, że mają kamienicę – true story). Mechanizmy powstawania bywają różne, ale dziś opowiem jak to jest z tymi wyczynowcami.

    Cytryniany działają ochronnie w nerkach – zapobiegają wytrącaniu złogów. W momencie wysiłku fizycznego powstaje kwas mlekowy, obniża się pH krwi. Obniżone pH zmniejsza wydalanie cytrynianów (zmniejszenie działania protekcyjnego przed kamicą w nerkach). Dodatkowo zmniejsza reabsorpcję (z moczu pierwotnego do krwi) lub zwiększa wydalanie (z krwi do moczu) wapnia. Za duże wydalanie wapnia jest kolejnym czynnikiem powstawania jąder krystalizacji a w konsekwencji kamieni.

    Dlatego też w napojach dla sportowców dodawane są cytryniany.

    Słowo o samej kamicy
    Kamica nerkowa oprócz tego, że jest stanem niebezpiecznym (ryzyko zatrzymania moczu, wodonercza, urosepsy), charakteryzuje się prawdopodobnie najsilniejszym bólem ever (wymagającym podania opioidów). Typowym objawem jest ból kolkowy (związany z przesunięciem kamienia z układu kielichowo-miedniczkowego do ciaśniejszego moczowodu) – w lędźwiach, opasujący (mnemotechnicznie: tak jakby ktoś stał za tyłu i obejmował) skośnie w dół do spojenia łonowego (jeśli ktoś z Was uczył się anatomii, to przypomni sobie, czym są dermatomy). Dodatkowo delikwent z kolką jest niespokojny (chodzi, nie usiedzi w miejscu), może wymiotować i mieć nudności. Mimo niepokoju jest słaby (niskie ciśnienie krwi). Może gorączkować i mieć dreszcze (jeśli dochodzi do zakażenia).

    #przedzabawologia <- tag do obserwowania, gdzie będę wrzucać ciekawostki medyczne i okołomedyczne

    pokaż spoiler nie diagnozuję i nie daję porad - jeśli zauważysz coś niepokojącego, zgłoś się do lekarza rodzinnego


    #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #medycyna #mikrokoksy #sport
    pokaż całość

  •  

    Niedawno pisałem że rozjebalem auto xddd
    Dzisiaj hmm

    Maska 220
    Szpachla 32
    Sprej strukturalny 26

    Do tego kawałek plastiku i wkręty , wkrętarka

    Doświadczenie przy lepieniu zderzaka - bezcenne
    Rezultat pokarze jutro tak że kto chce byś zawołany to pisać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #samochody #motoryzacja #wypadek moze trochę #blacharstwo xdd pokaż całość

  •  

    #zalesie
    Idą święta, więc powiem coś. Murki zamawiający ZA POBRANIEM. Weźcie się ogarnijcie i odkładajcie kasę od razu po zamówieniu, a nie przy kurierze w drzwiach szukacie po portfelu drobnych, albo wyskakujecie z 200zł, mając do zapłaty 38,74. Kurier to nie bankomat i NIE MA obowiązku wydawać reszty. Ma pełne prawo odmówić wydania paczki, jeśli kwota nie jest wyliczona. Marnujecie czas kurierów, a już szczytem bezczelności jest "to ja zejdę do sklepu rozmienić", albo "proszę podjechać jeszcze raz za godzinę". Kurier przy 150 paczkach NIE MA CZASU na to. Zrozumcie, wasza paczka nie jest tą najważniejszą, uprzywilejowaną. Nie jedzie TYLKO do was, tylko ma jeszcze 100 innych adresów i ma w dupie czy wasza paczka będzie doręczona dziś czy nabije awizo i wróci na magazyn. Nie utrudniajmy sobie nawzajem życia. Wy zwykle od kilku dni znacie dokładną kwotę pobrania, ale tylko takie leniwe k@tasy mają to w dupie i wyskakują z tekstem "ale ja nie mam drobnych". Grrrrr...!!! pokaż całość

  •  

    ja pierdole platki na zimnym mleku to jest jebane zloto i nawet nie probuj kurwa sie nie zgodzic ze mna rozumiesz mnie

    źródło: nice.jpg

  •  

    TL:DR Teściowa ojebała mnie na hajs

    Wczoraj moja kobieta poszła do sklepu po jakieś zakupy, dałem jej swoją kartę żeby kupiła też parę moich rzeczy. Tak się składa, że zabrała się z nią moja teściowa. I tutaj zaczyna się karuzela spierdolenia.

    Następnego dnia, czyli dzisiaj (16.12.2017) koło 9:30 spotykam teściową i ta wraca z zakupami. Wcale nie małymi, jakieś bułki, wędlina. I mówi mi, że moja kobieta dała jej swój portfel i nie mogąc znaleźć innej, użyła mojej karty żeby się nie wracać. Mówi, że zaraz mi odda jak wróci do domu. Pytam ile za te buły, a ona - jakieś 23złote z groszem. To mówię - spoko, no to buły dzisiaj na mnie, niech się pani nawet nie fatyguje.

    Niedługo później, tj. o 10:00 dostałem powiadomienie o transakcji z karty, na maila. A tam widniało - 25.95.

    Tu nie chodzi o to, że mi szkoda, ale kurwa chodzi o zasady. Prawie 3zl to nie grosze. Ja pierdole :/

    #zalesie
    pokaż całość

  •  

    Papryk Vege prezentuje "Kasjerki w Biedrze":

    -Mogę być winna grosika?
    - W chuju mam twojego grosika, dawaj całą resztę suko!!

    TEGO LATA

    -Ty, ja mu mówię że pomidory po 99 groszy kilo, a ten się kurwa pluje, że na półce po 80, chuj złamany

    SCENARIUSZ NAPISANY WRAZ Z PRACOWNIKAMI NAJWIĘKSZYCH DYSKONTÓW

    JANUSZ CHABIOR
    - poszukujemy kasjerów myślących niekonwencjonalnie, poza schematami, potrafiących owinąć sobie klienta wokół palca, praca w stresie, na pełnej kurwie
    CZARNA PLANSZA
    -musimy zinfiltrować to środowisko, za wszelką kurwa cenę....

    W 2017 21,37% KASJEREK NIE WYDAŁO POPRAWNIE RESZTY

    BOGUSŁAW LINDA
    - Dobra, należy się 138,52 zł i wypierdalać

    KATARZYNA WARNKE
    -hahahaha, za takiego świeżaka to się jeszcze nie ruchałam, hahahaha

    AGNIESZKA DYGANT
    - co kurwa nigdy klientowi torebki foliowej nie wcisnęłaś?

    TOMASZ OŚWIECIŃSKI
    - hehe paragon kurwa już!!!

    PIOTR STRAMOWSKI
    - jeśli jeszcze raz zobaczę, że kupujesz w Lidlu,to Cię znajdę i zajebię, rozumiesz to kurwa???

    W KINACH

    JANUSZ CHABIOR
    - kurwa, ciężko się tutaj pracuje....
    pokaż całość

  •  

    Niepełnosprytna kicia, przyniesiona 3 lata temu do mnie na eutanazję. Została moim #kitku

    #pokazkota

  •  

    Na szybko do rozdania mamy kilka kubeczków od #yanosik .
    Plusumemy do poniedziałku.

    Hej!

    #rozdajo

  •  

    Słuchajcie no Miraski, temat VATowców widzę cały czas budzi zaciekawienie i sporo kontrowersji, więc potencjał na coś więcej jest. I teraz wpadałem na pewien pomysł - otóż mógłbym się postarać zorganizować prawdziwego eksperta w sprawach wyłudzeń VATu, z którym można by zrobić oficjalne AMA na #wykop Co sądzicie o tym pomyśle, byłoby zainteresowanie większej grupy Mirasków, czy nie bardzo? Jeśli zainteresowanie byłoby spore, to mógłbym poświęcić trochę swojego czasu i znajomości na namówienie takiej osoby do AMA, a #moderacja myślę, że by się zgodziła. Dajcie znać w komentarzach. #vatowcy #vat #podatki #prawo #ama pokaż całość

  •  

    Wyjeżdża człowiek na weekend poodpoczywać w resorcie, a tam dostaje taką wodę ;___; #zalesie #przegryw

    źródło: embed.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki powiedzcie mi czy ze mną jest coś nie tak ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Jestem trochę po trzydziestce #programista12k (netto etat), jeden stały #rozowypasek parę leveli niżej od dawna i żyje nam się bez większych problemów, bolców czy pierogów na boku, dram i afer. No niby #wygryw. Chcielibyśmy się trochę ustabilizować i chcielibyśmy mieć dziecko, ale ile bym nie liczył, wychodzi że nas nie stać. Już widzę jak ktoś pisze że się w dupach poprzewracało, ale o co chodzi.

    Zarabiam niby dużo (wiem wiem, na wypoku to i tak mało), ale pracuję też dużo, często siedzę w nocy nad pracą albo dodatowymi zleceniami, do domu wracam nie wcześniej niż o 18, bardziej o 19.

    Mieszkanie niedawno wzięte w kredycie, zanim go spłacę minie jeszcze przynajmniej 8 lat.

    Różowa niestety z innej branży, aktualnie albo zarobi może 2-3 tysiące bez większych perspektyw albo intensywnie zwiększa kwalifikacje (co własnie robi) aktualnie nie pracując tylko się ucząc i robiąc pewne uprawnienia. Za jakieś 5 lat dojdzie może do 5-6 tysięcy, wyżej to już tylko własna działalność do której się nie nadaje. No trudno, nie każdy siedzi w ajti.

    Teraz koszty. Kredyt prawie 3 tysiące zł, utrzymanie mieszkania, jedzenie, ubrania i tego typu podstawowe sprawy jakieś 2 tysiące zł, darmowe studia różowegopaska 500 zł miesięcznie (książki, materiały i inne), samochód średnio 500 pln miesięcznie, jakieś inne koszty tysiąc miesięcznie.

    Nie imprezujemy, nie wyjeżdzamy na wakacje, nie mamy drogich hobby, nie pijemy, nie palimy, nie leczymy się na nic poważnego (jeden stały koszt 200 pln miesięcznie) czyli nie bardzo jest co więcej ograniczać. Nie kupujemy drogich ubrań, nie jemy niczego drogiego, no nie ma czego obcinać. Żyjemy nadal tak jak żyliśmy gdy zarabiałem jedną czwartą tego co teraz.

    Zresztą nie jest źle, nadal zostaje jakieś 5 tysięcy miesięcznie (zwykle 6) które idzie na nadpłatę kredytu.

    Co gdyby pojawiło się dziecko?

    Różowa traci możliwość zrobienia czegoś ze sobą bo nie dokończy aktualnych kursów, zresztą kobietom w ciąży nie wolno robić tego co robi ze względu na pracę z jakąś chemią. Za jakieś 7 lat to nie byłby problem, bo miałaby lepszą pozycję, ale teraz to jest powrót na sam początek bo i tak musiałaby się opiekować dzieckiem. Nawet jakbym znalazł odpowiednią opiekunkę to nie chciałbym aby od razu dziecko większość dnia było z obcą kobietą, do tego to koszt przynajmniej tych 2.5 tysiąca miesięcznie a raczej jeszcze tysiąc więcej.

    Koszty utrzymania dziecka. Nawet zakładając że byłoby zdrowe i nic się nie działo to pewnie z tysiąc złotych by wyszedł. Badania, pieluchy, jedzenie, ubrania (nie mamy od kogo brać używanych) no to wszystko kosztuje, pewnie ten tysiąc miesięcznie to momentami i tak byłoby za mało.

    Nagle z tych 12 tysięcy robi się tylko półtora zapasu a to przecież życie z dnia na dzień, nic nie odkładam na emeryturę (dość drogie mieszkanie w miejscu gdzie zawsze ktoś wynajmie ma być właśnie emeryturą), co gdyby jednak ktoś z nas w końcu zachorował, co gdybym stracił pracę i jednak nie znalazł nowej w pół godziny, co gdy już stopy procentowe pójdą w górę a nie będę mógł nadpłacać kredytu i zostanie mi ponad 20 lat rat? Co gdyby dziecko miało jakieś problemy i trzeba by było mu poświęcać jeszcze więcej czasu i pieniędzy? Mam trochę oszczędności (nie jakoś dużo, wcześniej zarabiałem mniej a tyle jest dopiero może od dwóch lat bo dość późno zacząłem pracować w IT), ale nie takie aby brać na siebie taką odpowiedzialność, zresztą od dłuższego czasu nie dokładam do nich nic więcej a tylko nadpłacam kredyt.

    Oczywiście można przenieść się do tańszego mieszkania na obrzeżach miasta, ale wtedy dojdą mi dodatkowe dwie godziny dziennie na dojazdy więc już absolutnie nie będę miał czasu na nic. Przeniesienie do mniejszego miasta i wynajęcie komuś tego? Dałoby się, ale zarabiałbym połowę tego co teraz (zdalna praca u mnie raczej odpada, przynajmniej nigdzie gdzie dotąd pracowałem nie było to mile widziane) więc nadal nic to nie daje, do tego różowa tam nie mogłaby robić tego co robi i skończyłoby się na pracy w jakimś sklepie. No i chciałbym widzieć też swoje dziecko więc chciałbym mniej pracować, aktualnie mam perspektywy na #programista17k, ale to wymaga nadal takiej pracy jak teraz czyli nierzadko po 14h dziennie a weekendy spędzam na uczeniu się nowych rzeczy bo łudzę się że dojdę w końcu do etapu gdy będę tyle co teraz zarabiał w mniej niż 8 godzin dziennie. To nie jest kierunek w którym chcę iść, zwłaszcza że od jakiegoś czasu powoli zaczynam się wypalać zawodowo bo tylko pracuję a życia praktycznie nie mam i widzę tylko coraz więcej rzeczy których nie umiem a chciałbym umieć.

    Rodzice nie pomogą bo albo ich nie ma albo są za daleko, znajomych zbyt wielu nie mamy (oboje jesteśmy bardziej introwertycznymi piwniczakami niż dynamiczniakami z milionem znajomych) bo często się przeprowadzaliśmy i są rozsiani po całej Polsce. Nawet nie mamy zbytnio gdzie wracać gdyby nie było stać nas na mieszkanie, więc nie ma opcji awaryjnej. Darmowej opieki nad dzieckiem też nie będie.

    Mógłbym oczywiście szukać kontraktu za granicą i zarabiać sporo powyżej tego co teraz, tylko to nie jest rozwiązanie na stałe, do tego nie wyobrażam sobie żeby rozdzielać się na stałe z dziewczyną a ona nie wyjedzie.

    Zresztą nie o to chodzi bo chodzi o pierwsze pytanie, czy ja coś źle liczę czy przecież całkiem spora kwota może naprawdę nie być wystarczająca na utrzymanie rodziny? Oczywiście można poczekać jeszcze te przynajmniej pięć a najlepiej osiem lat, kredyt będzie w większości spłacony, różowy będzie miał lepszą pracę i nie straci jej w ciąży, tylko wtedy ona będzie już po trzydziestce a ja bliżej czterdziestki. Wydaje mi się to być późnym wiekiem na pierwsze rodzicielstwo. Dziecko z podstawówki odbierałbym jako pięćdziesięcioletni nieomal dziadek.

    Sam wychowałem się w domu gdzie rodzice razem nie zarabiali połowy tego co ja teraz i nie chodzi o to że boję się nawet nie biedy a po prostu skromnego życia, po prostu mieli inną sytuację bo mieli dom za darmo, dużo rodziny dookoła, własną ziemię dzięki której głód im nigdy nie groził no a ja za wszystko muszę płacić i nikt mi nie pomoże w razie czego bo nawet nie mogę liczyć na państwowy żłobek, przedszkole czy lekarza. Nie przeszkadza mi to, no ale to kosztuje.

    Trochę pospamuję tagami bo wiem że tu siedzą też ogarnięci i nieco starsi ludzie i może potrafią na to spojrzeć z dystansem. Może za poważnie to planuję i dziecko wcale aż tyle nie kosztuje i nie wymaga czasu oraz uwagi? No i nie chcielibyśmy jednego, a najlepiej trójkę, co wydaje mi się być niemożliwe przy takich warunkach, no ale przecież tylu ludzi nie ma połowy tego a jakoś sobie radzi.

    #niebieskiepaski #rozowepaski #dzieci #zwiazki #ciaza #rodzina

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    Ile dzieci?

    • 164 głosy (14.41%)
      0
    • 47 głosów (4.13%)
      1
    • 214 głosy (18.80%)
      2
    • 157 głosów (13.80%)
      3
    • 63 głosy (5.54%)
      4
    • 493 głosy (43.32%)
      legion
  •  

    Historie VATowców vol 2

    D. był niczym niewyróżniającym się chłopakiem – typowy przeciętniak, od urodzenia mieszkający na wsi kilkanaście kilometrów od większego miasta. Z wykształcenia dekarz, pracował przez kilka lat w zawodzie, ale nie było to coś, co chciałby robić w życiu. Bardzo imponował mu wujek, który był przestępcą liczącym się w mieście X. Drogie auta, piękne dziewczyny, „rządzenie” na dyskotekach, narkotyki – to był świat dalece odległy od szarego życia dekarza, jakim żył D.

    Swoją karierę przestępczą D. zaczął od brania telefonów na tzw. łochów – temat bardzo prosty, fałszowało się świadectwo zatrudnienia, łoch szedł do salonów różnych operatorów i brał w każdym po telefonie na abonament. W ten sam dzień telefony zanosiło się do komisów, łochowi odpalało parę groszy, a resztę zostawiało dla siebie. Rachunków oczywiście nikt nie zamierzał płacić. Tak właśnie robił D. – udało mu się kilkanaście takich oszustw, ale w końcu został zatrzymany i poszedł siedzieć do sprawy na kilka miesięcy (o ile dobrze pamiętam, a było to kilkanaście lat temu, nie odpowiadał z wolnej stopy ponieważ zastraszał świadków).

    W areszcie śledczym D. znalazł się w jednej celi z jednym z bossów przestępczego półświatka w X i to był pierwszy poważny przełom w jego przestępczej karierze. Panowie chyba się polubili, ponieważ boss zaproponował D. pracę u niego po wyjściu z więzienia. I tak D. został „asystentem” bossa, wykonując dla niego różne prace przestępcze, o których nie będę tutaj pisał w szczegółach. D. okazał się całkiem dobry w tej robocie, a do tego na skutek zażywania sterydów znacznie się rozrósł i zaczął mieć szacunek w półświatku. Został więc prawą ręką bossa i za jego pozwoleniem miał swoje własne biznesy – kilka burdeli w X i komis samochodowy. Pożyczał też pieniądze na lichwiarski %. To wszystko jednak było za mało, aby awansować do tzw. pierwszej ligi.

    W okolicach 2010 roku boss D. wkręcił się w karuzelę VATowską (o czym wiedział chyba każdy na mieście, oprócz skarbówki i policji) i zaczął zarabiać naprawdę potężne pieniądze. D. patrzył na niego z zazdrością, ale niestety był za chudy w uszach (czyt. zbyt biedny), aby wejść w ten biznes jako liczący się gracz – co najwyżej mógł dostarczać „prezesów” i zadowalać się małym udziałem w zyskach. I tak też robił, czekając na dobrą okazję. No i okazja się wreszcie trafiła, do tego w osobie całkiem ładnej dziewczyny - roboczo nazwę ją Karyna. Karyna miała pewną, bardzo poważną zaletę: jej rodzice byli naprawdę zamożni. Dość powiedzieć, że przepisali na nią dom wart ponad 1 milion PLN, kupili nowe auto z salonu, sponsorowali wyjazdy zagraniczne itd. D. miał więc dobre podejście do uzyskania kapitału. I wykorzystał je – nie pamiętam już, jak dokładnie to rozegrał, ale udało mu się przejąć na własność dom Karyny, z którą zresztą wkrótce się rozstał. I to okazało się być drugim przełomem w jego przestępczym życiu.

    Mając do dyspozycji spore pieniądze ze sprzedaży domu wyłudzonego od Karyny D. wszedł w karuzelę VATowską (paliwa) jako poważny partner i zaczął energicznie działać – z powodzeniem. Do jego majątku można zaliczyć: kilka drogich aut (w tym jeden z najszybszych w Polsce Mercedesów CLS 63 AMG podkręcony na ok. 800 koni), kilka mieszkań w X. oraz zakupioną niedawno willę o powierzchni kilkuset m2, oczywiście z krytym basenem. O skali luksusu może świadczyć fakt, że sam sprzęt audio kosztował D. ponad 150 tys. PLN. Jak na bogatego gangstera przystało, D. wiedzie rozrywkowe życie – dość powiedzieć, że często urządza przyjęcia, na których prostytutki roznoszą pomiędzy gośćmi tacę z kokainą o wartości kilkudziesięciu tys. PLN. Przez pewien czas spotykał się także z dziewczyną podającą wodę w pewnym znanym programie TV. D. podobno od niedawna ma też sporo udziałów w dużej firmie budowlanej wykonującej roboty na terenie Niemiec, ale jest to niepotwierdzona do końca informacja. Jako ciekawostkę na koniec dodam jeszcze, że D. w piwnicy swojej willi ma… wierną kopię celi z zakładu karnego (pisałem o tym w jednym ze swoich wpisów kiedyś). Po co mu ta cela, nie wiem – może chce przywołać wspomnienia, może ma fantazję zabawiać się tam z panienkami, a może zwyczajnie się oswaja z możliwością odsiadki, ciężko powiedzieć…

    Spodobała Ci się ta historia i chcesz przeczytać więcej? Dodaj do obserwowanych mój hasztag #vatowcy ( ͡° ͜ʖ ͡°) No i przy okazji wszystkich zainteresowanych tematem VATu zapraszam do obserwowania profilu na FB, na którym coś napiszę od czasu do czasu:
    https://www.facebook.com/PolskaAkademiaVAT/

    #vatowcy #vat #podatki #prawo #pieniadze #przestepczosc #highlife
    pokaż całość

    źródło: gtspirit.com

  •  

    No siemia.
    Jednak poszedłem z nią do tego kina i restauracji.
    Cały czas zamiast rozmawiać ze mną pisała na komórce.
    Zastanawiam się co jeszcze można zrobić. Coś mówiła że lubi pierścionki. Odłożyłem trochę na kurs prawa jazdy ale może jak jej kupię to spojrzy na mnie trochę inaczej?
    Co sądzicie?
    #podrywajzwykopem #rozowepaski

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Untitled-1 copy.png

  •  

    Już za tydzień. Jak codziennie rano wstanę o 5, wyjdę z domu po biegać z psem, wrócę o 6 i zacznę szykować się do roboty ( śniadanie, kawa itp itd) gdy już wszystko będzie prawie gotowe przypomnę sobie że od tego dnia do 5 stycznia mam wolne (。◕‿‿◕。)

    #czujedobrzeczlowiek #piatekpiateczekpiatunio #swietaswiateczkaswiatunia

  •  

    Hahaha hahaha hahaha.. :-D:-D:-D

    Moj znajomy zadzwonil do mnie, ze oglądał jakieś pornole na necie i mu policja komputer zablokowała:-D:-D:-D
    Podobno oskarzaja go o treści pedofilskie i wyznaczyli grzywnę 100 zl płatne w ciągu 48h...
    A do tego czasu ma zablokowany komputer i nic nie moze zrobić.
    Jest przerazony bo jego zona wraca z pracy ok 18:00:-D:-D:-D Podpadł juz jej kilka razy i obiecał nie oglądać pod groźbą rozwodu:-D:-D:-D
    Od siebie dodam, ze laska jest zjebana i zrobiła z niego pantofla i introwertyka.

    Czytałem już gdzieś ze to jakiś wał (kto by w to uwierzył) i teraz moje pytanie..

    pokaż spoiler .. wyjść wcześniej z firmy i pomoc ziomkowi?


    pokaż spoiler Czy uwolnić ziomka od jebniętej suki?


    #policja #oszukujo #zwiazki #problemypierwszegoswiata
    pokaż całość

  •  

    Ha, wiecie że za tym dinozurem który wyświetla się w Chrome kiedy próbujemy otworzyć stronę, a nie mamy połączenia z internetem... jest ukryta minigierka? Trzeba się rozłączyć z internetem, wejść na jakąś stronę, i naciskać kursory na klawiaturze

    #heheszki #komputery #ciekawostki

    źródło: gamechrome.jpg

  •  

    Te uczucie, gdy spotykasz się z Czeszką i za każdym razem, gdy się widzicie, ona mówi: "dobrý den!". Zawsze z tego kisnę, a ona nie rozumie o co mi chodzi. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Dobrze, że ogólnie rozmawiamy po angielsku, bo bym nie wytrzymał. (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    No ale dodaje jej to +10 do uroku. ʕ•ᴥ•ʔ

    #polandball #heheszki

  •  

    Oho zaczęło się kurwa jebana nitka mat świrów. Należy powiedzieć wprost. Matematyka zastoswania praktycznego kończy się na 5 klasie szkoły podstawowej. Cała reszta to abstrakcja, która jest całkowicie oderwana od rzeczywistości. Matura z matematyki to hamulec i wyjątkowo dyskomfortowa blokada przy nauce innych przedmiotów. I pytanko do was mat świry, ale tylko do inżynierów z dymplomem budowy maszyn czy informatyki, a nie śmieszków z mat fizu którzy myślą że jak pierwszą pochodną policzyli to Boga za nogi złapali, czy kiedykolwiek przy naprawie jakiegokolwiek śmiesznego silniczka przydała wam się umiejętość liczenia równań trygonometyrycznych? Czy kiedykokwiek podczas projektowania stron internetowych przydała wam się umiejętność liczenia granicy funcji czy obliczania całki nieoznaczonej? Kurwa nie sądzę więc darujcie sobie to pierdolenie. Jeśli miał to być bait, to gratki udało wam się. Chuj wam w dupy. pokaż całość

  •  

    Druga część opowiadania o felernym współlokatorze.

    Pierwsza tutaj

    Tak jak odgadła @Catttana mój były współlokator to gość który sprzedaje swoja książkę w okolicach plant krakowskich. Książka to może za dużo powiedziane, bo jest to tylko plik kserówek. Co do treści się nie wypowiem, czytałem tylko recenzje w internecie ( ͡° ͜ʖ ͡°). Utrzymywał się chyba tylko z tego, tak jak pisałem w komentarzu pod poprzednim wpisem wszystkie swoje "oszczędności" trzymał rzucone luzem pod kaloryferem, czasami było to kilkadziesiąt banknotów 10 i 20 zł, trzeba było bardzo uważać przy sprzątaniu ;).

    O tym czym zajmuje się nasz współlokator dowiedzieliśmy się przypadkiem, kiedy okazało się, że kojarzy go znajoma. Faktycznie, gość mógł być skuteczny w tym co robił, bo gadane to on miał i na pierwszy rzut oka wydawał się sympatyczny. Szkoda tylko, że jego inna natura była tak dobrze ukryta... Tomek wstawał koło 10 rano, spędzał 2 godziny w łazience, a potem wychodził na miasto. czasami wracał po 2 godzinach czasami po 5, czasami po północy.

    Tomek miał w sobie pogardę do życia zwykłego i zwykłych szarych ludzi. Za każdym razem kiedy poruszał temat pracy wypowiadał się na ten temat z drwiną i takim trochę pożałowaniem. Mi doradzał, żebym zajął się (byłem wtedy na etapie szukania pracy) puszczaniem baniek na rynkach różnych miast (inżynier elektryk here), bo to jest takie fajne i alternatywne. xD
    Do związków również miał podobne podejście, bo ograniczają, tak samo jak rodzina, więc najlepiej się od nich odciąć.
    Z czasem doszedłem do wniosku, że on po prostu gardzi wszystkim co zwyczajne.

    Problem zaczął się, kiedy Tomek zaczął grać na pokerstars. Nie grał na pieniądze (jeszcze), ale czasem który spędzał przy komputerze zawstydziłby niejednego piwniczaka. ( ͡° ͜ʖ ͡°) krócej przebywał na mieście, a grał całą noc. Musiał mieć przy tym włączone światło i dźwięki... Nie pomagały prośby, żeby światło zgasił, on przeprasza, ale on potrzebuje. dźwięki przyciszał na chwilę a jak mu się wydawało że śpię, to podgłaśniał.
    Wstawałem wtedy do pracy dość wcześnie i dość często zastawałem go przed komputerem. Po powrocie z pracy również. ;) Po około miesiącu na parę dni był spokój, postanowił że ogranicza. Ufff ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Moje szczęście nie trwało długo, bo współlokator postanowił, ze będzie grał na pieniądze. Oczywiście konta ani karty nie miał, więc poprosił mnie o doładowanie mu konta, a on odda mi kasę w gotówce. No ok, spoko. Sytuacja powtórzyła się kilkukrotnie, Gość prosił o coraz większe przelewy, w końcu powiedziałem mu, że nie chcę gotówki bo nie noszę i żeby zrobił mi przelew z poczty. Długo ględził ale w końcu powiedział że ok. Oczywiście przelewu nie zrobił, próbował mi wcisnąć gotówkę. Udało mu się w końcu dogadać z właścicielką która akurat do nas wpadła. On da jej gotówkę, a ona zrobi mi przelew, bo ja strasznie wymyślam i próbuję na siłę utrudnić mu życie. Tutaj chciałbym też dodać że gość był strasznie nieprzystosowany do życia. Wielkim problemem były dla niego wszelkie technologie, jak chciałem mu zainstalować adblocka, to kategorycznie odmówił, podejście do okienka, załatwienie czegoś to zawsze był problem.

    Oczywiście grał coraz więcej i dłużej. W końcu poprosił mnie o przelew przed 6 rano jak wstawałem do pracy, i że to ostatni raz ( ͡° ͜ʖ ͡°), i że jak mnie następnym razem poprosi to mam mu nie doładowywać nawet jak będzie bardzo nalegał (ok, nie trzeba mi tego dwa razy powtarzać (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)). Jeszcze wieczorem wynikła z tego niezła inba xD w ciągu jednego dnia przegrał wszystko i prosił mnie o kolejny przelew. O ile wcześniej byłem niechętny ale zawsze mu przelewałem to tym razem byłem nieugięty. Wtedy pokazał swoją prawdziwą naturę. Był bardzo niemiły i złośliwy, próbował mnie obrażać, mówił, że nie rozumie jak można być takim idiotą i uwierzyć, że to co rano mówił było na serio. Za dzień-dwa chyba udało mu się załatwić skądś przelew, bo siedział przed kompem ponad całą dobę non stop. jak tylko wychodziłem gdzieś do sklepu to prosił, żeby mu kupić bułkę pomidora i banana. Kiedy mu proponowałem, żeby wziął wziął sobie moje, to stwierdził że nie chce, bo nie je rzeczy z lodówki (ok xD). Wtedy zauważyłem, że gość nieźle schudł i nie wygląda najlepiej, no ale cóż... nie moja sprawa. Raz poprosił mnie, żebym mu pożyczył pieniądze na jedzenie, uznałem że spoko, jak gość ma paść z wycieńczenia, to wolę poświęcić te 20 złotych.

    Historia już prawie dobiega końca, podejrzewam, że niektórzy już się domyślają jakiego. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zaczął się problem z płaceniem za czynsz, bo kolega nie wciskał już swojej twórczości przechodniom, a pieniędzy ledwie starczało na jedzenie. Albo i nie starczało. Tutaj będzie już krótko.
    Nie zapłacił właścicielce za dwa miesiące mieszkania, nie było sposobu żeby wyciągnąć z niego te pieniądze. Wynikło kilka inb między nim, a mną, albo nim i właścicielka. Ostatecznie został wyrzucony z mieszkania z końcem umowy (bez przemocy, miał się spakować i wynieść). Uważał że został skrzywdzony przez właścicielkę i zachowała się niesprawiedliwie, bo on zamierzał zapłacić tylko nie może zagwarantować kiedy, w jakich ratach i co ile.

    Kończąc historię dodam jeszcze że w dzień w którym miał się wynieść gadałem z nim chwilę i powiedział, że jakaś dziewczyna załatwiła mu kartę z 3-4k zł (nie wiem co chciał przez to powiedzieć... kartę kredytową? ) która wzięła na siebie. I że on teraz mógłby zapłacić właścicielce ale tego nie zrobi, bo go źle potraktowała i że on te pieniądze które miał jej zapłacić wpłaci na jakąś organizację dla zwierząt. Ja próbowałem mu wytłumaczyć, że to tak jakby coś ukradł ze sklepu i próbował oddać na biednych. Nie docierało, mówił jeszcze że chce tam pójść ze mną żebym był świadkiem. Na co ja odpowiedziałem, że nie chcę mieć z nim nic wspólnego już. No i w sumie tyle, Kurtyna. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    PS.

    pokaż spoiler Wspominała o nim kiedyś jakaś mirabelka na mirko, że się martwi o niego, bo źle wygląda. To było chyba wtedy kiedy miał największy cug pokerowy. Nie wiem co z nim się teraz dzieje.


    PPS.

    pokaż spoiler Książki nazywają się: "Teofil Zraszacz ha ha ha" i "Kallima Inachus" (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)


    #coolstory #wynajem #krakow
    pokaż całość

  •  

    Nie spodziewałem się, że będzie aż tak duże zainteresowanie moim ciastem na pizzę. Początkowo planowałem wrzucić przepis przed świętami, ale ze względu na duże zainteresowanie nieco przyśpieszyć i dodać to jako znalezisko.

    Link: Przepis na ciasto na prawdziwą włoską pizzę

    Serię kulinarną miałem zacząć tuż przed świętami, ale kiedy mirko wzywa moim obowiązkiem jest walka i skoro nawet pani @a__s chce przepis przed weekendem nie pozostało mi nic innego jak publikacja przed weekendem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie wiem jak mirkolisty poradzą sobie z zawołaniem prawie 3 tysięcy osób, ale mam nadzieję że wszystko się uda.

    Na zdjęciu panuozzo, o którym pisałem też we wcześniejszym wpisie. Osoby, które chcą żeby zawołać ich do następnego przepisu proszę o zaplusowanie komentarza poniżej.

    PS Ten sos na talerzu to tak specjalnie miał być do zdjęcia, że artystycznie niby, ale jeszcze muszę chyba poćwiczyć ;)
    PPS Jak chcecie można też obserwować tag #kuchniamg78
    pokaż całość

    źródło: panuozzo-8.jpg

  •  

    Grzegorz Wałga "wagon" z #kfd kiedyś nie miał brody.......... #mikrokoksy #silownia

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_2017-12-14-10-31-48_com.miui.gallery.png

  •  

    #samochody #zalesie
    Kurwa, co ja wczoraj odjebałem... Przejeżdżałem przez jedno skrzyżowanie równorzędne od innej strony niż zazwyczaj (zawsze skręcałem w prawo z ulicy A w B, a wczoraj skręcałem w lewo z B w A) i przyzwyczajony do tego, że zawsze tutaj mam pierwszeństwo wpierdoliłem się pod typa, który na szczęście wyhamował i jeszcze kurwowałem na niego pod nosem. Dopiero po 100m dotarło do mnie co odjebałem (╯︵╰,) pokaż całość

  •  

    Michau biauek nie ma....
    #glupiewykopowezabawy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Bez bana pls XD

    +: Volt224
  •  

    Jak oceniacie trening dla świeżaka, który nigdy nie chodził na siłkę? Dostałem w ramach darmowego pierwszego treningu w zdroficie. Fotka z 6 października, teraz już robię normalne fbw. ( ͡º ͜ʖ͡º) #mikrokoksy

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Nie uwierzycie, co niektórzy użytkownicy tutaj potrafią odjebać. Ostatnio spytałem się na mirko, czy ktoś jest może w Czechach i kupiłby mi chipsy, które nie są dostępne w Polsce. Odezwał się @ameliniowyguzik, że zobaczy, co się da zrobić, bo właśnie jest tam przejazdem. W sumie chciałem z 10 paczek chipsów, ale jemu udało się niby kupić tylko 5. Potem dodatkowych 5 niby dokupił na Słowacji. Nie mieliśmy możliwości się spotkać na żywo, to miał przesłać chipsy kurierem, podał mi całą kwotę i zrobiłem mu przelew. No i co?

    pokaż spoiler No i wysłał chipsy, które dzisiaj doszły i już nie mogę się doczekać, aż będę się nimi napychał.
    Wszystko miło i sprawnie. Zdecydowanie polecam tego allegrowicza!


    pokaż spoiler PS: Jakby ktoś był zainteresowany, te chipsy to Lay's Cheese & Jalapeno. W Polsce były jako Diabelski Cheddar, ale już ich nie ma w ofercie, chociaż są w Polsce produkowane (!). Można je dostać w Czechach i najwidoczniej na Słowacji.


    #oswiadczenie jednak nie #afera
    pokaż całość

  •  

    No witam witam, sejsony ORMO DWA SIEM. Ogunie śmiać mi się chcę tego typu, że niby ja udostępniałem gejowskie porno?! Że niby na wykopie? Że niby na mirko udostępniałem?! NO KURRRWA, co wy gadacie?! A no tak, zapomniałem. Spadłem razem ze 150 osobami za plusa przy obrazku z gejowskim porno. Wy balerony jedne. Trza mieć nieźle w głowie jak wy, ale krótko i na temat. Mnie banować?! NIEMIŁO.
    #gownowpis

    źródło: 002.png

  •  

    Co za pojebana akcja... pracuje w firmie u "prywaciarza", kierowca ostatnio miał niegroźny wypadek i w zastępstwo pojechałem do podwykonawcy po odbiór materiału. Na miejscu okazuje się, że mi nie wydadzą dopóki nie dostaną zaległej kasy (około 200 tyś.) Wracam na firmę, mówię jaka sytuacja i słyszę od prezesa, że zrobią przelew i dzisiaj mogę jechać. Co się okazało? Zrobili przelew, na jebane 5000 (słownie: pięć tysięcy) złotych... aż robię właśnie 3 okrążenie po hali z zażenowania. Chyba pora się ewakuować z firmy. ( ಠ_ಠ)
    #pracbaza #januszebiznesu #cotusieodpierdala
    pokaż całość

  •  

    No elo.
    Chcialbym dac komus niby karte z zyczeniami ale zamiast w srodku pisac zyczenia chcialbym wkleic zamiast tego jakiegos dobrego mema swiatecznego z jebanym nosaczem skladajacym typowe cebulowe zyczenia. Macie jakies pomysly?
    #nosaczsundajski #polak

  •  

    No i skończy się Śmieszkowanie. Wczoraj odebrałem bilet do wojska na ćwiczenia rezerwistów.... Kiedyś w czasie studiów byłem na takim krótkim przeszkoleniu wojskowym a teraz sobie o mnie ktoś przypomniał. Niestety chcą mnie wysłać na 4 tygodnie daleko daleko od domu i nie interesuje nikogo że praca dzieci itp. Co za system...
    #wojsko #militaria #wku #antoni #gorzkiezale #takaprawda pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    o hui, wgrałem sobie wczoraj Google Camera z obsługa HDR+ na #xiaomi #redmi3s (specjalnie po to odblokowywałem bootloadera i wgrywałem roota).

    Muszę powiedzieć że efekt wyrywa z butów. HDR z aparatu xiaomi nie ma nawet startu do tego HDR+. Zdjęcie robi się ciut dłużej jeśli mamy słabe światło, i wiadomo że w ciemnych miejscach wychodzą pewne szumy matrycy.
    Ale efekt... zrobię dzisiaj parę fotek bez HDR i z HDR+ i mogę wrzucić jeśli ktoś będzie chciał.

    Serio, chyba nie ma lepszej apki która by więcej wyciągnęła z tych aparatów u Xiaomi. A i tak używam dosyć starej wersji 3.2 bo nowsze mają problem odpalić.
    pokaż całość

  •  

    Nie ma kurwa bardziej denerwującej postaci w polskich serialach niż Ulka z Rodziny zastępczej. Mówię wam, nie ma i już! Weźcie się postawcie na miejscu W.Cz. Pana Jacka Kwiatkowskiego. Wybitnego inżyniera i kapitalisty. Przychodzisz styrany po ciężkim dniu w pracy. Wypruwasz sobie żyły, żeby zarobić hajs na utrzymanie tej bandy bachorów. Jeszcze do tego trójka nie Twoja. Pies też swoje żre, bo to bydle niesamowite, a karma kosztuje. Jeździsz starym gratem, bo nie stać cię na lepsze auto, ale chuj. Nawet kochasz tego złoma. Idiota posterunkowy codziennie zatruwa ci życie jakimiś pierdołami i swoimi głupimi pomysłami. Marzysz żeby po ciężkiej pracy wrócić do domu, zjeść obiad, otworzyć sobie zimnego browarka i na kanapie obejrzeć mecz... Taki chuj! Przyjdzie ta twoja szwagierka pożal się Boże i już na wstępie wkurwia cie swoim gadaniem jaki to beznadziejny jesteś. Jak to jej siostra źle zrobiła, że wyszła za takiego jełopa, ktory tylko piwo żłopie przed telewizorem. Że cham jesteś i buc. Że u niej w wojsku to są mężczyźni, a nie takie pierdoły jak ty. Nic tylko wiecznie podburza twoją żonę przeciwko tobie. Odbiera ci smak życia bardziej niż PiS. Dla mnie Pan Jacek Kwiatkowski to jest święty człowiek i podziwiam, że jej nie zabił i nie dał Śliniakowi na kolację. Myślę, że każdy sąd by go uniewinnił. pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Ale akcja :< Moja mame pracuje w niemczech i jej przełożonym jest jakiś inżynier z Tunezji #pdk który od dłuższego czasu nachalnie do niej świruje na WhatsAppie i nawet nie raz wysłał jej #beniz xD Mame cały czas odmawiała i on w końcu gdzieś w pracy był z nią w jednym pomieszczeniu, krzyczał na nią z podniesioną ręką, że jest polską idiotką i pożałuje, bo kobiety nie mają prawa odmawiać. No to ona się wystraszyła, porobiła screeny tego co on do niej pisał i idzie jutro do przełożonych. Ciekawe jak zareagują na te zdjęcia xD Ale trzymajcie kciuki, co? Bo mame w sumie wystraszona, boi się wracać do domu sama.
    #imigranci #cotusieodpierdala #niemcy
    pokaż całość