Lubię herbatę, fizykę kwantową i narkotyki.

  •  

    Inna możliwość, czyli Teoria Stanów Stacjonarnych Wszechswiata

    UWAGA: (n*) to n-ty przypis na dole wpisu.

    Wstęp
    Dziś Wam opowiem trochę o Big Bangu, ale tylko trochę, bo tylko trochę nam będzie potrzebne. Tematem tego wpisu jest bowiem Teoria Stanów Stacjonarnych Wszechświata. Nie wiele osób wie, zapewne dlatego, że historia pamięta tylko zwycięzców, że w swoich pierwszych latach teoria wielkiego wybuchu miała potężnego rywala: rzeczony Steady State. Rywal ten był tak potężny, że podzielił środowisko kosmologów tak bardzo, że trzeba było zwołać zjazd fizyków by ustalić co będziemy przedstawiać jako obowiązującą teorię. Doszło tam do takiej kłótni, że w pewnym momencie Pan prowadzący spotkanie nie wiedział co robić i zarządził głosowanie. Wyszło 50/50. Ale o co w tym wszystkim chodzi. Zacznijmy od początku.

    Świat kosmologii po publikacji OTW
    Tak naprawdę to w tym wszystkim chodzi o znalezienie R(t). A więc promienia wszechświata(1) od czasu. Robi się to rozwiązując równania stanu ( R(ro), R(p)) Einstein sztucznie dodał do swych równań stałą kosmologiczna, taką by R by stale.- piękny ciągły wszechświat o takich samych wymiarach(2). Ksiądz Lemetr poszedł jego tropem i rozważył różne lambdy(3), ale potem odkryto redshift(4), Einstein nazwał lambdę swoją największą życiową porażką, a o Lemetrze wszyscy zapomnieli. Pozostały czyste równania, które już jakiś czas temu rozwiązał Friedman. Okazuje się że istnieje OSOBLIWOŚĆ PIERWOTNA(5),. gdzie czas i przestrzeń miały swój początek, a potem w zależności od gęstości materii we wszechświecie albo nasz wszechświat będzie rósł do nieskończoności gdy ro<rokrytyczne albo się ustabilizuje na ro=rokrytyczne albo po jakimś czasie zapadnie się do zera gdy ro>ro_krytyczne(6). W związku z tym czas i miejsce miały swój początek w osobliwości pierwotnej. Nazywamy to wielkim wybuchem.

    "Są takie dzbany, co wierzą w jakiś Big Bang"
    I tu pojawia nam się Pan Hoyle. Wybitny kosmolog, jeden z ojców teorii i największy autorytet wśród popierających stany stacjonarne i twórca okropnej, mylącej, złej i paskudnej nazwy Big Bang.
    Hoyle był celebrytą, naukowcem. Mimo, że już za jego życia się okazało, że Steady State to lipa to i tak nauka zawdzięcza mu bardzo dużo. Jest tak ważny, że ma swoje popiersie w Cambridge. I powiecie, że co z tego. Ale jak Wam powiem, że w Cambridge oprócz niego popiersie ma tylko Newton bo są tacy oszczędni tam, to już coś znaczy. Hoyle prowadził swego czasu niezwykle popularna audycję radiową. Miliony ludzi zbierały się przed odbiornikami by posłuchać jak on w poetycki i przystępny sposób opowiada o odkryciach fizyki mu współczesnej. I właśnie podczas takiej audycji wypowiedział słowa z tytułu tej sekcji kpiąc z wojowników Wielkiego Wybuchu. A ponieważ był fejmem to nazwa się przyjęła.
    Okej, ale dlaczego ta nazwa jest zła. Wielki Wybuch kojarzy się z wybuchem (np. granatu), a wybuch (np. granatu) kojarzy się z epicentrum. Nawet w podręcznikach do fizyki pisanych przez ludzi, którzy ich pisać nie powinni, a piszą, widzę rysunki okręgu przedstawiającego wszechświat z punktem pośrodku podpisanym jako Wielki Wybuch (epicentrum, miejsce gdzie zaczęła się przestrzeń która potem się rozeszła), ale jest to błąd! Również mówienie o promieniu Wszechświata jest zwodnicze, bo promień nam się kojarzy że środkiem okręgu/kuli, a nie ma czegoś takiego. I teraz uwaga, bo to najważniejsze zdanie tego wpisu:

    WIELKI WYBUCH BYŁ WSZĘDZIE.

    Nie był w żadnym konkretnym punkcie, wybuchło wszędzie: na marsie, w innej galaktyce, na drugim końcu wszechświata, w Twojej piwnicy, w tej wannie, w której to pisze, wszędzie! Tyle o Big Bangu, teraz przechodzimy do Stanów Stacjonarnych.

    Nie ma początku, nie będzie końca!
    Na bazie Ogólnej Teorii Względności można skonstruować jednak wiele innych modeli, wprowadzając odpowiednie założenia. Twórcy Stanów Stacjonarnych wprowadzili takie które skutkowały uzyskaniem wykresu R(t) w postaci wzrostu eksponencjalnego. Wzrost eksponencjalny. Piękne, eleganckie, znane nam z przyrody, żadnych niezrozumiałych osobliwości. Mówimy, ze teoria ta jest Antyewolucyjna. Wszechświat zmienia swój promień wg. znanego stałego wzoru. Nie było początku i nie będzie jego końca. Ale jest jeden problem- szalone założenie. Żeby to zaszło gęstość wszechświata musi być stała w czasie ( nazywamy to: doskonałą zasadą kosmologiczną) wymagany jest więc ciągły przyrost masy we wszechświecie. ABSOLUTNE SZALEŃSTWO! Po pierwsze: to złamanie fundamentalnych zasad fizyki: zasad zachowania masy, energii, pędu. Po drugie: skąd ta masa?! Wyczarowuje ja ktoś? Niektórzy wierzą w cuda, ale Fizyka to nie jest na nie miejsce.

    Ale zwolennicy teorii mówią:
    Po pierwsze to w skali Wszechświata ZZE i ZZP nie zachodzą też w waszym modelu(7*). A masy musi przybywać bardzo mało.
    Po drugie co jest bardziej prawdopodobne BigBangowcy? To, że raz na dziesięć miliardów lat przybędzie jeden atom na metr sześcienny czy to, że nagle znikąd wzięła się cała masa i mieliśmy nieskończoną temperaturę i gęstość? Co to jest nieskończona gęstość i temperatura, co cwaniaczki?

    No i ciężko im odmówić słuszności.
    Kolejnym plusem Steady State'u jest to, że w takim wszechświecie geometria jest euklidesowska(8*), a w świecie BigBangowców jest taka tylko gdy ro=ro_krytyczne ( szansa na trafienie takiego ro z nieskończonej puli jest w zasadzie zerowa (P=1/inf)).

    Jak wspomniałem we wstępie nawet wielki zlot fizyków nie pozwolił wypracować konsensusu. Trzeba więc było czekać na wyniki równych doświadczeń i nowe odkrycie i sprawdzić, który model jest z nimi zgodny. Big Bang po niewielkich wysiłkach wpasowywał się pięknie w większość odkryć, Wojownicy stanów stacjonarnych (najważniejsi: Hoyle, Bondi, Gold, Narlika) musieli się nieźle nasilić by ich teoria wyjaśniała wyniki doświadczeń. Wymyślano takie cuda jak:
    -pole kreacji - rozwiązanie problemu ZZE,
    -ujemna energia,
    -ujemne ciśnienie! (9*)
    i wiele więcej. Wszystko to jednak układało się w logiczną całość - to była naprawdę bardzo dobra teoria! Do czasu.

    Schyłek i kres modelu
    Pierwszym problemem, którego nie udało się przeskoczyć były testy zliczeń galaktyk - pasowały jak byk do Big Bangu, wcale do Stanów Stacjonarnych. Ale gwoździem do trumny było odkrycie PROMIENIOWANIA RELIKTOWEGO (pierwotnego). Ktoś powie, że to, że się nazywa pierwotne to tylko nazwa i nie znaczy, że był jakiś początek. Jest jednak jeden problem. To promieniowanie ma ROZKŁAD PLANCA! I tu jest potrzebna dygresja:

    Kiedy wlewasz wrzątek do zimnej wody to w szklance zakłócasz równowagę termodynamiczną. Dopóki ta równowaga nie powróci (trwa to chwilkę) to nie możesz mówić, że woda w szklance ma jakąś temperaturę. Każde ciało, które ma temperaturę generuje widmo Planca, a takie, które jej nie ma już nie. I teraz ważne: Jeżeli ciało ma temperaturę, to musi mięć zachowaną równowagę termodynamiczną, a więc emituje rozkład Planca (powtórzyłem się, ale chcę żeby była jasność). I teraz najważniejsze:

    OBECNY WSZECHŚWIAT NIE JEST W RÓWNOWADZE TERMODYNAMICZNEJ

    i co za tym idzie nie generuje rozkładu Planca. Wg. Steady Statu nigdy jej nie miał, a wg. Big Bangu miał, ale ją stracił. Zauważ, że wszechświat jest dziwny - zwykle ciało zyskuje z czasem równowagę termo dynamiczną (jak nasza woda w szklance), a nasz wszechświat miał na odwrót - dziwne i nieintuicyjne, ale tak było. Stosunkowo łatwo też pokazać, że raz uformowany Rozkład Plancka jest takim na zawsze. Skoro prom. pierwotne ma widmo Planca to jest niewytłumaczalne Steady Statem i pasuje jak ulał do Big Bangu. Jest to więc piękne potwierdzenie BigBangu i absolutny koniec Steady State'u.

    Epilog - ostatni wojownik teorii
    Ostatnim wojownikiem Steady State'u był Narlika (umiłowany uczeń Golda). Wybitny ekspert OTW i autor wielu książek o kosmologii. Zawsze gdy pięknie i szczegółowo opisywał w nich Big Bang na końcu dodawał jeszcze jeden rozdział: "Inna Możliwość". Próbował on wytłumaczyć promieniowanie pierwotne jakimiś szpileczkami z żelaza przez które przechodziło światło i to one generowały ten rozkład, ale już chyba nawet on się poddał bo cuda, które wymyślał były zbyt dziwne nawet jak na fizyka.

    Na koniec pragnę dodać, że mimo iż teoria okazał się fiaskiem to dała bardzo wiele nauce. Wiele wymyślonych na jej potrzeby teorii okazało się prawdziwymi (np. ujemne ciśnienie). Dziękuję za uwagę i zapraszam do zadawania pytań i komentowania, może odpowiem. Nie wychodźcie z domów.

    (1) To nie jest promień kuli czy coś!!! Tylko takie coś co nam służy do określania jego wielkości. Tak czy inaczej im większe tym większa przestrzeń (tak jakby).
    (2) Tak jakby.
    (3) Wspominam o nim to się okazało, ze prawdopodobnie to on miał rację.
    (4) W skrócie: wszystko się oddala od wszystkiego - przestrzeń pęcznieje.
    (5) Fizycy nie mówią początek czasu, czy wszechświata tylko osobliwość pierwotna - nie wiemy co tam było - trudne zagadnienie (nieskończona Energia, Gęstość, Temperatura).
    (6) Definiuje to też geometrię wszechświata (kiedyś robiłem wpisik o historii geometrii zakrzywionych przestrzeni)
    (7) Tak naprawdę to Zasada Zachowania Energii i Zasada Zachowania Pędu dla dużych odległości to pojęcia puste (kiedyś o tym zrobiłem wpis)
    (8) czyli taka nasza, szkolna (kiedyś robiłem wpisik o historii geometrii zakrzywionych przestrzeni)
    (9*) Okazało się, że we wczesnym wszechświecie było coś takiego

    #fizyka #kosmologia #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

  •  

    Kiedy wchodzisz na #tvpis i widzisz P O T Ę Ż N Y sondaż.
    #bekazpisu #polityka

    pokaż spoiler Wiem, że to się tyczy spadku konfederacji ale no śmiesznie wygląda.

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20200328_112304.jpg

  •  

    To niezła reklama teletygodnia na Polsacie .
    #masterchef

    źródło: received_618402708926724.jpeg

  •  

    Abstrahując od upodobań politycznych, czy tylko mnie strasznie śmieszą tytułu filmików z wypowiedziami prawicowców, głównie obecnych konfederatów? "JKM intelektualnie ZMASAKROWAŁ lewackiego publicystę", "Grzegorz Braun MERYTORYCZNIE ZAORAŁ dziennikarza żydowskiej telewizji", "Krzysztof Bosak ABSOLUTNIE WYJEBAŁ argumentację Lobby LGBT W DUPĘ!! (bez wazeliny)!!!" itp.
    Czemu nie można napisać po prostu "Wypowiedź JKM na temat taki i owaki", "Grzegorz Braun o tym i tym w tej i tej telewizji" itp. Nie mówię, że nie ma kanałów, które tak robią , ale jest przytłaczająco wiele tych ze śmiesznymi tytułami, które chyba mają jakoś przyciągać kuców czy coś. Nie wiem czemu, ale te tytuły już same w sobie powodują, że człowiek podchodzi jakoś tak nie za poważnie do tych wystąpień, nawet jak faktycznie czasem są ciekawe i sensowne.
    #konfederacja #4konserwy #polityka
    pokaż całość

  •  

    "jak powiedział jeden z moich przedmówców" widać, że mają zakaz wypowiadania słowa Konfederecja, albo Bosak. XD
    #debata

  •  

    O balonie i mrowiskach

    W pewnym wieku człowiek próbuje się odmłodzić, więc zaczyna przebywać wśród młodzieży bo wtedy się czuje bardziej młodzieżowy. To trochę tak jak stare baby jeżdżące autobusami celowo wtedy kiedy młodzież dojeżdża do szkoły (tfu na takie). Od jakiegoś czasu więc jadam w takiej jakby mensie studenckiej dość blisko mojego nowego mieszkania (tak na serio dlatego, ze mają super kotlety). No i sobie czasem siadam przy stoliczku, wpierdalam kotleta i nasłuchuje studenciaków. Zwykle śmieszkują z prowadzących, ale czasem gadają na poważne naukowo tematy.

    Niestety cierpię na straszliwą przypadłość wtrącalstwa kiedy ktoś mija się z prawdą ze względu na swą niewiedzę (nie ma oczywiście w tej niewiedzy nic złego, cechuje nas wszystkich) i tłumaczenia problemu. To się dziś stało, a że temat jest ciekawy i raczej wydaje mi się, że mało osób rozumie ten problem dogłębnie to i z wami się podzielę krótką historią.

    Panowie więc poruszyli moją ulubioną gałąź fizyki, a więc kosmologie i rozmawiali o redshifcie (przesunięciu ku czerwieni). Generalnie chodzi o to, że wszystko od wszystkiego się oddala we wszechświecie, stąd przesunięcie widma ku czerwieni. I bardzo fajny kolega co to tłumaczył innym kolegom opowiadał o słynnym przykładzie z balonikiem, który opisuje ten procesw następujący sposób:

    malujesz na baloniku kropki i go dmuchasz. Każda kropka oddala się od każdej. Te kropki to galaktyki, a balonik to pęczniejący wszechświat.

    Przykład ten jest dobry, bo obala częsty błąd myślowy. To nie wszystko oddala się od nieruchomej ziemi, tylko wszystko się oddala od wszystkiego.

    No i wszystko spoko, ale jeden mądry kolega zauważył słusznie:

    ale przecież galaktyka Andromedy się od naszej nie oddala, a wręcz przeciwnie. Wiadomo, że nasze galaktyki się zderzą za ileś tam miliardów lat.

    Poczekałem chwile i nikt nie umiał udzielić odpowiedzi.
    I WTEDY WCHODZĘ JA, CAŁY NA BIAŁO i mówię:

    Balet trzech przesunięć.

    I tu już pominę konwersację, która się wywiązała, tylko Wam to wytłumaczę.

    Otóż pojęcie baletu trzech przesunięć wymyślił taki fizyk Harrison i opisał w swojej książce. Chodzi o to, że na galaktyki wewnątrz gromady działają trzy ruchy (przesunięcia):
    1)Redshift (stosunkowo słaby względem innych przesunięć),
    2)Przesunięcia Grawitacyjne (trudne zagadnienie, nie interesuje nas teraz, ale zaznaczam, że coś takiego jest)
    3)Ruchy własne (dominujące, to one pchają Andromedę na Drogę Mleczną, wygrywając z Redshiftem)

    Sprawa raczej prosta, ale jak widać w tytule było o mrówkach, więc o mrówkach Wam opowiem. Jak wspomniałem przykład z balonikiem opowiedziany przez kolegę jest OK, ale istnieje lepszy, mało znany, zaawansowany przykład z balonikiem:

    Po pierwsze kropki zastępujemy mrowiskami i mrowiska te nie reprezentują galaktyk, a gromady galaktyk. Galaktyki to mróweczki, które sobie spokojnie chodzą wewnątrz mrowisk, mimo puchnięcia balonika (dzięki ruchom własnym i przesunięciom grawitacyjnym). I to tak naprawdę obrazuje jak wygląda redshift - działa widocznie dopiero w skali gromad galaktyk.

    Przykład z mrowiskami jest świetny, bo w swej prostocie podsuwa nam wiele bardzo ważnych pytań. Czy mrowiska pęcznieją wraz z balonikiem? Co się stanie jeśli mrówka będzie chciała przejść do innego mrowiska podczas pompowania balonika? Czy może to zrobić? Odpowiedzi może innym razem.

    #fizyka #kosmos #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    +: k......k, bbeniutek +53 innych
  •  

    Siedzę sobie w pracy pilnując licznika scyntylacyjnego bo pracownik, który miał to robić jak się o tym dowiedział nagle dostał katarku. Nudzi mi się niemiłosiernie, więc pomyślałem, że splodze jakis wartościowy wpis dla moich kochanych mireczkow.

    Zatem:
    O geometrii zakrzywionych przestrzeni słów kilka.

    Dawno dawno temu żył sobie pewien grecki matematyk, który jednak tworzył głównie w Aleksandrii. Nazywał się Euklides. Pan ten jest dla nauki bardzo ważny, ponieważ sporządził bardzo dobry podręcznik geometrii, dziś nazywanej euklidesowską. Jest to typowa geometria, której sie uczymy w szkole. Taka, gdzie suma kątów w trójkącie to 180 stopni, a pole koła to πr^2 itd.

    Podręcznik geometrii Euklidesa był bardzo dobry, bo napisany czysto matematycznie. Czyli każde twierdzenie wynika z innego twierdzenia/twierdzeń itd. Ale oczywiście żeby wyprowadzić najprostsze twierdzenia trzeba już mieć jakieś podstawowe pojęcia. Pojęcia te w matematyce nazywamy PEWNIKAMI. Pewnik to najprościej mówiąc coś, czego się nie udowadnia. U Euklidesa jest 5 pewnikow. Są to oczywiste rzeczy: odcinek, prosta, kąt, punkt. Dziwny jest jednak piąty pewnik Euklidesa, mówi on:

    Jeśli dana jest prosta k, oraz dowolny punkt, to istnieje dokładnie jedna prosta przechodząca przez ten punkt, która nigdy nie przetnie prostej k. Prostą tą nazywamy równoległą do prostej k.

    Jest to oczywiste. Jeśli mamy punkt i prostą to wiadomo, że istnieje tylko jedna prosta która będzie równoległa do tej pierwszej (jeśli ktoś nie jest przekonany to niech narysuję to sobie na kartce). Skoro jest to oczywiste i dość proste, to wydawać by się mogło że Pewnik ten da się udowodnić korzystając z pozostałych pewnikow oraz wynikających z nich niezliczonych twierdzeń. Euklides próbował udowodnić swój piaty pewnik całe życie. Bezskutecznie.

    Wiele wieków później w Rosji wziął się za to inny matematyk - nieznany światu Łobzowski. Próbował on jednak podejść do tematu w sposób inny niż Euklides, dowodem nie wprost. Założył on rzecz absurdalna. Zmienił 5 pewnik następująco:

    Jeśli dana jest prosta k, oraz dowolny punkt, to istnieje nieskończenie wiele prostych przechodzacych przez ten punkt, które nigdy nie przetna prostej k. Proste te nazywamy równoległymi do prostej k.

    Ten absurdalny postulat miał w jego mniemaniu skutkowac absurdalnymi wynikami dalszych prac i w konsekwencji uzyskaniem sprzeczności, która świadczyła by że piąty pewnik euklidesa zachodzi zawsze.

    Łobzowski zaczął pracę i niemal od razu wyszło mu że suma kątów w trójkącie jest mniejsza od 180 stopni, a pole koła jest mniejsze od πr^2. Mimo że wychodziły mu głupoty, co oczywiste to to nie świadczyło na korzyść Euklidesa, gdyz nie były one wzajemnie sprzeczne. Gdyby na przykład raz wyszło że suma kątów w trójkącie to raz 200, a raz 50 stopni to mamy sprzeczność i sukces, ale tak nie było.

    Łobzowski odtworzył niemal dokładnie dzieło Euklidesa, że zmienionym piątym pewnikiem i nie uzyskał żadnej sprzecznosci! Naszła go wtedy myśl szalona/genialna:

    Przecież ja właśnie stworzyłem nowy podręcznik geometrii. Geometria moja jest wzajemnie spójna i matematycznie w 100% poprawna. Co jeśli istnieją inne geometrie? Co jeśli to moja geometria jest tą prawdziwą?

    Łobzowski miał niesłychane szczęście, gdyż współczesny mu był Gauss zwany po dziś dzień księciem matematyków. Natychmiast postanowił się z nim podzielić odkryciem, więc wysłał do niego list, w którym szczegółowo opisał swoje dokonania i spostrzeżenia. Gauss wkrótce mu odpisał bardzo krótkim listem:

    Wiem o tym od dawna, ale bałem się napisać.

    Nie myslcie jednak, że Gauss chciał sobie przywłaszczyć odkrycie Łobzowskiego. Wiadomo, że już lata wcześniej wspinał się na szczyty wysokich gór i instalował urządzenia do pomiarów kąta, by sprawdzić czy między wierzchołkami trójkąta jest 180, czy mniej, czy więcej stopni. Mimo że wyniki dawały równo 180 to Gauss wiedział że to nic nie znaczy, gdyż przestrzeń zakrzywiona dodatnio bądź ujemnie i tak lokalnie (dla małych odległości) dąży do geometrii euklidesowskiej. Dziś wiemy że za punkt materialny w kontekście wszechświata należy przyjąć nie galaktyki, ale wręcz gromady galaktyk!! Wierzchołki gór nic nam nie powiedzom.

    Miej więcej w tym samym czasie co Łobzowski piąty pewnik próbował udowodnić pewien Węgier Bozai (czy jakoś tak, nie pamiętam do końca nazwiska). Założył on jednak że nie ma żadnych prostych równoległych i stworzył geometrie sferyczną, a Łobzowski siodlową. Niestety kiedy nasz Węgier opowiedział kolegom z wojska (swoją pracę pisał w okopach), że istnieją inne geometrie, to Ci go wysmiali, więc ten się obraził i nigdy nie wrócił do swego dzieła.

    Geometria zakrzywionych przestrzeni i jej matematyka były dalej rozwijane w instytucie założonym do tego celu przez Gaussa. Kolejni wielcy ojcowie tej odnogi matematyki to uczeń Gaussa Riemann oraz uczeń Riemanna Hilbert, który tej geometrii nauczył Einsteina co skutkowało powstaniem ogólnej teorii wzglednosci, ale o tych wydarzeniach i o tym jak te geometrie funkcjonują może innym razem bo mnie już kciuki bolą od pisania. Dobranoc.

    #fizyka #matematyka #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    ja pierdole, a potem wielki ból dupy, że żydzi mówią o nas źle
    #mecz

  •  

    poratuje ktoś linkiem do barcy? z gory dziekuje :)

    #mecz

    +: A........3
  •  

    Szkoda. Bramka slusznie nieuznana, ale trzeba przyznac ze ajax zasluzyl na conajmniej 2 swoja gra.
    #mecz

  •  

    mirki i mirabelki znajace sie na zwierzakach, czy dorosla mikro-swinka poradzi sobie w jednym domu z mlodym kotkiem sfinksem i na odwrot? Bo dziewczyna sie do mnie chce wprowadzac, a ma takiego kotka juz zamowionego.
    #zwierzeta #koty #kiciochpyta

    •  
      s..........e

      0

      @WesolyCzajniczek: Jeżeli boisz sie niesnaskow między nimi to poczytaj o socjalizacji zwierząt z izolacją. :)

    •  

      @WesolyCzajniczek: spoko jak co kot ucieknie, daj mi jakieś schronienie powyżej pułapu - raczej wieprzek się nie wspina... nie wiem jak mikroprosięciem ale z kawią to kot uciekał przed świnka z obrzydzeniem, obecne kitki czasami się bawią, trochę pogonią, łapka dotkną (uprzedzam że pod kontrolą, bez agresji i pazurków) - czasami nawet zlewają totalnie, świnki biegają a kot traktuje jak powietrze... w obu przypadkach miałem dokwaterowanie kotów do świnek... one nie wiedzą że mają się bać, a koty nie wiedzą że mają polować bo żarcie z miski jest pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Tak w ogóle, to czemu kosmonauta jest zakazany?

  •  

    Dzień dobry, czas na część drugą.

    Najpierw jednak część informacyjna:
    -w poprzednim wpisie był błąd: oczywiście miało być 3/2=1.5, a nie 2/3=1.5. Poza tym we wzorze (2) sinusy nie miały być zamienione miejscami, a jedynie współczynniki n1 i n2 ( z rozpędu zamieniłem wszystko). Ponadto zdarzyło się kilka literówek. Tym razem postaram się przeczytać dwa razy przed publikacją.
    -jeśli wyspotujecie jakieś błędy dajcie znać na priv (poza literówkami)
    -dziś jeszcze wołam plusujących wpis, ale następnym razem zawołam plusujących komentarz pod wpisem (mimo wszystko jeśli doceniacie moją pracę to zaplusujcie też wpis dla zasięgu).
    -dziś będzie się trzeba trochę skupić.

    Do rzeczy.

    W dzisiejszym wpisie:
    -poznamy zasadę względności (nie mylić z teoriami względności),
    -poznamy Panów Galileusza i Lorentza,
    -spróbujemy wraz z Einsteinem wymyślić Szczególną Teorię Względności (STW)

    Uwaga. Proszę na bieżąco, gdy będzie odniesienie spoglądać na moje wypociny zwane odtąd rysunkami. Wzory możecie jebać, ale te grafy są ważne. Dziś będzie wyjątkowo trudno, ale no starałem się to opisać jak najprościej.

    Wpis drugi
    Początki STW

    W ostatnim wpisie wspomniałem o myśli, którą powziął Einstein odnośnie światła i jego prędkości. Dziś spróbujemy skonstruować kompletną (no tak jakby) teorię stosującą to założenie.

    Najpierw jednak przybliżę Wam coś co będzie przez kilka wpisów naszym częstym obiektem odniesienia. Oto skonstruowana i zapisana przez Galileusza (nie do końca, ale wnika z jego transformaty, o której zaraz) zasada względności:

    Za pomocą żadnych doświadczeń mechanicznych nie da się stwierdzić czy nasz układ pozostaje w spoczynku, czy porusza się ruchem jednostajnym.

    Jak widać podkreśliłem dwa słowa. Wkrótce będziemy się chcieli ich pozbyć z tej zasady, ale nim się za to weźmiemy wraz z naszym przyjacielem Albertem trzeba wyjaśnić o co chodzi w tej zasadzie.

    Podróżujesz pociągiem towarowym (co by nie było w przedziale okna) i zasypiasz. Po jakimś czasie się budzisz i zastanawiasz się, czy już dojechałeś na stację czy pociąg ciągle się porusza (ruchem jednostajnym). Oczywiście na potrzeby tego przykładu pociąg jedzie super cicho bez żadnych wstrząsów itp. Skoro na słuch, ani wzrok nie jesteś wstanie określić czy pociąg jedzie, czy stoi, to pozostaje Ci wykonywać doświadczenia. Tu rzucisz piłką tu strzelisz z pistoletu i zmierzysz czas lotu pocisku to jednej i drugiej ściany (ten przykład będzie zaraz ważny) itp. Możesz wykonać miliony doświadczeń mechanicznych, ale ŻADNE Ci nie da odpowiedzi na Twoje pytanie. Doświadczenia mechaniczne oraz ich wyniki opisywane są przez Prawa Newtona i na nasze nieszczęście (w tym przypadku) są ona NIEZMIENNICZE. Oznacza to, że jeśli na układ dział dowolna transformata Galileusza* (czyli porusza się z jakąś stałą prędkością) to wyniki doświadczeń mechanicznych będą takie same (zauważ, że Ziemia się kręci ze stałą prędkością, a doświadczenia wychodzą jakby stała w miejscu).

    Okej, ale czy to już czas żeby się poddać? Nie! Zasada względności mówi tylko o doświadczeniach mechanicznych. Z pomocą przychodzi nam zatem ELEKTROMAGNETYZM, z przynajmniej tak uważano przed Einsteinem.

    Równania Maxwella NIE SĄ NIEZMIENNICZE (klasycznie, przy transformacie Galileusza) (błędem jest powiedzenie, że są zmiennicze)

    Niezmienniczości i Nie Niezmienniczości opisuje Rys 1.

    Obiecałem, że wrócę do przykładu z pistoletem. Stajesz na środku przedziału, rozchylasz ręce i strzelasz do przeciwległych ścian (oba pistolety są w równej odległości do każdej ze ścian). Jeśli pociąg jest w ruchu to wydawać by się mogło, że w czasie ruchu pocisków przebędzie jakąś drogę, a więc jeden pocisk uderzy o ścianę szybciej niż drugi. ALE TO NIE PRAWDA. Problem jest taki, że pociski mają masę, a więc mają nadaną prędkość pociągu (nie wytracają jej podczas wystrzału) uderzą zatem w ściany w tym samym momencie nawet jeśli pociąg się porusza ze stałą prędkością. Równania Newtona opisują jednak ruch ciał, które mają masę. Stosując je nigdy nie rozwiążemy naszej zagadki (tak jak już wspomniano), ale światło NIE MA MASY!

    Jeśli więc zamiast pistoletów użyjemy jakiś emiterów światła i zmierzymy czas jego drogi od środka wagonu do ścian to przekonamy się czy pociąg stoi (czas będzie taki sam) czy się porusza (czasu będą inne mimo "tej samej" drogi) pociąg będzie uciekał światłu, gdyż światło nie ma masy (nie miało nadanej prędkości początkowej równej prędkości pociągu). Rys 2.

    Okej, wiem że to może wydawać się trudne, ale było konieczne. Teraz będzie już troszkę z górki (i hope).

    Troszkę o Einsteinie.
    Einstein był artystą. Był zakochany w pięknie. Ta miłość zaowocowała jego największymi odkryciami, ale również największą życiową pomyłką (o tym będzie dużo później). Tak czy inaczej Albert chciał maksymalnie uprościć zasadę względności, a więc wyciąć ograniczenie o tym, że doświadczenie musi być mechaniczne i o tym, że ruch musi być jednostajny. To pierwsze zrobimy dziś, jemu zajęło to (oczywiści 100 razy bardziej szczegółowo) 3 miesiące. Zdjęcie drugiego ograniczenia zajmie mu 10 lat.

    Einstein więc postuluje:
    1.Prędkość światła jest taka sama dla wszystkich obserwatorów będących w spoczynku, bądź w ruchu jednostajnym (nie ma sumowania prędkości Rys 3.)
    2.Wszystkie prawa fizyki są niezmiennicze przy przejściu do poruszających się jednostajnie układów.

    Pierwszy postulat przyjmujemy za pewnik i jest spoko, ale co z drugim? Przecież sam postulat nie zmienia tego, że równania Maxwella się zmieniają po zastosowaniu transformaty Galileusza. Rozwiązanie jest jedno. Nowa transformata! Zapominamy o prostej transformacie Galileusza (uznajemy za nieprawdziwą) i szukamy takiej, która sprawi, że równania Maxwella zachowają swoją formę przy przejściu do poruszającego się układu.

    Einstein miał szczęście. Taka transformata już istniała. Nie tak dawno temu sporządził ja wielki mistrz Lorentz**, prawdopodobnie najwybitniejszy z żywych matematyków. Transformata wygląda tak: (1).

    I wszystko wydaje się super stosujemy transformatę Lorentza zamiast Galileusza i równania Maxwella robią się niezmiennicze. Jest jednak problem, wpadliśmy bowiem wraz z Einsteinem z deszczu pod rynnę. Transformata Lorentza sprawia, że równania Maxwella stają się niezmiennicze, ale równania Newtona przestają takimi być! (Rys 4.) (oczywiście nie możemy zastosować jednocześnie transformaty Galileusza do równań Newtona i Lorentza do Maxwella, musimy się zdecydować na jedną).

    Einstein jednak się nie poddaje. Nie szuka już nowej transformaty (wie, że jej nie znajdzie). Zostaje przy transformacie Lorentza, ale robi coś szalonego! EINSTEIN ZMIENIA RÓWNANIA NEWTONA. Wprowadza między innymi pojęcie pędu relatywistycznego (2). (Więcej o tym powiemy następnym razem.)

    Einstein zmienił zatem równania Newtona na RELATYWISTYCZNE RÓWNANIA NEWTONA, które było niesmiennicze dla Transformaty Lorentza. Rys 5.

    Następne tygodnie Einstein liczy bardzo wiele rzeczy i kompletuje STW. Jak każda dobra teoria wymaga ona weryfikacji, Einstein udaje się po nią do Lorentza. Sam Einstein był bardzo młody, nikt poważny się z nim nie liczył. Jedynie aprobata takiego mistrza jak Lorentz mogła rozpowszechnić jego teorię.

    Działo się to w Hadze (na 99%) w zimie (na 100%). Lorentz zgodził się wysłuchać Alberta. Einstein wszedł do ciemnego pokoju. Jednym źródłem światłą była lampka oświetlająca tablicę, a drugim kominek. Przy nim na wielkim fotelu siedział stary, otulony w koce Lorentz. Dialog Panów wyglądał następująco:

    E: Dzień dobr..
    L: Proszę pisać- przerwał mu.
    Einstein zaczął pisać na tablicy w towarzystwie idealnej ciszy. Lorentz nie wydawał z siebie żadnego dźwięku. Co chwila Einstein obracał się w jego kierunku oczekując komentarza. Ten mówił tylko:
    L: Proszę pisać!
    Sytuacja powtarzała się kilak razy, w końcu Einstein skończył.
    L: To wszystko?!
    E: Tak.
    L: Żegnam Pana.

    Einstein był załamany. Był pewien, że wielki mistrz Lorentz od razu dostrzegł błąd w jego pracy. Ten jednak nie chciał wysuwać pochopnych wniosków. Natychmiast zabrał się do analizy tego, co na tablicy napisał Einstein. Po dwóch dniach napisał do wybitnych ówczesnego świata:

    W sprawie pracy Einsteina. Nie ma w tym żadnego błędu. To jest przełomowe odkrycie.

    I tak narodziła się STW. Więcej opowiemy w następnym wpisie.

    UWAGA: Nie będę poświęcał STW wiele czasu. Zwrócę uwagę na częste błędy myślowe oraz na najważniejsze fakty. STW jest stosunkowo proste. Jeśli chcecie wiedzieć więcej to nawet wiki jest ok. Polecam chociaż troszkę poczytać przed następnym wpisem.

    * Jeśli nie wiecie co to to proszę wygooglować (prosta sprawa, zrozumiecie)
    ** Einstein przyznał, że o krok wyprzedził Lorentza w wymyśleniu STW
    pokaż całość

    źródło: wpis2.jpg

  •  

    O ZZE w kontekstcie wszechswiata slow kilka

    Dzisiaj miedzy mna, a pewnym Panem profesorem rozgorzala dyskusja. Czlowiek ten uwazal, że:

    Wszechswiat jest jedynym znanym ukladem ktory nie spelnia zasady zachowania energii"

    Sformulowanie takie można spotkać w wielu bardzo dobrych podrecznikach kosmologii współczesnej. Nie można powiedzieć żeby było całkiem złe, ale korzysta ono z pewnego delikatnego oszustwa.

    Samo pojęcie Zasada Zachowania Energii w kontekstcie wszechświata jest pojęciem PUSTYM.

    Żeby policzyć wypadkową energię musisz gdzieś zsumować wektory (np. Predkosci czastek). Wybierasz zatem punkt w przestrzenii i korzystając z piatego pewnika Euklidesa przenosisz tam wektor (tworzysz prosta rownolegla przechodzaca przez ten punkt). I wszystko jest super. Masz v wypadkowe liczysz wypadkowa energie i albo jest albo nie jest const w czasie. Problem jest taki ze nie mozesz tego zrobic.

    Znaczy mozesz, ale tylko wtedy gdy geometria jest euklidesowska (k=0- brak zakrzywienia przestrzenii). Istnieje wtedy dokladnie jedna prosta rownolegla do naszej przechodzaca przez wybrany punkt. Jezeli wszechswiat ma geometrie sferyczną to nie ma zadnej takiej prostej, a jesli "siodłową" to jest ich nieskonczenie wiele (ktora wybrac?).

    Zakladajac ze nasz wszechswiat ma geometrie inna niz Euklidesowska pojecie ZZE energii staje sie puste (nie mozesz zsumowac wektorow). To tak jakbys rozmawial kolega gdzie jest zimniej: tam gdzie jest -300 stC czy tam gdzie -400 stC. Dyskusja taka nie ma sensu, bo oba te pojecia sa abstrakcyjne, tak samo jak mowienie 15 mld lat temu (nie ma czegos takiego) (no, tak jakby).

    Jak nalezy zatem mowic?
    Energia nie jest ani zachowana, ani niezachowana we wszechswiecie. Najbezpiecznej jest powiedzieć:

    ENERGIA W SKALI WSZECHŚWIATA NIE JEST NIEZACHOWANA

    Zapraszam do dyskusji.

    #nauka #fizyka
    pokaż całość

  •  

    Wołam plusujących ten wpis: https://www.wykop.pl/wpis/37802105/siema-naukowe-swiry-jestem-w-trakcie-przygotowywan/ (ale nie wiem czy dobrze to robię. Pierwszy raz używam mirkolisty).

    Najpierw część organizacyjna.
    To co będę się starał Wam tu przekazać to nazwijmy to historia OTW. Będzie dużo konkretów, ale będzie też dużo anegdotek. Prosiłbym jednak by po przeczytaniu tej serii wpisów nikt nie uważał się eksperta od OTW, osobiście uważam, że nikt nie może się takowym tytułować.
    Ogólne teoria względności jest bardzo trudna. Tak trudna, że niewykładalna. Nawet sam Einstein nie wiedział wszystkiego o równaniach, które sporządził. Obecnie OTW na świecie głęboko rozumie kilkaset, może kilka tysięcy osób. Za czasów Einsteina było to kilka, a pod koniec jego życia kilkadziesiąt osób.
    Mocno będę sobie pomagał notatkami z czasów studenckich, więc wszystkiego co tu jest nie znajdziecie w żadnej książce.

    Na pewno będzie wiele pytań i będę się starał odpowiadać na ciekawsze, ale:
    -na część odpowiedź może być w dalszych częściach,
    -na część odpowiedź może być za trudna (są zagadnienia, na które by poznać odpowiedź trzeba być kilka poziomów wyżej niż będziemy, a fizyki niestety trzeba się uczyć stopniowo),
    -na część mogę po prostu nie znać odpowiedzi (też jestem człowiekiem, a OTW się nie zajmowałem od 5 lat)

    Nie wiem jak regularne będą te wpisy i ile ich będzie. Jestem dość zabiegany ostatnio. Postaram się by był jeden wpis na tydzień, ale nie obiecuję tego.

    Przejdźmy do konkretów.

    W dzisiejszym wpisie:
    -nie będzie jeszcze OTW,
    -poznamy za to Panów: Newtona, Huygensa, Maxwella, Thomsona, Michelsona, Morleya i na końcu Einsteina.
    -skupimy się na poznaniu natury światła.
    -poznamy największą porażkę Newtona i największą głupotę jaką napisał.
    -poznamy Eter.
    -dowiemy się jak wiele fizycy myśleli, że wiedzą, a jak mało wiedzieli.
    -przeczytamy ABSURDALNY postulat, który zmieni losy świata.

    Wpis pierwszy.

    Natura światła.

    Izaak Newton był prawdopodobnie najgenialniejszym i najmądrzejszym człowiekiem jaki kiedykolwiek stąpał po Ziemi. Jego cztery równania (3 zasady dynamiki + prawo powszechnego ciążenia) wyjaśniły szereg zjawisk. Newton gdy zaczął je stosować do wyjaśniania zjawisk obecnych w przyrodzie i zaczęły dawać genialne (idealne) rezultaty stwierdził:

    Zaczynam podejrzewać, że moje prawa faktycznie działają.*

    Newton odniósł jednak gigantyczną porażkę. Nie umiał wyjaśnić istnienia wszechświata swoimi wzorami. Pisał do przyjaciela:

    Niezależnie jak podejdę do problemu wniosek nasuwa się jeden. Wszechświat nie może istnieć!

    Jedynym ratunkiem dla równań Newtona byłaby nieskończona, idealnie równomiernie wypełniona gwiazdami przestrzeń (Rys 1.), ale Izaak patrzył w niebo i widział, że jest inaczej.
    Była to największa porażka jego życia. Newton wyjaśnił wszystko inne (nie miał pojęcia o elektromagnetyzmie), włącznie z optyką. Przynajmniej tak uważał.

    Newton próbował wyjaśnić zachowanie się światła (optykę). Skutkiem tego było jego dzieło: Opticks. Jest to być może największy stek naukowych bzdur jaki ktoś powszechnie szanowany kiedykolwiek napisał. Newton zakładał, że światło to strumień cząstek i próbował wyjaśnić jego zachowanie korzystając tylko ze swych równań (uważał, że opisują one kompleksowo wszystko). Trzeba dodać, ze Newton miał ego porównywalne do Lecha Wałęsy. Uważał się za najmądrzejszego i najważniejszego na świecie (miał rację :) ). Strasznie się denerwował, gdy ktoś się z nim nie zgadzał. Doszło do tego, że stoczył spór korespondencyjny z Leibnizem o całki (obydwoje je wymyślili w tym samym czasie). Nie chciał się jednak zniżać do poziomu jakiegoś randomowego matematyka, więc w listach podpisywał się jako Smith.

    Wróćmy do światła.

    W opozycji do Newtona stał Huygens**. Uważał on, że światło to fala. Panowie toczyli korespondencyjną bitwę na argumenty. W końcu Huygens wyjaśnił prawo załamania otrzymując wzór (1). Było to przełomowe. Newton oczywiście nie pogodził się z porażką i nie śpiąc po nocach opracował swoje (grawitacyjne) rozwiązanie problemu (2). Jak widać równanie mają zamienione licznik z mianownikiem. Z pomiarów kąta wyliczono ze współczynnik załamania (powietrze -szkło) powinien wynosić 1.5. Wynika z tego, że w przypadku Huygensa wiązka światłą jest szybsza w powietrzu, a u Newtona jest szybsza w szkle. Zatem pomiar prędkości światła w tych ośrodkach da nam odpowiedź, który z Panów ma rację. Za ich życia jednak nikt nie potrafił zmierzyć takich prędkości. Każdy z nich zmarł będąc przekonanym, że to on ma rację.

    Wiele lat później pomiar pokazał, że prędkość światła w powietrzu wynosi około 310^(8)m/s, a w szkle 210^(8) m/s. 2/3=1.5 -> Huygens miał rację. Wyszło idealnie. Mamy więc przełomowe, potwierdzone doświadczalnie odkrycie. Światło jest falą! Pytanie tylko jaką falą?

    Światło jest falą dziwną!
    Pytanie jakie się może od razu nasunąć. Co drga w fali świetlnej?! Na odpowiedź znów musieliśmy trochę poczekać.

    1861 rok. Maxwell spisuje swoje równania (3). Te cztery równania wyjaśniają cały elektromagnetyzm. Razem z czterema równaniami Newtona stanowią cały opis czegoś co będziemy nazywać FIZYKĄ KLASYCZNĄ.

    Maxwell zaczyna się bawić swoimi równaniami. Tu coś podstawi tu wyciągnie tu podzieli stronami itp. Nagle wyszło mu coś przez co o mało nie dostał zawału. Otrzymał następujące równanie (4). Ktoś obeznany z fizyką (a taką osobą niewątpliwie był Maxwell) natychmiast zobaczy związek z RÓWNANIEM FALI d'Alamberta (5). Maxwell odkrył zatem nowy rodzaj fali.

    FALA ELEKTROMAGNETYCZNA (FEM)

    Światło jest zatem falą elektromagnetyczną. Bardzo łatwo można wyliczyć prędkość fali (bezpośrednio z równania) jako v=300 000 km/s!!!! I wtedy już Maxwell mógł spokojnie dostać zawału. WYSZŁO MU IDEALNIE. Pamiętacie, że w fizyce rozstrzygające jest zawsze doświadczenie. Maxwell znał wyniki pomiarów prędkości światła. Nie jesteście wstanie sobie wyobrazić radości, która zapanowała, gdy jego równania, praca jego życia, dały idealny wynik. Był, królem świata. To było największe odkrycie od czasów Newtona, a może nawet większe.

    Podsumowując, Maxwell:
    -wykrył FEM,
    -określił naturę światła (jako FEM),
    -wyznaczył "na kartce" jego prędkość (IDEALNIE)
    -dostał zawału***

    Kolejne wielkie odkrycie, to jednak kolejne, wielkie wątpliwości;
    W czym rozchodzi się ta fala? ( Co drga, gdzie jest ośrodek propagacji? ).

    Maxwell nie znał odpowiedzi na to pytanie, zapostulował więc:
    Światło (jako FEM) rozchodzi się w Eterze. ETER to jednorodne coś, co wypełnia całą przestrzeń (bez niego Maxwell nie rozumiał tego, co odkrył)

    Fizycy jednak szybko wyliczyli, że żeby Eter był wyjaśnieniem, to musiał on by był w kurwę idealny****-> idealnie sprężysty, jednorodny itp. Fizycy już wiedzieli, że ciała idealne nie istnieją. Nikt jednak nie miał lepszego pomysłu.

    Doświadczenie M-M (Michelsona-Morleya).
    To jest dosyć trudne do prostego wyjaśnienia. Musicie jedynie wiedzieć, że Michelson chciał zmierzyć prędkość kuli ziemskiej względem Eteru i że mu się nie udało. Tak jakby prędkości się nie sumowały! Prążki interferencyjne***** się nie przemieszczały, a gdyby istniał Eter powinny. Dla ciekawszych link do wiki: https://en.wikipedia.org/wiki/Michelson%E2%80%93Morley_experiment

    Pokazało to, że z tym Eterem (albo światłem!!!!!) coś jest nie tak.

    Nie długo po przeprowadzeniu tego eksperymentu miał miejsce wielki zjazd fizyków. Głos na nim zabrał Thomson:

    Panowie, opisaliśmy wszechświat! Do wyjaśnienia pozostały dwie błahostki: promieniowanie ciał o wysokich temperaturach oraz wynik doświadczenia MM.

    Jakże niefortunne to słowa patrząc na to, że to pierwsze zrodzi fizykę kwantową, a drugie OTW.

    Był jednak pewien młodzieniec. Analizował on postulaty i równania Maxwella i zadawał sobie pytanie:

    Jeśli światło jest falą, to co się stanie gdy będę pędził tak szybko jak ono? Drgania muszą zniknąć (sinusoida się nie porusza). Nie będzie się więc rozchodzić fala. Absurd.

    Tym chłopcem był młody Albert Einstein ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    Wkrótce Einstein zapostuluje coś co będzie tak przełomowe, że wielu wybitnych (początkowo) tego nie zrozumie:

    PRĘDKOŚĆ ŚWIATŁĄ JEST ZAWSZE TAKA SAMA. W KAŻDYM UKŁADZIE ODNIESIENIA

    Ale o tym już w następnym wpisie.

    *wszystkie cytaty to parafrazy (nie chce mi się ich szukać, sens jest zachowany).
    **ogólnie spór tych panów to temat na osobny wpis. Świetne historie starcia dwóch wielkich umysłów.
    ***tak naprawdę, to nie, ale ponoć było blisko :)
    ****sorki za brzydkie słowo, ale musiałem dobitnie podkreślić idealność.
    *****jak chcecie wiedzieć o co chodzi to go wiki.

    #fizyka #nauka #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: wpis1.jpg

  •  

    Siema naukowe świry.
    Jestem w trakcie przygotowywania serii populano-naukowych wystąpień skoncentrowanych w okół ogólnej teorii względności (natura światła, zasada względności, geometria zakrzywionych przestrzeni, wielki wybuch, modele wszechświata itd.). Bylibyście może zainteresowani gdybym machnął dla Was przy okazji moich przygotowań serię krótszych lub dłuższych wpisów dotyczących tych zagadnień? Skupiłbym się na "historii" powstawania tego wszystkiego i głębszym rozumieniu (nie takim jak z gówno artykułów w sieci gdzie jest masa błędów wynikających z płytkiego rozumienia tych zagadnień), jednocześnie bez wchodzenia w trudną matematykę i wzory (postaram się ograniczyć do minimum lub całkiem). Widzę bowiem , że jest z tym problem, a wiele osób pyta często o podstawy w odpowiedzi otrzymując nie do końca poprawne odpowiedzi. Jak będzie jakiś niezerowy odzew to wkrótce przygotuje pierwszy wpis.
    #fizyka #nauka #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

  •  

    Jeden gosc w pracy dzis mi obwiescil ze praca i energia to czasem to samo. Czego teraz ucza w tej szkole? Tak czy inaczej na jutro gosc ma uzupelnic wiedze z gimnazjum.
    #fizyka #praca

  •  

    Kurde przypal. Znalazlem ogloszenie bezdomnego mieszkajacego w noclegowni. Oferowal sprzatanie w zamian za co laska by zarobic na jedzenie na swieta.
    Postanowilem pomoc i zaofeowac mu sprzatanie mojego mieszkanka. Co prawda raz w tygodniu jest u mnie Pani od sprzatania i jest wglednie czysto, ale chodzilo o to by dac mu zarobic.
    Gosc przyszedl trzezwy i umyty (nie smierdziado). Od progu mi dziekowal za prace to mowie ze spoczko i wzial sie do roboty. Wiekszosc czasu z nim przebywalem i gadalem, ale poczulem ze gosc moze myslec ze mu patrze na rece czy mnie nie okrada czy cos wiec na chwile go zostawilem samego i stalo sie to.
    Uslyszalem ze cos sie rozjebalo w gabinecie.
    Kurwa nowy oscyloskop XD, W dodatku nie moj, pozyczony z pracy w celach dydaktycznych. Ekran zbity, a naprawa nie wiadomo ile, pewnie w tysiacach.
    Gosciowi sie zrobilo strasznie przykro zaczal przepraszac, obiecywal ze to odkupi itp, ale no wiadomo, ze nawet nie wie ile to kosztuje.
    Powiedzialem ze luz ze i tak zapsute bylo XD. Teraz sie modle zeby tylko mnie opierdolili, a nie zabrali premie roczna i zeby to bylo ubezpieczone, co bym nie musial placic z wlasnej kieszeni.
    #praca
    #fizyka
    #zalesie
    pokaż całość

  •  

    tylko ja odwracałem głowę jak mówiła babcia Oli? nie mogę patrzeć na te zęby XD
    #masterchef

    +: lubie-sernik, woodka +6 innych
  •  

    Zajebisty poziomw tym masterchefie XDDD Nikt nie umie steka usmażyć i zrobic tiramisu
    #masterchef

  •  

    10 plusow i dotykam gołą ręką
    #fizyka

    źródło: 1544174808585502807155.jpg

    +: D3v0, T....n +14 innych
  •  

    Mam pytanko do ekspertów od ETS2. Dopiero zacząłem grać więc proszę bez hejtów (tak wiem, dużo amatorów się bierze do zabawy). Czy opłaca się jak najszybciej kupować własnego Tira, czy oszczędzać i kupić sobie na pierwszego dojebanego?
    #ets2

  •  

    Ale Ola szuka bolca. Tak samo z tym hiszpanem. Widac ze ciagnie do egzotyki, a nie do polskich smierdzacych chlopcow.
    #masterchef

  •  

    Byłem dziś specjalnie w maku sprobowac drwala co tak sie nad nim mirki i mirabelki spuszczajo i stwierdzam, że taki se. W sensie nie zrozimcie mnie źle, to spoko burgerek, ale no szanujmy sie. Nie porownuje smaku do porzadnych burgerow z fajnych burgerowni, ale jakiś czas temu mialem przyjemnosc jesc burgera maestro i powiem szczerze ze bije tego drwala na calego.
    #mcdonalds

    +: n..u, klinQQ +6 innych
  •  

    Nie wiem na co oni liczą, Tusk jest na tyle dobrym politykiem, że nawet jak jest temu winy to nie da się wpędzić w kozi róg. Tylko się ośmieszą bo na pewno ma gotową odpowiedź na każdy ich zarzut.
    #polityka

    +: g.........m
  •  

    Czy moge wypierdolić pracownika, który jest doktorem fizyki za to, że nie wie, że 1/e to e^(-1)? Nie żartuje, to się stało. Najgorsze, że to nie było chwilowe zaćmienie tylko ta pani naprawde nie wiedziała, że coś takiego zachodzi. Ja pierdole XD
    #matematyka #praca

  •  

    Teraz sobie wyobrazcie ze tych 200 harcerzy to wysra w lesie.
    Swoja droga jak im dali szyszki to glosowania to czesci napewno slinka pociekla.
    #masterchef

  •  

    Pytanie do ekspertów od prawa pracy itp.
    Pracuje w dużej korporacji zajmującej się w ogólności fizyką jądrową (przeprowadzamy różne badania itp.). Często prowadzę różne wykłado-prezentacje na konferencjach naukowych. Mam kilka tatuaży w niewidocznych pod garniturem miejscach, ale postanowiłem zrobić sobie jeden w górnym odcinku szyi (taki no dość spory). Zapytałem się szefa co o tym myśli, a ten mi zakazał bo tu cytat: "nikt w branży Cię nie będzie brał na poważnie". Czy jeśli zrobię ten tatuaż to będzie mi mógł coś zrobić? W sensie zwolnić/ zabrać premię tylko dlatego, że mam tatuaż. W umowie nie mam nic o wyglądzie (jedynie ochronny strój w niektórych miejscach, którego i tak nikt nie nosi XD).
    #praca #zalesie
    pokaż całość

    +: Cronox
  •  

    Mam dwa komunikaty i jedno pytanie do ludzi demaskujących klocucha.

    po pierwsze:
    Pojawiły się głosy, że wkurwiamy się zdemaskowanie chłopaka,a sami chcemy niszczyć patostreamy. Otóż Patostreamy promują patologie i ich istnienie jest silnie szkodliwym społecznie zjawiskiem (większość osób, które to oglądają chodzi do podstawówki, a reszta jest zjebana (na to już nic się nie da poradzić)) i dlatego warto patostreaming potępiać.

    po drugie:
    Prawie nikt nie płacze, że klocuch został zdemaskowany. Ludzie po prostu nie rozumieją po kiego c**** marnowaliście masę prywatnego czasu, żeby go zdemaskować. Gość nikomu nie wadził, jego twórczość była kultowa i wbrew powszechnemu mniemaniu w ostatnich przynajmniej latach ta konwencja dziecka, którą przybierał klocuch skutkowała często naprawdę głębszym, trafnym i potrzebnym komentarzem do wydarzeń popkultury, ale to dla Was pewnie zbyt głębokie, więc nie ważne. Generalnie gość chce pozostać anonimowy z oczywistego względu, ale znajdzie się grupa spierdoksów z piwnicy (bo zakładam, że jesteście aspołecznymi ułomami, gdyż nikt normalny by nie poświęcał czasu na takie rzeczy), która nie tyle niszczy jego legendę (bo być może dalej będzie nagrywał), ale możliwe że zniszczy mu życie prywatne (w mniejszym czy większym stopniu).

    I tu się pojawia moje pytanie, gdyż z pewnością ta kwestia nurtuje wielu. Po co? Po co to robiliście? Tylko nie piszcie, że "dla Waszego bólu dupy", bo wiadomo, że fanów to wkurwiło i jebać Was, ale jestem ciekaw czy ktokolwiek z Was miał jakiś racjonalny powód by to robić, którego nie widzę, czy wynika to tylko ze smutnego życia, frustracji na świat, braku innego pomysłu na życie itp.?

    #klocuch #polskiyoutube #afera #gry
    pokaż całość

    •  

      większość osób, które to oglądają chodzi do podstawówki, a reszta jest zjebana

      @WesolyCzajniczek: A czyja to wina, że to oglądają dzieci? Streamerów czy spierdolonych rodziców co mają w dupie wychowanie dzieci? Porno też jest złe, bo dzieci oglądają?

    •  

      @WesolyCzajniczek: P.S. A poza tym, Ci najwięksi patostreamerzy pokroju Magicala czy Rafatusa są MNIEJ szkodliwi od takiego np. Gimpera czy Isamu. Czemu? Bo Daniel i Rafał są traktowani jak małpy w zoo i nikt pełnosprawny umysłowo ich nie będzie naśladował (a ci niepełnosprawni bez opieki to sobie znajdą inny obiekt naśladowania, równie albo nawet bardziej szkodliwy). Tymczasem taki Tomasz Gimper Działowy mówiący publicznie o swoim byłym koledze "Ty brodata gruba kurwo, obyś zdechł" dla młodych jest WZOREM do naśladowania. Taki Rafonix mówiący do dziecka "Połamię ci kurwo nogi przy matce", też jest dla wielu wzorem do naśladowania bo to niby patus który wyszedł na normalnego człowieka pokaż całość

    • więcej komentarzy (24)

  •  

    Zauważyłem, że zwolennicy zakazu handlu śmieją się z jego przeciwników jakoby Ci nie umieli wcześniej zrobić zakupów itp. Otóż drodzy idioci problemem tego zakazu nie jest to, że nie da się z nim żyć. Oczywiście, że się da. Problemem jest to, że ktoś nam reguluje to kiedy możemy kupić bułki, a kiedy nie. Poza tym, że jest to jawne plucie ludziom w twarz to zakaz ten nie ma kura żadnego logicznego sensu. W czym jest bowiem gorszy pracownik stacji benzynowej czy policjant od pracownika sklepu? Podpisywali takie same umowy, w których zgadzali się pracować w weekendy, a tylko jednych z nich zwolniono w tego obowiązku. Pominę fakt, że wielu pracowników supermarketów czy innych sklepów też na ten zakaz pluje ponieważ Ci, którzy np. studiują mogą pracować tylko w weekendy i z automatu odbiera im się połowę czasu pracy. Na prawdę nie rozumiem jak można być za prawem, które odbiera Ci podstawową wolność jak robienie zakupów wtedy kiedy chcesz i nie ma żadnego pozytywnego wpływu na społeczeństwo. ŻADNEGO. Ludzie, którzy cieszą się z wprowadzenia tej ustawy zapewne są zatwardziałymi pisowcami, którzy cieszyliby się z wprowadzenia godziny policyjnej, bo oni po 22 i tak w domu siedzą, a skoro Kaczyński uznał, że to dobre to jest to dobre tak jak Pan Jezus powiedział. Przepraszam za ból dupy, ale no kura nie mogę czytać tydzień w tydzień o tym, ze mogłem kupić pieczywo wczoraj.
    #zakazhandlu #bekazpisu
    pokaż całość

    •  

      @WesolyCzajniczek: no rozumiem i wiem o co chodzi ale po prostu śmiesznie tylko to brzmi jak często tutaj się pisze argumentując o "ograniczaniu wolności" czy innych "wolność decydowania o dniu zakupów" i innych takich bzdurach które nie mają żadnego związku z tym tematem. Ta ustawa wbrew pozorom jest tak "sprytnie" napisana że trudną ją uwalić ze względna na te "ograniczenia wolności" i inne takie populistyczne argumenty.

      Formalnie możliwość zakupów nie blokuje Ci zakaz handlu ale decyzja sprzedawców którzy nie sprzedają w niedzielę tego co akurat chcesz kupić. Zauważ, że wszystkie produkty których obrót jest kontrolowany przez państwo i za które państwo odpowiada są dostępne w niedzielę (paliwo, leki, wszystkie świadczenia publiczne gwarantowane konstytucją, bezpieczeństwo, zdrowie, itd..) i nie ma się na dobrą sprawę jak do tego przyczepić.

      Czy to jest dobre czy złe to nie ma żadnego znaczenia bo to pojęcia względne i dla jednych dobrze a dla drugich źle. Przede wszystkim jest to tak wykombinowane, że tym dla których jest to złe to nic nie mogą zrobić za wyjątkiem napisania własnej ustawy które zakaz handlu niedzielę będzie znosić. Dobre i złe to nie najlepsze określenia, lepiej zastąpić je tym którzy na tym "zyskują" i tym którzy na tym "tracą". Zakaz handlu najbardziej popierają ci którzy na nim zyskują ale nie wiem czy można ich nazwać dzbanami skoro mają z tego korzyści.
      pokaż całość

    •  

      @WesolyCzajniczek: ale danie w pysk to danie w pysk. Czy uzasadnione świętem czy nie to nadal danie w pysk. Więc ten argument nie przemawia.
      Dodawanie nowych świąt (3 króli np) nie da się wytłumaczyć, że od niepamiętnych czasów. Zresztą kiedyś musieli się ludzie do tego przyzwyczaić tym samym pojawiają się argumenty, że teraz też dadzą radę.

    • więcej komentarzy (27)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika WesolyCzajniczek

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)