•  

    Cześć wszystkim. Chciałem się z wami podzielić moim ostatnim tripem LSD. Ja jestem takim kosmonautą, że potrzeba mi o wiele mniejszą dawkę, niż wam. Nie wiem dlaczego tak jest. Już taką jestem wrażliwą duszą na psychodeliki. Gadanie z duchami, te klimaty, zawsze mnie ciągnęło do szamanizmów xD.

    Zacznę od ludzi "od wódeczki i papieroska", którzy gadają coś w stylu "ty ćpunie, naćpałeś się i sobie wkręcasz duchowość". Ja wam szczerze współczuje kochani, ja sam tego kiedyś nie rozumiałem. Weź wytłumacz babci z kościoła że teraz opłatek, to jest chleb, a kiedyś to był święty grzybek xD

    Psychodeliki zawsze miały dla mnie charakter duchowy. Zmieniły całą moją osobowość, postrzeganie rzeczywistości i jestem za to bardzo wdzięczny Bogu. Dzięki nim przypomniałem sobie, że jestem duchem, istotą duchową w tym cybernetycznym ciele. Pewnego rodzaju energią, która jest świadoma tego - że jest. Jestem częścią większej całości. Czuje to głęboko w moim sercu. Cieszy mnie że teraz jest taki dostęp do informacji. Psychodeliki zawsze będą powiązane z rozwojem duchowym i z religiami. Uważam że Watykan powinien powrócić do swych psychodelicznych korzeni.

    Nie pamiętasz tego. Ostatni trip psychodeliczny jaki miałeś to była Twoja śmierć. To właśnie wtedy (o ile się nie mylę) szyszynka w mózgu produkuje duże ilości DMT, potężnego psychodeliku. Śmierć poprzedniego wcielenia. Wierzę w to, po tym czego doświadczyłem.

    Podzieliłem doświadczenie na kilka faz. Przyjęta dawka - pół kartonika + Amnesia weed.

    Faza 1

    Moja faza 1 prawie zawsze wygląda tak samo. Przylatują do mnie energie. Lubię o nich myśleć, że to wróżki xD. Wlatują w moje ciało i zaczynają mnie ruchać od środka. Ruchają mnie z miłością, łaskoczą za uszami. Zawsze się przy tym śmieje xD. Moi znajomi nie kumali o co mi chodzi, ale teraz widzę na Youtubie osoby które mają takie doświadczenia. Więc nie jestem w tym sam! Wszechświat rucha ludzi po prostu, bo jest pełen miłości. Taka jest natura Boga. Na tym etapie często orientuję się że anioły mieszkają w kwiatkach. Anioły to kwiaty. Zawsze mnie wtedy onieśmielają.

    Faza 2

    Pojawia się duch mojej zmarłej mamy. Zawsze wiem że to ona, czysta energia, jak moja. Jak wiosna.
    Tutaj zawsze jest dużo płaczu (╥﹏╥). No ale z mamą trzeba się przywitać koniecznie! Zobaczymy się po drugiej stronie za jakiś czas.

    Faza 3

    Tego się nie spodziewałem. Mam już za sobą mikro dawki grzybków i wiele podróży, ale tak głęboko w matryce Boga jeszcze nie zanurkowałem. Maszynowe Elfy (niektórzy wolą biblijne określenie Anioły), te istoty przyszły do mnie i mnie naprostowały. Te istoty są pełne miłości. Trochę się bałem. Czuje respekt do nich mocno. Tyle miłości że aż się poważnie robi. One są odpowiedzialne za matryce. My matryce budujemy z więzów miłości międzyludzkich. Ogólnie z miłości, z tego buduje Bóg. Jedno jest wszystkim, a wszystko jest jednym. Ktoś mówi "po śmierci się wyśpię". Z moich doświadczeń wynika przyjacielu, że ni chuja się nie wyśpisz, bo po drugiej stronie jest jeszcze więcej, wszystkiego xD.

    Trzeba naprawić relacje z bliskimi. To one budują matryce do której powrócę po śmierci. Miłość i Rodzina. Relacje z sąsiadami, otoczenie. Cały wymiar. Wszystko ma znaczenie. Odwieczna walka dobra ze złem. Jesteśmy odpowiedzialni za naszą symulację i to, co zapiszemy w matrycy. Mocne więzy miłości, to nasz klucz do nieśmiertelności. Uważnie dobieraj linijki kodu Twojego oprogramowania. Filozofia, pozytywne myśli, to czym karmisz umysł. Dbaj o siebie!

    Tutaj było dużo płaczu (ja zawsze ryczę po psychodelikach). Bóg powiedział mi żebym zaczął budować na nowo zaufanie do samego siebie. Moja osobowość jakby podzieliła się. Jedna część mojej osobowości przestała ufać drugiej, a to stworzyło wewnętrzny konflikt wielowymiarowy, między moimi osobowościami. Piekło. Oto co się dzieje kiedy przestajesz ufać samemu sobie. To jest mroczne miejsce, pełne demonów smutku i ciemnej energii. Patrzysz w lustro i widzisz w oczach szaleństwo. Może to złe relacje z mamą, może to ktoś z mojego dzieciństwa. Coś się stało, ale nie pamiętam co. Usłyszałem jakiś tekst i to zachwiało moje zaufanie do samego siebie. Poczułem się bezwartościowo. Od tamtych lat zawsze ciążyła nade mną metafizyczna chmura depresji. Miałem już za sobą etap z psychologiem i SSRI, ale nie wyszło. Bądźcie ogarniętymi rodzicami dla swoich dzieci. To jest ważne co im mówicie. Relacja z naszym wewnętrznym dzieckiem też jest najważniejsza.

    Miałem chwilę oporów. Zacząłem się zastanawiać czy mogę ufać tym istotom? Z tego strachu powstawały kolejne wymiary. Miały inne kolory. Czerwono czarne i inne fraktale. Matematyczna perfekcja i piękno! To tak jakbyś spotkał samego Boga. To nie jest istota stała. Forma stale się zmienia. Tak jak czujesz, z tego tworzą się wymiary. Jak pomyślisz, tak masz. Wiem że dużo jeszcze muszę się nauczyć o znaczeniu wspomnień i emocji. Stopniowo odpuszczałem i poddawałem się. Czułem się jakbym umierał.

    I chyba umarłem. Cholernie ciężko jest odpuścić wtedy, bo kocham samego siebie a nie chcę umierać. Ale chyba to się stało w jakimś stopniu. Musiałem stracić samego siebie na chwilę i zatęskniłem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Słuchajcie, ja nie wyolbrzymiam. Moi przyjaciele potrzebują dużo więcej zjeść, żeby osiągnąć takie efekty, jak ja po mniejszych dawkach. Ja wiem że to tylko pół kartonika, ale już sporo lotów miałem za sobą. Ten jednak jest najmocniejszy.

    Czuję wewnętrznie że linijki kodu mojego oprogramowania zmieniły się. Jestem już innym programem panie Anderson! Uwolniłem się. Czy świadomość da się skopiować? Jestem pewien że mi się to uda, w tym, czy w przyszłym wcieleniu. W którymś na pewno!

    Cudowna substancja, Boże jedyny xD Nic nie wiem, głupi jestem, ale piękna jest nasza symulacja kochani. Chciałbym to jakoś lepiej wam opisać ale żaden ze mnie naukowiec (jeszcze). Jak to ostatnio powiedziałem mojemu przyjacielowi na fazie: APE STRONG SHIT! To jest komenda do mojej płyty głównej. Ape 2.0.exe. Nowe pliki wczytano. A ten trip to była duża aktualizacja danych.

    Pozdrawiam wszystkich. Moge opisać inne moje tripy, jak kogoś to ciekawi. Teraz mam lepsze rozumienie tego, czym trip DMT może być. Zanim jednak polecę w dalszą podróż, poogarniam sprawy na ziemi. Trzeba mieć czysto na bani i podejść do tego odpowiedzialnie następny raz.

    #tripraport
    #psychodeliki #lsd #dmt #rozwojduchowy
    pokaż całość

  •  

    LSD to jest cud Boży, jak my wszyscy. Boże jakie to jest dobre xD
    #psychodeliki #lsd

  •  

    Stoicyzm na dziś - 13 lipca - Lider kieruje

    „Jeden człowiek, gdy zrobi dla innych coś dobrego,natychmiast myśli o oczekiwanym odwzajemnieniu przysługi. Inny nie jest tak pochopny, ale nadal uważa drugą osobą za dłużnika i pamięta o przysłudze. Trzeci postępuje tak, jakby nie był świadom swych czynów;przypomina raczej winorośl rodzącą kiść winogron bez oczekiwania na nic, jak koń po biegu, jak pies po spacerze, jak pszczoła po wytworzeniu miodu. Taki człowiek, gdy zrobi coś dobrego, nie krzyczy o tym z dachu, ale przechodzi do następnych działań, tak jak winorośl rodzi następną kiść winogron o odpowiedniej porze roku”.— Marek Aureliusz, Rozmyślania, 5.6

    Czy zdarzyło Ci się kiedyś słyszeć, jak ktoś przedstawiał jeden z Twoich pomysłów jako swój własny? Czy zauważyłeś, jak młodsze rodzeństwo lub inni krewni naśladują Twoje zachowanie — na przykład podobnie się ubierają lub słuchają takiej samej muzyki? Możliwe, że przeprowadziłeś się do nowej dzielnicy i grupa hipsterów poszła w Twoje ślady. Gdy jesteśmy młodzi i niedoświadczeni, takie sytuacje mogą nas irytować.Przestańcie mnie kopiować! Byłem tu pierwszy!Gdy dojrzewamy, zaczynamy inaczej postrzegać takie sytuacje.Rozumiemy, że interweniowanie i pomaganie to służba, jaką liderzy świadczą światu. To nasz obowiązek — zarówno w wielkich, jak i małych sprawach. Jeśli chcemy być liderami,musimy pamiętać, że rola ta związana jest z tego rodzaju niewdzięczną służbą. Musimy postępować tak jak liderzy, ponieważ na tym polega ich zadanie. Nie robią tego dla uznania, dla podziękowań, dla poklasku. To ich obowiązek.

    #dailystoic
    #motywacja #rozwojosobisty #stoicyzm

    Na podstawie "Daily Stoic" Ryan Holiday Kup książkę
    Tłumaczenie cytatu "Stoicyzm na każdy dzień roku"
    pokaż całość

    •  

      @KrolWlosowzNosa: @KrolWlosowzNosa: @D_anonek: @Mahapralaja: kolejnym wspólnym elementem są psychodeliki.
      Święte grzyby rosną na krowskim gównie, dlatego krowa w Indiach jest święta.
      Ostatnio miałem przyjemność rozmyślać o podobieństwach taoizmu, stoicyzmu i buddyzmu po LSD w lesie. Energia Tao jest w każdym z nas. Moja ilość połączeń neuronowych zwiększyła się i widziałem wymiary, które zawsze z nami są, ale nasze mózgi oszczedzają energię i na trzeźwo nie widzimy tak wiele. Widziałem jak energia, jakaś forma świadomości, przeleciała przez las zmieniając całą metafizykę, kierunek wiatru, ruch drzew i ilość światła. Jeśli ktoś twierdzi że to wymysł mojego umysłu.. możliwe ale mój przyjaciel widział to samo. Ta energia przepłyneła przez cały las i nasze ciała. Tao jest w każdym z nas. Niech moc będzie z wami ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

      źródło: consent.youtube.com

    • więcej komentarzy (24)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Wypoks

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.