•  

    Znacie to uczucie, gdy wracacie do domu po dłuższej nieobecności i nagle okazuje się, że nie ma dla Was miejsca w Waszym pokoju? No ja właśnie poznałam, dlatego organizuję małe #rozdajo książek. Zasady są proste: Gdzieś mam plusiki, po prostu pisz, którą chcesz książkę a ja Ci ją wyślę za koszty przesyłki. Kto pierwszy ten lepszy.
    Książki są używane, niektóre bardzo stare. Czas macie do piątku, potem oddaję resztę do biblioteki (o ile jakakolwiek chciałaby to przyjąć).
    Ludziki z #bydgoszcz we wtorek (jutro w sensie) będę w tym właśnie mieście, więc istnieje możliwość dostawy darmowej.
    Ludziki z #poznan w środę (pojutrze w sensie) będę w tym właśnie mieście, więc istnieje możliwość dostawy darmowej.
    Nie pytajcie, dlaczego ponumerowałam je w ten sposób, możliwe, że byłam wtedy na kwasie.

    Książki dostępne, niezaklepane:
    1. Kompendium fotografii. Książka o fotografii. Nawet jej nie otworzyłam, bo z fotografią nigdy nie miałam nic wspólnego. Stan bardzo dobry. Brak bonusów. Beata Pawlikowska poleca.
    2. Adobe Photoshop cs4/cs4 pl OFICJALNY podręcznik. Powtarzam: OFICJALNY. Nie mam pojęcia co to jest i skąd się to u mnie wzięło. Jakaś płytka jest z tyłu. Podręcznik w miękkiej oprawie przód ma pogięty. Reszta spoko.
    3. Wielka Księga Ptaków Ozdobnych. Jakby ktoś chciał posiadać jakiegoś ptaka ozdobnego to dobra pozycja, polecam. Je tę książkę kupiłam jak byłam w podstawówce, więc jest stara. Trochę rozwalony ma grzbiet, ale obrazki nie wyblakły ani nic. Bonusów brak.
    4. Wielka encyklopedia KONIE. Idealny prezent dla KONIAR. Sytuacja ma się podobnie jak z PTAKAMI, książka stara, rozwalony grzbiet. Cegła straszna. Ale w środku stan bardzo dobry. Bonusów brak.
    5. Piękno KONIA. I znów idealny prezent dla KONIAR. Jakieś obrazki z końmi tam są. Bonus w postaci rysunku KONIA, którego wykonałam za dzieciaka.
    6. Skarby Natury w Polsce. Wygrałam tę książkę kiedyś w jakimś konkursie dla dzieci. Opisy i zdjęcia fajnych miejsc w Polszy. Bonus w postaci znalezionej w niej mojej pracy domowej :D
    7. Tutaj dwie książki z serii co i jak: koty oraz gady i płazy. Stan spoko, chociaż mocno stare, jednej trochę grzbiet wyblakł. Środek jest super, fajne obrazki, dobre dla dzieci.
    8. Rekordy zwierząt - książka o rekordach zwierząt. Fajne dla dzieci czy coś. Stan jest bardzo dobry, ale dwa rysunki tam pomazałam ołówkiem, bo kiedyś chciałam je przerysować. Byłam dziwnym dzieckiem. Bonusów brak.
    9. Rysowanie szkoła dla początkujących. Książka o rysowaniu. Zachowana bardzo dobrze :D Bonusów brak. Chyba, że mnie namówicie.
    10. Ptaki. Książka o ptakach. Nie wiem co mogę o niej napisać poza tym że ma mocno wyblakły grzbiet i zajebiste obrazki w środku. Bonusów brak.
    11. Kropki Włodka Markowicza. Nawet nie pytajcie.
    12. Tolkienowskie Opowieści z Niebezpiecznego Królestwa wersja kieszonkowa. Nie jestem pierwszym właścicielem tej książki, ale jej stan jest bardzo dobry. Litery małe jak skurwysyn.
    13. Beatrycze i Wergili. Nie mam pojęcia o czym to jest, nawet jej nie otworzyłam.
    14. Kot Bob i ja. Książka o kocie Bobie i nim. Chyba film z tego powstał. Książka w stanie idealnym, nie otworzona nawet.
    15. Balsam dla duszy miłośnika kotów. Opowieści o kotach różnych autorów.
    16. Joanna Chmielewska Wszyscy jesteśmy podejrzani. Książka zachowana bardzo dobrze, chociaż stara mocno. W bonusie kawałek papieru toaletowego, który służył za zakładkę. Spokojnie, czysty.
    17. Znowu Chmielewska, Wyścigi. Tym razem książka nowa, zadbana chyba nawet nieotwierana.
    18. Życie Pi. Chyba nie muszę opisywać. Książka w stanie idealnym, raczej nieotwierana. Po prostu ludzie myślą, że jak kupią mi coś, co chociaż trochę nawiązuje do zwierząt, to będę zachwycona. Tak swoją drogą, książka numer 13 jest tego samego autora.
    19. Dziennik Geniusza Salvadora Dali. Skurczybyk nie wiedział co to skromność, dlatego nazwał swój pamiętnik dziennikiem geniusza.

    Błagam pomóżcie mi się tego pozbyć.
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    Tak mnie dzisiaj przemyślenia na przerwie dopadły.
    Pamiętam jak rok temu wyjechałam z koleżanką na praktyki do pewnego kraju. Byłam tam miesiąc wcześniej, więc zdążyłam się obeznać, kiedy przyjechała.
    Wysłano mnie na dział żyraf, co mnie bardzo cieszyło, bo akurat to zoo przodowało w hodowli tych zwierząt. Własne receptury granulatu, duże sukcesy w rozmnażaniu i w ogóle... Chciałam się dowiedzieć jak najwięcej, więc pytałam, robiłam notatki, starałam się pracować jak najlepiej. Często zgłaszałam się do najcięższych robót, byleby wiedzieć wszystko. Ale też uważałam, by nie być wrzodem na dupie, bo wiem że często praktykanci denerwują pracowników, więc nie łaziłam za nimi ciągle i nie pytałam o wszystko jak skończony debil. I ze strony pracowników (sami faceci) spotkałam się ze ścianą. Zdawkowe odpowiedzi, żadnych konkretów, sprzątaj kupy i nas więcej nie wkurwiaj. Raz tylko starsza pani mnie zabrała ze sobą, pokazała księgi hodowlane zebr grevy'ego i wytłumaczyła jak je rozpoznają.
    Kiedy przyjechała koleżanka, ja zmieniłam dział (na każdym pracuje się miesiąc), a ona wpadła na moje miejsce.
    I sytuacja była kompletnie inna. Już od pierwszego dnia nie odstępowali jej na krok (ja po przywitaniu dostałam łopatę i jazda na pole), dali cały zestaw książek do nauki, i jakiś film o historii ogrodu, opowiadali o wszystkim, tłumaczyli, ona nawet nie musiała pytać. I tak całe praktyki.
    Różnica między nami jest taka, że ona jest szczupła, śliczna i wiecznie wymalowana... a ja z twarzy jestem 2/10.
    Więc niech mi nikt nie wmawia że ładni ludzie wcale nie mają lepiej.

    Kurde, nigdy nie czułam się tak niesprawiedliwie potraktowana jak wtedy ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #zalesie #pracbaza #zoo #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #smuteczek
    pokaż całość

  •  

    KRÓL JULIAN NIE ISTNIEJE, CZYLI ZOOLOGICZNY NISZCZYCIEL DZIECIŃSTWA.

    Zapraszam do przeczytania kolejnego wpisu spod Tagu #zookeeperstuff, gdzie opisuję kulisy mojej pracy opiekuna zwierząt w zoo. Tak, wiem, dawno nic nie pisałam. Powód jest dosyć prozaiczny – po prostu zapomniałam, że wstawiałam wpisy na wykopie. Mam nadzieję, że wybaczycie mi tę skandaliczną niesubordynację =)

    Jakiś czas temu na Youtubie bardzo popularne były filmy o tematyce bajek i kreskówek. Ich autorzy przedstawiali internetowe, oderwane od rzeczywistości teorie spiskowe, oczywiście udając że sami je wymyślili. Ciesząc się własną przenikliwością, dumnie nosili miano niszczycieli Waszego dzieciństwa. A ludzie to oglądali w (dla mnie niezrozumiałym) poczuciu masochistycznej radości. Co prawda ja się z tym trendem spóźniłam, ale mam nadzieję, że mimo wszystko tekst będzie czytać z przyjemnością.
    Film animowany Madagascar jest pełen fajnych zwierząt. Ich projekty całkiem wiernie odwzorowują żyjące gatunki i za to ekipie produkcyjnej należą się słowa pochwały. Niestety na wyglądzie podobieństwa się kończą, bo jeśli chodzi o zachowanie, to autorzy srogo odlecieli ;) Nie żebym miała im to za złe- chciałam tylko poinformować, że fossy to bardzo agresywne i terytorialne samotniki, a lemury nie łączą się w wielkie międzygatunkowe stada. A już w ogóle na ich czele nigdy nie stanąłby samiec lemura katta. Dlaczego?
    Ponieważ to potwornie feminazistowskie zwierzaki, których społeczeństwo jest mokrym snem wielu mądrych inaczej kobiet. W tej wspólnocie obecność siusiaka skazuje cię na dyndanie (o ironio) na samym końcu hierarchii społecznej. Tak moi drodzy, w naturze nie istnieje żaden Król Julian. Istnieje za to cała masa Królowych Julii, Katarzyn i innych Wiktorii. Stadami kieruje właśnie ona – dominująca samica. To ona decyduje kiedy grupa idzie jeść, kiedy pić oraz kiedy i gdzie spać. Ogólnie samice wiodą prym, są bardzo dominujące i bardzo agresywne. Zdecydowana większość konfliktów jest wywoływana przez płeć piękną. W życiu codziennym chłopcy nie znaczą nic. Nawet najbardziej dominujący samiec będzie niżej w hierarchii od najsłabszej i najbardziej odtrącanej samicy. W noclegowniach panowie nie mają dostępu do najwyższych, najlepszych i najwygodniejszych gałęzi. Nie mogą zbliżyć się do samic na pewną odległość, ani patrzeć im w oczy (ogólnie patrzenie prosto w oczy dzikiemu zwierzęciu to proszenie się o kłopoty). Trochę to się zmienia w okresie godowym. Wtedy chłopaki rozkwitają, tańczą wokół zimnych suk, udowadniając swoją wartość. Z różną skutecznością.
    Jak z agresją radzą sobie ogrody? Cóż my mamy niezmiennie ten sam problem- w razie konfliktów zwierzaki mają ograniczoną drogę ucieczki. Robimy co możemy, by zapewnić im jak największy teren i kryjówki, ale czasami i to nie wystarcza. Dlatego ZOO postanowiło inaczej rozwiązać swój problem – placówki, które nie mają warunków do rozmnażania (przestrzeń dla danej grupy jest bardzo dobra, ale w przypadku jej regularnego powiększania może przestać wystarczać) trzymają grupy jednopłciowe. Najczęściej samcze, bo to nie generuje problemów w trakcie okresu godowego. Grupy złożone z samych samic muszą mieć większy teren. Jeżeli chodzi o stada rozrodcze to są tutaj 2 kategorie:
    1.Mała grupka samic i jeden/dwa samce. Przy niewielkich stadach tak rażące różnice w traktowaniu płci się zacierają. Jeden samiec oczywiście będzie najniżej w hierarchii, ale nie będzie gnębiony tak samo jak 4 czy 6 z kolei.
    2.Grupa samców i jedna/dwie samice. Samce są z natury łagodniejsze, więc nie generuje to konfliktów. Niewielka ilość samic też je ogranicza.
    Moja grupa to chłopaki z dwiema dziewczynami.
    Absolutnie nie trzyma się lemurów w tradycyjnych, dużych stadach z podobnym rozkładzie płci. Można się kłócić, że to bardziej naturalne, ale… ale tak jak wspominałam w poprzednich wpisach – natura to nie raj. W tym wypadku natura to niepotrzebny stres dla chłopaków. Jeżeli mamy możliwość zmodyfikowania stada tak, by wszyscy byli szczęśliwi – to właśnie to robimy. Oczywiście zapraszam do dyskusji, chętnie posłucham zdania osób, które myślą inaczej :)
    No i tradycyjnie zdjęcia – pora karmienia. Ja siedzę na pniu, jeden lemur na moich kolanach a drugi lemur na kolanach tego pierwszego. Bo czemu nie :D Lemury lubią kontrolować kontakt. Lubią siadać na kolanach, zaczepiać i dotykać, ale same nie lubią być głaskane. Dlatego też tego nie wolno nam robić.

    #zwierzaczki #pracbaza #zoo

    Tutaj wołanie, nie klikaj w spojler :)

    pokaż spoiler @Aegithalos, @Dzyszla, @Twinkle, @Cenzorek, @Silvestre_Cucumeris
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika ZOOlogiczna

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.