•  

    Gdzie można znaleźć dziewczynę, która potrafi:
    -uporać się z przeszłością i żyć tym co jest teraz
    -być bezpośrednia i konkretna
    -jest kulturalna nawet jak z czymś się nie zgadza albo coś jej nie pasuje
    -ma wysokie libido, lubi seks, jest otwarta na wszelkie eksperymenty ale jednocześnie nie potrzebuje kilku bolców jednocześnie do szczęścia
    -szanuje stały związek
    -jak jest jakiś problem to zależy jej by wspólnie go rozwiązać
    -wie, że komunikacja jest najważniejsza w związku i bycie szczerym w każdym calu
    -ma dystans do siebie

    Czy to są wysokie wymagania? I czy takie kobiety w ogóle istnieją? Jeśli tak to gdzie je spotkaliście?

    #zwiazki #tinder #anonimowemirkowyznania #milosc #seks
    pokaż całość

  •  

    Może w tym całym zamieszaniu uda nam się jakoś wcisnąć białorusi i ukrainie lubelskie, podkarpackie i podlaskie.

    #bialorus #neuropa #4konserwy

  •  

    Katowice rankiem ( ͡° ͜ʖ ͡°) #heheszki #takasytuacja #bekazpodludzi #beka #zule #katowice

    źródło: Adjustments.plist 18+

  •  

    Właśnie czytam "Przyszło nam tu żyć" i ręce nie mają gdzie opadać. Wiadomo, że Rosja ma masę problemów, ale.. no kur.. litości ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Na posterunkach Policji (już pomijając korupcję) są np ludzie tzw świadkowie - "wolontariusze". Jak policjantowi brakuje świadka do jakiejs sprawy to służą swoją "wiedza" (ʘ‿ʘ) Fałszowanie dokumentacji stoi na porządku dziennym.
    Albo taka szybka kolej- Spasany. Niby nowoczesna ale.. jak ktoś wpadnie pod pociąg, ten nawet się zatrzymuje. Informują tylko sluzby - na tym kilometrze by wypadek i jadą dalej. A wypadków jest masa. Fajne też są przejazdy kolejowe. Można sobie na nich postać i 1,5 godzinny ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Upadające firmy w pierwszej kolejności rozliczają się z Panstwem, potem banki a na końcu pracownik. Bywa że wyplat nie płacą i po kilka lat. Pracownik traktowany jest jak śmieć ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    W sumie nie dziwne że tyle tam chlają. Z tamtą rzeczywistością na trzeźwo trudno sobie poradzic.
    #ciekawostki #ksiazki #przemyslenia #rosja
    pokaż całość

    źródło: 784401-352x500.jpg

  •  

    #kolarstwo

    Fajna fotka od CCC z dziś, z Włoch :)

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Ponad 69 proc. młodzieży LGBT myślało o odebraniu sobie życia. Powodem jest lęk przed brakiem akceptacji ze strony dorosłych. W tym przed odrzuceniem przez własną rodzinę.

    #lgbt #bekazprawakow #patologiazewsi #p0lka

    źródło: scontent.flcj1-1.fna.fbcdn.net

  •  

    Im dłużej jeżdżę po polskich drogach, tym bardziej jestem przekonana, że facet za kierownicą to w 99% po prostu bezmózgie stworzenie, które co najwyżej powinno jeździć konno albo na sankach.
    Widywałam kobiety, które są kiepskimi kierowcami, ale takich bezmózgich ameb, chamstwa, buractwa, szeryfowania, agresji i głupoty jak u facetów, to żadna kobieta chyba nie reprezentuje za kółkiem. A przynajmniej ja takich idiotek nie spotkałam.
    1% mężczyzn to rzeczywiście ludzie, których można nazwać kierowcami. Reszta to neandertalczycy, którzy nie powinni prowadzić roweru, a co dopiero samochodu. Nie dość, że głupi to bez grama kultury i umiejętności jazdy. O parkowaniu nie wspomnę. Agresja, groźby i wyzwiska - na dodatek stwarzanie zagrożenia. A co większe męskie pojeby - to jadą za człowiekiem albo probują go pobić.
    Jak dobrze, że mój mąż i męska część rodziny jednak ma i kulturę, rozsądek i umiejętności do jazdy.
    #takaprawda #idiocizakolkiem #niebieskiepaski #polskiedrogi #samochody #przemyslenia
    pokaż całość

    •  

      Słaba zarzutka...ale jeśli nie to jesteś prawdoppdobnie ciapą drogową, która mierzy wszystkich użytkowników drogi swoją (nieżyciową) miarą...jeśli to prawda co piszesz to oddaj prawko - Twoje emocje rozwijają się w niebezpiecznym kierunku...i niestety kobiety gorzej sobie radzą z prowadzeniem...taka natura ¯\(ツ)

    • więcej komentarzy (32)

  •  

    Dzisiejsza randka #tinder
    - Nie za ładna, niska około 160cm
    - Nie lubi chodzić na spacery
    - Nie lubi chodzić po górach
    - Nie potrafi pływać
    - Nie ma prawa jazdy
    - Nie potrafi gotować
    - Ma 28 lat
    - Nigdy nie miała pracy
    - Skończyła już 3 kierunki studiów
    - Szuka sobie doktoratu, ale jest odrzucana przez wszystkie uczelnie do tej pory
    - Mieszka za darmo u znajomego, ma tylko kupować jedzenie
    - Nie ma własnych pieniędzy tylko kartę kredytową ojca
    - Powiedziała, że czeka aż jej spadnie z nieba sugar daddy

    Mirki, co tu się właśnie odjebało? xD
    pokaż całość

  •  

    Który wybrać na zaręczyny? (╥﹏╥)
    Pisać od góry 1-5.
    #zwiazki #kiciochpyta #zareczyny #bizuteria

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1596393056936.jpeg

  •  

    WSZYSCY JESTEŚMY PELIKANAMI - Kilka słów o sztuce komunikacji.
    ======================================================

    Kocham zapach świeżej afery o poranku. Dlatego dzisiaj otwierając Wykop, moje serce znów zabiło mocniej. Na świeczniku mamy kolejny artykuł walczący o wolność słowa. Zły kapitalista – toruński restaurator – chce pozwać biednego internautę, który śmiał go skrytykować w internecie. Internet to nie polski sąd i wyroki wydaje szybko, więc wystarczyła chwila, aby fanpage restauracji zalała fala negatywnych komentarzy.

    O co chodzi? O ten artykuł
    https://www.wykop.pl/link/5630499/bartosz-ocenil-restauracje-w-internecie-i-moze-trafic-do-sadu/

    Pewien serwis opisał historię młodego znawcy kulinariów z Londynu (to chyba ważne, skoro podkreślają to już w pierwszym zdaniu z artykułu, prawda?), który w restauracjach zawsze był dobrze traktowany, no i zna się na kuchni jak mało kto. Niestety, miał pecha zaufać opinii i poszedł do polecanego lokalu w Toruniu, gdzie został fatalnie potraktowany przez obsługę i otrzymał spalone jedzenie. Internauta nie mógł tak tego zostawić. Zrobił aferę obsmarowując lokal gdzie się da i się udało, bo od rana jest bogiem na Wykopie. Do następnej afery, bo wtedy ktoś inny stanie się ikoną walki o wolność słowa w internecie i tak dzień po dniu, tak się powoli żyje na tym padole.

    GASTROSZAJBA
    ==============

    Z branżą gastronomiczną pracowałem mnóstwo razy. Zbudowaliśmy wiele marek, tworzyliśmy public relations, kręciliśmy reklamy czy identyfikację wizualną lokali. Jednak tak szczerze to powiem wam, że pod toną pysznego jedzenia gastronomia to bardzo smutne i czarne miejsce, do którego dociera mało światła. Po kilku latach doświadczeń właścicieli małej gastronomii podzieliłbym na główne dwa typy.

    Pasjonaci. Kochają gotować. Całe życie marzyli o otwarciu restauracji i swoim lokalem spełniają marzenia, ale tylko swoje, rzadko kiedy klientów. Pasjonaci bardzo emocjonalnie podchodzą do swojego biznesu. Wkładają całe serce w lokal, poświęcają jemu czas wolny, często zupełnie zaniedbując rodzinę i żyjąc tylko restauracją.

    Gdyby się dało wszystko robiliby sami, nawet sadzili ziemniaki do koleta niedzielnego.
    Manager, szef kuchni, marketing manager? No co ty, szkoda kasy.
    Reklama? Jaka reklama, jak będzie smacznie, to klienci przyjdą, rynek zweryfikuje.

    Taki właściciel sam najlepiej wie wszystko. Nie zatrudnia zwykle kucharzy, a gdy jest sezon sam już nie da rady, to bierze sobie bez umowy kilka osób z ulicy, by wyrobić z zamówieniami i mieć na kogo pokrzyczeć. Jeżeli uważacie, że to co pokazuje w TV Gordon Ramsay czy Gesslerowa to teatr i w normalnej gastro takie cyrki się nie dzieją to idźcie na weekend popracować na barze. Zmienicie zdanie i zobaczycie, że za kulisami w gastronomii jest więcej emocji niż przypraw w kotlecie.

    Drugi typ właścicieli to… lodówki. Chłodna głowa, bardziej niż stanie przy garach interesuje ich arkusz kalkulacyjny i liczenie. Zwykle nie gotują we własnej restauracji, tylko pracują nad tym, by ktoś z tej kuchni chciał jeść. Do biznesu podchodzą bardzo analitycznie, trudniej ich przekonać do współpracy, ale ta gdy następuje zwykle trwa dłużej i zarabiamy więcej. No i w przeciwieństwie do pierwszych mają procedury. Procedury, są po to by zastosować je w takich sytuacjach jak ta z artykułu, gdy szambo wybije. Warto z góry mieć scenariusze na momenty łatwe do przewidzenia, takie jak niezadowolony klient

    Sytuacja, gdy w gastronomii coś nie wyjdzie to nie kwestia lokalu, tylko kwestia czasu. Błędy, zepsute potrawy, coś przypalone to sól tej ziemi. Nie jesteśmy robotami tylko ludźmi i gdy dużo się gotuje to coś zawsze nie wyjdzie. Nie krytykuję pasjonatów żyjących swoim lokalem, ani nie gloryfikuję „lodówek” bo najlepszy właściciel to połączenie tych dwóch typów, ale w naturze rzadko występuje.

    Prowadząc dowolny biznes warto pomyśleć nad metodami, które zastosujemy gdy coś pójdzie nie tak. Warto wiedzieć co zrobić, gdy trafi się upierdliwy klient, gdy coś skrytykuje, gdy ktoś o nas napisze w mediach. Metody postępowania w takich sytuacjach są filarem budowania marki, bo prędzej czy później choćbyśmy byli najlepsi w naszej branży przyjdzie zły dzień i zawalimy. Podejmowanie dych decyzji pod wpływem emocji bez planu to kiepska opcja.

    Wielu moich przyjaciół, którzy umieją gotować zakładało restauracje i do uwag podchodzili emocjonalnie, traktując je jak atak. My jako przedstawiciele branży reklamowej działając z restauracjami więcej pracujemy z ludźmi nad obsługą klienta niż nad lokalem samym. Straszenie sądem, które ma miejsce w tym przypadku ze strony pomówionego restauratora to dla wielu ludzi w gastro naturalna reakcja obronna, jedyna, którą znają, bo przy zapieprzu w kuchni na kursy public relations czasu nie mają. Gdy pojawi się negatyw w internecie można przyjąć na klatę czy pozywać do sądu. Co jest lepsze? To zależy, bo im więcej siedzę w sieci, tym mniej życie jest czarno-białe, a kolorów ma więcej niż parada równości.

    INTERNET WYDAŁ WYROK
    ======================

    Kto zatem tu jest winni?

    Tylko jedna strona. My internauci.
    Zapytajmy siebie. Ile nam trzeba, by rzucić się komuś do gardła? Główna na wykopie wystarczy? Często niestety tak. Gdyby ktoś do nas na ulicy podszedł i powiedział byśmy rzucili jajkiem w szybę lokalu, bo mu kebab nie smakował spojrzelibyśmy na niego jak na idiotę. Gdy ta sama osoba prosi o to przez internet takich oporów już nie mamy i wystawiamy negatywne komentarze nawet jak w danym lokalu nigdy byliśmy. Śmiejemy się jak propagandowa telewizja lukruje świat pokazując realia wg konkretnej tezy, a sami w internecie łapiemy się na fakenewsy bez sprawdzania czy to prawda kręcimy gówno burze, bo ktoś nam tak powiedział.

    KURS WYWIERANIA WPŁYWU
    ========================
    Załóżmy, jednak, że kogoś nie lubimy i chcemy go publicznie pomówić. Myślicie, że to trudne? To bardzo proste, magia storytellingu zrobi za was robotę, wy nawet nie musicie się starać, wystarczy jechać z szablonu, serio.

    Krok pierwszy.

    Fajny bohater – szeroka ekspozycja
    Na początku stawiamy na wyrazistego bohatera, dajemy jego zdjęcie i zarys emocjonalny. Mówimy jak się czuje, co lubi, poświęcamy mu kilka konkretnych zdań, by postać była pozytywna. Czas działa na nasza korzyść, ponieważ w każdym artykule, który czytamy nasza uwaga spada drastycznie. Często sprowadza się do tego, że komentujemy same nagłówki, a nawet jeśli przeczytamy cały artykuł to największy wpływ ma na nas kilka pierwszych zdań, które tutaj były o Bartoszu i o tym jak światowy jest. Mamy fajnego chłopaka z Londynu, sympatyczna aparycja, da się lubić, spoko ziomek

    Teraz zasada kontrastu czyli druga postać

    Czarny charakter – wąska ekspozycja.
    Gdy już przedstawiliśmy bohatera pozytywnego pokazujemy czarny charakter, przeciwieństwo głównej postaci. Im bardziej szczątkowy i suchy opis, tym lepiej. Jeżeli pozytywna postać z początku artykułu jest opisana wystarczająco dobrze i dokładnie, to opisując czarny charakter nawet nie musimy się starać, czytelnik podświadomie sobie dopowie brakujące elementy pasujące pod tezę. Dodajmy jednak koniecznie kilka czarnych słów jak „sąd” „adwokat” czy „cenzura”, bo dobrze wypadną na tle młodości i wolności pozytywnego bohatera, naszego zioma.

    Gdy mamy taki artykuł wystarczy odpowiednie medium do publikacji, z szeroką publicznością, głośny nagłówek i już kształtujemy poglądy, wpływamy na opinie, wywieramy nacisk. Mam nadzieję, że historia opisana w artykule do którego nawiązuje jest prawdziwa i została napisana w dobrym celu, bo sposób narracji jakiego tam użyto jest celowy i nieprzypadkowy.

    PO CO KOMU KOMUNIKACJA
    =========================

    Każdego dnia to niestety nie fakty nas kształtują tylko odpowiednie ich przedstawienie przed dane media.

    Śmiejemy się z humanistycznych kierunków studiów, na których wywiera się nacisk na naukę języka, komunikację interpersonalną czy przedstawianie faktów, ale to właśnie absolwenci tych kierunków kształtują masy i ideologie, tworząc nagłówki o konkretnej narracji, które łykamy jak pelikany, niezależnie od tego z flagą w jakim kolorze chodzimy.

    W opisywanej historii górą jest młody chłopak, który został bohaterem Wykopu, bo pewien restaurator „nie umie w internet”. Czy będzie nim jutro, gdy ktoś inny napisze o nim szkalujący artykuł? Nie wiem, zobaczymy. Wiem natomiast, że od kiedy jednym kliknięciem można wpłynąć na czyjeś życie wydawanie wyroków stało się proste i takie będzie do momentu, gdy lokalna gazeta nie napisze czegoś negatywnego o nas.

    Wtedy zmienia się percepcja i sądowa droga w walce o dobre imię nie jest już takim głupim pomysłem. Obrona dóbr osobistych nagle staje się ważniejsza i interesuje nas bardziej niż walka o wolność wolność wypowiedzi w internecie.

    Przypadek? Nie sądzę

    Dobrego weekendu!

    ==============================
    Tyle na dzisiaj, bardzo dziękuję jeśli przeczytaliście.

    Fanpage
    Mój portal

    #likemedia - mój tag, publikuję swoje treści związane z marketingiem, reklamą i biznesem, bez lania wody o wychodzeniu ze strefy komfortu.

    #marketing #likemedia #publicystyka #polska #wykop
    pokaż całość

    źródło: gessler.jpg

  •  

    Ostatnio mam gorsze samopoczucie. I tak kurewsko brakuje mi związku. Bliskiej osoby której ufam, partnerki życiowej, dzięki której się rozwijam, jestem w pełni sobą akceptuję mnie takiego jakim jestem i kocha mnie za takiego jakim jestem. Gdzie obydowoje chcemy aby druga osoba miała jak najlepiej i jak ta osoba jest szczęśliwa to my też jesteśmy szczęśliwy. Takie uzupełnianie się intymność przyjaźń, gdzie możecie powiedziec sobie wszystko, gdzie słabości są czymś co zbliżają, otwartość, wsparcie, chęć zrozumienia, rozmowa, komunikacja, wiara w siebie nawzajem.

    Razem spedzax czas, cieszyć się sobą, jeździć to tu to tam, wychodzić w różne miejsca robić przeróżne rzeczy, czerpać z życia garściami. Wtedy czuję się jak ryba w wodzie i jestem happy. Nie ma nic lepszego na świecie.

    Człowiek kiedyś nyslal że każdy tego szuka, ale rzeczywistość okazała się zgoła inna. Ze świecą szukać kobiet myślących podobnie. Chciałbym kiedyś taką osobę poznać nie mniej rozpatruje to w kategorii tej samej co spacer po księżycu.

    Dla.mnie to normalne i standard ale w rzeczywistości nic takiego w zasadzie nie ma.

    #gorzkiezale #zwiazki
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Zdziczest

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)