•  

    Jak to jest #naukowcywiary ?

    Wafel może stracić istotę wafla i uzyskać istotę ciała Chrystusa. Wino może stracić istotę wina i uzyskać istotę krwi Chrystusa.
    W innych przypadkach, absolutnie nie dopuszcza się możliwości, aby byt duchowy (istotowość) nie odpowiadał swojej materii, bo jest z nią połączony. Tylko Bóg może spowodować zmianę istoty.

    Skoro wola Boga jest nieodgadniona, to skąd założenie, że podobnych hybryd z mocy boskiej nie ma więcej? Ot, np. ciało kobiety z istotą mężczyzny. Znamy historię, Bóg czasem wikła się w głupie zakłady "o przekonanie", kto wie, może założył się ze swoją Matką, że ludzie zobaczą w takiej hybrydzie znak Jego działania?

    .
    Jaki jest sens tworzenia gałęzi filozofii, która tłumaczy tylko jedną rzecz na świecie, a do tego wyjaśnienie opiera się na "Największa Tajemnica Wiary" ? Aż chce się zastosować Brzytwę Ockhama, ale na wypoku lepiej nie brnąć w ten temat... Żeby nie było, trochę o tym poczytałem (nawet wyszedłem poza wikipedię ;) ), ale gdy wymaga się przyjęcia pewnych dogmatów przez bezwzględne posłuszeństwo wobec wiary oraz zakaz podważania autorytetów, to tym bardziej ciekawi mnie koncepcja stojąca za danym wytłumaczeniem. Nie wiem, czy tagować #bekazkatoli czy nie, bo system jest tak skonstruowany, że nie da się stwierdzić, czy to piramidalne i groteskowe bzdury, czy najprawdziwsza prawda rządząca Wszechświatem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Popełniłem zatem protest-mema. Bo ja chcę wiedzieć więcej i głębiej...
    pokaż całość

    źródło: 3b2oqk.jpg

    +: niepanimaju, Fevx +66 innych
    •  

      @adamczo: Raz z kumplem (dość religijnym, choć bardziej chrześcijanem niż katolikiem) zahaczyliśmy o ten temat przemienienia. Powiedziałem mu, że tak na dobrą sprawę trzeba by rozgrzebać te definicje, czym jest 'istota', jaka jest 'istota' człowieka, w jaki sposób ta istota może się zmieniać lub nie itd.
      Bo takie samo powiedzenie, że zmienia się istota to takie ładne okrągłe wytłumaczenie które tak naprawdę nic nie mówi ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

    •  

      @adamczo: Chodzi mi o Biblię w znaczeniu tylko i wyłącznie tekstu kultury. Co do wieku Biblii to prawdopodobnie oszacowałeś poprawnie, bo widziałem kiedyś badania naukowe które mówiły że Jezus urodził się w 30 którymś wieku "naszej ery" a umarł w wieku bodajże 40, czyli byłeś bliżej, ale chodziło mi tylko i wyłącznie o tą ustaloną z góry datę ( ͡° ͜ʖ ͡°). Niemniej warto się z kimś porozumieć w inny sposób niż:

      "Boga nie ma katole to dzbany iksdedede"
      albo
      "Bóg istnieje ateusze atencjusze, taguj # bekazateistuf"

      Ogólnie uznawanie dogmatów to dziwna strefa, bo mimo że niektóre z nich są naukowo wytłumaczalne (krew na hostii która była spowodowana rozwojem bakterii która ma podobno zabarwiać na czerwono), inne można uznać za schizofrenię, i halucynacje, to jednak niektóre mogłyby być prawdziwym znakiem. Poprostu od tego służy wiara, żeby wierzyć ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      Jednak rozmawiając o Biblii, mówimy tutaj nie tylko o podstawie wiary (a nawet wiar) a również o bardzo ważnym tekście kultury europejskiej. Poprzez wiarę chrześcijańską powstało przecież stworzone królestwo polskie, które było trochę wymuszone, przez to że Pogańska Polska była atakowana przez chrześcijańskich sąsiadów (między innymi Prusami) którzy mówiąc bez ogródek spuszczali nam wprdol.

      Tak więc, nie ważne od wiary, lub jej braku warto jest przeczytać Biblię. Nie po to, by zmienić wyznanie, tylko żeby poznać wszystkie postacie które mogą uratować tyłek na maturze, albo rozprawkach.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    #koronakrolow #superprodukcja #tvp
    Poświęciłem się. Godzina z życia minęła jak batem strzelił, a zachwalana przez p. Kurskiego superprodukcja pięknie umiliła mi biegunkową wizytę na tronie. Na itvp są 2 odcinki, można śmiało nie oglądać.

    Nie jestem zawiedziony. Czego można się spodziewać po scenarzystce M jak miłość i innych tasiemców? Jaki poziom mogą prezentować aktorzy, mający na koncie drugoplanowe role w telenowelach? Zdjęcia promujące - jarmarczne i jasełkowe. "To będzie chłam i kicz" - wmawiałem sobie przed obejrzeniem. Ciekawość wzięła górę i zweryfikowałem przedwczesną opinię.

    Wbrew pozorom, nie było aż takie złe. Nienajgorsza czołówka, ładne, naturalne scenerie, kolorowo, czyściej niż w szpitalu na Pomorzanach, rozterki postaci całkiem wyraźnie zarysowane, akcja dzieje się wartko... Czegoś brakuje? No, sensu mało. Łachmyta wchodzi do zamku i prosi o audiencje u króla? Proszę, niech zasiądzie do stołu naprzeciw królewskiej pary! I podarujmy mu konia na pożegnanie, gdy będzie chciał wracać do ojcowizny, gdzie lud jest torturowany, ciemiężony i przymierający głodem. Piękne traktowanie uchodźców, niech służy nam za wzór.
    Pełna rozterek postawa Kazimierza i Aldony - czyż nie wiedzieli od małego, że czeka ich polityczny mariaż, którego efektem mają być pakt i kolejni dziedzice? Na dworach nie uczyli zasad dyplomacji i gry pozorów? Najwyraźniej. Przecież pierwszy uniwersytet dopiero za 30 lat, więc klops, nie było gdzie nauczyć potomków władców obycia i realiów... Na szczęście, Kazimierz przyczyni się do budowy, więc jego następcy nie powinni być już tak zdziwieni.

    "Przekazanie" Aldony wprawnie wplata elementy humoru:
    - To Aldona. Możecie mi wierzyć, bo jestem jej bratem, a ja nie kłamię.
    - A nas przesyła Król Polski i też mówimy tylko prawdę. Aldonko, pięknie jeździsz wierzchem!
    - Capie wam z mordy, krakowskie biedaki cebulaki. Mam nadzieję, że ciuszki macie dla mnie gotowe, bo nic nie biorę z Litwy. Całuski braciszku, papa!

    Sceny obrzędów kościelnych wprawiają w zadumę. Kameralnie, w małej kapliczce, bez rozgłosu, kler na bogato reprezentuje aż dwóch biskupów... Królewskie małżeństwo, cementujące pakt dwóch rodów, bez udziału jakiegokolwiek poselstwa, nawet książę Giedymin nikogo nie wysłał do potwierdzenia? Zaufanie ponad wszystko, a wieść sama po Europie się rozejdzie, a komtur zakonu dowie się o tym z prędkością telegrafu. Uroczystości rodziny królewskiej nie w katedrze? Nie, król zdecydował przenieść największe święto do kapliczki na uboczu. Bo mógł!
    Aldonka (pardon, Anna), która chwilę temu płakała za ukochanym, przy ślubie z Kazimierzem rozanielona i z uśmiechem? Wow, cóż za plot twist! Ale będzie z niej intrygantka!

    Zaskakuje noc poślubna. Żadnego święcenia łoża, żadnej weryfikacji dziewictwa, żadnych świadków konsumpcji małżeństwa? Phi, słabe mieli te wesela, że wszyscy trzeźwi i w doskonałym szyku. No i te zalotne spojrzenia, czułe pocałunki... Dzisiaj go kochasz, wczoraj nienawidzisz. Ech, miłość potrafi zaskoczyć, nawet przy narzuconych groźbą małżeństwach :).

    Trzeba przyznać, jak na premierowe 25 minut to akcji było sporo. Na szczęście, w drugim odcinku tempo zwalnia, można przyjrzeć się szczegółom. Aktorzy doskonale wpisują się w epokę, grają takie drewno, że przed Kazimierzem trudne zadanie: ma co murować. Nie dziwne, że zaplanowano 80 odcinków do śmierci jego pierwszej żony, można heblować te kłody. Szkoda, że uśmiercili Smolenia, ostatnio biedował i przydałoby mu się trochę pieniędzy...

    Montażyści dwoją się i troją, żeby ukryć niski budżet. Efekty specjalne? Doskonale ukryte, wszystko wygląda na naturalne. Statyści? To tylko dodatkowe gęby do wykarmienia, a w XIVw. rolnictwo ledwo zipie... Królewska straż przyboczna? Po co, przecież na polskich ziemiach nie ma zamachów! Żadnej damy do towarzystwa żony pretendenta do tronu? Eee, pyzata kucharka jej wystarczy.

    Wawel to na jakimś uboczu stoi? Krakowa nie widać, nie słychać... Może i lepiej, smog źle działa na kamery. I tak żyje się powoli na tej wsi, a ta wieś będzie towarzyszyć TVP przez najbliższe stulecia.

    .

    Zaskoczenia nie ma. Przy budżecie na telenowelę, telenowelowej scenarzystce i reżyserze, telenowelowych aktorach trzeciej kategorii zmielonych razem z budą - musi wyjść telenowela pod geriatrycznego, polskiego widza. Doceniam humorystyczne stylizowanie na XIVw. Mi tyle wystarczy, nie jestem targetem tego dzieła.
    Na końcu przydługiego postu gratuluję odwagi Panu Kurskiemu, że mając 50pln nie zamówił sobie pizzy, ale stworzył Superprodukcję która jest na ustach całego kraju!
    pokaż całość

    •  

      @Fafnucek: przecież ta recenzja to wielka kpina z tego dzieła. Pojawiały się już konkretniejsze na wykopie

    •  

      bo w sumie od początku miała to być telenowela w średniowieczu
      @Fafnucek:
      Kurski tak reklamował Koronę Królów w lipcu 2017:

      pierwsza wielka produkcja Telewizji Polskiej od ponad 30 lat, która pokaże piękno naszej historii, czasy odbudowywania państwowości

      odpowiedź na tureckie „Wspaniałe Stulecie”

      Ten kostiumowy serial nakręcony zostanie z rozmachem i pokaże potęgę polskiej historii

      Całkiem poważne zapewnienia. Widz ma prawo oczekiwać przynajmniej dobrej produkcji.

      W grudniu Kurski zapewniał:

      Nadrobimy kilkanaście, czy nawet kilkadziesiąt lat zapóźnień cywilizacyjnych, dlatego że dzisiaj młodzież nie uczy się historii - wskazuje i zapewnia, że oprócz wiedzy historycznej, "Korona królów" zapewni widzom także świetną rozrywkę

      Ile kosztują odcinki telenoweli produkowanych w TVP?
      - Klan - 100tys
      - M jak miłość - 300tys
      - Ranczo - 600tys
      - Ojciec Mateusz - 600tys
      A zamknięte już produkcje?
      - Bodo - 1,5mln za odcinek
      - Wiedźmin - 1,4mln za odcinek (z 2001r. bez uwzględnienia inflacji)

      Czym wg Kurskiego jest "pierwsza wielka produkcja TVP od 30 lat"? 2mln za odcinek? 5mln za odcinek?
      Nie. 200tys za odcinek ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Czy wiedział o tym w lipcu? Oczywiście, że wiedział. A mimo to brnął i nakręcał.

      Czy ten serial pokazuje piękno naszej historii?
      Nie. Historia jest tu luźnym tłem, traktowana po macoszemu, zazwyczaj sprowadzającym się do zgodności imion.
      Poselstwo odbierające przyszłą królową w liczbie 6 chłopa bez żadnej chorągwi? Takie coś ma zapewnić protekcję przed ewentualnym napadem albo rajdem Krzyżaków? Wieśniaki by ich na widłach roznieśli...
      Kościół - tu powinna być przedstawiona krakowska katedra, ale jakikolwiek gotycki kościół spełniłby walory historyczne. Gdzie zatem odbywały się sakralne wydarzenia? Nie wiem, ale na pewno nie był to kościół. Sala biesiadna?

      No dobra, gwardia kosztuje, konie kosztują, prawdziwy kościół kosztuje. A koszty ograniczamy z rozmachem. No to może detale, które nie wiążą się z kosztami, przedstawią zgodnie z duchem tamtych czasów? A gdzie tam. XXwieczny ceremoniał chrztu oraz ślubu. Podczas ślubu - wszystkie stany wymieszane. Obok królowej biskup i litewska dziewka (ponoć czarownica), obok króla - błazen i doradca. Dworzanie wespół z rycerzami i klerem tworzy szpaler przy łukach. Para książąt - bez insygniów i korony. Nad ołtarzem - godło. Profanacja. Szopka. Błazenada.

      No to może przedstawmy, jak naprawdę wyglądało pożycie małżeńskie na dworze? Ceremonia konsumpcji małżeństwa jest ekstremalnie ciekawa - wielogodzinna uroczystość, a potem zabawa. Alkohol, jadło, itd. Do aktu dochodziło następnego dnia wieczorem, na oczach zagranicznych gości, najwyższych dostojników i przedstawicieli kleru. Nie mogło być wątpliwości co do konsumpcji (a zatem ważności) małżeństwa.
      Późniejsze stosunki też były dość jawne... Czułość i namiętność nie występowały, seks miał być dla prokreacji. A dla przyjemności - kochanki i nałożnice.
      Przedstawienie tego w sposób poprawny nie kosztowałoby żadnych dodatkowych kosztów,a w dodatku wzbudziłoby faktyczne zainteresowanie. Zamiast tego wybrano ckliwą i kompletnie nieprawdziwą wersję.

      A, czy w Koronie coś wspomina się o niebywałej chuci Kazimierza? Romanse, kochanki,a czasem też i gwałty. Więc gdy w 3. odcinku Anna wymyka się z komnaty, królewicz powinien stwierdzić: idzie do kochanka, więc on też pójdzie do nałożnicy.

      No dobra, seks to temat tabu, w dodatku o 18 nie można epatować scenami rodem z Królowej Margot. Więc co z elementem feminizacji? Czy faktycznie w XIVw. kobieta mogła głośno wyrażać swoje zdanie? Czy królowa mogła poprawiać króla? Albo odpowiadać i decydować za niego (i to w jego obecności)? Nie wydaje mi się, żeby prawda historyczna tak wyglądała...

      Czy w XIVw. Łokietek powiedziałby "Polska to poddani"? Iście oświecony władca, co trochę stoi w sprzeczności z trywialnymi podpowiedziami królowej i doradców. Chyba jednak w średniowieczu władcy inaczej podchodzili do kwestii "państwowości".
      No i w końcu: religia. Łokietek i Kazimierz Wielki to schyłek chrystianizacji Polski, ale poganie wciąż się trzymają. Czy aby na Wawelu nie było żadnych pogańskich ceremonii? Czy prezentowanie wyłącznie chrześcijaństwa nie jest błędem historycznym? No cóż, ale nie pasuje do retoryki 700letniej historii przedmurza chrześcijaństwa, a także umniejszałoby rolę Kościoła w jednoczeniu się państwa, a na to TVP pozwolić sobie nie może...

      To mi się rzuciło w oczy, a historię znam pobieżnie. Pewnie specjaliści jeszcze szczegółowiej zmasakrują to dzieło, bo niezgodność z faktami nie jest tylko na poziomie niuansu. To świadomie i celowo wybrane koncepcje, które śmiało można zaliczyć do retoryki i propagandy TVP. Jak zatem ma się do zapewnień o wiedzy historycznej? Otóż, ma tyle wspólnego co z rozmachem.

      A wracając do tezy, że cokolwiek by wyprodukowali, to by się spotkało z krytyką: oczywiście! GoT i wspaniałe stulecie też są krytykowane, wytykane są błędy, wyśmiewane wpadki. Ale przeważa głos widzów, którym się ta produkcja podoba.
      Jak jest z KK? Zobaczymy, aczkolwiek koncepcja jest już na tyle spieprzona, że jej uratować się nie da. Szkoda, bo wykorzystano bardzo fajną legendę, która mogłaby stać się wizytówką eksportową...
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    JA PIERDOLE JAK MNIE WKURWIAJĄ TAKIE CIOTY, NO KURWA. O JAKI JA JESTEM NAJBARDZIEJ HARDKOROWY NALEWACZ PIW KRAFTOWYCH NA SWIECIE OO JAK SUPER WYSOKO NALANE, PODKREŚLAM POD SAM JEBANY RANT. ALBO "OO NALEJE SOBIE PIWO, ALE NIE ŻE MOŻNA POWĄCHAĆ, MUSI BYĆ MENISK, JESTEM LEPSZY BO SIORBIE Z RANTU A WY CO NADAL DO POŁOWY I PIANA NA DWA PALCE? JA WYPIJAM POŁOWĘ NOSEM, RESZTA NA PODŁODZE, NIE WIEM NAWET JAK SMAKUJE, BO POWĄCHAĆ SIĘ NIE DA, ALE UDAJĘ, ŻE NIEBO W GĘBIE, GDYBY BYŁO CIUT WYŻEJ NALANE TO WYJEBAŁBYM STAREGO WE WSZYSTKIE DZIURY TAKI BYŁBYM PODNIECONY, ZROBIŁBYM JESZCZE TEMAT ŻE WYSOKO I MENISK I RANT. ROZUMIEM NADAĆ CHARAKTERNOŚCI, ALE ZABIJAĆ CAŁY SMAK PIWA DLA WĄTPLIWEJ PRZYJEMNOŚCI WLANIA NA RAZ? KSZTUSISZ SIE, POCISZ I ZAMACZASZ NOS. MOŻNA O PORÓWNAĆ Z ROZKOSZĄ PODCZAS DŁAWIENIA SIĘ CHUJEM. PRAWDZIWE JEBANE SZOŁ ZACZYNA SIĘ KIEDY TAKI TWARDZIEL MOŻE SIĘ WYKAZAĆ, JAKAŚ MULTITAP CZY U SIEBIE NA DEGU. CO TAM MATI ZAMÓWMY PIWO, DLA MNIE MEGAFHUJWYSOKONALANEMENISKWYPUKŁY Z DODATKOWYM BRAKIEM PIANY, HEHE COŚ NIE TAK WYSOKO, JA TO NIE WIEM JAK WY MOŻECIE PIĆ TAKIE Z PIANĄ xD CO TAM CHCESZ SPRÓBOWAĆ SEBA? TYLKO MASZ NIE ROZLEJ RESZTY BO SIĘ SERWETKI SKOŃCZĄ XD A TERAZ ZW NA MOMENCIK BO MUSZE SIE ZMYĆ PIWO Z PODŁOGI MOIM MEGA CHŁONNYM MOPEM, AHH NIE MA TO JAK UJEBANA PIWSKIEM KOSZULKA I WALENIE KONIA DO RANTU.
    #passta #piwo #zajebanezjepiwki #craftbeer #browarhipster
    pokaż całość

    +: a.........y, m.........r +2 innych
  •  

    Warszawski Browar Domowy Meteor
    Saison, 14blg, butelkowane 5 maj br.
    Piwo o nazwie "Dolina Szwajcarska" nawiązujące do Warszawy z początku XXw.

    Piana: średniopęcherzykowa, szybko opada, redukując się do delikatnego kożucha, który pozostaje się do końca

    Barwa: słomkowa, dość jasna, mętne

    Aromat: korzenny, fenolowy (przyprawowy: jałowiec, liść laurowy), delikatnie kwiatowy. W bardzo dalekim planie - słaba szmata, tiolowa. Czuć wyraźnie belgijskie pochodzenie. Fajnie, podoba mi się.

    Smak: lekki, orzeźwiający, słodowy (zboże, słoma) z delikatnym karmelem, wytrawne. Wyraźne nuty estrowe (czerwone jabłka, niedojrzała brzoskwinia, tulipan), dość słabe fenole (w kierunku ziele angielskie, bez pikanterii) i bardzo słaba siarka. Czuć smak kontynentalnych chmieli, korzenny, sosnowy, delikatnie łodygowy. Jak na 14blg - piwo bardzo pijalne, zdradzieckie. Smak pokrywa się z aromatem, dobrze zbalansowane, wchodzi jak woda.

    Goryczka: nienachalna, idealnie skrojona do piwa. Delikatnie się zaznacza zaraz po przełknięciu, ale po chwili zanika ustępując nutom słodowym. Świetny wynik!

    Odczucie w ustach: dość mocno wysycone, dwutlenek węgla szczypie w język i sprawia kwaśne wrażenie. Z drugiej strony, nadaje to piwu lekkości i pijalności, kompletnie nie czuć %. Po dłuższym zastanowieniu stwierdzam jednak, że tak wysokie wysycenie podoba mi się i zalecam kontynuowanie tej dawki (aczkolwiek, na konkurs to za dużo gazu...)

    Ogólne wrażenia: świetne piwo z bardzo drobnymi niedociągnięciami. Trochę mało stylowe - raczej jest to Belgian Pale Ale, na Saisona balans jest zbyt słodowy, za mało fenolowy. Następnym razem można poeksperymentować z dodatkami, np. jałowiec, pieprz, skórki owoców, etc. To podkreśli belgijski charakter i doda piwu słodkich/pikantnych nut, które są preferowane w stylu Saison.

    A zaraz spróbuję Smoked Brown Ale ze swojego browaru, już czuję ekscytację :D

    #piwowarstwo #piwodomowe #pijzwykopem #kotpijepiwo #browarhipster #ocenpiwo

    pokaż spoiler Jakby ktoś się zastanawiał - tak, jestem profesjonalnym sędzią piwnym z certyfikatem. Tak, dużo ćwiczę w domu i jest to wbrew pozorom ciężka praca :)
    pokaż całość

    źródło: _DSC3222.JPG

    +: K..........P, nifros +9 innych
  •  

    Zaprosiłbym Was na premierę piwa, ale pewnie nie będzie się chciało ruszyć dupy sprzed kompa.

    Gdyby jednak pies przegryzł kabel, kot oszczał modem, smutny pan od providera odciął łącze, Mama dała bana na kompa... To wpadnijcie jutro (tj. sobota 7.06) do klubu Solec 44 (Warszawa, ul. Solec 44), od 17 zaczynamy rozkręcać imprezę.
    Piwo wyszło dość dobre, ale pewnie niewiele uwierzy w tą gadkę - przewidzieliśmy zatem na wejściu małe próbki piwa, a na hasło "wykop kurwa" przy rollbarze poleją więcej ;)

    Od 21.00 wieś polska tańczy i śpiewa w postaci Kapeli Niwińskich. Są bardzo spoko, przy dobrym humorze potrafią rozhuśtać salę.
    Zatem - do zobaczenia :)
    #piwo #piwowarstwo #perun #wpissponsorowany
    pokaż całość

    źródło: plakat_facebook.jpg

  •  

    Jestę tak zajebistym hipsterę, że pijam piwo które powstało w nakładzie mniej niż 60 butelek. Nawet nie wiecie, jak ciężko takie gówno dostać. Do tego szpanuję ośmioma skrzynkami pełnych zajebistego piwa (na drugim planie) i 5kg chmielu (Mosaic). Paczajta, bohactwo kuhwa

    Ale spoko, prawdopodobnie jestem #stulejarzem i #przegrywem
    #piwodomowe #piwowarstwo #pijzwykopem #tagujetogowno #kurwanieumiemuzywactagow

    Engine oil to dość przyjemny extra foregn stout z Browaru Kruk. Trochę mdłe, zalepiające, ale mimo wszystko - poprawne, z drobnymi błędami. Dużo czekolady w smaku i aromacie - kobietom niechybnie bardziej by smakowało
    pokaż całość

    źródło: _DSC2938.JPG

  •  

    czy mój Mireczek będzie wiedział, od kogo dostał paczkę, skoro nie przyznałem się w liście? W sumie, trochę biedne prezenty dałem, wstyd przyznać się do takiej cebuli...
    #wykopoczta

    Btw, jestem ostatnim przegrywem. W poniedziałek pytają się mnie o numer telefonu - oczywiście podaję namiar na komórkę, którą zostawiłem na końcu polski i będę miał za jakiś tydzień. Debilem byłem, jestem i pozostanę...
    #gorzkiezale #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Premiera nowego browaru kontraktowego zbliża się wielkimi krokami. Ten najważniejszy, warzenie piwa, wykonaliśmy we wtorek. Jeśli wszystko dobrze pójdzie - zapowiadają imprezę premierową w połowie maja w jednym z warszawskich lokali, więc pewnie będę jeszcze spamował mirko.
    Na zdjęciu gotująca się brzeczka tuż po dodaniu pakietu 4kg granulatu chmielu. Nic w sumie nie widać, bo zdjęcia wnętrza kotła są troche zamazane...

    tl;dr
    hurr durr kolejny mały śmieszny browar będzie robił piwo w cenie czteropaku tyskiego ;)
    #piwowarstwo #piwo #piwodomowe #piwodowziecia
    pokaż całość

    źródło: _DSC2869.JPG

  •  

    W niedzielę dwusetna domowa warka (będzie Tripel IPA, lud wybrał), a we wtorek - pierwsza "zawodowa". Będzie się działo!
    A tymczasem - w kuflu #128 RIS 25,5blg. Mocarne bydle, 12,8%alk, szorstkie i ostre. Dopiero 2 miesiące po zabutelkowaniu, więc ma szansę się poprawić :)

    #piwodomowe #piwowarstwo #chwalesie #pijzwykopem pokaż całość

  •  

    Przychodzę do biura, spóźniony i skacowany. Mój Szef:
    [S] - coś marnie wyglądasz... Ciężki wieczór musiał być?
    [Ja] - ekhm... raczej ranek
    [S] - w lodówce jest jeszcze piwo. Postaw się na nogi i do roboty

    Kocham swoją pracę!

    pokaż spoiler kasztelan niepasteryzowany, więc i tak nie wezmę do gęby. Ale liczą się intencje...

    #oswiadczenie #tylewygrac #nieumiemtagowac #pijzwykopem #piwo #whocares
    pokaż całość

    +: Pixon, p......y +15 innych
  •  

    #pijzwykopem #piwo
    Lud się domaga ocen spożywanych piw. No to jedziemy ;)

    Pilsnerr Urquell, z Biedronki. Ekstrakt: 11,8, alk. 4,4%
    Barwa: wyjątkowo jasna, słomkowa, krystaliczne, świeci się jak psu jajca na wiosnę
    Piana: średniopęcherzykowa, niezbyt obfita, szybko znika (?!)
    Aromat: intensywnie skunksowy (prześwietlone). Po dłuższej chwili dochodzi kolejna nuta: słodowa (słoma, ziarna jęczmienia). Bardzo delikatny aromat chmielu, trawiasty z nutą pieprzu. Ewidentnie chmiel żatecki. Diacetylu brak.
    Smak: słodkawy, słodowy (bardzo zbożowe). Po chwili ujawnia się niezbyt mocna, ale ściągająca goryczka. Delikatny posmak metaliczny, ale jest to charakterystyczne dla chmielu żateckiego, więc nie zaliczę tego jako wadę. Nie jest źle, aczkolwiek - piwo ma tylko dwa wymiary: zboże i goryczkę. Gdzie bogata, rozbudowana słodowość z trójwarowej dekokcji? Gdzie związki maillarda? Gdzie głęboka i przyjemna goryczka? Niestety, nie tutaj.
    Goryczka: średnia. Zważywszy na niezbyt głębokie odfermentowanie, to pewnie IBU mieści się w stylu. Jednak jakość goryczki pozostawia wiele do życzenia - gryzie, po chwili jest ściągająca i nieprzyjemna. W finiszu przez długi czas utrzymuje się swędząco-ściągające wrażenie połączone z ciekawym, pieprzowo-żywicznym posmakiem. Mimo wszystko, zaliczę to do kategorii "rozczarowanie"
    Odczucie w ustach: wysycenie średnie (?!), wspomaga pijalność. Delikatnie szczypie w język wspomagając tzw. pełnię, ale nie drażni i nie przeszkadza. Dość przyjemnie rozpływa się w ustach. Dopiero przy przełykaniu czuć spieprzone chmielenie.
    Ogólne wrażenie: ewidentne złe przechowywanie. Choć wziąłem piwo z głębszej partii palety, to wciąż miało wady powstałe w sklepie/transporcie.
    Pomijając to, mam mieszane uczucia. Nie jest fatalnie. Jak za piwo za 4pln - jest nawet nieźle. Ale to jest Pilsner Urquell. Ikona stylu, piwo znane na całym świecie. Należą się zjeby.
    Piłem to piwo w Pilźnie, prosto z tanka. Nektar Bogów, ambrozja pita przez zgromadzenie na Olimpie. A tutaj? Szczyny wydalone przez jakiegoś herosa, typu Prometeusz ;). Przez chwilę łudziłem się, że piwo na rynek polski będzie takie same jak na rynek czeski, ale srogo się pomyliłem. Dla Polaków jest produkowane piwo drugiej kategorii, uboższe w smaku i na podrzędnych chmielach. Nie dopiłem całości, 1/3 wylałem, szkoda życia na takie piwa. Nie polecam, przynajmniej wersji z polską kontretykietą.

    Kormoran Orkiszowe z miodem
    Dobra, tutaj piwo jest zbyt dobre, żebym męczył je do oceny. Ogólne wrażenia:
    przyjemna, miodowa słodycz, pochodząca od miodu lipowego i wielokwiatowego. Nienachalne, złamane ciekawą kwaśnością od orkisza. Finisz wytrawny, z lekką goryczką, dopełnia piwo. Po przełknięciu czuć plejadę smaków, bez wiodącej nuty. Nie bez przyczyny dostał brąz w 2012 na world beer awards - jest znakomicie zbalansowane, brak tutaj jednowymiarowej, mdłej słodkości. Bardzo udane, sesyjne piwo, gdybym mógł, to sięgałbym po nie częściej...
    pokaż całość

  •  

    #pijzwykopem #piwo

    Dziś mały odpoczynek od piw domowych. Mam ochotę na porządnego lagera i sprawdzam, czy wspomnienia o tych piwach dorównają dzisiejszej degustacji.
    Pilsner urquell nie trzeba przedstawiać, powinien być porządny pils. Tyle, że kupiony w Biedronce za 3,99 i jestem ciekaw, czy z niższą ceną nie idzie też niższa jakość.
    A kormoran to moje ulubione piwo miodowe - w sumie, jedyne z komercyjnych, które mogę pić. Niewielka słodycz lipowego miodu zharmonizowana z orkiszową kwaśnością, nienachalne, bez mdłego finiszu charakterystycznego dla innych piw miodowych. Oby się nie zmieniło!
    pokaż całość

    źródło: _DSC2727.JPG

    +: Cronox
  •  

    Dostałem kolejne piwo do oceny. Tym razem od @Oswiadzczam_ze_skonczylem_13_lat. Przed chwilą odebrałem paczkę, siedzę w robocie, to stwierdziłem - idealny moment na otwarcie :)
    Brown porter, przelane z kega. 12,5blg, 4,5% alk.

    Barwa: ciemny brąz, prawie czarne. Mała przejrzystość, słabe brązowe refleksy pod światło. Jak na "brown porter" - nieco za ciemne. Klarowne

    Piana: niewielka, duże pęcherzyki, szybko redukuje się do pierścienia.

    Aromat: na pierwszym planie paloność. Dalej - przyjemna słodycz, kawa, gorzka czekolada, orzechy włoskie. Także czuć mokry karton (utlenienie) oraz bardzo słabe siarki (w tym stylu dopuszczalne). Jest też podejrzany, ziemisty element, który ostatnio często wyczuwam od Carafa II. Generalnie - jest nieźle, dość złożone, zachęca do spróbowania.

    Smak: słodkawy, palony. W pierwszym kontakcie czuć wyraźny, lekki krówkowy karmel (carahell? carared?) z wyważoną nutą paloną. Nieco głębiej - potwierdza się kawa i orzechy, czekolada gdzieś zanikła. Bardzo słaby karton. Bardzo fajne i przyjemne, nieźle zrównoważone, pełne, zaskakująco dużo smaku jak na ten ekstrakt.

    Goryczka - wyważona, na niskim poziomie. W dalszym finiszu - gryzące, lekko nieprzyjemne, połączone z natarczywym odczuciem paloności, ale nie trwa za długo. Jak dla mnie - delikatnie zmniejszyć goryczkę i więcej wrzucić na smak/aromat.

    Odczucie w ustach: dość śliskie, szybko rozpływa się po ustach. Niewielkie nagazowanie, pewnie to kwestia przelewania piwa z kega. Nie wiem jak oryginał, ale tu najlepiej pasowałoby umiarkowanie niskie nagazowanie rzędu 1,5-1,7 bara.

    Ogólne wrażenie: bardzo dobre piwo, stylowe. Delikatne mankamenty, ale mogą nie występować w kegu - zostawiłeś sporo powietrza w butelce i to mogło wystarczyć do utlenienia. Pewnie też spadło wysycenie, bo tu trochę gazu brakowało. Jakaś siarka w tle (w wersji tiolowej), ale dla normalnego człowieka - niewyczuwalne, a poza tym - w tym stylu dopuszczalne.
    Nieźle się pije, nie męczy, cieszy smakiem, sesyjne, zachęca do sięgnięcia po kolejną butelkę. Powiedziałbym - idealne piwo do robienia piwa. Gdyby podobne piwa były w sklepach parę lat temu, to nigdy nie zacząłbym warzyć ;).
    Co do receptury - skroić o połowę Carafa II. Paloność była nieco przytłaczająca i zakrywała smaki/aromaty na dalszych planach, no i pomogłoby to na kolor - w pierwszej chwili pomyślałem, że to robust. Brown jednak powinien być jaśniejszy.

    Hm, w sumie trzeba wypróbować te drożdże. Mają dość dobre opinie i czuję, że nie bezpodstawnie.
    #piwo #piwodomowe #piwowarstwo #pijzwykopem
    pokaż całość

    źródło: 20140210167.jpg

    +: Ned, e.....o +7 innych
  •  

    Pierwszy eksperyment z belgiem chmielonym na zimno (amerykańskimi). Choć dopiero 3 dni od zabutelkowania, nie mogłem oprzeć się pokusie i sprawdziłem zawartość butelki:

    Barwa: słomkowo-miedziana, mocna herbata z cytryną, bursztynowe
    Piana: biała, drobnopęcherzykowa, skąpa, szybko opada tworząc cienki kożuch
    Aromat: w pierwszym planie mango lassi, liczi, herbatniki, delikatny cytrus (grejpfrut), sosnowa żywiczność, geraniol, diacetyl. W drugim planie aldehyd octowy, przyjemne estry (truskawka?), z subtelnymi pikantnymi nutami (pieprz). Aromat bardzo złożony, słodkawy
    Smak: żywiczny (geraniol), syrop piniowy, cytrusowy, zielone jabłuszko (aldehyd octowy), ciastkowo-herbatnikowy z przyjemną, słodową słodyczą. Diacetyl. W tle trochę estrów typowo belgijskich oraz pieprzowa pikantność z elementami ziela angielskiego. Generalnie: aromat znajduje potwierdzenie w smaku, jest bardzo dużo składowych i ciężko skupić się na pojedynczych nutach
    Goryczka: niewielka, dość płytka. Dominują cechy pochodzące z chmielenia na zimno, sporo cierpkich olejków eterycznych, które czuć długo w finiszu.
    Odczucie w ustach: wysycenie niewielkie, przyjemnie rozgaszcza się w ustach, oblepia. Przy przełykaniu delikatnie ściągający i cierpki, ale zaraz ustępuje zbożowej słodyczy.
    Ogólne wrażenia: bardzo złożone, ciekawe piwo. Zaskakująco dobrze zbalansowane, czuć wyraźne smaki/aromaty od chmieli amerykańskich, ale nie przykrywają belgijskiego charakteru piwa. Piwo niedoleżakowane i bardzo młode, niedogazowane; za 2 tygodnie diacetyl i aldehyd powinny zelżeć i powinno być jeszcze lepsze :)

    #piwo #piwodomowe #piwowarstwo #chwalesie #pijzwykopem
    pokaż całość

    źródło: _DSC2698.JPG

    •  

      @RomeYY:
      są szkolenia sensoryczne, organizowane przez różne podmioty. Największy i najlepszy kurs sensoryczny to ten organizowany przez PSPD (polskie stowarzyszenie piwowarów domowych)
      mam papiery na sędziego konkursów piw domowych, więc coś tam powinienem umieć wykryć. Generalnie - to trzeba dużo ćwiczyć, połowa pitych przeze mnie piw ma podobną metryczkę (w celach treningowych) - z czasem opisy stają się pełniejsze i dokładniejsze :)

      "pijalność" i "sesyjność" to słowa wytrychy, które słabo opisują, nie dają żadnych informacji i są nadużywane przez osoby oceniające piwo. W/w piwo raczej nie jest sesyjne, jest zbyt złożone i pełne :)
      pokaż całość

    •  

      @adamczo: +18 za etykietę, jak zwykle :P

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Rozlałem właśnie kolejne piwo - tym razem w stylu witbier (142)
    Już się wkurwiłem, że mam kolejnego kwacha. Miesiąc temu walczyłem z infekcją w browarze (4 warki z kwasem mlekowym), a tu po otwarciu pokrywy czuję znajomy, kwaśny zapach... Przez chwilę myślałem, że kolejne 24l zaliczy kanał.

    Odlewam 100ml - o kurwa, fajne. Przyjemny, winny zapach, w smaku lekkie, orzeźwiające, delikatnie cytrusowe, z wyraźną, ale nienachalną kwaśnością.
    Decyzja prosta: jednak rozlewam. Przy dużej dozie szczęścia piwo będzie pijalne :D

    #piwowarstwo #piwodomowe #piwo
    pokaż całość

    +: j.........s, wspodnicynamtb +6 innych
  •  

    tl;dr
    @browarPL wysłał mi piwo do profesjonalnej oceny. Wyszło bardzo dobre.

    Piwo żytnie, ocena.

    Ok. 2tyg stało w lodówce, wyciągnięte bezpośrednio przed degustacją.
    5,4% przy 14,5blg? Trochę płytko odfermentowało... Niechaj będzie:

    Piana: beżowo-złota, kremowa, duże pęcherzyki, bardzo długo utrzymująca się. Po opadnięciu zostawia ładny kożuch.

    Barwa: ciemny bursztyn, wręcz brąz - kolor kory cynamonu. Mętne, kompletnie nieprzejrzyste

    Aromat: na pierwszym planie wędzonka, przyjemna, szynkowa. W tle - delikatne banany, cięższe fenole, subtelny diacetyl (?). Po ogrzaniu doszły elementy siarkowe - delikatne tiole i merkaptany (tzw. zgniła szmata).

    Smak: słodkawy, złożony, zharmonizowany: nuty bukowej wędzonki, banana, goździków, przyprawowych fenoli, zbożowe. Na dalszym tle: trochę elementów karmelowych jak toffi, przypalona melassa; dość głęboko: śmietanka, mleko w proszku - początek autolizy; orzech laskowy, trawiastość. Elementy siarkowe z aromatu - nie potwierdzają się. Po przełknięciu pozostawia w ustach wspomnienie przyjemnej, szynkowej wędzonki

    Goryczka: delikatna, niezauważalna. Dobrze wyważone, odpowiednio skomponowane, sprawia że piwo nie jest mdłe. Dopiero w dalekim finiszu (30min - 1h po wypiciu) poczułem pewną żywiczność i geraniol. Obstawiłbym, że chmielone Lubelski + jakiś supergoryczkowy europejski - piwo nabrało pewnej trawiastości (wyczuwalne przy ogrzaniu), co zdecydowanie pochodzi od chmielu. Moja rada - zrezygnować z kontynentalnych powyżej 10% ak (oprócz Iunga) oraz lubelskiego - to co w sklepach sprzedają to jakaś sieczka jest, a nie chmiel.

    Odczucie w ustach: śliskie, lepkie, pęczniejące, dość gładkie. Delikatnie szczypie w język. Zdecydowanie, zbyt duże wysycenie, przeszkadza w piciu, mocno zmniejsza sesyjność.

    Ogólne wrażenie: jak na ten ekstrakt, wyszło zaskakująco bogate i złożone. Nieźle wyważona goryczka, wyraźne żytnie elementy (śliskość, zbożowość), zharmonizowana wędzonka, ciekawe elementy w tle. Przyjemnie się piło, nie nużyło, w finiszu pozostawia ładną wędzonkę. Widząc obfitą pianę, obawiałem się nieco o infekcję - jednak nie był to typowy gushing infekcyjny, ale od przegazowania. Czysto odfermentowane, fajne piwo, moja ocena: 4/6
    Zapodaj recepturę :)

    3 mankamenty:
    a) mętność! Ideał jest raczej opalizujący, a tu było piwo o konsystencji zagotowanego siemienia lnianego. Dłuższa przerwa białkowa, przedłużyć cichą i baczniej oglądać filtrat - to będzie bardziej przejrzyste.
    b) chmiele - coś tu było nie tak. Poziom nachmielenia był w porządku, jednak chmiele zostawiły "coś ekstra" - tu poleciłbym przerzucić się na delikatniejsze chmiele kontynentalne albo brytyjskie.
    c) przegazowanie - na mój nos, piwo delikatnie niedofermentowało i drożdże dokończyły robotę w butelce. Poza tym, zawiera bardzo dużo drobin, które są zalążkami tworzącymi pęcherzyki gazu, co potęguje wrażenie przegazowania. Pewnie też przerwa białkowa była krótka (10-15 min) - dłuższa przerwa zmniejszy zmętnienie na zimno, co tutaj sporo by dało.

    PS. Następnym razem pomiar końcowy zrób na odgazowanym piwie. Coś mi się wydaje, że głębiej odfermentowało, niż na 5,4% alk ;)

    Moje strzały:
    drożdże: 3068
    zasyp: żyto (15%), pilz (50%), pszenica (10%), caraamber (albo caramunich III), carahell (do 10%), może jakiś amber albo monachijski.
    chmiele: supergoryczkowy (Herkules, Polaris?) + Lubelski (na 15min)

    #piwo #piwodomowe #piwowarstwo #pijzwykopem
    pokaż całość

    źródło: _DSC2319.JPG

    +: decapitated, b.......h +11 innych
  •  

    23kg słodów i 240g granulatu chmielowego, 2 dni rzucania kurwami a to na wolną filtrację, a to na przypalający się garnek.
    Rezultat:
    - 21l RIS 25,0 blg
    - 23l RIS 24,5 blg
    - 22l wysłodzinowego 11,5 blg
    Miało być na Birofilię 14', ale pewnie nie doleżakuje przez 6 miesięcy...

    Po pracy należy się browar. Tutaj - red ale 14,5 blg, na zasypie 100% monachijski, chmielone szyszką Iunga (40g) i Lubelski (100g). Nawet pijalne.

    #piwo #piwowarstwo #piwodomowe
    pokaż całość

    źródło: _DSC1888.JPG

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika adamczo

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.