00' / arch&art

  •  

    Zgodnie z obietnicą publikuję wpis poświęcony chorobliwej zazdrości w związku ze strony kobiety. Pamiętajcie, że każdy jest inny, nie ma dwóch identycznych osób, u których wszystkie schematy by się idealnie powielały.

    Może zacznę od początku, czyli powiem Wam, skąd się to u mnie wzięło. Większość z Was pewnie się domyśla, zwłaszcza, jeśli znacie takie różowe, ale w dużej mierze jest to wina braku ojca w dzieciństwie lub, co gorsza, obecność ojca, który znęcał się psychicznie i fizycznie - tak jak było w moim przypadku. Jak to połączyć z chorobliwą zazdrością? Bardzo łatwo. Nieprawidłowy wzorzec pierwszej relacji damsko-męskiej w życiu małej dziewczynki będzie siał w niej spustoszenie do końca życia. Skoro ojciec nie miał do niej szacunku, to jak taka różowa może oczekiwać, że partner będzie ją dobrze traktował? Toksyczna relacja to jedyna, jaką zna i właśnie w takie będzie nieświadomie wchodzić. Może być wręcz przeciwnie - wejdzie w związek z normalnym chłopakiem, ale toksyczne zachowania wyniesione z domu będzie przekładać na swoją relację. Skoro własny ojciec ją opuścił, to jak partner może chcieć przy niej zostać? Taka osoba panicznie się boi się zostać porzucona, dlatego reaguje agresją i histerią na każdą kobietę, z którą jej niebieski będzie miał kontakt, bo przecież wszędzie widzi potencjalną zdradę. Dodajmy do tego niskie poczucie własnej wartości i wtedy dosłownie każda mijają na ulicy kobieta staje się zagrożeniem.

    W takim razie nasuwa się pytanie - kiedy powinna mi się zapalić czerwona lampka? No bo umówmy się - umiarkowana zazdrość zawsze gdzieś tam w związku jest, co jest całkowicie normalne. W końcu każdy z nas poczułby to małe ukłucie na zazdrości na wieść o tym, że partner/partnerka spędza zbyt dużo czasu z jakimś przedstawicielem/przedstawicielką płci przeciwnej. Problem pojawia się, gdy ta zazdrość jest absurdalna i dotyczy błahych spraw. Ponadto w zdrowym związku rozmowa to podstawa. Osoba zaburzona prawdopobnie nie została tego nauczona w dzieciństwie, bo nikt nie liczył się z jej uczuciami, w moim przypadku widząc wybuchy agresji u mojego ojca kilka razy dziennie nie wiedziałam, że można rozwiązywać problemy inaczej.
    Co w moim przypadku było czerwoną lampką?

    - Mój były chłopak (jeden z bohaterów tego wpisu) był w galerii handlowej i zaczepiła go jakaś konsultantka z banku, by namówić go na założenie nowego konta. Pamiętam, że on od dawna myślał o drugim koncie na oszczędności, a że oferta mu się spodobała, to konto założył. Gdy mi o tym opowiedział to automatycznie wpadłam w szał. Przecież na pewno spodobała mu się ta „tępa cipa” z banku i podszedł do niej tylko dlatego, że była ładniejsza ode mnie i na pewno podobała mu się bardziej ode mnie.

    - Wieczne porównywanie się do byłej. Był z nią jedynie dwa miesiące, ale dla mnie to była wieczność. Cały czas o nią wypytywałam i stalkowałam, pytałam byłego o absurdalne rzeczy, na przykład, czy jego była lubiła ciemne piwo, a on na to, że wolała jasne z sokiem, po czym mi włączał się „competition mode” i zaczynałam mówić coś w stylu, że jestem lepsza, bo lubię ciemne. Pytałam też o jej preferencje seksualne i uważałam się za lepszą, bo ja spełniałam każdą zachciankę różowego, a ta „tępa kłoda” nie robiła nic. „Borderki” znane są z tego, że seks z nimi jest niesamowity. Ja osobiście nie znałam innego modelu relacji. W związku moich rodziców nie było wzajemnego szacunku, zrozumienia i miłości. Po wejściu w świat seksu pomyślałam, że przecież to jest świetny sposób na zatrzymanie przy sobie drugiej osoby. Zgadzałam się na obrzydliwe rzeczy, których do dzisiaj żałuję. Byłemu było to na rękę, mógł przecież pokazać mi dowolny film porno, a ja odwzorowałabym wszystko. Nie było dla mnie lepszego komplementu, niż pochwała moich umiejętności łóżkowych, mimo, że wielokrotnie w domu płakałam w poduszkę, bo czułam, że robię to wbrew sobie i to bolało.

    - Mój były pokazał mi piosenkę, którą śpiewała kobieta. Wpadłam w szał, bo przecież na pewno nie podoba mu się piosenka, tylko kobieta, która ją śpiewa. Na pewno przecież fantazjuje o tej „jebniętej suce” i jakbym „szmatę” spotkała, to bym ją „rozerwała na strzępy”… Takie słownictwo również jest typowe, niestety impulsywność i niekontrolowane wybuchy agresji robią swoje.

    Więcej pisać nie będę, bo nie ma to sensu. Takich akcji było więcej i jeśli masz za sobą taki związek (lub w takim jesteś), to znasz podobne historie aż za dobrze. Może przejdę do najważniejszej części - czyli jak temu zapobiegać?

    Nie powiem nic odkrywczego - jedyna nadzieja w terapii. Nie jesteś w stanie sam wpłynąć na partnerkę, a bez odpowiedniej wiedzy możesz wyrządzić jej jeszcze większą krzywdę. Najlepiej byłoby pójść na kilka wizyt z nią, nawet czekając przed gabinetem, by okazać jej wsparcie. Jeśli partnerka będzie tego chciała, możesz też towarzyszyć jej na pierwszej wizycie w środku, za zgodą psychologa rzecz jasna. To wsparcie będzie tutaj kluczowe. Zaburzenia osobowości nie są możliwe do wyleczenia, można jedynie wypracowywać nowe nawyki, a pozbywać się starych. Tutaj nie możesz zawieść jako partner. Co powinieneś robić? Przede wszystkim stale powtarzać jej, że szanujesz jej emocje i dajesz jej prawo do ich przeżywania. Nie ma nic gorszego, niż partner, który podczas wybuchu partnerki wyzywa ją od nienormalnych. Zaburzona osoba nie zna innej możliwości, by rozwiązać problem. Ucieka się do krzyku, szantażu, histerii. Poczekaj, aż się uspokoi, przytul i powiedz, że rozumiesz, że jest jej ciężko, że jest bardzo dzielna, że razem przez to przejdziecie. Buduj jej poczucie własnej wartości. To jest kolejna podstawa. Nie opieraj tego jedynie na wyglądzie. Chwal jej wrażliwość, empatię, inteligencję i nawet te wyjątkowo kiepskie umiejętności kulinarne, gdy poda Ci po raz kolejny niedogotowane ziemniaki. Jednak musisz pamiętać, że to wszystko ma sens jedynie, gdy partnerka jest pod opieką dobrych specjalistów i sama czuje potrzebę walki o siebie. W moim przypadku tego nie było, nie widziałam swojej winy, dopiero po dwóch latach od rozstaniu moje zachowania zaczęły mi przeszkadzać tak bardzo w życiu rodzinnym, towarzyskim i zawodowym, że zdecydowałam się na terapię.

    Jednak mój były chłopak robił mi jedną, najgorszą rzecz, którą można zrobić osobie zaburzonej - wykorzystywał to. Lubił doprowadzać mnie na skraj załamania, komplementując przy mnie inne kobiety i mówiąc wprost, że gdyby nie ja, to by do nich podbił. Stale podkreślał, jakie to ma powodzenie u kobiet. Kiedy wybuchałam, nazywał mnie wprost „pierdolniętą histeryczką”. Wiedział, że i tak go nie opuszczę, karał mnie milczeniem, a ja chcąc go udobruchać zgadzałam się na spełnianie wszystkich jego fantazji w łóżku, byleby został. Tego nie róbcie, chyba, że Was to kręci. Wtedy sami weźcie duży rozbieg i porządnie walnijcie głową w ścianę. Jeśli chcecie mieć u boku uzależnioną od Was partnerkę o zerowym poczuciu własnej wartości, to jest to najlepszy sposób, by to osiągnąć. Zakładam jednak, że jesteście normalni i chcecie swojej kobiecie pomóc. Mój związek się rozpadł, choć ciężko było odejść, ale Twój nie musi. Walcz, jeśli czujesz, że ta relacja jest dla Ciebie ważna. Dla miłości nie ma rzeczy niemożliwych, jednak bez aktywnego zaangażowania partnerki nie będziecie w stanie naprawić nic. W związku nie ma tak, że każdy daje cały czas od siebie po 50%. Raz jedna osoba daje 70%, a druga 30%, a po pewnym czasie jest odwrotnie. Jesteśmy tylko ludźmi, popełniamy błędy, mylimy się, miewamy gorsze dni. Dlatego tak ważna jest rozmowa i wsparcie, co jest podstawą w przypadku bycia w związku z osobą zaburzoną.

    Chciałabym życzyć Wam wszystkim powodzenia. Pamiętajcie, Wasze uczucia się liczą. Jesteście ważni, potrzebni i wyjątkowi. Jeśli jesteś dziewczyną i czujesz, że ten wpis jest o Tobie - walcz, bo naprawdę jej o co.

    #zwiazki #psychologia #seks #niebieskiepaski #rozowepaski #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #borderline #psychiatria
    pokaż całość

    •  

      @give_me_coffee: Zgodzę się, że najlepiej, gdy taka osoba zapisze się na terapię - pod warunkiem, że dostrzega skalę swoich problemów i naprawdę chce z nimi walczyć. W innym wypadku lepiej dla partnera, by pomyślał o sobie i zakończył taki związek, bo ten najpewniej będzie go coraz bardziej niszczyć i przekładać się niekorzystnie na inne kwestie w życiu.

      Sama w poprzednim, a w zasadzie swoim pierwszym związku, miewałam tak absurdalne ataki zazdrości - często bliskie tym, które opisujesz. Przepracowałam je sama, ale wiedziałam, że muszę, by nie krzywdzić bliskiej mi osoby i przede wszystkim siebie, bo raz, że tak obsesyjne myśli pochłaniają wiele energii i stresu, dwa, świadczą o błędnym i szkodliwym podejściu do siebie i życia. To mocno utwierdziło mnie w przekonaniu, że pracą nad sobą można uzyskać naprawdę świetne rezultaty poprawiające jakość życia - wszystko leży w dostrzeganiu tych problemów i chęci zmiany.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (145)

  •  

    Pociesz mnie ktoś, bo mam już powoli dość swojego związku. Dziewczyna stwierdziła, że u mnie nie ma w domu nic do jedzenia i nie będzie jadła kolacji. Miałem tak z grubsza: ser żółty, biały, wędzony, jogurty różne, kiełbasę, boczek, szynkę, łosoś wędzony, krem czekoladowy, zupka chińska z proszku, normalna ogórkowa, schab smażony, świeże pieczywo, słodka drożdżówka, dżemy, krem czekoladowy, płatki, kisiel... #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow pokaż całość

  •  

    Zainspirowany wpisem opisze moja sytuacje i dajcie znac co o tym myslicie. Jest sobie laska 8.5/10 nie ma chlopaka i czesto do mnie dzwoni pogadac, czesto pisze sama z siebie. Czasami zaprasza do siebue na noc przy czym stawia wszystko od kolacji poprzez rozne alkohole, a rano wstaje pierwsza i robi sniadanie i nigdy nic za to nie chce. Zaprasza mnie na spotkania rodzinne w domu, zabiera na wesela, 18stki itp. Ogolnie wwsystko dzieje sie jakbysmy byli para, ale gdy tylko spróbuję ją gdzies dalej dotknąć to olaboga co ty robisz. Za betabankomat nie robie, bo to ona stawia, dla atencji tez ze mna nje jest, bo ja raczej malo komplementuje. pokaż całość

    •  

      @Tigermass: może traktować to zwyczajnie jak przyjaźń. Ja z bliższymi kolegami też nie mamy problemu z nocowaniem, zrobieniem sobie czasem śniadania czy wyjścia razem, żeby tak o pogadać o wszystkim i niczym. Nie ma to żadnego podtekstu seksualnego czy romantycznego, po prostu siebie lubimy i przyjemnie nam się spędza razem czas, możemy na sobie polegać.

    • więcej komentarzy (32)

  •  

    Drodzy, wiecie, czy istnieje możliwość kupienia karty podarunkowej/vouchera do apki z jedzeniem? Chciałabym się komuś odwdzięczyć za przysługę i pomyślałam, że fajnie byłoby mu podarować kod na ulubione jedzonko. Jeśli nie, to czy są jakieś alternatywy temu podobne? Warto dodać, że nie wiem, co ta osoba lubi, ledwo ją znam.
    #pysznepl #ubereats #glovo #jedzenie #gastronomia #prezent #kiciochpyta pokaż całość

  •  

    Co tu się odjebuje, to ja już nie. Czy Was do reszty posrało? Co Wy próbujecie udowodnić i komu? Wasze życie jest na serio takie smutne, że czerpiecie satysfakcję ze spierdzielenia komuś dnia? Czytam te wasze wpisy i kurwa, oczy mam coraz większe. Wiem, że nie jest łatwo trafić na kobietę, z którą będzie można się spotkać i wyniknie z tego coś pozytywnego, ale uwaga... w drugą stronę działa to identycznie! Są babki, które szukają księcia i faceci, którzy chcą laski z pornosa i luz, oby takich znaleźli. Są kobiety, które szukają bankomatu i są faceci, dla których kobieta powinna rozkładać nogi 8 razy dziennie. Wymagania ponad skalę, ale no... każdy ma do nich prawo. Każdy, absolutnie każdy zwraca uwagę na wygląd, w różnym stopniu oczywiście, ale nie oszukujmy się. I nie ma absolutnie niczego złego w tym, że kobieta chce spotykać się z przystojnym mężczyzną, tak samo jak facet ma totalne prawo do tego żeby szukać kobiety, która będzie dla niego atrakcyjna. Wybieranie partnera i partnerki tylko pod kątem wyglądu jest dla mnie niezrozumiałe, ale luz, róbta co chceta. Nie lubicie grubych? Nie zaczepiajcie, nie piszcie. Nie odpowiada Ci nieogolona dziewczyna, to ją olej. Wiecie w czym leży największy problem? W braku charakteru, i tak, to też działa w obie strony. Mhm. Mam ochotę powstawiać zdjęcia mężczyzn, z którymi się spotykałam. Przekrój w wyglądzie jest na serio duży. Umawiałam się z facetami, którzy nie byli dla mnie atrakcyjni fizycznie, ale mieli iskrę, dzięki której dobrze się dogadywaliśmy. A długi i jeden z najfajniejszych związków stworzyłam z kimś, kto był w Waszej definicji przegrywem. W czasach licealnych sama nie byłam pięknością, a na zainteresowanie nie narzekałam. Miałam szczęście trafiać na mężczyzn, którzy widzieli więcej. I założyłabym lewe konto na Tinderze i umawiałabym się z facetami nie przychodząc na spotkania, ale wiecie co? Ze zwyczajnego szacunku do tej osoby jak i jej czasu tego nie zrobię. To zdecydowanie świadczyłoby o moim zjebaniu, tak jak teraz świadczy o Was. Trochę mi Was szkoda, bo frustracje i rozgoryczenie wyładowujecie na kobietach i zrobicie wszystko żeby udowodnić swoje tezy. Pewnie i tak to do Was nie dotrze, ale mnie paluchy swędziały i musiałam.

    #blackpill #tinder #badoo #rozowepaski #niebieskiepaski #przegryw
    pokaż całość

    •  

      @ehhcokolwiek: Czy naprawdę chcielibyście tworzyć związek z dziewczynami, które wiążą się z kryminalistami czy facetami zaburzonymi? Myślę, że to też jest Wasz problem, że zależy Wam na uwadze od kogokolwiek. Nie mówiąc, że mam poczucie, że sami nie zwrócilibyście uwagi na kobiecy odpowiednik „przegrywa” - przez podobne czynniki, przez które Wy się czujecie odrzucani.

    •  

      @ehhcokolwiek: Nieco Cię zaskoczę, ale jestem w związku z chłopakiem, który ma poniżej 180 cm wzrostu, jest czuły, wrażliwy, ufnie dzieli się ze mną problemami i dba o naszą relację. I niczego więcej mi nie trzeba, żadnego samca alfa, o którym piszecie, co nie wynika z desperacji, a z świadomych wyborów - miałabym możliwość związać się z takim, jakiego opisujesz, ale po co? To zwyczajnie nie w moim guście, nie leży to w moich potrzebach. Nie każda kobieta potrzebuje kogoś takiego i ile jest kobiet, tyle jest gust. Dlatego też nie warto szukać uwagi wielu, bo po prostu możesz nie wpisać się w preferencje tychże i jest to zupełnie naturalne. Przypuszczam też, że dziewczyny traktowane jak przedmiot też nie są zbyt dobrym targetem - to też świadczy o ich niezbyt zdrowym podejściu do życia, z którego Twoi koledzy korzystają. Jaką wartość ma „ruchanie” samo w sobie? Być może ciężko jest o wartościowe osoby - ale nie znaczy to, ze ich nie ma. pokaż całość

    • więcej komentarzy (212)

  •  

    Zakupy w Polsce rok 2021 - śniadanie plus dwie kolorowanki dla dzieci. Rodzina 2+2 / 74 złote.

    #inflacja #polska #pieniadze

    źródło: comment_1623300173iCLrzbuQ2ngDpg8aW6RRXN,w400.jpg

  •  

    Jakbym moja matkę słyszał

    źródło: IMG_8989.JPG

    •  

      @k44tajemnicza: Świetny komentarz! Poradniki może i były, ale właśnie tak jak mówisz, brak świadomości przyczyniał się do zapewniania dzieciom bytu głównie materialnego, a o wsparciu emocjonalnym wielu rodziców mogło nawet nie pomyśleć, gdyż sami byli zakłopotani problemami tej natury. Psychologia jako nauka cały czas się rozwija i świetnie, że żyjemy w czasach, w których dość powszechnie się z niej korzysta. No i bądź co bądź ciężko zarzucać naszym rodzicom, że pewnych problemów nie udźwignęli, skoro ich rodzice także dorastali w ciężkich, mało wrażliwych czasach - wiele schematów wychowania ciągnie się tak naprawdę od wielu pokoleń. pokaż całość

    • więcej komentarzy (31)

  •  

    Drodzy, jak radzicie sobie z poczuciem niemocy? Zbliża się deadline, od którego zależy poniekąd mój dalszy los, a ja nie jestem w stanie za nic się zabrać i powoli zżera mnie desperacja (╯︵╰,) Zjazd psychiczny dopadł mnie akurat w tak kluczowym momencie i trochę nie wiem, jak zacząć działać, a jak nie uda mi się spełnić swojego celu, to będzie bardzo bardzo źle. W tym miesiącu jeszcze zacznę psychoterapię, ale potrzebuję poprawy na już.
    #depresja #zalesie #psychologia
    pokaż całość

  •  

    dzisiaj pierwszy raz od jakiegoś czasu wyjdę sama, gdzieś dalej. :)
    rozpłaczę się, a to zrobię.
    wyjdź już #depresja i #zaburzenialekowe

  •  

    Jakie macie cele w życiu? Ja zaciskam zęby w #pracbaza żeby tylko wrócić do domu nabrać się tabletek i iść spać. Straciłem wszystko. #depresja

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika addendum

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)