•  

    wstaw zdjęcie ludzi w kominiarkach którzy stanowią ułamek marszu

    he he rodziny z dziećmi

    #bekazlewactwa #marszniepodleglosci

    •  

      @adgebworthy: nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ile to jest 200 tys. ludzi. To jest średniej wielkości miasto, np. Toruń. W takim mieście znajdzie się co najmniej kilkaset debili/przestępców/kiboli/nacjonalistów wybierz dowolnie. To, że na tak wielkim wydarzeniu nie było ŻADNYCH incydentów świadczy wyłącznie pozytywnie o naszym kraju i jego mieszkańcach. Nawet jak na 100 tysięcy flag Polski znalazło się 30 oburzających nie można mówić źle o tym przedsięwzięciu. pokaż całość

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Część #torun. Czy znajdę gdzieś stomatologa dziś, tj. święto 11 listopada? Z bólem.

  •  

    echh mireczki, co robić w sytuacjach jak czyjeś dziecko, którego rodzić nie umie ogarnąć terroryzuje okolicę publiczną? Czy jedyną opcją jest opuszczenie miejsca? Jag rzyć (╯︵╰,) #madki #kaszojady #kiciochpyta

    źródło: Capture.PNG

    •  

      @alfabeta11: siebie także możesz nafaszerować ziółkami, alkoholem i innymi dostępnymi na rynku rzeczami jeśli przeszkadza ci fakt przebywania wśród ludzi. Nie przewidzisz reakcji nawet własnego dziecka na nową sytuację, w której może się nie odnaleźć. A reakcją obronną dzieci jest UWAGA! płacz.

    •  

      @analogiczna: jeśli reagujesz w ten sposób na hałas to zaopatrz się w dobre słuchawki wygłuszające - świat składa się z różnych dźwięków i częściej spotkasz się z hałasem niż z ciszą. Hmm czy mam świadomość, że cały świat nie musi być cicho w miejscu publicznym bo moje dziecko śpi? Wyobraź sobie, że tak :D

    • więcej komentarzy (39)

  •  

    Może ktoś polecić jakiegoś dentyste w #torun? Najlepiej taki co przyjmuje i na NFZ i prywatnie.

  •  

    #100sniadanchallenge

    Śniadanie: 2/100

    Omlette du dżemage i gorzkie kakao ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Czas przygotowania: 10 minut

    Składniki:
    - 3 jaja
    - 2 łyżki mąki
    - 3 łyżki mleka
    - Pół łyżki masła
    - Szczypta soli
    - Dżem
    - Kakao

    Wykonanie:
    - Do garnuszka wbijamy całe jajka, dodajemy szczyptę soli, mleko i mąkę.
    - Całość dokładnie mieszamy (np. widelcem, mikserem, trzepaczka) tak aby tworzyło gładką masę.
    - Na patelni roztapiamy masło i wlewamy masę - patelnie przykrywamy pokrywką.
    - Po około 2/3 minutach, jak z wierzchu będzie ścięty omlet to przewracamy na drugą stronę i podsmażamy jeszcze dwie minutki.
    - Omlet przekładamy na talerz, smarujemy dżemorem i posypujemy kakaem!

    Ps. Do masy na omleta możecie dodać pół łyżki śmietany - będzie wtedy bardziej chrupiący.

    Bardzo ciesze się, że zainspirowałam niektórych śniadaniowo! (。◕‿‿◕。)
    Oczywiście czas przygotowania podam, kaloryczności natomiast nie. Z prostego powodu - nie czuję się kompetentna żeby to robić na „oko”. A ważyć i przeliczać na tych specjalnych kalkulatorach nie dam rady, bo nie wyrobię z czasem. Poza tym mogą pojawić się tutaj takie śniadania, ze lepiej nie wiedzieć xD

    Tak dla wyjaśnienia, śniadania które będą robić to głównie szybkie kombinacje z prostych składników!

    Smacznego miłego dnia od @aiclooo ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    #foodporn #jedzzwykopem #gotujzwykopem #glupiewykopowezabawy #sniadanie
    pokaż całość

    •  

      @aiclooo: Polecam jeszcze bardziej uproszczoną wersję - 2 jajka, łyżka budyniu (proszku), pół łyżki kakao, wymerdać, na patelnię (telfonową suchą), przykryć, odwrócić, smarować dowolnie (masło orzechowe, masa daktylowa, dżem, owoce) Zajmuje dosłownie 5 minut. Dobre także jako drugie śniadanie na zimno.

    • więcej komentarzy (92)

  •  

    Polecicie jakieś dobre i wegetariańskie dania? Staram się trochę poprawić swoją dietę, ale wszystkie dania jakie robię są raczej ciężkie, spaghetti, gulasze, zapiekanki ziemniaczane/makaronowe z mięsem itd.
    Jak staram się zrobić sobie jakiś dzień bez mięsa to jedyne co mi przychodzi do głowy to kupienie śmietany, pomidora, ogórka i zrobienie mizerii ¯\_(ツ)_/¯

    #jedzenie #wegetarianizm pokaż całość

  •  

    #zeby #dentysta #stomatologia

    Elo, możecie polecić coś na nadwrażliwego zęba? Miałem robioną czwórkę ponad miesiąc temu, ale ten ząb w ciul reaguje na zimne i ciepłe, na nagryzanie tez trochę. Używam pasty elmex zielonej i fioletowego płynu. Są jakieś jeszcze sposoby na pozbycie się tej nadwrażliwości? Czy tak już zostanie do końca życia?

    •  

      @catch: siostra ma w takim salonie z aneksem jedną ścianę też granatową - też wygląda fajnie. Wiele zależy na pewno od światła naturalnego. Na stronie chyba duluxa był taki śmieszny program gdzie można było zrobić zdjęcie i nałożyć różne kolory żeby zobaczyć jak to będzie wyglądało.

      +: catch
    •  

      @catch: rozumiem xD ja nie mam wyobraźni przestrzennej za bardzo, ale na szczęście małżonek dobrze się czuje w sprawach dekoratorskich i wszystko jest pięknie dobrane xD

      +: catch
    • więcej komentarzy (51)

  •  

    znajdę gdzieś kurtkę w takim kroju do 500zł?
    #tnf #thenorthface #kurtka #zima #pytanie #pytaniedoeksperta i jeszcze #turystyka

    źródło: tnf.jpg

  •  

    Jak to jest u Was?
    Mała ma 4 lata. Codziennie w nocy od 1 do rana śpi z nami. Każde moje przytulenie do żony kończy sie tym ze mała wpycha sie między nas i nie daje nam sie przytulic. O seksie nie będę pisał, bo go nie ma. Codziennie rano mała chce tylko do mamy, z nią sie ubierać, jeść. żona jak wychodzi do pracy to ja wstaje. Mała żegna sie z nią 5 minut jakby wyjeżdżała za może. Często ryczy aż mama nie zamknie drzwi. Mała w dodatku jest bardzo energiczna, ma nieograniczone siły i czasem bardzo nas meczy bo ciężko ja okiełznać. Żona nie widzi problemu a ja sie czuje odrzucony. Chodzę sfrustrowany, przez co odreagowuje na nich, im bardziej żona mnie ignoruje tym bardziej ja sie złoszczę na mała. Dziś na moja złość ze mała znowu sie wepchala między nas kiedy sie przytulalismy, zaczęła sie kłótnia. Na moje słowa ze dla mnie najważniejsza jest zawsze żona dopiero pózniej dzieci i oczekuje tego od niej usłyszałem, ze jestem egoista i ze po co mi dzieci i ze ściągam ja w dół bo wstała w dobrym humorze a teraz nie chce jej sie żyć. Mam dość czy ze mną jest coś nie tak?
    #pytanie #zwiazki
    pokaż całość

    •  

      @orzeszkowakrolowa: ludzie też są jedynymi ssakami, które nie odrzucają swoich chorych młodych od stada i nie pozwalają żeby zdechły. Karmią też sztucznym mlekiem zamiast głodzić gdy jest coś nietak z karmieniem naturalnym. Oczywiście niech każdy wychowuje jak chce, ale jak pisałam powyżej spanie z dzieckiem w jednym łóżku jest niedobre dla jego kręgosłupa a także zwiększa prawdopodobieństwo SIDS. A całe "rodzicielstwo bliskości" zaczyna momentami pobrzmiewać jak sekta. pokaż całość

    •  

      @orzeszkowakrolowa: Śpisz z dzieckiem? Twój wybór - nie ma problemu. Natomiast zarzucanie rodzicom, którzy tego nie robią braku uczuć czy czułości względem własnego dziecka jest idiotyczne. Być blisko mamy to niekoniecznie być w jej łóżku. Traktowanie dziecka jak zabawki bo śpi w koszu mojżesza obok mojego łóżka? WOW, świetne wnioski wyciągasz. Na moje możesz spać z dzieckiem nawet do 18 :) Ale nie zarzucaj mi (i innym rodzicom nieśpiącym z dziećmi) braku czułości. pokaż całość

    • więcej komentarzy (128)

  •  

    Niedługo zostanę chrzestna 2,5 letniej siostrzenicy, co się kupuje na prezent na takie okazje? #chrzciny #dzieci

  •  

    Moja żona jest przeziębiona, pani z apteki poleciła syropek na bazie syropu glukozowo-fruktozowego oraz szczątkowej ilości wyciągu z czosnku :(

    #zdrowie #ciekawostki #medycyna

    źródło: syropek.jpg

  •  

    Dziś na #polskiepato przedstawię Wam trzy sprawy, które aktualnie toczą się w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Wszystkie dotyczą dzieciobójstw dokonanych przez bardzo młode kobiety w latach 2017 - 2018.

    Przerażającym zbiegiem okoliczności jest to, że dwa z trzech morderstw noworodków zostały popełnione przez studentki pedagogiki, które uprzednio deklarowały wielką miłość do dzieci i wyrażały chęć opiekowania się nimi zawodowo w przyszłości. W każdym z trzech przypadków ofiarami były dziewczynki, które na tym świecie nie przeżyły nawet pół godziny.

    W żadnym z opisanych poniżej procesów nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok, tak że na pewno będę jeszcze o nich pisała w następnych postach, co oznaczę #polskiepato. Proszę śledzić tag, bo do tego wołać raczej nie będę.

    Jeżeli uda mi się zdobyć daty następnych rozpraw to na pewno wybiorę się na nie w charakterze widza i zdam Wam relację! ( ͡º ͜ʖ͡º) Jeżeli ktoś z #lublin mógłby mi w tym pomóc to proszę pisać na priv, płacę wdzięcznością!

    • • •

    15 października 2017 roku podczas niedzielnego spaceru w miejscowości Krzesimów (woj. lubelskie) jeden z mieszkańców zauważył w zaroślach nad rzeką Sawką ciało noworodka. Na miejscu pojawili się policjanci, strażacy i prokurator. Przeszukano brzeg rzeki, zabezpieczono ślady i usiłowano ustalić, w którym miejscu dziecko zostało wrzucone do wody.

    Od momentu odnalezienia ciała funkcjonariusze wraz z prokuraturą prowadzili intensywne dochodzenie. Przez wiele godzin na miejscu odnalezienia zwłok trwały oględziny. Z drugiej zaś strony prowadzone były czynności operacyjne, do których zaangażowali się policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

    – relacjonował rzecznik lubelskiej policji.

    Sekcja zwłok wykazała, że dziewczynka urodziła się żywa, a przyczyną śmierci było utonięcie. Śledczy wskazali również na wychłodzenie organizmu. Dziecko żyło około pół godziny i utopiło się tej samej nocy, której przyszło na świat. Nie odcięto mu nawet pępowiny.

    26 października śledczy zatrzymali 22-letnią Anetę P. (zdjęcie) (zdjęcie) w jej rodzinnym domu w gminie Mełgiew. Na trop podejrzanej śledczy wpadli po jej dziwnej wizycie w Komendzie Powiatowej Policji w Świdniku, gdzie zgłosiła, że jest pomawiana o spodziewanie się dziecka. Uprzednio udała się do ginekologa po zaświadczenie, że nie jest w ciąży i poprosiła o receptę na środki antykoncepcyjne.

    Podczas przesłuchania kobieta przyznała się do winy, złożyła także wyjaśnienia. Usłyszała zarzut, że działając z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia córki, wrzuciła ją do wody, w wyniku czego spowodowała jej śmierć. Czyn zarzucony podejrzanej stanowi zbrodnię zabójstwa i zagrożony jest karą pozbawienia wolności od 8 lat do dożywocia. Wobec kobiety został zastosowany środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na 3 miesiące.

    . . .

    Aneta P. mieszkała razem z rodzicami - ojcem rolnikiem oraz matką pracownicą samorządową. Studiowała w Lublinie, a zarobkowo opiekowała się dziećmi. W internetowym ogłoszeniu reklamowała się tak:

    Studiuję pedagogikę specjalną, mam 5-letnie doświadczenie w opiece nad dziećmi. Zajmowałam się zarówno kilkumiesięcznymi maluchami, nastolatkami, jak i dziećmi z zespołem Downa.

    Dziewczyna cieszyła się dobrą opinią sąsiadów, którzy mieli ją za typową szarą myszkę.

    . . .

    W toku śledztwa ustalono, że ojcem noworodka był dużo starszy od Anety P. żonaty mężczyzna, ojciec trójki dzieci. Zarówno 42-letni kochanek podejrzanej, jak i jej rodzice zostali przesłuchani w charakterze świadków i zwolnieni bez postawienia zarzutów. Nikt z jej najbliższych nie wiedział o ciąży, którą skrzętnie ukrywała od marca 2017 roku, gdy tylko się o niej dowiedziała. To, że lekko przytyła, starała się maskować ubraniami. Mimo tego, że wiedziała o swoim stanie, wciąż przyjmowała tabletki antykoncepcyjne.

    Kobieta nie potrafiła wyjaśnić powodów uśmiercenia swojej córki. Powiedziała śledczym, że działała pod wpływem emocji, a wrzucenie dziecka do rzeki było pierwszą rzeczą, jaka przyszła jej do głowy, jednak policjanci ustalili. że podejrzana przygotowywała się do zabójstwa już od dłuższego czasu. Jeszcze kilka miesięcy przed porodem wpisywała w swoją wyszukiwarkę internetową hasła o treści: co może zabić dziecko w 5 miesiącu ciąży, jak poronić w drugim trymestrze, szukała także informacji o aborcji w 6 i 7 miesiącu ciąży oraz lekach, których zażywanie jest zabronione podczas ciąży.

    . . .

    14 października 2017 roku Aneta położyła się spać między godziną 21 a 22. Jednak około drugiej nad ranem obudziły ją silne bóle porodowe. Po trzech godzinach urodziła zdrową córkę, następnie wzięła nożyczki leżące na regale i przecięła jej pępowinę. Owinęła noworodka w koszulkę, ubrała się i bladym świtem wyszła z domu. Jak podaje akt oskarżenia: Dziecko płakało na tyle cicho, że nie obudziło pozostałych domowników. Niosła je przez pole kukurydzy, drogę i stary cmentarz, aż dotarła do rzeki, gdzie wyjęła córeczkę z koszulki i wrzuciła do wody. Podobnie uczyniła z łożyskiem, które urodziła chwilę wcześniej. Po powrocie do domu usiłowała zatrzeć ślady - spaliła koszulkę, w której niosła dziecko, uprała pościel i ubrania. Nad ranem umówiła się na wizytę do ginekologa, po której udała się na świdnicki komisariat policji, co jej zdaniem miało zapewnić jej alibi.

    . . .

    Na początku lipca 2018 roku do Sądu Okręgowego w Lublinie wpłynął akt oskarżenia przeciwko Anecie P. Prokuratura postawiła jej zarzut zabójstwa z zamiarem bezpośrednim.

    . . .

    5 września rozpoczął się proces (zdjęcie) (zdjęcie) (zdjęcie) (zdjęcie) (zdjęcie). Na pierwszej rozprawie stawili się rodzice i rodzeństwo oskarżonej, którzy zgodnie odmówili składania zeznań w sprawie. Gdy jeden z fotoreporterów próbował zrobić zdjęcie Anecie P., jej ojciec rzucił się na niego z pięściami.

    Na wniosek obrońcy podejrzanej i prokuratora sąd wyłączył jawność postępowania, dlatego treść zeznań ojca zamordowanego noworodka oraz wyjaśnień Anety P. nie zostały podane do wiadomości publicznej. Wiadomo tylko, że kobieta nie przyznała się do zabójstwa, a jedynie do wrzucenia dziecka do wody.

    . . .

    17 września i 15 października odbyły się następne rozprawy, a 23 października zapadł nieprawomocny wyrok. Aneta P. została skazana na 12 lat pozbawienia wolności.

    klik <- filmik z odczytania wyroku

    W świetle dowodów okoliczności popełnionego czynu nie budzą wątpliwości. Brak jest jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, aby oskarżona znajdowała się w jakimkolwiek stanie, który wpływałby na jej postępowanie. Pomimo pełnej świadomości, że dziecko żyje i płacze, pokonała nocą znaczny odcinek drogi, w tym przedzierając się przez zarośla, po czym wrzuciła je do wody. Sposób działania oskarżonej był drastyczny, a dziecko nie miało żadnych szans na przeżycie.

    – uzasadniał wyrok sędzia. Zwrócił też uwagę, że 23-latka jest wykształcona i ma wiedzę pedagogiczną, pomimo tego z pełną świadomością postanowiła utopić swoją córkę.

    Przy odczytaniu wyroku obecna była tylko matka Anety P.

    Prokurator wnioskował wcześniej o 25 lat więzienia, dlatego podejrzewam, że możemy spodziewać się apelacji i jeszcze jednej rozprawy - o czym na pewno napiszę.

    . . .

    Wszystkie informacje, które zawarłam w powyższym tekście pochodzą stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd i stąd

    • • •

    21-letnia Weronika B. mieszkała wraz z rodzicami i dwójką braci w Lublinie. W domu panowały dobre relacje i zawsze mogła liczyć na wsparcie bliskich. Była wolontariuszką w domach dziecka i przedszkolach oraz studentką pedagogiki w rodzinnym mieście.

    . . .

    Początek września 2017 roku był wciąż bardzo słoneczny i wakacyjny, dlatego rodzina Weroniki wybrała się nad jezioro. Nastolatka została sama w mieszkaniu i postanowiła zaprosić swojego chłopaka oraz parę znajomych. Tej nocy wypiła kilka kieliszków wódki, paliła papierosy i zażywała LSD. Według relacji świadków dziewczyna oprócz wychodzenia co kilkanaście minut do toalety nie zachowywała się inaczej niż zwykle. Następnego dnia wstała z łóżka dopiero około godziny 12, zrobiła swojemu chłopakowi śniadanie, którego sama nie jadła, ponieważ stwierdziła, że źle się czuje. W końcu oznajmiła, że idzie się wykąpać i na długo zniknęła w łazience.

    W wannie urodziła zdrową, 3-kilogramową córkę. Po porodzie szczelnie zawinęła łożysko oraz noworodka w trzy ręczniki i foliowe reklamówki, które zawiązała na supeł. Później posprzątała łazienkę i udała się do pokoju, gdzie do szuflady pod łóżkiem włożyła szczelny pakunek.

    Po południu zadzwoniła do rodziców, którzy byli już w drodze powrotnej do Lublina, z prośbą o leki na zapalenie pęcherza. Cały wieczór przesiedziała w łazience, co tłumaczyła miesiączką i złym samopoczuciem. Dziewczyna z godziny na godzinę czuła się coraz gorzej, co budziło zaniepokojenie jej rodziców. W końcu po wyjściu z toalety zemdlała, a jej matka zauważyła ślady krwi na posadzce. Bezzwłocznie zawiozła córkę do szpitala, gdzie ginekolog stwierdził, że dziewczyna musiała niedługo wcześniej urodzić, czemu Wiktoria kategorycznie zaprzeczyła.

    O zdarzeniu została powiadomiona policja, która przeszukała mieszkanie rodziny B. i bardzo szybko znalazła zwłoki noworodka. Weronika została natychmiast zatrzymana i trafiła do aresztu tymczasowego. Miesiąc później zmieniono jej areszt na dozór policji oraz na poręczenie majątkowe o kwocie 15 tys. zł.

    Kobieta nie przyznała się do zabójstwa. Zapewniała, że dziecko urodziło się sine i w plamach dlatego uznała, że jest martwe. Z jej wyjaśnień wynika, że po porodzie była w szoku, dlatego schowała noworodka do szuflady. Twierdziła, że nie wiedziała, że jest w ciąży i nie miała żadnych objawów, które mogłyby o tym świadczyć.

    W lipcu 2017 roku, po powrocie z zagranicznych wakacji, jej chłopak zauważył, że przytyła i podejrzewał ciążę, ale ona zaprzeczyła. Wykonała dwa testy ciążowe, z których jeden dał wynik negatywny, a drugi pozytywny. Ten z wynikiem negatywnym uznała za wiarygodny i pokazała swojemu chłopakowi. Dodała też, że nigdy nie była u ginekologa.

    Weronika B. spędziła cztery tygodnie w szpitalu pod obserwacją, po której biegli psychiatrzy stwierdzili, że dziewczyna jest zdrowa, a w trakcie popełniania zbrodni była poczytalna i w pełni świadomie zabiła swoje dziecko. Po porodzie nie była w szoku, o czym mogło świadczyć np. to, że po wszystkim udała się na uczelnię.

    Badania genetyczne potwierdziły, że ojcem dziecka był chłopak oskarżonej. Z kolei sekcja zwłok wykazała, że dziecko przyszło na świat w 8. lub 9. miesiącu ciąży. Na ciele noworodka nie stwierdzono cech bezpośredniej przemocy fizycznej. Biegli ustalili, że dziewczynka urodziła się żywa i zdolna do samodzielnego życia. Można przyjąć, że do zgonu doszło najprawdopodobniej w mechanizmie powolnego uduszenia - czytamy w akcie oskarżenia, który w lipcu 2018 roku trafił do Sądu Okręgowego w Lublinie. Prokuratura zarzuca w nim Weronice B., że 3 września 2017 roku z premedytacją zamordowała swoje nowo narodzone dziecko. Czyn ten został zakwalifikowała jako art. 148 kk. i jest zagrożony karą pozbawienia wolności nawet do dożywocia. (klik)

    . . .

    Proces miał zacząć się 20 września 2018 roku, jednak oskarżona nie pojawiła się tego dnia w sądzie. Następna rozprawa odbyła się 22 października.

    (zdjęcie) (zdjęcie) (zdjęcie)

    Obrona wnioskowała o całkowite wyłączenie jawności procesu, jednak sędzia tylko częściowo przychylił się do prośby, wyłączając jawność na czas odczytywania wyjaśnień oskarżonej z etapu śledztwa.

    Kobieta odmówiła składania wyjaśnień przed sądem. W charakterze świadków wystąpili jej rodzice i bracia, jednak zeznawać zgodził się tylko ojciec (zdjęcie) i młodszy brat (zdjęcie) oskarżonej.

    Nie wiedziałem, że córka jest w ciąży, bo nie było żadnych symptomów o tym świadczących.

    – zeznawał ojciec Weroniki i zapewniał, że dziewczyna bardzo przeżyła zaistniałą sytuację, musiała korzystać z pomocy psychologa i psychiatry. Przekonywał także, że zawsze chciała mieć dzieci, co potwierdził jej brat, dodając jeszcze, że była zdeklarowaną przeciwniczką aborcji.

    Moja siostra jest wrażliwą osobą. (...) Tamtego dnia bardzo źle wyglądała. Była w takim amoku. Rodzice powiedzieli mi później, co się stało.

    Z aktu oskarżenia wynika, że jej chłopak również nie wiedział o ciąży. W sądzie zeznawała jego matka.

    Jak się o tym dowiedział, to wymiotował z nerwów. Był w szoku. (...) Weronika bardzo kocha dzieci. Dlatego poszła na pedagogikę.

    . . .

    Następna rozprawa jest planowana na koniec listopada 2018.

    . . .

    Wszystkie informacje, które zawarłam w powyższym tekście pochodzą stąd, stąd, stąd, stąd, stąd i stąd

    • • •

    Agata F. (zdjęcie) mieszkała z matką, babcią i dwojgiem rodzeństwa w małej wsi o nazwie Majdan Kozłowiecki (woj. lubelskie). Sąsiedzi mówili, że to dobra rodzina. 22-latka studiowała w Lublinie, jednak informacja o kierunku nie została nigdzie podana.

    Według Super Expressu dziewczyna na swoim profilu na Facebooku (który już nie istnieje) miała umieszczone słowa Jana Pawła II: Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować.

    . . .

    30 czerwca 2018 roku Agata F. wraz ze swoim narzeczonym Rafałem M. (26) udali się na wesele. Podczas ich nieobecności, rodzice postanowili przeszukać pokój córki, ponieważ od dłuższego czasu podejrzewali, że dziewczyna może być w ciąży. Mimo oferowanej pomocy ze strony rodziny i partnera, młoda kobieta nieustannie zaprzeczała ich domniemaniom. Kilka dni wczesniej jej figura wróciła do normy, dlatego wszczęli poszukiwania. Około południa zawiadomili policję z Komendy Powiatowej w Lubartowie (woj. lubelskie). Śledczy pod nadzorem prokuratora udali się do drewnianego domku rodziny F. (zdjęcie) gdzie zastali makabryczne odkrycie - w piecu znajdowało się częściowo zwęglone ciało noworodka.

    Jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze dokonali zatrzymania kobiety. (zdjęcie) Podejrzana wraz ze swoim partnerem zostali wyprowadzeni przez policję w trakcie wesela (jakaś gazeta pisała, że jeszcze przed rosołem!).

    klik

    Narzeczony dziewczyny został przesłuchany w charakterze świadka i zwolniony do domu.

    Podejrzana trafiła do szpitala na badania, gdzie przez kilka godzin pilnowali ją policjanci. Następnie, podczas przesłuchania przyznała się do urodzenia dziecka i spalenia jego zwłok, a z jej wyjaśnień wynika, że dziecko przyszło na świat już martwe. Na tym etapie śledztwa biegli z Zakładu Medycyny Sądowej w Lublinie nie byli w stanie kategorycznie temu zaprzeczyć lub potwierdzić. Jednak zanim przeprowadzono dodatkowe badania, prokuratura postawiła Agacie F. zarzut zabójstwa, a Sąd Rejonowy w Lubartowie zastosował areszt tymczasowy.

    Do porodu miało dojść w nocy z 27 na 28 czerwca 2018 roku. Kobieta urodziła dziewczynkę w łazience, następnie owinęła ją w ręcznik i ukryła w palenisku znajdującego się w jej pokoju pieca. Później posprzątała ślady porodu, a następnego dnia rozpaliła ogień, starając się spalić zwłoki.

    Śledczy zaczęli prowadzić intensywne czynności, które miały wyjaśnić okoliczności tej tragedii. Między innymi biegli analizowali komputer i telefony kobiety, by sprawdzić, czy (jak w przypadku wyżej opisanej sprawy Anety P.) nie wyszukiwała w internecie haseł związanych ze sposobami na poronienie lub pozbycie się noworodka.

    Jeżeli dziecko faktycznie urodziło się martwe, prokuratura musiałaby zmienić kwalifikację czynu na zbezczeszczenie zwłok, za co grozi do 2 lat więzienia.

    . . .

    Zdaniem psychiatrów Agata F. jest poczytalna i może wziąć udział procesie sądowym.

    Wyniki sekcji zwłok noworodka były znane dopiero we wrześniu.

    Istnieje duże prawdopodobieństwo, że po porodzie dziecko żyło i oddychało. Można też przypuszczać, że było zdolne do samodzielnego życia. Nie można jednak stwierdzić jak długo żyło po urodzeniu. (...) Biegli wykluczyli u dziecka zatrucie tlenkiem węgla, a zatem należy przypuszczać, że trafiło do pieca już nieżywe.

    - informowała Prokuratura Rejonowa z Lubartowa.

    Na ciele noworodka nie znaleziono urazów mechanicznych. Jednak w jego organizmie znajdowała się substancja psychotropowa – pochodna amfetaminy, którą Agata F. zażyła jeszcze w ciąży, i która przez łożysko przedostała się do organizmu dziecka.

    Badania genetyczne potwierdziły, że ojcem dziecka był narzeczony oskarżonej.

    W związku z tym, że ustalenia biegłych nie zgadzają się z wyjaśnieniami, które wcześniej składała podejrzana, 14 września prokuratura ponownie ją przesłuchała. Kobieta odmówiła jednak wszelkich wyjaśnień.

    . . .

    Ostatnią informacją w mediach na temat tej sprawy jest to, że lubartowska prokuratura skierowała wniosek do Sądu Okręgowego w Lublinie o przedłużenie tymczasowego aresztu dla podejrzanej.

    . . .

    Wszystkie informacje, które zawarłam w powyższym tekście pochodzą stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd i stąd

    • • •

    Proszę o zapisywanie się tutaj, by być wołanym/wołaną do następnych wpisów z hasztagu polskiepato. Ewentualnie zaplusować komentarz pod tym wpisem. Polecam też śledzić hasztag, bo jednak to wołanie nie zawsze działa jak trzeba i może kogoś pominąć...

    . . .

    Zapraszam także do obserwowania mojego drugiego hasztagu rejestrzboczencow, gdzie przedstawiam sylwetki gwałcicieli i pedofili z Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym.

    • • •

    pokaż spoiler #kryminalne #kryminalistyka #morderstwo #patologiazewsi #patologiazmiasta #dzieciobojstwo #lubelszczyzna #krzesimow #swidnik #lubartow #majdankozlowiecki #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    •  

      @austra: Do 5 miesiąca ciąży właściwie nie widać, jak się umiejętnie ubrałam to w 7 miesiącu ciężko było powiedzieć czy lekko przytyłam czy to ciąża. Wielorybie kształty osiągnęłam koło 35/36 tygodnia ciąży (początek 9 miesiąca). A te kobiety mogły wiązać brzuch bandażami elastycznymi albo nosić jakąś bielizną wyszczuplającą. Także otoczenie można oszukać, jednakże zgadzam się z tym, że śpiąc z kimś w jednym łóżku nie da się nie zauważyć ciąży więc nie rozumiem braku zarzutów dla partnerów tych kobiet. pokaż całość

    • więcej komentarzy (272)

    •  

      @piotreek88: problem z zadaniami domowymi to nie jest w większości złośliwość nauczycieli. Po cudownych deformach edukacji trzeba było wcisnąć 3 lata klas 4-6 i 3 lata gimnazjum w 5 lat 4-8. W związku z tym podstawy programowe są ekstremalnie przeładowane. Przykładowa podstawa programowa z historii (wymiar zajęć 2x45 minut w tygodniu) https://men.gov.pl/wp-content/uploads/2016/11/podstawa-programowa-historia-klasy-iv-viii.pdf (szczególnie polecam spojrzeć jaki materiał musi opanować uczeń 4 klasy - 10 letnie (czasem 9) dziecko).
      Jako nauczyciel jestem sceptycznie nastawiona do zadań domowych, uważam, że dużą część z nich dałoby się uniknąć bądź uatrakcyjnić zmieniając formę. Totalną patologią jest zadawanie z przedmiotów typu religia, muzyka, plastyka. Trudno znaleźć złoty środek w zadaniach domowych (bo chyba wszyscy przyznamy, że w przedmiotach typu matematyka czy język obcy to praktyka czyni mistrza), ale tak ekstremalne rozwiązania stosowane przez rodziców narażają ich jedynie na śmieszność bo zabierają się za to od przysłowiowej dupy strony.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (112)

  •  

    Cześć Mireczki ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nazywamy się Escott, produkujemy buty skórzane i robimy nasze pierwsze #rozdajo ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Jeżeli będzie zainteresowanie, mam zezwolenie na powtórzenie akcji :) Losowanie jutro o godzinie 20:00.

    TL;DR - Do wygrania DOWOLNE buty wybrane z oferty dostępnej na https://sklep.escott.eu/

    Zasady są proste:

    1. Standardowo zielonki nie bioro udziału ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    2. Zaplusuj ten wpis, wiadomo
    3. Wybierz buty, które chciałbyś wygrać (sprawdź, czy jest rozmiar!)
    4. Wklej link do oferty oraz dodaj zdjęcie tych butów

    I jeszcze krótkie info z kim macie do czynienia:

    Produkujemy buty ze skóry wysokiej jakości, za rozsądne pieniądze, czyli w porywach 300 zł. Od skórzanego obuwia z dyskontów różnimy się przede wszystkim tym, że nie korzystamy ze skóry mielonej, a później prasowanej, ani z tworzyw sztucznych. Różnica przejawia się oczywiście w trwałości, ale i w komforcie.

    Wszystkie nasze buty robimy ze skóry naturalnej, którą pozyskujemy wyłącznie od polskich producentów. Jedna para butów powstaje u nas minimum 4 dni! A czasami i dłużej.

    Doświadczenia nam nie brakuje, bo istniejemy od roku 1969, a w naszej firmie wciąż pracują ludzie zatrudnieni w roku 1974 ( ͡° ͜ʖ ͡°). U nas wciąż mnóstwo rzeczy robionych jest tradycyjnie, ręcznie. Szwaczki szyją górę obuwia od podstaw, na maszynach. Poobserwowałem je trochę i to dla mnie nieprawdopodobne z jaką dokładnością to robią ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    A wszystkich Mirków i Mirabelki zachęcamy do zapoznania się z naszymi produktami, nim pobiegniecie kupić tanie buty robione w Chinach (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    #zadarmo #konkurs #buty #obuwie #modadamska #modameska #ubierajsiezwykopem
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika agataen

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)