•  

    Czuje się zniechęcony i znudzony faktem, no nawet nie chce mi się pisać tego, ale napiszę, trudno, może ktoś kto myśli podobnie do mnie, nie będzie czuł się samotny ze swoimi myślami.

    Chodzi o to, że drażni mnie fakt, iż jako mężczyzna to ja mam być tym, który „zagada” do kobiety.
    Dlaczego? W końcu to normalne! - ktoś powie
    No właśnie…
    Zaczynając od początku, to ja jako mężczyzna, muszę wykazać się wysiłkiem, by nawiązać kontakt.
    A pomijając już sam wysiłek, muszę coś sobą reprezentować. Jeśli jestem 20+, to im starszy tym większy wymóg jest, bym to miał, albo dobrą pracę, albo kończył dobre studia, do tego jeszcze auto, no co najmniej klasy B, ale też nie rzęcha, bo takim wstyd się pokazać. Miło by było mieszkanie mieć własne, a najlepiej dom. Jeśli nie to co najmniej kawalerkę wynajętą, mieszkanie z mamą nie wchodzi w grę – dosłownie dyskwalifikuje i budzi śmiech, z politowaniem.
    Charakter? Cóż, pewny siebie, silny, wygadany, zabawny, ciekawy, z zainteresowaniami, z lekka zadziorny. Kobieta nic nie musi tutaj. Ona jak słucha muzyki, a słucha większość, to powie, że interesuje się muzyką, z filmami to samo, każda się interesuje filmem. Czyta ksiażki? Może „Weronika postanowiła umrzeć” - tak interesuje się literaturą, jestem mądra, inna niż tłum, jestem taka edge. Facet jak interesuje się muzyką, to spodziewają się, że grasz na jakimś instrumencie.
    Do tego wygląd. Ile znacie kobiet które są poniżej, lub w okolicach 5/10, a po podrasownaiu się fryzurą, ciuchami i makijażem wygląda na 6-8/10? Ja całą masę, w zasadzie większość. Większość ładnych dziewczyn, do których nieśmiałość nie pozwoliłaby mi podejść (dzisiaj jest to raczej zrezygnowanie i poczucie wielkiego proszenia i płaszczenia się przed nikim wielkim), gdy zobaczyłem je nieumalowane, bo przykładowo nie zdążyły – no wyglądały strasznie i na pewno nie miałbym żadnych oporów przed podejściem, a wręcz nie chciałbym podchodzić do kogoś, kto ani nie wygląda, ani nic sobą nie stanowi. Smutne to i chore. I nie to, że się jakoś #zalesie , że to jakieś łkanie #przegryw . Po prostu zauważyłem to, już wcześniej, a w oczy zabolało teraz gdy szukam sobie swojego #rozowypasek . Trzeba jak petent, przepłaszczyć, przeprosiść się przez tłumy kobiet, aż któraś łaskawie będzie chciała z tobą się spotkać i tak dalej. Najgorsze, że to jak mówiłem, one nic z zainteresowan nie mają, tylko udają mówiąc powtarzające się slogany (na prawdę zagadałem już do ok.20 kobiet, czułem się jednym z wielu, czułem że nie jestem traktowany jak człowiek, tylko jak kolejny, kolejny co zagadał, co może coś tam z tego będzie, ale im samym nie zależało, a każda tak naprawdę mówiła i interesowała się w 80% tym samym. Nawet reakcje na to co mówię i robię miały podobne), są po prostu jałowe, a ich wygląd również, z tym że jest ukrywany makijażem.

    W poprzednim nawiasie wspomniałem o reakcjach, że były takie same. Śmiały się z tych samych żartów. Na większość pytani odpowiadały tak samo, jak się je dotknęło, to zależności od miejsca, reakcja była taka sama. Nie wiem, ale zaczynam powoli myśleć, czy by po prostu nie zacząć się spotykać masowo z kobietami, co by wypracować kombinacje moich słów i działań by w rezultacie otrzymać jednorazowy seks, bo z tego co widziałem, jak zapisałbym to na kartce jako algorytm, to będę mógł użyć za każdym razem.

    Jednak nie o tym. Boli mnie to, że jeśli nie chcę czuć się samotny, to wysiłek jaki muszę włożyć w znalezienie kobiety do związku, a potem w utrzymaniu jej przy sobie, jest tak bardzo większy od wysiłku kobiety, że aż jest to nie opłacalne. Że gdy zagaduję, jestem traktowany jako kolejny, może już 30 facet w tym roku, może 50, może 300, kto wie. Że muszę się prosić o uwagę i czas, że jestem traktowany lekceważąco, bez przywiązywania uwagi, bo przecież, jutro idzie już się spotkać z innym. Boli mnie też to, że jeśli mężczyzna otwarcie przyzna się, że zagaduje do wielu kobiet w tym samym czasie, bo jakiejś sobie szuka, to kobiety powiedzą, że jest desperatem i go od razu skreślą. A w ich wypadku, one mają ciągle wianuszek adoratorów, ciągle mogą z kimś się spotykać, z związku, wchodzą (najczęściej nie później jak w miesiąc, a jeszcze częściej w ciągu tygodnia) w drugi związek, nigdy nie są same. Nigdy nie czują się samotne. Im wystarczy tylko być, tylko się pomalować i ładnie ubrać. To tyle. Nawet taka 4/10 ma małe kółko kandydatów, ta sobie tylko wybierze tego co jej najbardziej odpowiada. To tyle.
    pokaż całość

    •  

      @Szczery_czlowiek Żyjesz w jakimś swoim świecie, w którym sobie wymyśliłeś jak powinny wyglądać relacje damsko-męskie. Ale, że świat to nie kraina jednorożców i wyglądają inaczej to foch, wszystko wina różowych.
      Znalezienie odpowiadającego nam partnera jest tsk samo trudne w przypadku kobiet i mężczyzn. Ba, samo znalezienie niczego nie gwarantuje, bo potem w związku trzeba po prostu obustronnie pracować nad relacją, bo bez tego ten związek się szybko rozpadnie.

      Btw, poznawanie się z nowym człowiekiem też musi być obustronne, nie wiem po co płakać za kimś, z kim nam się źle rozmawia. Gdyby nawet doszło do związku, to bycie z kimś, z kim nie ma o czym konwersować to raczej katorga.
      Już pomijam fakt, że jakieś kurna forsowanie dotyku zgodnie z PUA czy innym to jest rak. Pewne określone reakcje dostaniesz, bo wynikają one z konstrukcji psychologicznej człowieka ivjego wychowania w danym kręgu kulturowym. Faceci nie są różni w swoich reakcjach, też przeważająca większość reaguje tak samo na to samo. Wielka nowość.

      @Szczery_czlowiek Ah ta nadzieja na obywatelstwo. ;) Dość śmieszy mnie fakt, że jak się Polka spotyka z obcokrajowcem to epitety lecą równo, ale jak Ukrainka robi to samo to już jest cudowna dziewczyna. xD
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Przychodzę dziś do #pracbaza, a tam na korytarzu, na stoliku leży rozwalony i dokonujący czynności czyszcząco-piorących, kot zezowaty xD

    #koty #smiesznekotki #wtf

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Ej, w mojej pracce na 20 lasek, aż trzy ma chłopaka/męża Hiszpana. Dlaczego jak baba się interesuje zagranicą, to zawsze to muszą być Hiszpania albo Włochy? Jak się ich pytam, czy Hiszpan to nadczłowiek i spełnienie marzeń to odpowiadają, że to przypadek i prawdziwa miłość. Dlaczego ten przypadek i prawdziwa miłość to nigdy nie jest jakiś, hmm, Bułgar na przykład? Też są ciemni, mają plaże i ciepło. Skąd to się bierze koledzy i koleżanki?

    #zwiazki #kiciochpyta #hiszpania #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Witam, potrzebuje pomocy bo już sam nie wiem co dalej zrobić.
    Moje życie nigdy nie było wspaniałe, ojciec zostawił moją mamę jak miałem 3 lata wpędzając ją w niesamowicie wielkie długi podrabiając jej podpis pod umową kredytową. Przez to moja mama trafiła do więzienia, potem uniewinnienie itd., mimo to do dziś spłaca jego długi. On nie płaci nawet alimentów na mnie mimo, że mam już 22 lata. Wycierpiała mega dużo w życiu, mimo, że klepaliśmy porządną biedę nigdy nie dała mi tego odczuć. Jest prawdziwą bohaterką za to, że wychowała mnie samodzielnie pomimo tylu przeciwności. Niestety od dobrych 3 lat nie jest tak różowo.
    Moja mama nigdy nie miała szczęścia do mężczyzn, za każdym razem trafiał się jakiś skurwiel który albo ją oszukiwał albo bił. Wielokrotnie miałem policję w domu, mając 13 lat składałem zeznania na typa który ją pobił, ogólnie wstyd przed sąsiadami bo nocne awantury, potem problemy w szkole bo nie miałem możliwości normalnej nauki ze względu na to, że nie mogłem nawet pospać bo w nocy bardzo się bałem o nią. Dzisiaj ma kolejnego, również ostry miłośnik piwa z puszki. Od 3 lat mieszka z nami, ten typ pije na umór, raz uderzył mnie i kilka razy pobił moją matkę. Odkąd mama jest z nim nie jest zupełnie tą samą osobą, bardzo dużo mnie wyzywa, wpędziła mnie w długi na kilkanaście tysięcy złotych oszukując mnie, że będzie mi pomagać, jednak kiedy proszę ją o pomoc to wyzywa mnie i reaguje agresją, podkrada mi pieniądze.
    Studiuję i pracuję jednocześnie przez co ciągle mnie nie ma w domu. Muszę przy sobie nosić codziennie laptopa i dokumenty typu umowy itd. bo ten śmieć wstawiłby go do lombardu jak kilka innych moich rzeczy albo wzięliby na mnie jakąś kolejną pożyczkę.
    Sam ledwo już to ciągnę, gdyby nie moja dziewczyna z którą jestem już 4 lata zabiłbym się. Nie radzę sobie z nerwami, kilkukrotnie podczas awantur traciłem przytomność, raz musiałem być zabrany przez karetkę, mimo to ona z nim jest i broni go. Wzywanie policji też nic nie daje, mama wszystkiego się wypiera.
    Nie wiem co mam zrobić, z ojcem nie mam kontaktu, ukrywa się w UK przed długami, mama ma mnie gdzieś, a nie powiem tego mojej babci (mamie mojej mamy) bo pękło by jej serce, i tak ledwo znosi to, że musze pracować po 180 godzin miesięcznie i studiować dziennie jednocześnie.
    Co mam zrobić? Jeśli pomieszkam z nimi jeszcze miesiąc to albo padnie mi wreszcie serce (na tle nerwowym często się duszę albo tracę przytomność) albo popełnię samobójstwo (jedną próbę mam za sobą - ketonal forte+alkohol), bo to jedyny rodzic jakiego mam... Gdyby nie dziewczyna (chciałbym żeby była moją żoną, ma wspaniałą rodzinę w której traktują mnie jak członka rodziny, najpiękniejsze uczucie na świecie) zrobiłbym to dawno, jedną próbę już podjąłem więc mam dla kogo żyć, ale nie chce, żeby moja mama była taka... nie wiem co dalej

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    Dlaczego obiektywnie przystojni, atrakcyjni faceci maja obiektywnie nieatrakcyjne kobiety? Smutnam się jak widzę faceta 10/10 z kobieta, która nie grzeszy uroda, jest poniżej przeciętnej, w dodatku zaniedbana. Jeszcze gdyby była Superior intelligence, to mogłabym zrozumiec, ale przeciętna uroda, przeciętna inteligencja, coś jest nie tak, zapewne jest z nią z braku laku. Niby wiem, ze nie ma wagonu, którego nie da się odczepić, ale najczęściej mieszkają razem, a mnie się nie chce ukrywać, nie chce mi się starać o zajętego faceta, za dużo pracy, jestem leniwa, zestarzałam się już (╯︵╰,) #gorzkiezale #depresja #feels #zwiazki #rozowepaski pokaż całość

    •  

      @SaveUs No, raz, że po wpisach można zauważyć, że nie jesteś osobą z którą chciałoby się spędzić życie.
      A dwa... Gusta są różne, z wiekiem i doświadczeniem człowiek dochodzi do wniosku, że cechy charakteru liczą się bardziej niż wygląd. W końcu z tym kimś kiedyś się będzie mieszkać i spędzać pół dnia w jego obecności.
      A tak poza tym, to ludzie których lubimy są dla nas bardziej atrakcyjni niż dla przypadkowych przechodniów.

      A tak w ogóle to radziłabym zmienić środowisko, bo widzisz świat w jakimś pseudonaukowym krzywym zwierciadle.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (153)

  •  

    mirki, co o tym sądzicie, jeśli Twoja druga połówka nie dzieli z Tobą wszystkich zainteresowań? np. bardzo lubie jeździć na nartach, chodzić po górach, a mój różowy to taki troche boi dupka,
    chciałem ją zabrać, ale nie bo się zabije, połamie i coś jeszcze...a jak jej powiedziałem, że pojadę na narty ze znajomymi to już się krzywi. Nie będę odmawiał sobie realizacji rzeczy
    których kocham, bo komuś to nie pasuje...( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #zwiazki #zalesie
    pokaż całość

  •  

    Czy ze wzrostem 170cm mam normalnie szanse u dziewczyn 155-165? Mam męską, przystojną twarz z zarostem, głęboki głos, który nieraz komplementowały kobiety, sylwetkę rozłożystą chociaż na siłowni nie byłem z 4 lata, no ogólnie wszelkie przejawy wysokiego testo. Z drugiej strony 22 lata i nigdy za rękę nie trzymałem, może to wzrost poniżej średniej psuje mój wizerunek? Sam już nie wiem. Tutaj na mirko czasem piszą "mam 190 a nigdy dziewczyny nie miałem", albo opisujecie stereotypowego stuleja jako "garbaty 170cm" tak jakby ta jedna cecha fizjognomii decydowała, a przecież stulej to nie niski, tylko raczej pryszczaty/gruby/brzydki/z piszczącym głosem/rzadkimi brwiami/bez zarostu. No od chuja jest tych cech
    ¯\_(ツ)_/¯

    #tfwnogf #rozowepaski #zwiazki #przemyslenia
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czuję, że niebieski będzie chciał się niedługo rozstać ze mną. Po 8 latach razem.
    Czuję to wewnątrz. Wiele razy podejmowałam rozmowy, ale nie chce się przyznać, że coś jest nie tak.
    Kocham go, ale... Momentami jest mi ciężko, bo przygnębia mnie to co mówi.
    W chwilach jego słabości słyszę ,,rozstanmy się, tak bedzie lepiej" - oczywiście jak jego zły humor przejdzie to wszystko wraca do normy.
    Często narzeka na moją wagę i wygląd. Trochę przytyłam, ale to w granicach 5-6kg do naprawy w dwa miesiące, przy odrobinie wolnego czasu.
    ,,Masz dobre proporcje, ale za dużo tłuszu; masz drobne boczki i robi ci się wałeczke na plecach jak wyginasz się na bok", ,,twoje włosy dalej są pięknego koloru, ale czasami odstają ci krótsze kosmyki na bok, a ogólnie całość nie układają się jak kiedyś", ,,zaczynasz mieć podkrążkone oczy".
    To ja zawsze chodziłam bardzo elegancko ubrana, a on był w poprzecieranych ciuchach, niedobranch rozmiarem. Jako tako skorygowałam go, ale ubiera się jak typowy chłopak w gimnazujm - sportowe buty, dżinsy i byle jaka bluza do ciemnego T-shirtu - najważneijsze, że schludnie. A ja? Chodzę obok niego na wysokich obcasach i sukienkach, delikatnie pomalowana.
    Też pobąkuje o mojej pracy i o ambicjach.
    On - jak miał 19. lat wciągnięty do IT jako tester przez kolegę, a że zdolny i zainteresował się tematem, to po trzech latach stopniowo dociągał do 7k netto.
    Ja - półroczna praca na chłodniach w Holandii, a później powrót, praca w biurze jako asystentka i zaocznie studia + uczę się programować.
    Chyba jestem dla niego nieambitnym półgłówkiem, bo zarabiam niecałe 2,2k (myślałam, czy nie podszkolić się chociaż do tego głupiego testowania, ale z drugiej strony w obecnej pracy często wcześniej kończę i mam dużo czasu na naukę, nie mam stresu).
    Przez ten czas nie uprawiał sprtów, sam się zaniedbał trochę, bo głównie żywi się na mieście, pracę dostał po znajomości, a jak zmieniał firmę to mimo, że miał potrzebne kwalifikacje to jednak myślę, że pomogło jemu bycie poleconym.
    Naprawdę go kocham, ale jego słowa mnie krzywdzą czasami. Mamy dopeiro po 21/22 lata, a przez jego docinki dotyczące mojego wyglądu czuję się jakbym była 35latką z pierwszymi większymi zmarszczkami.
    Dużo zaangażowania wkładam w ten związek. Często to ja kieruję jego pieniędzmi i pomagam rozplanować wydatki (nie mieszkamy razem, on mnie nie sponsoruje! Czasami chce mi dać na coś co chcę, ale ja sobie tego nie życzę), odciągam go od głupich decyzji, okazuję jemu uczucie na każdym możliwym kroku w drobnych gestach (choćby to, że zmęczona po pracy i naucze jestem skłonna odjąć sobie godzinę snu aby zrobić coś miłego dla niego), nigdy nie odmawiam jemu seksu i sama go inicjuję (chyba nie ma rzeczy, na którą bym się nie zgodziła), nie czepiam się jego wyglądu, bo mi to nie przeszkadza (zacznie jeżeli będzie miał nadwagę- o czym dobrze wie) i myślę, że nie ma raczej powodów do narzekania.
    Czy on się mną znudził? CZy po prostu daję jemu za dużo i ze zbyt wieloma sprawami się dopasowywuje?
    On, też czasami się stara, jednak chwilę po tym jak pogada mi jaka to grubawa jestem to zabiera mnie do restauracji i próbuje upoić kalorycznym winem lub zabiera na czekoladę, a na zwróconą uwagę ,,to ostatni raz, dobrze? Później będziemy się trzymać postanowień, chyba mi nie odmówisz?".
    Może nie jestem tak bystra jak on oraz znajdą się ode mnie piękniejsze i inteligentniejsze, jednak chyba przestaje zauważać, że jednak coś sobą reprezentuję - mam sporo zainteresowań m.in. sztuka, gry logiczne, matematyka, informatyka, jednak jeszcze nie przelałam ich na drogę zawodową (do niektórych np. związanych ze sztuką, nie pasuje mój charakter introwertyk i średnio widzę siebie w działach powiązanych z reklamą albo kontaktem z klientami, a do np. informatyki nie mam wystarczających umiejętności, jeszcze), a czasami jak się spotykamy ze starymi znajomymi ze szkół to później przez kilka godzin potrafi ,,Ale Karolcia wypiękniała! Ty wiedziałaś, że ona mówi płynnie po hiszpańsku i po studiach dziennych dorabia w szkole językowej? Ale mądra dziewczyna powiedziała mi o mi kilka ciekawostek o (kontynent/jakiś temat)", ,,a ptarz Gosia to na stuida nie poszła. Widzisz, nie marnuje czasu, a już pracuje na stanowisku _____".
    Nawet jak postanowi zakończyć ze mną, to czy starać się i tak jakoś to naprwić? Przeżyliśmy naprawdę wiele wspaniałych chwil, ale teraz częściej chce mi się płakać niż uśmiechać. Kilka razy doprowadzając mnie do łez powiedział ,,po prostu jestem szczery, nie mogę ukrywać prawdy, przepraszam kochanie, nie chcę cię krzywdzić".
    Co do ,,zaniedbujesz się to masz" - pewnie taki komentarz padnie; po prostu mniej wagi przybieram do jedzenia, bo nie mam czasu sobie gotować i mniej ćwiczę, 57kg to moja górna granica i jak poza nią wyjdę to na pewno szybko zareaguje.
    Czy może będzie przetrwać okres bólu po rozstaniu i rozejrzeć się za kimś nowym? (tu przygotowywuję się psychicznie na najgorsze)
    Jaka będziesz szansa, że ktoś będzie chciał taką jak ja? Na wykopie widzę nurt zwolenników ,,dziwic" albo ,,doświadczonych", a mnie można będzie porównać do stabilnej emocjonalnie rozwódki, które całe życie oddała jednemu.
    Wykopie, co robić, co myśleć? Jak się pogodzić z tym wszystkim co się dzieje?
    Opisałam lekko, ale wewnątrz mnie rozrywa, bo nawet nie wiem (i szczerze mówiąc nie chcę wiedzieć) jak wygląda życie bez niego, ale z drugiej strony po co mamy się męczyć dalej skoro stopniowo on jest nastawiony na nie w każdej sferze mnie (wygląd, zawód)?

    #zwiazki i chyba niedługo #tfwnobf #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #problemy

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    +: Atsawed
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Jesteś:
      a) młodziutka i skoro to Twój pierwszy związek, który trwa od dzieck to podejrzewam, że nie wiesz, czego od związku jako takiego oczekujesz, polecam się zastanowić i nawet wypisać sobie na kartce

      b) facet Ci włazi na głowę, a Ty mu na to pozwalasz, tzn. ogólnie to, że go kochasz i jesteś się w stanie dla niego czasem poświęcić to spoko. Ale to nie może być stan ciągły, że poświęcasz dla niego swoje zdrowie i życie. To ludzi strasznie rozpieszcza.

      c) Ja ogólne polecam poważną rozmowę z gościem, i zmianę podstawy względem niego z poświęcającej na równorzędną.
      Traktowanie ludzi tak jak oni nas traktują jak się dobrze przeprowadzi jest dla nich otwierające oczy, a dla nas zdrowe. Więc po prostu w kwestiach, które Ci się nie podobają mu się postaw, zwłaszcza, że to Twoje ciało i życie, więc może on niech się skupi na swoim.

      d) Ludzie na przełomie nastolęctwa i lat 20 się zmieniają, może być tak, że o ile byliście dobrani na początku to teraz 'dorastacie' w innych kierunkach i zgraną, szczęśliwą parą już nie będziecie
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (20)

  •  

    Dowiedziałam sie wczoraj, ze znajoma zajmująca sie od paru lat najstarszym zawodem świata sie zaręczyła. Poskutkowało to długą rozmową z niebieskim i płaczem i wątpliwościami. Z całego towarzystwa z mojego liceum zostałam ostatnia z dziewczyn bez dziecka/męża/pierścionka. Niebieski stwierdził ze on sie zaręczy dopiero jak bedzie mógł mi coś zaoferować typu dom/mieszkanie. Za bardzo pachnie mo to słowami jego matki która mnie nienawidzi bo twoerdzi ze najpierw dom pózniej żona (dom dla niego i mamusi oczywiście) i napadły mnie watpliwości. Czy niebieski jest poprostu ambitny czy celowo zwleka? Mamy juz jedna nieruchomość ;/ #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki pokaż całość

    •  

      @agaja Raczej autokorekta się wkradła. <faint>
      Nie mogę już poprawić niestety. :/

      @HaloHet Skoro to nie temat o Twoim parciu na pierścionek, to po co wstęp o wszystkich koleżankach, które już po słowie?
      Skoro zdecydowana większość komentujących tak to odebrała, to znaczy tylko, że tali jest wydźwięk Twojej wypowiedzi.

    •  

      @HaloHet A skąd my niby mamy wiedzieć czemu on zwleka.
      Dla mnie to jakiś nieznany człowiek z internetu, o którym przeczytałam dwa zdania. Równie dobrze można zacząć snuć dywagacje czy nie jest psychopatą, nie ma autyzmu albo żółtaczki.
      No litości. Nikt Ci na pytanie czemu akurat Twój facet nie chce się zaręczyć nie odpowie.

      +: muzayka
    • więcej komentarzy (200)

  •  

    24 lata, nigdy nie leciałem samolotem i nigdy lecieć nie zamierzam. Dlaczego? Bo odkąd mam prawo jazdy wyznaje zasadę, że nie poruszam się pojazdami/środkami lokomocji, których nie jestem kierowcą (tyczy się to pociągów, statków, autobusów etc). Najzwyczajniej w świecie mam czuje strach przed znajdowaniem się w poruszającej maszynie, nad którą nie mam osobistej kontroli. I dobrze mi z tym.

    Co prawda zdarzyło mi się kilka razy nagiąć tę zasadę, ale generalnie trzymam się tego dość restrykcyjnie. Wsiąść do auta z #niebieskiepaski jeszcze pół biedy, ale jechać jako pasażer z #rozowepaski nie odważę się nigdy.

    #oswiadczenie #samochody #samoloty #transport #podroze #pociagi
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam problem ze swoją dziewczyną i doszło między nami do poważnej kłótni. Chodzi o to, że uważam, że to ja mam być głową rodziny i osobą tak jakby decyzyjną. Jesteśmy ze sobą 1,5 roku, oboje mamy po 29 lat. Miesiąc temu postanowiliśmy, że zamieszkamy ze sobą. Ogólnie to dobrze się dobraliśmy, mamy takie same oczekiwania od życia, priorytety, cele, w łóżku też jest fajnie. Ale jest jedna rzecz, która całkowicie nas różni, mianowicie to jak wyobrażamy sobie podział obowiązków mieszkając razem. Przed zamieszkaniem oczywiście omówiliśmy rzeczy typu rachunki, opłaty - to dzielimy tak mniej więcej 60% na 40% bo ja zarabiam lepiej, ale został problem w obowiązkach domowych. Ja uważam, że gotowanie i sprzątanie powinno leżeć po stronie mojej dziewczyny bo przecież ja więcej dokładam się do rachunków, ona uważa, ze podział pół na pół czyli związek partnerski. No i dziewczyna powiedziała, że nie ma mowy na taki układ jaki je chce bo ja nie opłacam wszystkich rachonków, ona płaci 40 %, inaczej byłoby gdybym to tylko ja pracował to ona wtedy zajmowałaby sie domem ale w takiej sytuacji nie ma mowy.
    W każdym razie stanęło na tym, że sprzątamy oboje po równo a gotujemy sobie oddzielnie. Tzn z tym gotowaniem to jest tak, że ona gotuje sobie jakieś tam rzeczy bo cwyczy na silowni i musi jesc odpowiednią ilość kalorii czy coś ale tak coś mi się wydaje, że po prostu mogłby gotować dla mnie to samo, ale po prostu nie chciała. W każdym razie ustaliliśmy tak jak ustaliliśmy ale miesiąc już ze soba mieszkamy i chyba to jednak nie dla mnie. Jakoś inaczej sobie to wyobrażałem. Nie chce wyjść na kogoś kto narzeka ale nie czuje się facetem jak sprzatam lazienke czy moję podłogę. Poza tym, sporo jej nie ma w domu albo jest zajęta a to silownia, a to kurs na który sie zapisała a to wymysliła sobie ostatnio, że zacznie uczyć się hiszpańskiego bo zawsze lubiła ten język i teraz dwa razy w tygodniu po godzinie siada w sypialni i sie uczy ale musi miec do tego cisze bo inaczej nie może się uczyć. Zaraz mi ktoś napisze widziały gały co brały, owszem widziałem, ale i tak jakoś myślałem, ze będzie inaczej jeżeli chodzi o ten czas, w którym jej nie ma w domu albo jest ale sie uczy.
    No i teraz o co się ostatnio pokłociliśmy. Ja po prostu mam tak, że to facet powinien być głową rodziny i podejmować co ważniejsze decyzje, dusiło mnie to tak, że powiedziałem jej jak to wygląda z mojej strony. Na co ona obruszyła sie, że jak to ja chce sam podejmować decyzje i jak ja sobie to wyobrażam. Na co ja też się tak zdenerwowałem i powiedziałem jej, ze jak chce tak wszystko robić na pół to wszelkie prace związane z usterkami też będziemy robić na pół. Na co ona stwierdziła, że teraz to robię jej po prostu złości i że ja doskonale zdaje sobie sprawę z tego, ze ona przecież nie potrafi takich rzeczy robić a jak by potraiła to by mi z chęcią pomogła (tak, już to widzę).
    No i atmosfera jest trochę gęsta, ja źle się czuję szroując kafelki w łazience ona nie chce iść na to co ja proponuję. Oboje tkwimy przy swoim, żadne nie ustąpi.
    Jak to rozwiązać? Jakieś pomysły? Bo to dopierdo miesiąc mieszkania ze sobą a już jest źle :/.

    #logikarozowychpaskow #rozowypasek #niebieskiepaski #zalesie #pytanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    pokaż całość

  •  

    Proste pytanie: ile czasu trzeba być z dziewczyną zanim weźmie się ślub? #pytanie #zwiazki #psychologia #relacjemiedzyludzkie

    •  

      @blekitny_orzel A ja uważam, że to jest sprawa bardzo indywidualna i zależy od podejścia Twojego i partnerki.
      Jak oboje już chcecie to ok, jak nie chcecie to też ok. Jak zresztą ze wszystkim w związku. Każda para ma swoje tempo i to, co dla jednych będzie szybkoh dla drugich będzie długo itd.

      @HaloHet Matko, jakie wyliczenia. Szczerze mówiąc mało ważne wydaje mi się czy pierścionek będzie po 2 latach, 3 czy 5. Jak związek jest fajny to jest fajny i tyle. ;)
      Plus nigdy nie chciałabym dostać pierścionka zaręczynowego w formie pierścionka. xD
      pokaż całość

      +: agaja
    • więcej komentarzy (17)

  •  

    Ostatnio zdałam sobie sprawę, że głównym czynnikiem, który sprawia, że poszczególne #niebieskiepaski zaczynają wzbudzać moje zainteresowanie, jest ich głos.

    Ma ktoś tak jeszcze? Czy mogę siebie nazywać audiofilem? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #oswiadczenie #oswiadczeniezdupy #zwiazki #rozowepaski

    •  

      @Lubie_Pizze Ale ja w ogóle nie krytykuję. Zwróciłam uwagę co oznacza użycie takiego określenia w stosunku fo kogoś.

    •  

      @Snuffkin Dla mnie głos nie jest decydujacy, chyba, że jest jakiś wyjątkowo brzydki.
      Aczkolwiek ładny, pociągający dla mnie głos na pewno dodaje atrakcyjności.
      Mój facet na pewno ma bardzo ładny głos (plus potrafi śpiewać operowo w podstawowym zakresie), bo jest dość niski i głęboki.
      Kiedyś mi starsza znajoma zwróciła uwagę, że gość trochę 'sepleni' (ale w takim stylu Connery'ego), czego ja np. w ogóle nie zauważyłam i dalej niespecjalnie zauważam. xD pokaż całość

    • więcej komentarzy (24)

  •  

    Mam poważne pytanie do dobrze ustawionych kolesi. Takich co niemal srają hajsem i widać po nich status na pierwszy ew. drugi rzut oka ale oprócz tego są zwykłymi ludźmi. Ani nie wyglądają jak ciasteczka ani nie są badboyami co wchodzą do pokoju i każdy zamyka twarz w oczekiwaniu co powiedzą.

    Jak sprawiacie że kobiety z wami sypiają? Tak po prostu bez żadnego płacenia za drogie kolacje ani fundowanie czegokolwiek. Bo zakładam że coś tam próbują od was wyciągnąć. Da się tak wyrwać na hajs ale nie dając go kobiecie?

    #redpill #samiecalfacontent #wygryw
    #tinder #stulejacontent #pytanie #seks
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika alfka

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)