poczekajcie pare lat a bede jak feuer ʕ•ᴥ•ʔ

  •  

    Jest już gdzieś przewodnik które maski sa ok a które nie? Szukam legalnej maski która przepuści jak najwięcej powietrza żeby w niej uprawiać sport xD
    Do tej pory miałam zamiar chodzić w cienkiej chuście ale w sumie teraz może wytnę ja w ksztalt maski. Ewentualnie po prostu wyjmę filtr z przeciwsmogowej, z odległości nie widać że są w niej duże dziury xD

    #koronawirus

    +: Dpdp
  •  

    #heheszki

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: x4Ug2b0BZ72yjgbw.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Chyba popełniłem błąd rzucając dziewczynę.

    Byliśmy ze sobą 4 lata, ogólnie związek dobry, stabilny, ale jak to po takim czasie przyszło jakieś takie wypalenie i rutyna. Strasznie ciągnęło mnie do innych #rozowepaski, ale że nie jestem ch*jem to nie chciałem lecieć w kulki i rozstałem się ze swoją zamiast zdradzać.

    Jako singiel nadrabiam stracone lata korzystając z #tinder i poznając dziewczyny, czasem nawet uda się jakiś #ons. Z początku mnie to jarało, nabrałem pewności siebie, a i fajnie poruchać coś nowego. Ale powiem szczerze zaczyna mnie już to męczyć, ciagłe poznawanie nowych lasek zabiera mnóśtwo czasu i energii, ruchanie też w końcu przestaje robić wrażenie. Poza tym z nowo poznaną laska nie zawsze jest ogień, czasem bywa niezręcznie i seksy nie są jakieś super, bo jednak trzeba czasu żeby poznnać czyjeś upodobania itp.

    Trochę zaczynam tęsknić za moją #rozowypasek, tym bardziej że poznając Julki z tinera widze, ze ciężko jakiejś będzie dorównać jej poziomowi ogarnięcia. Moja eks to jednak taki materiał na żonę, tak naprawdę jedynym problemem było to, że nie miałem okazji się wcześniej wyszaleć. Gdybym poznał ją trochę później to by było idealnie.

    Zastanawiam się czy się do odezwać do mojej byłej. Nie mamy ze sobą kontaktu, bo dość mocno przeżyła rozstanie, powiedziała nawet że prędzej spodziewała się pierścionka niż zerwania ( ͡° ʖ̯ ͡°) Ale z drugiej strony co szkodzi spróbować, może też za mną zatęskniła??

    Znacie takie pary co to się ze sobą zeszły i im wyszło? Odzywalibyście sie do różowej na moim miejscu?

    #zwiazki #logikaniebieskichpaskow #feels

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #6032bc02267126000a87653c
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #kiciochpyta

    Ten, jak rodzice dali mi 4k złotych w gotówce i sobie to wpłacę na konto to skarbówka się dojebie?

  •  

    Pamiętacie jak kiedyś było normalnie? Wiedza podparta badaniami? Potem poszedł lobbing, noszenie szmat na twarzy, przy uciesze covidian. A jak teraz się okazuje te szmaty w niczym nie pomagają i można było na lajcie chodzić rok bez maseczek.
    #koronawirus

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Covidowych wpisów dzisiaj dużo, więc też dołożę cegiełkę.

    Że Polska to antyludzkie państwo to już wszyscy wiemy, ale muszę się pożalić bo ja sobie w tym gnoju rady już nie daję.

    Na początku 2020 roku, w marcu byłem zmuszony wyjechać z Warszawy. Za cholerę nie dalbym rady się utrzymać w stolicy, kiedy zarówno moja dziewczyna straciła pracę z powodu covida jak i współlokatorzy. Udało się dogadać z właścicielem kamienicy żeby bezproblemowo ją opuścić i nie oglądając się za siebie pędziłem pociągiem do rodzinnego domu.

    Był drugi czy trzeci tydzień marca, wydawało się, że to albo apokalipsa i koniec znanego nam świata albo po izolacji która potrwa góra miesiąc wszystko wróci do normy.

    Pamiętam wóz strażacki jeżdżący po wsi który nadawał komunikat z prośbą o pozostanie w domu. Pamiętam kolejki przed największą Biedronką w okolicy w których czekało się 30 minut żeby spokojnie zrobić zakupy.

    Ale w końcu latem pan premier mówił, że wirus jest w odwrocie, znalazłem pracę, chodziłem na morze z przyjacielem żeby wypić jedno czy dwa piwa, kończyłem grę komputerową mającą być projektem kończącym kurs w którym brałem udział. Było normalnie. Maseczka w autobusie czy sklepie mi nie przeszkadzała.

    Co prawda dziewczyna musiała wziąć dziekankę i raczej już do Warszawy nie wrócimy, ale przecież może przenieść się na studia na pomorze, jakoś sobie tutaj ułożymy życie.

    Kolejne miesiące pokazały, że normalność była chwilowa. Galeria w której pracowała dziewczyna raz się otwierała, raz zamykała, aż wreszcie z końcem grudnia straciła pracę.
    W moim kołchozie raz za razem wprowadzano nowe zasady. Z dnia na dzień nakazano chodzić w maskach kiedy tylko odchodzi się od komputera, zakazano korzystania z jadalni i chillout roomu, zawieszono szkolenia, wysłano część osób na zdalną tym samym pozbawiając nas połowy sprzętu z biura (przez co ludzie tloczyli się i tak, bo nie bylo dla nich miejsc, ciągle zatrudniano nowe osoby).
    W grudniu stamtąd wyleciałem, a w zasadzie zwolniłem się przez ciągły mobbing, to była fatalna sytuacja.

    I tak jak dziewczyna, tak i ja pozostałem bez pracy. Galerie nie zatrudniają, do call center mnie nie chcą żadnego, w zasadzie kasę mam żeby przetrwać do połowy kwietnia, potem... kurwa nie wiem. W 2020, dokładnie rok temu miałem fajną pracę, dziewczyna studiowała, niczym się nie przejmowałem. Teraz każdy dzień to stres. Byłem na kilku rozmowach kwalifikacyjnych, zawsze kończyło się podziękowaniami. Nawet do pracy za najniższą krajową mnie nie przyjęli.

    Dobra, wylałem to z siebie. Teraz pora kolejny raz przejrzeć olx.

    #koronawirus #zalesie #pracbaza #gorzkiezale
    pokaż całość

    •  

      lol z komentarzy dowiedziałam się że żyje jak robak xD bo bez względu na zarobki miesięcznie wydaje po 2-2.5k (ta wyższa kwota już zawiera wszystkich lekarzy których niestety muszę opłacać co miesiąc, marzę żeby mi ten wydatek odszedł...). Ale szczerze mówiąc nie czuje że żyję na niskim poziomie. Mieszkałam najpierw że współlokatorami, teraz z niebieskim, nie kupuję rzeczy których nie potrzebuje, nie potrzeba mi wiele do szczęścia, trzymam budżet. Nie wiem, może ja mało wymagam od życia że tak mało kasy mi starcza, ale dzięki temu odłożyłam kupę kasy bo nie zwiekszalam wydatków wraz ze wzrostem pensji. pokaż całość

    • więcej komentarzy (107)

  •  

    Trwająca od roku telenowela z maseczkami, to chyba najbardziej urągająca ludzkiej inteligencji komedia jaką dane było mi oglądać. Dziś odcinek 2137 - zakażmy "nieprawidłowych masek".

    -chronią, nie chronią, zalecamy, nie zalecamy, są osoby z przeciwwskazaniami to moga nie nosic, nie jednak nie ma, zaswiadczenie bedzie potrzebne, jednak nie bedzie, rozporządzenie nie ma podstawy prawnej - zróbmy "akcje zero tolerancji" bedziemy nosic dwa lata, "ja nie nosze bo nie mam objawów", w sejmie nie trzeba nosic bo to "miejsce pracy", w sumie to w wakacje nie musimy, bedziemy nosic do szczepionki, nie jednak po szczepionce tez trzeba, nakazmy masek tez w pracy, żeby ludzie nie mieli gdzie zjesc , osoby z przeciwskazaniami to w sumie mogą nosic przyłbice, nie jednak nie mogą- zabronmy przylbic, najlepiej nosmy dwie maski bo jedna jednak nie chroni, w sumie to te zwykle maski tez nie chronią, a może nakazmy noszenie FFP2

    A policjanci od roku beztrosko wystawiali (nielegalne!) mandaty sami nosząc na służbie bawełniane gówno-kominy, a ludzie się męczyli w tych maskach i jeszcze niektórzy myśleli, że ratują babcie w ten sposób, a dziś taki Horban sobie wychodzi i mówi bezczelnie, że "to było zawracanie głowy". Do tej pory każda ochrona była dobra, w sejmie kurwa w tych przyłbicach siedzieli, ale teraz to jest "pseudoochrona" Rok zajęło dojscie do tego? A jak te lepsze maski nam nie pomogą, to za kolejny rok przy szóstej albo siódmej "fali" zabronią też w ogole masek i wprowadzą hełmy?

    Niektórzy policjanci nie noszą nawet tych bawełnianych kominów- a w radiowozach nagminnie, (gdzie jesli jeżdza we dwoch to mają taki obowiązek). Smiać mi się chciało z ostatniej konferencji Niedzielskiego, na której bredził cos o "nieodpowiedzialnych ludziach" i wspaniałej policji, która dba o bezpieczensto, a za swoimi plecami miał na ściance to zdjęcie z Krupówek, gdzie widać właśnie bagiete bez maski. A oni jeżdza ze szczekaczkę na radiowozie, z której nadają komunikat o obowiązku zakrywania twarzy xD
    Może juz starczy tego cyrku?

    #koronawirus #bekazpisu
    pokaż całość

    źródło: 765126832.jpg

  •  

    Jak wiadomo różowe paski lubią podkreślać swoje atuty na zdjęciach. Stąd moje pytanie.

    Zostałem obdarzony dużym przyrodzeniem. Macie jakiś pomysł jak podkreślić ten atrybut na zdjęciach? Pozowanie do zdjęć w bokserkach czy coś

    #tinder #zwiazki #logikarozowychpaskow #przegryw #wychodzimyzprzegrywu pokaż całość

    źródło: Screenshot_20210218-135934(1).png

  •  

    Otworzono szkoły -> wzrost zarażeń -> ZAMKNIJMY HOTELE
    kurde nie działa, dobra zamknijmy szkoły
    Ilość zakażonych spada -> HA JEDNAK TO HOTELE!!!!!
    Otworzymy szkoły I-III -> Ilość zakażonych rośnie
    To nie tak miało być, zamykajmy stoki!
    Cholera nie działa, przedłużmy zamknięcie restauracji!
    #koronawirus

  •  

    #wesolezyciewsekcie
    Świadkowie Jehowy vs Miłość i związki - Moja historia miłosna

    To będzie dosyć osobisty wpis i jest kontynuacją walentynkowego wpisu o ŚJ i miłości, więc aby zrozumieć tę historię, radzę zacząć od pierwszej części: link. A wpis jest o mojej historii miłosnej, czyli jak ŚJ zakochała się w ateiście i co z tego wynikło.

    Poznałam @Grizwold w liceum i wpadłam po uszy. Byłam bardzo wierzącym ŚJ, więc wiedziałam, że nie mogę z nim być, a jednak byłam tak bardzo zakochana, że nie wyobrażałam sobie bez niego życia. Doprowadziło to do tego, że “zostaliśmy przyjaciółmi”. Próbował mnie nawet zaprosić na swoją studniówkę, bo miał rok wcześniej ode mnie, ale starałam się być twarda i odmówiłam. Wytrzymaliśmy w tym stanie dokładnie rok, po czym zostaliśmy parą xD

    Nie był to niestety nasz happy end. Ze związkiem z człowiekiem “ze świata” musiałam się ostro ukrywać. Do tego on, jako ateista, nie rozumiał mojej religii ani zasad tam panujących, wręcz zdumiewało go istnienie ludzi biorących religię tak bardzo na poważnie. Był to dla niego zupełnie nowy, dziwny świat, który mógł obserwować z bezpiecznej odległości, podczas gdy ja zmagałam się z wewnętrznym rozdarciem pomiędzy tymi dwoma bardzo różniącymi się od siebie światami.

    Ponieważ mieszkaliśmy w małej mieścinie i prawdopodobieństwo spotkania kogoś ze zboru na mieście była dosyć duża, spotykaliśmy się w bardzo mało uczęszczanych miejscach, albo u niego w domu. Jeśli szliśmy miastem, to nigdy za rękę. Wiedziałam, że w końcu będziemy musieli albo zerwać, albo on musi zostać ŚJ, więc z czasem przemycałam swoje wierzenia w rozmowach. Kiedy w końcu rodzice się o nim dowiedzieli (mama mnie raz śledziła, jak szłam z nim do niego xD), musiałam go zaprosić na zebranie xd I było to jedyne zebranie, na którym wtedy był, bo jakoś niedługo po tym zerwaliśmy. To jednak długo nie trwało, dosyć szybko do siebie wróciliśmy, nie mogąc bez siebie żyć. Tak samo wróciliśmy do ukrywania naszego związku, bo za każdym razem, kiedy rodzice się dowiadywali, miałam dużą awanturę. Kiedy przyszło do mojej studniówki rodzice dali mi wybór - albo pójdę na nią z kimś ze zboru, albo nie pójdę i dostanę za to hajs xD Ponieważ nie mogłam pójść z osobą, którą kocham, odpuściłam imprezę i wybrałam hajs. Pewnie uważacie to za wygranko, ale ja mimo wszystko żałuję, że nie mogłam brać w tym udziału. Zwłaszcza, że miałam całkiem fajną, zgraną klasę.

    Kiedy wyjechaliśmy na studia, sprawy przybrały inny kierunek. Przeprowadziliśmy się do dużego miasta, więc i prawdopodobieństwo spotkania kogoś ze zboru zmalało. Zaczęliśmy chodzić za rękę. Dla Was może to być dosyć normalny zwyczaj, ale dla nas był to wtedy kamień milowy, a uczucie, które temu towarzyszyło - głównie ulga i poczucie wolności - było naprawdę nieporównywalne :D

    Niestety, ze względu na różnice religijne, długo się tym nie nacieszyliśmy. Dalej byłam wierząca, a nauki ŚJ mówiły jasno, że aby związek był szczęśliwy, musi być w nim wspólne wielbienie Jehowy. Tylko że luby nie chciał ze mną chodzić na zebrania i co prawda raz dał się namówić na Pamiątkę i jeden dzień Zgromadzenia, ale byłam stanowczo za daleko do nawrócenia go na swoją wiarę. Zrezygnowana dalej chodziłam na zebrania i głoszenie, a w zborze wiedziało o nim tylko 2 najbliższych mi ludzi. Wykłady na zebraniach i zgromadzeniach miały na mnie bardzo duży wpływ - zwłaszcza te o nadchodzącym Armagedonie. Strach przed zagładą wprawiał mnie w stany paniki i depresji, pobudzało mnie to do zmiany swojego postępowania, przez co kończyłam związek, po czym jak zwykle do siebie wracaliśmy i tak w kółko. Nie polecam, 2/10.

    W międzyczasie ktoś z moich “bliskich” w zborze zrobił się nagle gorliwy i zmartwiony moim związkiem z ateistą. Poszedł więc poinformować o tym starszych zboru xD Po którymś zebraniu starsi zaprosili mnie do pokoju rozmów. Wypytywali, czy uprawialiśmy już seks, ale zaprzeczyłam. Próbowali mi wmówić, że chłopak ze świata “ma swoje potrzeby” i w końcu będzie chciał ze mną uprawiać seks, a to przecież wbrew zasadom. Uznali, że jestem bardzo nieodpowiedzialna trwając w takim związku. Nie było powodu do wykluczenia, ani nie mogli mnie zmusić do decyzji o zakończeniu związku, więc tak co jakiś czas, po zebraniach, przeprowadzali ze mną rozmowy. Na szczęście to był okres, kiedy powoli kończyłam studia i przestawałam wierzyć w boga (temat na oddzielny wpis), a te rozmowy niesamowicie mnie dołowały, więc w pewnym momencie przestałam całkiem chodzić na zebrania i tym samym zakończyłam pasmo nieprzyjemnych spotkań ze starszymi.

    Brak wiary w boga i zerwanie kontaktów ze zborem, a później powiadomienie o tym rodziców było naprawdę okropnym przeżyciem i nie polecam nikomu tego, co wtedy przeżyłam, ale to było jakieś 7-8 lat temu i z perspektywu czasu nie żałuję tej decyzji. Miało to wpływ oczywiście na całe moje życie, o czym wspominam często we wpisach, ale przede wszystkim usunęło z moich myśli ciężar walki miłości z lojalnością wobec Jehowy i zboru.

    Poznałam @Grizwold 13 lat temu i przeszłam przez psychiczne piekło. Dzisiaj jest dla mnie najważniejszą osobą we wszechświecie, światłem w pochmurny dzień i kompanem w słoneczne. Nie zamieniłabym obecnego życia z nim na nic, co mogliby mi obiecać Świadkowie Jehowy ani żadna inna religia świata.

    ------

    Na tagu #wesolezyciewsekcie piszę wspomnienia z czasów, kiedy byłam wierzącym Świadkiem Jehowy i inne teksty w temacie. Prócz samego tagu możecie mnie też obserwować na FB.

    #swiadkowiejehowy #milosc #zwiazki #jehowi
    pokaż całość

    źródło: moja historia milosna.jpg

  •  

    Moja mama nigdy nie była na #l4 a pracuje od 30 lat. Pamiętam jak w ciężkich bólach chodziła do pracy żeby nie zajść za skórę pracodawcy i pokazać swoje oddanie. U mnie w pracy jest rozstrzał wiekowy 21-50 i NIKT powyżej 35 roku życia nigdy nie był na zwolnieniu lekarskim. Mój zespół jest najmłodszy, jest w nim tylko jedna osoba po 30. Reszta nie przekracza 25. I siłą te osobę musieliśmy do domu wyganiać gdy przyszła zakatarzona z kaszlem. Naród niewolników. My młodzi korzystamy z tego przywileju bez mrugnięcia okiem. Starsi nie wyobrażają sobie odpuścić dnia w pracy z tak błahego powodu jak choroba. Zderzenie światów. #pracbaza #polska #polak #przemyslenia #prawopracy #sluzbazdrowia pokaż całość

  •  

    Jestem na keto od jakichs 5 dni i nic mi się nie chce. Nie mam apetytu, ale też energii. Mam depresyjny nastrój. Ile to będzie trwać?

    #keto

  •  

    #bekazlewactwa #4konserwy #konfederacja
    POMOCY BILLBOARDY MNIE SZANTAŻUJO!!1!2!eleven!one
    A potem cyk, niszczonko cudzej własności

    Czo te lewactwo to ja nawet nie

    źródło: i.imgur.com

  •  

    #rozowepaski

    pokaż spoiler - Do moich niewidomych obserwujących
    - i jak oni mają to przeczytać?
    - To język migowy, głupia jesteś?

    źródło: img.joemonster.org

  •  

    Zacząłem nałogowo pić kefir. Litr dziennie. Podobno ma lepszy skład niż najlepszy jogurt.
    #keto

    +: mkogrys
  •  

    To co się teraz odpierdala w webdevie to przechodzi ludzkie pojęcie. Nie wiem jak to jest możliwe żeby na komputerze na którym najnowsze gry chodzą bez jakiejkolwiek ściny zamulał Youtube czy Facebook. Kiedyś komputer do neta do był synonim słabego kompa, za chwilę przez te wszystkie "nowoczesne webdevowe technologie" to będzie synonimem kompa gejmingowego. W dupę se je wsadźcie, tylko mulą i żrą transfer mobilny.

    pokaż spoiler Nieironicznie uważam że powinni wprowadzić jakieś wymogi w stylu że jak strona się nie odpala płynnie na kompie sprzed piętnastu lat to pod ścianę i do piachu, może się wreszcie nauczą optymalizować zasoby. Bo to już naprawdę nie jest zabawne.


    #facebook #youtube #internet #webdev #takaprawda
    pokaż całość

  •  

    #keto #lchf #ketoza
    Dzisiaj wjechały naleśniki (z jajek i serka), a w środku farsz a'la pierogi ruskie (tłusty twaróg, cebula, boczek). Ogólnie oceniam na 9/10.

    źródło: 20210213_191631.jpg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika bluberr

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.