•  

    Pytanie do osób z 1989 z dobrą pamięcią, bo się sprzeczam z koleżanką.
    Czy Wasza matura (2008) z matematyki polegała na tym, że pisało się ALBO podstawę, ALBO ROZSZERZENIE a nie najpierw podstawę, a później, dodatkowo, rozszerzenie? #matura #studia #politechnika #nauka #edukacja #pytanie

  •  

    Czy ktoś może mi logicznie wytłuamczyć, czemu na BitBayu #bitcoin śmiga teraz po ok 6900EUR, jak kurs jest jakieś 6500 w tym momencie? To jest ponad 6% różnicy
    #kryptowaluty

    •  

      @bmbm: Tam wg nie ma płynności a transakcje są stare.

    •  

      @Buszkowo: Jest płynność, dzisiaj 17 milionów PLN na samym BTCPLN.
      Jest w miarę wiarygodna, sam miałem operacje gdzie jednym rzutem przechodziło 20-40k PLN.
      Transakcje są live, działałem na bocie przez jakiś miesiąc więc też złego słowa nie powiem.
      Inną sprawą jest że płynność spadła po działaniach rządu, wyłączeniu wpłat i wypłat EUR USD i że nie ma co się porównywać z giełdami typu Bitfinex czy Binance.

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Mireczki z #gdansk #trojmiasto
    Macie tam jakąś uczciwą korporację taksówkarską? Taką nie jeżdżąca na około? #pdk
    I czy ktoś się orientuje, ile wynosi uczciwą stawka z centrum na lotnisko w nocy, pi razy drzwi?

  •  

    #ncash #kryptowaluty
    Ja pierdole, jechałem na tym wózku od ponad tygodnia, zaliczyłem z nim dołek, teraz trzy dni odrabiania strat i wysiadłem 4 godziny temu na lekkim plusie. 10 minut minuty później wystrzelił właściwie pionowo #zalesie #smuteczek

  •  

    #nano jak Ty mnie zaimponowałeś w tej chwili. Pięknie się wstało i otrzepało ( ͡€ ͜ʖ ͡€)
    #kryptowaluty

  •  

    Czuję w kościach, że dzisiaj przebijamy $12k. #bitcoin #kryptowaluty

    pokaż spoiler Pisane przy $11.530

  •  

    Karuzela na #nano to nie jest jednak zabawa dla mnie... Teraz w 45 minut spadła o 15%.
    #kryptowaluty

    +: F__C
  •  

    Czy na jakiejś giełdzie jest opcja, żeby wystawić ofertę sprzedaży, która łączyłaby cechy stop-lossa i standardowej oferty? Np. kupuję coś po cenie 1$ i chciałbym się tego pozbyć w dwóch sytuacjach: jak wzrośnie o 10% lub spadnie o 3%, czyli sprzedaż przy przekroczeniu 1,10$ ALBO 0,97$.
    #kryptowaluty #gielda

  •  

    Przy okazji igrzysk eskalowała na wykopie awersja do Norwegów, więc dla przywrócenia równowagi chciałem napisać o nich coś pozytywnego.
    Ostatnio, podczas jazdy, auto odmówiło mi posłuszeństwa. Coś z silnikiem. Przyjechała laweta i zabrała mnie do wskazanego przeze mnie warsztatu (przy okazji: nie polecam Link4- od czasu zgłoszenia do przyjazdu lawety minęły ponad 4 godziny- aż strach pomyśleć, co by było, gdybym stał na autostradzie).
    W warsztacie nie znałem nikogo osobiście, po prostu polecili mi go znajomi.
    Na następny dzień mechanik zadzwonił z wyceną szkody- 4.800kr.
    Części dostał po kilku dniach, dzisiaj zadzwonił, że auto do odbioru i udało im się zrobić taniej i wyszło 3600.
    Szok, jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się to w Polsce- zmiana, jeśli jest, no zawsze na drożej, bo "jeszcze coś doszło".

    Swoją drogą, jeśli ktoś jest ciekawy kosztów serwisu w Norwegii, to za przykład niech służy wycena jeszcze innych napraw, o których mi powiedzieli, że będą w niedalekiej przyszłości wymagać przeprowadzenia:

    (dotyczy kilkuletniego kompaktowego auta klasy średniej):
    wymiana tarcz i klocków oraz dwóch sworzni: 6000kr.
    Tj. jakieś 2600zł, w sumie nie wiem, ile kosztowałoby w Polsce.

    #norwegia #samochody #motoryzacja
    pokaż całość

    +: ulath
  •  

    Uwaga, mirki i mirabelki ze #szwajcaria
    Pod koniec września wybieram się autem do Szwajcarii na parę dni pochodzić po górach.
    Wychodzę tu z następującą ofertą:
    Czy nie chciałby ktoś skorzystać z transportu na trasie Śląsk-A4 w kierunku Wrocławia- Zurych- Lucerna- Interlaken- Zermatt (no, tam to na pewno nikt nie mieszka)- Sankt Moritz (też wątpię)- Sankt Gallen- z powrotem w zamian za jakiś nocleg na jedną/ dwie noce? A może ktoś chce coś przewieźć z Polski/do Polski i też da mi się smacznie przekimać w zamian? Nie planuję zostawać w żadnym miejscu na więcej niż dwie noce, więc na pewno nie zwalę się Wam na tydzień.
    Na wykopie jesteśmy anonimowi, ale jeśli kogoś zainteresuję, to na prv mogę podzielić się np. Instagramem, żeby udowodnić, że nie jestem Sebą ( ͡º ͜ʖ͡º) (btw, 24 lata, student, male).
    Ogólnie nie mam żadnych sprecyzowanych planów, z konkretów to tylko Zermatt, żeby porobić sztampowe zdjęcia z Matterhornem, może jakieś fajne spa/termy gdziekolwiek, marzy mi się popływać w Lavertezzo, w Zurychu mam znajomych, u których mogę się zatrzymać, więc może skorzystam, chociaż gdyby była ładna pogoda, to wolałbym się kierować na południe w góry zamiast łazić po mieście.
    Moją trasę mogę porządnie nagiąć, ale warunkiem jest to, że w okolicy są jakieś ładne widoczki- góry, jeziora, takie tam. Podobnie z datami- jestem dość elastyczny, z tym że wyjazd nie przed 22.09 i powrót nie później niż 5.10. Ogólnie chcę w Szwajcarii być z 3-5 dni.

    #podroze #podrozujzwykopem #blablacar
    pokaż całość

  •  

    Forma Klimka idzie w górę, mamy godnego następcę Kamila
    #skoki #sport #heheszki

  •  

    Jak to jest z tymi ubezpieczeniami na samochód, że od pół roku wszyscy straszą, że podrożały niemiłosiernie, ja od tego czasu aż sie balem sprawdzać, ile bede miał w tym roku do wyłożenia, a teraz okazuje się, że ok 10% mniej niż rok temu...
    Oc ac nnw i assistance na Europe do 200km, auto 8 letnie o wartości ok 20k, 2 współwłaścicieli, jeden 55, drugi 24 lata, młodszy "nie będzie kierować", cena: Ok. 1200zł.A myślałem, że będzie z 2200 po tej panice.
    #ubezpieczenia #motoryzacja #prawo #polska #chwalesie
    pokaż całość

  •  

    Spytam z ciekawości:
    Ile krzyknęlibyście sobie za trzydniowe wożenie Chinki w celach okołobiznesowych (czyli nie podróżniczka w stylu Fazy, ale też nie milionerka) po Polsce własnym samochodem?
    Zajęte trzy dni, w tym dwie noce, 1900 km do przejechania w sumie, oczywiście noclegi, żercie, paliwo i bramki opłacone. Zakładając, że jesteście na studiach i zlecenie załatwione po znajomości:)
    Powiedziałem 700zł (sam sobie przy okazji trochę pozwiedzam fajne miasta), wówczas wydawało mi się to wręcz za dużo, ale teraz, na chłodno, wydaje mi się śmiesznie mało. Nie uwzględniłem przecież amortyzacji auta, ryzyka wyłąpania mandatu i przy ok. 60 godzinach daje to niecałe 12zł/godz...
    #pytanie #pieniadze #transport #studia
    pokaż całość

  •  

    Budownictwo, studenci IV roku, historia wyszukiwań w google :D

    #budownictwo #matematyka #politechnika #heheszki

    pokaż spoiler Andrzej, to jebnie

    źródło: goo.png

  •  

    @BrowarPERUN: Jak to jest z bafometem? To jest jedna warka? Bo, z tego co kojarzę, powinna się kończyć niedługo/skończyła się ważność. Jeśli to była jedna warka, to planujecie następne?

  •  

    Przyznać się, który to śmieszek tam pracuje? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #2137 #piwo #piwowarstwo #craftbeer

    źródło: IP .jpg

  •  

    Wołam mirków i mirabelki spod tagu #podroze #podrozujzwykopem
    Planuję, jak spędzić kilka zimowych dni w #finlandia #skandynawia w styczniu.
    Czy ma ktoś może jakieś doświadczenie stamtąd (głównie chodzi o doświadczenie zimą). Polecacie na południu Finlandii coś super?
    Zaznaczam, że założeniem fundamentalnym jest sauna (najlepiej nie jedna, a kilka), ale marzeniem jest, żeby nie była to taka hotelowa albo pod turystów, tylko chciałbym tak swojsko, do as the locals do:) (wiadomo, nie wbiję się komuś do domu prywatnie, ale może znacie jakieś triki, żeby odfajkować to saunowanie z przytupem)
    Może ktoś ma jakieś pomysły, nie wiem- psie zaprzęgi, łyżwy po jeziorze, łowienie w przerębli...
    No i na koniec oczywiste pytanie- co jeść smacznego?
    Wiecie, przewodniki swoje, blogi swoje, visitfinland.com też swoje, ale dobra rada kogoś stąd byłaby cenna jak złoto.

    pokaż spoiler Byłem bardzo bliski użycia tagu # finlandiazwykopem, ale widzę, że to tag autorski @Regru . A więc, może Ty coś pomożesz, cumplu?
    Nie załapałem się na AMA @Suklaamoussee . Może i Ty coś wiesz?:)
    pokaż całość

  •  

    #gorzkiezale

    Jednym z najbardziej irytujących mnie zachowań kierowców (dotyczy głównie jazdy po mieście) jest to, które przedstawiam na poniższej grafice.
    Mam ogólnie wrażenie, że to są ci sami kierowcy, którzy na autostradzie/ekspresówce blokują kurczowo skrajny (albo środkowy w przypadku trzypasmówki) pas ruchu.
    W mieście jednak, w poniżej przedstawionej sytuacji, mając zamiar jechać za światłami dalej prosto, muszą stać jak te barany jeden za drugim na prawym, zewnętrznym pasie (tym służącym do jazdy i na wprost, i skrętu w prawo).
    Jasne, mają do tego prawo, ale po jakiego czorta blokować tak obsesyjnie ten pas, jak wygodnie można sobie pojechać lewym (a zazwyczaj prawie nikt tam nie stoi) i nie blokować przejazdu tym, którzy na skrzyżowaniu skręcają w prawo?
    W ten sposób na zielonym przejeżdża z 60% aut, które mogłyby tam spokojnie zdążyć.

    #takaprawda #motoryzacja #samochody #polskiedrogi #polska #prawojazdy
    pokaż całość

    źródło: 1111.png

    •  

      @bmbm: bo często ten lewy jest do skrętu w lewo, a prawy do skrętu w prawo i prosto. Ludzie się przyzwyczaili. I jak jadą prawym, to nie muszą nic zmieniać (psychologiczna reguła niezmienności). A tak by zaczęli zmieniać na lewy, a on byłby tylko do skrętu w lewo i zrobiliby źle, to wolą zostawić tak jak jest.
      A druga sprawa, że może boją się wyjeżdżać na lewo. Jadą powoli swoim pasem i mają spokój od wariatów wyprzedzających i szybko jadących (też trzeba szybko jechać lewym pasem na dwupasmówce). Ja tak się czuję jak jadę rowerem. Jak muszę zjechać na lewy bo jest skręt, to czuję się mniej bezpieczniej niż przy prawej krawędzi. Tylko że to rower. Ale może ktoś początkujący czuje podobnie, mimo że samochodem. Tylko co z tymi co już mają doświadczenie i się nie boją? pokaż całość

    •  
      a.......2

      0

      @bmbm: pokaż mi przepis, który zakazuje jazdy prawym pasem

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Czy jest tu ktoś, kto byłby w stanie mi powiedzieć, co to tak właściwie jest i jak działa? Może ktoś zna nawet przybliżoną cenę tego ustrojstwa.
    Reszta zdjęć w komentarzach.
    Typowy skład majątku spadkowego po dziadku, majsterkowiczu-hobbyście:) Leży w domu i się potykam.
    #majsterkowanie #elektronika #diy #elektrotechnika #pytanie #kiciochpyta #stolarstwo (ten tag, bo kojarzę takie silniki z przydomowych zakładów stolarskich) pokaż całość

  •  

    Ludzie to kurwy.

    pokaż spoiler Nie będzie TL;DR, bo warto przeczytać.


    Na promie z Norwegii do Danii poznałem młodą Holenderkę, czasu mieliśmy dużo, bo prom płynie całą noc, długo rozmawialiśmy, wypiliśmy sporo piwa i wypaliliśmy sporo papierosów. Śliczna. Wracała z miesięcznego pobytu w Norwegii po swój samochód i wkrótce chce jechać do Norwegii na dłużej. Zachwalałem jej Polskę, myślę, że dobrze ją jej sprzedałem.
    Dziewczyna bardzo interesująca, mega-inteligentna, skromna, idealny przykład na to, że takie #rozowepaski jeszcze nie wyginęły. Chciała szukać na promie jakichś kierowców tirów, z którymi mogłaby się zabrać w stronę domu, ale wszyscy już chyba spali, więc zaproponowałem jej, że chętnie podwiozę ja pod Hamburg, a dalej ona odbije sobie na Zachód, a ja w kierunku Polski (najchętniej zawiózłbym ją pod same drzwi, #yolo , ale nie miałem tyle czasu, poza tym z Danii zabierałem jeszcze parkę ze Stanów z blablacar).

    Mniej więcej w połowie trasy utknęliśmy w potężnym korku na autostradzie, bo był wypadek. Korek z gatunku tych, że wychodzi się z samochodów i czeka w słoneczku na pasie zieleni. Było bardzo miło, towarzystwo holendersko-amerykańsko-polskie, #heheszki i w ogóle nie przeszkadzało nam to, że nie jedziemy. Widziałem, że jest trochę ciężarówek na Holenderskich blachach, więc zaproponowałem tej mojej, żeby się przeszła i popytała. Ale spróbowała w dwóch-trzech i wróciła mówiąc, że nie znalazła nic interesującego. Super!, będzie z nią jeszcze można spędzić te dwie godziny.

    Ale wysiadł z tira przed nami jakiś Polak i przyszedł ze mną pogadać. Typowy kierowca, chłopek-roztropek, w średnim wieku, raczej mało atrakcyjny, ewidentny przykład na to, że trudy utrzymania higieny są sporym mankamentem w tym zawodzie. Popytałem go kurtuazyjnie, jak to jest z jego godzinami jazdy w takich korkach, streścił mi, co tam mówią o korku w CB radiu, chwile pogadaliśmy i okazało się, że on jedzie do Holandii. Spytałem go, czy by nie wziął mojej koleżanki, i on i ona się dogadali (z moją pomocą, bo angielski miał na poziomie szóstoklasisty). W momencie, kiedy przepakowywała swoje bagaże, korek ruszył, więc nie zdążyliśmy się nawet wymienić telefonami (na szczęście znałem jej instagrama) i pojechała.

    Dzisiaj dodaliśmy się na fb i pytam, jak jej minęła dalsza podróż.
    To, co mi opisała, zwaliło mnie z nóg, załączam fragmenty. Jestem, kurwa, wściekły, w Norwegii spędziła miesiąc, jechała wieloma stopami, spała u wielu CSów, a tu się trafił taki zjeb. Człowiek stara się przedstawić Polskę w jak najlepszym świetle, a później takie coś.

    Nie dziwota, że tak nas później traktują za granicą. Nie dziwota, że Polak ma u dziewczyny z Zachodu -10 na starcie.
    Jest mi wstyd, i jako Polakowi, i jako mężczyźnie.
    I jeszcze głupio, że to tak właściwie ja załatwiłem jej tę podwózkę...

    #gorzkiezale #podrozujzwykopem #autostop i jeszcze mój trochę zaniedbany ostatnio tag #nordvegen (choć trochę off-top)
    pokaż całość

    +: Gummy, c...........a +184 innych
  •  

    #rozdajo prosto z #norwegia

    Jutro wieczorem wylosuję przez mikrorandom osobę, której wyślę w połowie września (lub delikatnie później) opakowanie snusu (takie jak na zdjęciu).
    Ciekawa alternatywa dla #papierosy #epapierosy itp.
    Jeśli zwycięzca będzie nikotynofobem lub po prostu przedkłada uzależnienie od słodyczy nad uzależnienie od nikotyny, w grę wchodzi zamiana na symbol norweskich przysmaków, kvikk lunsj w ilości odpowiadającej ceną snusowi.

    Korzystając z okazji, zachęcam do obserwowania mojego tagu #nordvegen gdzie zdarza mi się pisać- w zamyśle- ciekawe rzeczy o Norwegii.
    pokaż całość

    źródło: SlimOPOpen.JPG

    +: botul, D..............a +1959 innych
    •  

      @bmbm: Zamówiłem to na próbę, beznikotynowe smakowało jakbym wziął torebkę herbaty, z nikotyną musiałem po 30 sekundach wypluć bo tak szczypało. Po co każde opakowanie ma taką pustą przegródkę w górnej części?

    •  

      Koniec rozdajo, wygrał @Kris515
      Napisz mi pw z adresem i informacją, czy chcesz snusa czy kłiklancze;)
      http://gifowisko.pl/43961/mikrorandom (nie wiem, czy robię to dobrze)


      @paramite: Ta "kieszonka" z góry jest do wkładania wykorzystanych w przypadku, kiedy nie ma w pobliżu kosza na śmieci. Ja używam do wsadzania na chwilę, kiedy chcę coś zjeść albo rozmawiam z kimś poważnie i nie chcę wyglądać jak pajac z wypchaną wargą. Po zjedzeniu/rozmowie wkładam ponownie.
      Beznikotynowych nie używam, to jak piwa bezalkoholowe i kotlet z soi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      A z nikotyną, pierwsze rzeczywiście ostro mielą, trzeba się przyzwyczaić. Szczypanie pewnie dlatego, że w tym "papierku" są mikrodrobinki szkła (?), które mają podrażnić naskórek, żeby nikotyna lepiej się wchłaniała.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (64)

  •  

    Happening w Norwegii, na operze narodowej w Oslo powstało takie graffiti (kontrolowana spontaniczność). Ma być alegorią ciężkich czasów
    #norwegia #nordvegen

    źródło: oslo.jpg

  •  

    Dzisiaj krótko o Allemannsretten czyli, dosłownie tłumacząc, prawie wszystkich ludzi w Norwegii.

    Mój wpis będzie raczej utrzymany w tonie gloryfikującym system norweski i jednocześnie demonizującym ten polski, więc na początku muszę zawrzeć próbę pewnego usprawiedliwienia dla Polski: Norwegia ma wielokrotnie od nas mniejszą gęstość zaludnienia, dodatkowo różnych wędrówkowych perełek w otoczeniu natury jest tu znacznie więcej niż w Polsce, tak więc powierzchnia tych pięknych terenów przypadająca na jednego mieszkańca jest tu wybitnie większa niż w Polsce.

    Prawo uschematyzowano w formie aktu prawnego w 1957 roku, ale wywiązuje się z wielowiekowych tradycji i w skrócie sprowadza się do tego, że człowiek jest takim samym bożym stworzeniem jak inna sarenka czy ptaszek, więc czemu w przyrodzie miałyby go obowiązywać inne prawa? Rzeczona sarenka może sobie chodzić gdzie chce i jeść co chce, więc i człowiekowi nie można tego zabronić (rzecz jasna istnieją pewne obostrzenia, ale na dobrą sprawę mogło by ich nie być, bo wynikają z trywialnej logiki- nie zrobisz przecież, istoto rozumna, kupy pod drzewem w parku i nie rozpalisz w lecie wielkiego ogniska w środku lasu).

    Istotną różnicą w porównaniu z Polską jest to, że możesz sobie chodzić, gdziekolwiek chcesz. Nawet w parkach narodowych- wędrówka wyznaczonym szlakiem jest wygodniejsza, ale nie musisz obawiać się mandatu, jeśli zechcesz z niego zboczyć. Ba, poza nim zaczyna się prawdziwa zabawa!
    Do parków można wjeżdżać na rowerze (właściwie do całego zachęcił mnie czyjś komentarz pod wykopem o Śnieżce, że nie można na nią wjechać na rowerze), nie słyszałem też, żeby z powodu jakiegoś żyjątka nie zezwolono inwestorom na wybudowanie infrastruktury narciarskiej.

    Kolejna sprawa to nocleg- w Polsce, zgodnie z prawem, nie możesz zostać np. na szczycie w Tatrach na noc, żeby rano podziwiać wschodzące słońce. Właściwie, nie wolno Ci się kimnąć gdziekolwiek poza hotelem. W Norwegii- owszem. Namiot można rozbić WSZĘDZIE, pod warunkiem, że do najbliższych zamieszkałych zabudowań jest min. 150 metrów. W rzeczywistości- jeśli jest bliżej, idzie się do właściciela i prosi o zgodę. Zgodzi się praktycznie zawsze. Poza rzeczoną minimalną odległością jest jeszcze warunek, że nie można mieć namiotu rozłożonego w jednym miejscu na dłużej niż dwie noce. Jest to spowodowane logicznym faktem, że, stojąc tam dłużej, wygniecie trawę, a ta, bez dostępu powietrza i światła, zacznie gnić. Jeśli chcesz zostać dłużej, przesuń namiot kawałek i voilà! W okresie, kiedy ziemia jest zmrożona, wolno nam nawet legalnie wędrować po polach uprawnych i łąkach, żaden rolnik psem nas nie poszczuje:)

    Dalej- runo leśne- wolno zbierać co się chce, kiedy się chce i ile się chce. I jeszcze jedno: czym się chce (mam na myśli- nikt nie ma skrupułów używać tych grzebieni do jagód czy borówek).

    Skoro już jesteśmy przy zdobywaniu pokarmu- na łowienie ryb i owoców morza z wody słonej nie potrzeba żadnego zezwolenia. Na wody słodkie trzeba wykupić kartę od właściciela terenu, ale nie ma żadnych leśnych dziadków z PZW, a dzięki temu, że są opłaty, mamy pewność, że są i ryby. Zarządca za wpłacone pieniądze kontroluje PH zbiornika, dba o jego czystość i dokarmia ryby (to wszystko kosztuje majątek).

    W lesie możemy, z wyjątkiem sezonu letniego, rozpalać ogniska, o ile oczywiście zachowamy ostrożność.

    Myślę, że Norwegom ustawodawca popuścił pasa, przez to, że, poza powodami wspomnianymi we wstępie (gęstość zaludnienia) potrafią się zachować. Przyrodę szanują jak mało kto, nie do pomyślenia jest, żeby ktoś zostawił po sobie najmniejszy papierek. Wyznają nadrzędną zasadę „odchodząc z danego miejsca, zostaw je w takim stanie, w jakim chciałbyś je zastać”. Tu jedno z moich ulubionych powiedzonek: "Take nothing but pictures. Leave nothing but footprints. Kill nothing but time" :)
    Potrafią też korzystać z sił przyrody, w górach jest mnóstwo elektrowni wodnych (właściwie cała energia elektryczna w Norwegii pochodzi z wody), górski krajobraz jest poprzecinany liniami przesyłowymi, ale da się do tego przyzwyczaić, zwłaszcza, gdy ma się świadomość, że w zamian nie wdychamy ton zanieczyszczeń z powietrza. I jakoś, mimo tych setek zapór, to właśnie do tutejszych rzek zjeżdżają wędkarze z całego świata, by łowić rekordowe łososie, pstrągi czy trocie.

    Na koniec polecam jeszcze artykuł na stronie Visit Norway, jest tam też bardzo ładny filmik:)

    Zachęcam do obserwowaniu mojego tagu #nordvegen Staram się tu w miarę regularnie zamieszczać szeroko pojęte ciekawostki o Norwegii.

    #norwegia #ciekawostki #gory #podrozujzwykopem #podroze

    pokaż spoiler Na zdjęciu przykład socjologicznego już chyba fenomenu nakingu (do wygooglowania jako np. naking of norway), któremu poświęcę osobny wpis.
    pokaż całość

  •  

    @bmbm: Czy ktoś ma na Południu Polski sprawdzony i godny polecenia jakiś jedno- lub kilkudniowy kurs muszkarski na rzece? Taki, żeby znali się na robocie, potrafili fachowo doradzić, jaki sprzęt kupić i żeby było sporo praktyki, a mało zbędnego gadania.

    #ryby #wedkarstwo #flyfishing #pytaniedoeksperta

    •  

      @bmbm: Południu czyli okolice krk? Jeżeli tak, to Vision Adama Sikory i Krzyśka Więcława mogę bardzo polecić. A jak bardziej okolice wro, to polecam Tartak nad Bobrem Igora Glindy.

    •  

      @daszek: Dzięki za te rady, obczaję. Czy Wro czy Kraków nie ma większego znaczenia, chodziło o to, żeby nie było to gdzieś na Mazurach czy innym Pomorzu.
      Szkoda, że te tagi takie martwe i nie dostałem więcej opinii, żeby porównać.

  •  

    To z nią będą walczyć kasze kulomiotki na Igrzyskach w Tokio

    #pdk #heheszki #rio2016

    źródło: hairy-man.jpg

  •  

    @bmbm:
    Gmina Stavanger (Norwegia) wypłaci czwórce rodzeństwa odszkodowanie w wysokości 2,4 mln koron (po ok 280 tys. zł na głowę).
    Poszkodowani są urodzeni w latach 70 i 80. Podstawą odszkodowania jest ! ubogie dzieciństwo
    Rodzice nie mieli wystarczająco kasy, więc dzieci żyły w biedzie, chodziły niedożywione i miały problem z higieną, przez co były gnębione w szkole. Nie zdobyły też wymarzonego wykształcenia
    Pieniądze wypłaci samorząd, bo udało się udowodnić, że wiedział o problemie.
    Czaicie? Gdyby podobną wykładnię stosowano w Polsce, na takie ugody załapałoby się pewnie kilka milionów osób.

    dla zainteresowanych artykuł po norwesku

    #norwegia #swiat #ciekawostki #nordvegen
    pokaż całość

  •  

    Możecie sobie dalej kibicować teraz ze swoich kanap ścierając bigos z wąsa, ale błagam, nie nazywajcie się prawdziwymi, powtarzam: PRAWDZIWYMI, kibicami.
    Powiedzcie, gdzie byliście, jak nasi zdobywali Mistrzostwo Młócenia Cepem w Mławie albo jak do ostatniej kolejki nie wiadomo było, kto wygra Młodzieżowy Puchar w Rzucie Psią Kupą??? Gdzie byliście, kiedy Nasi dostawali wpierdol od zapaśników z Naddniestrza w Memoriale o Laur Sołtysów Ziemi Kłodzkiej???
    Tak się składa, że ja tam wszędzie byłem. Jestem ekspertem dyscyplin wszelakich, za sportowcami podążam jak cień, kibicuję po całej Polsce, ciekaw jestem, czy na przywitaniu naszych medalistów będzie tyle osób, co na ich wylocie (wtedy zainteresowania nie było prawie w ogóle, jakiekolwiek wzbudzili chyba tylko bracia Zielińscy, ale to było niestety wyłącznie zainteresowanie celników, bo mieli w podręcznym płyny na ponad litr)
    Pamiętajcie, prawdziwy kibic jest ze swoimi bohaterami na dobre i złe! A nie klepanie po plecach, jak jest dobrze, a gwizdy jak tylko się coś nie uda.
    Wolałbym, żeby było naprawdę tylko tych dziesięciu fanatyków, powtarzam: fanatyków, a nie parę milionów chorągiewek przychodzących na trybuny zjeść kiełbasę.
    Mam nadzieję, że przejdzie ta nowelizacja ustawy i kibicować na #rio2016 będzie można tylko z licencją, bo serio niektórzy nie mają ani doświadczenia, ani wyobraźni.

    #pdk #heheszki #pasta #kibole #sport
    pokaż całość

    +: O.........r, M......................a +13 innych
  •  

    @bmbm:Dziś o bezpieczeństwie na norweskich drogach.

    Najłatwiejsza dla mnie jest formuła z mojego ostatniego wpisu, czyli luźne wypunktowanie myśli bez usilnego łączenia ich ze sobą w spójną całość.

    Należy zacząć od tego, że Norwegów ginie na drogach bardzo mało. 29 na milion mieszkańców to świetny wynik, dla przykładu w Polsce jest to 74 , a unijna średnia wynosi 51.

    Siłą rzeczy wiele cech tutejszego transportu samochodowego będę porównywać do Polski.

    Czynnikiem rzucającym się tutaj w oczy jako pierwszy jest wiek i klasa samochodów. Krótko rzecz ujmując, Norwegowie mają wielokrotnie więcej pieniędzy od nas, więc i samochody mają dużo lepsze. Trzeba być ignorantem, żeby się nie zgodzić (np. sugerując, że lepsze auta prowokują do niebezpieczniejszej jazdy), że to nie jest cecha na plus.
    Tu muszę się przyznać, że chciałem profesjonalnie porównać średni wiek aut w Polsce i Norwegii, ale coś się popsuło #pdk- dla Polski jedne statystyki mówią o 15 latach, inne 11- rozstrzał jest spory, a nie wiem, którym zawierzyć, dla Norwegii natomiast znalazłem wiarygodne dane- 10,5 roku. I jestem zszokowany, bo różnica w porównaniu z Polską jest wówczas znikoma, ale trzeba by najzwyczajniej w świecie stanąć tu na 5 minut przy drodze, żeby się przekonać, jak ogromna jest różnica między Norwegią a Polską.
    Nawet jeśli auto tu ma te 10-15 lat, to od nowości należy pewnie do tego samego właściciela, który nie kupił go w najtańszej wersji wyposażenia, i którego dodatkowo stać na regularne naprawy, ma nowe opony i części eksploatacyjne, nie kupił samochodu zespawanego z trzech trupów, a przegląd zrobił rzeczywiście będąc w stacji kontroli, a nie przez szwagra. Uczciwie trzeba dodać, że ten przegląd robi się tu co 2 lata a nie rok, ale za to jest on bardziej szczegółowy niż u nas.

    Kwestia dróg, ich rodzaju i jakości to już dla mnie w ogóle zagadka. Autostrad tu jak na lekarstwo (właściwie temat wyczerpuje siateczka wokół Oslo plus fragmenciki prowadzące do największych miast)- wystarczy w Google Maps przybliżyć sobie południe Norwegii, żeby to dostrzec. Poza tym są stare i nijak mają się do tych najnowszych budowanych obecnie u nas.
    Cała reszta dróg to w większości utrzymane w stosunkowo dobrym stanie drogi jednojezdniowe z jednym pasem ruchu w każdym kierunku. Pasy nie oddzielone barierkami czy pasem zieleni- a wypadków jak kot napłakał. Dlaczego? Od strony technicznej- nie wiem.
    Zwraca uwagę brak drzew przy drodze; ich wpływ na bezpieczeństwo kierowców- wiadomo- jeden rabin powie tak, drugi rabin powie nie, ale fakt jest taki, że tu właściwie temat nie istnieje.

    Stan dróg- nawierzchnia doskonała (wyjątki stanowią drogi bardzo rzadko używane, górskie, wiejskie), remontowane natychmiast, kiedy zajdzie potrzeba. Mam wrażenie, że powierzchnia jest bardziej chropowata, jakby grubsze było stosowane kruszywo. Wprawdzie szybciej zżera to opony, ale robi się znacznie bezpieczniej, gdy trzeba gwałtownie przyhamować.
    Mnie to zawsze fascynuje- mają prawdopodobnie najgorszy możliwy klimat dla utrzymania nawierzchni w dobrym stanie, a radzą sobie z tym wyśmienicie!

    Kultura jazdy- to jest chyba clou programu. Norwegowie za kierownicą myślą. Wydaje się, że łatwiej przychodzi im do głowy ta trywialna myśl, że w rękach trzymają życie swoje, pasażerów i innych uczestników ruchu. Jeżdżę tu sporo, staram się przestrzegać przepisów, chyba nikt mnie nigdy nie wyprzedził/ przyblokował,wymusił etc. w stylu z Polskich Dróg, a nawet jeśli się to kiedyś zdarzyło, to jest wielce prawdopodobne, że był to mój rodak, jest nas tu wiele.
    Nie mają więc tych potencjalnych zabójców, ale nie mają też ich (moim zdaniem niewiele mniej niebezpiecznych) przeciwieństw- ślamazarnych, rozkojarzonych kierowców prowokujących tych bardziej nerwowych do niebezpiecznych ruchów. Zamek działa jak należy, ustępuje się pierwszeństwa, ze świateł rusza się płynnie. Nie zdarza się właściwie, żeby ktoś siedział na ogonie, bardzo przestrzegają zachowania bezpiecznej odległości.
    Jednym słowem- używają wyobraźni.

    Norweg się nie spieszy- pracuje mało, ogólnie ma w życiu mało stresu, nie jest zabiegany, stać go, by zadania, które przeciętny Polak musi wykonać samemu, zlecić innym osobom (sprzątaczki, opiekunki, ogrodnicy, gotowanie itd). Pośpiechem nie usprawiedliwiam oczywiście zachowania polskich cymbałów drogowych, ale można się domyślić, o co mi chodzi.

    Limity prędkości- jedne z najniższych na świecie, na wspomnianej garstce autostrad rozpędzimy się w świetle przepisów do maksymalnie 90-100km/h, realnie jedziemy ok 110 (choć mandaty są nawet za przekroczeniu limitu o 1 km- o mandatach niżej). Poza terenem zabudowanym- 80, w terenie zabudowanym, podobnie do Polski, 50, ale to oznacza naprawdę 50, dodatkowo jest sporo 40 i 30 i, o ile zanim przyjechałem do Norwegii, byłem przeciwnikiem tak drastycznych rozwiązań, to teraz podpisuję się pod nimi obiema rękoma (może nie wynika jasno z konstrukcji zdania- piszę o tych 30).

    Co może wpływać na bezpieczeństwo, a nie jest oczywiste dla kogoś, kto tu nigdy nie był, to natężenie ruchu. Norwegia jest wielka, a mieszka tu jedynie 5 milionów ludzi, więc i metrów drogi przypada na jedno auto po prostu więcej.

    Rowerzyści- nie jest to może Dania czy Holandia, gdzie wszystko jest im podporządkowane, ale mają tu dużo rozwiązań pod siebie, na drodze szanują się wzajemnie razem z kierowcami, a zdecydowana większość ma na głowie kask. Nie jest on, wbrew informacjom, które znalazłem na kilku polskich stronach, obowiązkowy, ale ludzie zdają sobie sprawę, że wiele razy może uratować ich życie lub zdrowie. W Polsce tak świadomych rowerzystów jest zdecydowana mniejszość.
    Nikt nie kara za promile na rowerze, pod warunkiem, że nie stwarzasz zagrożenia dla siebie i innych (ciekawy link
    Policja w ogóle jest pro-obywatelska, jeśli nie będziesz się z jakichś przyczyn czuć bezpiecznie jadąc na rowerze po ulicy, spokojnie pojedziesz po chodniku (jeśli nie ma na nim tłumów pieszych) i nie wyskoczy krawężnik z mandacikiem.

    Po rowerzystach czas na pieszych- tu sprawa jest tak prosta, jak to, że tutejsze piwo nie posmakuje chyba nikomu z Polski- pieszy jest święty. Podobnie jak z tymi trzydziestkami- wcześniej byłem sceptycznie nastawiony- teraz uważam, że to jest jedyne słuszne rozwiązanie (uff, to mikro, nie możecie minusować). Nikt nie jest jednak głupi i nie wtargnie znienacka pod koła pędzącego samochodu. Pędzącego powinno być w cudzysłowie:)

    Alkohol za kółkiem- nie wypowiem się, nie mam wiedzy, a to już sprawy zbyt poważne, żeby sięgać do gołych paragrafów. Pewnie każdy przypadek jest traktowany indywidualnie. Sądy, prawnicy etc... Ogólnie- chyba nie ma zbyt wielu miłośników tej atrakcji. Dodam też, że nigdy nie widziałem kontroli alkomatem.

    No i jeszcze na koniec pewnie miód na serce każdego komendanta straży miejskiej w Polsce- kwestia wysokości mandatów za przekroczenie prędkości.
    Jak pisałem wyżej, nie ma żadnych marginesów, tolerancji- przekroczyłeś o ilekolwiek i dałeś się złapać- płacisz. Płacisz fortunę
    Ogólnie: kilkukrotnie więcej niż w Polsce. Kwoty są może i nawet proporcjonalne do zarobków (mam na myśli- stanowią podobny procent zarobków Norwega co w Polsce- zarobków Polaka), ale przecież np. wakacje w Grecji kosztują nas tyle samo, więc jak przypilnuje się Norweg, to pojedzie na wakacje "za darmo", jak przypilnuje się Polak, to co najwyżej kupi tam sobie "darmowy" obiad w restauracji. Tak więc- mandaty odstraszają, nikt nie chciałby zapłacić równowartości iPhone'a za bycie w domu 2 minuty prędzej.
    Kontroli jest jednak- wydaje mi się, mniej niż w Polsce, jeśli już są, to rzeczywiście tam, gdzie poprawiają bezpieczeństwo. Jest trochę pomiarów odcinkowych, głównie w tunelach. Robią dobrą robotę, na nie nie ma odważnych.

    Spisałem kilka przypadków, które przydarzyły się Polakom (znalezione na internecie):
    przekroczył o 39km/h- zabrane prawo jazdy
    przekroczył o 38km/h na 80- 4 tys zł.
    przekroczyło 40km/h na 80- 3,8 tys zł.
    przekroczył o 12 km/h na 50- 1400 zł

    Podsumowując- wiem, że nic nie wiem. Część tutejszych rozwiązań jest dla mnie logiczna dla poprawy bezpieczeństwa, część (jak np. te drogi jednojezdniowe)- już nie. Pozostaje jednak faktem, że jadąc tu na weekend w góry czy nad morze, mamy dużo większe prawdopodobieństwo wrócić szczęśliwie w poniedziałek do pracy.

    Zafascynowany Norwegią, będę pod tagiem #nordvegen poświęcał kilka razy w tygodniu parę zdań ciekawostkom o tym pięknym kraju.

    #norwegia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #polskiedrogi #motoryzacja #budownictwo

    pokaż spoiler PS. Zauważyłem, że mój ostatni wpis nie pojawił się pod tagiem, to chyba dlatego, że umieściłem go w spojlerze. [Dla zainteresowanych](http://www.wykop.pl/wpis/19146731/dzis-garsc-slow-na-temat-stosunku-norwegow-do-ucho/)
    na zdjęciu Atlantic Road
    pokaż całość

    +: xyz23, w....u +33 innych
    •  

      @bmbm: Na pocieszenie mogę dodać że większość to emeryci :).

    •  

      mając nawyki z Polski, gdzie, kiedy jedziesz "większą" drogą, to w 99 na 100 przypadków to droga z pierwszeństwem w stosunku do "mniejszej". Tutaj jednak często wyjeżdżającym z tych "mniejszych" z prawej strony należy ustąpić

      @bmbm: najlepsza metoda na uspokojenie ruchu w miastach - nie trzeba żadnych radarów ani śpiących policjantów. Aż żal że tak rzadko się wykorzystuje, a nawet jak już się zrobi to od dupy strony i po paru miesiącach przywraca się znowu drogę z pierwszeństwem przejazdu "bo się nie przyjęło równorzędne" :( pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Dziś garść słów na temat stosunku Norwegów do uchodźców.

    Najłatwiej będzie mi wypunktować kilka luźno osadzonych myśli, zobaczymy- część może będzie się nawet wzajemnie wykluczać.

    Nie wyrażę swojej prywatnej opinii, wpis będzie bardzo obiektywny.

    Tytułem wstępu należy napisać, że na takie tematy z Norwegiem warto rozmawiać, kiedy nie jest zupełnie trzeźwy, gdyż na ogół niechętnie dzieli się tymi wrażliwymi spostrzeżeniami, zwłaszcza rozmawiając z Polakiem.

    Druga, trywialna kwestia: Zdania ekspertów są podzielone ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Czym miejscowość większa, tym i "sympatia" jest większa. Pojedź bracie w wieś i porozmawiaj, stary Norweg z prowincji najchętniej pogoniłby delikwentów gdzie pieprz rośnie.
    W dużych miastach, gdzie ludzie nie mają większych problemów z pracą czy dostępem do edukacji i służby zdrowia, sporo osób ma raczej "przyjazny" (a przynajmniej ambiwalentny) stosunek.

    Zauważyłem, że czym Norweg lepiej wykształcony/zamożniejszy, tym jego nastawienie do imigrantów jest lepsze. Podobnie sprawa ma się z wiekiem- zaufanie spada wraz z latami, by osiągnąć krytyczne minimum u starego Norwega.

    ... Jednak nawet anielska norweska cierpliwość może się skończyć, kiedy ojciec będzie się martwił o bezpieczny powrót córki do domu, albo gdy, w miarę rosnącego bezrobocia (a tak się dzieje), norweski pracownik niższego szczebla będzie z nienawiścią obserwować niczym nie przejętą wielodzietną familię przybyłą zza Morza Śródziemnego, od lat mieszkającą tu za darmo (tak, mieszkają za darmo, wiele Norwegów popodpisywało z samorządami umowy wynajmu swoich domów- właściciel dostaje sporo pieniędzy, płaci rząd, uchodźcy mieszkają za darmo. Podobny mechanizm opisany był w wykopie @Zdejm_Kapelusz) i nie przejmującą się czymś takim jak praca.

    Norwegowie pamiętają biedę (wbrew pozorom, jeszcze stosunkowo niedawno, tj. kilkadziesiąt lat temu, był to bardzo ubogi kraj, źródłem utrzymania były głównie rybołówstwo i rolnictwo, przy czym gdzie tu coś, przy takim klimacie i niezbyt żyznej glebie, sowicie obrodzi...), historii też nie mieli nader sprzyjającej komfortowi i chętnie odwdzięczają się teraz, kiedy ropa tryska wartkim strumieniem, sprzyjającemu losowi. Może nie ma zbyt wielu arcy-entuzjastów fali uchodźców witających ich, jak Monachijczycy, transparentami i oklaskami, ale panuje raczej przekonanie, że potrzebujących należy godziwie wspomóc

    Ważną rolę odgrywają media, w których przekaz jest bardzo jednostronny i indoktrynuje się widzów jak dzieci. Kwestię gwałtów i rozbojów pozostawię autorom gorących wykopów.
    Sporo jednak Norwegów pieni się na słowa (podobne wypowiedziała niedawno chyba ich Premier), że należy pamiętać, że 100 lat temu to Norwegowie płynęli przeładowanymi łodziami falą do Stanów i zostali tam dobrze przyjęci. Pienią się, bo prawda jest taka, że po przypłynięciu tam trafiali od razu do bardzo ciężkiej pracy w rolnictwie czy fabrykach i nikt im nic nie dawał za darmo na dzień dobry.

    Jednak, żeby być uczciwym, trzeba przyznać, że zamachu ze strony gości żadnego do tej pory nie uświadczyli i z całego serca życzę im, żeby nigdy nie uświadczyli.
    Nie ma też dzielnic-gett, o jakich można przeczytać w artykułach o Szwecji czy Francji (wyjątkiem może być Oslo, ale nie jestem specjalistą w tej materii).

    Ciekawe wytłumaczenie braku wrogości zaprezentował mi niedawno pewien młody chłopak. Mianowicie, niemal każdy Norweg pracuje albo mieszka w sąsiedztwie z przynajmniej jednym Muzułmaninem, który jest- wiecie- tym dobrym Abdulem (tak, tacy też istnieją), ciężko pracującym, doskonale zasymilowanym, często dobrze wykształconym, mówiącym płynnie po norwesku, i na tej podstawie nie chce krzywdzić, mimo że z drugiej strony widzi tych złych Abduli, reszty Muzułmanów. To taka mieszanka zauroczenia, generalizacji, szacunku. Mówiąc inaczej, przeciwieństwo pospolitego wyciągania negatywnych stereotypów.

    Wnioski do wyciągnięcia samemu :)

    pokaż spoiler Zafascynowany Norwegią, będę pod tagiem #nordvegen poświęcał kilka razy w tygodniu parę zdań ciekawostkom o tym pięknym kraju.
    #norwegia #ciekawostki #swiat #gruparatowaniapoziomu #islam #uchodzcy
    pokaż całość

    •  

      @bmbm Pewni Finowie zdradzili mi kiedyś prawdę skandynawską. Powiedzieli coś w stylu: "Widzisz, w Finlandii gdy mówię >tak<, to znaczy tak. Gdy mówię >nie<, to znaczy nie. W Norwegii często usłyszysz >tak<, choć znaczyć to będzie nie". I tak faktycznie reszta skandynawii postrzega Norwegów. Z przykrością stwierdzam po latach tutaj, że to prawda. Większość z nich buduje fasadę dobrych, uczynnych i życzliwych, a wenątrz jest zepsuta, arogancka, złośliwa i arogancka.
      Nie mogę się nie zgodzić z OPem, że aby poznać Norka, trzeba się z nim napić. Wtedy wszelkie fasady nikną i pozostaje zwykły, zakompleksiony człowiek.
      Powiem wam Mirki, że nie ma to jak w domu. Jak twój sąsiad to chuj, to się o tym przekonasz od pierwszego słowa. W Norwegii dowiesz się o tym po latach fałszywych uśmiechów i poklepywania po plecach.
      pokaż całość

  •  

    Zafascynowany Norwegią, będę pod tagiem #nordvegen poświęcał kilka razy w tygodniu parę zdań ciekawostkom o tym pięknym kraju.

    Dziś słów kilka o zewnętrznym wyglądzie domów w Norwegii. A czasem i szerzej- bo w Skandynawii generalnie.

    Ciężko być może w obecnych czasach mówić o jakimś wyłącznym, czy nawet dominującym, stylu, gdyż wiele nowo budowanych domów kreślą architekci inspirowani nowoczesnymi stylami- bryły proste, przeszklenia itd. Ale z drugiej strony- nawet tam zachowuje się pewne elementy tej tradycyjnej, północnoeuropejskiej architektury.

    Co pierwsze rzuca się w oczy, to materiał elewacyjny. Przeważająca większość domów obita jest drewnem, tylko w centrach największych miast znajdziemy beton. Dodatkowo garstka domów jednorodzinnych jest z cegły, ale dotyczy to raczej wyłącznie domów budowanych w latach 70, kiedy zapanowała na nią krótkotrwała moda. Szybko się z niej jednak wycofano, ponieważ cegła, najzwyczajniej w świecie, nie sprawdza się w tym klimacie (chłonie wilgoć- a pada dużo i pęka od mrozu- a zimą bywa mroźnie). Z tego powodu, ubezpieczenie takiego domu jest statystycznie droższe niż ubezpieczenie identycznego, ale z drewna.

    Kolejną charakterystyczną cechą jest kolor. A tych jest niewiele- trudno dostrzec teraz cokolwiek poza białym, czerwonym i żółtym (rzadszy). Część nowoczesnych domów jest malowana jeszcze na czarno.
    Kwestia wyboru koloru jest teraz raczej kwestią tradycji, w przeszłości jednak kolor domu był podstawowym wskaźnikiem zamożności właścicieli.
    Najpopularniejszy wówczas kolor- czerwony- był domeną rodzin niezamożnych. A wszystko z powodu składników takiej farby. W Szwecji (gdzie czerwonych domów jest do teraz zdecydowanie więcej niż w Norwegii) domy mają kolor tzw. czerwieni faluńskiej. W kopalni w Falun wydobywano od wieków rudę miedzi (tu dodatkowa ciekawostka: właścicielem akcji kopalni jest Stora Enso i jest to najstarsza istniejąca spółka z ograniczoną odpowiedzialnością na świecie- 1288, a w procesie jej oczyszczania pozyskiwano przez lata nikomu niepotrzebne związki żelaza. Legenda głosi, że pewnego dnia ktoś kiedyś na ich składowisku znalazł drewnianą deskę, która, mimo upływu lat, nie uległa zbutwieniu. W ten oto sposób odkryto, że związki te, nie dość, że barwią drewno na piękny, głęboko-czerwony kolor, to jeszcze doskonale je impregnują. I w ten oto sposób nastała- trwająca do dziś- era malowania szwedzkich domów na czerwono.
    Trend podchwycili sąsiadujący Norwegowie (tu nie wdamy się w kwestie historyczne- Unie Kalmarskie i terytorialne zależności Norwegii od Szwecji) i zaczęli importować pigment do siebie. Ci mieszkający na wybrzeżu i parający się rybołówstwem, mieszali barwnik z tłuszczem rybim (głównie pozyskiwanym z dorsza i śledzi), natomiast ci wewnątrz lądu, parający się rolnictwem- z tłuszczem roślinnym, głównie lnianym (odmiany rzepaku wytrzymałe na skandynawski klimat wyhodowano dopiero w latach 70- swoją drogą polecam bardzo ciekawy artykuł o Finlandii).
    Kolor żółty zarezerwowany był dla warstwy średniozamożnych, uzyskiwało się go, pisząc w skrócie, w sposób bardzo podobny.
    Ludzie zamożni żyli w domach białych i to ten jest obecnie najbardziej popularny. Pigment pozyskiwało się z cynku, a ten był bardzo drogi.
    Zdarzało się, że ludzie przód domu malowali na pokaz na biało, natomiast tył był już w wersji budżetowej- czerwony :)
    Popularność właśnie tych trzech wymienionych barw łatwo udowodnić np. zdjęciem najpopularniejszego miejsca w Bergen- Bryggen
    Wyczerpując temat koloru, wypadałoby jeszcze wspomnieć, że w Norwegii domy o kolorze innym niż biały, mają słupki narożne, deski szczytowe i ramy okienne i drzwiowe pomalowane na biało- ale to już raczej dla uwydatnienia kształtu, zamknięcia w jakieś ramy, ogólnie nadaniu formy estetyczne, nie wiem- musiałby się wypowiedzieć pan z Architecture is a Good Idea :)

    Kwestia materiału- wyjaśniona, kwestia koloru- wyjaśniona, zostaje jeszcze dach.
    W poszanowaniu tradycji można gdzieniegdzie spotkać dachy porośnięte trawą, ale to raczej domki letniskowe (nor. hytte) czy garaże, w przypadku których powierzchnia budynku nie jest duża i dach nie jest nachylony pod zbyt dużym kątem. Trzeba przyznać- wygląda to niesamowicie!
    Ciekawie wypada też stosowany czasem łupek w kształcie charakterystycznych łusek zdjęcie1 zdjęcie2
    Nigdy nie dowiedziałem się, czemu akurat taki, ale raczej szukanie związku z kształtem rybich łusek nie jest najmądrzejsze.
    Skał, z których materiał pozyskuje się do ich produkcji jest w Norwegii masa, tak więc powód, dla którego się je pozyskuje, jest oczywisty.

    #architektura #budownictwo #szwecja #norwegia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    •  

      @bmbm: @Spring_is_coming: Z banerami i szyldami jest raczej tak że po prostu mają we krwi niesamowite poczucie estetyki i zmysł do wzornictwa. Wiedzą też kiedy należy coś komuś pozostawić specjaliście - dlatego w malutkich miasteczkach są agencje reklamowe i studia projektowe jakie w Polsce by pewnie pół kraju obsługiwały.

      Z płotami podobnie - zdarzają się ale są niesamowite i przemyślane. Albo są z kamieni które wyzbierano (nawet jeśli 200 -300 lat temu) z miejsca gdzie jest trawnik, albo są z porządnych desek wg ciekawego projektu bądź jak wyżej wrzucałem - tradycyjny z świerkowych gałęzi :) To się potrafi trzymać przez dekady!
      Inna sprawa że są czasem całe małe wioski ogrodzone np murem i nie jest to jak w USA czy Brazylii 'gated community' ale pozostałość po mega starych osadach :) Dołączam moje zdjęcie wjazdu od wewnętrznej strony malutkiej miejscowości na północ od Borgholmu na wyspie Öland - jeden z lepszych przykładów :)

      BTW wołam @appo_bjornstatd! (Nie miałem w obserwowanych niewiedzieć czemu)
      pokaż całość

    •  

      @Saeglopur: dzięki za zawołanie [wypok się psuje niestety, sprawa z obserwowaniem nie działa tu od jakiegoś czasu]
      @bmbm: Ej w ogóle bardzo fajne opracowanie tematu, dla mnie też sporo newsów! Szacun!
      Mówi się teraz, że Skandynawowie maja bzika na punkcie ekologii. Tutaj widać, że to szeroki temat, który obejmuje nie tylko sprawę klimatu, ale [moim zdaniem] poczucie przynależności do miejsca, umiejętne wykorzystanie środowiska i jego zasobów. No i sprawa estetyki - to moim zdaniem również stan umysłu tych ludzi - w Polsce bieda [ale oczywiście nie tylko] sprawiła, że mamy tutaj globalne południe estetyki w przestrzeniach publicznych ;/ pokaż całość

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Zafascynowany Norwegią, będę pod tagiem #nordvegen poświęcał kilka razy w tygodniu parę zdań ciekawostkom o tym pięknym kraju.

    2 słowa o cenach nieruchomości w Norwegii.

    Wbrew pogłoskom na temat odczuwającej skutki kryzysu na rynku ropy naftowej Norwegii, ceny nieruchomości, z wyjątkiem kilku miast, w ostatnim czasie nie spadły , a wręcz urosły.

    Średnia cena metra kwadratowego wyniosła 37,5 tys. koron, czyli ok 18 tys zł. W Oslo to 62,5tys. kr (30 tys. zł), w pozostałych największych miastach: 30-40tys kr (14-18 tys. zł)

    Jedynym regionem, który dotkliwie odczuł skutki kryzysu, jest Stavanger, czyli stolica norweskiego przemysłu naftowego, miejsce, gdzie siedziby ma większość wydobywczych spółek. W ciągu ostatnich paru lat ceny spadły o kilkanaście procent i Stavanger, ze swoimi cenami pompowanymi przez zarabiających niebotyczne pieniądze pracowników sektora wydobywczego, straciło miano drugiego najdroższego miasta w Norwegii.

    Dla porównania przeanalizujmy średnie wynagrodzenia płac brutto w Polsce i Norwegii: Za III kwartał 2015 dane prezentują się następująco: 4082zł kontra 20800zł (po uśrednionym kursie NBP z tego okresu).

    Przyjmując średnią cenę nieruchomości w Polsce na poziomie 3925zł, za miesięczną wypłatę Polaka stać na 1,04m2, natomiast Norwega: 1,16m2. Podobnie. Na korzyść Norwegii zdecydowanie wypada porównanie stanu tych nieruchomości, w Polsce średni wiek gospodarstw to ponad 46 lat, nie dokopałem się do danych dla Norwegii, ale stawiam dolary przeciwko orzechom, że gospodarstwa są zdecydowanie młodsze. Poza tym udział budownictwa jednorodzinnego jest tu zdecydowanie wyższy niż w Polsce.

    Dodam jeszcze udział poszczególnych wydatków w budżetach gospodarstw domowych:
    żywność: 11,8% (24,9% w Polsce)
    mieszkanie i opłaty: 31,2% (20,8% w Polsce)
    transport i podróże: 16,3% (9,6% w Polsce)
    kultura i czas wolny: 12,5% (6,5% w Polsce)

    Z powyższych danych wyraźnie wynika, że statystyczny Norweg wcale nie odczuwa tego, że kupuje najdroższą żywność na świecie. Może też sobie pozwolić na więcej przyjemności (podróże, czas wolny). Porównanie wydatków na mieszkanie może być mylące, ponieważ statystyczny Polak wyprowadza się od rodziców w wieku 28,2 lat, a Norweg- między 18 a 20 lat (choć przeważnie z tego trywialnego powodu, że ośrodki naukowe są, w przeciwieństwie do Polski, w dosłownie kilku największych miastach).

    #nieruchomosci #polska #norwegia #ciekawostki #swiat
    pokaż całość

    źródło: sommermarked.jpg

  •  

    #niepopularnaopinia
    Jestem wdzięczny, że w Polsce mamy na każdym kroku żabkę. Jesteśmy ewenementem w Europie, jeśli chodzi o takie sklepy. Nie trzeba jechać do supermarketu, nie trzeba pamiętać o tym, że zamknięte w niedzielę i nie trzeba płacić trzy razy więcej niż w większym sklepie. No i, jeśli na rowerze zechce nam się pić, to nie ma obawy, że sprzedawca ma akurat sjestę.
    Obrywa się tu żabkom, wiadomo, że to wylęgarnia patoli, ale w zamian od 6 do 23 mamy pod domem / po drodze dokądkolwiek szeroki wybór za nienajgorsze pieniadze. Pieczywo, warzywa, nabiał, prasa, alkohol, lotka sie puści i zje hot-doga.
    Na Zachodzie mają ewentualnie muzułmańskie sklepiki wszędzie, no ale to wiadomo...
    #polska #swiat #takaprawda
    pokaż całość

    •  

      @Kismeth: pewnie że nie ale ich praktyki nie są uczciwe i są nastawione na maksymalizacje ich zysku bez względu na wszystko. Są franczyzy gdzie naprawdę starają się pomóc drugiej stronie bo wszyscy na tym zarabiają. A tutaj wyłania się obraz że zysk z weksla jest nawet lepszy bo zaraz znajdzie się kolejny jeleń na to samo miejsce. Gdyby nie było tego prania mózgu na początku na wyjeździe gdzie przedstawiają inny obraz tego wszystkiego a normalne szkolenie z wyjaśnionymi zagrożeniami to nie widziałbym problemu. pokaż całość

    •  
      t........z

      0

      @bmbm: Nie no ale ceny to jednak tam sa wysokie

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    Zafascynowany Norwegią, będę pod tagiem #nordvegen poświęcał kilka razy w tygodniu parę zdań ciekawostkom o tym pięknym kraju.

    Dzisiaj zacznę od homarów:)

    Sezon ochronny na homary trwa przez cały rok z wyłączeniem dwóch miesięcy (1.10-30.11), które są dla wielu Norwegów wytęsknioną fiestą, na którą czekają cały rok i wypływają wówczas na łowy.
    Homary żerują w nocy, drepcząc po dnie w poszukiwaniu organizmów znajdujących się niżej w łańcuchu pokarmowym.
    Gustują w padlinie, więc to jej używa się za przynętę, którą umieszcza się w drewnianej, stalowej lub materiałowej siatce, którą z łódki zrzuca się do morza.
    Do klatki przymocowana jest lina, na której drugim końcu znajduje się oznaczona boja. To, jak wiadomo, kraj ludzi uczciwych, więc każdy wie które boje są jego i tylko te wyciąga z wody.
    Wracając do padliny, Norwegowie łowiąc w sezonie letnim ryby, odkładają sobie część w formie zapasów specjalnie na homary. Nie patroszą ich, nie czyszczą, tylko mrożą z myślą o rzeczonym sezonie na homara.
    Na dwa dni przed wypłynięciem, rozmrażają rybę i pozostawiają w ciepłym miejscu, żeby się nadpsuła. Tak przygotowaną umieszczają w siatce i wypływają w morze.
    Klatka ma wejścia w kształcie lejka, więc wygłodniały krab do środka wygodnie wejdzie, ale już nie wyjdzie.
    Zdarza się, że złapie się i krab- również przysmak Norwegów, ale kilkakrotnie tańszy i można go łowić przez cały rok, nie obowiązują też żadne limity ilościowe i wymiarowe (krab jednak woli świeżą rybkę, więc łowiąc kraby, przynęty używamy niezepsutej i to, uproszczając sprawę, jedyna różnica w łowieniu tych skorupiaków).
    W dobę/dwie po zarzuceniu pierwszych klatek, wypływa się na zbiory:) Z wody wyciąga się klatki, wyjmuje ewentualne homary, uzupełnia przynętę kolejną zepsutą rybą i zarzuca klatkę z powrotem. To naprawdę jest rzadki rarytas i mając kilka takich klatek, pływając co 2-3 dni, przez dwa miesiące zbiera się, w zależności od sezonu, lokalizacji, doświadczenia i szczęścia, ok 20 homarów. Część wraca do wody, bo bardzo rygorystyczne są wymogi dotyczące minimalnych rozmiarów- po morzu pływają jednostki kontrolne (jeszcze nigdy nie słyszałem, żeby kogoś sprawdzili, ale i tak ludzie podchodzą do tego bardzo uczciwie, a kary są horrendalne- o ile dobrze pamiętam- kilka tysięcy za pozostawienie niewymiarowego okazu, choć ręki nie dam sobie uciąć). Bezwzględnie należy pozbyć się też samic w ciąży
    Jeśli chodzi o przyrządzanie, to za specjalistę się nie uważam, rozbieżności budzi już kwestia jak najbardziej humanitarnego zabicia- jedni opowiadają się za wbiciem ostrza noża w głowę, inni wrzuceniem żywego do wrzątku, wrzuceniem do zimnej wody i stopniowym podgrzewaniu (rzekomo homara to nie zaboli, bo będzie się stopniowo "oswajać" ze wzrostem temperatury), a jeszcze inni- za zamrożeniem żywego delikwenta.
    Przepisy, jak dziada przyrządzić i z czym jeść- to już kwestia gustu, szybka do wygooglowania.

    Na zakończenie dodam jeszcze garść ciekawostek:
    -homar ma niesymetryczne szczypce- to trochę jak z zębami u ludzi- jeden służy do miażdżenia, a drugi- do przecinania
    -pomarańczowo-czerwony kolor, jaki zwykle kojarzymy z homarem, to z całą pewnością nie to, co ujrzymy po wyciągnięciu go z wody: homary mają bardzo urozmaicone ubarwienie, głównie brązowe z elementami białego, niebieskiego, pomarańczowego i czarnego. Jednolitą jaskrawą barwę przybierają pod wpływem wysokiej temperatury
    -u ludzi istnieje schorzenie mające nazwę zaczerpniętą z anatomii homara (lobster claw syndrome)

    #norwegia #ciekawostki #swiat #gotujzwykopem i (może trochę za mało) #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: usa-lobster.jpg

  •  

    Gdzieś mi mignął czyjś komentarz o otyłości wśród dzieci, i to jest kurwa dramat, statystyki statystykami, ale jak ja byłem te kilkanaście lat temu w podstawówce, to na 30 osób w klasie były dwie otyłe osoby i może jedna z nadwagą (i były przez to ostro wyalienowane), a ostatnio byłem z kolegą odebrać jego siostrę ze szkoły i wydaje mi się, że teraz ok. 40% to są takie ostro utuczone świnie.
    #dieta #zdrowie #odchudzanie
    pokaż całość

  •  

    Co za okienko, połowa piłkarzy reprezentacji powołanych na tegoroczne Mistrzostwa zmienia kluby, w sumie za ca 100mln €, do tego Rybus za darmo, a wciąż nie wiadomo, co z Pazdanem, Stępińskim i Grosikiem.
    Na Mundial możemy pojechać jeszcze o wiele silniejsi.

    pokaż spoiler #sport #pilkanozna #ciekawostki #mecz #ekstraklasa
    pokaż całość

  •  

    Rozstrzygnijmy to raz na zawsze...
    (decydują smaki klasyczne, żadne smakowe)

    #pytanie #ankieta #slodycze #rozkminy #foodporn

    źródło: michałki.jpg

    +: p.................r

    Które najlepsze?

    • 26 głosów (27.08%)
      Michaszki (Mieszko)
    • 46 głosów (47.92%)
      Michałki (Wawel)
    • 24 głosy (25.00%)
      Michałki (z Hanki, Śnieżka)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika bmbm

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.