•  

    Jeśli przetłumaczysz w Google Translate frazę "Very sad to see Hong Kong in this state" z angielskiego na chiński, to zamiast "smutne" otrzymasz 很高兴 czyli "bardzo szczęśliwy"

    Podobnie udane próby tłumaczenia są w wypadku Pekinu, Oslo, Chin czy Japonii (ale już nie Szanghaju czy "hong kongu" napisanego z małych liter). Dla wielu innych miast i państw tłumaczenia są prawidłowe. Taka ciekawostka ;)

    #technologia #ciekawostki #chiny #google #hongkong
    pokaż całość

    źródło: 2019-06-13 16_59_38-Tłumacz Google.png

  •  

    Rok świni pod znakiem masakry świń w Chinach

    Afrykański pomór świń(ASF) to choroba wirusowa, która jest przekleństwem każdego hodowcy trzody chlewnej. Powolne tempo rozwijania się choroby i śmiertelność sięgająca 100% sprawia, że sama wzmianka o pojawieniu się tej choroby od razu wywołuje alarm. Tak jest w Polsce, gdzie co roku wybijanych jest 200-300 tys. dzików, które mogą roznosić tę chorobę – wszystko byleby nie doprowadzić do jej rozpowszechnienia. Podobne środki są także stosowane m.in. w innych państwach Unii Europejskiej. A do rozpowszechnienia nie potrzeba wiele. Wystarczy kontakt zdrowego zwierzęcia z żywym lub martwym osobnikiem czy kontakt z zarażonym mięsem. Wirus może być też rozpowszechniany poprzez pożywienie czy dzięki ludzkim ubraniom a nawet samochodom. Na dodatek w środowisku przeżywa od kilku dni do nawet kilku tygodni. W związku z czym jedynym sposobem na powstrzymywanie ASF jest zabijanie całych stad natychmiast w momencie wykrycia choroby i dezynfekcja wszystkiego, co mogło mieć ze świniami kontakt.

    Chiny są krajem wręcz idealnym do rozwoju tej choroby dzięki największemu pogłowiu trzody chlewnej na świecie. Liczbę świń w tym kraju szacuje się na ponad 430 mln i jest ona większa niż liczba świń we wszystkich innych krajach razem wziętych. Tamtejszy rynek wart jest około 128 mld USD, zaś każdego roku chińscy konsumenci spożywają łącznie 55 mln ton wieprzowiny, co także jest zdecydowanie największą ilością na świecie. Jednocześnie chińskie fermy trzody chlewnej są bardzo rozdrobnione. Połowa tamtejszych hodowców ma mniej niż 500 sztuk zwierząt.

    Pierwsze ognisko ASF zostało zgłoszone w sierpniu zeszłego roku w prowincji Liaoning na północnym-wschodzie Chin. W następstwie prawie 1000 świń zostało zabitych, mimo to szybko pojawiły się informacje o chorobie w kolejnych 3 prowincjach kraju. By zapobiec rozprzestrzenieniu się informacji o ASF, wszelka aktywność internetowa związana z została zablokowana. Jako dodatek do istniejącego subsydium w wysokości 1200 RMB za każdą zabitą podejrzaną zakażeniem świnię, na polecenie lokalnych władz setki tysięcy świń zostało przebadanych na obecność wirusa. Nie powstrzymało to jednak jego dalszego rozprzestrzeniania się. W związku z bardzo dużą gęstością hodowli trzody chlewnej, choroba przenosiła się na kolejne ośrodki w błyskawicznym tempie. Już na początku tego roku (czyli po 5 miesiącach) pojedyncze ogniska zostały wykryte w niemalże każdej prowincji Chin . 25 stycznia agencja ONZ zajmująca się żywnością potwierdziła wystąpienie 104 ognisk choroby. Te informacje jednak pokazywały, że jeśli potwierdzone ogniska są rozpowszechnione po całym kraju, to ASF wymknął się chińskim władzom spod kontroli, a liczba zarażeń z całą pewnością jest mocno zaniżana.

    Chińskie władze przekonywały jednak, że choroba będzie miała jedynie ograniczony wpływ na rynek mięsa wieprzowego – to słowa chińskiego ministerstwa rolnictwa z 16 stycznia br. Te słowa nieco uspokoiły sytuację na rynku wieprzowiny. Rzeczywistość jednak nie chciała się dostosować do słów urzędnika. W niemalże całym kraju pojawiały się doniesienia o nowych występowaniach choroby. W lutym br. pierwsze ognisko pojawiło się w prowincji Hebei, a na łamach portalu Caixin jeden hodowca oskarżył lokalne władze o brak działań, co doprowadziło do bardzo szybkiego rozprzestrzenienia się ASF po regionie (na interaktywnej mapie w artykule można zobaczyć mapę ognisk od początku sierpnia 2018 roku do końcówki lutego br.). Oficjalne dane ministerstwa rolnictwa mówiły, że w lutym 2019 roku pogłowie świń w Chinach zmniejszyło się w porównaniu z lutym zeszłego roku aż o 16,6% (tj. o ok 60 mln świń). W ciągu zaledwie 7 miesięcy wszystkie prowincje za wyjątkiem Tybetu, Xinjiangu i wyspy Hainan odnotowały ogniska ASF.

    Pod koniec marca chińskie ministerstwo rolnictwa ogłosiło, że choroba jest przezwyciężana – w ciągu pierwszego kwartału odnotowano tylko 14 ognisk ASF, co było znacznym spadkiem z ponad 20 przypadków zarówno z grudnia, jak i listopada. Przedsiębiorcy z regionów dotkniętych chorobą wskazywali jednak, że większość przypadków nie była zgłaszana. Osoby z gałęzi powiązanych z hodowlą świń anonimowo informowali o zdecydowanie większej skali, niż na to wskazywali chińscy urzędnicy. Także inne źródła przeczyły rządowym danym. A wraz z kolejnymi informacjami wzrastała cena wieprzowiny – pod koniec marca była ona średnio o 36,9% wyższa niż rok wcześniej i 13,9% wyższa niż tydzień wcześniej. Także ceny na światowym rynku znacząco poszybowały do góry. Tymczasem w Chinach na początku kwietnia odnotowano pierwszy przypadek ASF w Tybecie i Xinjiangu, zaś już pod koniec maja Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) ogłosiła, że ze względu na liczbę wystąpień choroby, w obu tych prowincjach wirus otrzymał status szeroko rozpowszechnionego. Także w kwietniu ogniska choroby odkryto także na wyspie Hainan, co oznacza że dotknęła już ona całe Chiny. Z oficjalnych danych z końca kwietnia wynika, że liczba świń zmalała o 20,8% w stosunku do roku ubiegłego.

    Szacunki niezależnych od chińskiego rządu ośrodków dotyczące efektów rozprzestrzeniania się choroby w szybkim tempie rosły. Początkowo mówiono o stratach do końca obecnego roku rzędu kilkudziesięciu milionów do nawet 100 mln. Następnie amerykański Departament Rolnictwa oszacował utratę 134 mln sztuk świń. Z kolei Rabobank podał, że liczba świń w Chinach zmaleje w tym roku o ok 200 mln. Oznaczałoby to stratę nawet do połowy wszystkich świń. By zaspokoić popyt wewnętrzny, nieuniknione wydaje się sięgnięcie do rynków zagranicznych, przede wszystkim USA, z którymi Chiny toczą wojnę handlową (a cła na wieprzowinę w jej wyniku zostały podwyższone). Pierwsze takie zakupy już zostały ogłoszone, właśnie z USA. Trudno jest jedna oczekiwać że całą reszta świata pokryje takie straty u największego producenta wieprzowiny. Ponadto w Chinach istnieją zamrożone zapasy wieprzowiny, jednak biorąc pod uwagę tempo konsumpcji mięsa, nie starczy on na długo. W związku z czym ceny tego mięsa na całym świecie będą mocno rosły, a chińscy konsumenci będą zmuszeni do zmiany diety i jedzenia innych białkowych produktów.

    Jakie są przyczyny aż tak szybkiego rozpowszechniania się choroby? Wymienić można wiele: brak szczepionek, które mogłyby chociaż trochę zahamować szerzenie się ASF, obawy przed powodowaniem paniki w społeczeństwie czy niewystarczająca pomoc od strony urzędników. W tym ostatnim przypadku lokalni urzędnicy nie byli skłonni do udzielania wysokich rekompensat dla hodowców za poniesione straty ze względu na brak takich funduszy w lokalnych budżetach. Hodowcy także nie byli bez winy – częste były przypadki natychmiastowego zabijania wszystkich świń i sprzedawania mięsa (także z tych możliwie zarażonych) po pojawieniu się pierwszych symptomów zachorowania przez choćby jedną świnię w gospodarstwie.

    W jaki sposób można pozbyć się wirusa? Póki co nie odnaleziono żadnej skutecznej i bezpiecznej szczepionki która uodporniłaby świnie. Jedyną metodą jest więc niezwykle skrupulatne kontrolowanie każdej świni, każdego człowieka i każdego przedmiotu pojawiającego się i opuszczającego fermę świń na terenie Chin. Wydaje się to być zadaniem niemożliwym do zrealizowania, zwłaszcza przy braku działań ze strony niektórych lokalnych urzędników i hodowców. Europejskie przypadki zlikwidowania wirusa na terenie danego kraju wymagały kilkudziesięciu lat przy stosunkowo małej liczbie przypadków wirusa. Chiny, będące potentatem pod względem pogłowia świń, są bezprecedensowym przypadkiem takiej gigantycznej walki z wirusem. W związku z tym, o ile powrót liczby pogłowia świń do zeszłorocznego poziomu może zająć przynajmniej kilka lat, o tyle wyeliminowanie wirusa może nastąpić najwcześniej za dziesiątki lat. Zwłaszcza, że od czasu pojawienia się wirusa w Chinach, kilka państw regionu także zgłosiło przypadki choroby u siebie. Są to: Kambodża, Wietnam, Korea Północna i Mongolia. Najprawdopodobniej źródłem wirusa były właśnie Chiny. Obecną sytuację w regionie można obserwować tutaj: http://www.fao.org/ag/againfo/programmes/en/empres/ASF/situation_update.html . Ponadto w kilku innych krajach znaleziono zainfekowane mięso pochodzące z Państwa Środka.

    ASF to nie jedyne zmartwienie chińskich władz pod względem problemów z żywnością. Kolejnym jest owad z gatunku Spodoptera frugiperda. Występuje on naturalnie w Ameryce Północnej i Południowej, ale w 2016 przedostał się do Afryki, skąd błyskawicznie rozprzestrzenił się na obszarze Azji Południowej. W styczniu tego roku pojawił się w prowincji Junnan, gdzie przyleciał najprawdopodobniej z Mjanmy. Jego stadium larwy żywi się najczęściej na kukurydzy, choć może również na innych roślinach uprawnych, doprowadzając do kompletnego zniszczenia upraw. Dorosła forma owada jest w stanie latać w ciągu nocy na odległość nawet do 100 km, gdzie może złożyć nowe jaja na młodych liściach. W ciągu 4 miesięcy doprowadził do straty około 100 tys. hektarów upraw (tj. ok. 0,25% powierzchni upraw kukurydzy w kraju), głównie w prowincji Guangxi. Owad ten w Chinach nie ma naturalnych wrogów, w związku z czym wysoce prawdopodobne jest, że niepowtrzymany przedostanie się na północ kraju, gdzie znajdują się największe pola kukurydzy i spowoduje tam gigantyczne szkody. Na domiar złego ostatni rok przyniósł także pojedyncze przypadki pojawienia się u drobiu wirusa grypy H5N6 m.in. w prowincjach Xinjiang, Jiangsu i Junnan. W 2016 roku, podczas wcześniejszego pojawienia się wirusa, doprowadził on do śmierci kilkorga osób.

    Efektem tego wszystkiego będzie znaczna inflacja, która dotknie konsumentów. Szacuje się, że pod koniec roku ceny wieprzowiny wzrosną o ok 70%. Znaczne wzrosty cen będą dotyczyć również mięsa drobiowego , co spowodowane jest problemami z importem i wzrostem popytu. Do inflacji dołożą się także straty w uprawach zbóż i wzrost cen owoców spowodowanych kiepską pogodą. Biorąc pod uwagę również wzajemne cła nałożone na siebie przez Chiny i USA, okazać się może że najbliższe miesiące będą mocno odbijać się na portfelach Chińczyków.

    #azjatyckaowca #azja #chiny #gruparatowaniapoziomu #ekonomia #swiat
    pokaż całość

    źródło: 20190525_CNP001_0.jpg 18+

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika bojowonastawionaowca

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)