"Inteligentny wszystko zauważa. Głupi wszystko komentuje." - Heinrich Heine

  •  

    Już nic nie muszę... Wszystkie 2479 gmin zdobyte. Myślałem, że zajmie to ze 20 lat. Udało się w trochę ponad 5. Dzięki wszystkim, którzy brali w tym udział. Ostatnią gminą była gmina Chrzanów, ale nie małopolska, a lubelska.

    http://zaliczgmine.pl/users/view/1200

    #metaxynarowerze

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Śmierć w Oslo Plaza Hotel

    W 1995 roku elegancka młoda kobieta zameldowała się pod fałszywym nazwiskiem w norweskim hotelu, a kilka dni później została znaleziona martwa w swoim pokoju hotelowym. Z pozoru wszystko wskazuje na samobójstwo, jednak im bardziej chce się potwierdzić tę tezę, tym mniej faktów się zgadza. Śmierć w Oslo Plaza Hotel do dziś pozostaje jedną z najsłynniejszych nierozwiązanych zagadek Norwegii.

    Wszystko zaczęło się w sobotę 3 czerwca 1995 roku po godzinie 19:30, gdy recepcjonistka zorientowała się, że para Belgów zameldowanych jako Jennifer i Lois Fergate znacznie przekroczyła limit kredytowy. Po raz trzeci wysłała do ich pokoju na 28 piętrze komunikat, wyświetlający się na ekranie telewizora, o treści „Proszę, skontaktuj się z kasą”. Ktoś w pokoju natychmiast nacisnął OK na pilocie. Para spała już w hotelu trzy noce, a jeszcze nic nie wpłacili. Pokój nie był sprzątany od czwartku, ponieważ na drzwiach cały czas wisiała wywieszka „nie przeszkadzać”. Zaniepokojona recepcjonistka poprosiła ochroniarza, żeby sprawdził co się dzieje.

    Ochroniarz wjechał windą na 28 piętro i o 19:50 zapukał do drzwi pokoju 2805. Nagle z pokoju doszedł huk jak przy postrzale. Przestraszony mężczyzna nie wiedział co ma zrobić. Bał się mordercy, który jest w środku i przez kilka minut kręcił się po korytarzu. W końcu zjechał windą do biura ochrony i poprosił swojego szefa, żeby zawiadomił policję. O 20:04 szef ochrony zapukał do drzwi pokoju 2805, ale nikt nie otworzył. Ponownie zapukał, ale wciąż nikt w środku nie zareagował. W końcu postanowił otworzyć drzwi swoją kartą i okazało się, że drzwi są podwójnie zablokowane, również od środka. Tylko karty ochrony mogą otworzyć takie zamknięcie, nikt z obsługi nie mógłby tego zrobić.

    Po otworzeniu drzwi mężczyzna zobaczył martwą kobietę leżącą na łóżku z nienaturalnej pozycji. W pokoju było ciemno, a zasłony były zaciągnięte. Ochroniarz postanowił nie wchodzić, zamknął drzwi i czekał na przyjazd policji, która zjawiła się pół godziny później.

    Kobieta miała ranę postrzałową w czole, a pistolet trzymała w prawej dłoni. Wszędzie było mnóstwo krwi, która przemoczyła materac i obryzgała ściany. Jednak dłoń kobiety była czysta. Telewizor był włączony, w pokoju panował porządek i było mało bagażu, okno było uchylone. Wszystko wskazywało na to, że kobieta w chwili śmierci była sama i popełniła samobójstwo. Kobiety jednak bardzo rzadko decydują się na odebranie sobie życia przy użyciu broni palnej (tylko 1,5% samobójczyń zdecydowało się na taką śmierć).

    Policjanci przez całą noc prowadzili śledztwo i odkryli kilka anomalii. Etykiety z ubrań zostały usunięte, najprawdopodobniej, żeby utrudnić identyfikację zmarłej. Pozostały tylko te na marynarce i torbie podróżnej, których nie można było odciąć bez uszkadzania przedmiotu (marynarka i torba zostały wyprodukowane przez niemieckie domy mody). Nawet na butach wytarto nazwę producenta. Znaleziono różne części garderoby, m. in. halkę i spodenki od pidżamy, cztery staniki, parę szpilek, cztery kurtki, bluzkę i sweter. W pokoju nie było natomiast ani jednej spódnicy, pary spodni czy majtek na zmianę (samobójczyni miała na sobie rajstopy).

    W pokoju nie znaleziono dokumentów kobiety ani pieniędzy mogących naprowadzić na kraj, z którego pochodziła. Jennifer wyglądała na bardzo zadbaną, ale w pokoju nie znaleziono kosmetyków ani nawet szczoteczki do zębów. Co ciekawe w chwili śmierci miała pomalowane oczy, a więc wcześniej musiała używać kosmetyków do makijażu. Gdzie się podziały? W pokoju (oprócz ubrań) znajdowały się tylko 34 naboje i prawie pustą butelkę męskich perfum.

    Policja ustaliła, że kobieta oddała dwa strzały. Pierwszy, próbny, przebił poduszki i materac, zatrzymał się dopiero na betonowej podłodze. Prawdopodobnie użyła tłumika. Drugi strzał ją zabił. Numery seryjne pistoletu zostały usunięte kwasem, udało się ustalić jedynie, że został wyprodukowany w Belgii w 1990 albo 1991 roku. Kobieta przy zameldowaniu się twierdziła, że ma 21 lat, jednak sekcja zwłok wykazała, że miała 30 +/- 5 lat. W pokoju nie znaleziono, innych niż jej, odcisków palców.

    Przesłuchanie personelu hotelu przyniosło jeszcze więcej pytań niż odpowiedzi. Po raz pierwszy kobieta skontaktowała się z hotelem 22 maja i zarezerwowała pokój (policja nie podała w jakim terminie). Jednak w środę 31 maja znów zadzwoniła i powiedziała, że jednak przyjedzie dziś wieczorem i prosi o pokój dwuosobowy.

    Zameldowała się o godzinie 22:44. Wtedy w hotelu panował bardzo duży ruch, ponieważ akurat przyjechali goście z lotniska, którzy przylecieli 3 samolotami lądującymi niemal w jednocześnie. Kobiecie udało się zameldować bez dowodu tożsamości i zapłaty. Na formularzu podała fikcyjne dane, jednak można ustalić, że znała belgijski system numerowania telefonów i strukturę kodów pocztowych. Prawdopodobnie była z ciemnowłosym mężczyzną, który wymieniał w recepcji walutę (dolary), ale równie dobrze mógł być to przypadkowy gość. Recepcjonistki zeznały, że Jennifer znała niemiecki i angielski.

    Policja postanowiła przejrzeć pasażerów linii lotniczych, jednak nie przyniosło to rezultatów. W dodatku tego dnia część policjantów strajkowała, a więc kontrolą paszportową na głównym międzynarodowym lotnisku w Norwegii zajmował się tylko jeden oficer. Czy Jennifer specjalnie wybrała dzień strajku i bardzo pracowitą godzinę na zameldowanie się?

    Przeanalizowano kartę do pokoju kobiety – rejestrowała ona tylko wejścia. Po raz pierwszy użyto jej w dniu przyjazdu o godzinie 22:44, a później o 24:21. W ciągu kolejnych trzech dni użyto jej tylko 5 razy. W piątek 2 czerwca kobieta rano zeszła do recepcji, żeby przedłużyć pobyt do niedzieli, a o 20:06 zamówiła jedzenie. Ostatni raz żywą widziała ją pani serwująca posiłek, która bardzo dobrze zapamiętała tajemniczą kobietę, ponieważ dostała od niej 50 koron napiwku (gdy dostawali 10 koron uważali, że to dużo). Odniosła wrażenie, że to stewardesa. Pani z obsługi zauważyła, że pokój kobiety był zupełnie nietknięty, jakby nikt w nim nie mieszkał od czwartku, gdy był sprzątany. Co ciekawe sekcja zwłok wykazała, że posiłek został zjedzony kilka godzin przed śmiercią, a nie dobę wcześniej. Dlaczego zamówiła wieczorem jedzenie, które zjadła dopiero następnego dnia po południu?

    Przesłuchano także osoby sprzątające pokój w czwartek. Jedna z nich dobrze zapamiętała buty, które były w pokoju, ponieważ bardzo jej się spodobały. Jednak okazało się, że na miejscu zbrodni jest tylko jedna para szpilek, zupełnie innych niż te, które zapamiętała pokojówka. Gdzie więc się podziały tamte buty?

    Przesłuchano innych gości mieszkających na tym piętrze. Jednak sąsiedzi nie zauważyli nic podejrzanego.

    Policja miała kilka teorii co do tożsamości kobiety. Podejrzewano, że mogła być członkinią gangu narkotykowego, służby wywiadowczej, płatną zabójczynią lub ekskluzywną prostytutką. Mogła też być po prostu przygnębioną kobietą, która przyjechała do Oslo popełnić samobójstwo. Niestety żadnej z tych teorii nie udało się potwierdzić. Nie zgłosił się nikt, kto rozpoznałby kobietę. Żaden rodzic, siostra, sąsiad, współpracownik ani były chłopak. Po roku policja zrezygnowała ze śledztwa i 26 czerwca 1996 roku kobieta została pochowana w anonimowym grobie na cmentarzu w Oslo. Na pogrzebie byli tylko pracownicy cmentarza, fotograf i jeden badacz.

    Sprawa śmierci w hotelu Plaza Hotel została bardzo dokładnie opisana na stronie VG. Znajduje się tam też cała lista dowodów w sprawie, zdjęcia, a nawet można wirtualnie obejrzeć miejsce zbrodni.

    #historieriley (tag do obserwowania lub czarnolistowania) #ciekawostki #kryminalne
    pokaż całość

    źródło: touch.vg.no

  •  

    Czołem Wykop!
    Czas na kolejny raport z prac nad moją grą. Wołam wszystkich plusujących mój ostatni wpis z marca.

    [Strona gry na Steamie](http://bit.ly/2kTaK4I
    Album ze screenshotami z gry na imgurze

    Dla niewtajemniczonych: tworzę grę typu roguelike RPG, która w tym roku będzie wydana na Steamie. Gra ma być dla mnie ciekawym projektem do CV, ponieważ po jej ukończeniu i dalszym doszkoleniu się będę szukał pracy jako programista (prawdopodobnie front-ent, chociaż ostatnio myślę nad gamedevem).

    Sama gra cechuje się bardzo unikalnym systemem walki w którym wykorzystujemy talię składającą się z kryształów w czterech kolorach. W czasie eksploracji lochów walczymy z przeciwnikami, badamy obiekty i radzimy sobie z losowymi wydarzeniami. Pomiędzy kolejnymi misjami możemy ulepszać zdolności naszych bohaterów, kupować im lepszy ekwipunek i wzmacniać używane kryształy. Grę tworzę od kwietnia 2017r wrzucając od czasu do czasu informacje o progresie na Wykop.

    A więc co nowego w porównaniu do mojego ostatniego wpisu?
    - datę premiery przesuwam niestety na wrzesień/październik. Sama gra będzie praktycznie gotowa na przełomie czerwca i lipca, ale będę chciał jeszcze poświęcić 2-3 miesiące na testy i bardziej intensywny marketing.
    - cena raczej się nie zmieni względem tego co pisałem ostatnio (8-9zł). W praktyce będzie to pewnie ok. 9,50zł w dniu premiery ☺ Na bieżąco pracuję nad wersją angielską i polską, także na 100% podczas premiery zagramy po polsku
    - ukończyłem już prace nad zdolnościami, uzbrojeniem i trzema strefami które pojawią się w grze. Dwie strefy będą miały po 5 poziomów, a trzecia strefa będzie miała 3 poziomy. Każdy z poziomów będzie można przejść ponownie z innymi nagrodami.
    - niestety nie ma szans na losowe generowanie terenu w poszczególnych misjach, bo jest z tym za dużo pracy. Loot, przeciwnicy, obiekty wciąż będą się oczywiście zmieniać przy ponownym przechodzeniu misji.
    - dodałem więcej animacji, płynnych przejść, więc gra będzie na pewno przyjemniejsza w odbiorze
    - fabuła w grze będzie szczątkowa – historia wprowadzająca i dalsze misje prowadzące do głównego celu. Bardzo chciałbym zrobić coś więcej, ale się nie wyrobię. Nie bez powodu też w wielu miejscach opisuję grę jako dungeon crawler/roguelike (w których to fabuły często nie ma za wiele). No a RPG w nazwie jest po to, żeby poszerzyć grupę docelową ;)
    - dostaję sporo wiadomości z pytaniami proces tworzenia i wydawania gry. W związku z tym rozważam stworzenie osobnego znaleziska już po zakończeniu prac, w którym opowiem i opiszę jak wygląda wydawanie i tworzenie gry jako solodev. Wiele rzeczy zrobiłbym teraz inaczej gdybym miał ta wiedzę którą mam teraz. Zauważyłem też, że mało jest takiej wiedzy w internecie po polsku. Chciałbym więc uchronić innych przed popełnianiem tych samych błędów. To wszystko jednak pewnie dopiero w październiku/listopadzie.

    Na górze zamieściłem również link do albumu ze screenshotami na imgurze jeśli ktoś chce zobaczyć co się pozmieniało ☺ Następny update pojawi się kiedy wszystko będzie już gotowe. Prawdopodobnie będzie to sierpień.

    Pytania? Sugestie? Piszcie w komenatrzach, w wiadomościach prywatnych lub mailowo na contact@mrealms.com.

    Linki dla zainteresowanych:
    Strona gry na Steamie
    Strona gry
    „Strona” gry na Facebooku
    Tag do obserwowania: #mrealms
    pokaż całość

    źródło: forest3.png

    •  

      Nie ma tutaj miejsca na bardzo długie opisy, więc wypiszę w punktach to co najważniejsze. Po wydaniu gry stworzę osobne znalezisko w którym postaram się napisać dużo więcej. Wyplusujcie proszę ten post, bo wiem że wiele osób chce coś zmienić w swoim życiu, ale nie wiedzą jak. A ten post może choć trochę im w tym pomoże. Jeśli Mirku/Mirabelko czytasz to później i nie chcesz przegapić mojego znaleziska o produktywności, to po prostu zaplusuj pierwszy (główny) post z tego wątku :)

      Przykłady aktywności
      0. RÓB NOTATKI, ZAPISUJ - najważniejsze jeśli serio chcesz coś wynieść z tych książek. Nie myśl że będziesz o tym pamiętać - nie będziesz :)
      1. Tablica magnetyczna - mam w pokoju tablicę magnetyczną na której mam wypisane właśnie różne myśli z książek, priorytety na dany dzień/tydzień.
      2. Zasada 2 minut - coś co możesz zrobić w 2 minuty, zrób od razu. Wydaje się prosta, ale jak się jej trzymasz, to zmienia bardzo dużo (ta zasada była właśnie przez jakiś czas na mojej tablicy )
      3. Medytacja (nie mylić z praktyką religijną) - poprawia koncentrację, uspokaja, a po dłuższym praktykowaniu zwiększa ilość substancji szarej w mózgu. Aby medytować wystarczy zamknąć oczy i przez 10min skupić się na własnym oddechu. Dla początkujących polecam apkę Headspace
      4. Tabata - krótkie (4min), lecz bardzo intensywne ćwiczenia które bardzo pozytywnie wpływają na nasz organizm. Dwa razy dziennie, najlepiej wersja dla początkujących, żeby się nie połamać ^^
      5. Slight Edge - w skrócie: jeżeli codziennie przeczytasz chociaż 10 stron książki, to po roku przeczytasz już 10 książek. Ta filozofia mówi o tym jak małe decyzje kumulują się codziennie przez całe nasze życie
      6. Priorytety - pogodzić się z tym, że nie zrobimy wszystkiego co chcemy. Skupić się na tym co naprawdę ważne i nie bać się mówić NIE różnym "okazjom".
      7. Słuchanie podcastów/filmów na szybkości x1,5. Niby oczywiste, a oszczędza masę czasu
      8. Mindfulness - skupienie się na teraźniejszości, bycie tu i teraz, a nie ciągła wędrówka myślami. Smutna prawda jest taka, że jesteśmy niewolnikami naszych myśli. Na szczęście można to zmienić.


      Książki/YouTube
      1. Odcinek DevTalk Maćka Aniserowicza traktujący o zdrowiu - mnóstwo praktycznych wskazówek
      2. Nieprzeciętny Człowiek - graficzne animacje o wielu inspirujących książkach
      3. Siła Woli - Kelly McGonigal
      4. Barking Up the Wrong Tree- Eric Barker ANG
      5. Praktykowanie Potęgi Teraźniejszości - Eckhart Tolle
      6. Factfulness: Ten Reasons We're Wrong About the World - najwyżej oceniana recenzja na goodreads jest od Billa Gatesa


      Jest tego znaaaacznie więcej, ale nie chcę przesadzać z przykładami, żeby nie rozmyć przekazu. Więcej będzie na pewno we wspomnianym znalezisku (niestety dopiero w październiku/listopadzie). Od razu też zaznaczam, że nie uważam się za żadnego specjalistę/guru. Jeżeli ktoś uważa, że rozwój osobisty nie działa/jest stratą czasu to ma do tego prawo. Chciałem jednak w tym wpisie opisać co zadziałało u mnie i móc w ten sposób pomóc innym :)

      @itharius: Super wpis. Gratuluje wytrwalosci i zycze sukcesu po publikacji gry.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (37)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika briskmann

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)