•  

    Mirasy co trzeba mieć we łbie żeby tak robić?
    Da się to gdzieś zgłosić?
    #motocykle #patologiazmiasta #gownowpis

    źródło: IMG_20190824_085337.jpg

  •  

    Mirki - bardziej Ci co do szkoły jeszcze chodzą. Okładki na książki macie kupione czy robione? Bo zastanawiam się czy młodemu nie zrobić np. z tapety, bo te kupne są tak chu...e, że po 2 miesiącach trzeba je zmieniać.
    #szkola #ksiazki

  •  

    No Mireczky, rzadko tu piszę, a częściej czytam, ale się tak zdenerwowałem, że postanowiłem się podzielić moimi przemyśleniami finansowymi.

    Otóż z moim różowym paskiem chcemy w końcu kupić sobie jakieś mieszkanie, miasto wojewódzkie. I to nic nadzwyczajnego, perspektywicznie zwykłe 3 pokoje gdyby się urodził kaszojad, 60 metrów. Pominę fakt, że w wielu inwestycjach dziwnym trafem gdy przychodzę zapytać o takie mieszkania, to się czuję jak w sobotę przed nienormalną niedzielą niehandlową, gdzie nie ma bułek i okazuje się, że wszystko sprzedane, ale nawet jak już upatrzyłem względnie dobrą lokalizację, względnie pewnego inwestora, to wypierdalają mi kwotę za to mieszkanie z kosmosu.

    Kurwa, podwyższyli ją jeszcze względem pierwszej wyceny. Wychodzi średnio 9 tysi za metr. Rozumiecie to?
    Zwykłe mieszkanie 3 pokoje kosztuje ponad pół bańki. Do tego doliczmy miejsce parkingowe (jedno, gdzie tam dwa), komórkę lokatorską (550 + 15 + 5) i WYKOŃCZENIE tego jebanego mieszkania (znajomi mówią, żeby liczyć średnio 3 tys. za metr, więc wychodzi 180), to mam łącznie kwotę 750 tysięcy.

    750 kurwa tysięcy polskich złotych za zwykłe mieszkanie, dla zwykłej rodziny.

    I teraz najlepsze: deweloperowi zauważyłem w ogóle na mnie nie zależy, jak mu powiedziałem, że ja to muszę skredytować. Podobno (uwaga) 70% ludzi kupuje za gotówkę.

    Czy może mi ktoś to wyjaśnić?

    Jak normalna rodzina (ja mam 4k na rękę i pominę wszystkich tu zarabiających #programista15k (zapraszam was do hejtowania jak mało zarabiam), w mojej firmie chyba mam jedną z lepszych stawek i to jest w dodatku dość duża firma), różowy ma 3k, więc jak z 7k żyć i odłożyć jeszcze na mieszkanie za 750 tysięcy?

    I żeby nie było, ja poważnie pytam. Jak kupowaliście swoje mieszkania? Mam wyjechać za granicę, nie wiem co robić?

    pokaż spoiler Już pominę fakt, że bardzo boję się kupić, bo 9k za metr to wydaje mi się już granica granic i że to za kilka lat pierdolnie wszystko.


    Sorry za długi post. Dzięki jak ktoś przeczyta i odpowie.

    #zalesie #finanse #zarobki #mieszkania #budownictwo #mieszkanie #ekonomiapolityka
    pokaż całość

  •  

    Dziś hindusi znów utwierdzili mnie, że Indie powinno się spalić ze wszystkim co tam jest i nigdy nie pozwolić tym ludziom się więcej rozmnażać. A szczególnie moje ulubione Bangalore, Gurgaon, Combinatore i Cennaj.

    Może i są tani, ale z tym idzie też niewyobrażalna głupota.

    No to teraz historia. Jakiś miesiąc temu zaplanowałem upgrade IOS na moich kontrolerach WiFi. Spoko, robota wydawałoby się łatwa, prosta i przyjemna zważywszy, że oba pudełka działają w trybie HA. No to każdy biały człowiek zrobiłby najpierw tak, że wszystkie AP przerzucił na primary device i zaktualizował secondary. Sprawdziłby czy wszystko na secondary jest ok i przerzucił AP-eki na niego, alby zaktualizować primary. Wtedy nikt nawet nie zauważyłby, że cokolwiek się działo. Prawda, że proste? No to, kurwa, dla indyjskiego supportu to za wiele do ogarnięcia. Powiedzieli, że może wystąpic podczas ich pracy brak dostępu do wifi, ale nie mam co się martwić. Cała akcja miała zająć 15 minut mówili. Gdy poprosiłem o przybliżony czas w razie fuckupu, to usłyszałem, że rollback zajmie kolejne 15 minut. Upewniłem się, że potrzebują 30 minut. Tak, będzie dobrze. No to ludziom u mnie powiedziałem, że może być problem maksymalnie przez 2h.

    Przezorny pomyślicie. Też tak myślałem, ale te kurwy rozjebały mi wifi w firmie na 2.5h, do tego przy upgrade secodary device coś spierdolili i nie dość, że nie widzi gateway-a, to jeszcze wpadł w bootloop z maintenance mode. A wisienką na tym pierdolonym indyjskim torcie jest to, że nie znaleźli hasła do głównego konta administracyjnego.

    KURWA, SPALIĆ ICH!!!!!

    A mógłbym zrobić to sam, ale dla korpo contractor nigdy się nie myli, a ty siedź cicho, bo tylko znasz całą infrastruktur u siebie i wiesz jak wszystko działa. Nie damy ci dostępów, bo to głąby z gangesu nas supportują

    #korposwiat #sysadmin #siecikomputerowe #pierdoloneindie #ciapakizgangesu #zalesie
    pokaż całość

  •  

    #testowanieoprogramowania #lublin #programowanie
    Cześć Lublin! Czy może ktoś nie szuka testera z rocznym doświadczeniem? Mam doświadczenie w testowaniu aplikacji webowych i mobilnych, pisaniu scenariuszy i przypadków testowych. Znam również podstawy Java i Selenium Webdriver, SQL. Dodatkowo posiadam ISTQB FL. Jeśli ktoś jest zainteresowany to odzywajcie się :) pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Refleksje po przeczytaniu "The Nice Guy Syndrome":

    Kilka punktów, jak postrzegam swoje dzieciństwo:
    • jestem dzieckiem wysoko-wrażliwym, które potrzebuje akceptacji i miłości
    • relacja z ojcem - jest ok, ojciec jest w domu w każdy weekend, dobry człowiek, bez nałogów
    • relacja z matką - bum!, mama jest niesamowicie toksyczna:

    o zawsze ma być tak, jak ona chce, przez co moje poczucie indywidualność spotyka się z karą,
    o „czego Ty znowu chcesz?”, „co Ty znowu wymyśliłeś?” - standardowe zwroty, kiedy jako dziecko szukam akceptacji i ciepła,
    o porównywanie do innych, na zasadzie, że inni osiągnęli coś więcej,
    o zjeba (często awantura i wrzeszczenie), kiedy zrobiłem coś źle, zamiast pokazać i wytłumaczyć,
    o jeśli wziąłbym udział w jakiejś bójce (będąc tym zaczepianym), to zawsze to ja będę ten zły, chociażby przez to, że znalazłem się w takiej sytuacji,
    o w gimnazjum miałem prawie 100% frekwencji, no bo jak to można nie pójść do szkoły i nie przynieść 5,
    o nie przypominam sobie jakichś pochwał albo motywacji z jej strony, jeśli było dobrze, to po prosto było dobrze, bo tak ma być i to stan pożądany

    Do czego to doprowadziło?
    • Zacząłem bać się wyrażania własnego ja, czyli własnych potrzeb. Dokładnie to o czym autor pisze w książce, mam potrzeby === jestem zły
    • Brak dystansu do samego siebie i perfekcjonizm - jeśli czegoś nie potrafię na poziomie, który mnie satysfakcjonuje, to się tego nie podejmę (przy publice)
    • Ogólne, głęboko zakorzenione poczucie, że jestem wewnętrznie złym człowiekiem, który nie zasługuje na szczęście
    • Ciężko mi stanowczo wyrażać swoje zdanie

    Konsekwencje w relacjach damsko-męskich
    • Nie potrafię wyrażać swoich potrzeb, ponieważ wtedy czuję się, jakbym zrobił coś złego.
    • Korzystam z mechanizmu zastępczego, który polega na robieniu jakiejś rzeczy dla tej drugiej osoby, celem odwzajemnienia przez nią przysługi („cover contracts”)
    • W pewnym momencie, kiedy sporo rzeczy zaczęło się układać, towarzyszyło mi poczucie, że na to wszystko nie zasługuje i że prędzej czy później to wszystko trzaśnie
    • Nie radzę sobie z krytyką, ponieważ nie dopuszczam do siebie myśli, że jeśli się kogoś kocha, to można go krytykować (poprzez krytykę rozumiem wylewanie żalu i rozczarowanie), a jeśli dochodzi do tego podnoszenie głosu, to jest to wbicie rozżarzonego ostrza prosto w serce. Z drugiej strony, nie mam pewności czy to aż tak niepożądane zachowanie, ponieważ krytykę zastępuję spokojną, konstruktywną rozmową i ustaleniem kompromisu.
    • Duży problem z proszeniem o coś wprost, w tym o seks.
    Wpadnięcie w pułapkę schematu, że jeśli ta druga osoba ma spełnione wszystkie potrzeby (czyli dbanie o jej nastrój, itp.) === nie będzie konfliktów === będzie zadowolona === będzie mnie kochać i akceptować === moje potrzeby będą spełniane bez potrzeby wyrażanie tych potrzeb

    Jako ciekawostkę dodam, że moja partnerka pochodziła z rodziny dysfunkcyjnej, co także wpisuje się w tezy przytoczone w książce. Do tego miała dość narcystyczną i kontrolującą naturę, przez co moje problemy z „Nice Guy Syndrome” nie mogły pozostać uśpione.

    Ten związek wydobył je na wierzch z niesamowitą skutecznością - ciągłe poczucie bycia tym złym, nieakceptowanym, starającym się wszystko naprawić, żeby tylko nie było kolejnych konfliktów, tłumiącym emocje, a przez to zamykającym ten piekielny cykl i otwierającym na nowo. W późniejszej fazie doszły stany lękowe, nerwica i depresja. W końcu związek się rozpadł, a ja w bólu mogłem odkryć te wszystkie rzeczy o sobie.

    Cały czas je odkrywam i jestem dumny z postępu jaki wykonałem. Dodam tylko, że potrzeba mnóstwo pracy nad sobą, aby takie zachowania identyfikować i eliminować, a jednocześnie nie oddać się swojemu perfekcjonizmowi.

    #zwiazki #logikaniebieskichpaskow #seks #przegryw #psychologia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy to jest ta slynna #logikarozowychpaskow ?
    Mam przyjaciółkę do ktorej od kilku lat probowalem podbijać. Ona zrobila sobie ze mnie tampon emocjonalny. W ciągu roku ostatniego przeżyłem chyba jej 4 chłopaków, zdążyłem sie zakochać w niej kilka razy i znienawidzic. Po kazdym zwiazku nieudanym trwajacym kilka tygodni przychodziła do mnie sie wyplakac i wyzalic, ja ją pocieszalem i mialem nadzieje ze będzie ze mna ale wiecznie słyszałem ze ona nie chce juz nikogo bo faceci to gnoje i nie jest gotowa na zwiazek. Po czym za dwa tygodnie znajdowala jakiegos zlewała mnie a potem jak nie wyszlo telefon i wpadała sie wypłakać. Dwa razy nawet na noc zostala bo byla zalamana, probowalem cos zdzialac ale tekst zaraz ze za kogo ja ją mam, ze jestesmy przyjaciółmi. Ostatnio przyszla do mnie zapłakana bo okazalo sie ze jest w ciazy, drugi miesiac a najlepsze ze nawet nie zna goscia bo widzieli sie raz w jakims klubie i poszli do hotelu. I płacze że była pijana i to moja wina bo wtedy z jakimś facetem sie rozstala a ja ją olałem. No olałem bo przychodzi tylko jak potrzebuje wylać swoje żale. I oczywiscie ja glupi ja pocieszam ze będzie dobrze jak frajer znowu. Najlepsze ze na drugi dzien dzwoni do mnie i gada ze ja to jestem fajny facet, ze moze bysmy sprobowali byc razem i ze zawsze mnie za dobrego goscia uwazala tylko na mnie nie zasluguje XD kuźwa zaplodnił ja jakis typ z knajpy i zostawił na lodzie a ona mysli ze się teraz jakims obcym bekartem zaopiekuje spłodzonym po pijaku XD juz nawet nie wiem co mam jej powiedziec bo wydzwania z plqczem ciagle

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika cartsy

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)