•  

    Nawiedził Cię kot dobrego snu. Zaplusuj, a już nigdy nie będziesz musiał siedzieć na nocnej z powodu bezsenności.

    #frytusiacontent
    Insta: Tymczasem u Frytusi

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20180922_151120_140.jpg

  •  

    mam taką rozkminę na temat prawa jazdy. #prawojazdy #pytanie #pytaniedoeksperta #kiciochpyta
    Otóż jak widzimy znak informujący nas o wjeździe w teren zabudowany, to logiczne jest to że za tym znakiem jest teren zabudowany, a przed nim jest teren niezabudowany, to nie podlega dyskusji. Co jednak, gdy jadąc autem miniemy ten znak, a potem nie widząc znaku o tym że wjeżdżamy w teren niezabudowany, znowu zobaczymy informacje że wjeżdżamy w teren zabudowany? Powstaje wtedy pewien ,,paradoks", gdyż wg pierwszego z widzianych znaków, między znakami jest obszar zabudowany, a wg drugiego obszar między znakami jest niezabudowany.Powstaje więc pytanie: z jaką maksymalną prędkością można jechać między tymi znakami, czy jest to 50 jak w terenie zabudowanym( a 60 w godzinach nocnych), czy możne 90 jak w terenie niezabudowanym?
    Niestety ale sytuacja jest nagminnie spotykana na drogach, i mam rozkminę z jaką prędkością w takim wypadku powinienem jechać. Logiczna wydaje się zasada, że stosuję się zawsze do znaku który ostatnio widziałem, czyli wg tej zasady pomiędzy tymi dwoma znakami jechałbym max 50 km/h.
    Co jednak jeśli np wsiadłbym do samochodu kolegi w nieznanym mi miejscu, skąd mam wtedy wiedzieć czy jestem w terenie zabudowanym, czy nie, skoro o tym informuje tylko i wyłącznie jeden z poniższych znaków?To pytanie można potraktować jako osobną, niezależną kwestię od pierwszego pytania.
    Fajnie by było gdyby ktoś kto dobrze zna #prawo #prawodrogowe podał by linka do konkretnych przepisów w tej kwestii.Zapraszam do dyskusji.
    pokaż całość

    źródło: 111.jpg

  •  

    Pytanie do wszystkich kociary :) W stodole niedaleko mojego miejsca zamieszkania znajdują się małe kotki. Znalazłem je 2 dni temu. Mają już na pewno ponad miesiąc albowiem już chodzą. Cały czas piszczą, nie widziałem tam matki. Może je porzuciła albo zignęłą na drodze? Nie wiem. Pytanie moje jest natomiast następujące: co mogą jeść czym je należy karmić? Nalałem zwykłego mleka do małej miski, ale jest ono nieruszone. Należy coś specjalnego kupić u weterynarza? #koty #zwierzaczki #zwierzeta #pytanie #pytaniedoeksperta #kiciochpyta pokaż całość

    •  

      @frytusia: Reeeekt xD

      pokaż spoiler Znaczy ten, MIAAAAAUU (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      @zdzislawspanialy: Przeczytaj jeszcze raz, powoli, co napisałam. Postaw mokrą karmę, absolutnie nie dawaj im krowiego mleka. Sprawdź, czy zjedzą mięso. Jeśli młode nie zjedzą, sprawdź za jakiś czas, czy ubyło. Wtedy będziesz wiedział, że matka wraca i zjada. Choć może nie chcieć tego zjeść, ale wtedy zobaczysz, że młode nie mają energii. Jeśli młode nie zjedzą mokrego, a śladów matki nie będzie, to kup mleko ale dla KOCIĄT, sprzedają takie na przykład w Rossmannie, albo większych marketach, jest w kartoniku jak tradycyjne mleko, tylko malutkie. Obstawiam jednak, że matka odwiedza je co jakiś czas. W odróżnieniu od kotów domowych, które mają karmę pod nosem, koty wolnobytujące same muszą zapewniać sobie pokarm, dlatego domowe matki zwykle leżą przy młodych cały czas, a dzikie znikają, żeby polować, zjeść i mieć energię na wytworzenie pokarmu dla młodych. Zostawiają je w zacisznym, bezpiecznym miejscu i lecą na obiad, potem wracają i karmią. Nie wchodź tam za często i staraj się nie podchodzić do młodych, bo może podjąć decyzję o ich zostawieniu. Wypiszę ci w kolejnych punktach, co robić:
      - postaw miskę/talerzyk z mokrą mięsną karmą (puszka, saszetka) i patrz co zrobią młode
      - jeśli młode będą ją jadły, to znaczy, że nie potrzebują już matki, możesz znaleźć im domy, albo na razie dokarmiać w miejscu bytowania.
      - jeśli nie będą jadły, pozostaw miskę, najlepiej nieco wyżej, niż młode mogą dosięgnąć i wyjdź. Jeśli karmy ubędzie, to matka tam była.
      - jeśli karmy nie ubędzie, to kup mleko dla kociąt i spróbuj im podawać przy pomocy strzykawki lub butelki ze smokiem
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Miałam w swoim życiu ideały, takie jak niestawianie zwierząt na stole, ale jednak wygoda wygrała. Póki jest grana strzykawa, tak jest zdecydowanie łatwiej, ze względu na ich ekspresyjny styl jedzenia. Przynajmniej ława jest regularnie myta. A strzykawa na razie musi być, bo muszę ściśle kontrolować, ile jedzą.

    Wczoraj zaginął Tadeusz. Szukałam go po całym mieszkaniu, na balkonie (wyjście na balkon jest zabezpieczone, ale jednak), na klatce schodowej, a nawet pod balkonem. Pod szafkami, za lodówką, za kanapą. A ten chujek po prostu schował się na półce za moimi segregatorami i zasnął. Czy właśnie tak wygląda życie z kotem?

    Wpadłam na pomysł, żeby nagrać dla Was krótkie filmy np. z karmienia, z kocich zabaw i wrzucic je na YT, ale może łatwiejsze będzie założenie profilu na insta i żeby kto chce, zafollołował? To byłby profil taki tylko żeby ludzie z mirko mogli sobie podglądać koty i Sushi, bo mnie jeszcze nie pojebało, żeby zakładać im oficjalny fanklub w mediach społecznościowych XD Dajcie znać, co o tym sądzicie.

    #frytusiacontent
    pokaż całość

    •  

      Teraz tylko skurwisynki mają problem z sierścią bo gubią mocno, muszę iść do weta:c

      @mechaos: Czym karmisz? Moje po zmianie karmy na lepszą, mają o wiele ładniejszą sierść i teraz jest tej sierści więcej na kotach niż pod kanapą (✌ ゚ ∀ ゚)☞ Poza tym teraz i tak gubią dużo, bo szykują zmianę futra na zimę (ostatnie chłody tak pobudziły ich organizmy). Może nie ma się czym przejmować. Masz pic rel jak zmienia się futro jednej z moich, na górze z lewej jakoś chyba koniec lata/jesień, po prawej lato a na dole zima (nie wiem, czy dobrze to widać, ale zimą jest taka fajnie puchata) :D Przy czym nauczyła się zmieniać dopiero przy drugiej w swoim życiu zimie. Druga czarna jeszcze nie zmieniała, patrzymy, czy w tym roku jej się uda (też się sypie). Z kolei trzecia ma autyzm i latem jest mocno puchata (mocno mocno), a zimą ulizana. Ta ostatnia to jakieś 50% kota i 50% sierści. Lubi leżeć na dywaniku przy drzwiach, wczoraj zostawiła na nim mega kawały futra, a dziś rano córka skubała ją z sierści, która wychodziła pękami. Sorry, taki mamy klimat. ¯\_(ツ)_/¯ pokaż całość

      źródło: lato vs zima.jpg

    •  

      @mechaos: Łojeżu, żrą Sanabelle? Moje tym gardzą xD Tzn. raz kupiłam ze strusiem i jedno wielkie obrzydzenie i strajk głodowy mi zafundowały. Wróciliśmy do Taste of the Wild, bo za tym szaleją :D

    • więcej komentarzy (66)

  •  

    #pracbaza kontynuując mój poprzedni wpis. Myślę że będzie to najzabawniejsza rekrutacja w mojej karierze :D goście okazali się wręcz GIGANTAMI organizacji. Pani z hr która nawet się nie przedstawiła spóźniła się 10 minut. Oczywiście nie mogliśmy wejść nawet na teren firmy. Pisze nie mogliśmy bo okazało się że na rozmowę o to samo stanowisko czekają jeszcze 2 inne osoby. Uwaga. Umówione na ta samą godzinę! Jak już się Pani pokazała to dalej nie mogliśmy wejść bo Pani w okienku do wydawania przepustek miała przerwę na kawę xD Ogólnie odwrócił bym się i odjechał ale teraz po prostu nie mogę się doczekać co będzie dalej. To magia. Niczym w kinie. (Ogólnie stanowisko finansowo specjalistyczne. Wymagali kilku lat doświadczenia kursów itd) pokaż całość

  •  

    Ehh, 3 podejścia, 3 oblane egzamiy na prawko ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Czerwone światła, kierunkowskazy w złą stronę, i niby nie zatrzymanie sie na stopie (zatrzymałem sie, ale widocznie nie na tyle na ile chciał egzaminator) xD

    #gorzekiezale #prawojazdy

  •  

    Gość wlasnie stanął... miał kurwa 3 miejsca wolne. (-‸ლ)

    #samochody
    #prawojazdy

  •  

    Nieraz oglądając polskie drogi zastanawiałem się jak można nie zobaczyć hamującego auta, teraz już wiem ( ͡° ʖ̯ ͡°) #polskiedrogi #motoryzacja prawie #wypadek

    źródło: youtube.com

  •  

    Mirki, kiedy jedziecie na małym ,jednojezdniowym rondzie , w lewo (jak na obrazku) to wrzucacie lewy kierunkowskaz przed wjazdem? Jak zrobić na egzaminie?
    #prawojazdy #egzamin #kierowcy #polskiedrogi

    +: Vadzior
    •  

      nie musi wiedzieć gdzie wjechałeś na rondo, zatem nie musi wiedzieć do którego "lewa się odnosisz"...

      @LocaJohny: Gościu, mi tego tłumaczyć nie musisz. Nie wiem, czy przeczytałeś w ogóle co pisałam.

    •  

      @stateless: Tam każą sygnalizować lewo-prawo xD U nas tworzą ronda turbinowe, które są fajnym rozwiązaniem. Przepisy powinny zostać u nas poprawione, a może i nawet napisane innym językiem, żeby nie pozostawiać miejsca na domysły i nadinterpretacje, do czego często dochodzi. A taki Mati może nie rozumieć bełkotu zawartego w kodeksie i trzeba mu prostym językiem wyłożyć, to może do niego dotrze.

    • więcej komentarzy (43)

  •  

    Mireczki, ja wiem, że tutaj strasznie lubicie się pluć o rowerzystów, że hurr durr, jadą jezdnią, jak mają DDR. Chciałbym zwrócić jednak uwagę na istotny szczegół. Rowerzysta często nie ma jak wjechać na ścieżkę. Mówimy o legalnym przejechaniu z jezdni, na ścieżkę, bo przecież nie chcemy kogoś zmuszać do łamania przepisów, nie?

    Już nie mówię o sytuacji, gdy ścieżka jest po drugiej stronie jezdni, bo wtedy nie ma obowiązku po niej jechać.

    Ale spójrzcie na to zdjęcie - tutaj rowerzysta ma prawo legalnie jechać po jezdni, mimo, że obok jest piękna DDR. Dlaczego tak, spytacie? Otóż jadąc jak na mapce (w komentarzu) nie ma możliwości opuścić jezdnię. Najpierw są brierki, później krawężnik. Więc rowerzysta musiałby się zatrzymać na jezdni, zsiąść z roweru i go wprowadzić.

    I takich przypadków jest pełno.

    W Polsce rzadkością jest infrastruktura, która pozwala na poruszanie się pomiędzy jezdnią a DDR.

    Rozumiem, że kogoś to wkurwia. Rowerzyści też chętnie oddzieliliby się od ruchu samochodowego. Ale nie ma odpowiedniej infrastruktury. A jak jest to często taka, że nie da się z niej korzystać. Bo co mam zrobić, jeśli wiem, że dana ścieżka kończy się za 200 m i przechodzi w chodnik?

    #rower #samochody #prawojazdy #gorzkiezale
    pokaż całość

  •  

    Noura Jackson – winna czy niewinna?

    Noura urodziła się 17 marca 1987 roku. Jej rodzice, Nazmi Hassenieh i Jennifer Jackson, rozwiedli się wkrótce po jej narodzinach i dziewczynka zamieszkała z matką w Memphis. Noura była oczkiem w głowie Jennifer. Miały właściwie tylko siebie, więc wytworzyła się między nimi bardzo bliska więź. Trzeba jednak przyznać, że Noura była rozpieszczona. W wieku 18 lat wagarowała, piła, paliła, ćpała i spędzała mnóstwo czasu na imprezach.

    4 czerwca 2005 roku nastolatka spędziła bardzo miły dzień. Poszła do kosmetyczki zrobić sobie manicure, a wieczorem wyszła z przyjaciółmi na festiwal kuchni włoskiej. Po północy zadzwoniła do swojej matki, a o 0:46 kupiła papierosy. O 4:04 kamera uchwyciła ją w sklepie, gdzie kupowała bandaże do opatrzenia rany na swojej dłoni. O 4:20 kupiła paliwo i o 5:00 w końcu wróciła do domu.

    Szyba w drzwiach między kuchnią a garażem była rozbita, ale Noura nie zwróciła na to uwagi, ponieważ została uszkodzona już jakiś czas temu. W drodze do swojego pokoju nastolatka zobaczyła, że drzwi do sypialni jej matki są otwarte. Jennifer leżała tam naga, cała we krwi i nie oddychała. Przerażona nastolatka pobiegła do sąsiada krzycząc, że włamywacz jest w jej domu i potrzebują pomocy. Sąsiad wziął broń i natychmiast udał się do domu Jacksonów, jednak zdziwiło go, że Noura idzie przodem. Następnie osiemnastolatka zadzwoniła na numer alarmowy. Zastanawiające jest to, że gdy dyspozytor zapytał ją, czy jej matka została postrzelona, dziewczyna bardzo szybko odpowiedziała, że nie.

    Ciekawe jest również to, że to nie pierwsza historia morderstwa w życiu nastolatki. Rok wcześniej, 26 stycznia 2004 roku, jej ojciec został zastrzelony na stacji benzynowej, którą prowadził. Mimo nagrania z kamer, sprawcy nigdy nie odnaleziono.

    Po przybyciu do domu matki i córki, policja zastała przerażające miejsce zbrodni. 39-letnia Jennifer została dźgnięta nożem ponad 50 razy i zmarła między 1.00 a 3.00. Na jej głowę został założony wiklinowy kosz. Nie było śladów gwałtu. Na miejscu znaleziono DNA dwóch kobiet, których nie udało się zidentyfikować. Na miejscu zbrodni nie znaleziono natomiast śladów DNA Noury. Nie znaleziono też śladów krwi na ubraniu nastolatki. Dziewczyna nie miała żadnych zadrapań czy siniaków, które mogły świadczyć o tym, że z kimś się szarpała. Jej świeżo zrobione paznokcie były czyste i nietknięte. Co ciekawe Jennifer trzymała w dłoni garść włosów (w innym kolorze niż miała jej córka), które nigdy nie zostały przebadane przez policję.

    Morderstwa z takim okrucieństwem i zasłonięciem twarzy ofiary zazwyczaj dokonywane są przez najbliższych. Śledczy zaczęli przyglądać się Nourze. Dziewczyna nie chciała powiedzieć co robiła tej nocy, nie wspomniała także o tym, że przecięła sobie rękę. Policjantów zainteresowało to, że dziewczyna miała na sobie bluzkę z długim rękawem (niecodzienny widok w czerwcu z Memphis) i uznali, że chciała zataić skaleczenie na swojej dłoni. Z drugiej strony nastolatka bardzo często nosiła bluzki z długim rękawem, ponieważ miała taki styl (krąży także plotka, że wstydziła się swoich nadmiernie owłosionych przedramion). Niemniej dziewczyna ciągle zmieniała zeznania co do tego w jaki sposób powstała rana. Raz mówiła, że przewróciła się na festiwalu na potłuczoną butelkę, później, że jej kot utknął w garażu i próbowała go uwolnić, jeszcze innym razem, że zraniła się przy gotowaniu makaronu z serem. Mimo, że Noura praktycznie nie rozstawała się ze swoim telefonem, między 1.00 a 3.00 w nocy (czas śmierci Jennifer) jej komórka nie odnotowała żadnej aktywności.

    Dziewczyna miała też motyw. Jennifer nie podobał się nowy chłopak córki, miała też pretensje o ciągły alkohol, narkotyki, papierosy, imprezy i brak zainteresowania szkołą. Podobno planowała wysłać swoją córkę do szkoły z internatem. Noura miała też odziedziczyć jakiś majątek po swoim zmarłym ojcu, a Jennifer nie chciała dać jej tych pieniędzy. Nastolatka została aresztowana 29 września 2005 pod zarzutem morderstwa drugiego stopnia.

    Proces rozpoczął się 9 lutego 2009 roku. Przesłuchiwano przyjaciół Noury, z którymi miała spędzić tamtą noc. Większość z nich brała przeróżne narkotyki, co pozwalało przypuszczać, że nastolatka również była pod wpływem. Rodzina Noury od strony Jennifer odwróciła się od niej, uznając, że to ona zamordowała swoją matkę. Dziewczyna została skazana na 20 lat i 9 miesięcy więzienia bez możliwości zwolnienia warunkowego. Jej apelacja została odrzucona.

    W 2011 roku pojawiła się informacja, że podczas pobytu w więzieniu, w jej krwi wykryto narkotyki. Została ukarana 10 dniami w izolatce oraz 4 dolarami grzywny (zarabiała 0,25 dolara na godzinę w więziennej pralni).

    20 maja 2015 roku dziewczyna zgodziła się na wykorzystanie Alford plea w jej sprawie (wspominałam już o tym przy sprawie trójki z West Memphis – w komentarzach ktoś dokładnie wytłumaczył o co chodzi). Została wypuszczona z więzienia 15 miesięcy później. Noura rozpoczęła pracę w restauracji i aplikowała na studia, rodzina ze strony matki nie utrzymuje z nią kontaktu.

    Źródła: yt - Kendall Rae, murderpedia, abcnews

    #historieriley #kryminalne
    pokaż całość

    •  

      Tak było w przypadku Skylar Neese, na której zdjęcia nie mogła patrzeć się Shelia, jedna z morderczyń, ale poza tym tak jakby niczego nie żałowała, a nawet świetnie się bawiła podczas odgrywania późniejszej szopki.

      @Nidor: To, według psychologów, oznacza, że morderca uprzedmiotowił ofiarę, dlatego zabicie jej nie wywołało u niego żadnych wyrzutów sumienia, ani odruchów łaski. Patrzenie na zdjęcia powoduje, że kat zaczyna postrzegać swoją ofiarę jako istotę, przez co może stracić tę swoją skorupę, którą się obudował, żeby wytrzymać psychicznie czyn, który jest niewybaczalny. Często takie osoby w trakcie czynu wyzywają ofiarę od śmieci, gówien i tym podobnych, a nie na przykład od dziwek, wyrzutków. Śmieć = rzecz, dziwka = człowiek. pokaż całość

    • więcej komentarzy (72)

  •  

    Po 24h jazdy w końcu udało mi się opanować sprzęgło i jego działanie xD W sensie nie gaśnie mi już na światłach ani na skrzyżowaniu XDDD Chociaż nadal nie rozumiem dlaczego w Polsce tak mało osób jeździ na automacie, w Ameryce już tylko takie robią ¯\_(ツ)_/¯ Jak zawsze cały świat poszedł do przodu tylko Polacy uważają za jakiś niebotyczny wstyd jeździć na automacie albo - o zgrozo - mieć prawo jazdy tylko na automat. Dlaczego? :/
    #prawojazdy
    pokaż całość

    •  

      ale przyznam, że nadal nie jest to specjalnie wygodne, jeżdżenie po drodze to sirius biznes, dużo rzeczy się dzieje, czasem jest niebezpiecznie i wolałbym jednak mieć te dwie ręce na kierownicy większość czasu i patrzeć co się dzieje przede mną i kontrolować sytuację a tu się muszę bawić jakimś drągiem

      @plawio: Z czasem będziesz się zastanawiał, dlaczego ci to sprawiało problemy. Pojeździsz trochę i będziesz zmieniał biegi automatycznie, bez zastanawiania, a o tym, że operujesz sprzęgłem wręcz zapomnisz. Ja teraz bym się bała na automat przesiąść, bo chyba bym nie ogarnęła braku sprzęgła xD pokaż całość

    • więcej komentarzy (45)

  •  

    Dzień dobry! Mamy południe, a wiecie, co to oznacza - dobre wieści!

    Byłam u Tadeusza wieczorem. Nadal z kiepskim napięciem mięśniowym, ale już tak żądny powrotu do zdrowia, że trzeba było zabezpieczyć ściany transportera od środka czymś miękkim, bo przez ciągłe próby dezercji obijał się o nie nieco bezwładnie. Ale za to bardzo energicznie.

    Dziś rano doniosłam mu trochę pieluch i ścierek i wykluczyłam razem z panią weterynarz padaczkę toksykologiczną. Najbardziej prawdopodobna, według niej, jest padaczka spowodowana hipoglikemią. Dopiero dziś będzie miał pobraną krew, wcześniej nie było za bardzo jak i czego nakłuwać. Do wieczora powinny być wyniki, pokazujące cały profil biochemiczny organizmu, w tym ewentualny tyfus (wynik z krwi jest pewniejszy) lub inne choroby. Dostanę z przychodni telefon z informacją o wynikach i wtedy będę wiedziała, czy mam szykować izolatkę dla małego tyfusiarza i będzie grana surowica etc., czy jednak nie będzie trzeba. W każdym razie prawdopodobnie wraca do domu dziś wieczorem.

    Wczoraj pojawił się jeden głos o charakterze “na chuj się sracie nad kotem randomowej osoby z internetu, jak ten zdechnie, to przecież jest tyle kotów w schroniskach”. Argumenty pozostawiam każdemu do własnej oceny, zawsze i tak zależnej od osobistej wrażliwości i doświadczeń ze zwierzętami. Co do przejmowania się losem zwierzęcia obcej osoby - czasem porusza nas coś niezrozumiałego, czego byśmy się nie spodziewali. Mnie ruszył los pięciu kociąt wielkości filiżanki do kawy, zamkniętych w ciasnym transporterze w kocim szpitalu, w którym nie było już miejsca, więc stały na lodówce na zwierzęce zwłoki. A nawet nie lubię kotów.

    Poruszona została także kwestia etyczna rzekomego leczenia Tadeusza na siłę - uważam, że zarówno usypianie wszystkich chorych zwierząt “żeby się nie męczyły” zanim tak naprawdę dojdzie do bezpośredniego zagrożenia życia, jak i podtrzymywanie na siłę zwierzęcia, które nie ma już szans na względnie normalne funkcjonowanie i w ogóle na życie bez męczarni, nie ma sensu. Dlatego Tadeusz nie zostanie w obecnym stanie uśpiony - podejrzewany zjazd poziomu cukru i nawet atak padaczki po tym nie są jeszcze pobudkami by dokonać eutanazji, kaman, szczególnie że kot po podaniu relanium na rozluźnienie, antybiotyku na sraczkę i zwykłej glukozy prosto w rurę ma się coraz lepiej. Nie jest sztucznie podtrzymywany przy życiu, a już na pewno nie karmiony na siłę - na siłę to ja go musiałam dziś przestać karmić, bo zjadł na śniadanie więcej, niż w piątek przez cały dzień. Będzie dobrze.

    Do napisania jutro, oby w komplecie! #frytusiacontent
    pokaż całość

  •  

    To pytanie jest w porządku?
    Bo udzielilem odp. 200m, a w wyjaśnieniu pisze że oprócz aut, dla innych pojazdów wynosi 200m, a poprawna odp. to 500m i czemu niby skoro to motocykle a nie samochody?
    ))¯_(ツ)_/¯
    #prawojazdy #motocykle #pytanie

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1537168665698.png

  •  

    Właśnie wróciłam z lecznicy, postaram się opisać całą sytuację jak najlepiej.

    Wczoraj pierwszy raz poszłam z Tadeuszem do weterynarza rano, z powodu rozwolnienia i braku apetytu. Miał pozostać na obserwacji do poniedziałku, ale pani weterynarz zadzwoniła do mnie może po kwadransie i powiedziała, że muszę go szybko zabierać, bo właśnie się okazało, że w lecznicy jest kot z panleukopenią. Dostałam instrukcję jak należy podawać kroplówkę i zabrałam go. W domu nie chciał jeść, do tego stopnia, że nawet nie wypluwał strzykawki, po prostu jedzenie wypływało mu bokami. Zwymiotował, znowu rozwolnienie. Weterynarz. Podano mu kolejne leki, zrobiono test płytkowy na panleuko (negatywny), znowu do domu i grzać, za jakiś czas podać kroplówkę i spróbować nakarmić. Minęło może pół godziny, kiedy Tadeusz leżał na termoforze; zdjęłam z niego kocyk - okej, narobione, trzeba zmienić pieluchę, na której leży. Wzięłam go na ręce - koszmar. Głowa wywrócona do tyłu, oczy wytrzeszczone i rozbiegnięte na boki, otwarty pysk i szybkie dyszenie z wypadającym językiem, pielucha na wysokości pyska cała zaśliniona. Brak napięcia mięśniowego. Znowu weterynarz - tym razem niezbędny okazał się inkubator w gabinecie chirurgicznym. Dostał neurologicznego szczękościsku, nie do rozwarcia palcami, podano mu relanium. Został ze swoim termoforem i moją bluzą.

    Gdy wróciłam do domu, Balbina - być może zupełnie nieświadomie, a być może intuicyjnie - jak nigdy (zazwyczaj woli przytulać się z Sushi albo dokazywać na podłodze) podeszła do mnie, wspięła się i położyła mi łapy na policzkach i długo trącała pyskiem o mój nos i brodę. Celowo czy nie, bardzo mnie pocieszyła. Dobrze, że jest zdrowa i ma apetyt.

    Około 20:00 urwałam się z rodzinnego spotkania i tak jak stałam, poszłam do lecznicy, by dowiedzieć się, co z Tadeuszem. Niestety, trafiłam na kolejkę, a oczekiwanie dodatkowo wydłużyło przywiezienie kota z obrzękiem płuc, wymagającego natychmiastowej interwencji. Pytałam o niego dziś rano, niestety nie przeżył. Weterynarz dyżurujący wieczorem powiedział, że mogę zadzwonić za godzinę, jak sytuacja się trochę uspokoi. Zapytałam tylko, czy to donośne miauczenie, dobiegające aż do recepcji, to Tadeusz - powiedział, że tak. Mimo iż było dosyć jękliwe i przeraźliwe, to odczułam ulgę - bo to oznaczało, że znowu kontaktuje i ma siłę, żeby miauczeć. Zadzwoniłam o wyznaczonej porze - weterynarz powiedziała mi, że Tadeusz będzie miał powtarzane testy z krwi na panleukopenię i inne, i że mogę przyjść rano, razem z Balbiną, by i jej zrobić testy.

    Brak telefonów w nocy oznaczał, że Tadeusz przeżył. Po śniadaniu zapakowałam Balbinę w plecak-transporter, ale chyba już się nauczyła, że to oznacza wycieczkę do weterynarza, więc w połowie drogi musiałam ją wyjąć i nieść na ręku, bo wyła jak opętana. A z wysokości mojego ramienia już zupełnie spokojnie podziwiała uroki osiedla w słoneczny dzień.

    W lecznicy znów mieliśmy pecha - przywieziono kota z wypadku, który musiał mieć na cito zszywane ścięgna w łapie. Po dłuższym czasie oczekiwania wyszła do mnie pani technik i powiedziała, że nie zdołają teraz zbadać Balbiny, bo trwa operacja, ale wyniosła mi Tadeusza, bym mogła go obejrzeć. Znowu schudł, zmarniał, ale gdy tylko mnie poczuł - zakładam, że poznał po zapachu, w końcu to zapach, który zna najlepiej - to zaczął donośnie miauczeć i próbował wspiąć się na mnie, więc przytuliłam go i pozwoliłam mu otrzeć się pyskiem o mój nos. Przez dobrych kilka minut podejmował próby poruszania się i podnoszenia głowy, która latała mu jak marionetce; bardzo szukał kontaktu, ale wymęczony w końcu zasnął na moim ręku. Jego stan nadal pozostawia wiele do życzenia, ale wróciło mu napięcie mięśniowe, reaguje na swoje imię i kici-kici, ogólnie widać, że walczy. Naprawdę, kiedy już trzy koty ci zdechły na rękach zupełnie bez walki i świadome, że odchodzą, to wiesz, jak wygląda zwierzę, które się nie poddaje.

    Wieczorem idziemy przebadać Balbinę i zobaczyć, jak się miewa Tadeusz - jeśli do jutra do południa nie będę nic pisać, to znaczy, że nadal żyje. Po 12:00 postaram się poinformować Was, co tam się dalej dzieje. Wszystkim znowu dziękuję za ogrom wsparcia w każdej postaci, obojętnie czy materialnego, czy mentalnego. Dajecie mi dużo siły.

    Tadeusz, cały polski internet cię ogląda, nie rób wstydu i walcz! #frytusiacontent
    pokaż całość

  •  

    Oto Pepper, kiedyś miał chore uszko (świeżb) i drapał, je, drapał i wydrapał... Trzeba było szyć, a przy okazji jajca mu pani weterynarz ucieła ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Nawet nie wiecie jak z niego byłem dumny że wytrzymał oba zabiegi. Ze siedział non stop w domu, pomimo że przebywał na dworze slajając się po połowie dzielnicy. Na foto końcówka jego rekonwalescencji. Może znajdę zaraz zdjęcie jak wyglądał zaraz po wyjściu od weterynarza xD jak znajdę to wrzucę w komentarzu.
    #pokazkota #koty
    pokaż całość

  •  

    Kto ma pierwszeństwo na tym skrzyżowaniu? Ostatnio przez zmiane organizacji ruchu powstało coś takiego
    #prawojazdy #pytanie

    •  

      Wiem, że wg przepisów czerwony, ale jedna rzecz jest jednak dla mnie tutaj głupia - skąd ten biedny zielony ma wiedzieć, jakie światło ma czerwony? Wyobrażmy sobie, że tamten czerwony nie stoi, ale nadjeżdza pod skrzyżowania, więc nie widzisz że rusza. Jedziesz cały czas główną, masz zielone a i tak musisz zgadywać czy tamten hamuje czy właśnie nie? Takich świateł IMO nigdy nie powinno być, bo to proszenie się o wypadki.

      @Ragnarokk: Ja pierdolę, ja się zaraz chyba przesiądę na hulajnogę, jak tylu geniuszy-filozofów na drogach xDDDDD
      pokaż całość

      +: sorhu
    •  

      Załóż, że jedzies pierwszy raz przez takie skrzyżowanie. Nie będziesz się spodziewał, że nie masz pierwszeństwa na takim skrzyżowaniu, bo inforamcja o tym że go nie masz jest poza zasięgiem Twojego wzroku.

      @Ragnarokk: Że niby sygnalizatora, za który wjechałeś nie masz w zasięgu wzroku? To co ty się teleportować umiesz? xD

      pytanie skąd zielony może wiedzieć że czerwony ma zielone światło?

      @pywc: Ty tak serio? Jeżeli jesteś zielonym i na drodze z dwoma pasami ruchu w przeciwnym kierunku masz zielone kolizyjne, to ciekawe jakie światło może mieć kierowca z naprzeciwka. Noooooooooooo w życiu bym się nie domyśliła, przecież nie widzę sygnalizatora naprzeciwko xDDDD
      pokaż całość

      +: sorhu, Mekki
    • więcej komentarzy (205)

  •  

    W Polsce jak w lesie... Jadąc do pracy przez osiedle dwa razy zatrzymałem się przed przejściem dla pieszych puszczając oczekujących ludzi. Jeden gość za mną zaczął trąbić a drugi zaczął mnie wyprzedzać prawie potrącając kobietę... #dzienjakcodzien #krakow #polskiedrogi

  •  

    To musiał być jakiś #przegryw wykopek, który się posłuchał waszych cennych rad xD

    DUMNI Z SIEBIE JESTEŚCIE?

    #heheszki #logikaniebieskichpaskow #rakcontent i prawie #chad ale jednak kurwa nie do końca xD

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Witajcie mirki we wtorek zdałem #prawojazdy i mam pytanie co teraz? Muszę zgłosić się do wydziału komunikacji o wyrobienie dokumentu czy już jest ono wyrabiane i tylko muszę zgłosić się po odbiór?
    #prawojazdy

  •  

    Z takich życiowych osiągnięć, to chyba nigdy nie dostałam tyle plusów za żaden inny bardziej sensowny, merytoryczny komentarz, a przy tym się nawet zbytnio nie wysiliłam. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #zalesie #heheszki #tylkomirko

    źródło: i.imgur.com

  •  

    po jakich błędach egzamin na prawko jest przerwany?
    wymuszenie pierwszeństwa, niezatrzymanie się na stopie, właśnie teraz myślę co jeszcze i nie wiem
    #prawojazdy

  •  

    Ludzie którzy narzekają na cenę 7219 zł (tak jakby każdy zamierzał kupić XS Max w najdroższej wersji 512 GB) chyba nie rozumieją po co się kupuje iPhone'a i kto go kupuje.

    iPhone jako jedyny na rynku:
    - ma prostą i niczym nieskażoną estetykę (obudowa jak i system),
    - w połączeniu z innym sprzętem Apple daje wrażenie pracy na jednym urządzeniu w kilku częściach,
    - po znalezieniu błędu w systemie na aktualizację obejmującą cały świat czeka się cztery dni,
    - działa idealnie płynnie i nigdy się nie zacina,
    - wsparcie sprzętu pod względem systemu trwa 5-6 lat.

    Jeżeli nie przeszkadza Wam debilny przycisk Bixby we flagowcach Samsunga, brak wsparcia technicznego po dwóch latach, postępujące spowalnianie systemu i masa błędów w niedopracowanych aplikacjach, a podnieca Was ekran 4K do Netflixa na ekraniku 6 cali, to iPhone nie jest kierowany do Was.

    Pozdrawiam.

    #apple #iphone #android
    pokaż całość

    •  

      @oiio cholera, mam dokładnie te same przemyślenia. Sama od jakichś 3 lat używam Galaxy s5 i wiesz co? Wkurwia mnie w nim to, że ma mało ramu i gdyby zrobili ten sam model, tylko np 3gb to bym szarpała jak reksio szynkę. Przez ten ram szukam czegoś już od jakiegoś czasu, i cholera no, nie mogę znaleźć niczego, co jest znacząco lepsze. Sprawdzam, porównuję i nic poza tym zasranym ramem się nie wyróżnia na tyle, żeby było warto wywalić kupę kasy. Poczekam aż Samsung się opamięta i zrobi wielki powrót S5 w ulepszonej wersji. Można się teraz śmiać. ( ͡° ʖ̯ ͡°) pokaż całość

    •  

      @borjaki z klapką nic mi się nie dzieje bo mam obudowę s-view, aparat to chyba z innym modelem pomyliłeś, bo z tego co wiem, to ma taki sam jak nowsze. Zatyczki się urywają po jakimś czasie, ale kosztują 1zł i wystarczy wykręcić śrubkę i przykręcić nową zatyczkę. Poza tym ja czasem korzystam z irdy a reszta tego nie ma. Gdyby mi apka samsunga włączała tv to bym miała w dupie, ale tego nie przeskoczy, chyba że naokoło dając streama z yt, a i to nie zawsze działa XD jedyne co ma do dupy ten telefon to pamięć ram. Może miałeś jakiś dupny egzemplarz XD pokaż całość

    • więcej komentarzy (155)

  •  

    Witajcie ponownie remontowe świry, dzięki za zainteresowanie remontem i pytania na PW. Oto raport z 9 i 10 dnia roboczego (wczoraj i dziś). Jak już wcześniej kilka razy wspominałem mam drugą łazienkę a tę robię w wolnych chwilach normalnie pracując w dodatku na własny rachunek - a jak wiadomo wtedy z czasem jest raczej słabo. Dodatkowe utrudnienie rozpoczęło się z początkiem września - 2 dzieci szkolnych a ja tylko mam prawo jazdy - Żona nie - ale to temat na inny wpis. Jednak podjąłem się wyzwania i zamierzam je skończyć.

    Tak więc w końcu zamontowałem stelaż pod sufit KG (ESki jutro dopiero) jednak nie było tak proste jakby mogło się wydawać po oglądaniu filmików na YouTube tym bardziej gdy nie wiesz gdzie są kable elektryczne a dwa czujniki pokazują jakieś z dupy wyniki w tym Bosch z serii profesjonalnej z prawie 400zł i czujnik z Lidla za 79 zł. (ʘ‿ʘ) W gwoli wyjaśnienia nie kupowałem ich na tę okazję ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jednak ostatecznie rozmierzyłem sufit tak aby dolna krawędź profilu przyściennego była na wysokości 7cm (czyli sufit na gotowo będzie mieć ok. 8cm) trudność polegała na tym, że musiałem wstrzelić się między wiązki kabli, które odkułem w ścianach w ramach kucia odkrywkowego a także chciałem uzyskać najmniejsze możliwe opuszczenie dające możliwość montażu ledów i ich właściwej wentylacji. Podczas wyznaczania poziomów na profile odkryłem, że sufit w jednym miejscu (nad kiblem) ucieka prawie 1 cm wyżej - także dobrze, że będzie opuszczenie bo będzie poziomo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Rozwiązałem również zupełnie autorsko kwestię wentylacji w łazience (mamy indywidualne piony wentylacyjne - potwierdzone info) w starej wersji łazienki był wentylator sufitowy na wykuszu wystający ponad powierzchnię tego kawałka ówczesnego sufitu podwieszanego podłączony do płaskiego plastikowego kanału pod KG - zaś kanał był wpuszczony do komina - tak przynajmniej powinno być jednak prawda okazał się zupełnie inna. Otóż plastikowy tunel do wentylacji był wbity wyłącznie do szachtu i nie był w żaden sposób połączony z właściwym kominem wentylacyjnym a na dodatek wejście do komina wentylacyjnego znajdowało się poniżej ok. 1 metra od wejścia w ścianę tego tunelu - łooo Panie a kto to tak spierdolił - jednak ciekawe, że to rozwiązanie przetrwało 15 lat bez grzyba na ścianach.

    Długo zastanawiałem się jak rozwiązać kwestię wentylacji aby nie było wentylatora nadbudowanego na suficie (przypominam całość opuszczenia 8 cm na gotowo) oraz aby było ciszej w łazience gdy wentylator będzie pracował. Początkowo myślałem nad zainstalowaniem wentylatorów tzw. promieniowych z wywiewem bocznym pod zabudowę - jednak najcieńszy jaki znalazłem miał 10 cm i o tyle minimalnie powinien być opuszczony sufit oraz wymiary pod zabudową 26cm na 26 cm - sporo - czyli na suficie masz taką wielką blendę zakrywającą to cudow. Pomijam kwestię ceny większość oscylowała od 700 do 1100 zł. Jednak postanowiłem zrobić kreatywną wentylację mechaniczną, kupiłem wentylator kanałowy fi10 (według specyfikacji w ciągu 1h robi 10 krotną wymianę powietrza z łazienki), przekułem ściankę szachtu w innym miejscu, puściłem elastyczną rurę wentylacyjną w dól, kupiłem uchwyt do rur fi10, zamocowałem do niego wentylator, zaś do wentylatora podpiąłem z jednej strony rurę z sufitu fi10 (wyciąg) z drugiej strony również elastyczną fi10 i wpuściłem ją do komina (wywiew). Dzięki temu wentylatora prawie nie słychać bo jest w szachcie, który będzie zabudowany, rurę elastyczną pod sufitem lekko odkształciłem (wiem, że nie powinno się tak robić ale cóż) dzięki temu zmieści się pod KG. Skoro ta łazienka z taką gównianą wentylacją tyle lat przeżyła to z tym rozwiązaniem z pewnością będzie lepiej.

    Aaaa zapomniałbym rozrysowałem również umiejscowienie Ledów na suficie symetrycznie.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Plany na jutro to montaż wieszków ES, montaż płyt, wycięcie otworów pod ledy i wentylację, wykonanie połączeń płyt przygotowanie pod szpachlowanie. Zastanawiam się czy szachlować łączenia płyt ze ścianami skoro i tak dojdą do sufitu kafle lub lustra, które powinny zakryć łączenie - hmm?

    Kto chce być wołany do kolejnych raportów niech da plusa temu wpisowi a będzie mi łatwiej wołać przez mirkolisty lub zapraszam do obserwacji nowego tagu - zgodnie z prośbami #anonimowyremontuje

    #anonimowyremontuje #remontujzwykopem #budownictwo #budujzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Zdjęcie do prawa jazdy musi być nowe czy można użyć tego z dowodu osobistego? #prawojazdy

  •  

    Jakbyście nie mieli pewności, czy wasz komputer jest włączony, to możecie sobie to szybko sprawdzić na tej stronce.
    Polecam! Ja nie byłam pewna, czy jest włączony, ale już sprawdziłam i teraz wiem! Magia!

    www.ismycomputeron.com

    #heheszki

    +: emil88
  •  

    Jak ja uwielbiam kretynów, którzy muszą wyprzedzić oczywiście znacznie przekraczając przy tym dozwolone prędkości w zabudowanym, byle by tylko wyprzedzić. A za 200 m stoją i przez nich nie możesz wjechać na wolny pas, bo wszyscy skręcają i tak w drugą stronę. Żadnemu zapieredalenie i wyprzedzenie mnie nie dało ani sekundy więcej, ja straciłem. Ale tak to jest - byle ktoś nie miał lepiej!

    #polskiedrogi #gorzkiezale
    pokaż całość

  •  

    Co to za moda na #prawojazdy ? Nadal jest? Kiedyś jak pracowałem w pewnym sklepie to prawie co drugi człowiek miał to w portfelu xD Jakaś presja otoczenia czy co? xD

    #pytanie #bekazpodludzi #patologiazewsi #samochody

  •  

    Czwartek 13.09.2018 #szatanomodlitwa #szatanowpis #bekazkatoli #szatan #katolicyzm #gimboateizm #satanizm #mirkomodlitwa

    Jeśli chcesz mieć kłopot, potrzebujesz odebrać komuś wsparcie, chcesz komuś zaszkodzić, szczególnie katolikom, to tradycyjnie już zapraszam do zostawienia intencji w komentarzach. Obejmie Was modlitwą kilkadziesiąt osób i demonów.

    Proście, a będzie wam odebrane, szukajcie, a zgubicie; kołaczcie, a zamkną wam. Każdy bowiem, kto prosi, jest mu odebrane, a kto szuka, gubi, a kto kołacze, temu zamkną." (Satan. 7,7-8)

    Intencje na dziś znajdują się w komentarzu do wpisu. Chyba że się pali ( ° ʖ °)
    ▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂

    Szczególnej trosce zawierzamy dziś skuteczność opętań katolików, by najmocniejsze demony łatwiej opętywały ich dusze.
    Szatan czuwa i jest z wami zawsze, czy tego chcecie czy nie! Ave!

    VIA @invisibleborder
    pokaż całość

  •  

    Pamiętacie historię ze szkoły podstawowej czy gimnazjum? Na chuj tam tyle dat w tej historii jest nawalone? Zamiast uczyć się ciekawych rzeczy, to pamiętam że tylko te daty się wkuwało na przemian z nazwami królów/władców. Jakie w dzisiejszych czasach ma znaczenie, który był to dokładnie rok? Z tego i tak w głowie zostaje tylko 1410 bitwa pod Grunwaldem.

    pokaż spoiler A szkoda szczepić ryja

    #przemyslenia #szkola #takaprawda #zalesie #logikaniebieskichpaskow
    pokaż całość

    •  

      zawsze miałem 3 z historii bo wiedziałem wszystko co się stało i jakie miało skutki ale nie wiedziałem, że dana rzecz stała się 10.05.1732

      @Ignasy: Ja miałam zawsze 3 z historii, bo wykuwałam daty, kraje i postacie na pamięć, za to za cholerę nie wiedziałam o co w tym wszystkim chodzi. A teraz to już nawet dat nie pamiętam, choć niektóre konflikty itp. teraz nieco lepiej ogarniam, niż wtedy. Problem leżał w przedstawianiu tych faktów. Z moim talentem do historii powinnam mieć co najwyżej komiks z suchymi informacjami ( ͡° ʖ̯ ͡°) pokaż całość

      +: Ignasy
    • więcej komentarzy (44)

  •  

    Widziałem dzisiaj stłuczkę i tak z ciekawości. Jeżeli jest wyjazd na drogę główną który jest stromy i kierowcy podczas wjeżdżania na tą górkę/drogę zjechał do tyłu lekko samochód na zderzak drugiego który stał pół metra za nim to jest wina 1 kierowcy czy 2 za bo nie zachował odpowiedniej odległości? #drogi #polskiedrogi #prawo

    •  

      Serio ruszacie na ręcznym pod każdą górkę?;o

      @Herm1t: Jeżeli górka jest stroma, to można dla pewności użyć hamulca pomocniczego i nie widzę w tym niczego złego, choć sama jeszcze chyba nigdy nie użyłam go w normalnym ruchu, bo półsprzęgło przez moment działa jak hamulec (tzn. w momencie kiedy zdejmuję nogę z hamulca żeby dodać gazu). Jeżeli ktoś nie umie normalnie, to niech się posiłkuje, do czasu aż się nauczy. pokaż całość

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    Na poniedziałek dwa spotkania
    Na jednym pewnie zabiorą mu zadania i będzie musiał się tłumaczyć. Na drugim konfrontacja dlaczego jedzie na mojej robocie ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #korposwiat #pracbaza #it

  •  

    Najlepsze komentarze z tego materiału, klasyczne przypadki zaniku mózgu
    https://tvnwarszawa.tvn24.pl/ulice,news,zderzenie-z-rowerzystka-na-sciezce-wszystko-nagral-inny-kierowca,273117.html

    Tu znalezisko
    https://www.wykop.pl/link/4525515/zderzenie-z-rowerzystka-na-sciezce-wszystko-nagral-inny-kierowca-ochota/

    Czy rowerzystka nie powinna ściąść z roweru i przejść po pasach dla pieszych? Czy nie powinna mieć kasku na głowie? Poczekajcie z tą ewidentną winą kierowcy, bo ona się przyczyniła do tego wypadku.

    jak rowerzysci beda placic podatek drogowy tak jak ja i mieli obowiazkowe ubezpieczenie OC to wtedy przemysle twoja propozycje. A dopoki JA place za utrzymanie dróg, rowerzysci niech przeprowadzaja swoje rowerki

    Ale Pan nagrywający to niestety też mandat i współwinny. Dlaczego? Wjazd na skrzyżowanie bez możliwości zjazdu. Tym samym zasłonięcie przejścia dla pieszych. Kierowca który spowodował kolizję mógł nie widzieć rowerzystki.

    Kto tu jest świętą krową!? Chyba pieszy/rowerzysta, który wschodząc na zielonym uważa, że jest nietykalny, co ma niby usprawiedliwiać jego nieostrożność. Jeśli prawo nie chroniłoby właśnie tych gap na pasach, to byłoby o wiele mniej wypadków, bo ludzie sami dbaliby o własne zdrowie zachowując odpowiednią ostrożność.

    Pan zajechał rowerzystce drogę, a nie potrącił. No chyba, że można kogoś potrącić bokiem jadąc na wprost. Wina kierowcy samochodu jest ewidentna, ALE czy jazda przez pasy na zielonym świetle zwalnia rowerzystów z zachowania ostrożności?

    A dlaczego tylko kierowcy mają zachowywać szczególną ostrożność w obrębie skrzyżowań i przejść dla pieszych, skoro to w interesie pieszych i rowerzystów jest zachowywanie tejże? Dopóki rowerzysta będzie przeświadczony, że może przeciąć przejazd rowerowy z dowolną prędkością i będzie "na prawie", dopóty takie wypadki się będą zdarzały.

    Gdyby rowerzystka zeszła z roweru na przejściu nie zderzyła by się z tym samochodem

    Przejazd/ścieżka rowerowa nie obliguje do tego aby nie korzystać z mózgu. Istnieje coś takiego jak zasada ograniczonego zaufania....Zawinił i kierowca i kobieta...trzeba się rozglądać i uważać.

    Dokładnie tak, prują przez przejazdy na pałę jakby byli niesmiertelni. A potem dziwią się, ze kierowca nieustąpił, niezauważył.

    #rower #polskiedrogi #warszawa #prawkozchipsow
    pokaż całość

  •  

    Godzina 21, dzwonek do drzwi. Dwie nastki pytają, czy to mój kot. Widziałam gnojka 3 dni temu, ale czmychnął w krzaki. Aha, czyli nadal biega sam. Taki maluszek... Szybka akcja - zdjęcia, grupa na fb, ogłoszenie, czy ktoś nie zgubił.

    I SUKCES!!!

    pokaż spoiler Tzn. jeszcze nikt się nie odezwał, więc chyba mamy czwartego kota. (✌ ゚ ∀ ゚)☞


    pokaż spoiler Mruczy jak traktor i spał całą noc przy mnie, czym mocno nagrabił sobie u pozostałych zazdrośnic ¯\\_(ツ)_/¯


    #koty #kitku #heheszki #rudeboners ( ͡° ͜ʖ ͡°) #chybamniepojebalo
    pokaż całość

    źródło: rudi.jpg

  •  

    Dziś mija 17 lat od ataku na wtc i pentagon , co robiłeś tamtego dnia i jak dowiedziales sie o ataku? #wtc #terroryzm #usa #nowyjork #911

    •  

      @Bekon2000: Wyszłam sobie na spacer po polanie, a jak wracałam przez osiedle to dziwiłam się jak dziwnie pusto na ulicach... No żywej duszy po prostu. Pamiętam doskonale jaka była pogoda, jak pachniało, nawet co miałam na sobie, takie to było niezwykłe. Wróciłam do domu, i właśnie wtedy się dowiedziałam. Poczułam tylko jak blednę i to uczucie pustki i bezradności. Patrzyłam jak tworzy się historia, czułam, że świat nie będzie już taki sam i czekają nas wielkie zmiany. pokaż całość

    • więcej komentarzy (435)

  •  

    Ile teraz trwa średnio zrobienie prawa jazdy? Nie chodzi mi o to ile jest godzin teorii, jazd. Wiadomo - można robić codziennie, można co 3 dni itp.
    Bardziej chodzi mi o to - ile tak średnio - od momentu zapisania się, do gotowości do egzaminu mija czasu. Miesiąc? Dwa?
    #prawojazdy #kiciochpyta

    •  

      i się zastanawiam ile w takim normalnym trybie to potrwa, zanim będzie "mogła wozić moją pijacką dupę" :P

      @RRybak: Jeśli o to chodzi, to pewnie i z rok (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      No ja na przykład robiłam bardzo długo, bo zapisałam się w grudniu, zaczęłam kurs w styczniu albo lutym, a zdałam w sierpniu. Wszystko przez brak dyspozycyjności, bo praca, dziecko, instruktorzy też zawaleni robotą, wykłady z teorii odbębniałam w 2 rzutach, bo przez pracę musiałam kilka tematów ominąć, a potem w kolejnym toku nadrabiać brakujące wykłady, których zresztą i tak nie zaliczyłam wszystkich, też przez pracę. Poza tym miałam tego pecha, że moja instruktorka najpierw pojechała na urlop, potem odeszła na macierzyński... No po prostu wszystko co mogło się spierdolić, to się spierdoliło xD Poza egzaminem na szczęście. Ale może to i dobrze, bo ja zwykle potrzebuję czasu, żeby przywyknąć do nowych sytuacji, więc jakoś to tak gładko poszło pomimo przerw.
      Bierz też pod uwagę, że czasem na egzamin czeka się nawet i miesiąc, a ona może nie zdać za pierwszym razem, także ten... :P
      pokaż całość

      +: RRybak
    •  

      @RRybak: A dodam, że prawko mam od ponad roku, zbyt dużo nie jeżdżę, bo i nie mam dokąd, poza tym jakoś specjalnie mi to frajdy nie sprawia i nadal mam obawy wsiadając za kółko. Chociaż teraz już tak w miarę lajtowo się czuję za kierownicą, w krew weszła zmiana biegów na słuch, patrzenie na znaki, w lusterka itp., no ale jednak jak mam gdzieś dalej jechać to mnie skręca, jak się okazuje niepotrzebnie, bo docieram bez problemów, pomimo dzbanów na drogach. Nie znam twojej różowej, no ale z babami to tak jest często ¯\_(ツ)_/¯ pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Dobra, za godzinę mam pierwsze jazdy na #prawojazdy podobno ma mnie zabrac odrazu na jazdę po mieście, jakoś się przygotować? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    I cyk prawko zdane (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Trochę przejebane było, bo to #katowice, spory ruch i kurwa, jeździłem trasami, których praktycznie nie miałem na kursie xD Jednak nie to było najgorsze. Jadąc jakimiś osiedlowymi i nieznanymi uliczkami myślałem, że gorzej być nie może, a tu taki chuj xD Była jakaś parada czy inna procesja i w chuj policji, która kierowała ruchem. Jak to zobaczyłem, to w głowie już miałem jedno wielkie "JA PIERDOLE". Nawet w pewnym momencie była sytuacja, gdzie stała policja, która nie wyglądała jakby kierowała ruchem, a światła działały normalnie i zmieniły się na czerwone akurat wtedy, kiedy miałem jechać. No ale stwierdziłem, że chuj, zaryzykuję i dobrze zrobiłem.

    Ogólnie gość mnie męczył z jebane 40 minut. W chuj ludzi, sporo samochodów, MASA ciasnych uliczek i to ze wzniesieniem. Praktycznie cały czas musiałem ruszać z ręcznego. Auto? Złom. Raz mi zgasł, musiałem go ostro przegazowywać przy ruszaniu i ogólnie podczas jazdy. Cierpiała też na tym dynamika, bo kurwa bałem się, że może mi się zadławić i wolałem nie ryzykować. No i może to też był powód tego, że tak często korzystałem z ręcznego. Po prostu nie było szans by tego złoma ogarniać inaczej, bo by mi gasł.

    Na duży plus egzaminator, który zachowywał się tak, jak moim zdaniem egzaminator powinien. Na początku uspokoił, pośmieszkował, nie przypominał tych 60 - letnich dziadów (sam miał z 30-40 lat) wyrwanych z komuny, co tylko patrzą jak tu kogoś upierdolić. Podczas jazdy zdarzyły mi się błędy, to normalnie mnie nakierowywał na to, co jest nie tak. Przykład?

    W pewnym momencie niechcący wyłączyłem sobie światła. Gość nie powiedział czegoś w stylu "panie bezbekpol, czy wszystko jest w porządku?", gdzie kurwa nie wiesz, czy to chodzi o sytuacje na drodze czy coś. Powiedział po prostu "panie bezbekpol, proszę zobaczyć, czy światła są prawidłowo włączone". I cyk, nie były, to zmieniłem. Generalnie zgłaszał mi każdy błąd, a nie siedział cicho powtarzając manewr, by mnie na tym upierdolić. Tak moim zdaniem to powinno wyglądać. Ciężko się spodziewać, by osoba po 30h ogarniała wszystko w 100%, pod wpływem stresu i dzisiaj gość mógłby mnie pewnie upierdolić kilka razy, a zamiast tego, dał mi szansę się poprawić i było git. Ewidentnie chciał sprawdzić to, czy reaguję na znaki STOP (naprawdę mnóstwo tego było, spokojnie ponad 10), czy patrzę na pieszych, czy nie boję się korzystać z ręcznego itd i to było ważniejsze niż upierdolenie mnie i pokazanie, jak to chujowym kierowcą nie jestem.

    Reasumując, cieszę się, że mam to za sobą. Zdane za 2 razem, ale stres był o wiele większy niż za pierwszym. Jeszcze przed wejściem do samochodu musiałem dzwonić do instruktora upewnić się które to są światła mijania a które pozycyjne, chociaż normalnie potrafię to wyrecytować o każdej porze i gdzie powtarzałem to 20 minut przed egzaminem. Po prostu stres robił swoje. Było ciężko i długo, ale trafiłem na spoko egzaminatora i to naprawdę jest różnica. Aha, no i polecam sobie brać z 1h jazd przed egzaminem, a najlepiej 2h na przestrzeni kilku dni. Przykładowo, jak ktoś ma egzamin w piątek, to dobrze sobie wziąć 1h w środę i 1h bezpośrednio przed egzaminem. Myślę, że mi to sporo dało. Fakt, to jest kolejna kasa, ale polecam ten system.

    #prawojazdy #gownowpis #samochody
    pokaż całość

  •  

    Chciałam się zapytać (jako niedoświadczony kierowca oraz różowa ( ͡º ͜ʖ͡º));
    Czy powinno zawsze czuć się sprzęgło podczas ruszania?

    pokaż spoiler Pytam, bo jeździłam na kilku samochodach i zawsze je czułam, ale w Wordzie na egzaminie miałam z nim problem (nie czułam go pod stopą)


    #motoryzacja #prawojazdy pokaż całość

  •  

    Takie pytanie może gupie może mondre nie wiem: jak puszczacie sprzęgło to bardziej wykonując ruch w stawie skokowym czy kolanowym? No i czy macie może jakieś protipy, bo podczas jazdy zdarza mi się puszczać za szybko to sprzęgło
    #prawojazdy

    •  

      @aanndrzej No ja w okresie wiosenno -letnim nie mam szans trzymać pięty na podłodze, bo bym musiała sobie kości połamać i na nowo nogę uformować, żeby było to w ogóle możliwe. Sprzęgło wysoko bierze, a ja siedzę zbyt blisko, żeby dobry kąt mieć do takich manewrów (za krótkie nogi mam chyba). Jesienią i zimą chodzę w butach na grubym obcasie i wtedy jest to możliwe i do tego bardzo wygodne, więc stanie w korku nie męczy tak bardzo ( ͡º ͜ʖ͡º) pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    jako, że @catch, jak przystało na #madki, nie potrafi przyjąć krytyki, na pytania od mirków odpowiem tutaj.

    @e-w-a: tak z ciekawosci, ile masz dzieci? :)

    @agaja: nie mam na razie(córka jest w drodze), ale ja w wieku 9 lat normalnie chodziłam sama do szkoły, sklepu, czy koleżanek, a z koleżankami nawet do kina. I nikt nie musiał mnie wtedy śledzić 24/7

    Będą mieć dzieci to będą się martwić o 9 łatkę tak jak ty.

    @27er: na pewno nie tak jak ona. Nie jestem atencyjną paranoiczką, i nie zamierzam, tak jak to zrobiła @catch, na taką swoich dzieci chować. Z jej podejścia biorą się przegrywy i ofiary życiowe, i o ile córka może jeszcze jakoś sobie poradzić, bo od kobiety nadal wymaga się wyłacznie dbania o wygląd(chociaż najwyraźniej nawet to nie, jak udowodnił ś.p. @AddictedToLoli), to gdyby miała jednak syna, swoim podejściem stworzyłaby cipeusza.

    ona ma dziewięć lat, puszczali was samopas po miescie w wieku 9 lat? xD

    @alex-fortune: owszem. Miałam telefon ze sobą w razie czego, ale nie było czegoś takiego że musze być cały czas śledzona jak GPSem. Wystarczy nauczyć dziecko podstawowych zasad ruchu drogowego, i jakich sytuacji ma unikać. A, no i trzeba mieć do tego autorytet u dziecka, czego nie da się zastąpić rozpieszczaniem.
    pokaż całość

    +: kshl, bdag476 +1 inny
    •  

      @e-w-a szkoda strzępić ryja. Odezwij się za kilka lat, czy dzieciak jeszcze żyje, i czy pozwalasz mu na wszystko. Typowa madka stosująca bezstresowe wychowanie, bo Brajankowi będzie przykro.
      I po drugie, córka mnie nie ignorowała, tylko schowała telefon do tornistra i nie słyszała, że dzwonię.
      Po trzecie, jeśli uważasz, że jeśli dzieciak mówi ci o godzinie 19, że idzie do sąsiadów, którą to wersję usłyszeliśmy zarówno my, jak i sąsiedzi, a potem idzie na osiedle i nie ma go przez 2 godziny, to to jest w porządku, to ciekawe jak będziesz śpiewać, jak zostaną ci odebrane prawa rodzicielskie, jak dzieciak się zgubi, albo coś mu się stanie. Dorzucę się do trumienki w razie czego. Pozdrawiam, i życzę mniej odpieluszkowego zapalenia mózgu. pokaż całość

    • więcej komentarzy (11)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika catch

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (7)