•  

    Cze Mirki, znalazłem na strychu pudło ze starymi zdjęciami rodzinnymi na slajdach pociętych na klatki w ramkach do rzutnika oraz kilkanaście rolek negatywów. Chcę je zdigitalizować samodzielnie. Pogrzebałem trochę po starych forach, na wypoku, na youtube, widzę że obecnie skanerów do przeźroczy na rynku jest mało i zaczynają się od 1500 (nawet za leciwe v500 trzeba dać ok.1000). Alternatywą wydaje się być fotografowanie tych przeźroczy cyfrówką po zbudowaniu odpowiedniego stanowiska. Na tym filmie typ ciekawie opowiada o obu metodach digitalizacji:

    https://youtu.be/9y9btMiYiUk

    Moją potrzebą jest uzyskanie minimalnie przyzwoitej jakości kopii cyfrowej tych materiałów (wstępne próby smartfonem nie dają zadowalających efektów), możliwie najniższym kosztem, w związku z tym prośba o pomoc w doborze jakiegoś starego używanego body i obiektywu z założeniem że ma służyć tylko jako "skaner" a po skończonej robocie trafić na olx albo na strych.

    Mam świadomość że digitalizacja czy to skanerem czy aparatem wymaga późniejszej obróbki oraz że ogólnie z aparatem jest więcej zabawy.

    Doradżcie proszę czego szukać, w szczególności jaki obiektyw nada się najlepiej żeby uniknąć jakiegoś winietowania czy innych przypadłości jak na tym filmie. Widzę że na alle/olx jest całkiem sporo starych lustrzanek w budżecie do 500 PLN z różniącymi obiektywami ale słabo się na tym znam.

    #fotografia #fotografiaanalogowa #zdjecia
    pokaż całość

  •  

    Czasami myślę o tym zbożu z sesji zdjęciowej. Jaki los spotkał te złociste kłosy? Czy zrobili z nich mąkę, a może posłużyły jako ziarno dla kur?
    Skłaniam się jednak ku mące, takiej doskonałej i mocno przemielonej, typ 00 do pizzy.
    Ciasto by było miękkie i doskonałe jak jej ciało. Aż by się chciało w to ciasto ech... No wyrzucili mnie z pizzerii i mam zakaz zbliżania się do lokalu.

  •  

    Czy macie jakieś produkty/patenty które zmieniły wasze życie? Podzielmy się nimi tutaj i wspólnie poznajmy ich więcej :) Chyba kiedyś był podobny temat ale dotyczył rzeczy do 100zł czy coś takiego, a myślę że nie warto się ograniczać :)
    W moim przypadku:
    1. Parownica do ubrań - mam taką najprostszą firmy Ariette, teraz kosztuje 150zł. Praktycznie przestałem używać żelazka. Przydaje się ono tylko do koszul i sztywnych ubrań a całą resztę da się uprasować na wieszaku w 15 sekund.

    2. Dwupiętrowa suszarka do ubrań

    pokaż spoiler link: https://allegro.pl/oferta/suszarka-na-pranie-ubran-stojaca-ogrodowa-balkon-9858619189

    Mieści się dwa praktycznie prania zamiast jednego więc można zrobić więcej na raz :)

    3. Nożyk victorinox pikutek. Ten ostry skurwesyn skroi grzechy całego wszechświata i się przy tym nie stępi. Niezastąpiony w kuchni, a przy tym kosztuje ok. 20zł. Obdarowałem już nim pół rodziny i kto tylko raz dostąpi tego nożyka staje się jego wyznawcą

    4. Środki czystości z firmy Voigt. Są to litrowe środki przeznaczone do rozrabiania z wodą, często używane przez firmy sprzątające. Wychodzi z 10x taniej niż kupno gotowych a jakość dużo lepsza. Mają różne produkty w ofercie: do tłuszczu, łazienki, szyb itd..

    5. Emulator zmieniarki bluetooth WEFA. Super alternatywa dla kabla aux lub transmitera FM w aucie. Jeśli masz auto z grupy VAG to masz prawdopodobnie wejście na zmieniarke. Podpinasz emulator zamiast niej i masz praktycznie natywne doświadczenie bluetooth w aucie który go nie miał

    6. Żel do prania clovin septon. Patent przeczytany na wykopie. Z jakiegoś powodu czarne ciuchy po praniu nie pachniały tak ładnie jak białe. Znalazłem gdzieś na wykopie kogoś z takim samym problemem i okazało się, że to przez to, że kilka razy zostały niedosuszone i nie było sposobu na "wypranie" tego zapachu. Szukałem, kminiłem, czyściłem pralkę, filtry, bóg wie co. Po wypraniu w tym środku, który służy do odkażania odzieży szpitalnej (xD) ciuchy znowu pachną normalnie. Piorę teraz tylko w tym bo ubrania dużo lepiej wchłaniają zapach z płynu do płukania. Nigdy ubrania nie pachniały mi tak jak teraz.

    7. Optigrill Elite. Wkładasz mięso/warzywa, klikasz na wyświetlaczu co włożyłeś i wyciągasz jak zapika. Sam mierzy grubość/wagę/ilość produktów i inteligentnie dobiera temperaturę oraz czas. Steaki z tego to jest taki sztos, że cięzko o takie w restauracji. Potwierdza to każdy znajomy. No i obiad dużo prościej zrobić, bo najwięcej czasu zawsze się stoi przed patelnią i pilnuje, żeby nie spalić.

    8. Inteligentny robot odkurzający. Tutaj nie będę się rozpisywał bo produkt dosyć popularny i każdy raczej wie o co chodzi, aczkolwiek jeśli jeszcze się wahasz to, mimo że to droga zabawka nie powinieneś żałować na to ani złotówki. + Rozwiązuje konflikty w związku :)

    9. Philips One Blade. Nie aż taki level podniesienia poziomu życia jak rzeczy powyżej, ale dla mojej wrażliwej cery wybawienie. Całkowity brak podrażnień, dużo szybsze golenie i jeśli gdzieś jedziesz to nie trzeba brać pianki do golenia. Na minus drogie końcówki (choć starczają na bardzo długo) i to, że nie ogolisz się tym na 0 (choć mi to nie przeszkadza)

    10. Szczoteczka soniczna. Po pierwszym użyciu miałem uczucie jakbym umył zęby pierwszy raz w życiu

    11. Sodastream dla lubiących wodę gazowaną

    12. Trackball MX Ergo Logitecha - oprócz znakomitych makr które można przypisać pod każdy guzik (+ich kombinacji z ruchami wskaźnika, dzięki czemu na kilku przyciskach możemy mieć pewnie koło 20 makr), ból nadgarstka zniknął całkowicie

    13. Dobre krzesło do kompa. W moim przypadku Herman Miller Aeron. Droga zabawka ale pomimo to myślę, że odwdzięczy się to w przyszłości :) A i teraz jest dużo lepiej siedząc długo przy kompie.

    Jak widać u mnie królują głównie punkty związane z #agd ale takie mi akurat przyszły do głowy, natomiast nieo graniczajcie się i jeśli macie jakieś fajne patenty to podzielcie się nimi proszę! :)

    #inwestycje #dom #gruparatowaniapoziomu #polska #nieruchomosci #wykop
    pokaż całość

    •  

      : jasne, rozumiem punkt widzenia.
      to tylko odpowiem na Twoje argumenty - koszt servo drive to 300 zł, czy to dużo przy koszcie całej kuchni czy mało - każdy musi sam ocenić

      @beaver: Ja jeszcze nie mam docelowej kuchni, obecną robiłam tuż po kupnie mieszkania, a miałam wtedy i nadal mam ważniejsze wydatki. W związku z tym w tej gówno kuchni założyłam sobie otwieracze szafek, które działają tak samo, ale kosztowały mnie wtedy 2,40 zł/szt. Naciskam kolanem, czy łokciem i szafka się otwiera, potem dociskam znowu i jest zamknięta. 297,60 zł w kieszeni. ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

    • więcej komentarzy (356)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika catch

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.