⭐ Lvl33 - Kraków - cho na piwo! ⭐

  •  

    Poleci ktoś jakiegos fryzjera relatywnie taniego jak na krk (Zabłocie, Kazimierz, Grzegórzki zachód)
    #krakow #fryzjer

    •  

      @mockingbird_: kurła, co 3 tygodnie chodziłam kiedyś, kurła. Tak zarastam szybko. Do tego 5 lat miałam krotki feministyczny fryz, wymagający wsparcia z zewnątrz. A człowiek nie sra pieniędzmi, więc znalazł sobie fryzjera, który robi tanio i dobrze.

      Teraz mam długie włosy to chodzę raz na pół roku do mojego geja Radzia, któremu zostawiam 150 zeta za podcięcie. Ale tu akurat o cięcie nie chodzi, tylko otoczkę, bo zawsze u niego kimam na fotelu i się relaksuję (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      Nie wspominając, że w moim rodzinnym mieście fryzjerzy chodzą od 20 zł wzwyż, więc z jakiej paki mam płacić 60 zł za te sama usługę i efekt, tylko że Kraków? Hę?

      To nie oszczędność, to rozsądne podejście do życia i szukanie alternatyw, zwłaszcza że one są i to nie kosztem jakości. Dowód? Teraz znajomy obciął się za 60 zł, gdzie sam mówi, że tak spieprzone, że nie warte 10 zł. Tak samo też wygląda. Cena więc nie jest jedynym determinantem wyboru usług.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    #humorobrazkowy #pokazkota #stopyboners #tatuaze

    kobieta na fotografii cierpi na poważną chorobę- udostopie, ale ty i tak powiesz że to photoshop... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    Czy pozwolilibyście iść chłopakowi na spotkanie z dawną koleżanką, która nagle do niego napisała? Spotkanie w publicznym miejscu o 17:00 (on jedzie autem więc nie pije)

    Dodam, że nie widzieli się 6 lat, a ich rodzice i ich firmy blisko że sobą współpracują
    #pytanie #zwiazki #seks #rozowepaski

    Waszym zdaniem

    • 69 głosów (70.41%)
      Pozwoliłbym
    • 29 głosów (29.59%)
      Nie pozwoliłbym
  •  

    Drogie mirabelki i ci pozostali mam do was ogromną prośbę. Z racji ostatnich wydarzeń w firmie mam do podjęcia trudna decyzję. Otóż mam dwie osoby, jedna z nich otrzyma naganę druga zwolnienie dyscyplinarne. Obie osoby są tak samo winne. Zachciało mu się romansu w pracy, który zakończył się niepowodzeniem rzutującym ogromnie na działanie firmy. Podobno dostał kosza, ot przegryw jeden. Macie możliwość pomocy w wyborze osoby która wywalę, a której okaże są wielkoduszność i dam druga ostatnia szanse. Wybór należy do was.

    #pracbaza #ankieta #rozowepaski #polska
    pokaż całość

    Kto traci pracę

    • 631 głosów (59.81%)
      Dziewczyna
    • 424 głosy (40.19%)
      Przegryw
  •  

    Lubię filmy i książki o tematyce narkomanii, po prostu może dlatego że to też dramat, a lubię dramaty. Ale akurat "my dzieci z dworca zoo" zapadło najbardziej w pamięci.
    Do ludzi mieszkających w #niemcy #berlin
    Czy warto odwiedzić bahnhof zoo? Dalej panuje tam ponury klimat lub czy zobaczę jakieś pozostałości z okresu lat 70? Które mogłabym powiązać z ww książką?
    Czy dalej panuje tam narkomania i prostytucja na tak dużą skalę?
    #ksiazki
    pokaż całość

  •  

    #kiciochopyta #zwiazki #bizuteria

    Co uważacie Mirabelki na temat takiego pierścionka zaręczynowego?

    źródło: inneobraczki.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Kurde, właśnie przeczytałam na jakimś babskim forum, że wkładki higieniczne to zło i nie powinno się ich nosić, a już na pewno nie na noc. Ja akurat noszę wkładki bez przerwy, na noc po kąpieli biorę nową, w torebce zawsze mam kilkanaście. Podobno to niezdrowe. #rozowepaski a wy jak uważacie? #rozowemirko #higiena

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: tak, wkładki to zło i mogą nawet przyczynić się do infekcji, bo zapewniasz bakteriom super mikroklimat. Zostały stworzone w konkretnym celu - powinny być stosowane doraźnie przy mocnych uplawach, nietrzymaniu moczu i przy lekkim okresie. Nie są przeznaczone do noszenia na co dzień, a tym bardziej na noc, kiedy powinno się dać skórze odetchnąć po całym dniu ocierania i podcierania. Ponadto paradoksalnie zwiększają ilość wydzielanego śluzu, bo wysuszają, zatem jeśli nosisz, bo coś ci tam czasem kapnie, to będzie kapać bardziej, więc dokładasz do pieca.

      Każdy ginekolog ci to powie, zwłaszcza cytowana Mama Ginekolog. Warto też obserwować organizm. Z wkładek zrezygnowałam, a były dla mnie codziennym must have. Śpię bez majtek, a wkładki używam tylko przy końcówce okresu lub jako zabezpieczenie dodatkowe pod tampona w pierwszych dniach, kiedy intensywnie krwawię. W normalnych dniach, jak zdarzy mi się nieswiezosc czy tam wypadek, to po prostu zmieniam bieliznę.

      Dodam, że całkowicie z nich zrezygnowałam, jak odparzyłam sobie miejsca intymne latem. A kupowałam z bawełny organicznej, czyli lepsze, a jednak mnie "okaleczyły".

      Po ich odstawieniu czuję się "tam" zdecydowanie lepiej i świeżej, zniknął też problem upławów.

      PS zamiast spania bez majtek rozważ po prostu krótkie, luźne spodenki, chodzi o przewiew.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Na początku tego wpisu chciałbym powiedzieć,że adresuję go do wszystkich. Zarówno do kobiet jak i mężczyzn. Będących w związkach jak i singli. To historia jakich wiele ale mam nadzieję, że po jej przeczytaniu choć jedna dziewczyna spojrzy na swojego mężczyznę od innej-lepszej strony i choć jeden facet bardziej doceni sam siebie, bo my mężczyźni, kiedy kochamy także potrafimy się pogubić. A więc do rzeczy.

    Zerwałem zaręczyny i odszedłem od jedynej kobiety którą szczerze kochałem.

    Poznaliśmy się 1,5 rok temu. Szybko wpadliśmy sobie w oko i stwierdziliśmy, że do siebie pasujemy. Jeśli o mnie chodzi, z początku nie było fanfar, wielkiej romantycznej miłości ani stad motyli pomiędzy żołądkiem a wątrobą. Nigdy nie miałem problemów z nawiązywaniem relacji a kobietami, miałem za sobą kilka związków ale nigdy nie potrafiłem się w pełni zaangażować i średnio po ok. pół roku odchodziłem by szukać "prawdziwej miłości" i kogoś z kim będę w pełni szczęśliwy.
    Ten sposób myślenia doprowadził mnie do momentu w którym większość moich rówieśników założyła rodziny lub jest w szczęśliwych związkach a ja byłem sam. Postanowiłem więc dać miłości szansę. Chciałem zbudować miłość od podstaw. Na zaufaniu, szacunku i oddaniu. Przestałem wierzyć w romantyczną burzę hormonów a zapragnąłem pracy u podstaw która jak miałem nadzieję przyniesie mi szczęście.

    Dość szybko okazało się jednak, że dziewczyna ma charakterek. Lubiła się obrażać i domagała się ciągłej uwagi. Niestety ja, należę do facetów którzy nie adorują swych partnerek w sposób ciągły. Nad wysyłanie sobie 50 esemesków dziennie przedkładam wieczorny telefon i rozmowę. Myślę, że tego typu zachowanie wzięło się z ogromu atencji jaką otrzymywała od innych facetów którzy startowali do niej wcześniej. A obrażanie się? Olewałem to lub starałem się rozwiązywać problemy i sklejać związek. To, jak się potem okazało był mój błąd.

    Mijały miesiące, jak w każdym związku bywało lepiej lub gorzej ale w końcu mogłem powiedzieć, że kogoś kocham. Po pół rok znajomości pojechaliśmy na wspólne wakacje. Tylko ja i Ona. Niestety- to jak się tam zachowywała, przechodziło ludzkie pojęcie. Strzelanie focha doprowadziła do perfekcji. Potrafiła obrazić się o jakość zdjęć które jej robiłem lub o to, że w trakcie rozmowy o rodzinie i dzieciach nazwałem jej siostrzeńca "dość płaczliwym dzieckiem". szczytem był foch, że nie dostała ode mnie żadnej pamiątki - wspomnienie kilku kolacji które zafundowałem i które łącznie kosztowały ok 700 zł jakoś nie wryło się jej dostatecznie w pamięć. Finalnie, już w trakcie podróży powrotnej myślałem o odejściu od niej, jednak zacząłem wiele rzeczy sobie tłumaczyć. Tłumaczyłem sobie, że sam nie raz zachowałem się głupio i niedojrzale itp itd (Boże, jaki ja byłem głupi). W końcu jednak kochałem i czułem się kochany. To wystarczyło, żebym został.

    Kolejna sytuacja która powinna zakończyć ten związek miała miejsce kilka miesięcy później. Ponieważ mieszkaliśmy ok 200 km spędzaliśmy ze sobą przede wszystkim weekendy. Czułem już, że to jest to i planowałem zaręczyny. Podczas jednego z weekendów w którym ona przyjechała do mnie postanowiłem wyjść z kumplami na piłkę. Bez wchodzenia w szczegóły, skończyło się na fochu, fochu z przytupem, pretensjach, obrazie, histerii i na klatce schodowej, jeżdzeniu jak wariatka po osiedlu i niemalże rzuceniu się pod mój samochód kiedy jednak postanowiłem wbrew wszystkiemu charatnąć w gałę z kumplami. Kolejność dość precyzyjna a motorem napędowym tego cyrku był mój stoicki spokój. Skończyło się na błagani mnie o wybaczenie, obietnicach że już nigdy się tak nie zachowa itp itd. I I znów serce wzięło górę nad rozumiem- postanowiłem dalej kleić ten związek i przymykać oko na jej zachowania. Odłożyłem jednak plany zaręczynowe. Liczyłem, że tego typu zachowanie to pojedynczy wyskok i dziewczyna zrozumiała swój błąd.

    Kochałem i byłem kochany i tylko to się liczyło. Do tego stopnia, że kilka miesięcy później poprosiłem ją o rękę. Było cudownie. Jako, że zaraziłem ją miłością do gór, pojechaliśmy w Tatry i tam się jej oświadczyłem. Było cudownie. MIałem już gotowy plan kilka najbliższych miesięcy. Miała się do mnie przeprowadzić. Rozmawialiśmy o kupnie mieszkania i zmianie jej pracy. I dzień zaręczyn był ostatnim dniem w którym czułem się kochany. Dzień później pod wpływem rozmów z koleżaneczkami i po kolejnym fochu, pomachała mi przed nosem pierścionkiem i zapytała:

    "DLACZEGO ON JEST TAKI MAŁY?"

    Mirki kochane, czy znacie uczcie, kiedy coś budowane przez długi czas i z wielkim wysiłkiem wali się na waszych oczach?
    Czułem się jak zbity pies. Czułem się pogardzony i wyśmiany przez najbliższą mi osobę w dniach na które tak długo czekałem i zrobiłem tak wiele, by bł to piękny czas.

    Tydzień powrocie z tej wycieczki pojechałem z nią do jej rodziców. MIeliśmy szukać sali weselnej na jej wymarzone przyjęcie.
    Postanowiłem to wykorzystać, by wreszcie zakończyć ten związek i przy okazji pokazać jej rodzicom kogo wychowali swoim bezkrytycznym podejściem. W skrócie, histeria, błaganie na kolanach, całowanie po rękach, obietnice poprawy.
    A ja jak głupek zmiękłem. Mimo wszystko kochałem i widok jej we łzach kompletnie mnie urobił. No głupek po prostu...

    Jednak nasz związek przypominał raczej reanimowanie trupa. Byłem sfrustrowany i jej widok nie wywoływał już u mnie radości. Powiedziałem, że póki co nie może być mowy o ślubie, że potrzebuję czas by się pozbierać i że cały czas to przeżywam.... wytrzymała 3 tygodnie.
    W ostatnią niedzielę, rozegrała się ostatnia scena tego taniego dramatu klasy B. Zaczęła naciskać na ślub.
    Kiedy zacząłem tłumaczyć, że cały czas boli mnie to co zrobiła po zaręczynach i nie jestem w stanie póki co zająć się organizacją wesela zaczęła się zachowywać w sposób irracjonalny. Spakowała się, odłożyła pierścionek i wyszła.... by po kilku minutach wrócić. Z tym, że pierścionek już na nią nie czekał.Następnego dnia, kiedy zauważyła jego zniknięcie, została krótko i rzeczowo poinformowana o zerwaniu zaręczyn i wyproszona z mojego życia.

    Na tym kończę tę przydługawą historię.
    Żałowałem sposobu rozstania, jednak po krótkim przemyśleniu stwierdzam, że moja była narzeczona nie zasłużyła na nic lepszego.

    Jeśli chodzi o mnie, zastanawiam się, jak to się stało, że na 1,5 roku poświęciłem szacunek dla samego siebie dla miłości i chęci stworzenia rodziny. Wiem, że bycie samemu jest dużo lepsze niż tkwienie w tak unieszczęśliwiającej relacji, a mimo to czuję żal i krzywdę. Nie wiem też co dalej z moim życiem. Nie potrafię cieszyć się z tego rozstania. Z jednej strony uważam się za dość ogarniętego faceta- z drugiej, czuję pustkę i beznadzieję. Poza tym, 30stka na kark powoduje, że czas zacząłem traktować jako swojego wroga.

    Dziękuję każdemu kto przeczytał ten wpis do końca. Mirabelki, darzcie szacunkiem swoich facetów, bo wbrew słowom piosenki, Miłość nie jest jedyną rzeczą której potrzebujemy.

    #zwiazki #milosc #slub #zareczyny #rozowepaski #niebieskiepaski #feels #zerwanie
    pokaż całość

    •  

      @Jurga09: Tak naprawdę nie kochałeś i nie byłeś kochany. Miałeś już parcie na "kochanie" i przez to często się też usprawiedliwiałeś, zamiast posłuchać rozsądku. Na pewno też nie byłeś szanowany. Bardzo mi przykro, że przeżyłeś to, co przeżyłeś, jednak za wiele rzeczy wybaczałeś (jej i sobie), bo chciałeś dać sobie szansę. Doświadczenie pewnie bolesne, czasu też szkoda... Pogratulować, że w porę się ogarnąłeś. Byle do przodu i bez toksycznych relacji.

      pokaż spoiler Boże, jak można w ogóle wyskoczyć, że pierścionek jest za mały?! Przecież to nie o to w tym chodzi, ja nawet dumnie nosiłabym kapsel z tymbarka. Agrrr. Od razu bym w mordę strzeliła.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (172)

  •  

    Bezrobotny drwal wraz z żoną przymierzają się do zbioru grochu, Oregon 1939 rok. Dzięki numerowi na jego ramieniu wiemy, że nazywał się Thomas Cave (1912 - 1980). Zarówno kobieta jak i mężczyzną są bardzo pięknymi ludźmi i tworzą dostojną parę.

    Tutaj o tatuowaniu
    Kolejny

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #fotohistoria #usa #myrmekochoria
    pokaż całość

    źródło: 1.jpg

  •  

    #mirki #niebieskiepaski Jeśli któryś z was sobie zapomniał jaki dziś dzień to prawilnie przypominam...
    Picrel

    #patologiazewsi #patologiazmiasta #zwiazki
    Po czymś takim #wygryw ᕦ(òóˇ)ᕤ

  •  

    Mireczki... zamówiłem tartę od Krzyska @kingsomuch i tak się prezentuje ( ͡° ͜ʖ ͡°) czekam aż żonka wróci i będziemy testować :)) polecam tego Krakowskiego Mireczka bardzo! #krakow #ciastazsercem #gotujzwykopem

    źródło: embed.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć! :)
    Spotkaliście się może z sytuacją, lub słyszeliście, by pracownikowi obniżono wynagrodzenie?
    Zatrudniliśmy w zespole nowego człowieka. Dostał stawkę seniorską - teorią, odpowiedziami na pytania i swoim zapałem przekonał do tego. Natomiast za tym nie poszła jakość pracy, ani zapał w pracy do naprawiania własnych błędów i rozwoju.
    Dostał seniorską, a realnie jest dobrym juniorem, albo trochę więcej. Ale nie senior.
    Skoro tyle chciał, to albo wcześniej miał bardzo szczęśliwą pracę, albo po prostu krzyknął znacznie więcej "a nuż się uda". Nie wiem. :)
    Nie chcę od razu go zwalniać, ale też chciałbym być uczciwy wobec innych, którzy na tym samym stanowisku zarabiają mniej (rynkowe stawki, uczciwe).. stąd zastanawiam się nad rozmową i zaproponowaniem aneksu zmniejszającego wynagrodzenie.
    Wiem, że nie będzie to łatwa rozmowa i nikt jak się daje i zabiera, ale chciałbym by wynagrodzenia były bardziej uczciwe, niż - jak w tym wypadku - ktoś przekonał, trochę pokolorował prawdę i zarabia więcej niż jego koledzy lepiej się sprawdzający i przykładający.

    Spotkaliście lub słyszeliście o propozycji obniżenia wynagrodzenia?

    Ps: mówimy o zarobkach ponad 10k, zaznaczam tylko dlatego by uniknąć podejrzeń o kombinowanie obniżenia minimalnego wynagrodzenia i brak rigczu.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: spotkałam się z tym. Ogólnie niższe wynagrodzenie i degradacja. Nie był to mój przypadek, ale pracowałam w polskiej firmie, gdzie wyszło na jaw, że np. kierowniczka ma gównokompetencje i jej codzienna praca i zaangażowanie nie pokryły się z tym, po co została zatrudniona. Dostała propozycje zmiany stanowiska i mniejszego wynagrodzenia... Honorowo nie przyjęła. Z tego, co wiem, to już 3 rok jest na bezrobociu...

      Inna laska z kolei na warunek przystała, bo kredyt i dzieci. I jest zadowolona, bo sama określiła, że teraz ma mniejsze ciśnienie na wynik.

      Najważniejsze to jednak dać najpierw ostrzeżenie i wypunktować swoje zastrzeżenia do pracy. Wyznaczyć cele i konsekwencje. Podejść po ludzku i dać szansę. Nie zepnie się, nie wykaże inicjatywy i że mu zależy - degradacja i niższe $ z przygotowaniem się, że na te warunki może się nie zgodzić i odejdzie.

      PS Na tym polega biznes, że się nie trzyma niewypłacalnych pracowników. Bycie fair w takim przypadku to załatwienie tego etapami i danie szansy z rozsądnym i merytorycznym feedbackiem co do jakości pracy.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (24)

  •  

    Znaleziono kocię. Na oko kilka tygodni, nie wygląda na wygłodzonego, nie jest dziki, od kilku godzin miauczał, od razu się łasi do człowieka. Na 99% jest bezdomny.

    Poradzcie co zrobić dopóki wet będzie otwarty bo nigdy nie miałem takiej sytuacji i dopiero szukam informacji w internecie. Na razie siedzi w wannie ze względów higienicznych i fizjologicznych.

    #pokazkota #kitku #kiciochpyta #koty #pomocy #zwierzaczki pokaż całość

    •  

      @night_witch95: Moja rada z mlekiem wzięła się stąd, że sama przygarnęłam 1-2 msc kociaka i właśnie mi zrobił tak jak napisałam, a sam wet mówił, że zdecydowanie lepiej mleka krowiego unikać, jak już to lepiej już kupić mleko dla kociąt. Skoro koteł żarcia stałego nie tknął, w następnym kroku poleciłabym OPowi jednak dać mleko rozcieńczone wodą. I dobrze, że dał ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Daj znać @lazzyday: co tam wet powie, ale kot zdrowy, skoro je. Jeszcze tylko czy to wykupka :D A bunkier w wannie zajebisty. Dla mojego przytargałam kiedyś duży karton na czas kwarantanny, ale skubany z niego wyłaził :)
      pokaż całość

    •  

      @night_witch95: Ale ja nie twierdzę, że broń boże nie podawać mleka, zauważ, że piszę, że lepiej i rekomenduję. Zarówno Twój przypadek, jak i mój jest dowodem anegdotycznym, dlatego dyskusja jest typowa akademicka i wielokrotnie poruszana na forach. I nie, rada weta nie zakończyła się, że "mam akurat kocie mleko za 9,99 zł", ba, wet był z tych, co nie bierze za wizytę, jak się przychodzi z ledwo przygarniętym kotem z ulicy na przegląd i odrobaczanie. Piszę o swoim przypadku i zasranym mieszkaniu. Dodam również, że zasrane mieszkanie było również po przygarnięciu szczeniaka (3 msc), któremu mleko się podało, bo nic innego nie chciał jeść. Goń sobie potem takiego malucha, któremu tryska z dupy :)

      Też wychowałam się na wsi i przewrażliwiona nie jestem. Też uważam, że zwierzakowi nic się nie stanie od plasterka szynki czy odrobiny mleka. Faktem jednak jest, że mleko krowie jest najsilniejszym alergenem i dotyczy to również zwierząt. Dlatego lepiej po prostu unikać, ale jak nie ma się innych możliwości, carpe diem. :)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (125)

  •  

    Mirki, gdzie w Krakowie napiję się prawdziwej gęstej czekolady? Ale takiej wow - glutowatej, żeby łyżka aż stała! Dokładnie taka jak w Karmello lub lepsza - mam ochotę testować inne.

    Byłam m.in. w Nowej Prowincji, ale to nie to. Rzadkie i mało domowe. A to ma być prawie jak gęsta polewa czekoladowa do wyjadania łyżeczką, a nie popijania.

    #krakow #czekolada #kawiarnia pokaż całość

  •  

    Orientuje się ktoś czy są czynne jakieś sklepy na Kazimierzu i w okolicach galerii Kazimierz? #krakow

  •  

    Czy wstydzilibyście się gdyby wasza dziewczyna ubierałaby się w lumpeksach? W pracy chyba dość mało zarabia (nie pytałem ile zarabia ale pracuje na takich stanowisku, że pewnie ma małą wypłate), sama mówi, że musi uważać z wydatkami i że sporo ubrań ma z lumpeksu. Problem w tym, że ostatnio wspomniała o tym przy naszych znajomych i widziałem u nich zmieszane miny. Wiem, że niektórzy obgadywali ją i śmiali się, że ubiera się w lumpach. Zrobiło mi się nawet trochę przykro z tego powodu, że się śmiali z niej. Ja sam nie wiem dlaczego, ale mam mieszane uczucia i kurczę, ale było mi trochę wstyd. Wiem, że nie powinienen tak mówić bo to moja dziewczyna i sam się z tym trochę źle czuje :/.

    #rozowepaski #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow #kiciochpyta #zwiazki
    pokaż całość

  •  

    Różowa zwariowała jak to zobaczyła. Mówi ze jestem nienormalny.
    To moj przysmak z dzieciństwa. Czyli mleko z chlebem porządnie posolone.
    Powiedzcie ze nie jestem jedyny. #gotujzwykopem #nostalgia

  •  

    #gorzkiezale #pracbaza #mobbing mircy mam już dosc . Stałam się kozłem ofiarnym w robocie. Jestem tam dwa lata i od początku jedna baba się na mnie uwzięła . Teraz już większość ma głupie gadki do mnie a ja nie mam siły sie przegadywac . Z dnia na dzień coraz bardziej nienawidzę tych ludzi. Mam na nazwisko tak samo jak dyr rejonu i ostatnio jeden menedżer stale mi robi dotego przytyki. Typu o masz na nazwisko jak nasz szanowny dyrektor. Na imprezie firmowej rok temu powiedział mi „ nie lubimy takich hak ty” . O tym co się dzieje powiedziałam jednej starej pracownicy niestety ona nie ma pozycji w firmie i twierdzi olewać , druga nowa twierdzi ze to mobbing , ale do kierowniczki nie ma co iść bo do pupilki . Ja serio mam już dosyć tego traktowania :/ składam wypowiedzenie w tym miechu. Tylko pewnie będzie jakieś ale bo jedna idzie teraz na zabieg bo zachorowała . Ale skąd miałam o tym wiedzieć ??? Problemy z drobnymi , utrudnianie mi pracy , wyśmiewanie ze mnie i ja mam to znosić i mieć wyrzuty sumienia ??? No way . Tylko problem w tym ze boje się ze będą jeszcze bardziej chamscy niż do tej pory :/ pokaż całość

  •  

    Juhu, muszę się pochwalić! Od grudnia 2017 schudłam łącznie 20 kg! Moja waga jest teraz taka jak przed 5 laty. Cholernie się cieszę, bo podejmowałam się różnych diet i aktywności i chuja mi się udawało. Miałam nawet badania na tarczycę, które wykazały jakieś anomalie, ale bez postawienia diagnozy. Miałam je powtórzyć, ale wkroczyły #antydepresanty i póki je biorę, nie ma co się badać.

    Jak mi się udało? Wyjebałam z głowy wszelkie diety. Przestałam wmuszać w siebie śniadania, po których zdarzało mi się nawet wymiotować (poczytajcie o glikemii), przestałam jeść z zegarkiem w ręku, bo dochodziło do takich absurdalnych sytuacji, że bałam się wyjść z domu, bo ominie mnie posiłek, a przecież jabłka czy batona nie mogę jeść, bo dieta zbilansowana i wymagająca garkowania i pojemników, a nie zawsze mogłam pojemnik wyciągnąć.

    Czułam się niewolnikiem diety.

    Jak jem? Nadal zdrowo, pilnuję tego, co kupuję i jak gotuję. Jakbym miała ocenić moje posiłki, to przypominają trochę #keto i dietę na #insulinoopornosc Nie jest to zamysł celowy, jest to po prostu wynik moich obserwacji i tego, po czym najlepiej się czuję i co dodaje mi energii. Jem wtedy, kiedy jestem głodna - czasem jest to 2 razy, czasem 3 razy na dzień. Gotuję sobie sama, nie boję się tłustego mięska (go wręcz uwielbiam), warzywa zawsze u mnie rządziły, węgle i zboża już mniej, wróciła tłusta śmietana, bo już jogurtów naturalnych miałam dość. Słodyczy, jak nie było tak, nie ma, tak samo cukru czy gazowanych napojów, bo je już dawno wyeliminowałam z życia (i nie tęsknię). Czasem zdarzy się ciacho czy piwo, ale zawsze jest to nagroda, czyli odbywa się bez wyrzutów sumienia.

    Chudnę tak nawet 1-1,5 kg na miesiąc. Co najważniejsze, bez wyrzeczeń, bez katowania się, bez straty włosów i paznokci. Z uśmiechem na twarzy, bo wreszcie słucham swojego ciała i jem właściwie tak samo, jak jadłam za dzieciaka w swoim rodzinnym domu. Wtedy byłam szczupła, ale przez widzenie w siebie grubasa zaczełam się odchudzać i doprowadziłam też do takiego jo-jo, którego nie umiałam powstrzymać.

    Teraz część kontrowersyjna: chudnięcie kopnęło szczególnie po rozpoczęciu leczenia na depresję (październik 2018). Przy moich tabsach skutkiem ubocznym jest przybieranie na wadze, ja zaczęłam chudnąć już po 2 tygodniach brania (wtedy „jednorazowo” zeszło 2 kg). Mój psychiatra stwierdził, że byłam przypadkiem grubasa psychosomatycznego. Mimo diet nie wierzyłam, że schudnę, bo w końcu tyle razy próbowałam, a się nie udawało. Czy to z dietami 2600 kcal i treningami na siłowni, czy to z south beach i znowu treningami. Przy moich problemach z psyche nagle dieta stała się drugorzędna i jak to lekarz stwierdził: "mózg w tej kwestii przynajmniej odpuścił".

    Nie zalecam brania tabletek na chudnięcie, bo one nie są 'magiczną pigułką', a są przypisywane w konkretnych przypadkach, a mój jest po prostu przypadkiem dziwnym, nieuwzględnionym w ulotce :) Zwracam uwagę na pewien mechanizm. A nawet tutaj na mirko słyszałam, że to niemożliwe, że tyle robię (dieta, treningi z trenerem co 2 dni, a w 6 miesięcy zeszło ledwo 10 kg), a tak mało mi z wagi leci. Że oszukuję i nie wiadomo co. Przez takie ocenianie i pierdololo zapętlałam się bardziej i moje wysiłki były mniej efektywne. Doszło do tego, że jak widziałam kilka gramów na wadze więcej, to zwyczajnie przestawałam jeść (bo się tyje od żarcia, co nie? A ja pewnie oszukuję i wpierdalam po kątach, więc najlepiej nie jeść, wtedy będę chuda – fuck logic, wiem). W końcu przestałam słuchać innych i zaczęłam słuchać przede wszystkim siebie.

    Robię nadal swoje. To jest ruszam się, bo normą są dla mnie spacery 5 km, doszedł również basen, czyli aktywności, które lubię. Przy lepszej pogodzie dojdzie rower.

    Najbardziej mnie cieszy to, że taki wynik osiągnęłam bez katorżniczej diety. Bez ustalania jadłospisu, bez liczenia kalorii, bez wrzeszczącego trenera z boku, bez wizyt u dietetyka i wywalania kasy (wywaliłam 2 tysie łącznie na konsultacje....). Cieszy podwójnie, że spadek jest na tyle stabilny, że skóra pozostaje jędrna (cycki też), poprawiła się też jej kondycja i śmiało mogę poczekać kolejne półtora roku przy takim tempie aż osiągnę wymarzoną wagę.

    Tak tylko chciałam się podzielić :) Bez zachęcania do robienia tego, co ja, bo nie robię nic specjalnego :) Bez zdjęć porównawczych, bo zwyczajnie nie mam. Znajomi mówią, że tych 20 kg tak u mnie nie widąć, ale prawda jest taka, że to się rozłożyło po całym ciele - nawet łydki mam szczuplejsze, nie wspominając o twarzy i brzuchu. Ciuchy zmniejszyły się o 2 rozmiary.

    Jakaś rada dla innych grubasów? :) Nie poddawać się w szukaniu najlepszego stylu życia dla siebie i przede wszystkim wsłuchanie się w swój organizm, a nie pierdololo Mirków czy innych cudotwórców diet. Każdy z nas jest inny, istnieją wprawdzie pewne prawidłowości i dobre praktyki, ale to nasz organizm powinien na pierwszym miejscu. A on umie sygnalizować, jak coś mu nie pasuje, lub co jest dla niego wręcz stworzone :)

    #dieta #odchudzanie #mirkokoksy
    pokaż całość

  •  

    Już nie mogę doczekać się 14 lutego, Walentynek. Zrobię zamówienie na wielki bukiet kwiatów, pewnie róż, albo może tak tulipanów, tak ze 20, albo nie ze 30 żeby wszystkim opadły kopary! Zresztą to jest raz na rok to i 50, żeby było widać że był gest!

    Następnie poczta kwiatowa dostarczy ten bukiet prosto do biura... do mojego biura.
    Wyobraźcie sobie miny tych wszystkich zadufanych w sobie korpokaryn pewnych swojej zajebistości. Jakiś koleś dostał taaaaki wielki bukiet kwiatów. A one NIE.
    Może koleś jest gejem, może nie jest, ale kurłaaaa ja nie dostałam. Ja księżniczka, inna niż wszystkie! Jak tak może być, Krysiu widziałaś? Mój Sebek MNIE NIE PRZYSŁAŁ, twój monsz Janusz to wiadomo (he he), a tu nawet jakiś koleś dostał?? To jest niemożebne!!!

    Żeby dolać oliwy do ognia będę biegał po biurze z uśmiechem i pytał po różnych działach czy nie mają gdzieś wazonu bo dostałem kwiaty. Oczywiście na pytanie "a kto ci wysłał kwiaty?" nie zamierzam odpowiadać, będę tylko się tak uśmiechał i mruczał "ona jest niemożliwa". To, że przez część osób zostanę uznany za geja przez część osób jest tego warte. W całej akcji chodzi tutaj o wywołanie maksymalnego bulu dupy, bo przynajmniej połowa korpokaryn, jak nie 3/4 szuka swojego dyrektora, albo chociaż menedżera, a tylu dyrektorów co korpokaryn nigdzie nie ma. Zwykły wykopek korposzczur nie wyśle im kwiatów, bo go nie stać, zresztą nie będzie szastał hajsem żeby połechtać ego swojej karynki, bo nie jest tego warta - jest zresztą zbyt głupi by nawet na taki pomysł wpaść, co najwyżej na walentynki może być zestaw KKK (kino kolacja kopulacja). Zresztą w dostawaniu kwiatów do biura nie chodzi o same kwiaty, ale o to żeby zobaczyły "koleżaneczki" i żeby zazdrościły, cz raczej dostały bólu dupy. Chuj z tym że będą później nienawidziły

    I tu jest ten dysonans poznawczy, jeszcze może jakoś idzie zrozumieć, że Ewelina ten kurwiszon, lachociąg jebany dostała kwiaty, ale jakiś koleś dostał?? A JA NIE???? Jakiś kutas dostaje kwiaty, JA NIE DOSTAŁAAAM!??? Ta Ewelina co się pruła na firmowej imprezie i ma ksywę "Grypa" - bo każdy ją miał..

    Szloch, foch, trzaskanie drzwiami, mój tajemniczy uśmiech i unikanie odpowiedzi na pytanie kto wysłał kwiaty do przeciętnego kolesia... o wielka niewidzialna jednorożyco, niechaj twe kopytka nigdy nie będą podukte, ten dzień zapowiada się zajebiście, już nie mogę się doczekać.

    #walentynki #rozowepaski #niebieskiepaski #pracbaza #pasta #korposzczury #heheszki
    pokaż całość

  •  

    kochane, jakie kremy z filtrem stosujecie na codzien pod makijaz? zalezy mi na kremie nawilzajaco-normalizujacym z wysokim filtrem, ale nie znalazlam takiego produktu, do tej pory musialam wybierac: krem z filtrem lub krem normalizujacy.

    #kosmetyki #dermatologia #rozowepaski

    •  

      @cirael: Może pomyśl o oleju z pestek malin. Jest naturalnym filtrem UV (SPF 7-10), reguluje wydzielanie sebum, do tego nawilża i uelastycznia. Dla wzmocnienai efektu nawilżającego możesz mieszać z kwasem hialuro.

      Ostatnio czytałam też o oleju z opuncji figowej, który podobno jest genialny, bo ma aż 90% NNKT i świetnie działa właśnie na przetłuszczanie, do tego długotrwale nawilża i ujędrnia skórę. Nazywany jest naturalnym botoksem. Ale to będę dopiero testować :)

      W przypadku takich olejów jak z pestek malin czy makadamia moge polecić, bo używam na co dzień. Na noc łączę z odżywczym kremem lub serum, na dzień nakładam na zwilżoną skórę. Odkąd stosuję oleje, kremy mają dla mnie drugorzędne znaczenie :) Moja cera naprawdę się polepszyła i koleżankom nawet rekomenduję te oleje - każda sobie chwali, a każda z nas ma inny typ cery. Oba olejki są biocoś tam, co znaczy, że synergicznie działają ze skórą, wchłaniają się i są dobre pod makijaż.

      Rozejrzyj się za naturalnymi kremami na bazie olejków lub ekstraktów roślinnych, omijałabym drogeryjne produkty. Na pewno nie polecam kremu Natura Estonika matującego, ponieważ tworzy na twarzy jakąś powłokę, obciąża skórę i wzmaga potliwość. Ciągle mam wrażenie wilgotnej skóry.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Fluoksetyna okazała się strzałem w dziesiątkę. Z każdym dniem czuję się coraz lepiej, a poczucie pustki i bezsensu powoli blednie i mija.
    Tylko, że... Boję się co będzie dalej :) Z depresją żyłem kilka lat. Rozwijałem się pomimo niej, bo nauczyłem się negatywnej motywacji. A jak mi teraz tego zaczyna brakować, to nie czuję potrzeby rozwoju. Po co mam się uczyć dodatkowego języka, skoro tak jak jest teraz jest dobrze? Po co mam zakładać działalność gospodarczą, skoro teraz zarabiam tyle, że na wszystko mi wystarczy? Po co mam szukać partnerki, skoro samemu nie jest wcale źle?
    Tyle lat miałem depresję, że stała się ona częścią mnie. Boję się jak będzie wyglądać moje życie bez niej.
    Durne to, wiem.

    #depresja #przemyslenia
    pokaż całość

    •  

      @kapustnik: Nie jest durne. Jako freelancer najwięcej i najefektywniej zlecenia robiłam właśnie w chwilach spadku. Do tego byłam bardziej zaangażowana np. w szukanie pracy na etat (bo chcę wrócić do ludzi). Teraz się polepszyło i nie umiem wziąć się do roboty, przez co zlecenia oddaję spóźnione, motywacja spadła. Sama się boję, jak będzie jeszcze lepiej, bo wtedy to chyba przestanę w ogóle pracować i będę karmić się powietrzem. No i tabletkami :) pokaż całość

  •  

    #grybezpradu #planszowki #krakow jacyś chętni dziś na planszowki? Mam sabotażystów it startup oraz decrypto. Może ktoś ma jeszcze jakieś to było by fajnie - jeśli ktoś pierwszy raz też miłe widziany ;) A jak pomysł na inną grę to zawsze można zdefiniować się na pub. Ostatnio było Nas na prawde sporo Zapraszamy i miłego dnia ᕙ(✿ ͟ʖ✿)ᕗ

  •  

    Mirki pijcie ze mno sernik, jakiś czas temu pisałem że chce się przebranżowić z #programista15k na #prawnik20k. Zrobiłem kilka kursów internetowych i w końcu się udało. Zatrudnili mnie w jednej z najlepszych krakowskich kancelarii. Na początek dają mi 8k netto ale dobre i to. Jakoś przeżyję.

    #wygryw #chwalesie #prawo pokaż całość

    źródło: tuwiazowna.pl

    +: Marysienka84, Salty_donut +170 innych
  •  

    Laska 10/10 podrywa mnie zastanawiam się czy chce mi zajebać nerkę, czy też dowiedziała się o jakim spadku od bogatego krewnego którego nie znam. Jak myślicie ?#logikarozowychpaskow #zwiazki #pytanie

  •  

    Da się przez #samotnosc dostać #depresja? Bo całymi dniami nic nie robię i z nikim nie gadam uzalajac się nad sobą a jakbym miał z kim porozmawiać to raczej bym wyszedł z tego dołka lecz aktualnie nic nie sprawia mi przyjemności. I nie mówcie mi żebym zajął się jakaś pasją bo jak wcześniej wspomniałem NIC nie sprawia mi przyjemności próba zrobienia czegokolwiek kończy się rozmyslaniem nad życiem i uzalaniem się nad sobą. pokaż całość

  •  
    michaml9995 via Android

    +1

    Mireczki, polecacie jakiegos psychologa w #krakow?

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika czar_Pekla

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)