•  

    Podjąłem trudną decyzję ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Po wakacjach szukam alternatywnej roboty i idę do szefa po kasę za nadgodziny, której nie dostałem:
    * 2018 - 190h
    * 2019 - 140h
    * 2020 - 370h
    * 2021 - 90h

    Do tego zaległe 56 dni urlopu.

    Pewnie wylecę z roboty dość szybko jak tylko zacznę temat...

    #praca #pracbaza #korpo #korposwiat #januszebiznesu #przegryw pokaż całość

  •  

    Cześć Mirki i Mirabelki.
    Z waszego doświadczenia podczas rekrutacji na magisterkę, kilka osób odpadało?
    Pytam bo różowa jest na ostrzu noża z miejscem (ja się dostałem) i zastanawiam się, czy jest jakieś przełożenie z licencjatu? Tam odpada dość sporo osób, mam nadzieję że z magisterki też ktoś wybierze jednak inny kierunek, albo inną uczelnię ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Wiem po sobie że zaaplikowałem na 2 kierunki na jednym wydziale, przyjęli mnie ja oba i na pewno zwolnię komuś miejsce, ale ile jest osób takich jak ja? XD
    No, to konkretyzując - z waszego doświadczenia, ludzie rezygnują z magisterki dla innego kierunku/uczelni?
    #studbaza #pytanie #gownowpis
    pokaż całość

    •  

      @Aroneu: Wydaje mi się, że nie, albo przynajmniej na mniejszą skalę niż jest to w przypadku rekrutacji na pierwszy stopień.
      Na magistra w ogóle nie idzie tak dużo osób, bo pierwszy stopień to też już jest pełnoprawne wykształcenie wyższe, to raz.
      Dwa, wybór kierunku wtedy też już jest raczej bardziej świadomy, bo ma się doświadczenie.
      Trzy - kryterium kwalifikacji jest zazwyczaj ocena na dyplomie z pierwszego stopnia / średnia ocen, to już raczej nie jest aż taki rozstrzał jak w przypadku ocen maturalnych. pokaż całość

  •  

    Obejrzałem ostatnio film "Tamte dni, tamte noce" - film ciekawy ale też kontrowersyjny i niosący za sobą bardzo ciekawy przekaz oraz z pięknymi zdjęciami.
    Wyrywamy z nas samych tak wiele, aby jak najszybciej wyleczyć się z rzeczy, że bankrutujemy w wieku 30 lat i mamy mniej i mniej do zaoferowania za każdym razem, gdy zaczynamy z kimś nowym. Ale żeby zmuszać się do braku uczuć, aby niczego nie czuć... Cóż za wielka strata.
    To, jak żyjesz, to twoja sprawa. Po prostu... Pamiętaj. Nasze serca i ciała to jednorazowy podarunek. Zanim się zorientujesz, twoje serce jest zużyte. A twoje ciało? Przychodzi taki moment, że nikt na nie nie patrzy. A już na pewno nie chce się zbliżyć. W tej chwili czujesz ból i rozgoryczenie. Nie wyzbywaj się ich, a wraz z nimi jest radości, którą czułeś.


    + fragment z książki trochę inny niż w filmie Ból rozstania potrafi być straszny, a patrzenie, jak druga strona zapomina, jeszcze go pogłębia. Chcąc jak najszybciej zapomnieć, wyrywamy z siebie mnóstwo uczuć i każdej następnej osobie mamy mniej do zaoferowania, a w wieku trzydziestu lat jesteśmy bankrutami.

    Uniwersalne dla każdego kto rozstał się z drugą osobą, życzę wam wszystkim żebyście nie zostali bankrutami bez uczuć mirki i mirabelki :)

    #zwiazki #rozstanie #film
    pokaż całość

  •  

    Wyrosła mi pod skórą biała "kulka", nie boli nie swędzi po prostu jest.
    Ingerować? Iść z tym do lekarza? Miał ktoś z was coś podobnego?

    pokaż spoiler znajduje się na mosznie ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #medycyna #kiciochpyta #nsfw

    źródło: 1626888771857.jpg 18+

  •  

    Chce zrobić starszej osobie (60+) prezent/koszyk rzeczy. Co byście wrzucili do takiego koszyka?
    Może być troszkę śmieszności, ale w granicach normy...
    Na razie mam krzyżówki i sudoku oraz sporo orzechów, na pracę mózgu xd
    Planuje dokupic jakieś rzeczy do robienia przetworów.. Jakiś zelfix do dżemów i coś do robienia ogórków, bo to akurat pora będzie na takie prace.
    Nie mam zbyt wielu pomysłów, osoba już na emeryturze. Książkę też już mam xd
    #pytanie #prezent #pomocy #kiciochpyta
    pokaż całość

    •  

      @WyuArtykyu: jakaś dobra herbata, ładna filiżanka, może wino albo nalewka czy likier. Dobre czekoladki.
      Może jakiś kosmetyk do pielęgnacji typu balsam do ciała, oliwka, krem do rąk lub akcesoria do kąpieli (kule, czy sól zapachowa).

      W sumie zależy mocno, co ta osoba lubi, jak bardzo jest aktywna. Chyba, że ma to być coś zupełnie uniwersalnego.

  •  

    wczoraj na tagu #sfinks wrzucałem młodą kotę przypominającą kurczaka, to dziś starsza przypominająca nietoperza ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #koty #pokazkota

    źródło: IMG_20210720_222213.jpg

  •  

    Kociarze mam sprawę, nie jest ona bardzo pilna, ale jeśli znalazłaby się na nią odpowiedź to byłbym w siódmym niebie. Otóż jestem posiadaczem małego kociego bombla, stwierdziłem, że będę go karmił wyłącznie mokrym żarciem bo kilka kotów u mnie w rodzinie miało problemy z nerkami przez wpierdzielanie suchego. I mam pytanie, czy są jakieś puchy/saszetki, które kurwią tylko umiarkowanie xD? W tej chwili Tadeusz jest na żółtej Ferindze i jako, że to mały kocur to jedzenie sobie tam podziobuje i nie zjada całego na raz i jak zostaje coś w misce to żyć się odechciewa. #koty #pokazkota pokaż całość

    źródło: 217394587_362182188593236_6631715673000675086_n.png

  •  

    #fotografia #historia #ciekawostki #kalendarz
    Kalendarz kieszonkowy z 1939 roku. Zawiera wiele ciekawostek dot. fotografii, przepisy na odczynniki itd. Dodatkowo informacje statystyczne z tamtego okresu.

    źródło: IMG_0145.jpg

  •  

    6,5 zł., albo nie wiem co z nim będzie...

    #kot #koty #pokazkota

    źródło: IMG_20210720_182002.jpg30308724893404703860

  •  

    Cześć wszystkim, jestem ratownikiem #gopr i chciałem wam trochę opowiedzieć o mojej pracy, a raczej p*jebanych rzeczach jakie się dzieją w górach.

    Mam dość dobry bilans znalezionych osób. Zazwyczaj przypadkowo oddalają się od szlaku lub ześlizgują z małego klifu i nie mogą wrócić. Większość z nich słyszała o zasadzie „zostań tam gdzie jesteś”, więc nie idą dalej. Miałem jednak dwa przypadki kiedy tak się nie stało. Oba dały mi dużo do myślenia i zmotywowały, bym jeszcze lepiej wykonywał swoją pracę.

    Pierwszym takim przypadkiem był mały chłopiec, który wyszedł zbierać jagody ze swoimi rodzicami. On i jego siostra trzymali się razem i oboje zniknęli mniej więcej w tym samym czasie. Rodzice stracili je z oczu na kilka sekund i wtedy najwyraźniej dzieci się oddaliły. Nie mogąc ich znaleźć, rodzice wezwali nas, a my przybyliśmy przeszukać teren. Córkę znaleźliśmy stosunkowo szybko, ale kiedy zapytaliśmy gdzie jest jej brat, odpowiedziała, że zabrał go „Człowiek Niedźwiedź”. Powiedziała, że dał jej jagody i kazał być cicho, bo on chce przez chwilę pobawić się z jej bratem. Kiedy po raz ostatni widziała swojego brata, ten siedział na barana u „Człowieka Niedźwiedzia” i wydawał się spokojny. Oczywiście naszym pierwszym skojarzeniem było porwanie, ale nigdy nie znaleźliśmy żadnego śladu innego człowieka w tej okolicy. Mała dziewczynka stanowczo twierdziła, że to nie był zwykły człowiek: był wysoki, pokryty włosami (jak niedźwiedź) i miał dziwną twarz. Teren przeszukiwaliśmy tygodniami. To było jedno z najdłuższych zgłoszeń w których brałem udział, ale nie znaleźliśmy żadnego śladu po zaginionym chłopcu.

    Drugim była młoda dziewczyna, która poszła na wycieczkę ze swoją mamą i dziadkiem. Według matki, dziewczyna wspięła się na drzewo żeby lepiej widzieć las i nigdy z niego nie zeszła. Czekali u stóp drzewa godzinami wołając ją zanim zadzwonili po pomoc. I znowu – szukaliśmy wszędzie, ale nie natrafiliśmy na żaden ślad. Nie mam pojęcia gdzie mogła zniknąć ponieważ jej mama i dziadek nie widzieli żeby schodziła z drzewa.

    Kilka razy wyruszałem na poszukiwania jedynie z psem. Prowadził mnie on prosto do podnóża klifów. Nie wzgórz czy skał - pionowych, surowych klifów, bez wsparcia dla rąk i nóg. Za każdym razem mnie to zastanawia, bo w takich wypadkach, przeważnie zaginioną osobę znajdujemy na górze klifu, lub całe mile od miejsca w które zaprowadził nas pies. Jestem pewien że jest jakieś wyjaśnienie, ale wydaje mi się to dziwne.

    Jedna szczególnie smutna sprawa dotyczyła podjęcia ciała. Dziewięcioletnia dziewczynka spadła z wału i nabiła się na pień martwego drzewa. To był strasznie dziwny wypadek. Nigdy nie zapomnę dźwięku jaki wydała jej matka, kiedy powiedzieliśmy jej co się stało. Widziała jak pakowano worek na zwłoki do karetki. Wydała wtedy z siebie najbardziej przerażający, rozdzierający serce lament jaki kiedykolwiek słyszałem. To było jakby całe jej życie legło w gruzach, a część niej umarła razem z córką. Później słyszałem od innego funkcjonariusza GOPR, że popełniła samobójstwo kilka tygodni po tym wydarzeniu. Nie mogła poradzić sobie ze stratą córki.

    Dołączył do mnie drugi oficer GOPRu, ponieważ mieliśmy informacje o niedźwiedziach w okolicy. Szukaliśmy gościa, który nie wrócił do domu ze wspinaczki na czas. Sami musieliśmy ostro się wspinać, by dotrzeć do miejsca, w którym, według naszych założeń, powinien się znajdować. Znaleźliśmy go ze złamaną nogą, uwięzionego w małej szczelinie. To nie był przyjemny widok. Był tam od dwóch dni i w ranę wdała się infekcja. Udało się nam go zapakować do śmigłowca.
    Od ratownika usłyszałem później, że gość w kółko opowiadał jak to dobrze sobie radził, ale kiedy dotarł na szczyt, ktoś już tam był. Powiedział, że ten ktoś nie miał żadnego sprzętu wspinaczkowego, ubrany był w parkę (rodzaj kurtki/płaszczu) i spodnie narciarskie. Wspinacz podszedł do tego faceta, ale gdy ten się obrócił, okazało się że nie miał twarzy. Po prostu jej nie było. Przestraszył się i chciał zejść ze szczytu jak najszybciej, dlatego spadł. Opowiadał, że później przez całą noc słyszał jak gość bez twarzy schodził ze szczytu wydając z siebie stłumione krzyki. Ta historia poważnie mnie przestraszyła. Dobrze, że nie słyszałem jej osobiście.

    Jedna z najstraszniejszych historii jakie mi się przydarzyły dotyczyła poszukiwań dziewczyny, która oddzieliła się od swojej grupy. Byliśmy na nogach do późnej nocy, ponieważ psy zwęszyły jej trop. Kiedy ją znaleźliśmy, leżała zwinięta pod spróchniałym pniem powalonego drzewa. Brakowało jej butów, plecaka i widać było że jest w szoku. Nie miała żadnych obrażeń, więc mogliśmy z nią iść na piechotę z powrotem do bazy. Po drodze, cały czas spoglądała do tyłu i pytała nas „Dlaczego ten mężczyzna o czarnych oczach idzie za nami?”. Nikogo nie widzieliśmy, więc uznaliśmy to za jakiś dziwny symptom szoku. Ale im bliżej bazy byliśmy, tym bardziej niespokojna była kobieta. Prosiła mnie, żebym powiedział mu żeby przestał ‘robić do niej miny’. W pewnym momencie zatrzymała się, obróciła i zaczęła krzyczeć w las żądając by mężczyzna zostawił ją w spokoju. „Ja z nim nie pójdę” mówiła, „A ich też nie dam”. W końcu zmusiliśmy ją do marszu, ale zaczęliśmy słyszeć jakieś dziwne dźwięki dookoła nas. To było trochę jak kaszel, ale bardziej rytmiczne, głębsze. Prawie jakby ten dźwięk wydawały owady. Nie bardzo umiem to lepiej opisać. Kiedy praktycznie dotarliśmy już do stacji, kobieta odwróciła się do mnie. Jej oczy były tak szeroko otwarte, jak tylko można to sobie wyobrazić. Dotknęła mojego ramienia i powiedziała „Powiedział żebyś przyspieszył. Nie lubi patrzeć na bliznę na twoim karku”. Faktycznie mam bardzo małą bliznę u podstawy szyi, ale jest schowana za kołnierzem. Nie mam pojęcia jak ona mogła ją zauważyć. Natychmiast po tym jak to powiedziała, znowu usłyszałem ten dziwny dźwięk, tym razem tuż przy moim uchu. O mało ze skóry nie wyskoczyłem. Pośpieszyłem z nią do bazy, starając się nie pokazywać jak bardzo byłem przestraszony, ale muszę przyznać, że bardzo cieszyłem się opuszczając las tej nocy.

    Ostatnia historia jest zarazem najdziwniejszą jaka mi się przydarzyła. Nie wiem, czy to przytrafia się w innych jednostkach GOPR, ale u nas jest to rzecz, która przytrafia się regularnie, a o której się nie mówi. Możecie próbować pytać o to funkcjonariuszy GOPR, ale pewnie nawet jak coś wiedzą, to i tak nie puszczą pary. Nasi przełożeni poinstruowali nas, żeby o tym nie mówić, a my już tak do tego przywykliśmy, że przestało się nam to wydawać dziwne. Przy większości spraw, gdy ruszamy naprawdę daleko w dzicz (mówię tu o 30-40 kilometrach), w pewnym momencie znajdujemy schody w środku lasu. To prawie tak, jakbyś wyciął schody ze swojego domu i umieścił w lesie. Zapytałem o to po tym, jak widziałem je pierwszy raz, ale drugi ratownik powiedział mi żebym się nie martwił i że to jest normalne. Wszyscy których pytałem powiedzieli dokładnie to samo. Chciałem podejść i to zbadać, ale powiedziano mi bardzo dosadnie, że nigdy nie powinienem się do nich zbliżać. Obecnie zdarza się to tak często, że właściwie je ignoruję.

    Jeśli wam się podobało to dajcie plusa a napiszę dalszą część
    pokaż całość

  •  

    #koty #pokazkota #sfinks

    Drzemka 乁(♥ ʖ̯♥)ㄏ

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1626790284951.jpg

  •  

    Dziś jeden z moich ulubionych dni w roku - mój niebieski ma #urodziny. (。◕‿‿◕。) Wcześniej dostał już prezent związany z jednym z jego zainteresowań, ale nie byłabym sobą gdybym była inna i nie dorzuciła do puli podarunków jakiejś drobnej niespodzianki.

    Niebieski totalnie wsiąknął w The Legend of Zelda, specjalnie dla tego tytułu kupił #nintendoswitch i do tej pory w wolnych chwilach włóczy się po mapie i szuka Koroków. Po przejściu Breath of the Wild ograł prawie wszystkie poprzednie części, ale jakoś tak wyszło, że na preorder Skyward Sword szkoda było mu pieniędzy ze względu na inne wydatki i przez weekend z żalem oglądał, jak inni już go ogrywają.
    Ale na szczęście jego żonie nie było szkoda. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wierzę, że do pewnego stopnia jesteśmy w stanie kształtować otaczającą nas rzeczywistość, a ja lubię swoją i niebieskiego wypełniać odrobiną takiej prostej, może nieco naiwnej magii. A że Koroki i magia łącza się doskonale, to w ubiegłym tygodniu w tajemnicy szyłam Koroki (wyszły tak trochę fajne, ale więcej nie rób, a niektóre nawet gorzej XD), które teraz ukrywam w mieszkaniu i oznaczam je wiatraczkami jak w BOTW, żeby niebieski szukając ich mógł przez chwilę poczuć się jak w Hyrule. Korok Walton (pieszczotliwie nazywany przez nas Adolfem) już stoi na posterunku, pilnując Skyward Sword z preorderowymi gratisami, który został owinięty w liść Drzewa Deku. ʕ•ᴥ•ʔ

    Niebieski zaraz wraca z pracy i zupełnie nie ma pojęcia, co na niego czeka. Już nie mogę doczekać się radości na twarzy mojego męża, kiedy krok po kroku odnajdzie tę drobną niespodziankę. (。◕‿‿◕。)

    #zwiazki #zelda #gry
    pokaż całość

    źródło: thanks for not aborting us.jpg

  •  

    Potrzebuję buty na wycieczki w niewysokie i średnie góry na lato i wczesną jesień. Potrzebuję porady nie jeśli chodzi o konkretny model, ale czy brać modele z wysoką cholewką, czy niekoniecznie. Co lepiej się sprawdzi na tego typu trasy (głównie szlaki Beskidzkie, Pieniny).
    #gory #trekking #buty

  •  

    Czy 600 złotych na jedzenie to w porządku kwota? Oczywiście chodzi o pieniądze na miesiąc. Nie wliczam okazjonalnych wyjść do restauracji. Jestem dziewczyną, uprawiam sport, ale żadna ze mnie kulturystka, także nie potrzebuję jakiejś wielkiej ilości kalorii.
    #dieta #zdrowie #mirkokoksy

  •  

    1304 + 1 = 1305

    Tytuł: Gorączka. W świecie poszukiwaczy skarbów
    Autor: Tomasz Michniewicz
    Gatunek: reportaż
    ISBN: 9788375151749
    Ocena: ★★★★★☆☆☆☆☆

    Zbiór kilku opowieści z egzotycznych podróży autora o ludziach, którzy - w zasadzie zawodowo - zajmują się poszukiwaniem skarbów.

    Przytaczane historie miały miejsce w zasadzie na całym globie, bo działy się i w Azji, obu Amerykach i Afryce. Z jednej strony, historie o rajskich wyspach, dzikich plemionach, ukrytych skarbach gdzieś w wodach oceanów, czytało się bardzo przyjemnie, bo to oddaje wakacyjny klimat, a lato za oknem. Z drugiej strony jednak, kilkukrotnie w książce pojawia się wzmianka od autora, że nie może podać zakończenia pewnej historii lub finału spotkania z człowiekiem zajmującym się poszukiwaniem skarbów, bo tajemnica / dał słowo / tak się umówili / nie może podać szczegółów, ale wierzcie na słowo. Jak na książkę, która jest reportażem, to strasznie słabo wyglądają takie teksty.
    Przy którejś historii autor rzuca hasło, że na potwierdzenie swoich słów mógłby podać z 1,5 stron bibliografii i źródeł, ale sugeruje, że to zbyt wiele, więc tego nie robi. No trochę, kurde, iks de.

    Na końcu książki znajdują się co prawda przypisy, w których rozwiniętych jest część historii - potwierdzenia opowieści o poszukiwaczach przygód albo dodatkowe fakty dotyczące historii, o których pisze Michniewicz z własnego doświadczenia, ale nie jest tego zbyt wiele.

    Początek książki zapowiadał się naprawdę przyjemnie - no myślę sobie, bardzo trafiona książka na lato. Mocno jednak mnie rozczarowały te niedociągnięcia ze źródłami kilku historii. Wiem, że książka wyszła dekadę temu i autor się w tym czasie rozwinął ze swoim warsztatem, bo czytałam lepsze jego pozycje, ale no, jakiś niesmak pozostaje.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #books #ksiazki #czytajzwykopem #nonfiction #michniewicz #reportaz
    pokaż całość

    źródło: goraczka-w-swiecie-poszukiwaczy-skarbow-b-iext43456469.jpg

  •  

    Stówka pękła wczoraj!

    U nas masa ludzi, ale po niemieckiej stronie już się trochę spokojniej zrobiło. Bardzo fajna trasa, momentami górki z nachyleniem 16%. :D

    Następnym razem spróbuję zajechać aż do Peenemunde U-bota obczaić. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #rower #podroze #podrozujzwykopem

    źródło: IMG_20210717_235514.jpg

  •  

    Dzisiejszej nocy spokój zakłócało mi miauczenie kota, w ciągu dnia zdążyłem już o tym zapomnieć, jednak znów zaczął miauczeć. Wyruszyłem na poszukiwania, przeczesałem krzaki i nic nie znalazłem, zrezygnowany chciałem już odejść, gdy spojrzałem na choinkę rosnącą nieopodal.
    Moim oczom ukazała się mała, słodka, przerażona, czarna kuleczka na wysokości około 4 metrów. Rozglądałem się za matką, jednakże w okolicy bynajmniej nie znalazłem żadnego dorosłego kota. Zakładam, że podczas wczorajszej wieczornej burzy, kotek musiał się spłoszyć, uciekł matce i wspiął się na drzewo.
    Biorąc pod uwagę fakt, że kot siedzi tam około 16 godzin, postanowiłem zadzwonić po straż pożarną, przyjechali mili panowie, ściągnęli kota i odjechali. Wziąłem kotka do domu i postanowiłem, że po pracy zawiozę go do schroniska.
    Prawdę mówiąc było mi strasznie ciężko odwieźć go do schroniska, rozważałem zabranie go do weterynarza i przygarnięcie, ale z racji tego, że mam już kota, mieszkam na zalewie 38m^2 i nigdy nie zajmowałem się tak małym i dzikim kotem padło na schronisko.
    Czy mogłem zachować się lepiej? Myślicie, że była jeszcze opcja, se matka po niego wróci?
    #koty
    pokaż całość

    źródło: IMG_20210715_153740.jpg

    +: sun_belt, dekonfitura +7 innych
  •  

    #koty #zalesie

    Wczoraj odszedł mój przyjaciel. Znaliśmy się ponad 15 lat, prawie połowę mojego życia. Nie spałem w ogóle, próbowałem to zachlać, coś pooglądać czy pograć, ale i tak od kilku godzin leżę i patrzę w sufit, bo na nic innego nie mam siły i ochoty.

    Żegnaj Czesiu.

    źródło: IMG_2689.JPG

  •  

    Mój kot kończy 13 lat, różowa przygotowała dla niego tort ( ͡° ͜ʖ ͡°) #pokazkota #koty #kitku

    źródło: 208556661_339834697692661_3785206077390743472_n.jpg

  •  

    #koty
    Aktualizacja tego wpisu dlatego wołam osoby, którego go zaplusowały.

    To niestety jest już ostatni wpis. Wszystko się przeciągało, aż w końcu wczoraj rano miała operację. Sama operacja się udała, ale płucko nie podjęło pracy i serduszko dzisiaj w nocy przestało bić.

    Nie wiem co powiedzieć, przez blisko rok była nieodłączną częścią mojego życia, stała się kompanem, który spędzał ze mną każdą chwilę. Już nigdy nie zobaczę jej na parapecie, kiedy obserwowała jak pracuję, nie przyjdzie do sypialni po zmroku żeby wspólnie z nami iść spać, będzie mi jej brakowało jak cholera. Nie jestem w stanie napisać nic więcej.

    Dziękuję Wam wszystkim, którzy wspieraliście mnie w walce o jej zdrowie i trzymaliście za nią kciuki!
    pokaż całość

    źródło: 20210614_170926.jpg

  •  

    Hej Mircy, podrzućcie proszę jakieś tytuły podróżnicze/reportaże (albo autorów), coś w stylu Kapuścińskiego na przykład, ale zwykłe podróżnicze też ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #ksiazki #ebook

    +: Kranuwa
  •  

    Cześć Mireczki ʕ•ᴥ•ʔ
    Dzisiaj mam dla was coś innego niż lalkę. Ogromna chusta robiona z półtora kilometra włóczki, zajęła mi dobry miesiąc. Wzór z jakiegoś tureckiego filmiku. xD W najszerszym miejscu ma 160cm, długość 80cm. Podoba mi się jej kształt, jest zupełnie inny od tych standardowych trójkątnych. Efekt przechodzenia i ułożenie kolorów też jest mega. (。◕‿‿◕。)
    #handmade #rekodzielo #szydelkowanie #chwalesie pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika dekonfitura

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)