ಠ_ಠ

  •  

    Odebrałem dzisiaj wyniki kontrolnych badań obrazowych. Guzki w płucach urosły (z 2-3mm na 4-5mm), powiększyły się też węzły chłonne (dwa w klatce piersiowej i jeden w brzuchu). Wszystko wskazuje na to, że choroba postępuje i kabozantynib przestaje działać ( ͡° ʖ̯ ͡°) Dostałem leki na najbliższych 12 tygodni, co dalej to czas pokaże.
    #rak #onkologia #nowotwory #shepardchoruje pokaż całość

    •  

      @littlepieceofheaven: Wiem, że one mogą urosnąć, mogą się zmniejszyć mogą się też zatrzymać, ale ze względu na to, że nagle rozsiało tego sporo to tendencja jest nieciekawa. Problem w tym, że chemii nie zmienia się w nieskończoność, bo po tym co biorę jest tylko ratunkowy dostęp do leków (niwolumab) i koniec.
      Normalnie pracuję (choć od lutego w niepełnym wymiarze godzin, ze względu na gorsze samopoczucie), co szalenie pomaga mi skupić myśli na czym innym, chociaż wiadomo że ze względu na towarzyszący ciągle, mniejszy lub większy, ból i kiepskie samopoczucie trudno kompletnie o tym zapomnieć. Ale jakoś staram się nie zwariować, w czym pomagają mi też ludzie z wykopu :)

      @M_W_O_95: Problemem jest to, że może jestem upartym durniem, ale nawet w obecnej sytuacji ciężko jest mi uwierzyć w internetowe historie cudownych ozdrowień przy wykorzystaniu jakichś alternatywnych metod. Poza tym wszyscy mi je polecający zapominają o jednej rzeczy - chemia którą biorę jest niesamowicie toksyczna i w połączeniu z niektórymi lekami czy głupim sokiem z grejpfrutów może wykończyć mi m.in. pozostałą nerkę. Nie mam żadnej gwarancji, że eksperymentując z innymi substancjami nie zwiększę toksyczności chemii którą biorę albo nie zmniejszę jeszcze bardziej jej skuteczności.
      W każdym razie ogromne dzięki za poświęcony czas, pomyślności!
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    @sadfasfgags432raf: #wykopdajeraka #pokazmorde #nowotwory #norwegia #wykop #wiara
    Drogie Mirki z tej strony różowa. Po ciężkiej walce przez 6 ostatnich tygodni mój niebieski odszedł. Przez te wszystkie dni kiedy spał widziałam że pisze posty na wykopie. Czytałam wszystko, aby go wesprzeć i z nim być. Poprawiałam mu dzień, myłam go dbałam o niego dawaliśmy z siebie wszystko. Mój Niebieski miał raka żołądka w ciężkim stanie z przezutami na otrzewną, po dwóch chemiach miał małą poprawę, dobre wyniki. Trzecia chemia bardzo go wykończyła ciągle spał i przenieśli nas na odział paliatywny gdzie mieliśmy walczyć z bólem nowotworowym. Ostatnie dni były wesołe mimo że był słaby. Tej nocy niebieski zaczął bardzo źle się czuć około 12.00 mieliśmy rozmowę razem ja i on. Powiedziałam że sobie poradzę że nikt nie ma mu za złe że odejdzie i że się podda. Płakał, powiedział że mnie kocha a raczej jak go zapytałam czy mnie kocha a on tylko tchem odpowiedział 'tak' . Pomodliliśmy się aby Bóg go zabrał aby więcej nie cierpiał. Głęboki wdech i odszedł na spokojnie bez bólu patrzył mi w oczy pełne miłości i spokoju. Dziękuję wam za wsparcie i że go podtrzymywaliscie na duchu. Był niesamowitym człowiekiem pełnym energii pełnym humoru nikomu nigdy nie odmówił pomocy. Udostępnijcie to jak możecie i dbajcie o swoje rodziny nie bagatelizujcie symptomów taka była jego ostatnia wola. Napisałam ten post bo wiedziałam że chciałby abym wam powiedziała. pokaż całość

    źródło: owmcamera1596197339402.jpg72032663288761517410

    •  

      @sadfasfgags432raf: Sześć tygodni dała Wam współczesna medycyna a nie Bóg i modlitwa.

      Kiedy u mnie wykryto raka to zdiagnozował mnie lekarz, operował mnie lekarz, opiekowały się mną pielęgniarki. Gdy z bólu ledwo chodzę to sięgam po tabletki przeciwbólowe a nie modlitwę. Przy życiu trzyma mnie chemioterapia a nie poświęcony obrazek.

      Jestem w stanie zrozumieć, że modlitwa czy wiara jest dla kogoś punktem zaczepienia w tak trudnych czasach, naprawdę doceniam jak ktoś mówi, że pomodli się o moje zdrowie ale błagam Cię, nie próbuj mi wmówić, że winni są wszyscy dookoła a tylko to co dobre zawdzięczasz Bogu, bo ten Bóg, jeśli istnieje, właśnie zabrał miłość Twojego życia skazując go przed tym na niewyobrażalne cierpienie.

      Mówię to wszystko z perspektywy osoby w ostatnim stadium nowotworu.
      pokaż całość

    •  

      @Hernikopter: aj, to przepraszam, najwyraźniej się uwsteczniam i bez emotki nie wykrywam już ironii, mój błąd.

    • więcej komentarzy (56)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika demontre

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)